• w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~Ciekaw
    Antoinette
    ~Ciekaw

    Pytanie brzmiało nie kiedy a jak? Żegnając się już, bo późna pora, zostawię Cię z jedną - moim zdaniem - bardzo ciekawą sentencją która mówi, że zmieniać świat należy zacząć od siebie. Dużo ostatnio piszesz o tym co złego czyni internet innym. Zastanów się więc dla odmiany, co dobrego mógłby on uczynić dla Ciebie? Jak dzięki niemu mogłabyś stać się lepsza, doskonalsza, wspanialsza? Każde Twoje konstruktywne przemyślenie będzie cenne. Możesz przecież odkryć przed sobą nowe, nieznane dotąd ścieżki rozwoju. Możesz jednak również - dla odmiany - uznać, że internet nie może Ci dać nic wartościowego i najlepiej byłoby go wyłączyć. Przynajmniej po pracy. Pamiętaj! Każde Twoje konstruktywne przemyślenie będzie cenne.

    Zacznij zmieniać świat na lepsze zaczynając od siebie... Będzie to z korzyścią i dla świata i dla Ciebie.

    Dobrej nocy!
    Chyba nie spodziewałeś się, że będę tu opisywać co robię w pracy. O interniecie napisałam jeden tenmat, mianowicie ten, więc chyba nie jest tego tak dużo?
    Ja się czuję ze sobą dobrze i otoczenie z mojego realnego życia nie narzeka na mnie, więc nie widzę powodu, by się zmieniać wykorzystując w tym celu internet jako niezbędne źródło do moich rzekomych zmian, ale nie bronię komuś innemu takiej metody o ile widzi w tym jakiś sens.

    Rownież dobrej nocy !

    Ps. dla mnie to w ogóle dziwne, żeby przez pryzmat dyskusyjnego tematu oceniać autora, czyżby brak argumentów w dyskusji powodował personalne wycieczki?


    Moje intencje były szczere, ale widać nie dorosłaś jeszcze do tego aby to zobaczyć.
    Myślałem, że piszesz ten wątek, bo chcesz coś zmienić na świecie. Ale jak widać robisz to tylko dla paplaniny.
    Myślałem, że jest w Tobie coś co Cię wyróżnia z "masy", że masz ambicje. Stąd zaproponowałem samodoskonalenie. Ale jak widać i tu się myliłem. Ty już jesteś doskonała... Przynajmniej według siebie.

    A co do tych argumentów, o których piszesz, to nie schlebiaj sobie. Rozmowa z Tobą na argumenty jest niemożliwa, bo Ty niestety nie masz żadnych sensownych argumentów. Raz obwiniasz "siekierę" o los ludzkości innym razem społeczeństwo. Generalnie piszesz co "Ci ślina na język przyniesie". Nigdy nie dajesz sobie nawet czasu na przemyślenie własnych wypowiedzi, bo jak sama piszesz, gdybyś to robiła, to w ogóle przestałabyś pisać. A więc nie przesadzaj, Ty nie masz argumentów do dyskusji. Ty po prostu masz słowa, które w sposób dość przypadkowy rejestrujesz na forum.

    Miłego dnia
    Pisząc ten wątek, myślałam że podyskutuję na poruszony przeze mnie temat z dorosłymi ludżmi, którzy w dyskusji użuwają argumentów a nie inwektyw.

    I proszę nie nadinterpreyuj moich wypowiedzi, no chyba , ze posługujesz się manipulacją, bo ja napisałam, że nie widzę konieczności zmian za pomocą internetu, by być lepsza , doskonalsza itp ale nie , że jestem doskonała, to chyba dwie znaczne różnice.




    A co do tych argumentów, o których piszesz, to nie schlebiaj sobie. Rozmowa z Tobą na argumenty jest niemożliwa, bo Ty niestety nie masz żadnych sensownych argumentów. Raz obwiniasz "siekierę" o los ludzkości innym razem społeczeństwo. Generalnie piszesz co "Ci ślina na język przyniesie". Nigdy nie dajesz sobie nawet czasu na przemyślenie własnych wypowiedzi, bo jak sama piszesz, gdybyś to robiła, to w ogóle przestałabyś pisać. A więc nie przesadzaj, Ty nie masz argumentów do dyskusji. Ty po prostu masz słowa, które w sposób dość przypadkowy rejestrujesz na forum.

