• w temacie A Kukiz z nim!

    W: Hydepark
    sznoldyn ...no mnie i moich znajomych, przyjaciół i bliskich- własnie werwą porwał... a wczorajszymi "gierkami"- zniechęcił... stał się zwyczajnym- politykiem (celowo przez małą literę- bo jednak- nie znoszę polityków... a dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek). Dobrze że zapodałeś "szkło kontaktowe 2" troszkę humor mi poprawiło.
    BezNicka
    Lee1 Witaj. No nie… mimo, że stawiałem na Kukiza, to aż tak źle nie było. Czuję się, owszem, nieco zawiedziony i nie aż tak skacowany, tylko nie wiem na razie, co o tym myśleć. Tzn, czy Kukiz od początku robił nas w konia, czy przekalkulował sobie teraz, że lepiej wyjdzie na wchodzeniu w rzyć tzw. opozycji. Cholera wie. Ale fakt faktem – czyli to, co napisałeś - może to być kolejna zmarnowana szansa i znowu znajdziemy się w ciemnej tupie. Nie wiem, nie znam się na polityce i nie chcę niepotrzebnie i naiwnie tworzyć spiskowych teorii, ale czy ten cały cyrk nie miał od czegoś odwrócić uwagi? Wspomniał Sznoldyn, że Morawiecki Jr jest za TTiP, pewnie nie tylko on. Poprzednio ustawa o ziemi kontra aborcja, teraz to? Z drugiej strony trudno uwierzyć, żeby WSZYSTKO było zaplanowane. Sam nie bardzo wierzę. Co do Kukiza - zobaczymy co zrobi. Pamiętam, jak mówił, że w jego klubie nie ma i nie będzie nacisków ani dyscypliny. A on? Widocznie pamięć ma dobrą tylko krótką.
    ...
    Planował , nie planował .... Zapytamy wisielca - gniewasz się ? Powiesiliśmy cię przez pomyłkę? Albo wiesz co , w dupie mamy czy się gniewasz , powiesiliśmy cię bo takie jest prawo ....... Ty sobie zadajesz pytanie , a ilu zagłosowało bo .... porwał ich swoją werwą .
    Mnie też, można powiedzieć, że porwał. Poza tym i tak wyszedłby mi drogą eliminacji, wiadomo, lewactwo odpada a na PiS nie chciałem głosować, bo nieco się ich obawiałem, z kolei Korwin miał niewielkie szanse. A on był taki "antysystemowy" itd... Co prawda, nie deklarował się chyba /może źle pamiętam/, że będzie murem za PiS, miał im wszystkim patrzeć na ręce. Nie przypuszczałem, że zacznie przytulać się do lewaków. No a teraz - wyszło co wyszło, zobaczymy, co zrobi dalej. ... Moja "teoria spiskowa" to nic, z tym, co napisał RF. Niestety, wszystko się kupy trzyma. Jeżeli się sprawdzi, możemy mieć przerąbane.
  • w temacie A Kukiz z nim!

    W: Hydepark
    Witaj. No nie… mimo, że stawiałem na Kukiza, to aż tak źle nie było. Czuję się, owszem, nieco zawiedziony i nie aż tak skacowany, tylko nie wiem na razie, co o tym myśleć. Tzn, czy Kukiz od początku robił nas w konia, czy przekalkulował sobie teraz, że lepiej wyjdzie na wchodzeniu w rzyć tzw. opozycji. Cholera wie. Ale fakt faktem – czyli to, co napisałeś - może to być kolejna zmarnowana szansa i znowu znajdziemy się w ciemnej tupie. Nie wiem, nie znam się na polityce i nie chcę niepotrzebnie i naiwnie tworzyć spiskowych teorii, ale czy ten cały cyrk nie miał od czegoś odwrócić uwagi? Wspomniał Sznoldyn, że Morawiecki Jr jest za TTiP, pewnie nie tylko on. Poprzednio ustawa o ziemi kontra aborcja, teraz to? Z drugiej strony trudno uwierzyć, żeby WSZYSTKO było zaplanowane. Sam nie bardzo wierzę. Co do Kukiza - zobaczymy co zrobi. Pamiętam, jak mówił, że w jego klubie nie ma i nie będzie nacisków ani dyscypliny. A on? Widocznie pamięć ma dobrą tylko krótką.
  • w temacie Tak, Jestem Polakiem!

