• w temacie Bóg-Biblia.

    W: Hydepark
    roza4
    Antoinette

    Też tak myślę ale wielu myśli inaczej a co z głowy to i w czyny niestety. No i czasem mamy to co mamy w życiu czy to wyznacza Bóg czy etyka, nie zawsze jest przestrzegane. A człowiek jest człowiekiem wierzącym czy też niewierzącym, storzeniem bożym (dla wierzącego) lub współbratem dla niewierzacego. Pozostaje pytanie więc dlaczego? ludzie potrafią "dziobać i rozdziobać " jak kruki . Wierzący powie bo szatan a niwerzący bo zło. Są więc i tacy co wzajemnie się nie szanują, jeden dlatego , że jest wierzący drugi dlatego, że nie wierzy. Czy wiara powinna zatem być sporem, gdy mamy jednoznacznie wyznaczniki zła i dla tego co wierzy i dla ateisty. Spór to malo powiedziane to czasem chamstwo z przerośnietą abicją wlasnej racji ani to pod wiarę ani pod etykę nie zalatuje.

    Pozdrawiam :)))
    --------------------------

    Już późny wieczór jak na zbieranie sensownych myśli , ale to co piszesz jest
    przepełnione mądrością i doświadczeniem i nie da się tego ukryć .
    Na to Twoje pytanie ; dlaczego ludzie potrafią ......
    tak trudno jest odpowiedzieć a tak łatwo wydać jakikolwiek osąd
    Łatwo było by powiedzieć , że wszyscy jesteśmy naznaczeni jakąś ciemną plamą.
    Dla chrześcijanina będzie to grzech pierworodny , dla ateisty ..... nie wiem ?
    Łaczy nas jedno - bez wątpienia - pragnienie dobra .
    Serdecznie pozdrawiam
    dobrej nocy ;-)))
    też nie myślę o tej porze, ale jak łaczy nas dobro to pozostańmy dobrej myśli, że odpowiedź ta dobra i racjonalna sama przyjdzie we właściwem czsie.

    Spij dobrze i do miłego:)))
  • w temacie Bóg-Biblia.

    W: Hydepark
    roza4 Antoinette Wredny Cytat

    ,,To mądre co piszesz ale zapominasz o tych co Boga nie znają z jakiś tam powodów. Czy tzn. że możesz kochać tylko wybrańców, którzy znają Boga? Nie odbierz tego źle to tylko argument do dyskusji:))

    Przez złącze internetowe nie można kogoś zjeść, ale można zjeść sporo nerwów sobie albo innym, dlatego może lepiej być głodnym i nic nie jeść:)"

    Odnośnie jedzenia to taka moja ,,metonimia"/żarcik

    Może warto napisać jakie to ludzie maja powody,aby Boga nie znać?
    Szatan,nie ma miłości do rodzaju ludzkiego,gdyby było inaczej nie chciał by aby ludzie mu służyli,obiecał im,że nie umrą i będą jak Bóg,bogami się czynią,ale umierają,nikt go nie oskarża za kłamstwo?
    Marne te obietnice dane przez szatana ludziom.Chodyi mi o ateistów, którzy może i o Bogu słyszeli ale nie tak jak ludzie, którzy w niego wierzą lub kiedyś wierzyli. Mam na myśli tych, co nie urodzili się w żadnej wierze, którzy są dobrymi i wartościowymi ludźmi ale nie wyznają żadnej wiary. To ci, którzy Boga nie znają ani z Bibli ani z kościoła ani z innym źródeł. Właśnie o takich mówię, oni też zasługują na szacunek i miłość osób wierzących. Przecież to nie ich wina, że nie zostali wprowadzeni do żadnego kościoła z jaiś tam powodów. W moim otoczeniu mam paru takich ludzi, którzy są ateistami nie wierzą w żadnego Boga ani bóstwo, żyją według praw moralnych ale nie bożych, przekazywanych przez kościoły różnej wiary. Powodów dlaczego go nie znają tak jak Ci, ktorym dane było poznać boga jest wiele,np. rodzice byli też ateistami nie nalezeli nigdy do żadnego kościoła i nie wyznawali żadnej wiary - to chyba zasadniczy powód dlaczego nie znają Boga.
    --------------------------------------------------------------------------------------------
    Prawo Boże mówi : ,, Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego ,,

    A świeckie ; ,, nie rób drugiemu co tobie niemile,, .


    Czyż to nie to samo ? :-))

    Prawo mamy wszyscy w swoich sercach wpisane ;-)))

    Pozdrawiam [/cytat]

    Też tak myślę ale wielu myśli inaczej a co z głowy to i w czyny niestety. No i czasem mamy to co mamy w życiu czy to wyznacza Bóg czy etyka, nie zawsze jest przestrzegane. A człowiek jest człowiekiem wierzącym czy też niewierzącym, storzeniem bożym (dla wierzącego) lub współbratem dla niewierzacego. Pozostaje pytanie więc dlaczego? ludzie potrafią "dziobać i rozdziobać " jak kruki . Wierzący powie bo szatan a niwerzący bo zło. Są więc i tacy co wzajemnie się nie szanują, jeden dlatego , że jest wierzący drugi dlatego, że nie wierzy. Czy wiara powinna zatem być sporem, gdy mamy jednoznacznie wyznaczniki zła i dla tego co wierzy i dla ateisty. Spór to malo powiedziane to czasem chamstwo z przerośnietą abicją wlasnej racji ani to pod wiarę ani pod etykę nie zalatuje.

