• w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~gość
    ~Antoinette
    ~gość
    ~Antoinette
    Gopota, jak np. wykład o porwanych skarpektach jest śwadectwem na to, że ten co go wygłasza nosi porawne skarpetki;)
    Zupełnie nieadekwatne porównanie.

    Człowiek, który zakłada temat o tym, że niektórzy mają w dzisiejszym świecie porwane skarpetki, nie rozumie, że to jest problem tych, którzy dziury posiadają, że one są do zacerowania i być może niektórym służą zdrowiem, bo stanowią dobrą wentylację i każdy w odpiowiednim momencie się ich pozbędzie.
    Kiedyś był taki perfum "Być może", to tak na marginesie, bo mi się przypomniało:)
    Być może to wiele może się zdarzyć, ale pewności nie ma. Być może idąc na mrozie w porwanych skarpetkach się nie przeziębię, ale to być może;) A jak się to być może nie sprawdzi?

    To po co są te wykłady, niekoniecznie o porwanych skarpetkach?
    Zakłada się temat do dyskusji moim zdaniem, czy tylko wtedy , gdy ma się osobisty problem?

    bla bla bla bla bla bla...
    Nadal bezwartościowe gadanie...:)))
    Szkoda czasu na Ciebie i takie tematy.:)
    Ty masz osobisty problem, ale nie w tym, co Ci się wydaje, inaczej nie zakładałabyś takiego tematu do dyskusji... Albo jesteś botem :D
    Zawsze można zamknąć drzwi i spożytkować czas na co innego, czyż nie ?
    Rzeczywiście , chęć dyskusji z innymi , zakładając dorosłymi ludźmi jest problemem i to osobistym, wow coś nowego dla mnie;)
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~gość
    ~Anttoinete
    ~gość

    Przecież piszę o ludziach wirtualnej epoki, Ci nie widzą problemu a jedynie idiotyzm;-)
    Umiejętność akceptowania rzeczywistości mają ludzie dojrzali, nie idioci. Paradoksalnie bez akceptacji nie jesteś w stanie niczego w tej rzeczywistości zmienić, możesz jedynie blublać. Wątpie, żebyś zakumała, o co chodzi, więc się nie wysilaj, bo przeciążasz synapsy. Słyszałaś kiedyś o fakcie, że gadanie utrudnia myślenie?
    A człowiek rodzi się dojrzały?

    I dlaczego dyskusję w temacie kierujesz na mnie, starajac się mi ubliżyć, czyżbyś nie wiedział na czym polega dyskusja dojrzałych ludzi?;)
    Zauważyłaś w końcu, że podkreślam, iż to ty nie jesteś dojrzała? Skoro z Tobą dyskutuję, to tego się spodziewam. Od młodzieży nie. od dorosłej kobiety, starszej ode mnie zdecydowanie bardziej. Dochodzenie do dojrzałości, przechodzenie przez etapy w życiu, popełnianie błędów, nie traktuj jak rzeczywistość, która zmierza do katastrofy. Gdybyś nie myślała w ten sposób, nie zakładała byś tematu w takim tonie. Młodzież sobie poradzi.[/cytat]

    Rozumowanie takim tokiem myślenia, że młodzież sobie poradzi dochodząc do dojrzałości samemu bez pomocy z zewnątrzy, dziś było by rezultatem znacznej liczby narkomanów, złodziejów, morderców , internetowych oszustów itp. Jednak tak nie jest, bo nie zostawiono młodego pokolenia samemu sobie, by sobie samo radziło i dochodziło do dojrzałości przez popełnianie błeów. Druga sprawa nie mówimy o drobnych będach młodości a mówimy o nagminnym problenie, zauważalnym nie tylko przeze mnie, znaczy to że podobni mnie są też niedojrzali? Czy może wręcz przeciwnie, trzeba być dojrzaym by śwadomnie zdawać sobie sprawę z rzeczywistości i jej nie bagatelizować;)

