91
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń423
  • Odpowiedzi57
  • Ocen na +120
91 ppt ?

TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD. (58)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): RF1 -

BezNicka
RF1
BezNicka
RF1
BezNicka
RF1
wielokropek ...ale czego oni by sie mieli bac? Integracji ze swiatlymi?: ]
Za dużo światła oczom może zaszkodzić, szczególnie gdy w granacie fosforowym błyśnie- może tego się boją? Że im się jakiś szczególnie uzdolniony, ale nerwowy, "mały chemik" trafi? Jak takiego przytulić, gdy on cały napalmem wysmarowany, i jednocześnie o zapałki pyta, że niby "by sobie zapalił"? Ha? To może być przyczyna...
...
Minister Atomi ustawił Kraby na Wschodzie , część powinien na Zachodzie i ,,błysnąć,, kilkoma salwami . Niby inteligentna amunicja ma zasięg 70 km.
Przy takim zaślepieniu, jakie jest dzisiaj na zachodzie, to te wszystkie pouczacze gotowe pomyśleć, że im paparazzi zdjęcia robią, i jeszcze się wdzięczyć zaczną, tym bardziej, że u Niemców wybory- a czego jak czego, ale widoku wdzięczącej się Merkel to ja już nie przeżyję... No, chyba, że mi inteligencja spadnie do poziomu tej amunicyjnej, co to ją wystarczy wystrzelić z odpowiednią siłą i w odpowiednim kierunku, a potem zapomnieć- wtedy byłaby jeszcze dla mnie nadzieja nawet na przeżycie widoku rozfiglowanej Angeli...
...
Pozwolisz 😁 , spoufalę się ..... Ty to śledzik jesteś ? Pyram , bo Kurpie skąpe są . Zobaczysz !!!! Irchę mi kupisz , bo ze śmiechu parsknąłem i swoje cale oplułem . Wyobraziłem sobie jak się uśmiechają w kierunku błysków , a za chwilę - kawał z głową teściowejmwśród trofeów z safari ..... ależ milordzie , a dlaczego ona wygląda jakby się uśmiechała ?
A wyobraź sobie pan , do końca myślała że pozuje do fotografii .
A żeby Cię koty zdeptały- też parsknąłem, jak to sobie wyobraziłem... Nooo, miałby minister Antoni ścianę z trofeami, że pozazdrościć- Szyszko dałby każde pieniądze za taki zbiór, i jeszcze tekę ministerialną by dorzucił. A ja, proszę waszmości, śledzik, więc się nie krępuj, ale też z tym kupowaniem i odkupowaniem to się za bardzo nie rozpędzaj, bo tu kolejka jest- już Wielokropce za klawiaturę, i to chyba niejedną, "wiszę", a i Sznoldyn coś wspominał, że mu monitor ostrość traci od wycierania :-)
...
Buahahahahaha , nie dość że regionalna , to i międzynarodowa szajka Cię obstąpiła .
Wrzuć w koszty 😂😂😂😂😂 . Jak już zaczniesz wydawać , 50% masz k. uzyskania
Tak się pewnie muszą czuć Niemcy- wszyscy wokoło chcą od nich kasy ;-))) Witaj, BezNicka.
INTERIA.PL

