Reklama

samobójstwa młodych ludzi... (33)

Kanał RSS
pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
Ilość wyświetleń: 71

samobójstwa młodych ludzi...

Napisał(a): Gość -

Czasami się tak zastanawiam, co nakłania tak młodych ludzi do targnięcia sie na życie?
Przed wszystkimi tymi osobami jest dopiero początek życia, nowe prawdziwe miłości - a oni decydują się na śmierć.
Wiele z tych osób nie zdaje sobie z tego sprawę, żę skracając sobie cierpienie oddają je komuś innemu.
Egoizm - bo przecież nie pomyślą ila bólu sprawia swoim bliskim osobom.

Może Wy pomożecie mi zrozumieć dlaczego wspaniali, młodzi ludzie decydują sie na śmieć w samotności ?

INTERIA.PL

Re: samobójstwa młodych ludzi...

Napisał(a): Gość -

Kiedy widzę jak nudne życie wiodą moje dzieci to wcale im sie nie dziwię że są smętni i mają dość życia.
Owszem mają kolegów ale ich życie wygląda inaczej bo mają oczywiście więcej pieniędzy, my z mężem pracujemy
na jedzenie i marne ubranie. Szkoda nam wydawać oszczędności na wakacje bo boję sie o zdrowie za które
niestety muszę płacić. Do kardiologa powinnam chcodzić raz na 6 miesięcy ale nie mam szans dostac się więc
chodzę prywatnie to samo z synami. Mała operacja wrzoda syna to koszt 2000 zł. Mój starszy syn inżynier oczywiście
bez pracy. Był nalepszym uczniem w szkole średniej, a potem studentem. Kiedy mu się przyglądam to jakby życie
z niego uszło. Dziewczyny nie ma bo nie ma pieniędzy każda go zostawia kiedy dowiaduje się że jest bezrobotnym.

Re: samobójstwa młodych ludzi...

Napisał(a): Gość -

Gość Mój starszy syn inżynier oczywiście bez pracy. (...)
Dziewczyny nie ma bo nie ma pieniędzy każda go zostawia kiedy dowiaduje się że jest bezrobotnym.

Znam wielu młodych po studiach co wyjechali np. do Wielkiej Brytanii do pracy. Po 4-5 latach uskładali na NOWE mieszkanie w Polsce i przynajmniej mają gdzie mieszkać jak wrócą. Przy okazji podszkolili język. Coś mi się zdaje że wychowałaś maminsynka czekającego że wszystko mu samo spadnie z nieba.

Re: samobójstwa młodych ludzi...

Napisał(a): Gość -

oj tak, z pracą cięzko, ale "jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma" wiec nei narzekac, tylko do roboty syna wysłać, bądź jakiej na początek!!

Re: samobójstwa młodych ludzi...

Napisał(a): Gość -

Ja doskonale zrozumialem gdy po 12 latach zwiazku, milosc mojego zycia w chwili gdy zaczelismy starac sie o dziecko, stwierdzila, ze potrzebuje jakiejs odmiany i odeszla. Cierpienie trudne do zniesienia.

Re: samobójstwa młodych ludzi...

Napisał(a): Gość -

Zobaczcie jest takie ogromne ciśnienie na pieniądze, wygląd, sławę. Teraz to się liczy. Osoby, które nie dążą do tego są odsyłane na margines. To jest straszne jak mało ludzi liczy się z innymi. I jest na to przyzwolenie w społeczeństwie. Bardzo trudno być wartościową osobą w tych czasach. Sama przypłaciłam nie jednym załamaniem. Na szczęście udało mi wytrwać w tym kim jestem i udało mi się nie zmienić. Ale to jest na prawdę bardzo trudne by o to walczyć. Może dlatego większość wybiera samobójstwo zamiast dużo trudniejszym wytrwaniu bycia człowiekiem ceniącym wartości duchowe. Ale wybór samobójstwa nie jest prostą decyzją. Rozwój technologii jak dla mnie przyczynia się do znacznego uczucia samotności. Powoduje mniejsze zaufanie do ludzi. Obecnie jest tendencja by nie okazywać uczuć. Szczególnie chodzi o niezadowolenie, smutek, żal, złość, stres, lęk. Zwykle uczucie, ale jeśli człowiek nie ma jak się ich pozbyć. Nie ma do kogo się zwrócić, bo regularnie słyszy nie przesadzaj lub bagatelizowanie. Nie wiedzą jak sobie radzić z takimi emocjami. A przecież rozmowa z drugą życzliwą osobą na prawdę może wiele zdziałać. Ale teraz trudno spotkać. Emocje się kumulują i niestety dochodzi do tragedii. A wystarczyło komuś poświęcić trochę uwagi.

Re: samobójstwa młodych ludzi...

Napisał(a): Gość -

Izolacja na własne życzenie - tak bym nazwała powód samobójstw nastolatków. Żyjemy w czasach gdzie zwykłe spotkania ze znajomymi zostały sprowadzone do samotnego siedzenia w domu przy monitorze komputera i rozmowa na gg czy skypie z 10 osobami, pomiedzy którymi nie ma więzi. Rozmowy opieraja sie na wymianie informacji co kto ma i za ile gdzie kupił i gdzie ostatnio był. Pamietam czasy, gdy chodziło sie do koleżanek na pogaduchy, mozna było wypłakac sie w rekaw przyjaciółce i uzewnetrznic swoje emocje, teraz tego nie ma.
Rodzice tez maja mało czasu a wygosodarowany czas nie jest w pełni wykorystany z dziećmi.Pytania codzienne \\\\\\\\\\\\\\\"jak tam w szkole i co słychac?\\\\\\\\\\\\\\\" kwitowane sa przez nastolatków \\\\\\\\\\\\\\\"ok.\\\\\\\\\\\\\\\" i na tym sie kończa rozmowy. W momencie gdy juz dziecko wpada w jakieś tarapaty ingerencja rodziców jest odbierana przez młodziez jako ingerencja w ich życie i kwitowane hasłem typu \\\\\\\\\\\\\\\" nie wtrącaj się\\\\\\\\\\\\\\\".
Młodzi ludzie najpierw sa chronieni przez rodziców przed problemami co nie pozwala na gradację negatywnych uczyć i powoduje iż mały problem urasta do rangi problemu nie do ugryzienia.
Musimy my jako dorośli spostrzegać małe nieprawidlowości i starac sie reagowac przede wszyskim dobrym kontaktem, rozmową. Gdy dziecko potrzebuje rozmowy to pewnie teraz a nie za chwile jak skończy się kolejny serial czy rozmowa telefoniczna ze znajomym. Za te chwilę może byc już za późno.
Zycze wszyskim jak najlepszych rozmów z dzieciakami

Re: samobójstwa młodych ludzi...

Napisał(a): Gość -

mam 26 lat. Dwójka dzieci (5 i 3 lata).Ponad 4 lata po ślubie (ślub nie był brany z powodu dziecka). Na początku czerwca żona zdradziła. Ponad 5 m-cy walczyłem o uratowanie małżeństwa,rodziny. Romans żony zakończył się bardzo szybko. Żona nie ma odwagi ratować związku i rodziny. Wyrzuciła mnie z domu.

« Wróć do tematów Odpowiedz
Do góry strony: samobójstwa młodych ludzi...