25
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń112
  • Odpowiedzi24
  • Ocen na +0
25 ppt ?

Świadkowie Jehowy dają mi szczęście (25)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): -

Nie znalazłem szczęścia u świadków jehowy?
Bo jak mogłem uwierzyć komuś kto tyle razy przepowiadał koniec świata i nic? jak zaufać fałszywemu prorokowi ?
Jak zaufać wierze gdzie nie dostrzega się owocu miłości w postaci pomocy trędowatym, bezdomnym, cierpiącym ato chociaż czynią katolicy. Jak zaufać komuś kto ciągle krytykuje księży i jest pełen nienawiści? jak zaufać komuś kto do jakże prostych słów " Pan mój i Bóg mój " dorabia dziwną teologię a biblia przecież taka jasna.
Jak mogłem zaufać ludiom którzy fałszują teksty biblijne w sposób odrażający i głoszą cytaty " nadszedł czas"(książka SJ) o czym jezus przestrzegał w Łk 21,8. Ja natomiast znalazlem szczęście w wierze prawdziwej katolickiej.
INTERIA.PL

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): pQaQwQeQl -

Kazda religia jest "tą jedyna wiarą prawdziwą" . Co prawda jest to forum "świadkowie Jehowy" ale skoro zarzucasz (słusznie zreszta) SJ fałszywe prorokowanie , to musisz godzic sie z faktami stawiającymi katolicyzm pod znakiem zapytania ,jako religie "prawdziwą" . To że KK bierze udział w akcjach humanitarnej (róznej) pomocy - to chwała. Ale tzreba pamietać że sporo dogmatów KK nie pochodzi z Biblii ale ma soborowy rodowód.

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): -

dogmaty to nic innego jak odpowiedzi na herezje które się pojawiły. To tylko potwierdzenie w co wierzymy. Np. to że Jezus jest bogiem nie ustalano dogmatem gdyż było to pewne ale to czy miał dwie natury, dwie wole itp. było przedmiotem sporu więc pojawił się dogmat i tyle. Było to potrzebne. A jak do tej pory żaden się nie zmienił. Sam uważam że większość dogmatów potrafię uzasadnić biblią ale nie to najważniejsze. Bo wprzeciwnie jak chcą ŚJ nie pismo najważniejsze ale duch który z niego płynie. Np to że mam przestrzegać przepisów drogowych podpowiada mi sumienie i to ono jest moim sędzią i to jak je usztaltowalem też istotne. Pismo ma mi tylko pomoc (Rz 3,1) a lepszy od nikogo nie będę przez to że jestem katolikiem ,ŚJ. czy żydem itp. ale tylko więcej mi dano i za więcej odpowiem.
Ireneusz z Lyonu (Podstawowy wykład wiary")żyjący w pierwszym wieku już pisał o Trójcy Świetej i równości trzech osób boskich przyczym też pisał że jezus jest poddany ojcu itp. Taka chaotyczna może dlaświadków nauka potwierdza tylko tak samo chaotyczną biblię gdzie raz nazywa jezusa bogiem a raz synem a co nie przeszkadza katolikom gdyż potwierdza tylko ich dogmaty.

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): -

Zastanawiające jest to, że zatytułowałeś wątek:

"Świadkowie Jehowy dają mi szczęście",

ale cały post, przesiąknięty złymi emocjami, poświęciłeś KK. Nie ma w nim słowa o ŚJ, ani o szczęściu.

Zastanów się nad tym i odpowiedz sobie sam (sam w głębi duszy) na pytanie, na czym polega Twoje szczeście.

