• w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    C.d.
    - To prawda, ilość syfu na ulicach świadczy o nas. :))) I to wcale nie jest śmieszne.
    - Te nasze żarty o wkładaniu kupy do kieszeni – przyznam się, ze mam nieraz ochotę cos takiego zrobić, zwrócenie komuś uwagi może zaskutkować obluzganiem. Właściciele wielkich psów chyba zdawali sobie sprawę, że wielkość kupy będzie adekwatna do wielkości psa i będą mieć problem, wcale mi ich nie żal.:)
    Zostałem Strażnikiem Goofnianej Moralności”, którego stopnia, pierwszego?
    Będą inne tytuły? Bo zamierzam przyczepić się niszczenia trawników… :)
    Pozdrawiam
  • w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    [cytat kogo=~gość][cytat kogo=Lee1]Witajcie.[/cytat]
    Witaj:) Dla dobra tematu - bo uznałam, że w moim przekonaniu na temat czystości może być fałsz - postanowiłam baczniej przyglądać się dziś chodnikom w mieście. Rozglądałam się, wytężałam wzrok i niemal łaziłam z nosem przy ziemi w poszukiwaniu psich nieczystości. I teraz z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że chodniki nie są brudne, a nawet zaskakująco czyste, Przynajmniej jeśli chodzi o kupki, bo znalazłam jedynie kilka pozostałości po zebranych kupalkach i dwa małe bobki po cziłałie;))) Problem pozostawiania efektu defekacji na chodnikach mojego miasta nie istnieje. Tutaj należy jednak uczciwie przyznać, że niekoniecznie musi to być zasługa zdyscyplinowanych właścicieli, a prężnie działających firm sprzątających.;))
    [cytat]Pisząc o kupie nie twierdziłem, że jest to NAJWAŻNIEJSZY problem świata, tylko brak kultury osobistej albo - jak kto woli - chamstwo pospolite. Może i bzdura. Ale takie właśnie "bzdurki " składają się na całość naszego codziennego życia, które to życie byłoby znacznie przyjemniejsze, choćby bez śmierdzącej substancji pod nogami :)) [/cytat]
    Byłabym szczęśliwa, gdybym miała tylko takie problemy:)) Śmierdząca substancja pod podeszwą jest do usunięcia (dla mnie to jakaś abstrakcja, bo naprawdę nie pamiętam, kiedy coś takiego mi się przytrafiło, ale znając moje szczęście zdarzy się niebawem;)).

    [cytat]Jeżeli komuś to nie przeszkadza, to trudno, znaczna część osób jednak zwraca na to uwagę, a wnioskuję z tego, że jednak wzięli się ostatnio za sprzątanie. Myślę, że bardziej rozumieją to ci, którzy mają dzieci. Nawiasem mówiąc, dziwne podejście: u mnie ma być czysto, gdzie indziej już nie musi, więc można sobie świnić, ile wlezie. Gdyby tak wszyscy do tego podchodzili, utonęlibyśmy w śmieciach.[/cytat]

