77
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń443
  • Odpowiedzi69
  • Ocen na +13
77 ppt ?

Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu (70)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): Lilith1 -

Grzeszko
Lilith1
aliada
Lilith1 Już o tym pisałam. Polska zrzekła się reparacji wojennych jednostronnym aktem z 1953 roku.
Nie żebym liczyła na pieniądze od Niemców... Ale są i inne ekspertyzy prawne, mówiące o tym, że to zrzeczenie nie jest skuteczne wobec obecnych, zjednoczonych Niemiec, bo dotyczyło tylko NRD. Polska bowiem w 1953 roku , podobnie jak ZSRR, uznawała tylko jedno państwo niemieckie, enerdówek właśnie.
Nasze zrzeczenie się roszczeń (z 23 sierpnia 1953) było podjęte w związku z o dzień wcześniejszym porozumieniem ZSRR - NRD, w którym Rosjanie odpuszczali roszczenia enerdowcom (tylko). Jako państwo satelickie Związku Radzieckiego i my dzień później taką uchwałę podjęliśmy.
Umowy, nawet jednostronne, nie straciły znaczenia nawet jeśli zostały zawarte przez rządy komunistyczne.
Niemcy uznały nasze zachodnie granice dopiero za kadencji Kohla i to pod przymusem. Albo uznają, albo nici ze zjednoczenia Niemiec. Uznanie tychże granic jest teoretyczną gwarancją odstąpienia od żądań zwrotu terenów należących do Niemiec przed druga wojną światową. W momencie zmuszenia potomków idei nazizmu do wypłacenia reparacji wojennych nastąpi natychmiastowe żądanie zwrotu wspomnianych ziem. W takim wypadku nie pomoże nawet Wielki Brat zza oceanu.
Bardzo krucha jest ta europejska stabilizacja. Czyżby "dobra zmiana" nie miała takiej świadomości? A może jest świadoma lecz stojąc przed plutonem egzekucyjnym straciła zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy?
Wcale nie jestem pewien, czy Niemcy nie będą chcieć wrócić do tematu rewizji granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Zwróć bowiem uwagę, że deklaracja jak sama o tym piszesz była złożona w sytuacji, gdy polskie władze jeszcze nie wypierały się tej swojej z 1953 roku mówiącej o nie dochodzeniu przez nas roszczeń reparacyjnych. Teraz, gdy polski rząd podważa legalność i zasadność dokumentu powojennego, Niemcy mogą również chcieć odstąpić od swoich zobowiązań. W tej sytuacji doszłoby do sytuacji bez precedensu w powojennej historii Europy. zapewne TS uznałby roszczenia Niemiec za zasadne i nasz piękny kraj straciłby prawie połowę obecnego terytorium.
Właśnie do tego prowadzi działanie PiS-u!
Witaj :)

Ze strony rządu RP żądanie reparacji jest politycznym błędem, wiele ryzykują, aczkolwiek te żądania nie są pozbawione racji. Dla Ziomkostw to woda na młyn, znowu mogą wypłynąć ze swoim ujadaniem.
Myślę, że sprawa ucichnie, przynajmniej na jakiś czas, albo całkiem umrze. Chyba wśród naszych "sterników" są ludzie logicznie myślący, zdający sobie sprawę ze skutków takich działań.
Chociaż krzywda jest nasza, czasem lepiej odpuścić dla bezpieczności i spokojności. Tak też uczyni pisowski, strachliwy rząd. Kasę wyciągnie innymi sposobami... z naszych kieszeni.
INTERIA.PL