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): zyworodka -

otoanski Dziękuję Bogu, że urodziłem się w czasach, w których mogę być częścią Jego planu.
Taka a nie inna forma jest jedyną prawdziwą. Nim mogłem powiedzieć "nie" kościołowi
katolickiemu (jako dziecko bylem zmuszany do uczęszczania na katechezę, do kościoła)
wiedziałem, że krk to fałsz. Te "święte obrazki", Maryja będąca kolejnym bogiem - w niektórych
kręgach nawet wywyższana ponad Jezusa jako ta, która dała życie Jemu. Ten kult pieniądza
i księdza, który jest bliżej boga, bo? Właśnie co? Wśród katolików powszechne jest przekonanie:
"Religia jedno, a życie drugie" - do kościoła chodzi się, bo:
1. co sąsiedzi powiedzą,
2. bo tradycja,
3. bo komunia kiedyś, pogrzeb a najszybciej kolęda
i parę innych.
Poznałem lepiej lub gorzej wielu księży - na te dziesiątki był jeden prawdziwie wierzący. Wśród
wiernych robił za pośmiewisko, dla kolegów księży był nikim - w końcu trafił na jakąś wiochę
budować kościół (po jego zbudowaniu został przeniesiony na inną budowę), w końcu pojechał
na misję do Afryki.

Do czego zmierzam? W kościele katolickim (doświadczenia z paru parafii) boga nie uświadczysz,
miłości bliźniego również nie. Za to pęd do pieniędzy, rozpustę, obłudę, zakłamanie. Temu dawno
powiedziałem nie.
Napiszę tak....jakie to oklepane....wszyscy źli,inni jak wierzą to tylko dla pozorów.Tylko ŚJ są tacy prawdziwi w swojej wierze.Pogratulować wyboru i siły,bo będzie Ci potrzebna. Z Twoich słów można wywnioskować,że jesteś szeregowym praktykiem i Twoja kariera nie trwa długo.Czuć tą ....."nadgorliwość"

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): -

zyworodka
otoanski Dziękuję Bogu, że urodziłem się w czasach, w których mogę być częścią Jego planu.
Taka a nie inna forma jest jedyną prawdziwą. Nim mogłem powiedzieć "nie" kościołowi
katolickiemu (jako dziecko bylem zmuszany do uczęszczania na katechezę, do kościoła)
wiedziałem, że krk to fałsz. Te "święte obrazki", Maryja będąca kolejnym bogiem - w niektórych
kręgach nawet wywyższana ponad Jezusa jako ta, która dała życie Jemu. Ten kult pieniądza
i księdza, który jest bliżej boga, bo? Właśnie co? Wśród katolików powszechne jest przekonanie:
"Religia jedno, a życie drugie" - do kościoła chodzi się, bo:
1. co sąsiedzi powiedzą,
2. bo tradycja,
3. bo komunia kiedyś, pogrzeb a najszybciej kolęda
i parę innych.
Poznałem lepiej lub gorzej wielu księży - na te dziesiątki był jeden prawdziwie wierzący. Wśród
wiernych robił za pośmiewisko, dla kolegów księży był nikim - w końcu trafił na jakąś wiochę
budować kościół (po jego zbudowaniu został przeniesiony na inną budowę), w końcu pojechał
na misję do Afryki.

