• w temacie Religia w szkołach "Ogłupia"

    W: Hydepark
    A ja po tym co ostatnio słyszę z ust całego kleru polskiego i widzę ich zaciekłe miny w walce o swoją katolicką wiarę,(nie mylić z chrześcijańską) to wiem że wiara kościoła watykańskiego pomału upada.Bo co to jest za wiara religijna, którą trzeba wprowadzać siłą i oszustwem ,do szkół i zmuszać siłą i karami do wierzenia w nią.Niejaki p.Glemp biskup w roku 1999 przed wprowadzeniem religii do szkół przysięgał że naukę religii w szkołach bierze na siebie kościół i katecheci będą opłacani przez episkopat KRK. Bo to jest misją kościoła katolickiego HA! HA! HA! (oszust i kłamca jak cały KRK).I cała ta walka kleru domagającego się od państwa poparcia administracyjnego w sprawie nauki wiary katolickiej pokazuje.--- Że tak naprawdę kler watykańsko-katolicki traci swoje poważanie i dar przekonywania ludzi a szczególnie młodzież do wierzenia w kościół katolicki. Bo co to jest za wiara w którą trzeba wierzyć bo tak nakazują ustawy państwowe i paragrafy karne.To się już zaczyna nazywać religia przymusu i terroru.A to jest już początek końca tego kościoła oby jak najszybciej nastąpił I jeszcze jedno: Jeśli kler rzymskokatolicki wierzy że ten ich bóg istnieje, to niech to udowodni przekonując o tym swoim zachowaniem i niech się stosują tak jak jest w biblii zapisane i dają przykład.A wpajanie wiary siłą, podstępem i nakazami prawnymi pokazuje że ta wiara katolicka bez mordu, więzienia i terroru nie istniała by lub była by jakąś pomniejszą sektą. I taka jest prawda o katolicyzmie.
  • w temacie czy ludzkość powinna bardziej obawiać się wierzących czy ateistów

    W: Hydepark
    Blandare51
    Piotrpiotrz
    omegaman Ateiści jeszcze nikogo mieczami nie nawracali...
    Zapewne dlatego ze w średniowieczu ich poprostu nie było .
    ..Bo mieczem go nawracano!
    Właśnie a polskim ateistą który doświadczył watykańskiego miecza był KAZIMIERZ ŁYSZCZYŃSKI 30 Marca 1689!
    Tego dnia, nie po raz pierwszy, ani ostatni w Historii Świata ujawnił się, tym razem na ziemi polskiej – na którą jeszcze nie wezwano „Ducha, co miał spłynąć i odmienić oblicze Ziemi! Tej Ziemi” jeden z licznych dowodów ogromu uświęconego przez Kościół katolicki bestialstwa i sadyzmu wobec każdej odmienności, wobec każdego odmiennego poglądu… Jak zwykle w chwilach fanatyzmu biskupi-pośrednicy boscy zapomnieli, że okrutnie traktując Innych sami siebie nie tylko poniżyli, ale udowodnili kolejny raz światu, fałsz propagowanej miłości bliźniego i chrześcijańskiego miłosierdzia, okazali prawdziwe oblicze chrześcijańskiej bezwzględności, brutalności i nienawiści. Od tego czasu tylko krwawe możliwości Kościoła się zmieniły – Cywilizacja ograniczyła i ogranicza fałsz, obłudę i cynizm uświęcony. Ale 30 marca 1689 roku na Rynku Starego Miasta w Warszawie, ta kościelna brutalność i nienawiść eksplodowała… Został ścięty, jeden z wybitnych polskich filozofów Kazimierz Łyszczyński, a ciało wywieziono poza mury miejskie i spalono (podobnie jak jego dzieło). Oto Człowiek, który odważył się Myślec niezależnie i tylko za to zginął śmiercią męczeńską. Zginął bo wyprzedzał swój czas pisząc dzieło „De non existentia Dei”, czyli „O nieistnieniu Boga” !
  • w temacie Religia w szkołach? Po co?