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): ~erl -

Lilith1
Grzeszko
Lilith1
aliada
Lilith1 Już o tym pisałam. Polska zrzekła się reparacji wojennych jednostronnym aktem z 1953 roku.
Nie żebym liczyła na pieniądze od Niemców... Ale są i inne ekspertyzy prawne, mówiące o tym, że to zrzeczenie nie jest skuteczne wobec obecnych, zjednoczonych Niemiec, bo dotyczyło tylko NRD. Polska bowiem w 1953 roku , podobnie jak ZSRR, uznawała tylko jedno państwo niemieckie, enerdówek właśnie.
Nasze zrzeczenie się roszczeń (z 23 sierpnia 1953) było podjęte w związku z o dzień wcześniejszym porozumieniem ZSRR - NRD, w którym Rosjanie odpuszczali roszczenia enerdowcom (tylko). Jako państwo satelickie Związku Radzieckiego i my dzień później taką uchwałę podjęliśmy.
Umowy, nawet jednostronne, nie straciły znaczenia nawet jeśli zostały zawarte przez rządy komunistyczne.
Niemcy uznały nasze zachodnie granice dopiero za kadencji Kohla i to pod przymusem. Albo uznają, albo nici ze zjednoczenia Niemiec. Uznanie tychże granic jest teoretyczną gwarancją odstąpienia od żądań zwrotu terenów należących do Niemiec przed druga wojną światową. W momencie zmuszenia potomków idei nazizmu do wypłacenia reparacji wojennych nastąpi natychmiastowe żądanie zwrotu wspomnianych ziem. W takim wypadku nie pomoże nawet Wielki Brat zza oceanu.
Bardzo krucha jest ta europejska stabilizacja. Czyżby "dobra zmiana" nie miała takiej świadomości? A może jest świadoma lecz stojąc przed plutonem egzekucyjnym straciła zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy?
Wcale nie jestem pewien, czy Niemcy nie będą chcieć wrócić do tematu rewizji granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Zwróć bowiem uwagę, że deklaracja jak sama o tym piszesz była złożona w sytuacji, gdy polskie władze jeszcze nie wypierały się tej swojej z 1953 roku mówiącej o nie dochodzeniu przez nas roszczeń reparacyjnych. Teraz, gdy polski rząd podważa legalność i zasadność dokumentu powojennego, Niemcy mogą również chcieć odstąpić od swoich zobowiązań. W tej sytuacji doszłoby do sytuacji bez precedensu w powojennej historii Europy. zapewne TS uznałby roszczenia Niemiec za zasadne i nasz piękny kraj straciłby prawie połowę obecnego terytorium.
Właśnie do tego prowadzi działanie PiS-u!
Witaj :)

Ze strony rządu RP żądanie reparacji jest politycznym błędem, wiele ryzykują, aczkolwiek te żądania nie są pozbawione racji. Dla Ziomkostw to woda na młyn, znowu mogą wypłynąć ze swoim ujadaniem.
Myślę, że sprawa ucichnie, przynajmniej na jakiś czas, albo całkiem umrze. Chyba wśród naszych "sterników" są ludzie logicznie myślący, zdający sobie sprawę ze skutków takich działań.
Chociaż krzywda jest nasza, czasem lepiej odpuścić dla bezpieczności i spokojności. Tak też uczyni pisowski, strachliwy rząd. Kasę wyciągnie innymi sposobami... z naszych kieszeni.
Tutaj grubo się mylisz! Granice Polski zostały ustalone przez aliantów, a Niemcy podpisali akt bezwarunkowej kapitulacji oraz bezapelacyjnie uznali granice na Odrze i Nysie. Jednak do tej pory Niemcy są formalnie w stanie wojny z Polską, gdyż do tej pory nie podpisali z Polską traktatu pokojowego. Nie podpisali, bo boją się, że wtedy będą musieli płacić reparacje wojenne dla Polski. W tym przypadku to oczywiste i ze strony prawnej oczywiste. Nie mylić z odszkodowaniami. Polska formalnie nigdy nie zrzekła się reparacji wojennych od Niemiec, kto twierdzi inaczej bredzi. Nie jest też tak, jak twierdzą Niemcy, że sprawa się przedawniła. Reparacje wojenne nie ulegają przedawnieniu!
Co Polska może stracić i zyskać w przypadku uruchomienia instytucji międzynarodowych i zmuszenia Niemców do spłaty reparacji wojennych? NIC! Natomiast skutecznie zablokują wszelkie zakusy nakładania na Polskę sankcji z powodu widzimisię brukselskich biurokratów - i ogólnie będą oni mogli Polskę cmoknąć tam, gdzie słońce nie dochodzi! Niemcy potrzebują taniej siły roboczej w Polsce i nie ma co się obawiać, że Niemcy ze swoimi fabrykami pójdą do Rosji lub na Ukrainę. To im się absolutnie nie opłaci a mentalność Rosjan i Ukraińców wcale temu nie sprzyja.
Co może zyskać PiS? Ponad 50% poparcie wyborców i z 2-3 następne kadencje oraz tak oczekiwany rozpad PO.
Nawet jak PiS nie jest partią moich marzeń, to trzeba zamknąć oczy i dać im pracować, bo w chwili obecnej jest brak w Polsce sensownej alternatywy.