    Ton mojego tematu zinterpretowałeś Ty sam, bo ja stworzyłam temat do dyskusji a nie apelowałam o opamiętanie a to różnica, poza tym jestem na tyle dojrzała , że nie posuwam się do niskich argumetów w dyskusji, by umniejszać mojemu adwersarzowi;)
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~gość
    A czym jest to dążenie do zdobycia prestiżu?
    Moim zdaniem brakiem dowartościowania. Wsród młodziezy bardzo ważna jest akceptacja grupy, jej ocena (taki okres), i to można jeszcze zrozumieć. To wynika jakby z rozwoju psychologicznego tego szalonego ich czasu/okresu. Natomiast jesli czynia to dorośli..to uważam, że są to osoby z niską samooceną, niedowartościowane.Parząc na to z punktu widzenia przed dobą internetu i lajków można powiedzieć, że jest to niedowartościowanie bez jakiegokolwiek zająknięcia, ale w dobie lajków i internetu już tego taka pewna nie jestem. Nie wiem , czy to chodzi tylko o dowartościowanie zwłaszcza, że tych ludzi z dnia na dzień przybywa, oznaczałoby to, że coraz więcej jest ludzi niedowartościowanych a chyba tak nie jest, a może?
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~gość Antoinette

    Nie samao to , że wydają kasę starych leką ręką i mogą sobie pozwolić w jeden dzień wydać tyle pieniędzy, co przeciętny szarak nie zarobi w miesiąć, ale to że wszystko co robią umieszczają w necie, np. są w restauracji robią fotki jedzenia i wrzucają do netu by zbierać lajki, im ich masz więcej tym większy masz prestiż. Przerażające było to, że dzieciaki robiły zdjęcia dosłownie wszystkiego nawet WC i wrzucały do netu. Uważasz, że to normalne?Mimo posiadanej kasy te dzieciaki są niedowartościowane, nie mają z kim pogadać; pochwalić się, pożalić więc wstawiają zdjęcia. Laiki są dla nich sposobem na dowartościowanie się, zdobycie uznania, pozycji. Bogate dzieciaki to tylko przykład, bez kasy dzieciaki tak samo się bawią może na niższym pułapie ale zabawa w lajki jednakowa, różnica jest tylko taka, że te bogate mają łatwiej zdobywać lajki , bo je na to stać i szybciej się potrafią przebić w przestrzeni wirtualnej.
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~gość Antoinette

    Nie , ja tak nie uważam, ja tylko piszę co widzę i co obserwuję, a to różnica. Patrz na Facebook, tam życie kręci się wkóło jaków, im masz ich więcej tyj bardziej jesteś kimś. Ostatnio oglądałam program w TV o dzieciach bogaczy, to co zobaczyłam mnie przeraziło. Nie samao to , że wydają kasę starych leką ręką i mogą sobie pozwolić w jeden dzień wydać tyle pieniędzy, co przeciętny szarak nie zarobi w miesiąć, ale to że wszystko co robią umieszczają w necie, np. są w restauracji robią fotki jedzenia i wrzucają do netu by zbierać lajki, im ich masz więcej tym większy masz prestiż. Przerażające było to, że dzieciaki robiły zdjęcia dosłownie wszystkiego nawet WC i wrzucały do netu. Uważasz, że to normalne?Dzieci, dorośli są samotni i oczekują, by ktos na nich zwrócił uwagę. Te fotki, to nic innego jak rozpaczliwy krzyk..PATRZCIE JA JESTEM, JA ISTNIEJĘChyba nie koniecznie, choć może drugoplanowe, to przede wszystkim ustalenie prestiżu. Nie liczy się kim jesteś w realu a liczy się ile masz lajków w necie , czy to samotkość i rozpacz nie wiem, wiem jedno jest to trendy dziś i nie tylko wśród dzieci u nich najbardziej ale i wśród osób dorosłych i ciągle takich przybywa, czy to na Facebooku, czy w ógóle w necie. Mimowolnie stajemy się jednmi z wielu.

  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    wiosna2 Antoinette wiosna2 wszystko można byle z ostrożna,,,,,,,, a co za duzo to nie zdrowo i czasamy młodzież z tym przesadza nie da się żyć netem :)Ale się przeszadza i wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że owszem da się żyć netem i nawet czyjeś życie oceniać przez pryzmat netu , gorzkie ale prawdziwe :)To jest wprost żenujące ..właśnie kilka dni temu zmarł młody chłopiec na raka a już ze dwa dni przed jego śmiercią grzebali go w necie a dzień póżniej prostowali......... tylko łapki poprzetrącać:)To prawda żenujące.
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    egle jak dla mnie duzo w tym przesady. Mam bardzo wielu znajomych, ktorzy w dalszym ciagu net wykorzystuja dosc tradycyjnie, nie sa na zadnych forach, czatach czy innych spolecznych platformach. Ok whatsapp to inna bajka.

