• w artykule Smog truje, rząd się ociąga

    W: Fakty

    "Smog zabija 50 tysięcy Polaków rocznie"... A jedzenie marchewki 100 tysięcy. Absurd? A czemu? W końcu badania naukowe Państwowego Zakładu Higieny w Polsce są na poziomie "kopiuj- wklej" z opracowań zagranicznych, więc skąd te dane? Czy to może Niemcy prowadzą jakieś badania? Może Francuzi? Nie? Więc kto? Tego nikt nie wie, ale "wyniki", bez zająknięcia, podaje nawet pani redaktor Kamińska z Interii. Więc to może pani redaktor Kamińska przeprowadziła badania i policzyła te 50 tysięcy zmarłych, i przeczytała ich akty zgonów?

  • w artykule Premier ma już dość tematu rekonstrukcji

    W: Fakty

    Jakie "przełożenie" ma Morawiecki, że chce zająć miejsce Szydło? I kto zmienia w połowie kadencji premiera rządu, który ma takie wyniki sondażowe? Czy to nie chodzi głównie o Macierewicza, którego działania napawają śmiertelnym przerażeniem różnych typów z pod ciemnej gwiazdy, i którego chcą się pozbyć za wszelką cenę, zanim doskrobie się za głęboko? Były szef SKW, czyli nie jakiś tam marny złodziejaszek, już się musi tłumaczyć, a podejrzewam, że nie będzie ostatni- Siemoniak na dzisiejszej konferencji wyglądał tak, jakby diabła zobaczył.

  • w artykule Rodzice mają wątpliwości. Piszą skargę do RPO

    W: Fakty

    Więc może nauczyciele powinni wreszcie pokazać rodzicom, co mogą, a czego nie, zamiast pozwalać na to, by ich rozstawiali po kątach? Wybacz, ale to trochę śmieszne tłumaczenie, że nauczyciele odetchnęli, bo rodzice przestali się na nich wydzierać. Za moich czasów, jeśli rodzice pojawiali się w szkole (najczęściej wzywani), to uczeń mógł się spodziewać ostrej jazdy i czerwonych uszu, a nie "załatwienia" dobrej oceny. Nauczyciel, który pozwala rodzicom ucznia decydować o tym, jakie uczeń ma oceny, nie powinien być nauczycielem, bo równie dobrze może wystawiać oceny na podstawie życzeń rodziców, bez zawracania głowy sobie i uczniom czymś tak przyziemnym, jak nauka- wystarczy sama lista z "propozycjami" rodziców raz na pół roku szkolnego. I mam prośbę, abyś to Ty przeczytał jeszcze raz mój ostatni wpis i to, jaka rolę proponuję dla konkursu świadectw- ja piszę o tym, by konkurs świadectw był czynnikiem pomagającym przy wyborze tych, którzy zdali egzamin z dobrym wynikiem (a więc się uczyli), a nie czynnikiem promującym tych, którzy okazali się głąbami. Uważam nawet, że takie podejście do rekrutacji "uspokoi" rodziców równie skutecznie, jak wprowadzenie wyniku z matury jako decydującego o dostaniu się na studia- gdy tacy rodzice zorientują się, że ich dzieci jednak MUSZĄ się uczyć, jeśli ich edukacja nie ma się skończyć na szkole podstawowej, to zaczną wrzeszczeć na nie, a nie na nauczycieli. A ci, którzy tego nie zrozumieją, no cóż... W końcu nie ma konstytucyjnego obowiązku zapewnienia matury czy studiów każdemu tylko dlatego, że to ładnie w życiorysie wygląda- to powinny być nagrody za wysiłek włożony w naukę.

  • w artykule Generał Kraszewski ponownie wezwany do SKW

    W: Fakty

    Dziękuję za przypomnienie sposobów, w jakie powinno się karać zdrajców, możesz ten tekst śmiało przesłać na skrzynkę MON-u. Nie wiem tylko, czy Tusk, Siemoniak i Pytel będą tak samo wdzięczni. Sądząc po reakcji na powieszenie we Wrocławiu na szubienicach zdjęć tych sześciu kolaborantów z Brukseli, raczej nie będą zachwyceni Twoimi podpowiedziami. No, ale zrobisz, jak zechcesz.

  • w artykule Generał Kraszewski ponownie wezwany do SKW

    W: Fakty

    O statusie akademii świadczą jej wykładowcy, a tych właśnie zaczynają zamykać za złodziejstwo. A co do tego, co i ile mają w głowie, to już wypowie się prokuratura.

  • w artykule Generał Kraszewski ponownie wezwany do SKW

    W: Fakty

    Ty mi tu nie "szczyluj", i nie piernicz takich głodnych kawałków o "szacunku", bo o ile pod względem osiągnięć naukowych być może było się czym na zachodzie pochwalić, o tyle nikt na tymże zachodzie nie miał najmniejszych wątpliwości, że pod względem politycznym i współpracy ze służbami WAT jest instytucją na wskroś przesiąkniętą agenturą, i to nie tylko "polską". Najlepszym na to dowodem jest to, że poprzez WAT wyprowadzono z Polski w nieznanym kierunku (ale ze wskazaniem na wschód) setki milionów. I to nie złotych, ale dolarów. Więc może ostrożniej z tym "szacunkiem".