12
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń524
  • Odpowiedzi7
  • Ocen na +-5
12 ppt ?

Ściąganie na egzaminach z telefonu (8)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Ściąganie na egzaminach z telefonu

Napisał(a): Robert324 -

Nie wiem czy słyszeliście o aferze w warszawskiej sgh. W skrócie: w trakcie trwania egzaminu pewna studentka ściągała, zauważył to inny student, który także pisał ten egzamin i zgłosił wykładowcy. Studentka przyznała się i otrzymała ocenę niedostateczną. Oczywiście ruszyła nagonka na studenta, ale wiele osób, na czele z uczelnią, bronią jego zachowania.
Przynoszenie telefonów na egzamin daje wiele możliwości. Studenci już nawet nie muszą przygotowywać ściąg, gdyż w internecie jest wszystko. Sprawa wydaje się poważna. Coraz częściej słyszy się, że ktoś cały egzamin przepisał z telefonu. Czy tylko egzamin ustny rozwiązałby problem? Jak sądzicie? Co trzeba zrobić, żeby to zakończyć?
INTERIA.PL

Re: Ściąganie na egzaminach z telefonu

Napisał(a): Mysia3006 -

Na moim kierunku też 90% ściąga z telefonu. Czasami nawet tak bezczelnie, że przed samym wykładowcą. Jest to bardzo krzywdzące w stosunku do uczących się studentów.
Przed każdym egzaminem musiałaby być osoba sprawdzająca z odpowiednim sprzętem wykrywającym telefony komórkowe i inne gadżety, ponieważ niektórzy wyspecjalizowani w ściąganiu robią różne cuda. Naoglądałam się już podczas moich studiów co wyprawiają studenci i z czego korzystają.

Re: Ściąganie na egzaminach z telefonu

Napisał(a): Ilona001 -

Ściąganie ze smartfonów jest nagminne na studiach. Wykładowcy dobrze zdają sobie z tego sprawę. Smartfon stał się współcześnie idealny do ściągania.
To jest patologia polskich uczelni.

Nie jestem świętoszkiem. Przyznam się, że sama kiedyś ściągałam. Tylko dlatego, że materiał był zbyt obszerny i nie byłam w stanie go opanować.

Tylko na egzaminach wstępnych na studia i na maturze spotkałam się z rzetelnym podejściem do sprawy. Wszyscy musieli wyłączyć telefon i oddać egzaminatorowi (włożyć do koszyka). Jakiekolwiek sygnał telefonu w kieszeni oznaczał dyskwalifikację i wyrzucenie z egzaminu.

Re: Ściąganie na egzaminach z telefonu

Napisał(a): xenia11 -

Za "moich czasów"( nie znoszę tego określenia) może nie było tak popularne ściąganie z telefonu, zapewne za sprawą technologi, która się zmienia, ale, nie ma się co oszukiwać Ściąganie tak na studiach jak i w liceum było powszechne, i że tak powiem było "naturalnym elementem krajobrazu" na wszelkich egzaminach, kartkówkach czy kolokwiach ...
W tej sytuacji nie podoba mi się to, jak skrajne wzbudziła emocje: Takie to czarnobiałe; albo typowe obrażanie i szykanowanie tego mężczyzny albo wręcz wychwalanie go jako wzór najwyższych cnót i pełne popieranie jego zachowania,
Moim zdaniem, on nie wykazał się dobrą postawą w stosunku do koleżanki ze studiów, a teraz chwalą go nie tylko władze uczelni (byli studenci jak przypuszczam)ale i obecni studenci, a chwaląc, jak traktują tę kobietę? I teraz moje pytanie do nich (z władzami włącznie)- a kto z Was jest bez winy w tej materii?
Nie ,niej nie podoba mi się też, szykanowanie go przez część uczniów, bo tak naprawdę czy na to zasłużył? Może puściły mu nerwy bo sam zarwał dwie noce lub poświęcił poprzednie popołudnie na naukę na ten trudny egzamin?

Moim zdaniem oboje nie zachowali się biało, ani nawet dobrze,

A co zrobić ze ściąganiem? Pewnie w jakimś stopniu zawsze będzie, a w jakim, zależy w sporej mierze, tak naprawdę od wykładowców - nie ma się co oszukiwać : są tacy, co uważają na ściąganie a są i tacy którzy widzą co chcą widzieć - czasem nawet słusznie gdy wiedzą czego uczą.
Jeśli więc coś zmieniać to podejście wykładowców.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Ściąganie na egzaminach z telefonu