• w temacie trudne wyznanie miłości

    W: Uczucia
    Właściwie po co Ci to wyznanie?
    Czy jeśli powie, że Cię kocha, będzie Cię kochał mocniej? - Nie sądzę.
    Czy jeśli powie, że Cię kocha, będziesz się czuła lepiej? - Dlaczego? Spróbuj sobie odpowiedzieć na to pytanie, a może dotrze do Ciebie, że problem jest w Twojej głowie. Pozbądź się tych myśli, a pozbędziesz się problemu który Cię unieszczęśliwia.
  • w temacie Może mi ktoś wytłumaczy...

    W: Polityka
    A może to przekazywanie życia jest kluczem do rozwoju. Jest taka teoria, wybacz, nie pamiętam autora, że wszystko zmierza ku dobru. Cały wszechświat kieruje się w stronę dobra. Czasem robi krok w tył, czasem kilka kroków, ale kierunek rozwoju pozostaje ten sam. Echa tego przewijają się właściwe w większości religii, myśli ludzkich. Będziemy tak długo się rozwijać, tak długo przekazywać swoje geny, wiedzeni tym zwierzęcym instynktem ;), aż osiągniemy pozom dobra, który pozwoli jednocześnie uwolnić wszystkie możliwości. Może to jest ta boskość?
  • w temacie Może mi ktoś wytłumaczy...

    W: Polityka
    Judas
    szeptem
    Judas
    szeptem
    Judas szeptem Judas

    Mam nadzieję że chociaż we mnie wierzysz Przyjaciółko?

    Choć nawet sokolim okiem nie zmierzysz ni psim węchem nie wyczujesz, jestem jak pył unoszący się w podmuchach wiatrów, gnany emocjami upiornego tańca tam gdzie wskazuje mi sumienie.mogę uwierzyć (zaufać) Tobie, ale nie w Ciebie Przyjacielu :)Uwierzyć w drugiego człowieka, to tak niewiele z punktu widzenia odcinka czasu w jakim egzystujemy pomstując często na los i niedolę gdy coś idzie nie po myśli.

    Szukaj braku wiary w sobie Przyjaciółko a nie na zewnątrz jak religianci czynią szukając Bogów w książkach lub w kościołach ale nigdy w sobie.

    Wyłącznie odcinek w którym egzystujemy jest nam dany i jak wszystko co związane z czasem mocno względny. I bez względu na względność, szkoda go marnować na pomstowanie, nie sądzisz?
    Mój brak wiary mam w sobie głęboko odnaleziony ;)
    Gdybyśmy nie generowali myśli -formy czystej energii, niewyczuwalnej dla nas zmysłami zgodziłbym się z Tobą.

    Spójrz na jednostkę ludzką jako na generator energii ulatującej w przestrzeń bez barier, nakazów i zakazów.

    Z fizyki wynika że energia nie "umiera" z tego względu że nie jest materialna.
    No dobrze... I mnie pociąga fizyka kwantowa lecz wytłucz mi dokładniej z czym i dlaczego zgodzić się z jej powoduj nie chcesz ze mną?
    Energia nie umiera. Złudna stałość materii jest właściwie jest właściwie naszym niedopatrzeniem względem upływu czasu. Czy na to mamy pomstować? Że jesteśmy zbyt mali, zbyt ograniczeni przez własne niedoskonałości, że tak trudno nam zrozumieć to co się wokół dzieje?

    Czy jesteś absolutnie pewien, że nie jesteśmy w stanie wyczuć zmysłami energii naszych myśli? Ja takiej pewności nie mam. Właściwie mam głównie niepewność w tej kwestii ;)
    A może nie jesteśmy zbyt mali i ograniczeni, próbowałaś nad tym myśleć czasami?

    Może jest w nas coś czego nie wyczuwamy zbyt zajęci materialnym środowiskiem egzystencji, naszą "zwierzęcą naturą" ?

    O ile wiem "myśli" jako formy energii nie potrafimy zdefiniować.

    Wydaje mi się że pracując nad sobą jesteśmy w stanie pomału kruszyć pręty swoich umysłowych klatek ograniczających nas we własnym świecie.
    Sądzę, że mamy potencjał, jednak nie potrafimy go spożytkować. Zdecydowanie nie potrafimy! To nawet naukowo zostało udowodnione, że wykorzystujemy zasoby naszego mózgu w polotach do 10 %, a i nie wszyscy.

    Myśli jako formy energii nie potrafimy (jeszcze) zidentyfikować, wskazać, policzyć, ale czy nie potrafimy jej wyczuć? Nie zdarzyło Ci się nigdy poczuć? Energii, emocji, wręcz myśli drugiej osoby?

    Nie raz mnie to zastanawiało, czy faktycznie potrafimy i na ile, pozbyć się swoich umysłowych ograniczeń. W jaki sposób nad tym pracujesz?
  • w temacie Może mi ktoś wytłumaczy...

