Papież przeprasza, a tymczasem kur(w)ia archidiecezji warmińsko-mazurskiej wydała 11 maja tajemnicze oświadczenie, w którym czytamy, że wobec narastającego zainteresowania (cyt. z zachowaniem pisowni oryginału) „tematem niewłaściwych odniesień Księdza Proboszcza z gminy Korsze wobec małoletnich dziewcząt" i faktem, że zajęła się już nimi prokuratura,
„Ksiądz Proboszcz złoży także, w najbliższym czasie w Kurii, odpowiednie wyjaśnienia. Ponieważ chodzi o dobro młodzieży, ale również o ustalenie stanu faktycznego, sprawa będzie zbadana wnikliwie i starannie".
Gdzie? w Kurii czy raczej w prokuraturze?
Takie zapewnienie złożył biskup pomocniczy Jacek Jezierski.
Rzecz dotyczy ks. mgr lic. Jarosława Millera. (ponad 20 lat w kapłaństwie) z parafii rzymsko-katolickiej p.w. Matki Bożej Królowej Polski w (11-430) Garbnie gm. Korsze.
Molestował - to znaczy klubieżnie obmacywal i uprawial ogladactwo wobec blisko 10 dziewczynek w wieku 9-13 lat
Prawdziwy stosunek Kościoła w Polsce do zaborców ukazuje dokument w postaci ówczesnego elementarza. Podczas gdy naród cierpiał niewolę. Kościół z polecenia Watykanu propagował potrzebę służalczej uległości wobec prawowitej „władzy". Totalne¬mu praniu mózgów poddawano dzieci już od najmłodszych lat. „Elementarz Polski. Nauka czytania pisma polskiego dla małych dzieci z różnym nabożeństwem i katechizmem katolickim krótko zebrana niegdyś, kilkakrotnie drukowana, i znowu przedrukowana", Wilno w drukarni M. Romma przy uli¬cy Żmudskiey pod nr 327. 1843 r.
Podręcznik ten liczy sobie trzydzieści dwie strony, z czego tylko pięć zajmują litery oraz składanie sylab. Na pozostałych znajdują się „perełki" rzymsko-katolickiej edukacji. Od strony dwudziestej piątej zaczyna się katechizm, a następnie „wykład" o obowiązku miłości do władzy do¬czesnej, czyli do jednego z zaborców Polski. Tu dzieciom podaje się właściwe odpowiedzi: * Pytanie: „Co w duchu religii Chrystusowey my pod¬dani jesteśmy winni CESARZOWI naszemu Samowładnącemu Wszech Rossyą?".
Odpowiedź: „Winni jeste¬śmy czcić i kochać CESARZA, oka¬zywać MU posłuszeństwo i wszelką życzliwość i modlić się ZAŃ do Bo¬ga.
* Pytanie: „Czy należy kochać Oyczyznę naszą Rossyę?".
Odpowiedź: „Należy kochać i dobrze jey życzyć i dla niey usługi swe poświęcać, według tego jak przepisuje prawo i Wola CESARZA".
* Pytanie: „Czy te obowiązki rzeczywiście i wyraźnie podaje religia?".
Odpowiedź: „Rzeczywiście i wyraźnie w Ewangielii i w innych księgach pisma świętego".
* Pytanie: „W jaki sposób religia to nam przykazuje?".
* Odpowiedź: „Przypominając i wrażając mocno chrześcijanom: że wszelka Władza, a naypierwiey MONARSZA, jest od Boga ustanowiona, a to dla pokoju, bezpieczeństwa i większego dobra ludzi doczesnego i wiecznego. Byłożby grzechem uchybić tey czci i wierności, a uczynić zniewagę i zdradę? Byłoby bardzo ciężkim grzechem. Bo wy¬raźnie mówi Pismo Święte, że kto się sprzeciwia Zwierzchności, Boskiemu postanowieniu sprzeciwia się i ścią¬ga na siebie wieczne potępienie".
Żaden inny naród na (świecie nie szczyci się swoimi klęskami tak skwapliwie, jak czynią to Polacy. Jedną z takich zmitologizowanych narodowych kompromitacji, zarówno w aspekcie militarnym, jak i politycznym, jest powstanie listopadowe. Tym dotkliwszą, że - zdaniem wielu historyków - miało ono całkiem realne szansę na przywrócenie niepodległości.
Pewnego razu Prezes od PiS-dzielców modlił się w kaplicy.
Nagle z krzyża odzywa sie Jezus zwany Chrystusem: - Jarosławie, Jarosławie, ty to masz szczęście!
- Panie Jezu - dlaczego?
Ale Jezus nic mu nie odpowiedział, tylko westchnął do Ojca i skłonił ponownie glowę. Jarek poszedł wiec do księdza i pyta czemu ma takie szczęście.
- Nie wiem Jarosławie, musisz się więcej modlić, wtedy Jezus ci może powie
A więc Jarosław modlił się, modlił, tak gorliwie jak jeszcze nigdy.
Po kilku dniach znów objawił mu się Jezus w tej samej kaplicy.
- I wyrzekł te słowa: Jarosławie ty to masz szczęście!
- Ale Panie Jezu - powiedz wreszcie dlaczego? - Jarosławie ty to masz szczęście, że ja mam obie nogi przybite do krzyża!
Kościół nie zwalcza już „komunistycznego święta robotniczo-chłopskiego" 1 Maja. Kościół przerabia je na swoją - nomen omen - modłę.