Do czego zmierzam? W kościele katolickim (doświadczenia z paru parafii) boga nie uświadczysz,
miłości bliźniego również nie. Za to pęd do pieniędzy, rozpustę, obłudę, zakłamanie. Temu dawno
powiedziałem nie.
Napiszę tak....jakie to oklepane....wszyscy źli,inni jak wierzą to tylko dla pozorów.Tylko ŚJ są tacy prawdziwi w swojej wierze.Pogratulować wyboru i siły,bo będzie Ci potrzebna. Z Twoich słów można wywnioskować,że jesteś szeregowym praktykiem i Twoja kariera nie trwa długo.Czuć tą ....."nadgorliwość"
Kariera Jezusa Chrystusa też nie trwała długo, bo tylko trzy i pół roku, a potem go w bestialski sposób oskarżono o wiarołomstwo, i w taki sposób też go zgładzono, rękami rzymskiego okupanta !!! Człowieku spójrz w rozgwieżdżone nocą niebo, i pomyśl kto ułożył tam te przepiękne cudeńka, albo w słoneczny dzień popatrz w oślepiające słońce, no tak zapewne pomyślisz, Kosmiczny Big-Bang no i wszystko się kręci, ziemia, całe galaktyki, A może pomyślisz inaczej to co w kosmosie i na ziemi stworzyła sama natura, lub coś tam jakaś ewolucja, więc na miejsce dla Boga masz niewiele miejsca, lub postrzegasz osobę Boga w sposób subiektywny, albo podobnie jak inni nie uznający Jehowy Boga za prawowitego Stworzyciela i władcę wszechświata, który ma pełne prawo do decydowania co jest dobre a co złe ! Człowieka który uznaje Najwyższego i Jego prawa i zasady zapisane w Biblii i stara sie wprowadzać we własne życie, jak czynili to uczniowie Jezusa, dyskredytujecie na każdym kroku, ale tylko dlatego że nie stara się żyć na modłę tego świata, i nie wierzy ludzkim kłamstwom !!! Proszę zatem pokaz mi wyznanie religijne które jest zjednoczone braterską więzią, które przekuło miecze na lemiesze, a ja ci wskażę takie wyznania które uczyniły odwrotnie !!! W istocie trzeba mieć ciasny umysł, żeby nie dostrzec kolosalnej różnicy na obliczu całej ziemi !!! Skupianie uwagi na niedoskonałości, szukanie wad człowieczych, uznawanie jednego kraju za lepszy od drugiego, np. konflikt w Korei, nie mówiąc o Gruzji, Rosji, Afganistanie, Iraku, Iranie....., lista jest taka ile krajów na globie ziemskim, wystarczy też spojrzeć w historię zamierzchłą i XX w co można zobaczyć ??? Tak więc najpierw pomyśl w głębi siebie i nie patrz na innych, co inni robia tylko popatrz co ty robisz i w imię czego lub kogo to robisz no i dlaczego ???

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): -

Historyk7
zyworodka
otoanski Dziękuję Bogu, że urodziłem się w czasach, w których mogę być częścią Jego planu.
Taka a nie inna forma jest jedyną prawdziwą. Nim mogłem powiedzieć "nie" kościołowi
katolickiemu (jako dziecko bylem zmuszany do uczęszczania na katechezę, do kościoła)
wiedziałem, że krk to fałsz. Te "święte obrazki", Maryja będąca kolejnym bogiem - w niektórych
kręgach nawet wywyższana ponad Jezusa jako ta, która dała życie Jemu. Ten kult pieniądza
i księdza, który jest bliżej boga, bo? Właśnie co? Wśród katolików powszechne jest przekonanie:
"Religia jedno, a życie drugie" - do kościoła chodzi się, bo:
1. co sąsiedzi powiedzą,
2. bo tradycja,
3. bo komunia kiedyś, pogrzeb a najszybciej kolęda
i parę innych.
Poznałem lepiej lub gorzej wielu księży - na te dziesiątki był jeden prawdziwie wierzący. Wśród
wiernych robił za pośmiewisko, dla kolegów księży był nikim - w końcu trafił na jakąś wiochę
budować kościół (po jego zbudowaniu został przeniesiony na inną budowę), w końcu pojechał
na misję do Afryki.

