252
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń10 tys.
  • Odpowiedzi145
  • Ocen na +12
252 ppt ?

Zdrada, miłość, choroba........ (146)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~Marek -

Od trzech lat żyje na krawędzi.Mam 48 lat, mieszkam i pracuje w dużym mieście.
W grudniu 2014 roku, moja żona przeszła bardzo trudną operację w wyniku której została sparaliżowana oraz ma bardzo duże problemy z pamięcią "świeżą", a także wymaga stałej opieki.
Przez blisko rok robiłem wszystko co mogłem by przywrócić jej życie do normalności oraz wierzyłem, że wróci do zdrowia........po trzech latach od operacji już wiem, że nigdy jej stan zdrowia się nie zmieni.
Po roku czasu od jej powrotu do domu ze szpitala, zdradziłem po raz pierwszy z opiekunką, którą znałem już w czasach młodzieńczych i po blisko dwudziestu latach spotkaliśmy się i poprosiłem ją o pomoc.
Blisko miesiąc temu skończył się mój 16 miesięczny związek z kobietą, którą jak mi się wydawało kocham.
Niestety z mojego powodu związek się rozpadł, a ja zacząłem kolejny.Boje się,że znowu to się skończy za jakiś czas, boje się już angażować.Przez te trzy lata miałem 7 partnerek na krótszy czy dłuższy czas.Nim żona zachorowała, to jest przez 26 lat nigdy nie spojrzałem na inną kobietę, a nasz związek był bardzo udany.Czy ja przeżywam kryzys wieku średniego? Czy jestem może nienormalny ? Sam już nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić. Nigdy nie zostawię żony, ale też potrzebuje bliskich relacji z kobietą......

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~helka -

to normalne, masz swoje potrzeby, więc robisz, jak robisz. Nie nam oceniać, bo przecież nikt nie może wiedzieć, jak zachowałby się w takiej sytuacji. Pytanie jest takie, czy obcujesz z innymi kobietami tylko ze względu na fizyczność? Pewnie potrzebujesz bliskości i czułości, żona już Ci tego nie może zapewnić. Nie nakłaniam do odejścia od żony, nie wiem, co będzie lepsze dla Ciebie, dla Was. Myślę, że warto byłoby o takich rzeczach porozmawiać wcześniej, "na wszelki wypadek". Powodzenia życzę i dużo wytrwałości.

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): Air842 -

Przeciez sa domy publiczne . Zdrowe kobiety daja rozkoszy tyle ile mezczyzni potrzebuja .Skad wiem ? bo domy maja sie w dobrej kondycji finansowej .Interia tez o tym pisala.Trudno mlodemu mezczyznie prawic moraly . .i trudno Ci sie dziwic ,ze potrzebujesz seksu .Zanim sie wypalisz to potrzebujesz troche czasu .....

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~Marek -

Dziękuję, że mnie nie oceniasz. Pewnym jest to, ze bardzo potrzebuje być dla kogoś nie tylko opiekunem.Byłem z moim problemem u psychologa, który stwierdził, że tak często bywa gdy druga strona związku jest poważnie chora.Żona wiem, że mnie wciąż kocha, ale gdy po raz setny przebierałem pampersa, gdy trzeba było robić zastrzyki, gdy przez uszkodzoną pamięć musiałem odpowiadać po raz setny na to samo pytanie, coś we mnie pękło i się wypaliło.Troszczę się o Nią na ile potrafię,ale miłość ta fizyczna odeszła.....A ja, cóż ja potrzebuje czuć się facetem, być dla kogoś atrakcyjny, potrzebny choćby po to by poskładać i zawiesić szafki w kuchni, czy naprawić cieknący kran, pójść do kina, teatru w końcu na spacer...........Też myślałem trzy lata temu, że jestem bardzo mocny i nic tego nie zmieni..........myliłem się
Dziękuje za słowa otuchy. Życzę wszystkiego dobrego

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~Renata -

życie czasami pisze takie scenariusze, że ciężko nam czegokolwiek być pewnym. łatwo się mówi "w biedzie i w chorobie", "na dobre i na złe". Życie później weryfikuje takie stwierdzenia.. ja myślę, że jesteś dobrym człowiekiem, wyrzuty sumienia i tak masz.. chociażby to świadczy o tobie dobrze, tylko jakie jest wyjście z tej sytuacji?
macie dzieci? może ich wsparcie by Ci pomogło..

