• w temacie Pytania do Pana Boga!

    W: Polityka
    Ja nie wierze w Boga i nie zadręczam się takimi pytaniami.

    To nie tylko człowiek jest tak wyjątkowo okrutny i bezlitosny. Taki jest otaczający nas świat.
    Taka jest cała natura. Prawo dżungli - silniejszy wygrywa. Słabe ogniwa odpadają.

    Świat się zmienia . Otoczeni telewizorami, supermarketami, wszędobylski socjalem zapominamy o swojej okrutnej naturze.
    Dzisiejsze społeczeństwo nie potrafi zabić nawet muchy - "bo to też stworzenie". Jesteśmy słabi. Nie chcemy nawet wiedzieć jak powstaje żywność którą konsumujemy, bo to zbyt okrutne dla naszych uszu.

    Obyśmy nie obudzili się jednego dnia gdy uchodźcy albo "zielone ludziki" zapukają do naszych drzwi.
    Prawo dżungli nadal działa wystarczy popatrzeć na otaczający nas okrutny świat i nie potrzeba w to mieszać Bóga.
  • w temacie Dowód na istnienie Boga

    W: Hydepark
    Temat bardzo fajnie się rozwinął. Ciekawe wywody . Miło się czyta.

    Taka moja śmieszna hipoteza:

    a co jeśli czas nie jest prostoliniowy ale sferyczny i zatacza koło - powtarza się wraz z końcami i początkami wszechświata

    A bogiem jesteśmy my ludzie lecz nie teraz a w przyszłości,
    natomiast w dniu dzisiejszym mamy tego skutek i przyczynę zarazem.

    A co jeżeli człowiek żyje wiecznie tu na tym świecie tylko sobie nie zdajemy z tego sprawy - tak bardzo zapatrzeni jesteśmy we własne ja.

    To taka moja hipoteza na której opiera się moje spojrzenie na świat i moja wiara w ludzi.
  • w temacie Czy tak można

    W: Hydepark
    wszystko spoko ale dzieci takich obrazków nie powinny oglądać, więc wieszanie takich obrazów na ulicy to jawne łamanie prawa.
  • w temacie Ludzie się boją siebie na Ziemi.

    W: Hydepark
    Ziemowitt do autora ------ błąd człowiek ma zakodowaną destrukcję
    A mi wydaje się że ,mają zakodowany rozwój i rywalizację.

    To czyni życie zdolnym do adaptacji i przetrwania w najgorszych warunkach.

    Gdyby nie ten rozwój i rywalizacja, wszystkie wojny itd to dalej siedzielibyśmy na drzewie albo zostalibyśmy zniewoleni przez małpy.
  • w temacie Dowód na istnienie Boga

    W: Hydepark
    ~pan
    Co do mnie, to na przykład wierzę w istnienie tachionów, choć naukowo nie udowodniono ich istnienia i nie pasują do teorii względności.
    A co do tachionów to wiara w nie nic nie da. to hipoteza być może prawdziwa ale poza zasięgiem współczesnej nauki jak i wiele innych zagadnień.

    Dla mnie wiara w Boga i życie wieczne całkowicie nie trzyma się kupy.

    Sam fakt że cała nasza pamięć zawarta jest w naszym mózgu który po śmierci zostaje w grobie a nasza "bezmózga dusza " idzie do nieba. Nic nie pamiętamy bo nasza pamięć zostaje na ziemi. Nie wiemy kim jesteśmy , co zrobiliśmy itd. To jest dopiero bez sensu.

    A co do wątpliwości kolegi Einsteina to wykorzystujemy wszystkie możliwości , wystarczy spojrzeć na człowieka w skali globalnej, jak na mrowisko. Jesteśmy częścią ludzkości a nawet więcej - częścią życia na ziemi. Jako jednostka jesteśmy niczym i krążymy bez celu , za to jako ludzkość pchamy ten świat do przodu jak jedno wielkie mrowisko.

    Ciekawe że nie zastanawiamy się czy mrówka idzie do nieba po śmierci. Dla niej śmierć jest tak samo przykra jak dla nas. Dlaczego nasz los jest ważniejszy od losu mrówki.

    Co niby jesteśmy lepsi bo mamy "dusze" ?- jesteśmy lepsi bo mamy coś co nie istnieje?

  • w temacie Dowód na istnienie Boga

    W: Hydepark
    ~pan
    to że
    To nie moja teza i dowód ale genialnego logika i matematyka.
    Kurt Göde był młodszym kolegą i przyjacielem Alberta Einsteina.
    Oczywiście na forum znajdą się mądrzejsi od niego. ;)
    Co do mnie, to na przykład wierzę w istnienie tachionów, choć naukowo nie udowodniono ich istnienia i nie pasują do teorii względności.
    A jednak Eisteinem to on nie był.
  • w temacie Dowód na istnienie Boga

    W: Hydepark
    ~pan

    Żeby ateizm miał jakikolwiek sens trzeba udowodnić niemożliwość istnienia Boga.Twoja teza jest bez sensu a nie ateizm . nie da się udowodnić istnienia Boga tak samo jak i jego nieistnienia. bo wiara i nauka nie chodzą tymi samymi ścieżkami.

    A w twoim temacie to żaden dowód - tylko hipoteza. Hipotez jest wiele, prawda jedna.



  • w temacie Klątwa na mnie ,

    W: Porady
    Cóż ci rzec. Jest takie przysłowie "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma". albo "przed sobą nie uciekniesz".

    Zamiast użalać się nad losem to doceń to co masz. Mogło być o wiele gorzej.
    Na pewno będziesz szczęśliwsza jak skoncentrujesz się na pozytywach.

    Masz fajną córę i spoko męża - czy to za mało?

    Każdy z nas przechodził podobne chwile chwile. Ja pogodziłem się ze swoim losem dawno temu. odkąd pogodziłem się z losem jestem szczęśliwszy.

    Miłość - prawdziwa miłość jest tylko pomiędzy rodzicem a jego dzieckiem - małżeństwo to zauroczenie, uzależnienie, układ, współpraca, przyjaźń. Ważne jest dbać o tę "przyjaźń" żeby nie zwiędła.

    A jak dalej będziesz taka nieszczęśliwa to będziesz pogłębiać swój "dramat".

    Rozumiem że nie zdążyłaś się wyszaleć ale głowa do góry. Córa szybko dorośnie a ty będziesz dalej młodą mamą. Wtedy będziesz miała czas na szaleństwa.

    Pozdro. będzie dobrze tylko głupot nie rób
  • w temacie Czy ateiści lękają się

    W: Hydepark
    Nawet zwierzęta boją się śmierci a raczej nie są wierzące.

    Więc chyba to naturalne że każdy człowiek się boi. Ale lęk to przesada.

    Ateiści boją się śmierci i się z nią godzą - wiedzą że to koniec . Wierzący nie dość że boją sie śmierci to jeszcze tego co po śmierci ich czeka - bat boga.

    I nie mówcie mi że wierzący się nie boją - widzieliście kiedyś ludzi czekających na śmierć?

    Nie ma tam radości i fascynacji co będzie dalej. jest zmęczenie i rozpacz nie ważne czy wierzy czy nie.

    Każdy chce żyć i walczy do ostatniego uderzenia serca.