• w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    Zenobia45
    Antoinette

    Prawda. Tyle że nie ma jednoznacznej reguły, bo nie raz nie ma ani jednego z wymienionych czynników, a jednak wpakowuje się w toksyczny związek, a może miłość potrafi oślepić na amen?;)

    Owszem, ale chyba tylko gdy brakuje nam doświadczenia.
    Nie zawsze doświadczenie pomaga. To tak jak u palczy, wie że szkodzi, czasem wyląduje w szpitalu a i tak nałogowo sięga po paierosa, oczyiście to nie działa tak u wszystkich ale jednak. Tu nie zawsze sprawdza się porzekadło , mądry po szkodzie. Mnie zastanawia dlaczego, no bo coś musi być przyczyną, wiem a jednak się pakuję .
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    Nie zastanawialiście się dlaczego, w miłości wyłacza się rozum nawet do tego stopnia, że nastepuje destrukcja świadoma? Czy to może instykt, tak jak u tych owadów ?
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    Zenobia45
    Antoinette

    Zaciekawiło mnie to negatywne przebodźcowanie, co masz na myśli, oświeć mnie, bo nie wiem :)
    Ekologicznie poświecę oczami;)

    Dużo negatywnych bodźców! Np w związku toksycznym;)
    Ale też nie koniecznie. To może być pasmo nieszczęść, niezwykle trudna i stresująco niebezpieczna praca, (częsty kontakt ze skrajnymi emocjami)
    Człowiek się wypala i podświadomość się domaga endorfin dla równowagi;))
    No i pakuje się w toksyczną miłość? Coś nie tak, bo jak jesteś w takim związku, to tak samo albo i bardziej cię to wypala, to tak jak ćma leci do żarówki, by za chwilę zginąc. Po co... instyktownie, czy po endorfiny a może to masochizm?;)
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    NadiaZ
    Antoinette Zenobia45 No i chciałam zgłosić, że post jest seksistowski!
    :)))E tam, to dwód na to, że kobieta w naturze jest po prostu silniejsza a facet no cóż jak się zakocha nie myśli;))
    Ja za seksistowski uznałabym ten fragment cytatu z Twojego postu:

    "Następnie zaspokojona wysysa [z samca] smakowity koktajl."

    ;))
    To świadczy tylko o sprycie ;))
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    ~secret To nie jest miłość, to tylko slogan, który monituje: nieszczęśliwy związek miłosny.
    W takim związku tylko oficjalnie, powierzchownie jest to związek miłosny, naprawdę jest to oprawca i ofiara i niewola, która najczęściej opiera się na wzbudzaniu w ofierze ogromnego strachu, lęku, chaosu w dniu codziennym, dochodzi do przemocy fizycznej, psychicznej, finansowej na różne sposoby. Jednakże tylko agresja fizyczna w Pl jest karana.
    Wróg oswojony jest w tym wypadku mniej groźny niż bezdomność, dlatego te kobiety wracają do domów oprawców, są okradane regularnie. Nie dysponują gotówką na osobne mieszkanie. To nie jest takie proste. Dlaczego nie chcą powiadamiać policji? Bo będzie to skutkowało karą z każdej strony i od strony oprawcy i od strony państwa.
    W Polsce nie jest wdrożona Konwencja Antyprzemocowa i od chwili zgłoszenia Niebieskiej karty, jest się chora psychicznie, jeśli w tym związku są dzieci, zostaną matce odebrane.
    Tak się dzieje codziennie wielokrotnie, sprawy sądowe ofiary wobec oprawcy są z powództwa cywilnego, gdzie sądy od lat orzekają, że całą wine ponosi osoba słabsza.
    Istniejąca Niebieska karta monituje tylko agresję fizyczną, ogranicza się do interwencji 1 raz w m-cu policjanta dzielnicowego, przed którym oprawca będzie odstawiał swój cyrk, a ofiara będzie udawała, że jest ok - ze strachu, bo kiedy policjant wyjdzie oprawca z ofiara pozostaną w tym samym domu.
    Jedynym wyjściem obecnie w tym kraju jest wyprowadzenie się ofiary. Gdyby Konwencja Antyprzemocowa działałaby w Polsce, to oprawca musiałby opuścić dom.