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): keloimi -

hermaniks17 moje zdanie [na dobre i na złe] jeśli pamiętasz że kiedyś wypowiedzialeś te słowa?!
Teoretyczna teoria :-)

To łatwo się mówi jak nas nie dotyczy ,że my nigdy albo zawsze a w życiu to tylko śmierć pewna jest .
Mogę tylko współczuć Autorowi ,że los postawił Go przed takim wyzwaniem i na pewno nie rzucę kamieniem. Bo na pewno trzeba wielkiej siły aby sprostać opiece nad chorym a jak się widzi nieporadność osoby kochanej to serce się kraje .
Ale jest ten fizjologia :-)

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~Marek -

~Renata życie czasami pisze takie scenariusze, że ciężko nam czegokolwiek być pewnym. łatwo się mówi "w biedzie i w chorobie", "na dobre i na złe". Życie później weryfikuje takie stwierdzenia.. ja myślę, że jesteś dobrym człowiekiem, wyrzuty sumienia i tak masz.. chociażby to świadczy o tobie dobrze, tylko jakie jest wyjście z tej sytuacji?
macie dzieci? może ich wsparcie by Ci pomogło..
Mamy dorosłą córkę, mamy 5 letniego wnuka.......Wiesz ona ma teraz swoje życie, tymczasem sobie radzę z opieką żony.
Za każdym razem gdy spoglądam na żonę, serce mi ściska, łzy napływają do oczu i zadaje sobie pytanie: dlaczego Ona, to ja powinienem być na jej miejscu i najlepiej gdybym był sam.Myślę, że dla niej najgorsze jest to , że ze wszystkim jest zależna od innych, że sama niewiele teraz potrafi.
Dla mnie nim zacząłem szukać kogoś najtrudniejsze były weekendy od wieczora w piątek do rana w poniedziałek.W tygodniu praca, obowiązki domowe więc czas szybko upływał, a w weekend czułem się jak w klatce, zacząłem wariować i pewnie wtedy pomyślałem, że muszę kogoś poznać, nie dla seksu tylko dla możliwości wyrwania się od codzienności i choroby.
Dziękuje za ciepłe myśli

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~gosc -

Po co to piszesz czy przysięgi jej nie składałeś w zdrowiu i w chorobie daruj ale drań z ciebie taki że lac i patrzec czy puchnie równo komu oczy mydlisz sobie widac lepiej zostaw ją i płac na nią mało to ludzi pomoże kalece ale pewno tobie o ta kasę chodzi bo zawsze tak jest zona chora zostawic byś zostawił ale poda cie o alimenty i co kasę jej dawac nic z tego potwierdza to czyli tak myślisz typowy knur co to nie chce dac od siebie i potwierdza to sam duch inaczej poszedł by już dawno ja ci powiem jedno potrzebujesz bliskości to idz ale płac na nią i po sprawie a tak widzi twoje zdrady wiesz co ja bym ci zrobił tak aby ci nigdy nie stawał i miej sobie bliskośc drań zwykły jesteś jak każda ku...... wa w spodniach jak zdrowa dobrze jak chora to pod most byś wywalił tacy jak ty tak myślą zawsze jest tak zachorowała jej wina co znam takiego jak ty mało powiedziane h.... j jakich mało zachorowała to miała umrzec bo już zdrowia nie było a on fruwał po kochankach i sam duch potwierdza to ba nawet jego siostra wiedziała o wszystkim i matka to jest rodzinka co chce i mówi wprost umieraj boś chora i zmarła ta osoba bo po co jej życ jak mąż chce jej śmierci/sam diabeł potwierdził to a nawet siostra jego i cala rodzina miała byc zdrowa a zachorwłla to co zrobiła zmarła bo oni sami butami ładowali do grobu a ten jej mąż nawet nie kryl się z kochanką sam duch potwierdza to detektywa wynajeła i wiedziała od niego wszystko za teraz moje motto wiesz co tak cię wykastrowac i na suchej gałęzi takie skur......ny. to nie powinny chodzic po świecie i sam duch potwierdza to i jak myślisz po tym będzie sprawnośc twego interesu czy tez nie..........................on/ona/ono

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~Marek -

keloimi][cytat kogo=hermaniks17 moje zdanie [na dobre i na złe] jeśli pamiętasz że kiedyś wypowiedzialeś te słowa?!
Teoretyczna teoria :-)

To łatwo się mówi jak nas nie dotyczy ,że my nigdy albo zawsze a w życiu to tylko śmierć pewna jest .
Mogę tylko współczuć Autorowi ,że los postawił Go przed takim wyzwaniem i na pewno nie rzucę kamieniem. Bo na pewno trzeba wielkiej siły aby sprostać opiece nad chorym a jak się widzi nieporadność osoby kochanej to serce się kraje .
Ale jest ten fizjologia :-)[/cytat