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): taie -

~erl
Lilith1
Grzeszko
Lilith1
aliada
Lilith1 Już o tym pisałam. Polska zrzekła się reparacji wojennych jednostronnym aktem z 1953 roku.
Nie żebym liczyła na pieniądze od Niemców... Ale są i inne ekspertyzy prawne, mówiące o tym, że to zrzeczenie nie jest skuteczne wobec obecnych, zjednoczonych Niemiec, bo dotyczyło tylko NRD. Polska bowiem w 1953 roku , podobnie jak ZSRR, uznawała tylko jedno państwo niemieckie, enerdówek właśnie.
Nasze zrzeczenie się roszczeń (z 23 sierpnia 1953) było podjęte w związku z o dzień wcześniejszym porozumieniem ZSRR - NRD, w którym Rosjanie odpuszczali roszczenia enerdowcom (tylko). Jako państwo satelickie Związku Radzieckiego i my dzień później taką uchwałę podjęliśmy.
Umowy, nawet jednostronne, nie straciły znaczenia nawet jeśli zostały zawarte przez rządy komunistyczne.
Niemcy uznały nasze zachodnie granice dopiero za kadencji Kohla i to pod przymusem. Albo uznają, albo nici ze zjednoczenia Niemiec. Uznanie tychże granic jest teoretyczną gwarancją odstąpienia od żądań zwrotu terenów należących do Niemiec przed druga wojną światową. W momencie zmuszenia potomków idei nazizmu do wypłacenia reparacji wojennych nastąpi natychmiastowe żądanie zwrotu wspomnianych ziem. W takim wypadku nie pomoże nawet Wielki Brat zza oceanu.
Bardzo krucha jest ta europejska stabilizacja. Czyżby "dobra zmiana" nie miała takiej świadomości? A może jest świadoma lecz stojąc przed plutonem egzekucyjnym straciła zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy?
Wcale nie jestem pewien, czy Niemcy nie będą chcieć wrócić do tematu rewizji granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Zwróć bowiem uwagę, że deklaracja jak sama o tym piszesz była złożona w sytuacji, gdy polskie władze jeszcze nie wypierały się tej swojej z 1953 roku mówiącej o nie dochodzeniu przez nas roszczeń reparacyjnych. Teraz, gdy polski rząd podważa legalność i zasadność dokumentu powojennego, Niemcy mogą również chcieć odstąpić od swoich zobowiązań. W tej sytuacji doszłoby do sytuacji bez precedensu w powojennej historii Europy. zapewne TS uznałby roszczenia Niemiec za zasadne i nasz piękny kraj straciłby prawie połowę obecnego terytorium.
Właśnie do tego prowadzi działanie PiS-u!
Witaj :)

Ze strony rządu RP żądanie reparacji jest politycznym błędem, wiele ryzykują, aczkolwiek te żądania nie są pozbawione racji. Dla Ziomkostw to woda na młyn, znowu mogą wypłynąć ze swoim ujadaniem.
Myślę, że sprawa ucichnie, przynajmniej na jakiś czas, albo całkiem umrze. Chyba wśród naszych "sterników" są ludzie logicznie myślący, zdający sobie sprawę ze skutków takich działań.
Chociaż krzywda jest nasza, czasem lepiej odpuścić dla bezpieczności i spokojności. Tak też uczyni pisowski, strachliwy rząd. Kasę wyciągnie innymi sposobami... z naszych kieszeni.
Tutaj grubo się mylisz! Granice Polski zostały ustalone przez aliantów, a Niemcy podpisali akt bezwarunkowej kapitulacji oraz bezapelacyjnie uznali granice na Odrze i Nysie. Jednak do tej pory Niemcy są formalnie w stanie wojny z Polską, gdyż do tej pory nie podpisali z Polską traktatu pokojowego. Nie podpisali, bo boją się, że wtedy będą musieli płacić reparacje wojenne dla Polski. W tym przypadku to oczywiste i ze strony prawnej oczywiste. Nie mylić z odszkodowaniami. Polska formalnie nigdy nie zrzekła się reparacji wojennych od Niemiec, kto twierdzi inaczej bredzi. Nie jest też tak, jak twierdzą Niemcy, że sprawa się przedawniła. Reparacje wojenne nie ulegają przedawnieniu!
Co Polska może stracić i zyskać w przypadku uruchomienia instytucji międzynarodowych i zmuszenia Niemców do spłaty reparacji wojennych? NIC! Natomiast skutecznie zablokują wszelkie zakusy nakładania na Polskę sankcji z powodu widzimisię brukselskich biurokratów - i ogólnie będą oni mogli Polskę cmoknąć tam, gdzie słońce nie dochodzi! Niemcy potrzebują taniej siły roboczej w Polsce i nie ma co się obawiać, że Niemcy ze swoimi fabrykami pójdą do Rosji lub na Ukrainę. To im się absolutnie nie opłaci a mentalność Rosjan i Ukraińców wcale temu nie sprzyja.
Co może zyskać PiS? Ponad 50% poparcie wyborców i z 2-3 następne kadencje oraz tak oczekiwany rozpad PO.
Nawet jak PiS nie jest partią moich marzeń, to trzeba zamknąć oczy i dać im pracować, bo w chwili obecnej jest brak w Polsce sensownej alternatywy.