    Skoro znaczna część wzięła się za sprzątanie, to co ma przeszkadzać??:))) Dobra tendencja?
    Ci nieliczni, którzy jeszcze się nie nauczyli i trzeba im dać więcej czasu. Jeśli coś mi przeszkadza, to nie marudzę, tylko staram się usunąć kleszcza;)), nie biadolić. W tym wypadku proponowałabym angażowanie się w mądrą edukację, jeśli komuś zależy na poprawie stanu czystości ulic, coroczne sprzątanie świata, monitowanie u władz miasta i inne działania przynoszące pozytywne skutki i zmieniające uciążliwą rzeczywistość;)) A jeśli już, niczym Don Pedro z Krainy Deszczowców, obserwuje się czyjąś czynność podnoszenia kupki, która to czynność okazuje się nieudana, to zamiast marzyć o włożeniu komuś kupy w beret czy za kołnierz z zaskoczenia, zwrócić osobie uwagę:))
    [cytat]Gość ma szczęście, że mieszka w czyściejszym miejscu, porównałem moje miasto z innymi, z Warszawą włącznie i nasze niestety wypadło najgorzej. U nas był to już problem, obliczono, że dziennie psy zostawiają ok. 4 ton g***a.[/cytat]
    Tak z ciekawości: obliczono, zważono czy oszacowano?;))
    Jeśli zważono, to przy okazji zebrano:))) A może zaważono (obliczono, oszacowano) już zebrane?;)) (wydurnaim się)
    Miasto chociaż dba o pojemniki na psie odchody, czy trzeba drałować z paczuszką-niespodzianką do własnego kosza na śmieci, bo do cudzego raczej nie wypada. Miejskich chyba też mało.:)
    [cytat]Poza tym - podejdźcie do tego tak trochę "z przymrużeniem oka"; widzę, że niektórzy biorą to śmiertelnie poważnie. Wydaje mi się, że jak chodzi o chamstwo, lepsze efekty daje ośmieszanie go niż "święte oburzenie" i zrzędzenie, bo to chamów tylko prowokuje. Tak jak nie ma sensu odwoływanie się do ich kultury osobistej, bo trudno się odwoływać do czegoś, czego nie ma.[/cytat]
    Szczerze mówiąc , to się pogubiłam przez to, że Ty sam, mam wrażenie podchodzisz do tematu ambiwalentnie. Z jednej strony z z przymrużeniem oka, z drugiej jak do frustrującego frustrującego problemu. Pewnie jest tradycyjnie tak, że zamiana w żart jest przykrywką dla frustracji - taki mechanizm obronny psychiki lub figura stylistyczna na potrzeby forum.;)))
    Zapewniam, że większość pisałam tu zupełnie niepoważnie, z przekąsem lub nieco złośliwie, ale to ostatnie tylko z powodu postawy i sposobu podejścia do ludzi.:))

    [cytat]Tak też podszedł do tego twórca tych naszych "gó****nych" rzeźb i to właśnie zwróciło uwagę na problem. Zdjęcie poniżej, mówiąc Judasem - najwyraźniej "bardzo się podniecił".
    Od czasu do czasu pozwolę sobie pomarudzić, bo zdaje mi się, że te braki w kulturze i skupianie się wyłącznie na sobie to już też jest jakiś problem. Nie wiem, czy wart do podnoszenia na forum.[/cytat]


    Twórca rzeźby coś zrobił. Gdyby rzeźbę umieścił na chodniku, lepiej by się z wątkiem komponowała.;))

    [cytat]Od czasu do czasu pozwolę sobie pomarudzić, bo zdaje mi się, że te braki w kulturze i skupianie się wyłącznie na sobie to już też jest jakiś problem. Nie wiem, czy wart do podnoszenia na forum.[/cytat]

    ...a ilość kup na chodniku, świadczy o stanie kultury w narodzie i jak najbardziej warto podnosić ten (tu znów) poważny temat.

    P.S. Choć mam nieco inne poczucie humoru, podobała mi się startówka. Myśli o wkładaniu ludziom odchodów do kieszeni już jest zupełnie niezgodne z moim poczuciem humoru, a naśmiewanie się z właścicieli dużych psów, jako tych, którzy musza używać reklamówek z biedry, jest nieco niezrozumiałe w kontekście tego, do czego ludzi próbuje się namówić;))) Jeśli to skutek głupawki, to rozumiem, bo wówczas wszelkie zasady przestają mieć znaczenie;)))
    A propos postawy obserwującej i zwalniającej krok strażniczki kupianej moralności, gdybym na spacerze z jakim Bobikiem dostrzegła kontem oka takiego Don Pedro w spódnicy, zapytałabym nieboraczkę, czy czego jej nie brak , bo przypuszczałabym, że kobieta chciałaby kupkę jako nawóz do paprotki, ale wstydzi się powiedzieć. W razie gorszego nastroju, uznałabym że komuś się nudzi i poleciłabym odkurzenie chodnika, bo podnoszenie gówienka z jest dla mnie czynnością intymną i nie życzę sobie obserwacji mnie podczas jej wykonywania. Oczywiście pisze to tylko dla podkreślenia komizmu wizji takiej sytuacji i komizmu postaci.:))))

