297
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń9 tys.
  • Odpowiedzi187
  • Ocen na +61
297 ppt ?

sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!! (188)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): Junani -

wkrótce na ekrany kin wchodzi film „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”. w ten weekend w większych miastach Polski odbędą się pokazy przedpremierowe. szczerze – ja już się nie mogę doczekać, strasznie mnie ten film ciekawi. oczywiście historia Wisłockiej, wiadomo!! ale dodam, że scenariusz napisał Krzysztof Rak - współtwórca sukcesu filmu „Bogowie”. jak dla mnie zapowiada się arcyciekawie :))
kto nie wie, może sobie w wiki przeczytać, że książka Wisłockiej kiedyś była dla wielu odkryciem ;)) jak myślicie w jakim nakładzie się ukazała?? tak licząc wszystkie kolejne wznowienia?? ja swój egzemplarz dostałam od matki w prezencie na 18 urodziny ;)) czy zmieniła moje życie – nie wiem. na pewno dostałam w dobrym momencie czytelny przekaz, że seks to nic złego, nic wstydliwego, może być radosną zabawą ;))
kto idzie do kina??
a może ktoś się podzieli swoimi wspomnieniami, przemyśleniami nt. książki?? czyje życie zmieniła Wisłocka??
INTERIA.PL

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): ~gość -

Dla mnie Wisłocka to stara zdeprawowana kobieta, która uważała że seks to zabawa dwojga ludzi. Dla mnie seks to miłość i odpowiedzialność dwojga, kochających się ludzi, nie ma nic wspólnego z zabawą. Książkę znam i domyślam się czego można się spodziewać po filmie. Feministki mogą być zachwycone...tak myślę.

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): Junani -

~gość Dla mnie Wisłocka to stara zdeprawowana kobieta, która uważała że seks to zabawa dwojga ludzi. Dla mnie seks to miłość i odpowiedzialność dwojga, kochających się ludzi, nie ma nic wspólnego z zabawą. Książkę znam i domyślam się czego można się spodziewać po filmie. Feministki mogą być zachwycone...tak myślę.
dlaczego piszesz, że "miłość i odpowiedzialność dwojga, kochających się ludzi, nie ma nic wspólnego z zabawą"??chyba bardzo pejoratywnie pojmujesz zabawę. co złego dla ciebie jest w tym, że dwoje ludzi potrafi czerpać radość i przyjemność z bycia razem??
owszem, zgodzę się z twierdzeniem, że do seksu należy podchodzić odpowiedzialnie, ale nie wyklucza to dla mnie czerpania z niego satysfakcji.

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): ~gość -

Mnie też ten film ciekawi, czytałem nawet książkę Wisłockiej. Czy nie chciałabyś trochę przetestować trochę pozycji ze mną? Jestem dobry w łóżku, takim prawdziwym ogrem. Pani seksuolog miała wsponiałe podniecające propozycje. Warto, żebyśmy trochę razem poszaleli, ze swojej strony gwarantuję ci nie zapomniane przeżycia i rozkosze cielesne, oraz cudowne doznania. Jeśli chcesz to napisz, że tego pragniesz wtedy spotkamy się i poszalejemy.

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): Junani -

~gość Mnie też ten film ciekawi, czytałem nawet książkę Wisłockiej. Czy nie chciałabyś trochę przetestować trochę pozycji ze mną? Jestem dobry w łóżku, takim prawdziwym ogrem. Pani seksuolog miała wsponiałe podniecające propozycje. Warto, żebyśmy trochę razem poszaleli, ze swojej strony gwarantuję ci nie zapomniane przeżycia i rozkosze cielesne, oraz cudowne doznania. Jeśli chcesz to napisz, że tego pragniesz wtedy spotkamy się i poszalejemy.
dziękuję za wpis, z propozycji nie skorzystam.

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): ~gość -

Junani
~gość Dla mnie Wisłocka to stara zdeprawowana kobieta, która uważała że seks to zabawa dwojga ludzi. Dla mnie seks to miłość i odpowiedzialność dwojga, kochających się ludzi, nie ma nic wspólnego z zabawą. Książkę znam i domyślam się czego można się spodziewać po filmie. Feministki mogą być zachwycone...tak myślę.
dlaczego piszesz, że "miłość i odpowiedzialność dwojga, kochających się ludzi, nie ma nic wspólnego z zabawą"??chyba bardzo pejoratywnie pojmujesz zabawę. co złego dla ciebie jest w tym, że dwoje ludzi potrafi czerpać radość i przyjemność z bycia razem??
owszem, zgodzę się z twierdzeniem, że do seksu należy podchodzić odpowiedzialnie, ale nie wyklucza to dla mnie czerpania z niego satysfakcji.
O ile sobie przypominam to Wisłocka preferowała "sztukę dla sztuki" czyli seks dla seksu. Nie ma mojej zgody (piszę o sobie) na przypadkowy seks, jeżeli on nie wynika z miłości do drugiej osoby (współpartnera/ki). Seks JEST radościa i przyjemnością tylko wtedy , kiedy kochamy drugą osobę.Wisłocka mnie rozczarowała swoją książką i to bardzo. Na film na pewno się nie wybiorę!

