21
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń85
  • Odpowiedzi20
  • Ocen na +0
21 ppt ?

Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach (21)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): ireneo -

Patrzę zazdrośnie jak te tramwaje pędzą, gdy w szeregu, pojedynczo naprzód, doskakuję na pierwszym biegu. W takim tramwaju to bywa i kilkadziesiąt mandatów. Z fotelików też zwolnieni. Chyba tak być nie powinno. W autobusach to samo. A przecież jesteśmy dziećmi tego samego boga.
Załączniki:
INTERIA.PL

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): Kajetana -

Nie lubie pasów, w moście nie zawsze je zapinam. Jednak poza miastem zapinam z rozsądku. Miałam w mlodosci wypadek (samochod do kasacji, dwie osoby w szpitalu)....i spełniły swoją funkcję. Mogło być gorzej. Podobnie foteliki. Jak chcesz przewiezc niemowle? W komunikacji leży w wozku. Wiem też że przy mocniejszym szarpnieciu dziecko może przelecieć na przód auta lub uderzyć głową w siedzenie. Autobusy nie rozwijają takiej prędkości, poza tym przestrzeń jest inna, im mniejsza tym gorzej, bo większe jest prawdopodobienstwo urazu. Jednak gdyby były zamontowane foteliki w autobusach na pewno mając małe dziecko, bym z nich korzystała.


Ale może nie wprowadzalabym nakazu zapinania pasów. Niech ci bez wyobrazni zabijają siebie i swoje dzieci, jeśli lubią. Nie mam nic przeciw.

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): ireneo -

Keramek Lepiej nie podpowiadaj bo jeszcze trzeba będzie z fotelikiem dla dziecka chodzić ja się będzie chciało skorzystać z komunikacji miejskiej.
No, nie głupie by było, powróz by się przytroczyć di krzesełka, bo kierowcom nie odpuszczą.

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): ireneo -

Kajetana Nie lubie pasów, w moście nie zawsze je zapinam. Jednak poza miastem zapinam z rozsądku. Miałam w mlodosci wypadek (samochod do kasacji, dwie osoby w szpitalu)....i spełniły swoją funkcję. Mogło być gorzej. Podobnie foteliki. Jak chcesz przewiezc niemowle? W komunikacji leży w wozku. Wiem też że przy mocniejszym szarpnieciu dziecko może przelecieć na przód auta lub uderzyć głową w siedzenie. Autobusy nie rozwijają takiej prędkości, poza tym przestrzeń jest inna, im mniejsza tym gorzej, bo większe jest prawdopodobienstwo urazu. Jednak gdyby były zamontowane foteliki w autobusach na pewno mając małe dziecko, bym z nich korzystała.


Ale może nie wprowadzalabym nakazu zapinania pasów. Niech ci bez wyobrazni zabijają siebie i swoje dzieci, jeśli lubią. Nie mam nic przeciw.
perzestrzeń w autobusach jest taja sana a nawet mniejsza. Ogranicza ją odstęp od fotela. Niemowlaki są przewożone w MPK. Z prędkością różnie, w tłoku miejskim podobna, natomiast masa tramwaju czy autobusu zwielokrotnia siłę na ludzi.

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): Kajetana -

ireneo
Kajetana Nie lubie pasów, w moście nie zawsze je zapinam. Jednak poza miastem zapinam z rozsądku. Miałam w mlodosci wypadek (samochod do kasacji, dwie osoby w szpitalu)....i spełniły swoją funkcję. Mogło być gorzej. Podobnie foteliki. Jak chcesz przewiezc niemowle? W komunikacji leży w wozku. Wiem też że przy mocniejszym szarpnieciu dziecko może przelecieć na przód auta lub uderzyć głową w siedzenie. Autobusy nie rozwijają takiej prędkości, poza tym przestrzeń jest inna, im mniejsza tym gorzej, bo większe jest prawdopodobienstwo urazu. Jednak gdyby były zamontowane foteliki w autobusach na pewno mając małe dziecko, bym z nich korzystała.


Ale może nie wprowadzalabym nakazu zapinania pasów. Niech ci bez wyobrazni zabijają siebie i swoje dzieci, jeśli lubią. Nie mam nic przeciw.
perzestrzeń w autobusach jest taja sana a nawet mniejsza. Ogranicza ją odstęp od fotela. Niemowlaki są przewożone w MPK. Z prędkością różnie, w tłoku miejskim podobna, natomiast masa tramwaju czy autobusu zwielokrotnia siłę na ludzi.
nie zgadzam sie z ta przestrzenią. Naciagasz fakty. Nad tym co jest bardziej czy mniej bezpieczne zapewne myśleli ludzie bardziej się znający od ciebie. Chyba że uważasz że znasz się na wszystkim.