    Pozdro i niech moc będzie z Tobą, a kupy jak najdalej!;)))[/cytat]
    Dziękuję !
    Postaram się nie pogubić. Przy okazji tego bobka jakoś się wymiecie. :)) Po kolei więc: :)))
    - Przede wszystkim, gdzie napisałem, że nie mam większych problemów?
    - Dobrze, że wokół Ciebie jest czysto, ale jeżeli TY mieszkasz w czystym mieście, to nie znaczy, że gdzie indziej jest tak samo, to chyba oczywiste.
    - Nie lubię śmierdzącej substancji na podeszwie, nie mówiąc już o utytłanym w niej dziecku, które właśnie wróciło do domu z podwórka.
    - W dalszym ciągu nie rozumiem, dlaczego sprzątać ma się u siebie, a gdzie indziej już nie i dlaczego ci, którzy sprzątają, mają to robić za innych zgodnie z regułą "jak ci przeszkadza, to rób sobie sam". I tu nie chodzi mi tylko o psy.
    - To pewnie prawda z tym, że : "świnię, bo mam większe problemy", ale nie wierzę, że chodzi to o jakąś wyższą "ideę".
    - Mądra edukacja, to znaczy konkretnie co ? Bo to, co robi się do tej pory, m.in. sprzątanie świata, różne starania władz czy straży, nie dają efektów. A nie dają, bo akcje swoje, brak kultury swoje. Może po prostu zacząć od młodzieży i edukować ją w domu czy w szkole? A swoją drogą, po co ja o tym piszę na forum? Żeby pozbyć się tego "szczękościsku" ? :)) Wrzucałem to też na nasz lokalny portal społecznościowy.
    - Te 4 tony - to oszacowano podobno na podstawie rejestracji i zgłoszeń podatku od psa. :) Miasto poustawiało specjalne pojemniki, ale zaczęto wrzucać do nich śmieci, więc część zabrano. Teraz są takie zwykłe kosze i tam się wrzuca.
    - To o "przymrużaniu oka" - jest nieco chaotycznie, bo się spieszyłem. Do tematu, owszem, podchodzę poważnie, ale pisałem to nieco ironicznie, chcąc "chamusiów" trochę ośmieszyć . Pewnie, że można by użyć innej formy i robić to w tonie śmiertelnej powagi.
    Zauważyłem, że piszesz z przekąsem :)) Nie szkodzi.
    - Ta "rzeźba" - pewnie, że na chodniku byłoby lepiej. Widocznie nie mógł. Ale na trawniku też się komponuje :))
    - To prawda, ilość syfu na ulicach świadczy o nas. :))) I to wcale
  • w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    egle]
    ~gość [cytat kogo=egle




    Gdzie wyczytalas, ze trzeba miec takie samo zdanie?

    Nie ma dwoch roznych informacji. Jest natomiast zawarta pewnego rodzaju ironia, papier przyjmie wszystko, internet tez... czytamy, analizujemy, a jak nie rozumiemy, to jeszcze raz czytamy ;)

    Ty masz potrzebe chwalenia sie, jak to uratowalas bezdomna osobe a ja moge z przymruzeniem oka porozmawiac o kupach. To taki temat chyba troche z zartem... ale mozna w nim widziec frustrata z zacisnieta szczena ale jakby co to mnie nerwy puszczaja.:):)

    Rowniez sie nie tlumacze, ale masz racja personalnie odebralam twoja uwage o bzdurze nie powinnam byla przeciez ty chcialas tylko podkreslic swoja wspanialosc, a pod moim tekstem dokleilas sie przypadkowo ;)

    Ps. Liczenie kup jest calkiem fajne, wczoraj naliczylam trzy, a dzieki temu ze ich wrecz wypatruje moje trzewiki ostaly sie nie naruszone, sprawdzilam bylamm tez wszystkie wiatrolapy, ale oprocz wiatru nic... u mnie wiec, melduje, wiecej kup niz ludzkiej krzywdy :)

