• w artykule Rzecznik KEP: Aborcja naprawdę nie jest OK

    W: Fakty

    Szkoda, to prawda, ale cóż zrobisz. Wszelki przymus daje efekt odwrotny do zamierzonego, a najlepiej wychodzą na tym szuje, które zarabiają korzystając z tego, że ktoś czegoś zakazuje, dlatego moim zdaniem najlepiej pozostawić bieg spraw biologii- przy ich podejściu do kwestii życia problem rozwiąże się w sposób naturalny.

  • w artykule Rzecznik KEP: Aborcja naprawdę nie jest OK

    W: Fakty

    No i proszę- co dwie głowy, to nie jedna :-) Wiecie, co? Jedno muszę wam przyznać- udało wam się mnie trochę zasmucić. To ja tu dokładam wszelkich starań, cyzeluję każde zdanie, sięgam do najgłębszych zakamarków pamięci w poszukiwaniu odpowiednich słów, by moje nabijanie się miało jak najlepszą oprawę- a wy piszecie, że nabijam się "prymitywnie"... No naprawdę... A gdyby wstawianie zdjęć osób publicznych (a taką osobą, ku bezmiarowi szczęśliwości milionów ludzi w Polsce stała się ta pani, wypowiadając się publicznie w tv) w internecie było karalne, to jedynymi ludźmi pozostającymi na wolności byliby funkcjonariusze służby więziennej- to tak tytułem przypomnienia, na wypadek, gdyby dwie głowy razem jednak dawały wynik łączny na poziomie 1,5 (jeden i pół, że pozwolę sobie doprecyzować, tak na wszelki wypadek).

  • w artykule Rzecznik KEP: Aborcja naprawdę nie jest OK

    W: Fakty

    Wiesz, gdybym chciał dyskutować na twoim poziomie (jeśli już o poziomach dyskutujemy), to powiedziałbym ci, gdzie sobie możesz zęby policzyć- i słowo to rymuje się ze słowem "zupa", ale nie sprawiłoby mi to najmniejszej satysfakcji, więc tego nie zrobię, bo i po co? A co do wszelkich zgłoszeń o zniesławienie ze strony tej pani- naprawdę chciałbym usłyszeć, w jaki sposób argumentuje swój wniosek- to mogłoby być ciekawe doświadczenie, szczególnie w świetle tego, co pokazała w trakcie programu, z którego pochodzi to zdjęcie. I jeszcze jedno, w kwestii tego, jak "dobrze" mogliby się mną zająć w więzieniu- to jakaś twoja niespełniona fantazja, czy coś podobnego?

  • w artykule Rzecznik KEP: Aborcja naprawdę nie jest OK

    W: Fakty

    Powiedz mi, jak to jest, że kiedy brakuje argumentów, od razu pojawia się temat tego, co i komu staje, albo nie staje- to jakieś zboczenie? Niespełnione marzenia? Zawody życiowe? Przykre doświadczenia? Bo nie śmiem nawet pomyśleć, iż to szczytowy przejaw aktywności umysłowej. Ale niech tam, nie wnikam. A co do treści twego jakże wysublimowanego pytania, to dziękuję, wszyscy zdrowi :-)

