• w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    aliada
    yinyang z takimi ludźmi trzeba zerwać znajomość i zacząć życie na nowych, własnych zasadach.
    Ale to by trzeba włączyć rozum... A czasem rozum śpi, oszołomiony hormonami czy tam czymś :) i najsilniejszy z instynktów, instynkt przetrwania gatunku, działa bez głównego hamulca. I wtedy jesteśmy jak te samce pająków - gotowi zginąć dla chwili miłości. ;)
    No właśnie, czyli jednak miłość jest ślepa aż do bólu;)
    Tylko, że jedni potrafią reagować na starcie a inni nie, czy może to zależy od osobnika, w którym lokujemy nasze uczucia ?
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    yinyang z takimi ludźmi trzeba zerwać znajomość i zacząć życie na nowych, własnych zasadach.
    No tu właśnie jest pies pogrzebany, że niby trzeba, ale nikt nie potrafi, no i między innymi , ja pytam dlaczego, co jest takiego, że nie można się wyrwać z tych okowów ?
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    iiiiiii Przed przecinkiem nie dajemy spacji. Druga Antonia?
    U ludzi, najczęściej naiwne babony ładują się w takie relacje.
    Czytałam o prostytutkach, które bronią swoich właścicieli, dra się za nimi pod wiezieniami. A w kobiecych wiezieniach pustki, chłop ma gdzieś kobietę, gdy mu seksu nie daje, albo gdy ma raka.
    Dobrze prze Pani Profesor:)

    Takie relacje zdarzają się u obu płci, niestety albo stety, jakby ktoś o równouprawnienie zahaczył:)
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    Landor Można, moim zdaniem użyć sloganu, iż praktycznie każda miłość jest mniej lub więcej toksyczna. Przy niezbyt silnym nasileniu „trucizny miłości” ową toksyczność dostrzegają jedynie osoby postronne. Mogą to być oczywiście przyjaciółki, przyjaciele, którzy czasami coś tam próbują przemycić w toku rozmów, lecz najczęściej wolą patrzeć na wszystko z boku. Po co się mieszać, skoro efekt może być tylko jeden – wyrzucenie z grona znajomych i obrażenie się na ową życzliwą osobę. Przedstawiłaś jednak wersję, gdzie tylko jedna strona jest kanibalem „miłości”. Często bywa jednak owa toksyczność dwustronna.
    A co jest takiego w miłości bardziej jednoznacznie toksycznej. To trzeba naprawdę przeżyć, podobnie jak miłość platoniczną. Na pewno towarzyszy jej przede wszystkim niewyobrażalne zafascynowanie, nie mające swojego odpowiednika w stosunku do innej osoby i postrzeganej jako standardowa miłości. Miłość toksyczna to nieomal coś jak potrzeba kolejnych porcji adrenaliny przy zdobywaniu nieomal nie do zdobycia szczytów gór i związanym z tym przekraczaniem własnych możliwości. Tyle, że ta potrzeba jest zwielokrotniona, zapewne pełnym zaślepieniem. To wchodzenie w sferę dla innych niedostępną a nawet zastrzeżoną. W miłosnym uniesieniu i potrzebą zbliżenia się do tej jednej, jedynej (innej nie da się wyobrazić) osoby działa jak najsilniejsza używka. Struny namiętności są tak napięte, że zdaje się, iż za chwilkę trzasną. Ale była i jest, podnosi romantyczny epilog w życiu, pełen upojenia i pragnienia bycia z druga osobą teraz i na zawsze…
    A w efekcie, i to niezbyt odległym i tak wszystko trzaska... z hukiem.
    Każda miłość jest ślepa ale nie każda toksyczna , toksyczna to taka co niszczy i więcej jest nieszczęścia niż przyjemności , przynajmniej jak na to się patrzy z boku, choć nawet zaiteresowanie czasem są świadomi destrukcji w takim związku a mimo to brną w nią dalej i dalej, jak w pułapce bez odwrotu aż do upadłego.

    Podałam tylko takie przykłady, bo zwyczajnie innych nie znalazłam, co nie znaczy, że temat dotyczy tylko jednej strony.

    Nie wiem, czy to odpowiednie porównywać miłośc platoniczną do toksycznej, to całkiem dwie różne odrębności, jedna wyniszcza a druga praktycznie nie szkodzi, jeżeli nawet, to za szkodę jesteśmy odpowiedzialni sami a to nie kanibalizm psychiczny a kamikadze ;)
  • w temacie Toksyczna miłość i co dalej?