    W: Hydepark
    Lee1 "Nauka bez religii jest kaleką, religia bez nauki jest ślepa", "Czysto logiczne rozumowanie nie da nam żadnej wiedzy o realnym świecie". To Einstein.
    Nie widzę sprzeczności między nauką a istnieniem Boga. Świat od początku istnienia rządzi się tymi samymi prawami, my tylko stopniowo je odkrywamy i wykorzystujemy dla swoich potrzeb. To, co dla nas jest nowością i odkryciem, istniało od zawsze i nic się przez to w gruncie rzeczy nie zmieniło, my nie tworzymy praw przyrody. To, czego nie dało się wyjaśnić do końca, nazwano teorią. Skomplikowana budowa organizmów żywych może być dla wielu dowodem na działalność "siły wyższej", bo czasem trudno uwierzyć, że wszystko jest dziełem wyłącznie przypadku. Wielu naukowców było ludźmi wierzącymi w Boga, czy będziesz próbował podważać ich odkrycia? Ale już mówiłem, ateiści wierzą, że wszystko powstało dzięki przypadkowi, my, że nie. Wolno i wam i nam, zajrzyj do wypowiedzi Niepokornego, mądrze napisał.
    Znowu nie rozumiem, najpierw upierasz się, że Bóg nie istnieje i nie ma w związku z tym jakichkolwiek podstaw do udowadniania tego, bo to jest bez sensu, a teraz chcesz, żebym ci przedstawiał dowody na jego istnienie i że nie jest to sprzeczne z nauką. Zdecyduj się w końcu, o co ci chodzi. Tak jak wtedy, gdy najpierw przepraszasz mnie za
    "prymitywa" a potem starasz się udowodnić, że ze mnie jest prymityw znacznie większy. Nie chodzi o to, że się obraziłem, tylko wygląda na to, że też jesteś "za a nawet przeciw", a raczej odwrotnie - "przeciw a nawet za"?
    Coś za długo i za wytrwale drążysz ten temat jak na TYLKO rozmowę.
    Do rzeczy. Konkretnie, czego od nas oczekujesz? Potwierdzenia tego, że wiara w Chrystusa to ściema i że Bóg nie istnieje? Strata czasu, nie doczekasz się, przynajmniej z mojej strony. Ani my cię nie nawrócimy, ani ty nas nie "odwrócisz". Jak widać, większość tutaj to osoby ugruntowane w wierze, poszukaj sobie kogoś innego. Jest tu grono osób tworzących kółko antyklerykalne, z tym pintapalcem na czele, pogadaj sobie z nimi.
    To było podsumowanie, wyłączam się już z tej dyskusji.
  • w temacie Tak, Jestem Polakiem!

    W: Hydepark
    "Nauka bez religii jest kaleką, religia bez nauki jest ślepa", "Czysto logiczne rozumowanie nie da nam żadnej wiedzy o realnym świecie". To Einstein.
    Nie widzę sprzeczności między nauką a istnieniem Boga. Świat od początku istnienia rządzi się tymi samymi prawami, my tylko stopniowo je odkrywamy i wykorzystujemy dla swoich potrzeb. To, co dla nas jest nowością i odkryciem, istniało od zawsze i nic się przez to w gruncie rzeczy nie zmieniło, my nie tworzymy praw przyrody. To, czego nie dało się wyjaśnić do końca, nazwano teorią. Skomplikowana budowa organizmów żywych może być dla wielu dowodem na działalność "siły wyższej", bo czasem trudno uwierzyć, że wszystko jest dziełem wyłącznie przypadku. Wielu naukowców było ludźmi wierzącymi w Boga, czy będziesz próbował podważać ich odkrycia? Ale już mówiłem, ateiści wierzą, że wszystko powstało dzięki przypadkowi, my, że nie. Wolno i wam i nam, zajrzyj do wypowiedzi Niepokornego, mądrze napisał.
    Znowu nie rozumiem, najpierw upierasz się, że Bóg nie istnieje i nie ma w związku z tym jakichkolwiek podstaw do udowadniania tego, bo to jest bez sensu, a teraz chcesz, żebym ci przedstawiał dowody na jego istnienie i że nie jest to sprzeczne z nauką. Zdecyduj się w końcu, o co ci chodzi. Tak jak wtedy, gdy najpierw przepraszasz mnie za
    "prymitywa" a potem starasz się udowodnić, że ze mnie jest prymityw znacznie większy. Nie chodzi o to, że się obraziłem, tylko wygląda na to, że też jesteś "za a nawet przeciw", a raczej odwrotnie - "przeciw a nawet za"?
    Coś za długo i za wytrwale drążysz ten temat jak na TYLKO rozmowę.
    Do rzeczy. Konkretnie, czego od nas oczekujesz? Potwierdzenia tego, że wiara w Chrystusa to ściema i że Bóg nie istnieje? Strata czasu, nie doczekasz się, przynajmniej z mojej strony. Ani my cię nie nawrócimy, ani ty nas nie "odwrócisz". Jak widać, większość tutaj to osoby ugruntowane w wierze, poszukaj sobie kogoś innego. Jest tu grono osób tworzących kółko antyklerykalne, z tym pintapalcem na czele, pogadaj sobie z nimi.
  • w temacie Tak, Jestem Polakiem!

