10
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń209
  • Odpowiedzi8
  • Ocen na +0
10 ppt ?

Zakończenie znajomości z klasą (9)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Zakończenie znajomości z klasą

Napisał(a): ~Aztec -

Witam
Mam pewnie dla Was śmieszny problem. Otóż jakieś dwa lata temu poznałem w pracy ciekawą dziewczynę. Jako że była to jej pierwsza poważna praca to starałem się jej w niej pomóc. Kilka razy brałem na siebie jej problemy z pracy i załatwiałem je. Dużo mi o sobie opowiadała i w związku z różnymi problemami życiowymi także stawałem po jej stronie nierzadko ją pocieszając lub pomagając. Gdy zaczęła studia w nich także jej pomagałem. Zaznaczam że nie byliśmy nigdy razem i nigdy nie rozpatrywałem takiej opcji. Ona wiedziała że traktuję ją jak przyjaciel i ma we mnie oparcie. I że byłbym szczęśliwy gdyby poznała kogoś odpowiedniego kto by ją docenił. Nawet gdy zaczęła nową prace to w niej także jej troszkę pomogłem. Niestety zauważyłem że od jakiegoś czasu Ona odzywa się tylko wtedy gdy czegoś potrzebuje. A moje prośby o chwilę rozmowy są ciągle zbywane. Mam do was prośbę szczególnie do kobiet. Jak skończyć tą znajomość. Czy po prostu skończyć pisać z nią? Uważam jednak że nie odpowiadanie na sms z prośbą o pomoc było by poniżej godności. Obawiam się że na szczerą rozmowę ona i tak nie znajdzie czasu. Może któraś z Pań poradzi mi jak zakończyć tą znajomość z klasą.

Re: Zakończenie znajomości z klasą

Napisał(a): ~Aztec -

Co do bzyknięcia" jak to barwnie opisała Soczi to nie masz racji. Okazji do tego było nawet całkiem sporo :) Kilka wspólnych wyjazdów czy przegadanych nocy. Może właśnie w tym problem że ja nie chciałem. Nie wiem Soczi ale w strasznym świecie żyjesz myśląc że za zwyczajną życzliwością musi zawsze kryć się podtekst erotyczny. Jestem młodym wdowcem i może Tobie się to wyda dziwne ale nadal nosze w sercu Żonę i jakoś nie widzę i co ważniejsze nie chcę żeby to miejsce zajeła inna kobieta. Natomiast koleżankę traktowałem zawsze jak siostrę. I szczerze nie przeszkadzałoby mi gdyby kogoś miała. Ba nawet jej dopingowałem gdy się zaczynała z kimś spotykać. I wszystko było przez długi czas ok. Czy wy nigdy nie cieszycie się ze szczęścia znajomych? Wydawało mi się że i jej taki układ odpowiada. Było to fajne jak jedno lub drugie zadzwoniło czasem żeby sobie normalnie pogadać, pośmiać się. Lubiłem gdy zadzwoniła wieczorem i poopowiadała co jej się ostatnio przydarzyło dobrego. Niestety jak wspominałem od pewnego czasu dzwoni tylko z prośbami o pomoc a czasu na zwyczajną rozmowę nie znajduje. I to (przyznaje jestem tylko zwyczajnym czlowiekiem) zaczęło mi przeszkadzać. Mi osobiście wystarczyłby co jakis czas telefon hej co słychać opowiadaj zamiast zamiast ciągłych mam problem i wiem że tylko Ty mi pomożesz. Cóż wychowano mnie może w troszkę innych wartościach więc nie umiem powiedzieć nie lub słuchaj nie dzwoń nie pisz bo robisz to tylko wtedy gdy coś chcesz. Chyba brak mi tak popularnej teraz asertywności. Aha gwoli wyjasnienia nie jestem jakimś dziwakiem zamkniętym w czterech ścianach domu i czekającym na jej telefon :) Mam kilku wybranych bliskich znajomych z którymi spotykam na piwku, imprezie lub wspólnych wyjazdach.

