26
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń721
  • Odpowiedzi19
  • Ocen na +0
26 ppt ?

Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy? (20)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): baja -


Niedawno mój brat miał wypadek na skuterze. Gdyby nie szybka pomoc kierowcy, który był świadkiem wypadku być może nie byłoby go teraz z nami. Brat nie oddychał, ale dzięki temu, że kierowca (młody dopiero co dostał prawko) udzielił mu pierwszej pomocy wszystko skończyło się dobrze. Dało mi to do myślenia, obawiam się, że w takiej sytuacji zupełnie bym się rozkleiła i nie wiedziałabym co robić… Ostatni raz miałam do czynienia z pierwszą pomocą przy nauce do egzaminu na prawo jazdy, czyli już jakieś 10 lat temu. Teraz niewiele z tego pamiętam. Zapytałam o pierwszą pomoc rodzinę i kilku znajomych z pracy i niestety nikt nie odpowiedział dobrze na pytanie jak prawidłowo ją wykonać.
Czy Wy potrafilibyście udzielić pierwszej pomocy? Zastanówcie się, może kiedyś uratujecie komuś życie
INTERIA.PL

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): bodzik1 -

Chyba bym potrafiła.....wiedzę teoretyczną posiadam sporą....:)
Kilka kursów zaliczyłam..:)
Ale czy w sytuacji stresowej udało by mi się to wykorzystać......?
A tak z innej strony, teraz w większości szkół prowadzone są zajęcia z pirwszej pomocy, pokazy....prowadzone przez ratowników czy MSM......i bardzo dobrze!!!!
Świadomość młodego pokolenia wzrasta!
Uważam też że każdy kandydat na kierowcę w ramach nauki powinien przejść obowiązkowy kurs pierwszej pomocy!
Wszyscy powinniśmy znać choćby podstawy!!!

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): prowincjusz2 -

bodzik1 Chyba bym potrafiła.....wiedzę teoretyczną posiadam sporą....:)
Kilka kursów zaliczyłam..:)
Ale czy w sytuacji stresowej udało by mi się to wykorzystać......?
A tak z innej strony, teraz w większości szkół prowadzone są zajęcia z pirwszej pomocy, pokazy....prowadzone przez ratowników czy MSM......i bardzo dobrze!!!!
Świadomość młodego pokolenia wzrasta!
Uważam też że każdy kandydat na kierowcę w ramach nauki powinien przejść obowiązkowy kurs pierwszej pomocy!
Wszyscy powinniśmy znać choćby podstawy!!!
Zdarzyło mi się już ratować człowieka. do pasji doprowadziła mnie reakcja gapiów. Nie tylko pchali się, utrudniali działanie, to jeszcze te komentarze. Każdy wie najlepiej co zrobić a kiedy poprosiłem o pomoc przy przesunięciu ofiary wypadku wszyscy się odsunęli. Bali się odpowiedzialności, bo istniała możliwość uszkodzenia kręgosłupa.
Innym razem topił się chłopiec. Zbiegowisko na brzegu, krzyki " topi się, topi się", ale nikt nie skoczył do wody która miała w tym miejscu tylko 1.5 m. głębokości. Na szczęście ja zdążyłem i nie doszło do tragedii. Już po kilkudziesięciu sekundach chłopak odzyskał oddech a chwilę po tym przytomność.

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): prowincjusz2 -

lilith70 niestety nie potrafiłabym, w takich sytuacjach niestety nie sprawdzam się, wpadam w panikę, a jak widzę krew to cala drętwieję i niekiedy mdleję, zawsze mówiłam ze mogłabym wykonywac wszystkie zawody świata, ale nigdy nie mogłabym być lekarzem pielęgniarką czy rzeźnikiem
Rzeźnikiem też nie mógłbym być ale z całkiem innego powodu, za bardzo kocham zwierzęta, zaś krew traktuję jak każdy inny gęstawy płyn. Wogóle nie pobudza mojej wyobraźni.