    W: Hydepark
    ~wilartjar Lee1 Jedno sprostowanko - nie miałem na myśli dociekliwości ani poszerzania wiedzy, miałem na myśli walkę z wiatrakami. Adios! Zwalczanie niesprawiedliwego systemu politycznego to też walka z wiatrakami a jednak ludzie ni tylko to robią ale nawet wręcz robić to powinni.
    Walka z Bogiem i chrześcijaństwem to walka z wiatrakami. Powodzenia. Żeby cię tylko gdzie nie podwiało. /bez odbioru/.
  • w temacie Tak, Jestem Polakiem!

    W: Hydepark
    ~wilartjar Lee1 Kolega się nieco zdenerwował. Trudno, bywa. Spoko, 'make love not war', to ci wyjdzie na zdrowie. Mam dosyć tych bredni i o nic nie prosiłem. U podstaw mojej wiary nie leży ta sama niewiedza, ale i tak mnie do owych prymitywów zaliczysz, co, prawdę mówiąc, lata mi to koło ****. THE END. Odniosłeś mylne wrażenie. Nie zdenerwowałem się bo nie miałem żadnego powodu i może tylko w niefortunny sposób użyłem tych prymitywów. Oni jednak prymitywami byli a ja jedynie chciałem przedstawić ich wierzenia w zestawieniu z twoimi oraz przyczyny ich wierzeń w zestawieniu z przyczynami wierzeń twoich które zresztą sam nazwałeś bodajże czynnikami wzmacniającymi wiarę. I wiem że twoja niewiedza jest taka sama. Ty ukończyłeś przynajmniej szkołę obowiązkową i żyjesz w czasach w których nikt nie spaliłby czarownicy. Tylko że fakt iż twoja wiedza jest ogromna a ty pomimo to wierzysz w bajdy stawia cię w jeszcze gorszym świetle. Wcale nie chciałem cie obrażać ale skoro koniec to koniec. Trzymaj się swojej wiary.

    Ps. Dla mnie to tylko rozmowa.Dla mnie też, ale to był KONIEC rozmowy.
  • w temacie Tak, Jestem Polakiem!