    [/cytat
    Pewnie, że z żartem :)
    Zaraziłaś mnie tym liczeniem. :)) Wyskoczyłem na chwilę do sklepu, tak ze 400 m. od domu, naliczyłem cztery, w tym trzy malutkie, chyba po yorkach :)) Do tej pory tylko gapiłem się pod nogi, ale bez liczenia. Czy takie coś wchodzi w nawyk ? :))
  • w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    Witajcie.
    Pisząc o kupie nie twierdziłem, że jest to NAJWAŻNIEJSZY problem świata, tylko brak kultury osobistej albo - jak kto woli - chamstwo pospolite. Może i bzdura. Ale takie właśnie "bzdurki " składają się na całość naszego codziennego życia, które to życie byłoby znacznie przyjemniejsze, choćby bez śmierdzącej substancji pod nogami :))
    Jeżeli komuś to nie przeszkadza, to trudno, znaczna część osób jednak zwraca na to uwagę, a wnioskuję z tego, że jednak wzięli się ostatnio za sprzątanie. Myślę, że bardziej rozumieją to ci, którzy mają dzieci. Nawiasem mówiąc, dziwne podejście: u mnie ma być czysto, gdzie indziej już nie musi, więc można sobie świnić, ile wlezie. Gdyby tak wszyscy do tego podchodzili, utonęlibyśmy w śmieciach.
    Gość ma szczęście, że mieszka w czyściejszym miejscu, porównałem moje miasto z innymi, z Warszawą włącznie i nasze niestety wypadło najgorzej. U nas był to już problem, obliczono, że dziennie psy zostawiają ok. 4 ton g***a.
    Poza tym - podejdźcie do tego tak trochę "z przymrużeniem oka"; widzę, że niektórzy biorą to śmiertelnie poważnie. Wydaje mi się, że jak chodzi o chamstwo, lepsze efekty daje ośmieszanie go niż "święte oburzenie" i zrzędzenie, bo to chamów tylko prowokuje. Tak jak nie ma sensu odwoływanie się do ich kultury osobistej, bo trudno się odwoływać do czegoś, czego nie ma.
    Tak też podszedł do tego twórca tych naszych "gó****nych" rzeźb i to właśnie zwróciło uwagę na problem. Zdjęcie poniżej, mówiąc Judasem - najwyraźniej "bardzo się podniecił".
    Od czasu do czasu pozwolę sobie pomarudzić, bo zdaje mi się, że te braki w kulturze i skupianie się wyłącznie na sobie to już też jest jakiś problem. Nie wiem, czy wart do podnoszenia na forum.
    Pozdrawiam.

  • w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    egle
    ~gość
    a mnie interesuje wszystko, co mnie sie tyczy, a chodniki, po których chodzę jak czy moi bliscy właśnie również mnie interesują.

    nasze poglądy są ciasno osadzone w naszej przestrzeni myślowej. Im mniejsza przestrzeń, tym... no właśnie. ludzie, którzy zwracają uwagę na drobnostki, wcale nie pozostają obojętni na większe rzeczy. I owszem, psia kupa to bzdura, ale niesamowicie śmierdząca i ciężko schodząca z buta... dlatego niekoniecznie chce kogoś przyłapać, to dopiero bzdura!. Bardziej uświadomić, że mi się to nie podoba i że tak samo jak dbamy o wnętrze własnego domu, powinniśmy dbać o zewnętrzny świat... czy w domu psia kupa to również bzdura i należy ją zostawić, bo niczym Superman trzeba okrążyć świat i sprawdzić, gdzie się krzywda dzieje?

    co do tej krzywdy... ja lubię koncentrować się na rzeczach, które mogę zmieniać. Mogę biadolić, jak bardzo mnie rusza ta ludzka krzywda, ale niestety na większość sytuacji nie mam żadnego wpływu, na pańcię, która podrzuca mi psie gówno pod mojego nowego buta, wpływ mam...