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): BezNicka -

RF1
BezNicka
RF1
BezNicka
RF1
BezNicka
RF1
wielokropek ...ale czego oni by sie mieli bac? Integracji ze swiatlymi?: ]
Za dużo światła oczom może zaszkodzić, szczególnie gdy w granacie fosforowym błyśnie- może tego się boją? Że im się jakiś szczególnie uzdolniony, ale nerwowy, "mały chemik" trafi? Jak takiego przytulić, gdy on cały napalmem wysmarowany, i jednocześnie o zapałki pyta, że niby "by sobie zapalił"? Ha? To może być przyczyna...
...
Minister Atomi ustawił Kraby na Wschodzie , część powinien na Zachodzie i ,,błysnąć,, kilkoma salwami . Niby inteligentna amunicja ma zasięg 70 km.
Przy takim zaślepieniu, jakie jest dzisiaj na zachodzie, to te wszystkie pouczacze gotowe pomyśleć, że im paparazzi zdjęcia robią, i jeszcze się wdzięczyć zaczną, tym bardziej, że u Niemców wybory- a czego jak czego, ale widoku wdzięczącej się Merkel to ja już nie przeżyję... No, chyba, że mi inteligencja spadnie do poziomu tej amunicyjnej, co to ją wystarczy wystrzelić z odpowiednią siłą i w odpowiednim kierunku, a potem zapomnieć- wtedy byłaby jeszcze dla mnie nadzieja nawet na przeżycie widoku rozfiglowanej Angeli...
...
Pozwolisz 😁 , spoufalę się ..... Ty to śledzik jesteś ? Pyram , bo Kurpie skąpe są . Zobaczysz !!!! Irchę mi kupisz , bo ze śmiechu parsknąłem i swoje cale oplułem . Wyobraziłem sobie jak się uśmiechają w kierunku błysków , a za chwilę - kawał z głową teściowejmwśród trofeów z safari ..... ależ milordzie , a dlaczego ona wygląda jakby się uśmiechała ?
A wyobraź sobie pan , do końca myślała że pozuje do fotografii .
A żeby Cię koty zdeptały- też parsknąłem, jak to sobie wyobraziłem... Nooo, miałby minister Antoni ścianę z trofeami, że pozazdrościć- Szyszko dałby każde pieniądze za taki zbiór, i jeszcze tekę ministerialną by dorzucił. A ja, proszę waszmości, śledzik, więc się nie krępuj, ale też z tym kupowaniem i odkupowaniem to się za bardzo nie rozpędzaj, bo tu kolejka jest- już Wielokropce za klawiaturę, i to chyba niejedną, "wiszę", a i Sznoldyn coś wspominał, że mu monitor ostrość traci od wycierania :-)
...
Buahahahahaha , nie dość że regionalna , to i międzynarodowa szajka Cię obstąpiła .
Wrzuć w koszty 😂😂😂😂😂 . Jak już zaczniesz wydawać , 50% masz k. uzyskania
Tak się pewnie muszą czuć Niemcy- wszyscy wokoło chcą od nich kasy ;-))) Witaj, BezNicka.
...
Tyyyyy skneroooo !
Książkę wydasz , masz świeży grosz , i już się sępisz na chusteczkę ?

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): RF1 -

banjaluka Tak z naukowego punktu widzenia , to multikulti i integracja , polegać ma na tym , że my nauczymy się jeść kebaby i inne , co oni tam mają , a oni będą jeść np. pomidorową , czy tam leczo i szaszłyki ?
Strasznie ich dużo kiedyś lazło na to leczo , aż Węgrzy ogrodzenie musieli wybudować , za które UE nie chce zwrócić kosztów .
W sumie nie mam nic przeciw , z tym że nie lubię tych z pasami szachida , za bardzo są rozrywkowi .
Żeby to chociaż była rozrywka na wysokim poziomie- a to tylko w koło Ahmedu :Allachu Akbar- bumm, Allachu Akbar- bumm... Witaj, Banjaluko. Może trzeba wpuszczać tylko tych w krawatach? Klient w krawacie jest mniej awanturujący się...
Czy "gościom" pomidorowa zasmakuje? Diabli wiedzą, ja sam, szczerze mówiąc, nie przepadam... A te węgierskie leczo to faktycznie musiało im podchodzić, sądząc po tłumach klientów. Ciekawe, czemu Bratanki odgrodzili się od nich murem? .Może im się papryka kończyła?

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): RF1 -

niepokorny1970
wielokropek Ty RFku to potrafisz kazdego docenic: )))
A juz naukowcow to w ogole!

Tylko chyba ten Buc poczul sie niedoceniony, sfrustrowany jakis.



Może ma żal do RF-ka, że o nim nawet słowem nie wspomniał? Wstydź się RF-ie! Taki kliniczny obiekt doświadczalny się trafił, a ty nic? Na koń nie siadasz? Szabli nie chwytasz.... Dobra! To nie ta bajka :)
Wstydzę się ogromnie... Witaj, Niepokorny. Jak mnie tak różne buce nadal będą nachodzić, to kiedyś napiszę coś specjalnie dla nich- jak myślisz, będą zadowoleni? No i faktycznie, to dopiero byłby eksperyment- obserwować ich reakcje... Hmm, zapachniało pracą naukową... A potem złapać trochę opalenizny, na ponton, i przez Bałtyk do Szwecji... Hmmm...