    W: Hydepark
    Zbychu51] Żeby wyprowadzić religię ze szkół, trzeba chyba najpierw unieważnić konkordat, a to jest dosłownie niemożliwe.[/cytat] Ależ MOŻLIWE ,MOŻLIWE, A tak ta klesza, obłudna i pazerna czarna mafia watykańskokatolicka za przyzwoleniem podobno demokratycznych i niezależnych rządów (wszystkich bez wyjątków prawicowych czy lewicowych),ale sra,,,,ch w portki przed czarną mafią przestrzega Konstytucję RP. Jako podsumowanie niech posłuży paradoks prawny, drobny szczególik. Art. 90 konstytucji mówi: do przyjęcia umowy międzynarodowej (a taką jest konkordat) potrzebna jest większość 2/3 głosów. 08.01.1998 roku sejm, 273 głosami, przy 161 głosach przeciwnych i 2 – wstrzymujących się, uchwalił ustawę o ratyfikacji Konkordatu między Stolicą Apostolską, a Rzecząpospolitą Polską.A Prezydent Polski Kwaśniewski podpisał .... Było wtedy w sali posiedzeń sejmu 436 posłów. 2/3 tej ilości to: 290,6. Czyli 290 posłów. Z matematyki wychodzi brak 17 posłów do wymaganej Konstytucją większości. Czy to zdarzenie już historyczne nie powinno zostać zbadane przez odpowiednie organy państwowe z Trybunałem Konstytucyjnym włącznie? Nie chciałem używać mocnych słów, tylko tego inaczej nie da się powiedzieć. Wszyscy lub prawie wszyscy z kościołem nie chce zadzierać: administracja państwowa i samorządowa, instytucje finansowe, biznes oraz media. Ale tak na żywca łamać Konstytucję?" A najgorsze jest to że nawet sędziowie T.K. też srają w portki przed ta czarną mafią.. Z tego tylko jednego faktu wynika że wszystkie rządy,sejm,senat i prezydenci od 1998 roku są zdrajcami i sprzedawczykami Rzeczpospolitej Polski i Narodu Polskiego bo nie przestrzegają Konstytucji RP,I powinni być postawieni pod sąd za zdradę i nie przestrzeganie postanowień Konstytucji RP.Tylko do tego najpierw musi być wybrany naprawdę niezależny rząd, niezależny i nie podlegający naciskom czarnej mafii watykańskiej.
  • w temacie Religia w szkołach? Po co?

    W: Hydepark
    Pamiętam dobrze czas wprowadzania religii do szkół.
    1. Chodziło o to by szkoły umożliwiły nauczanie religii
    2. Lekcje religii miały być jako pierwsze lub ostatnie --A jak jest ?
    3. Uczący religii mieli pracować w ramach misji kościoła i nie brać za to pieniędzy,tak przyrzekał przed kamerami niejaki Glemp (prymas obłudnik) -A jak jest ?
    4. Była i miała być jedna godzina tygodniowo --A jak jest ?
    5. Świadectwo z religii było i miało być osobnym świadectwem-- A jak jest ?
    Jak jest teraz
    1. Jest po dwie godziny religii od klasy 1 podstawówki po ostatnią klasę szkoły średniej
    2. Lekcje z racji ilości rozpisane są na cały dzień - więc dzieci innych wyznań pałętają się po korytarzach lub siedzą w bibliotece
    3. Pewnego razu bp. Pieronek upomniał się o pieniądze za misję którą kościół niesie (darmo otrzymaliście darmo dawajcie)
    4. Ocena z religii/etyki jest na świadectwie szkolnym - pytanie retoryczne co z etyką?
    No i najlepsze szkoła, MEN kuratoria nie mają nic do powiedzenia w sprawie nauczania religii choć za to płacą - decyduje ksiądz i biskup
    No i na marginesie - krzyż w sejmie , rozmawiałem z gimnazjalistami i oni nie wiedzą w jakich okolicznościach został tam powieszony, to jest porażające. Tak działa ta obłudna i pazerna watykańska mafia klesza podległa sekcie watykańsko-katolickiej...
  • w temacie Klauzula sumienia dla lekarzy - jakie jest Twoje stanowisko?