Do czego zmierzam? W kościele katolickim (doświadczenia z paru parafii) boga nie uświadczysz,
miłości bliźniego również nie. Za to pęd do pieniędzy, rozpustę, obłudę, zakłamanie. Temu dawno
powiedziałem nie.
Napiszę tak....jakie to oklepane....wszyscy źli,inni jak wierzą to tylko dla pozorów.Tylko ŚJ są tacy prawdziwi w swojej wierze.Pogratulować wyboru i siły,bo będzie Ci potrzebna. Z Twoich słów można wywnioskować,że jesteś szeregowym praktykiem i Twoja kariera nie trwa długo.Czuć tą ....."nadgorliwość"
Kariera Jezusa Chrystusa też nie trwała długo, bo tylko trzy i pół roku, a potem go w bestialski sposób oskarżono o wiarołomstwo, i w taki sposób też go zgładzono, rękami rzymskiego okupanta !!! Człowieku spójrz w rozgwieżdżone nocą niebo, i pomyśl kto ułożył tam te przepiękne cudeńka, albo w słoneczny dzień popatrz w oślepiające słońce, no tak zapewne pomyślisz, Kosmiczny Big-Bang no i wszystko się kręci, ziemia, całe galaktyki, A może pomyślisz inaczej to co w kosmosie i na ziemi stworzyła sama natura, lub coś tam jakaś ewolucja, więc na miejsce dla Boga masz niewiele miejsca, lub postrzegasz osobę Boga w sposób subiektywny, albo podobnie jak inni nie uznający Jehowy Boga za prawowitego Stworzyciela i władcę wszechświata, który ma pełne prawo do decydowania co jest dobre a co złe ! Człowieka który uznaje Najwyższego i Jego prawa i zasady zapisane w Biblii i stara sie wprowadzać we własne życie, jak czynili to uczniowie Jezusa, dyskredytujecie na każdym kroku, ale tylko dlatego że nie stara się żyć na modłę tego świata, i nie wierzy ludzkim kłamstwom !!! Proszę zatem pokaz mi wyznanie religijne które jest zjednoczone braterską więzią, które przekuło miecze na lemiesze, a ja ci wskażę takie wyznania które uczyniły odwrotnie !!! W istocie trzeba mieć ciasny umysł, żeby nie dostrzec kolosalnej różnicy na obliczu całej ziemi !!! Skupianie uwagi na niedoskonałości, szukanie wad człowieczych, uznawanie jednego kraju za lepszy od drugiego, np. konflikt w Korei, nie mówiąc o Gruzji, Rosji, Afganistanie, Iraku, Iranie....., lista jest taka ile krajów na globie ziemskim, wystarczy też spojrzeć w historię zamierzchłą i XX w co można zobaczyć ??? Tak więc najpierw pomyśl w głębi siebie i nie patrz na innych, co inni robia tylko popatrz co ty robisz i w imię czego lub kogo to robisz no i dlaczego ???
Prawdziwy rzecznik prasowy ŚJ:)

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): -

Historyk7
zyworodka
otoanski Dziękuję Bogu, że urodziłem się w czasach, w których mogę być częścią Jego planu.
Taka a nie inna forma jest jedyną prawdziwą. Nim mogłem powiedzieć "nie" kościołowi
katolickiemu (jako dziecko bylem zmuszany do uczęszczania na katechezę, do kościoła)
wiedziałem, że krk to fałsz. Te "święte obrazki", Maryja będąca kolejnym bogiem - w niektórych
kręgach nawet wywyższana ponad Jezusa jako ta, która dała życie Jemu. Ten kult pieniądza
i księdza, który jest bliżej boga, bo? Właśnie co? Wśród katolików powszechne jest przekonanie:
"Religia jedno, a życie drugie" - do kościoła chodzi się, bo:
1. co sąsiedzi powiedzą,
2. bo tradycja,
3. bo komunia kiedyś, pogrzeb a najszybciej kolęda
i parę innych.
Poznałem lepiej lub gorzej wielu księży - na te dziesiątki był jeden prawdziwie wierzący. Wśród
wiernych robił za pośmiewisko, dla kolegów księży był nikim - w końcu trafił na jakąś wiochę
budować kościół (po jego zbudowaniu został przeniesiony na inną budowę), w końcu pojechał
na misję do Afryki.