    Nie schlebiam sobie, jedynie piszę , że w dyskusji używam argumentów a nie inwektyw, tak jak Ty to robisz, Poruszyłam temat , wkleiłam kilka filmików na temat o czym jest temat, podparłam się tematek z forum, wksazującym na to, iż posiadanie kont na niektórych portalach społecznościowych determinuje o wartości człowieka, Wykorzystałam siekierę jako przenośnię, mam nadzieję ze wiesz co to jest przenośnia, bo piszesz tak jakbym, rzeczywiscie oskarżała tą siekierę za czyny ludzkości. A jakie są Twoje argumenty, z tego co widzę za wszelką cenę starasz się umniejszyć mojej osobie, czego ja w stosunku do Ciebie nie robię. Oskarząsz mnie o paplaninę , dlaczego, dlatego że nie przychylam się do Twoich odpowiedzi , akceptujac Twoje myślenie? Dyskusja , to nic innego jak przedstawnianie swojego punktu widzenia, bez obrażania kogokolwiek , niezależnie od tego, czy to myślenie adwersarza nam się podoba , czy nie.

    Tak, pisząc ze słownikiem w telefonie, piszę jak piszę , nigdy niepisałeś słownikiem z telefonu? I to podkreśliłam, nie to że piszę, by pisać , bo lubię pisać.

    Rownież życzę miłego dnia.
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~gość
    Antoinette
    ~Ciekaw

    Pytanie brzmiało nie kiedy a jak? Żegnając się już, bo późna pora, zostawię Cię z jedną - moim zdaniem - bardzo ciekawą sentencją która mówi, że zmieniać świat należy zacząć od siebie. Dużo ostatnio piszesz o tym co złego czyni internet innym. Zastanów się więc dla odmiany, co dobrego mógłby on uczynić dla Ciebie? Jak dzięki niemu mogłabyś stać się lepsza, doskonalsza, wspanialsza? Każde Twoje konstruktywne przemyślenie będzie cenne. Możesz przecież odkryć przed sobą nowe, nieznane dotąd ścieżki rozwoju. Możesz jednak również - dla odmiany - uznać, że internet nie może Ci dać nic wartościowego i najlepiej byłoby go wyłączyć. Przynajmniej po pracy. Pamiętaj! Każde Twoje konstruktywne przemyślenie będzie cenne.

    Zacznij zmieniać świat na lepsze zaczynając od siebie... Będzie to z korzyścią i dla świata i dla Ciebie.

    Dobrej nocy!
    Chyba nie spodziewałeś się, że będę tu opisywać co robię w pracy. O interniecie napisałam jeden tenmat, mianowicie ten, więc chyba nie jest tego tak dużo?
    Ja się czuję ze sobą dobrze i otoczenie z mojego realnego życia nie narzeka na mnie, więc nie widzę powodu, by się zmieniać wykorzystując w tym celu internet jako niezbędne źródło do moich rzekomych zmian, ale nie bronię komuś innemu takiej metody o ile widzi w tym jakiś sens.

    Rownież dobrej nocy !

    Ps. dla mnie to w ogóle dziwne, żeby przez pryzmat dyskusyjnego tematu oceniać autora, czyżby brak argumentów w dyskusji powodował personalne wycieczki?
    Nic nie rozumiesz, dlatego się dziwisz.
    Argumenty - srenty
    Wycieczki - srycieczki
    Tego też nie zrozumiesz i chętnie pozostawię Cię w nieświadomości. Sama być może kiedyś do tego dojdziesz. Póki co skrzeczysz jak prawie każda wrona na tym świecie. :)



    Czyje istnienie uratowałaś od zguby paplając na forum?
    bez komentarza, no może jeden, jesteś przykładem nie rozumnienia prowadzenia dyskusji.
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~Ciekaw

    Pytanie brzmiało nie kiedy a jak? Żegnając się już, bo późna pora, zostawię Cię z jedną - moim zdaniem - bardzo ciekawą sentencją która mówi, że zmieniać świat należy zacząć od siebie. Dużo ostatnio piszesz o tym co złego czyni internet innym. Zastanów się więc dla odmiany, co dobrego mógłby on uczynić dla Ciebie? Jak dzięki niemu mogłabyś stać się lepsza, doskonalsza, wspanialsza? Każde Twoje konstruktywne przemyślenie będzie cenne. Możesz przecież odkryć przed sobą nowe, nieznane dotąd ścieżki rozwoju. Możesz jednak również - dla odmiany - uznać, że internet nie może Ci dać nic wartościowego i najlepiej byłoby go wyłączyć. Przynajmniej po pracy. Pamiętaj! Każde Twoje konstruktywne przemyślenie będzie cenne.