    tego rodzaju odpowiedzi pokazują jednak skalę problemu. Ludzie albo te kupy zostawiają na chodnikach i pisząc, ze to bzdura, zasłaniają swój wstyd albo uświadamiają sobie, że nic z tym nie robią... co gorsze?
    Mądrze napisałaś. Z bzdur składa się nasze codzienne życie. Krzywda ludzka to jedna sprawa, można by napisać o tym niejeden elaborat i dobrze, ze są ludzie wrażliwi, ale ja nie o tym piszę. Na razie chciałem zwrócić uwagę na to, co się tyczy kultury osobistej.
  • w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    egle Lee1
    ale wiesz, mnie nawet ten obrazek bawi :). Kiedyś zwolniłam kroku, chcąc sprawdzić reakcję jednej pańci, która już się schylała do tej uroczej kupki, już trzymała woreczek w ręku, a potem nie patrząc już w moim kierunku, jakby nigdy nic odwróciła się, chowając pusty woreczek do kieszeni i zostawiając kupkę na chodniku...
    czasem mam ochotę podbiec, chwycić tę kupę i wsadzić tej pańci do kieszeni, miło tłumaczyć, że czegoś zapomniała :)

    pamiętasz film Poszukiwana Poszukiwany? tam był taki epizod z Sonią, uroczym pieskiem :). Takiego pieska mają moi sąsiedzi... dla nich taki woreczek to chyba nic nie da, tu trzeba jakąs reklamówkę z Biedry:D, w jej gówno nie chciałabym wejść... z drugiej strony, taką kupę to ciężko przeoczyć :)
    A to byłby niezły numer, do kieszeni albo do torby :))
  • w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    ~gość Nie jestem właścicielem psa, ale czasem opiekuję się suczką sąsiadki. Wybrała sobie jedno miejsce, w którym załatwia swoje potrzeby. Latem zwykle jest tam trawa sięgającą niemal do pasa (pewnie z powodu nawozu). Nie wyobrażam sobie buszowania w tym polu minowym po to, by zebrać jedną kupę. Co jeśli zebrałabym nie tę, co trzeba? Ma to znaczenie, czy liczy się tylko fakt zebrania?
    Nigdy nie stanę się właścicielem psa dopóki mieszkam w mieście, właśnie ze względu na konieczność zbierania odchodów. Trawy się aż tak nie czepiam...:)) Właśnie też z tego powodu nie chcę psa.
  • w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    ~gość egle Lee1
    Nie interesują mnie takie "grzechy" ludzkie. Na pewno nie zależy mi, żeby kogoś na takiej bzdurze przyłapać. Mam bardziej interesujące rzeczy do roboty. Reaguję, kiedy ktoś kogoś krzywdzi. Na przykład kiedy ochroniarz wyrzuca śmierdzącą, płaczącą bezdomną z wiatrołapu na poczcie o 23 na kilkunastostopniowy mróz. Psie kupy to bzdury. No to masz materiał na temat.
    Nie napiszę o tym, bo wymagałoby to zachowania powagi, a ja nie zbyt poważny nie jestem :)
  • w temacie Jestem z miasta: W kupie siła?

    W: Hydepark
    Judas Lee1 Judas
    Od pierwszych słów Twego tekstu wyłapuję niezwykła fascynację psią kupą, naprawdę nie wiem z czego to wynika...że pies robi kupę na chodnikach i na trawnikach?

    A niby gdzie ma tą kupę robić?

    Są kraje gdzie to ludzie robią kupy na chodnikach i nikogo to nie bulwersuje.

    Kto jest winien temu że psy robią kupy gdzie popadnie, najczęściej w pośpiechu zaraz po wyprowadzeniu na spacer?

    Gdyby to Ciebie trzymano pod kluczem pół dnia i zabroniono robienia kupy w domu, to już na schodach byś rozrzucał nawóz w pośpiechu ściągając gacie.

    Ze nikt nie sprząta? kwestia tradycji, religii i kultury...chwała PanuI dlatego defekujesz pod moim postem? Co prawda mieści się to w temacie / :))/, ale teraz bądź łaskaw iść wypróżniać się pod którymś ze swoich.
    PS. Odpowiedzi na twoje pytania znajdują się powyżej w tekście. Trzeba tylko nieco rozumieć, co się czyta.