Do czego zmierzam? W kościele katolickim (doświadczenia z paru parafii) boga nie uświadczysz,
miłości bliźniego również nie. Za to pęd do pieniędzy, rozpustę, obłudę, zakłamanie. Temu dawno
powiedziałem nie.
Napiszę tak....jakie to oklepane....wszyscy źli,inni jak wierzą to tylko dla pozorów.Tylko ŚJ są tacy prawdziwi w swojej wierze.Pogratulować wyboru i siły,bo będzie Ci potrzebna. Z Twoich słów można wywnioskować,że jesteś szeregowym praktykiem i Twoja kariera nie trwa długo.Czuć tą ....."nadgorliwość"
Kariera Jezusa Chrystusa też nie trwała długo, bo tylko trzy i pół roku, a potem go w bestialski sposób oskarżono o wiarołomstwo, i w taki sposób też go zgładzono, rękami rzymskiego okupanta !!! Człowieku spójrz w rozgwieżdżone nocą niebo, i pomyśl kto ułożył tam te przepiękne cudeńka, albo w słoneczny dzień popatrz w oślepiające słońce, no tak zapewne pomyślisz, Kosmiczny Big-Bang no i wszystko się kręci, ziemia, całe galaktyki, A może pomyślisz inaczej to co w kosmosie i na ziemi stworzyła sama natura, lub coś tam jakaś ewolucja, więc na miejsce dla Boga masz niewiele miejsca, lub postrzegasz osobę Boga w sposób subiektywny, albo podobnie jak inni nie uznający Jehowy Boga za prawowitego Stworzyciela i władcę wszechświata, który ma pełne prawo do decydowania co jest dobre a co złe ! Człowieka który uznaje Najwyższego i Jego prawa i zasady zapisane w Biblii i stara sie wprowadzać we własne życie, jak czynili to uczniowie Jezusa, dyskredytujecie na każdym kroku, ale tylko dlatego że nie stara się żyć na modłę tego świata, i nie wierzy ludzkim kłamstwom !!! Proszę zatem pokaz mi wyznanie religijne które jest zjednoczone braterską więzią, które przekuło miecze na lemiesze, a ja ci wskażę takie wyznania które uczyniły odwrotnie !!! W istocie trzeba mieć ciasny umysł, żeby nie dostrzec kolosalnej różnicy na obliczu całej ziemi !!! Skupianie uwagi na niedoskonałości, szukanie wad człowieczych, uznawanie jednego kraju za lepszy od drugiego, np. konflikt w Korei, nie mówiąc o Gruzji, Rosji, Afganistanie, Iraku, Iranie....., lista jest taka ile krajów na globie ziemskim, wystarczy też spojrzeć w historię zamierzchłą i XX w co można zobaczyć ??? Tak więc najpierw pomyśl w głębi siebie i nie patrz na innych, co inni robia tylko popatrz co ty robisz i w imię czego lub kogo to robisz no i dlaczego ???
Tak wszystko to prawda,stworzył Bóg wszystko i wszystkich Ciebie też:/ a Ty syczysz i syczysz ,rzucasz się jak wystraszona fredka w potrzasku. Nie wiem czy to wina środowiska ,a może to taka osobowość? Ale tak czy siak należy nad sobą pracować. A może to tu możesz odreagować i dać upust swym emocją ?

Re: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście

Napisał(a): -

Czy znasz dobrze wirzenia KK, może jesteś z rodziny katolików wierzących a nie praktykujących, których toleruje KK ze względu na wielkie miłosierdzie Jezusa Chrystusa, czy poznałeś swoją wiarę dobrze znim zaczołeś ją krytykować. Żyj bez pieniędzy, a jeszcze lepiej prowadz hospicjum bez pieniędzy na środki znieczulające, ale lepiej głość i martwić się o swoje zbawienie, niż pomagać innym.
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • Czy religia świadków jehowy jest prawdziwa?
Do góry strony: Świadkowie Jehowy dają mi szczęście