• w temacie Ile mogą kosztować prawa autorskie

    W: Hydepark
    FlyingFlower
    Chyba na tym forum nie pisałam jeszcze na co ja się nie nabieram. Nie nabieram się na teorie o strasznie złych byłych, dopóki ich sama nie poznam. Z reguły tego typu informacje wpadają mi prawym uchem, pozostają w nosie.
    Jedną z historii, którą mi opowiadano o byłej - wiedźmie była opowieść o podtruwaniu. Jak się potem okazało, facet zjadł nieświeży pasztet. ;))
    To masz prawie tak samo jak ja ... choć prawie robi różnicę, bo ja wolę wysmarkać niż trzymać w nosie :P
    Mówisz, że to była wiedźma? Ja bym raczej nazwał złą gospodynią jak serwuje nieświeże pasztety, ale to zawsze można z dwóch stron rozpatrywać jak dualizm kwantów, jedni twierdzą że to fala inni, że ma własności korpuskularne :P Widać zależy jak się na to spojrzy ...
  • w temacie Ile mogą kosztować prawa autorskie

    W: Hydepark
    Junani
    Co wiem? Że wszyscy są winni twoich nieszczęść? No wiem... I co? Może odrobina refleksji?
    Ja przynajmniej nie mam problemu z właściwym odbiorem otaczającej mnie rzeczywistości i ludzi, czy możesz to samo powiedzieć o sobie?
    O refleksja już była :P Moich nieszczęść ? Ja tam się nieszczęśliwy nie czuję, wręcz przeciwnie od dłuższego czasu poziom szczęścia we krwi rośnie znacząco, a bezkrytyczne i naiwne przyjmowanie głupot jakie ludzie serwują trudno nazwać odbiorem rzeczywistości :P
  • w temacie Ile mogą kosztować prawa autorskie

    W: Hydepark
    keloimi
    Guest



    Jak się już wzięłaś za czytanie, to jeszcze nad zrozumieniem tekstu popracuj ...
    Owszem śmiem, bo nie każdy łyka serwowane kity, ale to już wiesz :P
    Nie bądź jak PIS , skoro już któraś osoba mówi ,ze źle piszesz to się nie burz tylko nad swoim pisaniem zastanów :-)
    Kelo, ilość nie stanowi o jakości, podobnie jak usunięcie niewygodnych wpisów :P
    Wróć się do drugiej strony, tam masz podane czarno na białym, a że komuś to nie w smak to trudno ...
    Podałem i ja i nie tylko, wykładnię prawną, że obowiązkiem rodzica niezależnie od płci jest utrzymywanie potomka, a że w/g niektórych "niewspółmiernie mało" bo "ma prawo" itd co tu padło, to już są zachcianki i wolna interpretacja zachcianek, a w dyskusję nad długością ptaszka, czy jego brakiem mi się wchodzić nie chce :P
  • w temacie Ile mogą kosztować prawa autorskie

    W: Hydepark
    Junani Guest

    Najwięcej to pracy w forum wkładasz :Pjak śmiesz takie uwagi robić kobiecie, która poświęciła swoje życie niepełnosprawnym dzieciom??Jak się już wzięłaś za czytanie, to jeszcze nad zrozumieniem tekstu popracuj ...
    Owszem śmiem, bo nie każdy łyka serwowane kity, ale to już wiesz :P
  • w temacie Ile mogą kosztować prawa autorskie

    W: Hydepark
    keloimi XXXXXXXXXXXXXXX
    kryterium służącym wyznaczeniu wysokości alimentów jeśli się one dziecku należą są potrzeby dziecka które bezwzględnie muszą być zaspokojone. Sądu nie interesuje czy któreś z rodziców (także to sprawujące stałą opiekę) pracuje czy nie. Ma obowiązki wobec dziecka i ma to dziecko utrzymać. Nie ma żadnej mowy że on jest bezrobotny albo że ona nie może iść do pracy bo się dzieckiem opiekuje. Koniec kropka.Jak tatuś przyniesie zaświadczenie ,że zarabia najniższą krajową to sąd wyda taką samą decyzję jak będzie miał 5000 ,- dochodu ?tak ...
    "potencjalne możliwości zarobkowania" ...
  • w temacie Ile mogą kosztować prawa autorskie

    W: Hydepark
    Justyna260 FlyingFlower Guest

    może kolega wytłumaczy Ci że po raz kolejny mylisz rodzaj alimentowania i przypisujesz formułę nie do tych alimentów :P
    w/g twojego rozumowania ojciec zapewniający lepsze warunki dziecku powinien oddać dziecko mamusi tylko dlatego że jest mamusią i co więcej powinien sponsorować jej poziom życia, aby resztki spłynęły też na dziecko ... :PNiczego nie mylę. Masz jakiś dziwny, skrzywiony odbiór tego, co piszę, bo nic takiego nie wynika z mojego rozumowania. Po raz trzeci powtórzę, że to nie moje rozumowanie.Kwiatku, nie ciągnij tej dyskusji. Szkoda nerwów. Podtrzymuję wszystko, co napisałam. Może komuś trudno uwierzyć, że mając dwa takie nieszczęścia w domu, pracuję na cały etat, a do tego nie dałam się zepchnąć na margines społeczny i zarabiam lepiej niż niejeden facet. Nie zwalnia to jednak mojego byłego z łożenia na dzieci. Tym bardziej, że i on nie jest biedny. Nawiasem mówiąc, zarabia 3-4 -krotnie więcej niż ja. Ale to ja przez 24 godziny na dobę sprawuje opiekę nad synami. A zatem mój wkład w opiekę i wychowanie dzieci jest większy Skoro zaś ojciec nie jest pozbawiony praw rodzicielskich, musi partycypować w kosztach, a jego udział jest proporcjonalny do zarobków.Najwięcej to pracy w forum wkładasz :P
  • w temacie Ile mogą kosztować prawa autorskie

    W: Hydepark
    XXXXXXXXXXXXXXX keloimi Nie znam się aż tak na prawie ale sądzę ,że wysokość alimentów uzależniona jest od możliwości finansowych rodzica .Podstawowym kryterium służącym wyznaczeniu wysokości alimentów jeśli się one dziecku należą są potrzeby dziecka które bezwzględnie muszą być zaspokojone. Sądu nie interesuje czy któreś z rodziców (także to sprawujące stałą opiekę) pracuje czy nie. Ma obowiązki wobec dziecka i ma to dziecko utrzymać. Nie ma żadnej mowy że on jest bezrobotny albo że ona nie może iść do pracy bo się dzieckiem opiekuje. Koniec kropka.Aleś teorią poleciał :)
    Niestety doskonale wiesz, że praktyka znacząco odbiega od niej ... nie ustala się potrzeb dziecka, tylko "potencjalne możliwości zarobkowania ojca" a obciążenie ma rekompensować "samodzielne zajmowanie się dzieckiem" co w/g większości sędzin przekłada się na pieniądz wbrew obowiązującemu prawu i obowiązkom rodzica, a to na dojenie jelenia :P
    Dobra koniec żartów na dziś trzeba iść popracować, na swoje pociechy również :P