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): RF1 -

piotruchg No aż się chce powtórzyć, za szanownym bucowatym przedmówcą... " Szanowny rasistowski nacjonalisto" :)
Z dubeltówy bym Cię Drabie ucałował, już nawet nie za sam koncept, ale za lekkość i frywolność pióra. Mam nadzieję, że piszesz coś poważniejszego, czasu i sił nie żałując?

Jak nie to pizgnij wszystko i pisz....


p.s. Na Kontrowersjach tego nie widziałem. Czemu?
Groźby, wszędzie groźby :-) Witaj, Piotruchu. Dubeltówką mnie straszyć... A na Kontrowersje polazłem kilka chwil temu.

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): RF1 -

Ech, i to mnie namawiają do pisania, a tu taki "klient" się dekuje... Witaj, Sznoldynie. Jeśli wiesz, gdzie płynie opisana przez Ciebie rzeka, to koniecznie daj namiar tym w Warszawie, bo oni od kilkudziesięciu lat taplają się tylko w brudnym bajorze, a wiosła to tam nikt, jak się wydaje, już od kilku pokoleń w wydelikaconych łapkach nie trzymał- wszyscy sobie tylko błotne maseczki nakładają, pewnie po to, by ich prokurator nie rozpoznał. A zresztą, może im nie mówić, gdzie ta rzeka? Jak ich znam, to pewnie od razu zaczęliby płynąć pod prąd- i to z nami w charakterze wioślarzy... Trzeba to przemyśleć... Pozdrowienia dla sympatycznej pani Beatki :-)

sznoldyn wsiadamy na łódkę... Panowie! Chcę zapodać małą mowę na początek naszej wyprawy. Tak wiem, Panowie już chcą wyruszyć, nie będę przynudzał. Dwa słowa - na początek, odnośnie "behape" o kamizelkach i takich tam "technikaliów"... informacji udzieli Pani Beatka... o tam stoi, na rufie i się do Was uśmiecha... prawda , że sympatyczna?... Ale nie o tym chciałem... otóż... wyruszamy w podróż, niezwykła, niebezpieczną i w ogóle - taką jak lubimy... inaczej by nas tutaj nie było? Prawda?!...No! Z większym entuzjazmem proszę! Raz... Dwa... Trzy... hehe... teraz wyszło o niebo lepiej.
No więc, tak tylko napomknę i już... płyniemy... Rzeka "Zdrowyrozsądek" nanzaczona jest mieliznami, kataraktami i czasami ostrymi jak brzytwa, wypustkami skalnymi... zarówno z lewego jak i prawego brzegu. Najtrudniej będzie płynąć środkiem, ale do tego - zwyczajowo zachęcam... tam nurt, nawet gdy spieniony... bezpieczniejszy... rzucić koło łatwiej i wyłowić delikwenta, który w łódce się nie utrzymał...
Co Pan mówi? Że szuka Pan doznań ekstremalnych?... No to już Pana wola... oczywiście można... wszak wolną wolę mamy... ale proszę mi tu podpisać oświadczenie... tak, tak... w prawym rogu... pod zdaniem - "organizator nie ponosi odpowiedzialności"... ooo.. i data jeszcze... pięknie!
Dobra dość tego ględzenia... płyniemy! Tylko pamiętajmy! Nie zawsze "środek" rzeki leży w jej matematycznym "środku"... Płyniemy po "zdrowymrozsądku"... a ten nigdy nie był uregulowany... Czasami nurt, gdy rzeka skręca ostro w lewo, środek ma dosłownie centymetry od prawego brzegu... czasem zupełnie na odwrót... a jeszcze kiedy indziej... nurt zwalnia i środek roztacza się niemal od lewej do prawej... Ostatni przypadek... no cóż - mój ulubiony, ale rozumiem, że dla Państwa - nudny... w sumie fakt... normalność i nudę - zostawiacie w domach... No dobra, to tyle tytułem wstępu, teraz mały toast... nie... to nie szampan... sok jabłkowy... tia... aha.. i jeszcze jedno - gdybyśmy w drodze spotkali naukowców o śniadej cerze... nie zbliżać się, dialogu nie nawiązywać... udawać, że ich nie widzimy... Nie, nie dlatego, że nie mili... podobno, wbrew obiegowej opinii, są dość rozrywkowi... i w ogóle... Nie... nie... stanowczo zalecam - nie zbliżać się do naukowców, bo pewne jest - że prowadzą badania... po co im przeszkadzać?... Oni sobie płyną, my płyniemy sobie... proste.. No dobra - dość gadania - do wioseł!....