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): bodzik1 -

lilith70 niestety nie potrafiłabym, w takich sytuacjach niestety nie sprawdzam się, wpadam w panikę, a jak widzę krew to cala drętwieję i niekiedy mdleję, zawsze mówiłam ze mogłabym wykonywac wszystkie zawody świata, ale nigdy nie mogłabym być lekarzem pielęgniarką czy rzeźnikiem
kiedyś miałam taka sytuację.........
oprócz tego że zapomniałam nr pogotowia....wiedziałam wszystko....jak i co zrobić.....aż sama byłam potem zdziwiona.......
mnie stres mobilizuje do działania......

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): bodzik1 -

prowincjusz2
lilith70 niestety nie potrafiłabym, w takich sytuacjach niestety nie sprawdzam się, wpadam w panikę, a jak widzę krew to cala drętwieję i niekiedy mdleję, zawsze mówiłam ze mogłabym wykonywac wszystkie zawody świata, ale nigdy nie mogłabym być lekarzem pielęgniarką czy rzeźnikiem
Rzeźnikiem też nie mógłbym być ale z całkiem innego powodu, za bardzo kocham zwierzęta, zaś krew traktuję jak każdy inny gęstawy płyn. Wogóle nie pobudza mojej wyobraźni.
Dużo uczysz się i przełamujesz granice swoich możliwości przy dzieciach......
Tutaj pomocy musisz udzielić....i nie ma wyjścia....
Miałam kilka takich sytuacji....

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): bodzik1 -

lilith70
bodzik1
lilith70 niestety nie potrafiłabym, w takich sytuacjach niestety nie sprawdzam się, wpadam w panikę, a jak widzę krew to cala drętwieję i niekiedy mdleję, zawsze mówiłam ze mogłabym wykonywac wszystkie zawody świata, ale nigdy nie mogłabym być lekarzem pielęgniarką czy rzeźnikiem
kiedyś miałam taka sytuację.........
oprócz tego że zapomniałam nr pogotowia....wiedziałam wszystko....jak i co zrobić.....aż sama byłam potem zdziwiona.......
mnie stres mobilizuje do działania......
kiedys moja córka rozcieła sobie czoło, krew tryskała, a bylam z nią sama, żeby nie padnąć trupem, wyciągnęłam z szafy ręcznik, pryzłozyłam jej do czoła, zadzwoniłam po taksówkę i jechałam na pogotowie, byłam tak przerażona, jakby mi dziecko umierało, płakałam w taksówce :DDD no cyrk, ten taksówkarz jak widział mnie w takim stanie to wszedł ze mną aż na to pogotowie, po wszystkim było mi aż wstyd i śmiałam się sama z siebie, ale ja nie panuję nad sobą, zachowuję się jak wariatka :D:P to straszne ale prawdziwe :PP mam tak od dziecka :)
czyli jednak umiesz działać w stresie.:)))))))))))))))))
postąpiłaś właściwie.......:))))))))))))))))

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): bodzik1 -

lilith70
bodzik1
lilith70
bodzik1
lilith70 niestety nie potrafiłabym, w takich sytuacjach niestety nie sprawdzam się, wpadam w panikę, a jak widzę krew to cala drętwieję i niekiedy mdleję, zawsze mówiłam ze mogłabym wykonywac wszystkie zawody świata, ale nigdy nie mogłabym być lekarzem pielęgniarką czy rzeźnikiem
kiedyś miałam taka sytuację.........
oprócz tego że zapomniałam nr pogotowia....wiedziałam wszystko....jak i co zrobić.....aż sama byłam potem zdziwiona.......
mnie stres mobilizuje do działania......
kiedys moja córka rozcieła sobie czoło, krew tryskała, a bylam z nią sama, żeby nie padnąć trupem, wyciągnęłam z szafy ręcznik, pryzłozyłam jej do czoła, zadzwoniłam po taksówkę i jechałam na pogotowie, byłam tak przerażona, jakby mi dziecko umierało, płakałam w taksówce :DDD no cyrk, ten taksówkarz jak widział mnie w takim stanie to wszedł ze mną aż na to pogotowie, po wszystkim było mi aż wstyd i śmiałam się sama z siebie, ale ja nie panuję nad sobą, zachowuję się jak wariatka :D:P to straszne ale prawdziwe :PP mam tak od dziecka :)
czyli jednak umiesz działać w stresie.:)))))))))))))))))
postąpiłaś właściwie.......:))))))))))))))))
niby tak, ale ten płacz w taksówce był niepotrzebny :DDDDDD
oj...tam....oj.....:)))))))
Każdy reaguje inaczej.............
Ja ryczę dopiero jak stres opadnie...:)
W trakcie działam raczej jak robot.:))))))