    W: Hydepark
    RF1 Ależ się przyczepili, ależ zajadłość, i to w imię czego? Witajcie, Szanowni. W imię tego, w co nie wierzą? Ech, znam to, dobrze to znam...Pamiętacie marsz ateistów z, bodajże, 2014? Pod artykułem dałem taki tekst:
    "Słowo daję, nie rozumiem ateistów. Twierdzicie, że nie wierzycie w Boga. Ok, wasze prawo. Ale dlaczego wciąż i wciąż o tym krzyczycie? Są na świecie ludzie, którzy wierzą, że Ziemia jest płaska, ja w to nie wierzę, ale nie chodzę po ulicach z transparentem i nie wrzeszczę: "nie wierzę w płaską Ziemię". Po prostu nie tracę czasu na coś, co według mnie nie istnieje. A wy, urządzając te wszystkie ateistyczne manifestacje, stwarzacie wrażenie, jakbyście się wzajemnie musieli upewniać, że Boga rzeczywiście nie ma, bo z jakichś sobie tylko wiadomych powodów chcielibyście, aby tak było, ale nie jesteście w 100% pewni. Wybaczcie, ale według mnie okazujecie strach przed możliwością istnienia Boga, z wszystkimi tego konsekwencjami, poprzez Jego negację."
    Ludzie, co się potem zaczęło dziać. :-))) 10 godzin nie wstawałem od komputera, odpierając ataki, i jednocześnie świetnie się bawiąc, do samej północy- a potem mnie usunęli :-))). Tutaj też, jak widzę, obrodzili przeciwnicy czegoś, co według nich nie istnieje. Ciekawe, swoją drogą, jakie to uczucie być wrogiem czegoś, czego nie ma. Chyba sobie czegoś takiego poszukam, tak z ciekawości :-))) A może wy macie jakieś pomysły?Witaj, własnie, tu leży sedno - strach. Albo jakieś wewnętrzne konflikty, nieuporządkowane sumienie, ale to się w konsekwencji chyba właśnie do strachu sprowadza. Niepewność ich zżera. Zdają sobie sprawę, że coś jest w ich życiu nie tak, ale nie mają odwagi i odpowiedzialności przyznać się do tego otwarcie. Chcą więc, żeby kościół w tym wypadku, nagiął swoje przepisy i nakazy do ich widzimisię. Wtedy będą 'czyści', przynajmniej w swoim mniemaniu. Ale my bawimy się tu w psychologię, a nasz rozmówca zdenerwował się na mnie i zaproponował mi, żebym ją sobie wsadził. Może i nie wypada tak "po psyche" walić, ale sam mówisz, że ruszając taki temat wsadziłeś kij w mrowisko i podniósł się jazgot. Widocznie "celnie" trafiłeś. Co do pomysłów... nie wiem, trolle górskie. Są niesympatyczne, a zdenerwowane mogą zaatakować, tylko należy to odpowiednio podeprzeć dowodami. No i to, że mają wpływ na rozród kumaków górskich w marcu. Albo coś takiego. A może nasz dyżurny 'odwracacz' ma jakieś inne pomysły?
  • w temacie Tak, Jestem Polakiem!

    W: Hydepark
    niepewnaa ~wilartjar Korzystając z okazji że akurat ktoś w innym temacie tłumaczy moją nienawiść o wiele lepiej ode mnie wklejam ci jego słowa tutaj i proponuję żebyś się dobrze w nie wczytał.
    Oto one:

    pintapalec Wartości chrześcijańskie made in KRK::

    Kościół kat. świadectwem Miłosierdzia Bożego (wybrane przykłady)
    385 r. - Po raz pierwszy katoliccy biskupi polecili ściąć innych chrześcijan z powodów wyznaniowych. Miało to miejsce w Trewirze.
    1231 r. - Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.
    1244 r. - Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nikogo nie oszczędzano. Ani mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na chorobę czy podeszły wiek. Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie".
    1252 r. - W bulli "Ad extripanda" papież Innocenty IV przyrównał wszystkich chrześcijan-niekatolików do zbójców i zobowiązał władców do tego, by winnych heretyków zabijano w ciągu pięciu dni.
    1484 r. - Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający setki lat okres polowań na czarownice.
    1493 r. - Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa. W praktyce kobiety i mężczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim mięsem i ćwiartowanymi żywcem indiańskimi niemowlętami. Wbijano ciężarne kobiety na pale, przywiązywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem. Mordowano, gwałcono, ucinano ręce, nosy, wargi, piersi. Gdy katoliccy "misjonarze" zawitali do Meksyku, żyło tam około 11 milionów Indian, a po stu latach już tylko półtora miliona. Szacuje się, że w ciągu 150 lat zabito co najmniej 30 milionów Indian.
    1572 r. - We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków".
    1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił: "Wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić.
    początek XX w. - Papież Leon XIII uzasadnia karę śmierci: "Kara śmierci jest niezbędnym i skutecznym środkiem dla osiągnięcia celu Kościoła, gdy buntownicy wystąpią przeciw niemu i naruszą jedność duchową".
    1917 r. - Heretycy mogą odetchnąć z ulgą. Po prawie 700 latach nowy "Codex Juris Canonici" znosi tortury!
    1980 r. - Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie pierwszy to przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.
    2000 r. - 13 marca Kościół przyznaje, że w ciągu wieków popełnił wiele grzechów w dziedzinie praw człowieka i wolności religijnej. O przebaczenie proszeni są m.in. Żydzi, kobiety i ludy tubylcze. Za przebaczeniem nie idą żadne czyny, które mogłyby naprawić lub upamiętnić wyrządzone krzywdy, ale za to wizerunek Kościoła poprawia się w oczach wiernych.
    Dołóż sobie do tego dzisiejszą arogancję chciwość i bezduszność kościoła okradającego polskę i polaków nie bacząc na to że kraj jest w ruinie a ludzie jęczą pod batem międzynarodowej mafii rządzącej de facto w polsce od okrągłego stołu.Idź szukać kwiatu paproci z pintapalcem, który wkleja ten tekst wszędzie.Myślę, że powstał na skutek zbiorowego wysiłku kilku palikotowców mających fobie kościelne. Dobrze, że podparłeś się jego "autorytetem". Lepszego patrona nie mogłeś znaleźć.
    Zamulasz temat. Bez odbioru.A... to jest pintapalec, a ja zrobiłem z niego pintapadalca. No trudno, trochę dłuższy byłby. jego strata. Rzeczywiście on i nasz rozmówca pasują do siebie.
  • w temacie Tak, Jestem Polakiem!

