428
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń30 tys.
  • Odpowiedzi98
  • Ocen na +102
428 ppt ?

Toksyczna miłość i co dalej? (99)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Toksyczna miłość i co dalej?

Napisał(a): Antoinette -

Zenobia45

Tak na dobrą sprawę tych endorfinów można nazbierać niekoniecznie w toksyczym związku , zresztą nie da się wyczuć, czy to coś bedzie toksyczne.Pytanie jest dlaczego ludzie w tym siedzą , nie mów tylko, że dla endorfin, chcoiaż ja już sama nie wiem.
Jak są duże niedobory, to ludzie są jak ćmy.[/cytat]

No dobra, na początku niedobory a potem co ? Ludzie w tym siedzą , poczytaj wątek poniżej o wamirach , tam pisze chłopak, który siedziałw takim związku aż do wyniszczenia, nie wierzę , że ze względu na niedobory. Mnie to naprawdę zastanawia.

Re: Toksyczna miłość i co dalej?

Napisał(a): egle -

Antoinette

To prawda, niszczenie psychiczne jest gorsze od fizycznego. ale popatrz , jeżeli nawet dajesz sobie coś tam wmówić, to twoja psychika musi być zahwiana, bo gdy wiesz jaką masz wartość, nie dasz sobie nic wmówić i nie dasz sobą manipulować. Czy może chodzi o brak śwadomości wielu możliwości, niedoimformowanie a może miłość ponad siebie?

Mnie przychodzi jeszcze jedno na myśl...wstyd, ludzie wstydzą się mówić o tym co jest złe w ziązku, mimo że zdają sobie z tego sprawę, poczyucie wstydu jest silniejsze od przeżycia, tu miedzy innymi odgrywają rolę stereotypy typu co powiedzą ludzie.
to prawda, dlatego nie każdy tkwi w takim związku. Ja myślę, że to ma podstawy już w dzieciństwie, wystarczy, że rodzice niszczą wartość dziecka, nawet jeśli robią to nieświadomie, to zaczynają pewien proces.
to prawda, wstyd również powoduje, że w czyms tkwimy. czasem oszukujemy samych siebie, bo nie potrafimy się przyznać do błędu.

wskoczę znów może jutro, ja jeszcze w pracy :(

miłej rozmowy :D

Re: Toksyczna miłość i co dalej?

Napisał(a): Zenobia45 -

Antoinette
Zenobia45

Tak na dobrą sprawę tych endorfinów można nazbierać niekoniecznie w toksyczym związku , zresztą nie da się wyczuć, czy to coś bedzie toksyczne.Pytanie jest dlaczego ludzie w tym siedzą , nie mów tylko, że dla endorfin, chcoiaż ja już sama nie wiem.
Jak są duże niedobory, to ludzie są jak ćmy.
No dobra, na początku niedobory a potem co ? Ludzie w tym siedzą , poczytaj wątek poniżej o wamirach , tam pisze chłopak, który siedziałw takim związku aż do wyniszczenia, nie wierzę , że ze względu na niedobory. Mnie to naprawdę zastanawia.[/cytat]

Egle tu już napisała.
Ja już podziękuję, spadam do łożka.
Dobranoc

Re: Toksyczna miłość i co dalej?

Napisał(a): Antoinette -

Zenobia45
Antoinette
Zenobia45

Tak na dobrą sprawę tych endorfinów można nazbierać niekoniecznie w toksyczym związku , zresztą nie da się wyczuć, czy to coś bedzie toksyczne.Pytanie jest dlaczego ludzie w tym siedzą , nie mów tylko, że dla endorfin, chcoiaż ja już sama nie wiem.
Jak są duże niedobory, to ludzie są jak ćmy.
No dobra, na początku niedobory a potem co ? Ludzie w tym siedzą , poczytaj wątek poniżej o wamirach , tam pisze chłopak, który siedziałw takim związku aż do wyniszczenia, nie wierzę , że ze względu na niedobory. Mnie to naprawdę zastanawia.
Egle tu już napisała.
Ja już podziękuję, spadam do łożka.
Dobranoc[/cytat]

Bóg zapłać Ci Wilczyco.
Dobranoc i mało toksyczych snów;)

Re: Toksyczna miłość i co dalej?

Napisał(a): ~Pestka -

iiiiiii Przed przecinkiem nie dajemy spacji. Druga Antonia?
U ludzi, najczęściej naiwne babony ładują się w takie relacje.
Czytałam o prostytutkach, które bronią swoich właścicieli, dra się za nimi pod wiezieniami. A w kobiecych wiezieniach pustki, chłop ma gdzieś kobietę, gdy mu seksu nie daje, albo gdy ma raka.
jesteś biedną, skrzywioną przez złych ludzi dziewczynką :(

Re: Toksyczna miłość i co dalej?

Napisał(a): iiiiiii -

~pfffffffffff]
motylekk]
~pfffffffffff [cytat kogo=iiiiiii [cytat kogo=~pffffffffff Potrzeba przekazania genów jest silniejsza od potrzeby przeżycia.
U owadów na pewno.
U wszystkiego co żyje, bo wszytko co żyje ma geny, a bez ich przekazania nie ma ewolucji, bez ewolucji nie ma życia i kółko się zamyka. Tak to działa przynajmniej na tej planecie i jest to zakorzenione od samych podstaw życia. Od jednokomórkowców, przez rośliny, przez łososie brnące w górę rzeki, by przekazać geny i umrzeć, kończąc na ludziach.
Może po prostu nie rozpłodnik ma nieco szersze horyzonty intelektualne, niż ciemna samobieżna macica, której jedynym celem egzystencji jest inkubacja płodu i jego hodowla. Jedynym sensem istnienia dla kury jest wysiadywanie jaj i wylęg pisklaków, jesteś na tym mniej więcej poziomie ewolucyjnym. Do statusu homo sapiens jeszcze daleka droga. Nie w tym wcieleniu.

Re: Toksyczna miłość i co dalej?

Napisał(a): ~pfffffffffff -

Antoinette
~pfffffffffff
Antoinette Nie zastanawialiście się dlaczego, w miłości wyłacza się rozum nawet do tego stopnia, że nastepuje destrukcja świadoma? Czy to może instykt, tak jak u tych owadów ?
Ummmm heeeeeeeeeelllloooooooołłł!! :P
Gdy mózg tonie w hormonach, to nie ma miejsca na rozum. Podobnie w przypadku reakcji walki lub ucieczki.
Nie zgadzam sie, jak walczysz czy uciekasz, to myślisz inaczej walisz na oślep albo uciekasz gdzie popadnie, a ty walczysz, by wygrać lub przetrwać a ucieksz , by uciec.

Czyli co jak się jest zakochanym, to się nie myśli, tak całkowicie czy tylko trochę ?
Tylko trochę się myśli :P

Antoinette Pytam bo nie wiem, nie zdarzyło mi się zakochać bez myślenia :)
Jakoś szczerze w to wątpię :P
« Wróć do tematów
Do góry strony: Toksyczna miłość i co dalej?