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): banjaluka -

Miałem pierwsze wydanie , nie kupione w księgarni , tylko drogą skomplikowanej wymiany , ale i tak długo jej nie zatrzymałem , kuzynka wychodziła za mąż i po prostu mi ją zabrała . Stwierdziła , że teraz jej się bardziej przyda , wtedy książka nie pamiętam ile w księgarni kosztowała , ale mnie kosztowała w sumie coś około 500 zł.

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): Junani -

~gość
Junani
~gość Dla mnie Wisłocka to stara zdeprawowana kobieta, która uważała że seks to zabawa dwojga ludzi. Dla mnie seks to miłość i odpowiedzialność dwojga, kochających się ludzi, nie ma nic wspólnego z zabawą. Książkę znam i domyślam się czego można się spodziewać po filmie. Feministki mogą być zachwycone...tak myślę.
dlaczego piszesz, że "miłość i odpowiedzialność dwojga, kochających się ludzi, nie ma nic wspólnego z zabawą"??chyba bardzo pejoratywnie pojmujesz zabawę. co złego dla ciebie jest w tym, że dwoje ludzi potrafi czerpać radość i przyjemność z bycia razem??
owszem, zgodzę się z twierdzeniem, że do seksu należy podchodzić odpowiedzialnie, ale nie wyklucza to dla mnie czerpania z niego satysfakcji.
O ile sobie przypominam to Wisłocka preferowała "sztukę dla sztuki" czyli seks dla seksu. Nie ma mojej zgody (piszę o sobie) na przypadkowy seks, jeżeli on nie wynika z miłości do drugiej osoby (współpartnera/ki). Seks JEST radościa i przyjemnością tylko wtedy , kiedy kochamy drugą osobę.Wisłocka mnie rozczarowała swoją książką i to bardzo. Na film na pewno się nie wybiorę!
O ile sobie przypominam to Wisłocka preferowała "sztukę dla sztuki" czyli seks dla seksu. Nie ma mojej zgody (piszę o sobie) na przypadkowy seks, jeżeli on nie wynika z miłości do drugiej osoby (współpartnera/ki). Seks JEST radościa i przyjemnością tylko wtedy , kiedy kochamy drugą osobę.Wisłocka mnie rozczarowała swoją książką i to bardzo. Na film na pewno się nie wybiorę!

ja tego tak zupełnie nie pamiętam. no co ty!! w życiu bym od matki nie dostała książki zachęcającej do seksu pozamałżeńskiego!! :D
normalnie aż miałabym ochotę przewertować tą książkę raz jeszcze. tyle że nowej to już nie ma sensu kupować, a tamta stara dawno mi gdzieś się zawieruszyła.

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): Junani -

banjaluka Miałem pierwsze wydanie , nie kupione w księgarni , tylko drogą skomplikowanej wymiany , ale i tak długo jej nie zatrzymałem , kuzynka wychodziła za mąż i po prostu mi ją zabrała . Stwierdziła , że teraz jej się bardziej przyda , wtedy książka nie pamiętam ile w księgarni kosztowała , ale mnie kosztowała w sumie coś około 500 zł.
pewnie cenna była ;)) ciekawe ile teraz za taki pierwszy egzemplarz?? :))
ale co?? nic z niej nie pamiętasz??
bo ja szczerze mówiąc niewiele :))

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): banjaluka -

Junani
banjaluka Miałem pierwsze wydanie , nie kupione w księgarni , tylko drogą skomplikowanej wymiany , ale i tak długo jej nie zatrzymałem , kuzynka wychodziła za mąż i po prostu mi ją zabrała . Stwierdziła , że teraz jej się bardziej przyda , wtedy książka nie pamiętam ile w księgarni kosztowała , ale mnie kosztowała w sumie coś około 500 zł.
pewnie cenna była ;)) ciekawe ile teraz za taki pierwszy egzemplarz?? :))
ale co?? nic z niej nie pamiętasz??
bo ja szczerze mówiąc niewiele :))
Mam któreś z kolei wydanie , to z kolorowymi zdjęciami , pamiętam szok jaki wywołała i dyskusje o książce .