    W: Hydepark
    piotruchg Wiara! Bóg! Zmartwychwstanie! Miłość! Zbawienie! ..............

    Jak to dobrze, że nie dają się opisać szkiełkiem i okiem.........
    Współczuję, naprawdę współczuję tym, którzy podejmują te skazane z góry na niepowodzenie
    próby.Teraz ja też współczuję :)
  • w temacie Tak, Jestem Polakiem!

    W: Hydepark
    Lee1 ~wilartjar Lee1 A skąd to przypuszczenie? O nic cię nie zamierzam prosić. Wyciągasz z tego, co do ciebie piszemy jakieś co najmniej dziwne wnioski.Twoja prośba twoja stworzenie boga i twoje pytanie o to co ja sądzę o twoim bogu to również były przenośnie ale nie napisałem tak jak ty /przenośnia/ bo uznałem że jest oczywista. Tutaj jest rozmowa a nie prośby a boga stworzył kościół a nie ty. Nie pytałeś mnie też co myślę o twoim bogu i skoro to wiesz to ja o przenośniach nie musiałem niczego pisać.
    Rozmowa powstała z kompletnie bezsensownego sformułowania koronacji martwego żyda i to też pewnie wiesz a powstała dlatego ponieważ pasjami nie lubie bezmyślności no i religii podobnie.
    Dwa razy czytałem biblię ponieważ nie jest to książka którą wystarczyłoby przeczytać raz i zachować po wszystkim porządek wydarzeń. Raz nie wystarczy także do tego aby porównać jeden fragment z innymi ponieważ dopiero znając ją po pierwszym czytaniu otwierają się odpowiednie szufladki dające obraz tego czo w którym miejscu nie zgadza się z innymi miejscami i w ogóle z rozumem. Mnie jak każdemu człowiekowi po pierwszym czytaniu nic tam nie grało więc...
    Nie jest wadą dociekliwość.
    A psychologię sobie wsadź bo tak samo podchodzę w życiu do wszystkiego czego potrzebuję bądź mnie interesuje. Tak samo nauczyłem się całego prawa i orzecznictwa gdy postanowiłem wziąć rozwód i tak samo przeczytałem wszystkie podręczniki do wszystkich klas i stopni nauczania z dziedzin które mnie ciekawiły. Nie jest to oznaką zachwianej równowagi emocjonalnej tylko najzwyklejszej ludzkiej ciekawości. Nienawiść zaś jest oczywistą reakcją zdrowego psychicznie człowieka kiedy widzi coś obok czego nie umie przejść obojętnie. Ja widzę niedostatek naiwnych wierzących i ogólnie państwa i nienasyconą chciwość połączoną z zupełną bezdusznością umoralniających wszystkich w koło głosicieli dobrej nowiny.

    Skoro koniec to koniec ale z pewnością będzie początek kiedy zobaczę twierdzenie z którym zechcę podyskutować.

    Ps. Odpowiedz sobie co leżało u podstaw wiary ludzi pierwotnych padających na pyski przed grzmotem piorunu oraz średniowiecznej ciemnoty wierzącej w bajdy o czarownicach a później się zastanów czy przypadkiem u podstaw twojej wiary w boga nie leży dokładnie ta sama niewiedza i czy się w swojej wierze choć trochę od tamtych prymitywów różnisz. Kolega się nieco zdenerwował. Trudno, bywa. Spoko, 'make love not war', to ci wyjdzie na zdrowie. Mam dosyć tych bredni i o nic nie prosiłem. U podstaw mojej wiary nie leży ta sama niewiedza, ale i tak mnie do owych prymitywów zaliczysz, co, prawdę mówiąc, lata mi to koło ****. THE END. Jedno sprostowanko - nie miałem na myśli dociekliwości ani poszerzania wiedzy, miałem na myśli walkę z wiatrakami. Adios!