• w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    Nie zacznę się mścić. Jakbym chciała sie mścić, to pokazałabym Jego małżonce piekne filmy z naszych intymnych randek, Jego maile do mnie i deklaracje. A ja to wszystko trzymam dla siebie. Nie jestem mściwa. Życze im wszystkiego, co najlepsze. Wszyscy popełniamy błędy.
  • w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    Witam wszystkich bardzo serdecznie. Nie złożyłam forumowiczom życzeń na święta. Wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku. Chciałam się z Wami podzielić moimi emocjami. Wczoraj (dopiero po tylu miesiącach) pogodziłam się ze stratą Jego. Zona wróciła, są razem. Dopiero dzisiaj mogę życzyć mu powodzenia, wcześniej nie dałam rady. Ludzie, miłość będzie trwała w moim sercu, bo nie da się jej wyrzucić z serca, ot tak z dnia na dzień, ale mniej boli z każdym dniem. Pozdrawiam i życzę powodzenia innym.
  • w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    ~gosć mówisz że za ostro ale ona ma dzieci i powinna je wychować bez biedy czy traumy a tymczasem jak pisze ;płacze i szlocha bo ;;;kochany odszedł; dla mnie nabrała się na piękne słówka ;poza tym jak można rozbijać małżeństwo jak dzieci są szczęśliwe widać nie nie kocha swych dzieci myśli tylko o swym kochanku a dzieci chyba do domu dziecka bo niby gdzie jak mama ma je w d..........................................e
    Moje dzieci są dla mnie najważniejsze na świecie. To po pierwsze. Po drugie już nie rozpaczam. Po trzecie to żona kochanka chce oddac adoptowanego syna, a nie ja. A skoro On został z nią niby dla tego dziecka, to nie powinien pozwolic, żeby ten chłopczyk trafił do domu dziecka. To moje zdanie.
  • w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    I po co to wszystko? Ludzie, bądźmy serdeczni. Wczoraj napisał do mnie smsa kolega Jego, że On strasznie cierpi, bo mnie kocha, a teraz został sam. Zebym sie do niego odezwała. Ja? Chyba żartuje. Nigdy. Po tym wszystkim. A szanowna Jego małżonka powiedziała mu, że odda dziecko z powrotem do domu dziecka. Żenada. A ja bym tego chłopca wychowywała jak swoje i dała mu duzo miłości. Mówiłam Jemu, że jak odejdzie od niej, to żeby wziął synka, to wychowamy nasze dzieci wspólnie. Ale cóż już za późno. Szkoda tylko dzieciątka.
  • w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    [Witajcie po krótkiej nieobecności. Trochę chorowałam. Ta miłość odbiła mi się na zdrowiu. Ale mam dla Was hit. On się rozwodzi!!!!!!!!!! Nie dla mnie, nie, bo przecież nie jesteśmy razem. Jego żona podała, bo stwierdziła, że ich związek to fikcja i że wszystkie nerwy skupiają się na dziecku. I co Wy na to?
  • w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    ~gość][cytat kogo=~gosć WYBACZ MOJA DROGA ALE PACHNIE JEDNYM;;;; JEGO SAMCZYM POPĘDEM DO KOCHANKI I CIEPELKA U BOKU ZONY;;;; A TO ŻE WSTAWIŁ CI KIT JAKICH WIELE ;;;;;TO JUŻ INSZA INSZOŚĆ;;;;;;;;;;;;;;;;MŁODA JESTES WIĘC WSZYSTKO ŁYKNIESZ FACET TO ZDOBYWCA I WYGODNIE MU u boku żonki a tu pachnąca kochanka na boku;;; i pewno jesteś młodsza od starej i nudnej żony a nie mówił ci jaka to z niej jędza i jego małżeństwo to już fikcja;;;;;;;;;;;;;;;to typowe jak nie chce się rozstać z ciepełkiem u żonki kochankę traktuje z buta ale trzeba latek nabyć aby wiedzieć o tym;;;;;;;;;;;;;
    hm...cóż...tak sobie myślę,że od takiego' faceta'...to żadna z kobiet nie może spodziewać się uczciwości:([/cyta

    Cześć. Nie, nie mówił, że mu sie xle układa z żoną. Przeciwnie, powiedział, że do dnia, w którym mnie zobaczył pewien był, że kocha zonę i że jest im razem świetnie. Od tego dnia, kiedy mnie poznał miał pełno wątpliwości, czy ja kocha, o których mi mówił. ale później niby juz wiedział, że mnie kocha, a nie ją. A jednak ciepło żony wygrało. Taka to miłośc w czasach kochanek i kochanków.
  • w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    Bernardo magdalenka82 Nie, nie będę z nim. Nigdy.Oby Twoje powyższe słowa były prorocze!!!
    ... choć odnoszę niejasne wrażenie, że na pierwsze kiwnięcie palcem Twojego byłego kochanka rzucisz wszystko i skoczysz za nim w ogień.
    Żeby cierpieć i żeby spalić siebie i wszystko dokoła.
    Nie, nie rzuciłam. Próbuję wyrzucić go ze swojego serca. Odmowa była bardzo trudna, bo serce się rwało, a ja musiałam słuchać swojego rozumu. Mam nadzieję, że sobie poradzę. Pamiętajcie wszystkie kobiety i mężczyźni. Nie warto wiązać się w trójkąty, bo zazwyczaj kończy się to w ten sposób. Z bólem serca, łzami w oczach i wspomnieniami, których nawet kurz nie przykryje.
  • w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    Witam Was. Jutro mija miesiąc. Dalej jest mi ciężko. Odezwał się. Napisał, że niemozliwym jest wytrzymanie bez siebie. Wysłał kwiaty i bombonierkę. Zaproponował, żebyśmy byli kochankami. On nigdy nie zostawi swojego synka, ale nie może beze mnie żyć i mnie kocha. Czujecie? Ja mam być jak kluczyki do samochodu - będzie brał, kiedy chce, a ją będzie przytula, pieścił i kochał się z nią. To jest jakiś koszmar. Przez to wszystko wylądowałam w szpitalu. Weekend w szpitalu ze stresowym zapaleniem zołądka. A mówią, że miłość dodaje skrzydeł. Ciekawe.
  • w temacie Kocham kochankę, zostałem z żoną

    W: Uczucia
    ~MAKSI a JA ZADAM TYLKO JEDNO PYTANIE -CZY MOŻNA BEZ KOŃCA KOMUŚ UFAĆ?WIERZYĆ W KŁAMSTWA I PRZEBACZAĆ?Nie , nie można. Ja przestałam ufać. Wyrywam się z tej toksycznej miłości. Mam nadzieję, że mi się uda. Pozdrawiam