    to jednak kwestia popularnosci gra drugie ardziej skrzypce. owszem, fajnie jest wiedziec, ze nasza wiedza tok myslenia jest dla kogos wazna czy przez kogos doceniana, ale czesciej interesuje nas wymiana pogladow...

    internet tez odmladza. ta sfera zawze byla zarezerwowana dla mlodych ludzi, dzis wiek nie ma znaczenia, masz lacze, jestes wszedzie.

    to jednak nie oznacza, ze zyjemy w wirtualnej epoce, a jedynie, ze wirtualny swiat staje sie czescia tego realnego.

    ja lubie forum, lubie sklepy internetowe, doceniam, ze nawet kontrakty moge realizowac bez potrzeby pokonywania setek kilometrow, ale bez przesady.
    i mysle, ze wciaz wielu ludzi tak ma, bylam ostatnio na brunchu, ludzie poswiecali sobie uwage, czytali gazety na naprawde niewielu stolikach byly telefony...


    dobrych snow, bo uciekam do lozka :)A widziałaś dzisiejszą młodzież???

    Nie trzeba daleko szukać http://forum.(...)3110394

    Piszesz ze swojej perspektywy ale wystarczy się rozejrzeć, sama zauważysz co się dzieje, promineci też wystawiają się do netu i też bazują na lajkach.

    Ludzie oceniają ludzi na podstawie netu, to może nie jest tak drastyczne dla 30 , 40 latków i plus ale poniżej 30 to robi się masowe i woła o pomstę, może z naszego punktu widzenia , bo dla młodych to normalka, ale czy nie jest to zadatek upadłości wartości ludzkich? Dzieciaki wyrastają w dobie netu i tak kształtują wartości, rodzice są zapędzenie czasem nawet nie zdają sobie sprawy co robią ich pociechy i jak spędzją czas i jak uczą się życia.
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    wiosna2 wszystko można byle z ostrożna,,,,,,,, a co za duzo to nie zdrowo i czasamy młodzież z tym przesadza nie da się żyć netem :)Ale się przeszadza i wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że owszem da się żyć netem i nawet czyjeś życie oceniać przez pryzmat netu , gorzkie ale prawdziwe :)
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    Sikorsky Nie da się tego już odwrócić. Mnie to nie przeszkadza, świat wirtualny ułatwia mi życie i otwiera na informację. Żyjemy w ciekawych czasach. Nie mówię, że nie ułatwia, nie mówię, że nie jest potrzebny i żeby z tego zrezygnować, ale nie uważasz, że to zachłyśnięcie się wirtualem podąża w złą drogę, ludzie szufladkują się w necie dosłownie?
  • w temacie Ludzie wirtualnej epoki

    W: Uczucia
    ~zyzio An napisał:
    Wyznacznikiem wartości człowieka jest ilość lajków zdobytych w necie, ba w ogóle istnienie w necie. Nie jesteś w necie jesteś mniej wartościowy, nie ma o czym z tobą gadać, nie jesteś interesujący i jesteś staroświecki?

    Serio tak uważasz? Patrząc przez pryzmat aktywności neo, pinty, buca, madoxa, blendera....... im więcej ich w necie, tym większe zera, ameby, pokurcze i psychole z nich wyłażą.Nie , ja tak nie uważam, ja tylko piszę co widzę i co obserwuję, a to różnica. Patrz na Facebook, tam życie kręci się wkóło jaków, im masz ich więcej tyj bardziej jesteś kimś. Ostatnio oglądałam program w TV o dzieciach bogaczy, to co zobaczyłam mnie przeraziło. Nie samao to , że wydają kasę starych leką ręką i mogą sobie pozwolić w jeden dzień wydać tyle pieniędzy, co przeciętny szarak nie zarobi w miesiąć, ale to że wszystko co robią umieszczają w necie, np. są w restauracji robią fotki jedzenia i wrzucają do netu by zbierać lajki, im ich masz więcej tym większy masz prestiż. Przerażające było to, że dzieciaki robiły zdjęcia dosłownie wszystkiego nawet WC i wrzucały do netu. Uważasz, że to normalne?