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): RF1 -

BezNicka
RF1
BezNicka
RF1
BezNicka
RF1
BezNicka
RF1
wielokropek ...ale czego oni by sie mieli bac? Integracji ze swiatlymi?: ]
Za dużo światła oczom może zaszkodzić, szczególnie gdy w granacie fosforowym błyśnie- może tego się boją? Że im się jakiś szczególnie uzdolniony, ale nerwowy, "mały chemik" trafi? Jak takiego przytulić, gdy on cały napalmem wysmarowany, i jednocześnie o zapałki pyta, że niby "by sobie zapalił"? Ha? To może być przyczyna...
...
Minister Atomi ustawił Kraby na Wschodzie , część powinien na Zachodzie i ,,błysnąć,, kilkoma salwami . Niby inteligentna amunicja ma zasięg 70 km.
Przy takim zaślepieniu, jakie jest dzisiaj na zachodzie, to te wszystkie pouczacze gotowe pomyśleć, że im paparazzi zdjęcia robią, i jeszcze się wdzięczyć zaczną, tym bardziej, że u Niemców wybory- a czego jak czego, ale widoku wdzięczącej się Merkel to ja już nie przeżyję... No, chyba, że mi inteligencja spadnie do poziomu tej amunicyjnej, co to ją wystarczy wystrzelić z odpowiednią siłą i w odpowiednim kierunku, a potem zapomnieć- wtedy byłaby jeszcze dla mnie nadzieja nawet na przeżycie widoku rozfiglowanej Angeli...
...
Pozwolisz 😁 , spoufalę się ..... Ty to śledzik jesteś ? Pyram , bo Kurpie skąpe są . Zobaczysz !!!! Irchę mi kupisz , bo ze śmiechu parsknąłem i swoje cale oplułem . Wyobraziłem sobie jak się uśmiechają w kierunku błysków , a za chwilę - kawał z głową teściowejmwśród trofeów z safari ..... ależ milordzie , a dlaczego ona wygląda jakby się uśmiechała ?
A wyobraź sobie pan , do końca myślała że pozuje do fotografii .
A żeby Cię koty zdeptały- też parsknąłem, jak to sobie wyobraziłem... Nooo, miałby minister Antoni ścianę z trofeami, że pozazdrościć- Szyszko dałby każde pieniądze za taki zbiór, i jeszcze tekę ministerialną by dorzucił. A ja, proszę waszmości, śledzik, więc się nie krępuj, ale też z tym kupowaniem i odkupowaniem to się za bardzo nie rozpędzaj, bo tu kolejka jest- już Wielokropce za klawiaturę, i to chyba niejedną, "wiszę", a i Sznoldyn coś wspominał, że mu monitor ostrość traci od wycierania :-)
...
Buahahahahaha , nie dość że regionalna , to i międzynarodowa szajka Cię obstąpiła .
Wrzuć w koszty 😂😂😂😂😂 . Jak już zaczniesz wydawać , 50% masz k. uzyskania
Tak się pewnie muszą czuć Niemcy- wszyscy wokoło chcą od nich kasy ;-))) Witaj, BezNicka.
...
Tyyyyy skneroooo !
Książkę wydasz , masz świeży grosz , i już się sępisz na chusteczkę ?
Sknero? SKNERO ??? Jak tak zacznę kasą na prawo i lewo szastać, to mi Moody's ratingi obniży do takiego poziomu, że mi na paczkę chleba z filtrem nie starczy. Widzicie go, jaśniepana, chusteczkę mu kup- a nogawką od kalesonów to nie łaska? Wszyscy mogą, a ten nie może... Ależ szkody poczyniła ta nowoczesność w narodzie, toż to lat będzie trzeba, żeby to teraz odkręcić... :-)))