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): Junani -

banjaluka
Junani
banjaluka Miałem pierwsze wydanie , nie kupione w księgarni , tylko drogą skomplikowanej wymiany , ale i tak długo jej nie zatrzymałem , kuzynka wychodziła za mąż i po prostu mi ją zabrała . Stwierdziła , że teraz jej się bardziej przyda , wtedy książka nie pamiętam ile w księgarni kosztowała , ale mnie kosztowała w sumie coś około 500 zł.
pewnie cenna była ;)) ciekawe ile teraz za taki pierwszy egzemplarz?? :))
ale co?? nic z niej nie pamiętasz??
bo ja szczerze mówiąc niewiele :))
Mam któreś z kolei wydanie , to z kolorowymi zdjęciami , pamiętam szok jaki wywołała i dyskusje o książce .
opowiadaj!! :)) bo jeśli o mnie chodzi... to nie jestem do końca pewna, czy przy pierwszym wydaniu byłam już na świecie :))

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): banjaluka -

Junani
banjaluka
Junani
banjaluka Miałem pierwsze wydanie , nie kupione w księgarni , tylko drogą skomplikowanej wymiany , ale i tak długo jej nie zatrzymałem , kuzynka wychodziła za mąż i po prostu mi ją zabrała . Stwierdziła , że teraz jej się bardziej przyda , wtedy książka nie pamiętam ile w księgarni kosztowała , ale mnie kosztowała w sumie coś około 500 zł.
pewnie cenna była ;)) ciekawe ile teraz za taki pierwszy egzemplarz?? :))
ale co?? nic z niej nie pamiętasz??
bo ja szczerze mówiąc niewiele :))
Mam któreś z kolei wydanie , to z kolorowymi zdjęciami , pamiętam szok jaki wywołała i dyskusje o książce .
opowiadaj!! :)) bo jeśli o mnie chodzi... to nie jestem do końca pewna, czy przy pierwszym wydaniu byłam już na świecie :))
Co tu opowiadać , książka szła z pod lady , znajomości trzeba było mieć .
Komuniści byli bardzo purytańscy , oglądałaś film Machulskiego " Deja wu " , padła tam taka kwestia " u nas sexu niet " , w Polsce było podobnie , aż do Wisłockiej .

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): Junani -

banjaluka
Junani
banjaluka
Junani
banjaluka Miałem pierwsze wydanie , nie kupione w księgarni , tylko drogą skomplikowanej wymiany , ale i tak długo jej nie zatrzymałem , kuzynka wychodziła za mąż i po prostu mi ją zabrała . Stwierdziła , że teraz jej się bardziej przyda , wtedy książka nie pamiętam ile w księgarni kosztowała , ale mnie kosztowała w sumie coś około 500 zł.
pewnie cenna była ;)) ciekawe ile teraz za taki pierwszy egzemplarz?? :))
ale co?? nic z niej nie pamiętasz??
bo ja szczerze mówiąc niewiele :))
Mam któreś z kolei wydanie , to z kolorowymi zdjęciami , pamiętam szok jaki wywołała i dyskusje o książce .
opowiadaj!! :)) bo jeśli o mnie chodzi... to nie jestem do końca pewna, czy przy pierwszym wydaniu byłam już na świecie :))
Co tu opowiadać , książka szła z pod lady , znajomości trzeba było mieć .
Komuniści byli bardzo purytańscy , oglądałaś film Machulskiego " Deja wu " , padła tam taka kwestia " u nas sexu niet " , w Polsce było podobnie , aż do Wisłockiej .
słyszałam o tym filmie, widziałam też jakieś migawki ze Stuhrem... ale całego filmu nie oglądałam.

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): ~gość -

banjaluka
Junani
banjaluka
Junani
banjaluka Miałem pierwsze wydanie , nie kupione w księgarni , tylko drogą skomplikowanej wymiany , ale i tak długo jej nie zatrzymałem , kuzynka wychodziła za mąż i po prostu mi ją zabrała . Stwierdziła , że teraz jej się bardziej przyda , wtedy książka nie pamiętam ile w księgarni kosztowała , ale mnie kosztowała w sumie coś około 500 zł.
pewnie cenna była ;)) ciekawe ile teraz za taki pierwszy egzemplarz?? :))
ale co?? nic z niej nie pamiętasz??
bo ja szczerze mówiąc niewiele :))
Mam któreś z kolei wydanie , to z kolorowymi zdjęciami , pamiętam szok jaki wywołała i dyskusje o książce .
opowiadaj!! :)) bo jeśli o mnie chodzi... to nie jestem do końca pewna, czy przy pierwszym wydaniu byłam już na świecie :))
Co tu opowiadać , książka szła z pod lady , znajomości trzeba było mieć .
Komuniści byli bardzo purytańscy , oglądałaś film Machulskiego " Deja wu " , padła tam taka kwestia " u nas sexu niet " , w Polsce było podobnie , aż do Wisłockiej .
to dzisiaj tak jest. Taka książka dzisiaj by się nie ukazała.

Re: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!

Napisał(a): egle -

nigdy ale to nigdy nie przeczytalam ani jednego slowa z tej ksiazki .... ale nie dlatego, ze mnie temat bulwersuje, jakos zwyczajnie, nigdy nie wpadla mi w lapy :)

film Bogowie to faktycznie dobry kawlek polskiej kinematografii, mysle jednak, ze i kaliber byl inny a to oznacza, ze sztuka Wislockiej wcale juz tym arcydzielem byc nie musi..

myslisz, ze ten film moze nas nauczyc czegos nowego?
« Wróć do tematów
Do góry strony: sztuka kochania – rzecz o Wisłockiej!!