    W: Uczucia
    egle niewiele wiem o tej miłości, ale też mnie to zawsze zastanawia...

    to chyba kwestia zatracenia tego instynktu... albo próba dostosowania się do jakiś schematów?

    weź taki strach przed samotnością. Głupota, prawda? jednakże dużo ludzi w ten sposób właśnie działa. Inna sprawa, to rachunek, w którym wychodzi, że jeśli facet mnie leje dwa razy w tygodniu, to i tak pozostałych dni jest w miarę ok albo nawet szczęśliwych.

    Inna sprawa, to kwestia ofiary. Nie każdy się na nią nadaje. Dlatego osaczyć nie można każdemu, ale wielu osobom można wmówić, że nic nie znaczą, że są nikim... to pierwszy krok, by zatracić własną tożsamość...

    poznawałam kiedyś kobiety, które wracały do domu swoich oprawców, wyrywały mi telefon z ręki, kiedy chciałam dzwonić na policję, ale nie potrafiły powiedzieć, co nimi kieruje...

    to jednak nie trzeba popadać w skrajność. W moim bliskim otoczeniu mam przypadek, gdzie facet psychicznie wykańczał dziewczynę. A ona przez mechanizm wyparcia, niczego nie dostrzegała. Dopiero zdrada, a właściwie notoryczne chodzenie na panienki, sprawiły, że kopnęła go w dupę. Wcześniej godziła się na wiele rzeczy.

    toksyczna miłość niestety zawsze ma to samo zakończenie, dobre przykłady podałaś, wręcz analogiczne :)

    fajny temat, ja tylko na pięć minut, bo czas, zły gość mnie goni, to dopiero toksyczny związek,

    pozdrawiam Cię serdecznie :)
    Strach przed samotnością , no może ale przecież się mowi tego kwiecie to pół świecie a jednak tkwi się ciągle u boku jednego mimo, że toksycznego . Mnie zastanawia dlaczego ?

    Toksyczni partnerzy to nie tylko faceci, kobiety nie są lepsze. Nawet w tym dziale pisał chłopak, że tkwił w takim związku przez bodajże 6 lat aż do upadłego , to właśnie jego wpis mnie zainspirował do tego tematu, bo ja tego bardzo nie rozumniem , gdzie leży granica niszczenia i jej świadomości, czy w ogóle isnieje ? Weź te owady , one giną nawet w miłosnym uniesieniu , u ludzi jest podobnie ;)
  • w temacie kwas askorbinowy na przeziębienie

    W: Hydepark
    ireneo ~OLA ireneo ~OLA super sprawa, zalewasz wodą, wypijasz na raz.
    Tylko porządnie później umyj zęby, bo to jednak kwas.
    Możesz dodać soku lub czegoś innego, żeby było bardziej przystępne ; )uchowaj Panie, co ty radzisz?! Nigdy nie leje się wody do kwasu. Wybuch może gębę rozerwać.Widziales kiedys jak wyglada ten "kwas"?
    zwykly bialy proszekNie ujmuj w cudzysłów. Ma tyle kwasu siarkowego, że na nazwę zasługuje jak najbardziej. Jest syntetykiem, więc żarty mają krople prawdy. Bowiem dobrze dodawać ten specyfik /nie jest witaminą C, a jej składnikiem / do owoców czy soczków. I jak ze wszystkim, bez emocji i przesady.Oj nie uważałeś na chemii;)) Kwas askorbinowy to inaczej witamina C , nie jest jej składnikiem , to po prostu chemiczna nazwa witaminy C :)
  • w temacie Bardzo dziwne MIASTO ;)))))

    W: Hydepark
    Dusia31 ~Antoinette Witam deszczowo , u mnie pada i pada ...

    Pozdrawiam Mieszkańców :)Ameno, po Twoim wpisie zaświeciło słońce. Tak bardzo się cieszę, że tu zajrzałaś:-**Witaj Dusiu :)**

    Cieszę się, że sprawiłam Ci radość :)
    Miłego dnia życzę :)
  • w temacie klub szalonych

    W: Hydepark
    Witam Szalonych , cóż pogodą nie mogę się pochwalić, bo u mnie typowo jesienna pogoda ale nie ta złota a mokra i ponura , także chwalić się nie przyszłam , tylko miłego dnia pożyczyć moge na pocieszenie przy tej pogodzie :)

    Pozdrawiam Wszystkich :)