Ręczysz głową że Ukraińcy mieszkający na ziemiach Śląska ,Pomorza i Mazur (po Akcji Wisła) w plebiscycie nie zagłosują za przyłączeniem do Niemiec ?
Ja bym taki pewny nie był .
Ukraińcy już się upominają o Podkarpacie ,Małopolskę i Lubelszczyznę a za chwilę Litwa przypomni sobie o Suwalszczyźnie.

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): best74 -

taie Ręczysz głową że Ukraińcy mieszkający na ziemiach Śląska ,Pomorza i Mazur (po Akcji Wisła) w plebiscycie nie zagłosują za przyłączeniem do Niemiec ?
Ja bym taki pewny nie był .
Ukraińcy już się upominają o Podkarpacie ,Małopolskę i Lubelszczyznę a za chwilę Litwa przypomni sobie o Suwalszczyźnie.
To żadni Ukraińcy a Kresowiaki. Może niektórzy mają domieszkę krwi rusińskiej, ale są na 100% zasymilowani i są katolikami. Sam Bandera wprowadził selekcję na prawosławnych i katolików, kto prawosławny ten Ukrainiec, kto katolik Polak. Litwinów i Ukraińców w Polsce wcale tak dużo nie ma, więcej jest Białorusinów na Podlasiu. Są tam większością narodową, ale nikt z nich dobrowolnie by nie chciał przyłączyć się do Białorusi - bo w Polsce lepiej.

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): best74 -

Grzeszko
Lilith1
aliada
Lilith1 Już o tym pisałam. Polska zrzekła się reparacji wojennych jednostronnym aktem z 1953 roku.
Nie żebym liczyła na pieniądze od Niemców... Ale są i inne ekspertyzy prawne, mówiące o tym, że to zrzeczenie nie jest skuteczne wobec obecnych, zjednoczonych Niemiec, bo dotyczyło tylko NRD. Polska bowiem w 1953 roku , podobnie jak ZSRR, uznawała tylko jedno państwo niemieckie, enerdówek właśnie.
Nasze zrzeczenie się roszczeń (z 23 sierpnia 1953) było podjęte w związku z o dzień wcześniejszym porozumieniem ZSRR - NRD, w którym Rosjanie odpuszczali roszczenia enerdowcom (tylko). Jako państwo satelickie Związku Radzieckiego i my dzień później taką uchwałę podjęliśmy.
Umowy, nawet jednostronne, nie straciły znaczenia nawet jeśli zostały zawarte przez rządy komunistyczne.
Niemcy uznały nasze zachodnie granice dopiero za kadencji Kohla i to pod przymusem. Albo uznają, albo nici ze zjednoczenia Niemiec. Uznanie tychże granic jest teoretyczną gwarancją odstąpienia od żądań zwrotu terenów należących do Niemiec przed druga wojną światową. W momencie zmuszenia potomków idei nazizmu do wypłacenia reparacji wojennych nastąpi natychmiastowe żądanie zwrotu wspomnianych ziem. W takim wypadku nie pomoże nawet Wielki Brat zza oceanu.
Bardzo krucha jest ta europejska stabilizacja. Czyżby "dobra zmiana" nie miała takiej świadomości? A może jest świadoma lecz stojąc przed plutonem egzekucyjnym straciła zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy?
Wcale nie jestem pewien, czy Niemcy nie będą chcieć wrócić do tematu rewizji granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Zwróć bowiem uwagę, że deklaracja jak sama o tym piszesz była złożona w sytuacji, gdy polskie władze jeszcze nie wypierały się tej swojej z 1953 roku mówiącej o nie dochodzeniu przez nas roszczeń reparacyjnych. Teraz, gdy polski rząd podważa legalność i zasadność dokumentu powojennego, Niemcy mogą również chcieć odstąpić od swoich zobowiązań. W tej sytuacji doszłoby do sytuacji bez precedensu w powojennej historii Europy. zapewne TS uznałby roszczenia Niemiec za zasadne i nasz piękny kraj straciłby prawie połowę obecnego terytorium.
Właśnie do tego prowadzi działanie PiS-u!
To jest absolutnie niemożliwe, uznanie granic przez Niemcy zostało przeprowadzone zgodnie za prawem międzynarodowym i oficjalnie złożone w ONZ! Decyzja jest ostateczna, a rewizja granic jest możliwa tylko i wyłącznie w wyniku wojny polsko-niemieckiej. Macie przysłowiowego ptoka na punkcie PiSu. PiS nie robi niczego złego, wręcz przeciwnie, działa tak, jak powinien działać prawdziwy niezależny polski rząd. Wyłączcie te przeklęte polskojęzyczne media i zacznijcie myśleć po polsku, a nie brońcie interesów obcych państw nad polskim interesem narodowym.