Dokładnie jest tak mówisz,

Dziękuje

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~Marek -

~gosc Po co to piszesz czy przysięgi jej nie składałeś w zdrowiu i w chorobie daruj ale drań z ciebie taki że lac i patrzec czy puchnie równo komu oczy mydlisz sobie widac lepiej zostaw ją i płac na nią mało to ludzi pomoże kalece ale pewno tobie o ta kasę chodzi bo zawsze tak jest zona chora zostawic byś zostawił ale poda cie o alimenty i co kasę jej dawac nic z tego potwierdza to czyli tak myślisz typowy knur co to nie chce dac od siebie i potwierdza to sam duch inaczej poszedł by już dawno ja ci powiem jedno potrzebujesz bliskości to idz ale płac na nią i po sprawie a tak widzi twoje zdrady wiesz co ja bym ci zrobił tak aby ci nigdy nie stawał i miej sobie bliskośc drań zwykły jesteś jak każda ku...... wa w spodniach jak zdrowa dobrze jak chora to pod most byś wywalił tacy jak ty tak myślą zawsze jest tak zachorowała jej wina co znam takiego jak ty mało powiedziane h.... j jakich mało zachorowała to miała umrzec bo już zdrowia nie było a on fruwał po kochankach i sam duch potwierdza to ba nawet jego siostra wiedziała o wszystkim i matka to jest rodzinka co chce i mówi wprost umieraj boś chora i zmarła ta osoba bo po co jej życ jak mąż chce jej śmierci/sam diabeł potwierdził to a nawet siostra jego i cala rodzina miała byc zdrowa a zachorwłla to co zrobiła zmarła bo oni sami butami ładowali do grobu a ten jej mąż nawet nie kryl się z kochanką sam duch potwierdza to detektywa wynajeła i wiedziała od niego wszystko za teraz moje motto wiesz co tak cię wykastrowac i na suchej gałęzi takie skur......ny. to nie powinny chodzic po świecie i sam duch potwierdza to i jak myślisz po tym będzie sprawnośc twego interesu czy tez nie..........................on/ona/ono
Rozumiem , że Twoja rada jest taka bym żonę zostawił i płacił alimenty, a inni się nią zaopiekują ?
Hmmmm, nie wiem skąd taki jad w Tobie, ale gdybym zrobił to co radzisz byłbym lepszy niż teraz ? Wiem, że jestem złym mężem, nic na to nie poradzę, jestem jeszcze ja, tak ja. Też chce żyć, a nie dusić się we własnym sosie i stać się za kilka lat starym, złym na cały świat człowiekiem.

Ale i tak dziękuje Ci za wypowiedź

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): hermaniks17 -

nie pisałem tego [jak sądzisz] z łatwością ,7lat temu spadła jak przysłowiowy grom z jasnego nieba na mnie i moją ukochaną małżonkę wiadomość o najbardziej złośliwej odmianie raka układu pokarmowego którego wykryto u niej .Mógłbym godzinami opisywać swoje dylematy z jakimi walczyłem.Walczyliśmy z chorobą właściwie to ona walczyła ja byłem przy niej jak trener, który podaje biegaczowi na trasie biegu długodystansowego ręcznik lub butelkę z napojem krzyczący dasz radę i tak biegliśmy aż do połowy tego roku niedobiegła ,przegrała .Ale wiem jedno napewno że biegła dlatego tak długo, bo miała obok siebie kogoś kto okazywał jej miłość i będę z nią NA DOBRE I NA ZŁE .Zmarła mi na rękach.

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): ~Marek -

hermaniks17 nie pisałem tego [jak sądzisz] z łatwością ,7lat temu spadła jak przysłowiowy grom z jasnego nieba na mnie i moją ukochaną małżonkę wiadomość o najbardziej złośliwej odmianie raka układu pokarmowego którego wykryto u niej .Mógłbym godzinami opisywać swoje dylematy z jakimi walczyłem.Walczyliśmy z chorobą właściwie to ona walczyła ja byłem przy niej jak trener, który podaje biegaczowi na trasie biegu długodystansowego ręcznik lub butelkę z napojem krzyczący dasz radę i tak biegliśmy aż do połowy tego roku niedobiegła ,przegrała .Ale wiem jedno napewno że biegła dlatego tak długo, bo miała obok siebie kogoś kto okazywał jej miłość i będę z nią NA DOBRE I NA ZŁE .Zmarła mi na rękach.
Bardzo mi przykro, wyrazy współczucia.
Temat ten, to nie próba wybielenia siebie, tylko głos kogoś kto nie bardzo wie co ma zrobić ze sobą i swoim życiem.To nie jest drogowskaz dla podobnych mi ludzi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, To próba wywołania tematu: spójrzcie, czy wasi przyjaciele, znajomi nie potrzebują waszego wsparcia podczas tego biegu życia......Ja nie miałem nikogo, z kim mógłbym porozmawiać o swoich rozterkach, wątpliwościach. Każdy mówił : Podziwiam Cię, jesteś wielki i tak dalej.......

Re: Zdrada, miłość, choroba........

Napisał(a): Boldusia40 -

hermaniks17 nie pisałem tego [jak sądzisz] z łatwością ,7lat temu spadła jak przysłowiowy grom z jasnego nieba na mnie i moją ukochaną małżonkę wiadomość o najbardziej złośliwej odmianie raka układu pokarmowego którego wykryto u niej .Mógłbym godzinami opisywać swoje dylematy z jakimi walczyłem.Walczyliśmy z chorobą właściwie to ona walczyła ja byłem przy niej jak trener, który podaje biegaczowi na trasie biegu długodystansowego ręcznik lub butelkę z napojem krzyczący dasz radę i tak biegliśmy aż do połowy tego roku niedobiegła ,przegrała .Ale wiem jedno napewno że biegła dlatego tak długo, bo miała obok siebie kogoś kto okazywał jej miłość i będę z nią NA DOBRE I NA ZŁE .Zmarła mi na rękach.
Piękne to.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Zdrada, miłość, choroba........