    Zacznij zmieniać świat na lepsze zaczynając od siebie... Będzie to z korzyścią i dla świata i dla Ciebie.

    Dobrej nocy! Chyba nie spodziewałeś się, że będę tu opisywać co robię w pracy. O interniecie napisałam jeden tenmat, mianowicie ten, więc chyba nie jest tego tak dużo?
    Ja się czuję ze sobą dobrze i otoczenie z mojego realnego życia nie narzeka na mnie, więc nie widzę powodu, by się zmieniać wykorzystując w tym celu internet jako niezbędne źródło do moich rzekomych zmian, ale nie bronię komuś innemu takiej metody o ile widzi w tym jakiś sens.

    Rownież dobrej nocy !

    Ps. dla mnie to w ogóle dziwne, żeby przez pryzmat dyskusyjnego tematu oceniać autora, czyżby brak argumentów w dyskusji powodował personalne wycieczki?
  • w temacie on nie ma fejsbuka lol

    W: Hydepark
    Zenobia45 ~Antoinette Zenobia45 Antoinette No to są ludzie naszych czasów, nie masz Fejsa jesteś dziwak, życie się kręci na fejsie.
    Ja nie mam fejsa, buuuu dziwak ze mnie nad dziwakami.

    Tragedia, żeby jakiś tam fejs był znacznikiem wartości człowieka, ten świat schodzi na psy :(Chciałam poinformować, że na fejsie można tworzyć Grupy sprzedażowe, fora dyskusyjne oraz wydarzenia, które w konsekwencji prowadzą do realnych zysków w życiu realnym.
    Narzędzie jak każde inne. Wypisz się z forum, bo fejs też je posiada.Chciałam powiedzieć że to nie ja założyłam ten temat i to nie ja oceniam ludzi przynależności do netu. Drobiazg ale umknął Ci uwadze;-)Ależ wiem, że nie Ty. Natomiast jak najbardziej oceniasz.Kogo? Sebie owszem, nawet nazwałam dziwakiem ;)
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~Ciekaw
    Obywatel PL pisał o potencjale jaki niesie ze sobą internet oraz o tym jak go na co dzień nie wykorzystujemy jako ludzkość. A jak Ty Antoinette'o wykorzystałaś ostatnio internet "w sposób konstruktywny"? Codziennie w pracy a ostatnio wczoraj o 15 :) Dziś mam weekend ;)
  • w temacie Polak Katolik , powód do dumy , czy wstydu ?

    W: Uczucia
    ~Obywa Antoinette Polak czy nie Polak to nie ma znaczenia (...) Widzę, że nie tylko Polak ale i polski - język polski - nie ma dla Ciebie znaczenia.

    Antoinette Polak czy nie Polak to nie ma znaczenia i nie ma znaczenia w co się wierzy, byle by nie być za dumny ze swoją wiarą w stosunku do innych. Bo to, że ja w coś wierzę i to że moja wiara ma takie a takie korzenie nie uprzywila mnie w tym, jestem takim samym człowiekiem jak ten co nie wierzy w nic i tego nie powinno się zapominać, bo wiara nie jest i nie powinna być wyznacznikiem wartości ludzkiej.A ja widzę, że mimo, iż jesteś Polakiem nie potrafisz czytać ze zrozumieniem po polsku;) Gdzie się doczytałeś w moim tekście, że Polak nie ma dla mnie znaczenia, czy to tylko nadinterpretacja?
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~Obserwator ~Antoinette ~Myślę więc ~Antoinette ~Myślę więc piszę ~Antoinette ~Obywatel PL Bodaj od czasów pożaru biblioteki aleksandryjskiej rodzaj ludzki nie miał dostępu do takiej ilości wiedzy, jak ma dzisiaj za sprawą Internetu. Co więcej Internet umożliwia także wymianę idei i myśli pomiędzy ludźmi, którzy bez niego nigdy nie mieliby szansy spotkać się osobiście i podyskutować. To czyni to narzędzie unikalnym, dając ludzkości największy potencjał rozwojowy w jej dziejach.

