Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
Oczywiście masz prawo to zrobić i wyznawać religie w której będziesz się czuł najlepiej. Jednak fakt, że jakiś artykuł wiary (tej czy innej) Tobie akurat odpowiada, to nie znaczy jeszcze że akurat tak jest. Buddyzm np mówi o reinkarnacji, chrześcijaństwo mówi ze człowiek żyje tylko raz. Prawda jest tylko jedna. Nie mogą obie strony mieć tutaj racji. To że Ty akurat skłaniasz się ku reinkarnacji nie znaczy jeszcze że rzeczywiście ta nauka jest prawdziwa. Inni nie uznają tej teorii, co też oczywiście nic nie znaczy.
Jeżeli buddyzm jest według ciebie bliżej prawdy to powinieneś zostać buddystą. Jeżeli jednak to chrześcijaństwo ma rację, to zdajesz sobie sprawę że popełniłbyś błąd.
Mówisz że Bóg jest mściwy i brutalny. Czy mściwy i brutalny Bóg dałby własnego syna na śmierć krzyżową dla Twojego i mojego zbawienia? Gdyby był mściwy czy Ty jeszcze byś żył? Ile grzechów popełniasz każdego dnia? Mimo to On cie kocha i pragnie byś przyjął Jego dar zbawienia. Ale decyzja oczywiście należy do Ciebie.
Biblia mówi że Bóg jest miłością. To samo zresztą mówi pewna popularna pieśń kościelna. Może przypomnij sobie jej słowa.
Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
AUTORKA: Znam bardzo dobrze słowa tej pieśni i wiem że jest o miłości, ale uwierz mi nie mówię tego co nie jest napisane w biblii- bóg mści się, zapowiada okrutne rzeczy, gnębi mu nieposłusznych. Jest tam wiele takich przykładów. A śmierć Jezusa na krzyżu to kolejny dowód na brak miłości boga, bo dlaczego cierpiał Jezus, a nie bóg?? Poświęcenie ze strony boga??? Otóż nie. Mógł sam się poświęcić. Moje życie nie zależy od boga, jego nie ma, dla mnie to stek bzdur. Nie popełnię błędu, bo błędem jest wierzenie bajkom zawartym w biblii. Ale szanuję, to że inni w niego wierzą i dlatego to co tutaj napisałam jest moim zdaniem. Aha a Einstein powiedział, że jeśli już jakaś religia jest logiczna to właśnie buddyzm i ja twierdzę podobnie, bo w buddyźmie nie należy przyjmować nauki Buddy na ślepo jak w chrześcijaństwie, Budda nie chce, żeby ktoś tak po prostu uwierzył, tylko, żeby krytycznie to ocenił i pojął logicznie.
Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
Gość AUTORKA: Znam bardzo dobrze słowa tej pieśni i wiem że jest o miłości, ale uwierz mi nie mówię tego co nie jest napisane w biblii- bóg mści się, zapowiada okrutne rzeczy, gnębi mu nieposłusznych. Jest tam wiele takich przykładów. A śmierć Jezusa na krzyżu to kolejny dowód na brak miłości boga, bo dlaczego cierpiał Jezus, a nie bóg?? Poświęcenie ze strony boga??? Otóż nie. Mógł sam się poświęcić. Moje życie nie zależy od boga, jego nie ma, dla mnie to stek bzdur. Nie popełnię błędu, bo błędem jest wierzenie bajkom zawartym w biblii. Ale szanuję, to że inni w niego wierzą i dlatego to co tutaj napisałam jest moim zdaniem. Aha a Einstein powiedział, że jeśli już jakaś religia jest logiczna to właśnie buddyzm i ja twierdzę podobnie, bo w buddyźmie nie należy przyjmować nauki Buddy na ślepo jak w chrześcijaństwie, Budda nie chce, żeby ktoś tak po prostu uwierzył, tylko, żeby krytycznie to ocenił i pojął logicznie.
Tak , człowiek jest taki , jak mu się daje , daje daje, i nic się od niego nie wymaga, może robić co chce , jak chce i ile chce, Kiedy się od niego coś wymaga, czy musi ugiąć krzyż to już narzeka, narzeka, narzeka,oskarża, oskarża. Tyle razy się mówi , że biblia jest sfałszowana, to choćby się zastanowić i przemyśleć czy , aby to nie prawda. Przecież sami wciąż dyskutujecie ile tam nieścisłości. Pytam więc dlaczego oczerniasz Boga ? - nie wierzysz w Niego dzisiaj, to pamiętaj, On Ciebie nie będzie znał jutro i nie płacz ,że nie wiedziałaś. Można nie wiedzieć, ale inaczej się zachowywać, wypowiadać. Chcesz przejść na buddyzm , to przejdź,nie ma to znaczenia bo ta religia i ta druga nie ma nic wspólnego z Bogiem. A budda to postać fikcyjna stworzona przez szatana, czyli chcesz wyznawać buddę proszę bardzo t.z.n.wyznawać szatana.