Re: Zakończenie znajomości z klasą

Napisał(a): soczi -

Jak dla mnie jesteś pająkiem który zasadza się na ofiarę .
Kręcisz się koło ludzi niby pomagasz niby bezinteresownie ale
kręcisz na baby sieci żeby jakaś oplątać .
Liczysz na bezinteresowne bzykanko .

Ty masz taką taktykę i tak polujesz .
Problem jest taki że Ty sam nie zdajesz sobie z tego sprawy .
Dlaczego nie pomożesz bezdomnych albo kalekom w hospicjach?- Bo masz
w tym interes .
Różne są metody podrywu- na biednego misia, na dzika, na myśliwego,
na policjanta .
A jak nazwać Twoją metodę- może na Czerwony Krzyż?
Może być? :)

Re: Zakończenie znajomości z klasą

Napisał(a): ~gość -

~Aztec Co do bzyknięcia" jak to barwnie opisała Soczi to nie masz racji. Okazji do tego było nawet całkiem sporo :) Kilka wspólnych wyjazdów czy przegadanych nocy. Może właśnie w tym problem że ja nie chciałem. Nie wiem Soczi ale w strasznym świecie żyjesz ymśląc że za zwyczajną życzliwością musi zawsze kryć się podtekst erotyczny. Jestem młodym wdowcem i może Tobie się to wyda dziwne ale nadal nosze w sercu Żonę i jakoś nie widzę i co ważniejsze nie chcę żeby to miejsce zajeła inna kobieta. Natomiast koleżankę traktowałem zawsze jak siostrę. I szczerze nie przeszkadzałoby mi gdyby kogoś miała. Ba nawet jej dopingowałem gdy się zaczynała z kimś spotykać. I wszystko było przez długi czas ok. Czy wy nigdy nie cieszycie się ze szczęścia znajomych? Wydawało mi się że i jej taki układ odpowiada. Było to fajne jak jedno lub drugie zadzwoniło czasem żeby sobie normalnie pogadać, pośmiać się. Lubiłem gdy zadzwoniła wieczorem i poopowiadała co jej się ostatnio przydarzyło dobrego. Niestety jak wspominałem od pewnego czasu dzwoni tylko z prośbami o pomoc a czasu na zwyczajną rozmowę nie znajduje. I to (przyznaje jestem tylko zwyczajnym czlowiekiem) zaczęło mi przeszkadzać. Mi osobiście wystarczyłby co jakis czas telefon hej co słychać opowiadaj zamiast zamiast ciągłych mam problem i wiem że tylko Ty mi pomożesz. Cóż wychowano mnie może w troszkę innych wartościach więc nie umiem powiedzieć nie lub słuchaj nie dzwoń nie pisz bo robisz to tylko wtedy gdy coś chcesz. Chyba brak mi tak popularnej teraz asertywności. Aha gwoli wyjasnienia nie jestem jakimś dziwakiem zamkniętym w czterech ścianach domu i czekającym na jej telefon :) Mam kilku wybranych bliskich znajomych z którymi spotykam na piwku, imprezie lub wspólnych wyjazdach.
Kilka wspólnych wyjazdów czy przegadanych nocy
za zwyczajną życzliwością musi zawsze kryć się

to twoje słowa koleś ,tak z życzliwości wyjeżdżasz z każdą osobą buhahaaaaaaaa

Re: Zakończenie znajomości z klasą

Napisał(a): ~Aztec -


Dlaczego nie pomożesz bezdomnych albo kalekom w hospicjach?-

Dobre pewnie krew którą oddaje regularnie robię ze względu na czekolady :) a może licze że uda mi się bzyknąć pielęgniarkę no bo badania u mnie robi lekarz a to w końcu facet. co do czekolad to ich nie lubię i oddaje sąsiadce co ma trójkę brzdąców. Wg twojego sposobu myślenia ją pewnie też bym za nie chciał bzyknąć. No tu niestety kiepsko nie mój typ więc odpada :)
Choć przyznaję że bawi mnie Twój sposób myślenia. Na przyszłość jak mnie któraś znajoma ba może nawet i znajomy :)))) poprosi o jakąś pomoc to z miejsca zastrzegę ook ale nie ma mowy o żadnym bzykanku :)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Zakończenie znajomości z klasą