  • w artykule Rzecznik KEP: Aborcja naprawdę nie jest OK

    W: Fakty

    Jestem pod wrażeniem, naprawdę- użyć tylu słów, żeby nic nie powiedzieć... Wiesz, naprawdę nie chciałem się zniżać do tak niskiego poziomu, ale cóż zrobić, skoro patrząc na to, co sobą reprezentują te paniusie z poziomu minimalnie chociażby wyższego niż ten, które one reprezentują, ma się ochotę jedynie pokręcić z politowaniem głową i odejść bez słowa- a to mogłoby zostać potraktowane jako dyskryminacja. A ja nie lubię nikogo dyskryminować, uważam, że każdy ma szansę na dyskusję i przedstawienie swojego punktu widzenia. W tej sytuacji musiałem się zniżyć aż tak nisko, i używać argumentów, których używają feministki- stereotypów. Ot, taka ze mnie mizoginiczna, męska, antyfeministyczna, szowinistyczna świnia. Jednak zapewniam cię, że całkowicie popieram prawo feministek do ich wyglądu, tym bardziej, że ani nikt ich nie zmusza do tego, by tak wyglądać, ani nie jest to efekt nieszczęśliwych zdarzeń losowych- to ich niczym nie skrępowany wybór, który w pełni szanuję. Co nie znaczy, że mnie nie bawi. Wręcz przeciwnie, za każdym razem, kiedy widzę to zdjęcie, uśmiech kończy mi się w okolicach uszu. I jestem tej pani (wybacz, że używam tego przestarzałego, zaściankowego określenia na osobę tej płci, ale jestem z pokolenia, które nie za bardzo nadąża za tymi nowomodnymi, genderowymi, terminami, i nie wiem, jak się kogoś takiego powinno określać w jej slangu) bezgranicznie wdzięczny za sam fakt jej istnienia, które sprawia, że życie nie jest tak łatwe do zrozumienia (a przez to nudne), jak mogłoby być, gdyby jej nie było. Aha, jeszcze jedno- ja nie chcę dyskredytować feministek- same radzą sobie z tym w sposób tak doskonały, że wszelkie próby ich dyskredytowania, jakie mógłbym podjąć, wyglądałyby przy tym jak amatorszczyzna.

  • w artykule Rzecznik KEP: Aborcja naprawdę nie jest OK

    W: Fakty

    Ależ ja się ich nie boję, wręcz przeciwnie- ja je uwielbiam. Do tego stopnia, że jestem gotów poprzeć je w walce o ich prawo do antykoncepcji, aborcji, eutanazji i wszystkiego, co im tylko przyjdzie do głowy- ba, mogę się nawet zgodzić na dofinansowanie do trwałych ondulacji, farbowania włosów na każdy istniejący kolor, i do nutelli traktowanej jako antydepresant, z pełną refundacją przez NFZ. A jeśli chodzi o seks, to chyba masz rację- nawet podłączony do 220 voltów nie byłbym w stanie wykrzesać u siebie podniecenia do kogoś takiego- ale czy w takim przypadku to ja mam problem natury seksualnej? https://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2016/04/230ac753cab4883bbca72bb1be215c68.jpg

  • w artykule Rzecznik KEP: Aborcja naprawdę nie jest OK

    W: Fakty

    Feminizm- jedyny system społeczno- polityczny, który wzywa swoich zwolenników/ zwolenniczki do czynienia wszystkiego, co w ich mocy, by było ich jak najmniej. Jeśli o mnie chodzi, to feministki, po osiągnięciu pełnoletności, i wcześniejszym zarejestrowaniu się w odpowiednim urzędzie, powinny mieć nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek wykonywania aborcji i stosowania antykoncepcji- w ciągu dwudziestu lat problem feminizmu sam się rozwiąże. Po prostu przestaną się rozmnażać i wymrą bezpotomnie. Dodatkową korzyścią będzie to, że ze schronisk i ulic znikną wszystkie bezdomne koty, a wpływy z akcyzy za alkohol pozwolą rozszerzyć program "500+" na każde dziecko.

  • w artykule Premier Izraela: Słowa Morawieckiego oburzające

    W: Fakty

    Śmiało, panie Netanjahu, już udało się wam obalić na arenie międzynarodowej swoje własne twierdzenie, że obozy zagłady były "polskie"- teraz obalcie mit o swojej nieskalaności i o tym, że byliście jedynymi ofiarami. Niech pan jeszcze trochę pokrzyczy, niech pan nas wyzywa od "negacjonistów", niech pan nas, Polaków, jeszcze poobraża zapowiedziami, że "wkrótce porozmawia" z premierem Polski, dając do zrozumienia, że potraktuje go nie jak premiera innego państwa, ale jak gó. .wniarza, którego trzeba postawić do pionu, a internet wkrótce zaroi się od ludzi wpisujących w przeglądarki hasło "jewish gestapo", "jewish ghetto police" albo "group 13"- i przecierających oczy ze zdumienia na widok tego, co tam jest napisane. Więc śmiało, panie Netanjahu, niech pan sobie nie żałuje.