Uważasz, że to bzdury - przekonasz się.Pozdrawiam Dąb
Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
AUTORKA: Budda to postać, która istniała. To był zwykły człowiek, który po 7 latach medytacji i ascezy doznał oświecenia, został przebudzony i stworzył własną religię. Nikt nie musiał go sobie wymyślać. Wymyśla się bogów a nie rzeczywistych ludzi. To co piszesz jest żałosne. Nie wiem czy zauważyłeś ale piszesz tak jakbyś się jąkał, w kółko powtarzasz słowa. A biblia to bajeczka szyta grubymi nićmi. Budda nie ma nic wspólnego ze złem. Mylisz pojęcia kochanie- to bóg jest zły. A szatan to inna bajka, bo jego zwolennicy są satanistami a nie buddystami. Zagłębiam się w tematykę czarnej magii, czarnych mszy, duchów, egzorcyzmów, zombi i voodoo, dlatego mnie nie wrobisz insynuacją że czczenie Buddy to czczenie szatana. Uwierz to wygląda diametralnie inaczej. Aha i płakać nie zamierzam
Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
Gość AUTORKA: Budda to postać, która istniała. To był zwykły człowiek, który po 7 latach medytacji i ascezy doznał oświecenia, został przebudzony i stworzył własną religię. Nikt nie musiał go sobie wymyślać. Wymyśla się bogów a nie rzeczywistych ludzi. To co piszesz jest żałosne. Nie wiem czy zauważyłeś ale piszesz tak jakbyś się jąkał, w kółko powtarzasz słowa. A biblia to bajeczka szyta grubymi nićmi. Budda nie ma nic wspólnego ze złem. Mylisz pojęcia kochanie- to bóg jest zły. A szatan to inna bajka, bo jego zwolennicy są satanistami a nie buddystami. Zagłębiam się w tematykę czarnej magii, czarnych mszy, duchów, egzorcyzmów, zombi i voodoo, dlatego mnie nie wrobisz insynuacją że czczenie Buddy to czczenie szatana. Uwierz to wygląda diametralnie inaczej. Aha i płakać nie zamierzam
Tak - zagłębiaj się bardziej w czarną magię,czarne msze, egzorcyzmy,i,t,d. Wierz w bajeczkę o człowieku , który doznał oświecenia i założył swoją religię. Dowiesz się kto go tak oświecił ?- czyja jest ta religia.. W kogo wierzysz, kogo uznajesz. Postępuj tak dalej ,a ja Tobie powiadam , że zapłaczesz któregoś dnia i to bardzo czy tego chcesz , czy nie.Dąb
Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
Tak buddyzm to religia wyciszenia. Mozna oddciąc sie poprzez medytacje od codziennych paradoksów,których nie brakuje na każdym kroku.Tutaj bogiem jest nasz własny rozum. Spokój i równowaga wewnetrzna pozwala po pewnym czasie realnie spojrzec na żródło życia. A zródłem życia jest samo życie. Dla niektórych to trudne i nie wytłumaczysz tego tu na forum . Więc idz za głosem serca i wiare wybierz sama i nie pozwól sobie jej narzucic nikomu. Pozdrawiam.
Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
AUTORKA:Dzięki za normalną wypowiedź babyQjago. Jak czytam tego fanatyka Dęba to mi się robi niedobrze. Wiem, masz rację, że ujmując to szerzej, niektórzy są zbyt ograniczeni, żeby zrozumieć pewne rzeczy. Pozdrawiam serdecznie
Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
Do autorki. Szukałaś i odnalazłaś. Dostaniesz to czego pragniesz. Pamiętaj . Dąb
Re: ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
Autorka: Dąb ty masz jakąś obsesję. Myślisz, że wszystkich nawrócisz na chrześcijaństwo?! Jesteś w błędzie koleś. Jeśli nie pasuje ci to co piszę, to nie wchodź na ten wątek i będziesz miał spokojny sen, bo widzę, że wyzwalasz z siebie tutaj zbyt dużo negatywnych emocji. Jesteś nimi wręcz naładowany. Uspokój się, bo się zagotujesz. Każdy ma prawo do podejmowania własnych decyzji, a ty mój drogi myślisz, że tylko twoje zdanie jest właściwe, i że wszyscy powinni się kierować twoją świętą wolą. Aha napisałeś, że odnalazłam to czego szukałam, wiesz jak na razie to odnalazłam natręta z nowo utworzonej partii: NAWRACAJMY, CHOLERA, BO INACZEJ POZABIJAĆ. Pozdrawiam, bo z pewnością znowu będziesz chciał napisać i postraszyć mnie POTĘPIENIEM WIECZNYM. Ja ciebie mogę straszyć tylko twoją własną głupotą, co za pech.
ZAFASCYNOWAŁ MNIE BUDDYZM
Napisał(a): Gość -
Zgłoś do usunięcia | Link
Od dawna nie pasowało mi wiele rzeczy w chrześcijaństwie. Kara za grzechy, wielka cześć oddawana bogu... Mogłabym wymieniać bez końca. Wystarczy poczytać biblię, żeby doznać szoku- bóg jest brutalny i za wszystko się mści. Buddyzm wydaje mi się religią, której poszukiwałam. Logiczny sens ciągłej reinkarnacji, dopóty człowiek nie osiągnie duchowego ideału. W związku z tym brak surowego sędziego. W buddyźmie bóg odgrywa drugorzędne bądź żadne miejsce, czyli nie ma takiego zapatrzenia na jego osobę, a w chrześcijaństwie bóg wymaga czci. Mam zamiar zgłębić tą religię, by móc przejść na nią świadomie i odejść z kościoła katolickiego. Chcę, żeby to był dojrzały wybór a nie dziecięca fascynacja buntownicza.