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): taie -

best74
taie Ręczysz głową że Ukraińcy mieszkający na ziemiach Śląska ,Pomorza i Mazur (po Akcji Wisła) w plebiscycie nie zagłosują za przyłączeniem do Niemiec ?
Ja bym taki pewny nie był .
Ukraińcy już się upominają o Podkarpacie ,Małopolskę i Lubelszczyznę a za chwilę Litwa przypomni sobie o Suwalszczyźnie.
To żadni Ukraińcy a Kresowiaki. Może niektórzy mają domieszkę krwi rusińskiej, ale są na 100% zasymilowani i są katolikami. Sam Bandera wprowadził selekcję na prawosławnych i katolików, kto prawosławny ten Ukrainiec, kto katolik Polak. Litwinów i Ukraińców w Polsce wcale tak dużo nie ma, więcej jest Białorusinów na Podlasiu. Są tam większością narodową, ale nikt z nich dobrowolnie by nie chciał przyłączyć się do Białorusi - bo w Polsce lepiej.
Ty widzę jakoś inaczej czytasz - chyba rozmawiamy w jakiś innych językach.
To nie Ukraińcy a Kresowiaki żądają przyłączenia Podkarpacia,Małopolski i co najmniej połowy Lubelszczyzny do Ukrainy ?
Jacyś dziwni ci twoi "kresowiacy" - ty też taki "kresowiak" ?
A niedaleko mnie mieszka taki "zasymilowany" - jego ojciec czuł się Polakiem a on obecnie należy do ukraińskiego "Prawego sektora" a jak wypije kieliszek to słowa po Polsku od niego nie usłyszysz.
Nie dziwię się jak mówią że muzułmanie w 3 pokoleniu się radykalizują u nas jest tak samo .
A tak dla rozrywki sobie pooglądaj i posłuchaj


Chyba że sam w ty brałeś udział skoro ich tak bronisz ?

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): taie -

best74
Grzeszko
Lilith1
aliada
Lilith1 Już o tym pisałam. Polska zrzekła się reparacji wojennych jednostronnym aktem z 1953 roku.
Nie żebym liczyła na pieniądze od Niemców... Ale są i inne ekspertyzy prawne, mówiące o tym, że to zrzeczenie nie jest skuteczne wobec obecnych, zjednoczonych Niemiec, bo dotyczyło tylko NRD. Polska bowiem w 1953 roku , podobnie jak ZSRR, uznawała tylko jedno państwo niemieckie, enerdówek właśnie.
Nasze zrzeczenie się roszczeń (z 23 sierpnia 1953) było podjęte w związku z o dzień wcześniejszym porozumieniem ZSRR - NRD, w którym Rosjanie odpuszczali roszczenia enerdowcom (tylko). Jako państwo satelickie Związku Radzieckiego i my dzień później taką uchwałę podjęliśmy.
Umowy, nawet jednostronne, nie straciły znaczenia nawet jeśli zostały zawarte przez rządy komunistyczne.
Niemcy uznały nasze zachodnie granice dopiero za kadencji Kohla i to pod przymusem. Albo uznają, albo nici ze zjednoczenia Niemiec. Uznanie tychże granic jest teoretyczną gwarancją odstąpienia od żądań zwrotu terenów należących do Niemiec przed druga wojną światową. W momencie zmuszenia potomków idei nazizmu do wypłacenia reparacji wojennych nastąpi natychmiastowe żądanie zwrotu wspomnianych ziem. W takim wypadku nie pomoże nawet Wielki Brat zza oceanu.
Bardzo krucha jest ta europejska stabilizacja. Czyżby "dobra zmiana" nie miała takiej świadomości? A może jest świadoma lecz stojąc przed plutonem egzekucyjnym straciła zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy?
Wcale nie jestem pewien, czy Niemcy nie będą chcieć wrócić do tematu rewizji granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Zwróć bowiem uwagę, że deklaracja jak sama o tym piszesz była złożona w sytuacji, gdy polskie władze jeszcze nie wypierały się tej swojej z 1953 roku mówiącej o nie dochodzeniu przez nas roszczeń reparacyjnych. Teraz, gdy polski rząd podważa legalność i zasadność dokumentu powojennego, Niemcy mogą również chcieć odstąpić od swoich zobowiązań. W tej sytuacji doszłoby do sytuacji bez precedensu w powojennej historii Europy. zapewne TS uznałby roszczenia Niemiec za zasadne i nasz piękny kraj straciłby prawie połowę obecnego terytorium.
Właśnie do tego prowadzi działanie PiS-u!
To jest absolutnie niemożliwe, uznanie granic przez Niemcy zostało przeprowadzone zgodnie za prawem międzynarodowym i oficjalnie złożone w ONZ! Decyzja jest ostateczna, a rewizja granic jest możliwa tylko i wyłącznie w wyniku wojny polsko-niemieckiej. Macie przysłowiowego ptoka na punkcie PiSu. PiS nie robi niczego złego, wręcz przeciwnie, działa tak, jak powinien działać prawdziwy niezależny polski rząd. Wyłączcie te przeklęte polskojęzyczne media i zacznijcie myśleć po polsku, a nie brońcie interesów obcych państw nad polskim interesem narodowym.
A słyszałeś Faraona na ostatniej agitce ?

