• w temacie Nie radzę sobie w życiu....

    W: Uczucia
    ~Zagubiony Jeszcze raz dziękuję wam za odpowiedzi w temacie.
    Sam stworzyłem sobie "bariery" , których niestety, ale nie potrafię przeskoczyć.
    Widocznie tak moje życie będzie wyglądać do końca na własne życzenie -> stary samotny nieudacznik.
    Ja po prostu boje się czegokolwiek podjąć, cokolwiek zainicjować, bo przez poczucie własnej wartości, nerwicę(do tego IBS w sytuacjach stresowych, które na własne życzenie wpędzam się codziennie) myślę, że i tak mi się nie uda i nie ma to najmniejszego sensu -> praca , poznawanie nowych ludzi , czy głupie zaproszenie koleżanki z pracy na kawę.
    Ja w którymś momencie pogubiłem się w życiu i czuję, że nie dam rady tego przeskoczyć, bo jestem zbyt "słaby" na podjęcie walki.
    Marudzisz
  • w temacie kobieta ma dwie lewe ręce

    W: Uczucia
    Zenobia45
    mrruuu
    Zenobia45 hłe, hłe, hłe
    Soku upadłeś tak nisko, że wszyscy po tobie łażą;)
    Mru mru smyr smyr :-*
    Kurza dupa! Ale tu nuuudy:(
    Cześć Kocie**
    Takie fajne jak było kiedyś to se ne vrati.
    Czasem czytam jakiś tutejszy staroć i sobie myślę - komu to przeszkadzało?

    Czochram mrucząco ;-)
  • w temacie kobieta ma dwie lewe ręce

    W: Uczucia
    Zenobia45 hłe, hłe, hłe
    Soku upadłeś tak nisko, że wszyscy po tobie łażą;)
    Mru mru smyr smyr :-*
  • w temacie kobieta ma dwie lewe ręce

    W: Uczucia
    Cześć Soczi.

    Kobiety tak jak mężczyźni - do jednych rzeczy nadają się bardziej, do innych mniej. To, że świat jest patriarchalny nie wynika z jakiejś specjalnej wyższości mężczyzn - po prostu są silniejsi i w czasach kiedy to było istotne zagospodarowali rolę dominującą. Teraz to idzie siłą rozpędu. Ponadto faceci nie są wyłączani z "normalnego" funkcjonowania jak są w ciąży i rodzą dzieci. Społeczność amazonek jednakże pokazuje, że to tylko utrwalony model społeczny i niekoniecznie najlepszy dla wszystkich.

    Są kobiety silniejsze od przeciętnych mężczyzn, mądrzejsze i sprawniejsze - tak jak są mężczyźni bardziejsi od przeciętnych kobiet. Być może statystycznie więcej jest górników facetów niż kobiet - co nie znaczy, że kobiety są w czymś tam gorsze i prawdopodobnie znalazły by się takie, które i w tym fachu byłyby dobre. Jednak oprócz genetycznych predyspozycji mamy i wychowanie które kształtuje społeczne role tak a nie inaczej.

    Trochę Ci współczuję, że w swoim środowisku nie dostrzegasz kobiet wartościowych - ja widzę takie wokół siebie i jestem przekonany, że w wielu dziedzinach są po prostu lepsze.
    A najfajniejsze jest znaleźć taką odpowiednią - która nie tylko będzie miała wymagania do zaspokajania (z czym każdy mężczyzna nie powinien mieć problemu*) - ale też wniesie do związku to, czego mężczyznom brakuje i przez to zaspokoi ich potrzeby czy też wymagania.

    Zapewniam Cię też, że świat jest pełen odpowiednich kobiet i to, że do tej pory na taką nie trafiłeś świadczy tylko o środowisku w którym się obracasz albo o Twoich zdolnościach przyciągnięcia odpowiedniej osoby.

    W każdym razie - gdybym był kobietą to wiałbym od Ciebie jak najdalej się da ;-)
  • w temacie Psy kontra koty

    W: Hydepark
    sarna mrruuu sarna mrruuu sarna Koty są fałszywe.W jakim sensie?Bo z kocich oczu nic nie można wyczytać, nie tak jak u piesków, popatrzysz takiemu w oczy i już wiesz jakie ma zamiary.No, to by świadczyło o tajemniczości raczej ;-)Racja. Ja np/ boje sie kotów , są dla mnie nieprzewidywalne i zbyt tajemnicze,
    nigdy nie wiadomo jak się zachowają no i gryzą i drapią, niszczą meble. Pies jest najwierniejszym kompanem i śmiem twierdzić, że rozumie więcej niż kot .;-)Gdzieś w tym wątku dałem link do artykułu na temat rozumienia.
    No więc wychodzi, że rozumieją podobnie, tylko pies chce się człowiekowi przypodobać, a kot najczęściej ludzi ignoruje. No i wszystko też zależy od osobnika, bo mają psy i koty charaktery - jak ludzie - i jeden ma coś bardziej, a inny mniej.