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): sznoldyn -

z jakichś - sobie tylko znanych powodów - pies Ding'o nie informuje mnie o tym, że przechodzisz. eReFie pod moim płotem... tak było i tym razem... gdybym po garść newsów być może nie prawdziwych, na próg posesji nie wyglądnął, nie wiedziałbym, że przechodziłeś.
Tak czy siak - w łódce po "zdrowymrozsądku" tylko... tzw. "zwyklacze" mogą płynąć, i nikt inny... tak mi się wydaje... ale sama rzeka jest dość kapryśna... czasami meandry ma okrutne... Dla mnie - nurt zdrowy to ten po środku... Inni z pewnością dowiodą, że jest inaczej... a Twoi "naukowcy", w ogóle inaczej rzekę nazwą... a bo jawiem... "rzeką objawienia"? Zdrowy rozsądek dla wojownika islamu - to właśnie przedstawione przez Ciebie - badania... Czyż nie płynie po "zdrowym rozskądku" ten co rozsądnie działa z ukrycia, gdy nie ma szans w otwartym boju?... Smutna konstatacja - bo w takim wydaniu - nie ma nawet cienia szansy ustalić co zdrowym jest rozsądkiem. Czy politycy pod prąd płyną?... no też nie... bo gdy zważyć jak te od donalda w zgodzie z prawem - kradły, nie zważając na wartości, rzekłbym - ogólnoludzkie... to jak najbardziej - kierowali się "zdrowym rozsądkiem" który podpowiadał im - ssij ile wlezie, póki mozna.... a w razie "jakbyco" - niska szkodliwość czynu... Tia.. podobnie jak Ty przerysowałem, wsadzając nas wszystkich do tej łódki... której idee zapodałeś mi wczoraj... Sytuacja wyszła okrojona, alegoryczna... ale nie uniwersalna... bo należałoby zacząć od anatomii rzeki... od zródła, historii... starorzeczy, obszarów zalewowych i w końcu o jej ujściu... a tak? Walnąłem niezręczny tekścik inspirowany Twoim, o wszystkim i o niczym :)... jak zwykle... bezpiecznie i... ogólnie... cały - ja.
[cytat kogo=RF1]Ech, i to mnie namawiają do pisania, a tu taki "klient" się dekuje... Witaj, Sznoldynie. Jeśli wiesz, gdzie płynie opisana przez Ciebie rzeka, to koniecznie daj namiar tym w Warszawie, bo oni od kilkudziesięciu lat taplają się tylko w brudnym bajorze, a wiosła to tam nikt, jak się wydaje, już od kilku pokoleń w wydelikaconych łapkach nie trzymał- wszyscy sobie tylko błotne maseczki nakładają, pewnie po to, by ich prokurator nie rozpoznał. A zresztą, może im nie mówić, gdzie ta rzeka? Jak ich znam, to pewnie od razu zaczęliby płynąć pod prąd- i to z nami w charakterze wioślarzy... Trzeba to przemyśleć... Pozdrowienia dla sympatycznej pani Beatki :-)

[cytat kogo=sznoldyn]wsiadamy na łódkę... Panowie! Chcę zapodać małą mowę na początek naszej wyprawy. Tak wiem, Panowie już chcą wyruszyć, nie będę przynudzał. Dwa słowa - na początek, odnośnie "behape" o kamizelkach i takich tam "technikaliów"... informacji udzieli Pani Beatka... o tam stoi, na rufie i się do Was uśmiecha... prawda , że sympatyczna?... Ale nie o tym chciałem... otóż... wyruszamy w podróż, niezwykła, niebezpieczną i w ogóle - taką jak lubimy... inaczej by nas tutaj nie było? Prawda?!...No! Z większym entuzjazmem proszę! Raz... Dwa... Trzy... hehe... teraz wyszło o niebo lepiej.
No więc, tak tylko napomknę i już... płyniemy... Rzeka "Zdrowyrozsądek" nanzaczona jest mieliznami, kataraktami i czasami ostrymi jak brzytwa, wypustkami skalnymi... zarówno z lewego jak i prawego brzegu. Najtrudniej będzie płynąć środkiem, ale do tego - zwyczajowo zachęcam... tam nurt, nawet gdy spieniony... bezpieczniejszy... rzucić koło łatwiej i wyłowić delikwenta, który w łódce się nie utrzymał...
Co Pan mówi? Że szuka Pan doznań ekstremalnych?... No to już Pana wola... oczywiście można... wszak wolną wolę mamy... ale proszę mi tu podpisać oświadczenie... tak, tak... w prawym rogu... pod zdaniem - "organizator nie ponosi odpowiedzialności"... ooo.. i data jeszcze... pięknie!
Dobra dość tego ględzenia... płyniemy! Tylko pamiętajmy! Nie zawsze "środek" rzeki leży w jej matematycznym "środku"... Płyniemy po "zdrowymrozsądku"... a ten nigdy nie był uregulowany... Czasami nurt, gdy rzeka skręca ostro w lewo, środek ma dosłownie centymetry od prawego brzegu... czasem zupełnie na odwrót... a jeszcze kiedy indziej... nurt zwalnia i środek roztacza się niemal od lewej do prawej... Ostatni przypadek... no cóż - mój ulubiony, ale rozumiem, że dla Państwa - nudny... w sumie fakt... normalność i nudę - zostawiacie w domach... No dobra, to tyle tytułem wstępu, teraz mały toast... nie... to nie szampan... sok jabłkowy... tia... aha.. i jeszcze jedno - gdybyśmy w drodze spotkali naukowców o śniadej cerze... nie zbliżać się, dialogu nie nawiązywać... udawać, że ich nie widzimy... Nie, nie dlatego, że nie mili... podobno, wbrew obiegowej opinii, są dość rozrywkowi... i w ogóle... Nie... nie... stanowczo zalecam - nie zbliżać się do naukowców, bo pewne jest - że prowadzą badania... po co im przeszkadzać?... Oni sobie płyną, my płyniemy sobie... proste.. No dobra - dość gadania - do wioseł!....[/cytat][/cytat]