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): Grzeszko -

Lilith1

Witaj :)

Ze strony rządu RP żądanie reparacji jest politycznym błędem, wiele ryzykują, aczkolwiek te żądania nie są pozbawione racji. Dla Ziomkostw to woda na młyn, znowu mogą wypłynąć ze swoim ujadaniem.
Myślę, że sprawa ucichnie, przynajmniej na jakiś czas, albo całkiem umrze. Chyba wśród naszych "sterników" są ludzie logicznie myślący, zdający sobie sprawę ze skutków takich działań.
Chociaż krzywda jest nasza, czasem lepiej odpuścić dla bezpieczności i spokojności. Tak też uczyni pisowski, strachliwy rząd. Kasę wyciągnie innymi sposobami... z naszych kieszeni.
Serwus Lilith! :-)

Absolutnie się z Tobą zgadzam, że zadośćuczynienia się nam należą i zapewne powinniśmy w jakimś zakresie ich oczekiwać, ale nie wolno tego robić w taki sposób, jak to czyni obecny rząd, który po prostu rozpętuje histerię i z całych sił dąży do skłócenia narodów polskiego z niemieckim.
To nie jest li tylko błąd polityczny. To działanie nosi już znamiona gigantycznego błędu historycznego, gdyż w sposób urągający jakimkolwiek regułom dyplomacji depczemy naszego głównego partnera gospodarczego i naszego sojusznika w ramach struktur NATO-wskich. Przecież to przemysł niemiecki od wielu już lat zbroi nasze wojsko w najnowocześniejszy sprzęt bojowy, tym samym zabezpieczając nas przed potencjalnym agresorem, jakim w niedalekiej przyszłości może okazać się Rosja. To niemiecka gospodarka zainwestowała najwięcej pieniędzy w tę ruinę jaką byliśmy tuż po '89 roku.
Nie twierdzę, że uczynili to całkiem bezinteresownie - oczywiście oni także jakoś na tym chcieli zarobić, ale spójrzmy prawdzie w oczy: kto normalny w dzisiejszym świecie NIE CHCE zarabiać?
Mamy z nimi najlepiej wyglądający eksport naszych towarów i... CO?
Czy teraz chcemy to wszystko ZAORAĆ tylko dlatego, że PiS nie ma już środków na program "500+" i na siłę szuka pieniędzy gdzie tylko się da?

Niemcy nie są idiotami i dobrze wiedzą, że mamy rację i że odszkodowania nam się należą, ale ani oni, ani żaden inny kraj na świecie nie byłby w stanie wypłacić od razu tyle pieniędzy ile te nasze żądania wynoszą. Przecież można na drodze rozmów dyplomatycznych wypracować jakąś strategię, która w rozsądnym, długoterminowym, obopólnym działaniu, współpracy pozwoli i im i nam dojść do celu wyrównania polskich strat wojennych.
Ale do tego trzeba mieć głowę na karku, a nie na kaczym kuprze, który raz w miesiącu włazi na niziutką drabinkę i z jej szczebelków krzyczy, że "jesteśmy coraz bliżej prawdy" i że "zwyciężymy".

To z czym mamy do czynienia w zakresie działania władz RP to jest najzwyklejsze OSZOŁOMSTWO!

Pozdrawiam! :-)

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): taie -

Grzeszko
taie

A słyszałeś Faraona na ostatniej agitce ?
Za chwilę możemy obudzić się w takiej rzeczywistości geopolitycznej jaką przedstawia ta hipotetyczna mapka.
Musiałeś słuchać niedokładnie -
mamy być wyspą z granicą na Odrze i Nysie a na wschodzie na Bugu . Ale od wschodu chyba nie cała bo z Białorusią mamy być w sojuszu - tak jak z KRLD i San Escobar.