    W: Polityka
    Wszyscy ci co są za zakazem aborcji po wykryciu wad genetyczych płodów i eutanazji na życzenie, dla nieuleczalnie chorych i cierpiących katusze z powodu bólu,dla dzieci nieuleczalnie chorych i niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie.Mam do was apel w szczególności do całego tak krzyczącego z oburzenia obłudnego kleru watykańskiego,chcecie mienić się obrońcami życia,to stwórzcie warunki dla tego życia zobowiążcie się że będziecie się opiekować po chrześcijańsku tymi chorymi gdy zabraknie rodziny lub rodzina ze względów finansowych nie będzie do tego zdolna.A do rządzących polityków ,zamiast gardłować bezproduktywnie,tak jak tego chce kler, te miliardy (od 5-7 mld rocznie) wyrzucane w szambo kliki klesze, przeznaczcie na budowę i wyposażenie hospicjów dla nieuleczalnie chorych i niesprawnych ludzi i dzieci pozbawionych z różnych powodów opieki rodziny.I prawidłowe diagnozowanie ich i leczenie Bo jakoś nie słychać żeby ci tzw. obrońcy życia?(obłuda klesza) oprócz obłudnych protestów zaproponowali sensowne rozwiązanie tego problemu.Panowie kardynałowie,biskupi może zamiast obłudnej krytyki i sprzeciwu, okazalibyście swoją chrześcijańską uczciwość i szczodrość, rezygnując ze swojej pazerności i część pieniędzy wyłudzanych od państwa przeznaczyli na budowę tych hospicjów.Do tej pory kler ze swoich pieniędzy nie wybudował żadnego. A siostrzyczki podjęły by się samarytańskiej opieki nad chorymi za bóg zapłać.W niebie za to będą aniołkami.. Jeśli zapewnicie obłudni tzw. obrońcy życia z kliką kleszą na czele,możliwość cywilizacyjnego i ludzkiego umierania lub godnego życia dla niepełnosprawnych starszych ludzi i dzieci ,nie będzie problemu ani dyskusji o eutanazji i aborcji.
  • w temacie Islam Religia Pokoju

    W: Polityka
    gość To co robili chrześcijanie nie miało nic wspólnego z naszą wiarą i jako katolik mam nadzieję że dostali za to odpowiednią nagrodę a to co robią muzułmanie jest zapisane w ich świętej księdze.
    Pomyłka powinno być >>To co robili katolicy nie miało nic wspólnego z chrześcijaństwem. 314 r. - Uchwalono ekskomunikę dla dezerterów. Dotąd kościoły chrześcijańskie zabraniały zabijania nawet w obronie koniecznej.
  • w temacie Czy Polscy biskupi rozumieją modlitwę Ojcze Nasz?

    W: Religia
    Dlaczego niewierzący to dla katolików podludzie? Kościół i katolicy stosują wiele różnych manipulacji. Jedną z najobrzydliwszych jest kreowanie niewierzących na podludzi, albo zwierzęta.
    Dość często spotykam się z określaniem niewierzących przez katolików, jako podludzi. Naucza o tym Kościół - opisywałem już jak mówił o tym o. Leon Knabit [PRZYKŁAD], ks. Marek Dziewiecki [PRZYKŁAD], ks. Jerzy Bajda [PRZYKŁAD]. Powtarzają to katoliccy publicyści i katoliccy odbiorcy. Takie kategoryzowanie niewierzących może być prowadzone poprzez nazywanie wprost niewierzących podludźmi, może też odbywać się poprzez odbieranie im podstawowych ludzkich cech takich jak rozum czy miłość lub przyrównywanie ich do zwierząt.