    Ciekawa jest obserwacja interakcji-współdziałania psa z kotem - one mówią innymi językami i nie do końca zawsze rozumieją się wzajemnie. Niemniej też - uczą się od siebie i mam teraz trochę skociałego psa. Nauczył się mruczeć i takie tam ;-)
  • w temacie Psy kontra koty

    W: Hydepark
    sarna mrruuu sarna Koty są fałszywe.W jakim sensie?Bo z kocich oczu nic nie można wyczytać, nie tak jak u piesków, popatrzysz takiemu w oczy i już wiesz jakie ma zamiary.No, to by świadczyło o tajemniczości raczej ;-)
  • w temacie Jak się zakochać?

    W: Uczucia
    ~pffffffff mrruuu
    Ale ja nie mam nic przeciwko biochemii mózgu i nie muszę sobie tego powtarzać.
    Po prostu uczucie zwane miłością nie musi być powiązane z hormonami i fizycznym pożądaniem, ...No, może sobie istnieć w oderwaniu od ciała, z duszą, w krainie elfów i jednorożców na drugim końcu tęczy....Fakt, że czegoś nie widzisz nie oznacza, że to nie istnieje. Po prostu może jesteś ślepy?
    ;-)
  • w temacie Jak się zakochać?

    W: Uczucia
    ~pffffffff mrruuu scarycat Nie ma czegoś takiego jak miłość. Jest zauroczenie, przywiązanie i gra hormonów. Tak nas natura zaprogramowała, żeby się rozmnażać.Zaś tam.
    Pewnie, że jest,
    Nie da się tego wytłumaczyć hormonami i rozmnażaniem.Możesz sobie to powtarzać i 1000 razy dziennie, ale prawdy nie zmienisz, miłość to kwestia biochemii mózgu.
    Prosty dowód, socjopaci - nie potrafią kochać, ani obcych ani rodziny, gdyż ich mózgi funkcjonują inaczej. Więc można nawet teoretycznie odtworzyć to uczucie tak jak można teoretycznie dolecieć do Proximy Centauri w ciągu 20 lat.Ale ja nie mam nic przeciwko biochemii mózgu i nie muszę sobie tego powtarzać.
    Po prostu uczucie zwane miłością nie musi być powiązane z hormonami i fizycznym pożądaniem, może nawet się rozwijać w oderwaniu fizycznym od obiektu o czym świadczą wszelkie miłości wirtualne czy miłości do bytów duchowych.

    Zauroczenie to zauroczenie, pożądanie to pożądanie, przywiązanie to przywiązanie - a miłość to miłość. Dodatkowo miłość to bardzo szerokie pojęcie o różnych odcieniach - inna do rodziców, rodzeństwa, partnera, własnych dzieci i innych osób czy bytów.

    I sobie możesz i milion razy powtórzyć, że tego nie ma, co rzeczywistości nie zmieni. ;-)
  • w temacie Mądrość pokoleń w zmieniającym się dynamicznie świecie może okazać się balastem.

    W: Hydepark
    aliada Skoro doświadczenia, z których wywodzi się ta "mądrość pokoleń" są już nieaktualne, bo okoliczności się zmieniły, to owszem, może być balastem, jeśli ktoś nadmiernie ufa autorytetom.

    Nawet w drobnych sprawach życia codziennego to widać, w tym jak czasem nie potrafią się odnaleźć w kapitalizmie osoby, które przeżyły większość dorosłego życia w PRLu. Klienci Amber Gold to dobry przykład. Albo rady starszych, jaką szkołę czy zawód wybrać - lepiej ich nie słuchać. :)
    W sprawach fundamentalnych mądrość pokoleń ma zwykle dłuższy termin ważności, np. w geopolityce (choćby: "Kreml nie może być sojusznikiem Polski" :).

    Jednak zazwyczaj mądrość mająca korzenie w doświadczeniach z przeszłości balastem nie ma okazji się stać, bo jajko jest mędrsze od kury, nie słucha jej ostrzegawczego gdakania i popełnia swoje własne błędy. Żyjemy w innych czasach. Jak mi się wydaje, to kiedyś starszy człowiek był mądrzejszy od młodego, miał większe doświadczenie - i dlatego był cenny i szanowany. Obecnie zdaje się być odwrotnie. Starsi "nie nadążają" za zmiennym światem, ich wiedza jest do znalezienia w sieci - a czasem jest wręcz nieaktualna. Podobnie z doświadczeniem - nie przystaje do obecnej rzeczywistości. A wobec nowych technologii poprzednie pokolenia bywają bezradne, tymczasem dla młodych są one elementem rzeczywistości.

    Czym może dziadek zaimponować wnukowi, jak nie ogarnia srajfonów i nie ma konta na fejsie? Co z tego, że walczył w prawdziwej wojnie szablą i karabinem, jak nie radzi sobie w CS:GO?