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): egle -

Kajetana Nie lubie pasów, w moście nie zawsze je zapinam. Jednak poza miastem zapinam z rozsądku. Miałam w mlodosci wypadek (samochod do kasacji, dwie osoby w szpitalu)....i spełniły swoją funkcję. Mogło być gorzej. Podobnie foteliki. Jak chcesz przewiezc niemowle? W komunikacji leży w wozku. Wiem też że przy mocniejszym szarpnieciu dziecko może przelecieć na przód auta lub uderzyć głową w siedzenie. Autobusy nie rozwijają takiej prędkości, poza tym przestrzeń jest inna, im mniejsza tym gorzej, bo większe jest prawdopodobienstwo urazu. Jednak gdyby były zamontowane foteliki w autobusach na pewno mając małe dziecko, bym z nich korzystała.


Ale może nie wprowadzalabym nakazu zapinania pasów. Niech ci bez wyobrazni zabijają siebie i swoje dzieci, jeśli lubią. Nie mam nic przeciw.
filmu nie mogę odtworzyć, jest tam coś fajnego?

mnie to też kiedyś zastanawiało, dlaczego w autobusach nie ma pasów, ale z drugiej strony, jak zapiąć, tych stojących? :D

coś w tym jest, bo przecież autobusy mają mniej wypadków i jeśli dochodzi do zderzenia, to rzadko skutki są katastrofalne.

tyle, że to chyba jeszcze takie przepisy z dawnych lat, kiedy to w osobówkach też nie było konieczności zapinania pasów. Aut tyle nie bło na drogach, drogi już były wielkim szczęściem, jeśli były i maluszki nie zapierdzielały, jak dzisiejsze bmwice...

mnie nie przeszkadza, że w autobusach pasów nie ma i że w samochodach są albo że trzeba z nich korzystać :)

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): ireneo -

Kajetana
ireneo
Kajetana Nie lubie pasów, w moście nie
Ale może nie wprowadzalabym nakazu zapinania pasów. Niech ci bez wyobrazni zabijają siebie i swoje dzieci, jeśli lubią. Nie mam nic przeciw.
perzestrzeń w autobusach jest taja sana a nawet mniejsza. Ogranicza ją odstęp od fotela. Niemowlaki są przewożone w MPK. Z prędkością różnie, w tłoku miejskim podobna, natomiast masa tramwaju czy autobusu zwielokrotnia siłę na ludzi.
nie zgadzam sie z ta przestrzenią. Naciagasz fakty. Nad tym co jest bardziej czy mniej bezpieczne zapewne myśleli ludzie bardziej się znający od ciebie. Chyba że uważasz że znasz się na wszystkim.
Pewnie, że na wszystkim
Załączniki:

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): ireneo -

egle
Kajetana Nie lubie pasów, w moście nie zawsze je zapinam. Jednak poza miastem zapinam z rozsądku. Miałam w mlodosci wypadek (samochod do kasacji, dwie osoby w szpitalu)....i spełniły swoją funkcję. Mogło być gorzej. Podobnie foteliki. Jak chcesz przewiezc niemowle? W komunikacji leży w wozku. Wiem też że przy mocniejszym szarpnieciu dziecko może przelecieć na przód auta lub uderzyć głową w siedzenie. Autobusy nie rozwijają takiej prędkości, poza tym przestrzeń jest inna, im mniejsza tym gorzej, bo większe jest prawdopodobienstwo urazu. Jednak gdyby były zamontowane foteliki w autobusach na pewno mając małe dziecko, bym z nich korzystała.


Ale może nie wprowadzalabym nakazu zapinania pasów. Niech ci bez wyobrazni zabijają siebie i swoje dzieci, jeśli lubią. Nie mam nic przeciw.
filmu nie mogę odtworzyć, jest tam coś fajnego?

mnie to też kiedyś zastanawiało, dlaczego w autobusach nie ma pasów, ale z drugiej strony, jak zapiąć, tych stojących? :D

coś w tym jest, bo przecież autobusy mają mniej wypadków i jeśli dochodzi do zderzenia, to rzadko skutki są katastrofalne.

tyle, że to chyba jeszcze takie przepisy z dawnych lat, kiedy to w osobówkach też nie było konieczności zapinania pasów. Aut tyle nie bło na drogach, drogi już były wielkim szczęściem, jeśli były i maluszki nie zapierdzielały, jak dzisiejsze bmwice...

mnie nie przeszkadza, że w autobusach pasów nie ma i że w samochodach są albo że trzeba z nich korzystać :)
masz babo placek. Rzadko. A ja nigdy, i kilku moich znajomych też nigdy. poza tym te prędkości w mieście... Trudno rowerzystę dogonić a pedałuje bez pasów.