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): prowincjusz2 -

bodzik1
lilith70
bodzik1
lilith70
bodzik1
lilith70 niestety nie potrafiłabym, w takich sytuacjach niestety nie sprawdzam się, wpadam w panikę, a jak widzę krew to cala drętwieję i niekiedy mdleję, zawsze mówiłam ze mogłabym wykonywac wszystkie zawody świata, ale nigdy nie mogłabym być lekarzem pielęgniarką czy rzeźnikiem
kiedyś miałam taka sytuację.........
oprócz tego że zapomniałam nr pogotowia....wiedziałam wszystko....jak i co zrobić.....aż sama byłam potem zdziwiona.......
mnie stres mobilizuje do działania......
kiedys moja córka rozcieła sobie czoło, krew tryskała, a bylam z nią sama, żeby nie padnąć trupem, wyciągnęłam z szafy ręcznik, pryzłozyłam jej do czoła, zadzwoniłam po taksówkę i jechałam na pogotowie, byłam tak przerażona, jakby mi dziecko umierało, płakałam w taksówce :DDD no cyrk, ten taksówkarz jak widział mnie w takim stanie to wszedł ze mną aż na to pogotowie, po wszystkim było mi aż wstyd i śmiałam się sama z siebie, ale ja nie panuję nad sobą, zachowuję się jak wariatka :D:P to straszne ale prawdziwe :PP mam tak od dziecka :)
czyli jednak umiesz działać w stresie.:)))))))))))))))))
postąpiłaś właściwie.......:))))))))))))))))
niby tak, ale ten płacz w taksówce był niepotrzebny :DDDDDD
oj...tam....oj.....:)))))))
Każdy reaguje inaczej.............
Ja ryczę dopiero jak stres opadnie...:)
W trakcie działam raczej jak robot.:))))))
To dziwne, ale ja mam podobnie. Bywa tak że kiedy później już na zimno analizuję swoje postępowanie sam się sobie dziwię jak wpadłem na pomysł aby postąpić w taki właśnie sposób, i to w sposób najwłaściwszy. Stres działa na mnie jak amfa.

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): bodzik1 -

Edytt5 Tak, potrafiłabym i wielokrotnie to zrobiłam... ale i też bywało że nie udało się ..
U nas nie jest problemem z wiedzą na ten temat... tylko strach ludzi przed tym że mogą zaszkodzić.
I to powinno się nagłaśniać............nie robiąc NIC, na pewno ZASZKODZISZ...................

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): prowincjusz2 -

bodzik1
Edytt5 Tak, potrafiłabym i wielokrotnie to zrobiłam... ale i też bywało że nie udało się ..
U nas nie jest problemem z wiedzą na ten temat... tylko strach ludzi przed tym że mogą zaszkodzić.
I to powinno się nagłaśniać............nie robiąc NIC, na pewno ZASZKODZISZ...................
Taki dylemat ja miałem w sytuacji o której pisałem wcześniej. Pozostawić gościa na środku drogi czy mimo możliwości uszkodzenia kręgosłupa przesunąć go na pobocze. Była cała masa doradców, ale w działaniu byłem sam. Okazało się, że moja decyzja była właściwą, zatamowałem krwotok, utrzymałem go przy życiu do czasy przyjazdu pogotowia. Rok temu zmarł na raka ale zdążył odchować dzieci.