    W: Polityka
    Judas szeptem Judas szeptem Judas

    Mam nadzieję że chociaż we mnie wierzysz Przyjaciółko?

    Choć nawet sokolim okiem nie zmierzysz ni psim węchem nie wyczujesz, jestem jak pył unoszący się w podmuchach wiatrów, gnany emocjami upiornego tańca tam gdzie wskazuje mi sumienie.mogę uwierzyć (zaufać) Tobie, ale nie w Ciebie Przyjacielu :)Uwierzyć w drugiego człowieka, to tak niewiele z punktu widzenia odcinka czasu w jakim egzystujemy pomstując często na los i niedolę gdy coś idzie nie po myśli.

    Szukaj braku wiary w sobie Przyjaciółko a nie na zewnątrz jak religianci czynią szukając Bogów w książkach lub w kościołach ale nigdy w sobie.

    Wyłącznie odcinek w którym egzystujemy jest nam dany i jak wszystko co związane z czasem mocno względny. I bez względu na względność, szkoda go marnować na pomstowanie, nie sądzisz?
    Mój brak wiary mam w sobie głęboko odnaleziony ;) Gdybyśmy nie generowali myśli -formy czystej energii, niewyczuwalnej dla nas zmysłami zgodziłbym się z Tobą.

    Spójrz na jednostkę ludzką jako na generator energii ulatującej w przestrzeń bez barier, nakazów i zakazów.

    Z fizyki wynika że energia nie "umiera" z tego względu że nie jest materialna.
    No dobrze... I mnie pociąga fizyka kwantowa lecz wytłucz mi dokładniej z czym i dlaczego zgodzić się z jej powoduj nie chcesz ze mną?
    Energia nie umiera. Złudna stałość materii jest właściwie jest właściwie naszym niedopatrzeniem względem upływu czasu. Czy na to mamy pomstować? Że jesteśmy zbyt mali, zbyt ograniczeni przez własne niedoskonałości, że tak trudno nam zrozumieć to co się wokół dzieje?

    Czy jesteś absolutnie pewien, że nie jesteśmy w stanie wyczuć zmysłami energii naszych myśli? Ja takiej pewności nie mam. Właściwie mam głównie niepewność w tej kwestii ;)
  • w temacie Na bezrybiu i rak ryba?

    W: Uczucia
    Antoinette
    Ja wolę brunetów i twarożek;)

    No tak , może i masz rację ale ciągle postepujący niż demograficzny i starzejące się społeczeństwo, nie przemawiają za tym. Może ludzie gwizdają na geny albo zrobili się bardziej wybredni;)Nie. Wyobraź sobie kota. Zwierze. Działa instynktownie. Ale jak go przyzwyczaisz, że miska zawsze pełna jedzenia, to się w tej misce zatraci. Komu się chce marcować z pełnym brzuchem? ;) Ludzie teraz są tak właśnie przepełnieni, wszystko mają podane na tacy - jedzenie, informacje, rozrywki. Mogą to wybrzydzają, nie będą mogli przestaną.
  • w temacie Może mi ktoś wytłumaczy...

    W: Polityka
    Judas szeptem Judas

    Mam nadzieję że chociaż we mnie wierzysz Przyjaciółko?

    Choć nawet sokolim okiem nie zmierzysz ni psim węchem nie wyczujesz, jestem jak pył unoszący się w podmuchach wiatrów, gnany emocjami upiornego tańca tam gdzie wskazuje mi sumienie.mogę uwierzyć (zaufać) Tobie, ale nie w Ciebie Przyjacielu :)Uwierzyć w drugiego człowieka, to tak niewiele z punktu widzenia odcinka czasu w jakim egzystujemy pomstując często na los i niedolę gdy coś idzie nie po myśli.

    Szukaj braku wiary w sobie Przyjaciółko a nie na zewnątrz jak religianci czynią szukając Bogów w książkach lub w kościołach ale nigdy w sobie.

    Wyłącznie odcinek w którym egzystujemy jest nam dany i jak wszystko co związane z czasem mocno względny. I bez względu na względność, szkoda go marnować na pomstowanie, nie sądzisz?
    Mój brak wiary mam w sobie głęboko odnaleziony ;)
  • w temacie Na bezrybiu i rak ryba?

    W: Uczucia
    Każdy z nas ma pewne wymogi co do różnych kwestii życiowych? Tak :) Lecz pośród wszystkich wymogów jest jeden priorytetowy - przeżyć. Po to żeby przeżyć zjesz nawet ślimaka, choć wolałabyś twarożek. Po to, żeby przekazać życie zwiążesz się z brunetem, choć wolałabyś blondyna. Mamy zakodowane w genach przekazywanie życia, wszystko inne to wydumane otoczki ;)