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): egle -

ireneo masz babo placek. Rzadko. A ja nigdy, i kilku moich znajomych też nigdy. poza tym te prędkości w mieście... Trudno rowerzystę dogonić a pedałuje bez pasów.
rowerzysta bez pasów? tak w biały dzień bez pasów?

no widzisz, a mnie się nigdy nie zdarzyło na czerwonym przejechać, a innym i owszem i parę razy...

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): Marduk1986 -

egle
ireneo masz babo placek. Rzadko. A ja nigdy, i kilku moich znajomych też nigdy. poza tym te prędkości w mieście... Trudno rowerzystę dogonić a pedałuje bez pasów.
rowerzysta bez pasów? tak w biały dzień bez pasów?

no widzisz, a mnie się nigdy nie zdarzyło na czerwonym przejechać, a innym i owszem i parę razy...

A jak te pasy zamontować? Można przywiązać się do roweru,ale chyba nie wygodnie.
Ale takie zabezpieczenia na pedały przydały by mi się,kiedyś jechałem i noga mi się ześlizgnęła z pedała,byłem tak rozpędzony że kilkadziesiąt metrów przejechałem na ramie,a jak bolało,szkoda gadać,nie dobrze mi się robi jak sobie to przypomnę :D

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): Marduk1986 -

egle
Kajetana Nie lubie pasów, w moście nie zawsze je zapinam. Jednak poza miastem zapinam z rozsądku. Miałam w mlodosci wypadek (samochod do kasacji, dwie osoby w szpitalu)....i spełniły swoją funkcję. Mogło być gorzej. Podobnie foteliki. Jak chcesz przewiezc niemowle? W komunikacji leży w wozku. Wiem też że przy mocniejszym szarpnieciu dziecko może przelecieć na przód auta lub uderzyć głową w siedzenie. Autobusy nie rozwijają takiej prędkości, poza tym przestrzeń jest inna, im mniejsza tym gorzej, bo większe jest prawdopodobienstwo urazu. Jednak gdyby były zamontowane foteliki w autobusach na pewno mając małe dziecko, bym z nich korzystała.


Ale może nie wprowadzalabym nakazu zapinania pasów. Niech ci bez wyobrazni zabijają siebie i swoje dzieci, jeśli lubią. Nie mam nic przeciw.
filmu nie mogę odtworzyć, jest tam coś fajnego?

mnie to też kiedyś zastanawiało, dlaczego w autobusach nie ma pasów, ale z drugiej strony, jak zapiąć, tych stojących? :D

coś w tym jest, bo przecież autobusy mają mniej wypadków i jeśli dochodzi do zderzenia, to rzadko skutki są katastrofalne.

tyle, że to chyba jeszcze takie przepisy z dawnych lat, kiedy to w osobówkach też nie było konieczności zapinania pasów. Aut tyle nie bło na drogach, drogi już były wielkim szczęściem, jeśli były i maluszki nie zapierdzielały, jak dzisiejsze bmwice...

mnie nie przeszkadza, że w autobusach pasów nie ma i że w samochodach są albo że trzeba z nich korzystać :)
Przedwczoraj widziałem malczera,trochę się zdziwiłem :)

Re: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach

Napisał(a): egle -

Marduk1986
A jak te pasy zamontować? Można przywiązać się do roweru,ale chyba nie wygodnie.
Ale takie zabezpieczenia na pedały przydały by mi się,kiedyś jechałem i noga mi się ześlizgnęła z pedała,byłem tak rozpędzony że kilkadziesiąt metrów przejechałem na ramie,a jak bolało,szkoda gadać,nie dobrze mi się robi jak sobie to przypomnę :D
dziś technika idzie do przodu. Są np. czterokołowce zamiast motorynki. Na motorynce pasów też nie ma i na motorze nie ma... oj... a te zasuwają, coś szybciej niż autobus...

ale w czterokołowcach są, a na te z kolei nie trzeba prawa jazdy. Taki aixam np... no w Polsce to teraz pewnie nielubiany, bo francuski, ale to niezła sprawa, nie masz prawa jazdy, ale masz auto, no... miniauto :)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Ta sama prędkość i trasa, a jedni bez, gdy inni tylko w pasach