    Niestety większość populacji używa internetu nie dla samodoskonalenia ale dla miałkiej rozrywki. Dlatego nie uważam, że to internet zmienił ludzi na gorsze. To internet jest bowiem kształtowany przez ludzi i odzwierciedla ich potrzeby. Problemem więc nie jest internet a sami ludzie. Prawdziwym problemem są nasze mierne ambicje i wąskie horyzonty. Jak wszystko czego dotknie się człowiek. Narzędzie w nieodpowiednich rękach staje się niebezpieczne, choćby założenia użytku były iście wzniosłe. Ale to znaczy że winna nigdy nie jest po stronie narzędzia I wszystkiemu winny jest gatunek ludzki? Pierwotne założenie przeszczepu atomu nie miało nic wspólnego z bronią nuklearna i miało nieść korzyść dla człowieka podobnie Internet. Konsekwencją użytku tych narzędzi jest zawsze wina użytkownika, czy na pewno?

    Nerkę się przeszczepia a atom rozszczepia. Nigdy na odwrót. No, a pisałeś kiedyś z telefonu słownikiem? Ja tak i wiem jakie baboli powstają:-)

    Może więc warto przeczytać swoje słowa zanim się je wyśle? ;)Zgadza się warto:-) Ale wtedy pewnie nie pisalabym bo niestety czas na pisanie o ile w ogóle mam tylko wieczorem.

    Sama najlepiej scharakteryzowałaś swoją postawę. Gdybyś czytała swoje słowa, to byś ich pewnie nie pisała. Ty jednak zamiast napisać kilka przemyślanych słów zasypujesz to forum wszystkim o czym tylko byłaś wstanie pomyśleć. Postaraj się kiedyś zrobić odwrotnie. Najpierw przemyśl co chcesz wyrazić, potem to napisz, przeczytaj, popraw, jeszcze raz przeczytaj, popraw i ponownie przeczytaj. A jak już uznasz, że Twoja wypowiedz jest składna i niesie ze sobą jakąś unikalną treść, to wtedy się nią podziel na forum.

    Chyba, że cierpisz na samotność i pisanie na forum to dla Ciebie forma terapii. W takim przypadku po prostu ciesz się tym nie bacząc na treść. Masz rację już nie będę pisać z telefonu słownikiem, bo myślę przez to niepoprawnie;)
  • w temacie Mąż jest egoistą

    W: Uczucia
    gość Tak reprezentuje sobą frustrację bo facet przedkłada kasę ponad wszystko. Liczy się tylko on i jego praca ani ja ani dziecko nie jest ważne. Jesteśmy dla niego balastem.Gdybym była zrzedliwa to stała bym przy nim imarudzila. A ja jak zwykle zrobilam obiad i już nie poruszam tego tematu. Bp do niego to i tak nie dociera dlatego pisze tuA co chcesz osiągnąc tym pisaniem tu ? Jeżeli wyrzucenie frustracji w eter, to spoko , bo to zwsze się lżej robi ale chyba nie oczekujesz, że ktoś tu zmieni Twojego męża? Albo z nim porozmawiaj , wóz albo przewóz , albo odejdź od niego , jeżeli nie czujesz się dobrze w tym związku, przecież to Ty go wybrałaś a nie ktoś inny. Jeszcze są poradnie małżeńskie , jeżeli chcesz ratować swoje małżeństwo :)
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    Zenobia45

    Ale to nie szkoła. To bycie w grupie uczy dzieci tego. Co to jest ulica?Bycie w grupie rządzi się prawami silniejszego a tu analizna , logika, poprawne zachowanie, ocena sytuacji na podstawie wyciągania wniosków z nabytej wiedzy ma się nijak do prawa pięści. Widziałaś kiedyś stado małp, walczących o dominację w stadzie albo banana?

    Ulica to otoczenie rządzące się przede wszystkim prawem silniejszegoi cwańszego, im jesteś słabszy , tym twoje szanse są nikłe na cokolwiek. W szkole uczą cię tego by sobie radzić w każdej sytuacji nawet na ulicy, nawet jak jesteś słaby masz szansę przeżyć.
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    Zenobia45

    Dziwne jest to, że chcesz o tym pisać nie mając na ten temat realnej wiedzy.
    I tu jest twój problem.Dziwne jest to , że kto jak kto Ty Zenka tego nie rozumiesz. Gdyby tak było jak piszesz, trzeba by być alkoholikiem, narkomanem, zabójcą, politykiem, muzykiem itd, ipt, ect. , by móc rozmawiać o narkomanii, alkoholiźmie, morderstwie, polityce , przecież realną wiedzę posiadają ci co ich ten problem dotyczy, zgodnie z Twoim twierdzeniem;)