    Kluczem są pieniądze, to one przynoszą spokój i własny kąt. Państwo nie pomaga, sądy obwiniają, pobita, okradziona, przestraszona, osłabiona osoba pozostaje sama. Ten człowiek potrzebuje pomocy, ale wstydzi się swojego stanu. Nie jest chory psychicznie.

    A co gdy taka toksykologia występuje nie w małżeństwie, bo Ty z tego co zrozumiałam, masz właśnie takie związki na myśli. No i mówimy tu nie tylko o kobietach ale i o mężczyznach, bo oni też są ofiarami nie tylko oprawcami. No i jeszcze jedno, toksycnzna miłości, nie musi być od razu toksyczną ale może się w nią przerodzić a wtedy nie mówimy o soganie miłości, bo ona była, tylko wygasła a w jej miejsce pojawiła się toksyczność, niezawsze zauważalna, gdy się jest w środku takiego związku.
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    motylekk

    Rozum przewyższa nas nad ssakami, których jedynym celem jest bzykanie na potege.Czy na pewno ?;)
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    natashafiodorow Te owady nie podziałały dobrze na moją wyobraźnię :) Z jednej strony romantyczność, kwiatki, czekoladki, buziaczki...a z drugiej ta modliszka.... brrrrr :)
    Swoją drogą, czy tylko ktoś toksyczny tworzy toksyczne związki ?
    Czy też ktoś całkiem zwyczajny może takowy ( toksyczny ) związek stworzyć ?
    Z moich obserwacji raczej trzeba mieć toksyczne zadatki.
    Jak ktoś trafnie zauważył bywają związki toksyczne dla obu stron, gdzie oboje są równocześnie przysłowiowymi katami i ofiarami.

    Na pytanie co dalej trudno odpowiedzieć.
    Może trzeba zadać pytanie : co zrobić z własną toksycznością ? :D
    Tyle, że ci toksyczni jej u siebie nie dostrzegają, a ich bliscy też są zwykle zaślepieni.
    A jak otworzyć komuś oczy ? Na domiar złego komuś, komu bycie zaślepionym pasuje ?Niekażdy jest świadomy swojej toksyczności, powiedziałabym nawet, że o niej uświadamniają nas inni, przecież nikt nie widzi w sobie oprawcy z wyjątkiem premedytacji.

    No właśnie może nie trzeba być z natury toksycznym, by stworzyć taki związek, myślę że to wysztko powoduje ogłupienie miłością, jeżeli jednej stronie zależy a drugiej już nie, to może to być toksyczne .
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    ~pffffffffff Potrzeba przekazania genów jest silniejsza od potrzeby przeżycia.Patrząc na naturę, to samcy górą;)
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    Zenobia45 No i chciałam zgłosić, że post jest seksistowski!
    :)))E tam, to dwód na to, że kobieta w naturze jest po prostu silniejsza a facet no cóż jak się zakocha nie myśli;))
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    Zenobia45

    Zależy od osobniaka.
    Może być:
    -wzorzec
    - silne pragnienie akceptacji i miłości
    - negatywne przebodźcowanie
    - emocjonalność alkoholika
    - niedowartościowanie
    - brak świadomości

    To są powody brnięcia. Co dalej? A któż to morze wiedzieć?Prawda. Tyle że nie ma jednoznacznej reguły, bo nie raz nie ma ani jednego z wymienionych czynników, a jednak wpakowuje się w toksyczny związek, a może miłość potrafi oślepić na amen?;)

    Zaciekawiło mnie to negatywne przebodźcowanie, co masz na myśli, oświeć mnie, bo nie wiem :)