• w artykule Ujawniono wyniki tajnego głosowania ws. Kamińskiego

    W: Fakty

    No i cała intryga się zes...ła. A miało być tak pięknie: odbierze się Kamińskiemu immunitet, postawi przed sądem, sprawę przeciągnie przez kilka lat, co jakiś czas puszczając do mediów jakiś przeciek, jaki to Kamiński zły i występny, a potem się go skarze albo i nie, nikogo to już by wtedy nie obchodziło, i końce w wodę, hulaj dusza, piekła nie ma. A tu niespodzianka- okazało się, że nie wszyscy są bezwzględnie posłusznymi potakiewiczami. Swoją drogą, to ciekawe, jakiego targu dobili Kwaśniewski z PO, że jeszcze rano wszyscy byli na sto procent pewni, że Kamiński jednak immunitet straci? A może w PO też są jacyś wysoko postawieni działacze, którzy boją się tego, co Kamiński może mieć do powiedzenia?

  • w artykule Tusk: Musi wykonywać prawo. Niezależnie od sumienia

    W: Fakty

    No, teraz to mnie pan, panie Tusk, przestraszył. Prawo ponad sumieniem? A czy nie to samo mówili komuniści, wobec których był pan podobno w opozycji i z którymi pan podobno walczył właśnie o możliwość swobodnego kierowania się sumieniem przeciw prawu, które podobno uznawał pan za niewłaściwe, zbrodnicze wręcz? I co się nagle zmieniło? Czyżby tylko to, że teraz to pan jest, w miejsce komunistów, wprowadzającą swoje prawo władzą, a pańscy przeciwnicy wyznają zasady inne niż pan i pańskie zaplecze polityczne? Czy na tym to polega, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? Taka trochę mentalność Kalego. No, ale jak się zmienia własny kraj w jakiś bambustan, to i mentalność trzeba sobie wyhodować odpowiednią.

  • w artykule Konferencja Shale Science: Polskie łupki nie takie złe

    W: Biznes

    Jeszcze nie ruszyło wydobycie, ba, jeszcze nawet nie skończono badań, a już jest 20% podatek od węglowodorów. I obawiam się, że te 20% to będzie wszystko, co ewentualnie wpłynie do państwowej kasy, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że wydobyciem będą się zajmować państwowe firmy.

  • w artykule Schizofrenia o podłożu górniczym

    W: Biznes

    Ależ to właśnie o to chodzi, o takie reakcje jak Twoja- ja nie uzurpuję sobie prawa do podejmowania decyzji dotyczących kluczowych gałęzi gospodarki, nie jestem ani politykiem, ani górniczym akolitą, ale setki ludzi w tym kraju są jednym i drugim, mają wiedzę i władzę potrzebną do rozwiązania problemu i biorą wynagrodzenia za jego rozwiązanie, a jednak problem nadal istnieje i ma się dobrze, co oznacza, że komuś jest potrzebny. Twoje wyzwiska pod moim adresem są najlepszym przykładem na to, że mam rację- niczego nie poprawią, nie wnoszą niczego nowego, ale za to wspaniale ilustrują to, co się dzieje i co jest władzy potrzebne- minimum konstruktywnej wymiany poglądów między obywatelami, wymiany poglądów, która mogłaby zaowocować czymś wartościowym, przy maximum werbalnego okładania się po twarzach- i oto mamy gotowy przepis na sukces wyborczy: zniechęceni nie głosują, a ci, którzy głosują nie robią tego za czymś- za programem gospodarczym, ideą, wartościami, bo tych w polityce już prawie nie ma, ale przeciwko innym rodakom, z powodu własnego gniewu, frustracji czy zazdrości, ugruntowywanych i pielęgnowanych przez czynniki rządzące przy współpracy mediów- po prostu żeby zrobić komuś na złość. Dlatego rządzą krzykacze i polityczni celebryci potrafiący jedynie szczuć jednych na drugich, a nie mający chęci na zmianę czegokolwiek, czy to mętnych przepisów prawnych, czy ograniczenie biurokracji państwowej, która wraz z rodzinami jest w większości ich żelaznym elektoratem. W ten sposób powstaje "mętna woda" skłócenia, korupcji, układów i połączeń państwo- biznes, w której te szumowiny czują się najlepiej, a my, ślepi i głusi, walczymy między sobą zamiast przeciwko nim.

  • w artykule Młodzi, którzy ani się nie uczą, ani nie pracują

    W: Praca

    Ależ to wzorcowi obywatele nowego świata- bez energii, bez planów na przyszłość, bez śladu buntu w duszy, bo żeby się skutecznie buntować, trzeba mieć choć szczątkową wiedzę o historii i polityce. Tacy dostaną raz na jakiś czas jakąś paradę miłości albo turniej MMA w zależności od temperamentu, potem zjedzą dotowanego burgera i znowu zapadają w letarg przed telewizorem albo na jakimś portalu. I jest z nimi spokój, nikt nie pyskuje, nikt nie podskakuje, nikt nie zadaje trudnych pytań. A dla tych bardziej aktywnych jest koka, hera i inne q...na, powszechnie i bezproblemowo dostępne już w szkole, które zmieniają mózg w papier toaletowy. Używany. I dlatego świat wygląda tak, jak wygląda, a obawiam się, że będzie już tylko gorzej.

  • Na zdjęcia z 6 czerwca 1944 roku nałożon...

    W: Fakty

    A co mieli zrobić, przypłynąć promem do Calais i poprosić niemieckiego grenschutza o wbicie pieczątki do paszportów? I tak wybrano najmniej umocniony rejon wybrzeża, wszędzie indziej lądowanie skończyło by się hekatombą wszystkich oddziałów, a tak na silny opór natrafiono tylko na jednej z pięciu plaż. Cud prawdziwy, że udało się zrobić Niemców w konia i do końca utrzymać ich w przekonaniu, że Normandia to tylko przykrywka dla prawdziwego desantu w Pas-de Calais. A że w taki, nie inny sposób to przeprowadzono? To był rok 1944, nie było broni precyzyjnych i pocisków kierowanych, po prostu czasami trzeba było użyć zwykłej, brutalnej siły.