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): taie -

Grzeszko
Lilith1

Witaj :)

Ze strony rządu RP żądanie reparacji jest politycznym błędem, wiele ryzykują, aczkolwiek te żądania nie są pozbawione racji. Dla Ziomkostw to woda na młyn, znowu mogą wypłynąć ze swoim ujadaniem.
Myślę, że sprawa ucichnie, przynajmniej na jakiś czas, albo całkiem umrze. Chyba wśród naszych "sterników" są ludzie logicznie myślący, zdający sobie sprawę ze skutków takich działań.
Chociaż krzywda jest nasza, czasem lepiej odpuścić dla bezpieczności i spokojności. Tak też uczyni pisowski, strachliwy rząd. Kasę wyciągnie innymi sposobami... z naszych kieszeni.
Serwus Lilith! :-)

Absolutnie się z Tobą zgadzam, że zadośćuczynienia się nam należą i zapewne powinniśmy w jakimś zakresie ich oczekiwać, ale nie wolno tego robić w taki sposób, jak to czyni obecny rząd, który po prostu rozpętuje histerię i z całych sił dąży do skłócenia narodów polskiego z niemieckim.
To nie jest li tylko błąd polityczny. To działanie nosi już znamiona gigantycznego błędu historycznego, gdyż w sposób urągający jakimkolwiek regułom dyplomacji depczemy naszego głównego partnera gospodarczego i naszego sojusznika w ramach struktur NATO-wskich. Przecież to przemysł niemiecki od wielu już lat zbroi nasze wojsko w najnowocześniejszy sprzęt bojowy, tym samym zabezpieczając nas przed potencjalnym agresorem, jakim w niedalekiej przyszłości może okazać się Rosja. To niemiecka gospodarka zainwestowała najwięcej pieniędzy w tę ruinę jaką byliśmy tuż po '89 roku.
Nie twierdzę, że uczynili to całkiem bezinteresownie - oczywiście oni także jakoś na tym chcieli zarobić, ale spójrzmy prawdzie w oczy: kto normalny w dzisiejszym świecie NIE CHCE zarabiać?
Mamy z nimi najlepiej wyglądający eksport naszych towarów i... CO?
Czy teraz chcemy to wszystko ZAORAĆ tylko dlatego, że PiS nie ma już środków na program "500+" i na siłę szuka pieniędzy gdzie tylko się da?

Niemcy nie są idiotami i dobrze wiedzą, że mamy rację i że odszkodowania nam się należą, ale ani oni, ani żaden inny kraj na świecie nie byłby w stanie wypłacić od razu tyle pieniędzy ile te nasze żądania wynoszą. Przecież można na drodze rozmów dyplomatycznych wypracować jakąś strategię, która w rozsądnym, długoterminowym, obopólnym działaniu, współpracy pozwoli i im i nam dojść do celu wyrównania polskich strat wojennych.
Ale do tego trzeba mieć głowę na karku, a nie na kaczym kuprze, który raz w miesiącu włazi na niziutką drabinkę i z jej szczebelków krzyczy, że "jesteśmy coraz bliżej prawdy" i że "zwyciężymy".

To z czym mamy do czynienia w zakresie działania władz RP to jest najzwyklejsze OSZOŁOMSTWO!

Pozdrawiam! :-)
Częściowo się zgadzam - częściowo nie - pisałem to w swoich postach.
Ale jedna poprawka - ostatnio stał na katafalku - czy to jakaś wróżba (omen) ?

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): best74 -

Grzeszko
Lilith1

Witaj :)

Ze strony rządu RP żądanie reparacji jest politycznym błędem, wiele ryzykują, aczkolwiek te żądania nie są pozbawione racji. Dla Ziomkostw to woda na młyn, znowu mogą wypłynąć ze swoim ujadaniem.
Myślę, że sprawa ucichnie, przynajmniej na jakiś czas, albo całkiem umrze. Chyba wśród naszych "sterników" są ludzie logicznie myślący, zdający sobie sprawę ze skutków takich działań.
Chociaż krzywda jest nasza, czasem lepiej odpuścić dla bezpieczności i spokojności. Tak też uczyni pisowski, strachliwy rząd. Kasę wyciągnie innymi sposobami... z naszych kieszeni.
Serwus Lilith! :-)

