• w artykule Niemcy w Polsce. Co skłania do przenosin nad Wisłę?

    W: Fakty

    Są niedopuszczalne- na razie. Ale jak zwolenników takich "cudów" przyjedzie kilka milionów, i zaczną urządzać protesty, to jak będziemy mieli pilnować przestrzegania naszych praw? Siłowo? I jak wtedy będą wyglądać nasze ulice? Niemieckie lewaki nie raz, i nie dwa pokazały, że potrafią w kilkaset osób podpalić pół miasta. I nawet gdyby nasza policja się z nimi uporała, to sam fakt zamieszek miałby już miejsce, powodując u obywateli niepokój- a po co nam ta bieda?

  • w artykule Macierewicz odpiera zarzuty rosyjskiego ministerstwa obrony

    W: Fakty

    Właściwie, to dlaczego "odpiera zarzuty"? A nawet jakby u nas stacjonowały dwie, albo i trzy amerykańskie dywizje, to co ruskim do tego? Pewnie, że ruskim bardziej pasowało, jak stała u nas ich Północna Grupa Wojsk, w oparciu o którą funkcjonował cały PRL- wtedy nie widzieli żadnego problemu. A że teraz widzą? No cóż, to ich problem, nie nasz.

  • w artykule ME oczekuje decyzji rządu ws. atomu w tym roku

    W: Biznes

    Przepraszam, że wpisałem to jedno słowo, ale komentarz, który chciałem zamieścić, i w którym piszę o naszych zasobach geotermalnych, jakoś się nie ukazuje. Chciałem sprawdzić, jakie słowo powoduje problem.

  • w artykule Niemcy w Polsce. Co skłania do przenosin nad Wisłę?

    W: Fakty

    A będzie ich jeszcze więcej- i nie tylko ich, niech się tylko "religia pokoju" jeszcze bardziej rozhula. I w tym momencie trzeba się zacząć zastanawiać, czy przyjmować ich, jak leci, bo to przecież będą ludzie o wyrobionych nawykach i poglądach- któregoś dnia może się okazać, że im, na przykład, jako ateistom przeszkadza bicie kościelnych dzwonów. Albo będą się domagać prawa do małżeństw homoseksualnych- bo "przecież u siebie takie prawa mieli". Mogą też przyjechać już "pożenieni" tam, w Niemczech, i żądać takiego samego traktowania jak małżeństwa hetero. I co wtedy?

  • w artykule UOKiK sprawdza działania największych sieci w Polsce, pod kątem wzrostu cen masła

    W: Biznes

    Pewnie- jeszcze kilka lat ich rządów i wszystko poszłoby za pół ceny. Co tam zresztą za pół- za 10%, a co, według słów "gwiazd" ekonomii, takich jak Balcerowicz, że majątek narodowy nie jest wart tyle, ile jest wart, ale tyle, ile ktoś zechce za niego zapłaci. A teraz nagle nabrał wartości i drożeje, pisowska ich mać.