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): RF1 -

Widać te meandry, Sznoldynie, widać wyraźnie... Witaj, i Wy witajcie, Szanowni. Skoro tylko my, zwykli ludzie, mamy płynąć rzeką zdrowego rozsądku, to nasuwa się pytanie- po co nam "elity"? Do czego nam potrzebne to całe stado rozgęganych głupców? Czy nie poradzilibyśmy sobie bez nich o wiele lepiej, niż radzimy sobie z nimi? Trzeba by tą kwestię przećwiczyć praktycznie... Ech, Sznoldynie, czyż to nie byłoby piękne? Taki spokojny rejs środkiem bezpiecznego nurtu, bez żadnych idiotów mierzących powierzchnię żagla, czy aby spełnia jakieś durne normy, opukujących kadłub, czy aby z odpowiedniego gatunku drewna, i sprawdzających, czy mamy patenty żeglarskie z odpowiednimi pieczątkami- bo przecież wiadomo, że bez odpowiedniej pieczątki w odpowiednim miejscu każda łódź po prostu musi zatonąć jeszcze w przystani, prawda? No i bez tych cholernych piratów na pontonach, których nie można ani zawrócić, ani zatopić, bo to "niehumanitarne"... Doskonałe porównanie z tą rzeką, Sznoldynie, naprawdę doskonałe.

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): banjaluka -

Gdy na nasze pueblos mieli napaść bandidos , też nie wiedzieliśmy co robić , wreszcie poszliśmy do starca na górze . Ten nam doradził wynajęcie pistoleros . Wynajelim siedmiu gringos .
Bitwa trwała dwa dni , lubim gringos - trochę , bandidos nie lubim , żywność nam zabierali .
Teraz trochę się dozbroilim , bandidos puścilim w skarpetkach .
Gringos odjechali , tych kojocich dołów nie zasypalim , zamaskowalim , mogą się przydać na następnych bandidos , jeżeli się pojawią .
Podobno potem opowiadali niestworzone rzeczy o siedmiu gringos , nie wierzcie wszystkiemu , byli dobrzy , ale nie aż tak .

Re: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.

Napisał(a): BezNicka -

banjaluka Gdy na nasze pueblos mieli napaść bandidos , też nie wiedzieliśmy co robić , wreszcie poszliśmy do starca na górze . Ten nam doradził wynajęcie pistoleros . Wynajelim siedmiu gringos .
Bitwa trwała dwa dni , lubim gringos - trochę , bandidos nie lubim , żywność nam zabierali .
Teraz trochę się dozbroilim , bandidos puścilim w skarpetkach .
Gringos odjechali , tych kojocich dołów nie zasypalim , zamaskowalim , mogą się przydać na następnych bandidos , jeżeli się pojawią .
Podobno potem opowiadali niestworzone rzeczy o siedmiu gringos , nie wierzcie wszystkiemu , byli dobrzy , ale nie aż tak .
...
A ich prymus nie został szeryfem w sąsiednim stanie , a może szeryfem związku powiatów, jakoś tak .
« Wróć do tematów
Do góry strony: TRZECH PANÓW W ŁÓDCE, CZYLI ERASMUS POD ZNAKIEM HAKUNA MACZETY, ALBO JAK UBOGACANO DZIKI ZACHÓD.