• w artykule Wicepremier na zakupach. Ceny zaskakują

    W: Dzikikraj

    Sklep potiomkinowski- ceny od 50 groszy do kilku złotych. Teraz Morawiecki naogląda się takich "lewych" cen, i uzna, że można podnieść podatki obywatelom, bo przecież nie jest tak źle- albo że nie wolno opodatkowywać sieci handlowych, bo przecież "biedactwa" przy tak niskich cenach muszą ledwie zipieć. Kto wie, może się też da namówić na jakieś dofinansowanie dla "biedactw".

  • w artykule PO, czyli Parodia Opozycji

    W: Fakty

    Ooo, gadane to on ma, nie przeczę- ale jakoś nie wzbudza, przynajmniej we mnie, zaufania. Widać, że mierzy wysoko- i chyba o to właśnie chodzi, że widać. Wątpię, żeby w czasie wyborów ludzie za nim poszli- to nie ten typ.

  • w artykule PO, czyli Parodia Opozycji

    W: Fakty

    A no ma, i oby go dobrze wykorzystał. W Warszawie będzie miał zapewnioną stabilizację i dostęp do mediów, więc nie pójdzie w zapomnienie.

  • w artykule PO, czyli Parodia Opozycji

    W: Fakty

    Tyle tylko, że, moim zdaniem, Ziobro to jeden z tłoków w silniku, a Mao to zderzak- mocny, bogato zdobiony, błyszczący, aż oczy bolą, ale tylko zdeżak. Co łatwiej poświęcić i wymienić w razie czego? Witaj, La Lunia. Morawiecki ma teraz silną pozycję, stoi za nim forsa- ale nie ma "tego czegoś". Owszem, nadaje się na premiera, ale czy nadaje się na szefa? Co do tego mam wątpliwości.

  • w artykule PO, czyli Parodia Opozycji

    W: Fakty

    Ten numer z akcją "stałem pod blokiem" to ekstraklasa w wykonaniu Jakiego. Witaj, Sznoldynie. Zamiast wdawać się w jakieś pyskówki czy tłumaczenia, na co pewnie liczyli szmaciarze z GW, którzy mieli nadzieję, że go w ten sposób ośmieszą, on stanął przed kamerami i powiedział, że owszem, stał pod blokiem, i jest z tego dumny- i w ciągu 24 godzin cała Polska "stała pod blokiem". Tym jednym numerem GW zrobiła z Jakiego "swego chłopa", z siebie zgraję nadętych dupków- piękny samobój, naprawdę wyjątkowy- a setki tysięcy innych "blokersów" połączyła, wbrew swojej woli. Powiem szczerze, że do czasu tej akcji nie wiedziałem, że Jaki to normalny chłopak z osiedla, a nie spadkobierca jakiejś elity- wyborcza jednym ruchem sprawiła, że ludzie uznali go za swego. Jaki powinien michnikowcom dobrą flaszkę wysłać za taką promocję. Masz rację, Jaki wygląda na takiego, który ma serce po właściwej stronie- jak się w polityce otrzaska, będzie z niego jeszcze większy pożytek. No i przyda się w Warszawie- ktoś musi mieć na oku to kłębowisko.

  • w artykule PO, czyli Parodia Opozycji

    W: Fakty

    A wiesz, że dopiero teraz, po Twoim poście, sprawdziłem jej zdjęcie i biografię? Witaj, Peter. No i proszę bardzo, widać, że los uśmiechnął się do Ziobry :-) Masz rację, ładna żona u boku kandydującego polityka to duży plus- a kolejny to taki, że kobieta, sądząc po biografii, jest silnie inteligentna i mocno wykształcona. No, no, aż miło poczytać.

  • w artykule PO, czyli Parodia Opozycji

    W: Fakty

    Może i tak. Wiem o czym myślisz- że Mao ma "plecy" w miejscach, o których się zwykłym ludziom nie śniło. Ale bronkoid i banda z PO też je mieli, też u różnych bilderbergów koniaczki popijali, różne Markele po pleckach ich klepały i zapewniały o wiecznej miłości- a zesmarkali się w ciągu pół roku tak totalnie, że ludzie aż z niedowierzania oczy przecierali.

  • w artykule PO, czyli Parodia Opozycji

    W: Fakty

    I na marzeniach się skończy. Witaj, Dziewczyno. To pełnokrwiści politycy, takich się nie wywala z zaprzęgu- na razie. Nie wiem, co będzie, jak zabraknie Kaczyńskiego, bo wtedy mogą zagrać różne ambicje, ale póki co jestem spokojny. A Jaki, jak zostanie prezydentem Warszawy, to będzie miał otwartą drogę dalszej kariery- i Bóg jeden wie, na jakim stanowisku ją zakończy.

  • w artykule PO, czyli Parodia Opozycji

    W: Fakty

    Nie kojarzy się ludziom. Witaj, BezNicka. Co prawda garnie teraz posadę za posadą, ale mieć posady, a mieć autorytet, to dwie różne sprawy. Poza tym te jego posady to bardzo ryzykowne są- wystarczy, że jakiś kolejny Lehman Brothers kopyta wyciągnie, i gospodarka dostanie czkawki, a wszystkie gromy polecą na niego, winny czy nie winny- łaska pańska na pstrym koniu siedzi. Tymczasem Ziobro ma o wiele łatwiej- każdy rozbity gang, każda zatrzymana karuzela vatowska, to woda na jego młyn. A jak zacznie sadzać tych ze świecznika (co, jak sądzę, zacznie się przed wyborami parlamentarnymi), to umocni swoją pozycję tak bardzo, że nawet gdyby wykopali go potem, już po Kaczyńskim, z PiS-u, to będzie w stanie przejąć cały PiS-owski elektorat. No bo kto, jak nie on? Widzisz w tej chwili w otoczeniu Kaczyńskiego kogoś, kto by był tak rozpoznawalny i jednoznacznie kojarzony ze zmianami, jak Ziobro? Nie oszukujmy się- w 2015, kiedy ludzie szli do wyborów, to szli głosować na Kaczyńskiego właśnie, na nikogo innego.