Pochód przecież łatwo da się zastąpić pielgrzymką do sanktuarium przy centrum Wielkiego Herosa Cnót Wszelakich „Nie lękajcie się", trybuny - ołtarzem, a w roli pierwszego sekretarza z powodzeniem może wystąpić Jego Powłóczystość kardynał Stanisław Dziwisz. I tak właśnie wygląda tegoroczny scenariusz pierwszomajowych obchodów w Krakowie.
Wszystkich Ludzi Pracy zapraszamy na dziękczynienie za dar błogosławionego Jana Pawła II, robotnika papieża, który wyszedł spośród ludzi pracy: z kamieniołomów na Zakrzówku, z solvayowskiej kotłowni, a potem z Nowej Huty. Niech obecność pracujących i bezrobotnych, emerytów i rencistów wraz ze swymi sztandarami religijnymi, jak i związkowymi wokół ołtarza będzie wyrazem jedności Ludu Pracującego, mającego poczucie godności pracy i pragnącego dobra dla wszystkich
- wzywa na stronie małopolskiej NSZZ Solidarność konsekrowany szaman Władysław Palmowski.
Nieprzypadkowo też akurat w Święto Pracy katolicka Warszawa zaplanowała dać zdecydowany odpór ateizacji. W ramach ewangelizacji stolicy diecezja warszawsko-praska 1 maja ogłosiła wielkie tropienie śladów katolickiego Boga w „ateistycznej przestrzeni Warszawy". I zamiast „ateistycznego" pierwszomajowego pochodu dowcipnie zaproponowała „rajd świętych", czyli omodlenie wszystkich napotkanych na warszawskiej Pradze przydrożnych i przydomowych krzyży i kapliczek. Pierwszomajowy pochód ewangelizacyjny ma bowiem dobitnie uzmysłowić mieszkańcom, „ile praskich ulic, którymi codziennie chodzą i jeżdżą, zaprasza do wiary przez samą nazwę - przypominając o osobach świętych".
Ponad stuletnie święto ludziom pracy jakby nigdy nic postanowiła również ukraść diecezja opolska. „Uroczystości pierwszomajowe będą w tym roku połączone z reaktywowaniem diecezjalnego Bractwa św. Józefa" - poinformował swoich diecezjan w liście duszpasterskim Jego Fluorescencja biskup opolski Andrzej Czaja. I zapowiedział ten diecezjalny szaman odtąd „przeżywanie 1 maja każdego roku jako diecezjalnego Święta Rodziny". Zgodnie z życzeniem purpurata dawne robotnicze święto winno się stać
okazją do wyrażenia wdzięczności Bogu za wielkie dziedzictwo wiary i papieskiego nauczania, w którym, bł. Jan Paweł II wiele uwagi i pasterskiej troski poświecił małżeństwu i rodzinie
Roczne wydatki z budżetu państwa, związane z funkcjonowaniem tej rzymskokatolickiej Stajni Augiasza:
Koszt związany za nauczaniem religii w szkołach około 1 150 mln zł
Dotacje dla kościelnych uczelni wyższych, wydziałów teologicznych, szkół, przedszkoli i ochronek 521 mln zł
Fundusz Kościelny 89 mln zł
Dotacje do remontów zabytków kościelnych 26,6 mln zł
Ordynariat Polowy Wojska Polskiego 19,2 mln zł
Caritas Polska 5,5 mln zł
Kapelani szpitalni 3 mln zł
Kapelani więzienni 2,4 mln zł
Kapelani Straży Granicznej 842 tys. zł
Kapelani Straży Pożarnej 745 tys. zł
Kapelani w Policji 441 tys. zł
Kapelani Biura Ochrony Rządu 150 tys. zł
RAZEM: blisko 1 820 mln zł (źródło: KAI, MON, MEN)
= = = =
Ileż to nakarmionych godnych dzieci i nowych miejsc pracy?
Zaprawdę powiadam Wam Nadostojniejsi Siostry i Bracia!
Wystrzegajcie się uczonych w Piśmie rzymsko-katolickich faryzeuszy, tych konsekrowanych szamanów, agentów UB i SB, pedofilów i innej maści seksualnych dewiantów, specjalistów od niepokalanych poczęć i wiecznych dziewictw, którzy chętnie chodzą w długich szatach i lubią pozdrowienia na rynkach i pierwsze krzesła w świątyniach, i pierwsze miejsca na ucztach; którzy pasożytują i pożerają domy moherowych wdów i dla pozoru długo się modlą; tych spotka szczególnie surowy wyrok. [ Marek Ewangelista 12,38-40 i ja Heretyk-Ateista ]
Zaprawdę powiadam Wam Siostry i Bracia...
Wystrzegajcie się uczonych w Piśmie rzymsko-katolickich faryzeuszy, tych konsekrowanych szamanów, agentów UB i SB, pedofilów i innej maści seksualnych dewiantów, którzy chętnie chodzą w długich szatach i lubią pozdrowienia na rynkach i pierwsze krzesła w świątyniach, i pierwsze miejsca na ucztach; którzy pasożytują i pożerają domy moherowych wdów i dla pozoru długo się modlą; tych spotka szczególnie surowy wyrok. [ Marek Ewangelista 12,38-40 i ja Heretyk-Ateista ]
No i Chałwa na Wysokościach!
W ogóle mi do żadnej transcendencji nie tęskno - a już do tego monstrum, plemiennego żydowskiego kobolta zwanego Jahwe-Adoani w szczególnosci.
Nie mnie ręka boska broni przed oddawaneim sie jakiejś wierze w urojone bzdury.