    Pozdrawiam :)))
  • w temacie klub szalonych

    W: Hydepark
    keloimi][cytat kogo=gwiazdkatoja75
    Amant...nie amant...fajny facet i już :)))))
    Śmiać mi się chce , bo ja już od lat takich filmów nie oglądałam...czasem na satelicie sobie zerknę...ale nie za długo...bo rodzina wtedy patrzy na mnie jak na kosmitkę i jedno przez drugie pytają , co ja oglądam i co mi się stało :)))))Jakby filmu nie widzieli...w czarno - białym kolorze ;)))A ja tam mam sentyment i już :))Mi tam się już nic nie chce oglądać ..... nudzi mnie wszystko.
    jak słyszę jakież to arcydzieło Avatar to znaczy ,ze cofnięta o parę pokoleń jestem ,nawet nie obejrzałam tego do końca a właściwie znudziło mnie na początku :((
    Zresztą jak czytam ,że duchy ,zmory i wampiry to mnie na śmiech zbiera a nie na oglądanie.
    Gorzej bo nawet czytać też nie lubię teraz :((
    To chyba jakiś miesiąc przed śmiercią nie ?? :)))[/cytat

    To pryedwiośnie a nie tu o śmierci piszesz, tu trzeba żyć pełną piersią a nie samemu do grobu się pakować, jak przyjdzie czas to nas wszystkich we właściwym czsie i miejscu tak "zapakują";)Kobieto życie przed Tobą.

    Gdy się czasem czegoś nie chcę to też dobry znak, że człowiek w równowadze jest. Co by było, gdyby się ciągle miało chęć albo w ogóle nic się nie chiało - brak równowagi emocjonalno-pesychicznej. Keli wszystko w normie - nie masz huśtawek ewentualnie nastroju a to normalne, więc jeszcze pożyjesz :):)))
  • w temacie klub szalonych

    W: Hydepark
    gwiazdkatoja75 keloimi gwiazdkatoja75
    Amant...nie amant...fajny facet i już :)))))
    Śmiać mi się chce , bo ja już od lat takich filmów nie oglądałam...czasem na satelicie sobie zerknę...ale nie za długo...bo rodzina wtedy patrzy na mnie jak na kosmitkę i jedno przez drugie pytają , co ja oglądam i co mi się stało :)))))Jakby filmu nie widzieli...w czarno - białym kolorze ;)))A ja tam mam sentyment i już :))Mi tam się już nic nie chce oglądać ..... nudzi mnie wszystko.
    jak słyszę jakież to arcydzieło Avatar to znaczy ,ze cofnięta o parę pokoleń jestem ,nawet nie obejrzałam tego do końca a właściwie znudziło mnie na początku :((
    Zresztą jak czytam ,że duchy ,zmory i wampiry to mnie na śmiech zbiera a nie na oglądanie.
    Gorzej bo nawet czytać też nie lubię teraz :((
    To chyba jakiś miesiąc przed śmiercią nie ?? :)))A dopiero co mnie dziś od marudów tu wyzywała :))))))
    Kelluś ja Avatara polubiłam od pierwszego już oglądnięcia...tak samo i Zmierzch....coś tam w sobie te filmy mają ...i mnie to w nich fascynuje :)Powiedzmy iż dostrzegam w nich większy sens....:)
    E tam...jaki tam miesiąc przed śmiercią :))))Czasem tak bywa...na wszystko musi przyjść odpowiedni moment i czas :)Ja dawniej również nie oglądałam...nie czytałam...nie miałam ochoty i wszystko samo wróciło :)
    Teraz coraz bardziej mam ochotę żyć...bo moje życie jest coraz piękniejsze i coraz bardziej wartościowe......nie ma już żadnej pustki w moim sercu ..są przy mnie wszystkie wartości na których mi zależy :)
    Będzie dobrze :))
    Też byłam uprzedzona do Avatara, nie lubię tego typu filmów ale ten o dziwo mnie przekonał i chętnie opbejrze go ponownie.

    Podobnie do Ciebie mam apetyt na życie, zastanawiam się tylko, kiedy przyjdzie czas na "dietę", bo ja nie czuję takiej potrzeby by mi tego apetytu ubyło. Ale życie przewrotne jest, wtedy gdy nie chcemy, daje coś, gdy chcemy i pragniemy wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że mnie nie pozbędzie apetytu na nie samo;)
  • w temacie klub szalonych

    W: Hydepark
    Poczytalam, posiedziałam a tu cicho wszedzie głucho wszędzie i co to będzie?Ja to zwsze wybieram złe godziny urzędowania tego Klubu;)