    Głównym argumentem dla katolików, który ma uzasadniać takie kategoryzowanie jest to, że tylko człowiek może wierzyć w Boga, więc ktoś kto nie wierzy w niego, nie jest człowiekiem a zwierzęciem lub podczłowiekiem. Argument ten jest oczywiście idiotyczny jak to zwykle katolickie „nauki”. Weźmy inny przykład – wiarę w horoskopy. Czy jeżeli katolik nie wierzy w horoskopy, to znaczy, że jest zwierzęciem – bo zwierzęta też nie wierzą w horoskopy?

    Robienie z niewierzących podludzi ma jeden cel – sprawić, że katolik nie będzie widział niewierzącego jako istotę ludzką, podlegającą ochronie z mocy różnych praw. Ktoś z kogo uczyni się zwierzę lub podczłowieka, może zostać opluty, obrażony (bo nie ma przecież uczuć), może zostać nawet pobity albo zabity i nie będzie to nic złego! Ktoś kogo nie uznaje się za człowieka, nie musi być traktowany jak człowiek!

    Przykład tego widać w artykule Izabeli Rostworowskiej na Nowym Ekranie „Pinochet -wielki bohater, patriota, katolik, mędrzec, żołnierz”. Pisze ona tam na temat ludzi zabitych przez reżim Pinocheta: „Czy 3 tys. podludzi, którzy sami uważają, że pochodzą od małp, świń, osłów, kur i robaków to zbyt wysoka cena za zwycięstwo prawdy, życie i wolność milionów ludzi ?”

    O to właśnie chodzi Kościołowi - by ludzie, którzy nie przyjęli jego fundamentalnych dogmatów, nie byli przez katolików traktowani jak ludzie i by katolik nie miał oporów przed krzywdzeniem ich! Takie same metody wykorzystywali naziści, chcąc sprawić by żołnierze nie czuli moralnego oporu przed zabijaniem np. Słowian czy Żydów. Choć ogólnie w polskim prawie są one zakazane, to zakaz ten nie dotyczy Kościoła, który przez konkordat, stoi ponad prawem i może swobodnie podżegać do nienawiści (a za tym do ludobójstwa).

    Sprawa ta jest bagatelizowana, ale jest bardzo poważna i trzeba z tym jak najszybciej zrobić porządek. Katolicyzm robi wielkie spustoszenie w umysłach ludzi i na skutek takiej propagandy w każdej chwili może dojść do jakiejś tragedii. W przyszłości natomiast może zawsze powtórzyć się historia z Chile, Hiszpanii, Chorwacji czy Polski (np. pogrom kielecki).
    "Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy Watykan. Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę zagraniczną służącą egoistycznym interesom Kościoła katolickiego." - Józef Beck, minister 2. RP





  • w temacie Hiszpanskie zakonnice i ksieza sprzedawal dzieci!

    W: Religia
    antykonto..Potraficie tylko narzekać i nic więcej mówiłem że macie spalić i zrównać z ziemią kościoły katolickie i wszystko co katolickie a jak nie to zrobią to inni ale razem z ich wyznawcami !!!! A może Ty zaczniesz to spalanie ? To inni pójdą za twoim przykładem...
  • w temacie Hiszpanskie zakonnice i ksieza sprzedawal dzieci!

    W: Religia
    Luke: "Brat Arrio był diabłem. Związywał małe dzieci tak, że nie mogły się ruszać. Robił z nich coś w rodzaju krzyża. Ręce rozłożone, nogi skrępowane... Potem bił. Jak przestał, to robił dziecku coś, co nazywało się majtkami ze sznurka. Sznurek wokół bioder, sznurek pomiędzy pośladkami... Bardzo ściśnięty. Kilkoro z nas chodziło w takim stroju na zajęcia z religii. Cały dzień. Za karę... Pamiętam jedną dla niego charakterystyczną rzecz: nigdy żadnemu z nas nie spojrzał w oczy. Nawet nie znam ich koloru...".