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): Edytt5 -

prowincjusz2
bodzik1
Edytt5 Tak, potrafiłabym i wielokrotnie to zrobiłam... ale i też bywało że nie udało się ..
U nas nie jest problemem z wiedzą na ten temat... tylko strach ludzi przed tym że mogą zaszkodzić.
I to powinno się nagłaśniać............nie robiąc NIC, na pewno ZASZKODZISZ...................
Taki dylemat ja miałem w sytuacji o której pisałem wcześniej. Pozostawić gościa na środku drogi czy mimo możliwości uszkodzenia kręgosłupa przesunąć go na pobocze. Była cała masa doradców, ale w działaniu byłem sam. Okazało się, że moja decyzja była właściwą, zatamowałem krwotok, utrzymałem go przy życiu do czasy przyjazdu pogotowia. Rok temu zmarł na raka ale zdążył odchować dzieci.
Właśnie, do komentowania i doradzania to wszyscy się znają...ale już żeby odcisków nie zostawić. Niestety mimo że się tyle mówi że najmniej profesjonalna pomoc może uratować życie to i tak w mentalności się nie zmieni. Ja może mam farta że w takich sytuacjach nie panikuję. Najbardziej utkwiła mi w pamięci taka sytuacja że w markecie matka z może rocznym dzieckiem robiła zakupy, tyle że w ferworze zakupów straciła zdrowy rozsądek i dzieciak sobie podjadał groszki. W pewnym chwili dziecko zrobił się sine, ludzi z daleka wołali że dziecko się dusi i nikt nic innego nie robił tylko zbiegowisko i gapienie co będzie się działo. matka zaczęła rozpaczać i próbowała wyjąć groszka z buzi palcami (szkoda słów)... wyrwałam jej dziecko z ręki, ... za nogi do góry, klaps w tyłek i groszek wyskoczył... ale jeszcze chwila i byłoby po dziecku. .. dzieciak wystraszony ale doszedł do siebie, matka dłużej dochodziła ale nie ma co się dziwić ... :)))) a w podzięce sklep zapłacił za moje zakupy... i wtedy ja byłam w szoku :)))

Re: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?

Napisał(a): prowincjusz2 -

Edytt5
prowincjusz2
bodzik1
Edytt5 Tak, potrafiłabym i wielokrotnie to zrobiłam... ale i też bywało że nie udało się ..
U nas nie jest problemem z wiedzą na ten temat... tylko strach ludzi przed tym że mogą zaszkodzić.
I to powinno się nagłaśniać............nie robiąc NIC, na pewno ZASZKODZISZ...................
Taki dylemat ja miałem w sytuacji o której pisałem wcześniej. Pozostawić gościa na środku drogi czy mimo możliwości uszkodzenia kręgosłupa przesunąć go na pobocze. Była cała masa doradców, ale w działaniu byłem sam. Okazało się, że moja decyzja była właściwą, zatamowałem krwotok, utrzymałem go przy życiu do czasy przyjazdu pogotowia. Rok temu zmarł na raka ale zdążył odchować dzieci.
Właśnie, do komentowania i doradzania to wszyscy się znają...ale już żeby odcisków nie zostawić. Niestety mimo że się tyle mówi że najmniej profesjonalna pomoc może uratować życie to i tak w mentalności się nie zmieni. Ja może mam farta że w takich sytuacjach nie panikuję. Najbardziej utkwiła mi w pamięci taka sytuacja że w markecie matka z może rocznym dzieckiem robiła zakupy, tyle że w ferworze zakupów straciła zdrowy rozsądek i dzieciak sobie podjadał groszki. W pewnym chwili dziecko zrobił się sine, ludzi z daleka wołali że dziecko się dusi i nikt nic innego nie robił tylko zbiegowisko i gapienie co będzie się działo. matka zaczęła rozpaczać i próbowała wyjąć groszka z buzi palcami (szkoda słów)... wyrwałam jej dziecko z ręki, ... za nogi do góry, klaps w tyłek i groszek wyskoczył... ale jeszcze chwila i byłoby po dziecku. .. dzieciak wystraszony ale doszedł do siebie, matka dłużej dochodziła ale nie ma co się dziwić ... :)))) a w podzięce sklep zapłacił za moje zakupy... i wtedy ja byłam w szoku :)))
Sama wtedy zauważyłaś, że najwięcej w takich sytuacjach przeszkadzają doradcy i panikarze. Nie potrafisz albo boisz się pomóc to chociaż siedź na d'..e i nie przeszkadzaj.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Umiałbyś udzielić pierwszej pomocy?