71
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń566
  • Odpowiedzi64
  • Ocen na +5
71 ppt ?

Zacząć wszystko od początku? (65)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): ajatoLach -

Eegle
ajatoLach


Idziesz na łatwiznę.
W sumie w przeciwieństwie do pewnej Siksy, długo już obserwuję ten świat.
Wiesz skąd się wzięło powiedzenie o sędziowaniu we własnej sprawie?
nie, dałam znak zapytania, to oznacza, że stoję przed bardzo trudnym wyborem :D i znow nie o skarpetki chodzi :)

do pewnej Siksy????????

nie wiem, skąd?
No właśnie.. chwilowo niepewnej, bo postawiła znak zapytania ;P
Ano, nie można być sędzią we własnej sprawie, brakuje albowiem natenczas obiektywizmu.
Sedzia ma ważyć za i przeciw argumenty. Nie emocje i uprzedzenia.

W teorii przynajmniej.
INTERIA.PL

Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): Eegle -

ajatoLach

No właśnie.. chwilowo niepewnej, bo nie postawiła znaku zapytania ;P
Ano, nie można być sędzią we własnej sprawie, brakuje albowiem natenczas obiektywizmu.
Sedzia ma ważyć za i przeciw argumenty. Nie emocje i uprzedzenia.

W teorii przynajmniej.
oj tam, na koniec i tak przyznaję Ci rację, więc o co ten krzyk?? :D

o to Ci chodzi, ok tak jest, ale często sędzia jest konieczny dla zwykłych formalności, ot pieczątki na papierku. Ludzie idą do sądu coś przerwać, ale są już dogadani.

wiesz, do sądu też idziemy, jeśli ta druga strona nawet nie chce słyszeć o rozstaniu. Z tym obiektywizmem, potem to już różnie jest... pewnie niejeden tata walczący na sali sądowej by Ci coś o tym powiedział.. ale my nie o tym.

to wszystko Rycerzu sprowadza się do dojrzałości. i do tego, jak komunikuje nam to druga strona. Jeśli kobieta słyszy - ze jest zerem, zawsze nim była i teraz jest czas na nowe życie, bo za rogiem czeka młoda Kasia, o wiele ładniejsza i mądrzejsza... sorry, nie dziwie się, że reakcja jest różna, od trzaskania talerzami po problemy podczas rozwodu....

Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): ajatoLach -

Eegle
ajatoLach

No właśnie.. chwilowo niepewnej, bo nie postawiła znaku zapytania ;P
Ano, nie można być sędzią we własnej sprawie, brakuje albowiem natenczas obiektywizmu.
Sedzia ma ważyć za i przeciw argumenty. Nie emocje i uprzedzenia.

W teorii przynajmniej.
oj tam, na koniec i tak przyznaję Ci rację, więc o co ten krzyk?? :D

o to Ci chodzi, ok tak jest, ale często sędzia jest konieczny dla zwykłych formalności, ot pieczątki na papierku. Ludzie idą do sądu coś przerwać, ale są już dogadani.

wiesz, do sądu też idziemy, jeśli ta druga strona nawet nie chce słyszeć o rozstaniu. Z tym obiektywizmem, potem to już różnie jest... pewnie niejeden tata walczący na sali sądowej by Ci coś o tym powiedział.. ale my nie o tym.

to wszystko Rycerzu sprowadza się do dojrzałości. i do tego, jak komunikuje nam to druga strona. Jeśli kobieta słyszy - ze jest zerem, zawsze nim była i teraz jest czas na nowe życie, bo za rogiem czeka młoda Kasia, o wiele ładniejsza i mądrzejsza... sorry, nie dziwie się, że reakcja jest różna, od trzaskania talerzami po problemy podczas rozwodu....
Na temat Kasi i jej Zbysia już powiedziałem, co miałem powiedzieć.
Niestety, wycięli , ale jest szansa, że wyciął to sobie moder i teraz się wpatruje, planując kolejne kroki.. do lasu ;P

A tak na marginesie tej Kasi..


Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

Eegle no ja się będę wakacjować obok Ciebie :D

tak jest, znowu to beznadziejne morze w Holandii :) i trochę do Polski, tym razem wielkopolskie :), ale dopiero w sierpniu, więc jeszcze trochę....

a Ty, co zaplanowałeś ? znowu szampan kawior i ... no... piękne dziewczyny??? :D
No tak. Ja będę twoim kierofcem a ty se będziesz zwiedzać a że nie jestem twoim rodzonym facetem to i egzotyka też będzie ;))

Ja też urlop mam w sierpniu. Jak co roku zresztą i jak co roku taki sam. Znaczy nudy nudy i jeszcze raz nudy ;))) Szampan i kawior bez zmian ale dziewczyny to już tylko brzydkie mnie chcą a i to muszę się jeszcze bardzo starać ;)))

Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): Eegle -

ajatoLach
Eegle

hahahha, dobre to jest :)

lubię chłopaków, jakoś tak życiowo w tych ich kabaretach :)
To tak tylko odnośnie pewnego stereotypu :)
I chyba na dobranoc, bo jutro trochę ponad tysia kilometrów koła przemierzą :) Trzeba odpocząć na zapas.
nooo stereotyp jest w dechę :)

się już pożegnaliśmy :)

Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): Eegle -

XXXXXXXXXXXXXXX

No tak. Ja będę twoim kierofcem a ty se będziesz zwiedzać a że nie jestem twoim rodzonym facetem to i egzotyka też będzie ;))

Ja też urlop mam w sierpniu. Jak co roku zresztą i jak co roku taki sam. Znaczy nudy nudy i jeszcze raz nudy ;))) Szampan i kawior bez zmian ale dziewczyny to już tylko brzydkie mnie chcą a i to muszę się jeszcze bardzo starać ;)))

oooo, to wreszcie mam szanse!!!!! gdzie mnie na stopa zabierasz? ;)


Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

ajatoLach Boguś L. odpowiedział za mnie ile to ma trwać.
Z przymrużeniem oka oczywiście, jak niezbicie wynikało z kontekstu wypowiedzi.

Reszty nie skomentuję, bo znowu wyjdzie na to, że gadasz z kimś, kogo nie ma.
Pozdrawiam
Yeti.
;))
Nie znam bogusia el ale przypuszczam że to jakaś postać z telewizji. Z tego na co szczekam kiedy widzę obce więc swojego nie mam bo bym w chałupie całymi dniami ujadał jak wściekły ;))

Też bym cie pozdrowił ale ty nie istniejesz a gdybyś nawet istniał to futro uodparniałoby cię na wszelkie przeziębienia więc zdrowy jesteś permanentnie ;)))

Gadaj co z tym trwaniem ;) Jak długo należy żeby uzasadnione było odejście bez oglądania się na jakiś tam litość ;)

Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

Eegle pozostają jeszcze złudzenia, że jednak coś zmienimy.. te złudzenia potrafią nas naprawdę długo trzymać w jednym miejscu. Te złudzenia często przykrywają nasz strach przed czymś nowym...
ale jak Cię czytam, to sobie myślę, że w życiu trza twardym a nie "miętkim" być :D
To nie jest wina złudzeń lecz strachu przed zmianą która tak naprawdę nie istnieje. W życiu po prostu trzeba mieć dłuższą pamięć i sięgać do czasów gdy byliśmy młodzi niezależni i gdy przeżywaliśmy najlepsze lata swojego życia. To ślub był zmianą i to on całe nasze życie zepsuł a rozstanie to tylko powrót do poprzedniego fantastycznego kawalerskiego stanu ;)) Boimy się zmiany bo po prostu nie dociera do nas że tak naprawdę anulujemy tylko najgorszą decyzję życia. Naprawimy najgorszy ze wszystkich błąd. Rozwód to nie porażka. To odzyskanie tego co lekkomyślnie wyrzuciliśmy w przeszłości do kosza :) Coś najdroższego ze wszystkiego co kiedykolwiek będziemy mieć. Niezależność. Samostanowienie. Wolność.

Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): Eegle -

XXXXXXXXXXXXXXX Właśnie zauważyłem że już się pożegnaliście więc i ja wam dobrej nocki życzę :)
ja jeszcze jestem, ale tak jedną nogą... bo jeszcze coś do zrobienia mam...

no jasne, że pasi, tylko powiedz, gdzie na tego stopa mam czekac :D

ładnie o tej niezależności napisałeś, jutro sie odniosę :)

kolorowych

Re: Zacząć wszystko od początku?

Napisał(a): XXXXXXXXXXXXXXX -

Eegle no jasne, że pasi, tylko powiedz, gdzie na tego stopa mam czekac :D

ładnie o tej niezależności napisałeś, jutro sie odniosę :)

kolorowych
Czekaj gdzieś w okolicach cieszyna ale nie jutro tylko dopiero w piątek ;))

Nie wiem czy jutro znajdę ten temat bo zauważyłem że moje wypowiedzi znikają a teraz cokolwiek znaleźć można tylko przez historię swoich postów. Ostatnio wyleciało dosłownie wszystko co napisałem z trasy. Chyba jakiegoś debila wybrali na moda bo automat wszystkiego by nie wywalił.
A o tej niezależności to uwierz mi że wiem co gadam. O takiej wolności jaką mam teraz marzyłem przez całe życie i już nigdy niczym jej nie zastąpię. Nawet najpiękniejszą najfajniejszą i najbardziej do mnie dopasowaną pod słońcem laską ;)))
« Wróć do tematów
Do góry strony: Zacząć wszystko od początku?