Absolutnie się z Tobą zgadzam, że zadośćuczynienia się nam należą i zapewne powinniśmy w jakimś zakresie ich oczekiwać, ale nie wolno tego robić w taki sposób, jak to czyni obecny rząd, który po prostu rozpętuje histerię i z całych sił dąży do skłócenia narodów polskiego z niemieckim.
To nie jest li tylko błąd polityczny. To działanie nosi już znamiona gigantycznego błędu historycznego, gdyż w sposób urągający jakimkolwiek regułom dyplomacji depczemy naszego głównego partnera gospodarczego i naszego sojusznika w ramach struktur NATO-wskich. Przecież to przemysł niemiecki od wielu już lat zbroi nasze wojsko w najnowocześniejszy sprzęt bojowy, tym samym zabezpieczając nas przed potencjalnym agresorem, jakim w niedalekiej przyszłości może okazać się Rosja. To niemiecka gospodarka zainwestowała najwięcej pieniędzy w tę ruinę jaką byliśmy tuż po '89 roku.
Nie twierdzę, że uczynili to całkiem bezinteresownie - oczywiście oni także jakoś na tym chcieli zarobić, ale spójrzmy prawdzie w oczy: kto normalny w dzisiejszym świecie NIE CHCE zarabiać?
Mamy z nimi najlepiej wyglądający eksport naszych towarów i... CO?
Czy teraz chcemy to wszystko ZAORAĆ tylko dlatego, że PiS nie ma już środków na program "500+" i na siłę szuka pieniędzy gdzie tylko się da?

Niemcy nie są idiotami i dobrze wiedzą, że mamy rację i że odszkodowania nam się należą, ale ani oni, ani żaden inny kraj na świecie nie byłby w stanie wypłacić od razu tyle pieniędzy ile te nasze żądania wynoszą. Przecież można na drodze rozmów dyplomatycznych wypracować jakąś strategię, która w rozsądnym, długoterminowym, obopólnym działaniu, współpracy pozwoli i im i nam dojść do celu wyrównania polskich strat wojennych.
Ale do tego trzeba mieć głowę na karku, a nie na kaczym kuprze, który raz w miesiącu włazi na niziutką drabinkę i z jej szczebelków krzyczy, że "jesteśmy coraz bliżej prawdy" i że "zwyciężymy".

To z czym mamy do czynienia w zakresie działania władz RP to jest najzwyklejsze OSZOŁOMSTWO!

Pozdrawiam! :-)
Posłuchaj lewacki filozofie. Polska jest skłócona z Niemcami od 1000 lat. Coś ci wyraźnie uszło. Widocznie nie uważałeś na lekcjach historii lub celowo robisz dywersję!

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): best74 -

Grzeszko
taie

A słyszałeś Faraona na ostatniej agitce ?
Za chwilę możemy obudzić się w takiej rzeczywistości geopolitycznej jaką przedstawia ta hipotetyczna mapka.
Zdjęcie
Za takie coś podczas Sanacji było więzienie, podczas okupacji kula w łeb bez wyroku. Jestem za przywróceniem polskiego prawa i za ostatecznym zastąpieniem sowieckiego prawa polskim. Wtedy tacy dywersanci zapełnią polskie więzienia zamiast złodzieje batoników.

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): Lilith1 -

best74
Grzeszko
taie

A słyszałeś Faraona na ostatniej agitce ?
Za chwilę możemy obudzić się w takiej rzeczywistości geopolitycznej jaką przedstawia ta hipotetyczna mapka.
Zdjęcie
Za takie coś podczas Sanacji było więzienie, podczas okupacji kula w łeb bez wyroku. Jestem za przywróceniem polskiego prawa i za ostatecznym zastąpieniem sowieckiego prawa polskim. Wtedy tacy dywersanci zapełnią polskie więzienia zamiast złodzieje batoników.
Nie przesadzaj... ile batoników zwinąłeś w markecie, co? Duży chłopczyk i nie wiedział, że monitoring wszystko rejestruje... i teraz chciałbyś za mapki zamykać w ciupie? Tоварищ, не приятно...

Re: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu

Napisał(a): best74 -

Lilith1
best74
Grzeszko
taie

A słyszałeś Faraona na ostatniej agitce ?
Za chwilę możemy obudzić się w takiej rzeczywistości geopolitycznej jaką przedstawia ta hipotetyczna mapka.
Zdjęcie
Za takie coś podczas Sanacji było więzienie, podczas okupacji kula w łeb bez wyroku. Jestem za przywróceniem polskiego prawa i za ostatecznym zastąpieniem sowieckiego prawa polskim. Wtedy tacy dywersanci zapełnią polskie więzienia zamiast złodzieje batoników.
Nie przesadzaj... ile batoników zwinąłeś w markecie, co? Duży chłopczyk i nie wiedział, że monitoring wszystko rejestruje... i teraz chciałbyś za mapki zamykać w ciupie? Tоварищ, не приятно...
Prasy nie czytacie, telewizji nie oglądacie, radia nie słuchacie, a potem się stawiacie! Zapomniała towarzyszka jak Policja Obywatelska aresztowała schizofrenika, który ukradł batonik za złotówkę a rozgrzany sąd go posadził? - i gdyby nie naczelnik więzienia, który wpłacił za niego 40 złotych na poczet kary pewnie by do dzisiaj garował!
« Wróć do tematów
Do góry strony: Sprawa reparacji wojennych od Niemiec nabiera rozpędu