    James:
    "Brat Arrio nie był diabłem. Bo takie określenie obraża diabła. W kościelnej stołówce zabronił nam raz na zawsze korzystać z rąk. No więc jedliśmy z misek jak zwierzęta. Jeden posiłek dziennie. Mieliśmy po 6 lat. Kiedyś poskarżyłem się mojemu ojcu. Przyjechał w odwiedziny z Anglii. Powiedział, że jestem bardzo wychudzony i posiniaczony. Opowiedziałem mu, co tu się dzieje, zabrał mnie wtedy do brata Arrio i zapytał, czy to prawda. Arrio oczywiście wyparł się wszystkiego, powiedział, że ja nie chcę jeść i ciągle wdaję się w bójki. Ojciec mu uwierzył, bo ja miałem tylko 6 lat. Za to, że się poskarżyłem, Arrio bił mnie codziennie przez dziesięć tygodni".

    Sophie: "Gdy dziewczynki zaczynały być kobietami, to znaczy, kiedy po raz pierwszy miały okres, były bite jako nieczyste. Siostry mówiły, że to na pamiątkę grzechu pierworodnego. Miałam 13 lat, kiedy to się stało. Przeraziłam się, gdy stamtąd pociekła mi krew. Gdy powiedziałam o tym siostrze zakonnej, dostałam w twarz. Posiłki ograniczono mi do jednego dziennie. Nigdy nie dostałam żadnej podpaski".

    Adam: "Kazano nam nauczyć się na pamięć całego katechizmu i zabierać go na każde zajęcia. Pamiętam, jak jeden chłopak zapomniał go wziąć. Siostra, która prowadziła wtedy zajęcia (nazywała się Tyra), powiedziała, że dla przykładu pokaże całej klasie, co się stanie, jak ktoś zapomni materiałów lekcyjnych. Biła tego chłopaka na naszych oczach prawie przez całą godzinę. Krwawił, a ona nadal go biła. Wszyscy byliśmy przerażeni, że go zabije, ale baliśmy się zareagować w jakikolwiek sposób".

    Sean: "Gdy siostry uznały, że zachowuję się źle, wylewały na mnie pomyje z wiadra, które stało w kuchni. Śmierdziałem potem przez kilka dni, bo nie pozwalały mi się wykąpać".


    W latach 1930–1980 w katolickich sierocińcach Irlandii zaginęło bez wieści 2 tysiące dzieci (5 procent). Dotąd nikt nie wie, gdzie znajdują się ich groby! Część dzieci zapewne umarła z powodu chorób. Autorzy raportu nie mają jednak wątpliwości, że wiele dzieci zostało zamordowanych, niektóre zapewne po brutalnym zgwałceniu. Pominąłem w drugiej (ostatniej) części tego kościelnego horroru wstrętny aspekt seksualny i pedofilski. Czy jest lepiej? Nie, może nawet jest jeszcze gorzej. Każde dziecko, którego wypowiedzi tu przytaczamy, w chwili, gdy robiono z nim to, co robiono, nie miało więcej niż 13 lat.
  • w temacie Hiszpanskie zakonnice i ksieza sprzedawal dzieci!

    W: Religia
    Tak czarna zboczona katolicka klika klesza opiekowała się dziećmi w prowadzonych sierocińcach.Tylko niektóre zeznania byłych pensjonariuszy tych katolickich obozów koncentracyjnych-----Oto kolejna porcja zeznań tych, których Irlandia oddała pod skrzydła Kościoła, dziś dorosłych ludzi. Komisja, która sporządzała przez 9 lat cytowany dokument, nie podaje nazwisk świadków. Są tylko imiona.

    Jest np. Sean (miał wtedy 6 lat), który opowiada o pewnej zakonnicy:
    "Kiedy zaczynała mnie bić, nie mogła przestać. Biła kijem i paskiem. Biła, biła i biła bez opamiętania. Udało mi się uciec, dobiegłem do drzwi, otworzyłem je. Tuż przy schodach znowu mnie dopadła, biła nadal. Spadłem ze schodów, na dole siostra już była nade mną. Takie bicia były zupełnie za nic, wszyscy byliśmy maltretowani. Siostra biła nas, dopóki ktoś jej nie powstrzymał".

    Sarah: "Biły nas też twardymi trzcinami. Trzciny miały około dwóch, trzech stóp długości. Biły nas w klasie na lekcjach, przy wszystkich, i w nocy. Kazały stać na jednej nodze, później biczowały. Jak ktoś stracił równowagę, to wszystko zaczynało się od początku. Musiałyśmy stać prosto, żeby przestały bić".

    Ava: "Nie było zrozumienia tego systemu, nikt nie potrafił powiedzieć stop. Jeżeli starsza osoba bije cię, uznawaliśmy, że tak musi być. Myślałam, że to normalne. Potem dowiedziałam się, że młode siostry od samego początku były uczone, jak postępować z dziećmi. Nawet przymuszano je do tego siłą. Mówiono im, że >>dzieci trzeba bić od małego, żeby wyrosły na ludzi<<. W końcu zaczynały w to wierzyć. Później w tych >>metodach wychowawczych<< chciały być jak najlepsze. Prześcigały się nawzajem".

    Grace: "Wyjścia do toalety były odnotowywane. Uczniowie mogli załatwiać swoje potrzeby tylko dwa razy dziennie, i to w ściśle określonych godzinach. Co do sekundy. Na każdorazowy pobyt w toalecie (te dwa razy) miałam po pięć minut".

    Conor: "Kiedyś nie wytrzymałem – bo już nie mogłem – i poszedłem do toalety bez niczyjej zgody. Siostry przyłapały mnie. Jedna z nich kazała mi klęczeć i biła w plecy tak mocno, że trzcinowa pałka poraniła jej dłoń, a ja nie mogłem spać na plecach ponad miesiąc".

    Ksiądz Matthew Gaffney: (z irlandzkiego Instytutu Miłosierdzia):
    "To prawda, kary cielesne były stosowane, ale wyłącznie po to, by utrzymać dyscyplinę. Zaliczało się do nich bicie i chłostanie".

    Ava: "Gdy byłyśmy niegrzeczne (zdaniem zakonnic), nasze łóżka polewano wodą. Także kołdry. Całą noc spałyśmy w mokrej pościeli. Ta kara podobno nie była nielegalna. Była zapisana w statucie szkoły".

    Leah: "Golono nam głowy. Siedmioletnim dzieciom. Dziewczynkom. Do gołej skóry. Kazano rozbierać się do naga, zakonnice kazały się schylać i biły po całym ciele, najbardziej w pośladki, żebyśmy nie mogły siedzieć. To nie chodziło tylko o jeden dzień. Kiedy taką karę otrzymywało się codziennie, to z siedzeniem miało się już problemy nieustanne. Nawet po zagojeniu ran. Po tym wszystkim nadal mam problemy z siedzeniem. A mam 40 lat!".

    Eva: "Jeśli w Rosminians (jeden z kościelnych sierocińców) jakieś dziecko zsiusiało się w nocy w łóżko, to miało polewaną pościel i swoje ubrania moczem przez kilka miesięcy. Moczem innych dzieci, który w tym celu gromadziły zakonnice. Powszechnie stosowaną karą było jedzenie kału własnego i innych".

    Brat Olivero: "Kiedy przybyłem do tej katolickiej szkoły, to zobaczyłem, że chłopcy za każde wykroczenie byli wysyłani do brata Arrio, który bił i katował >>łobuzów<<. Tak ich nazywał. Przez lata dzieci straszono, że jak będą niegrzeczne, to pójdą do brata Arrio. Bano się go jak diabła. Dochodziło nawet do aktów samookaleczeń. Dzieci zadawały sobie rany po to, by nie dostać się w ręce brata Arrio. To był demon, miał obłędny wzrok".

    Olivero zapytany, dlaczego o takim horrorze nie powiadomił organów ścigania, odpowiedział, że maltretowane było bardzo małe dzieci, które nie byłyby w stanie potwierdzić jego doniesień.

    Luke: "Brat Arrio był diabłem. Związywał małe dzieci tak, że nie mogły si