188
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń9 tys.
  • Odpowiedzi92
  • Ocen na +0
188 ppt ?

Związek na kocią łapę (93)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

To jest trudna decyzja, nie można sugerować się przypadkami innych, każdy człowiek jest inny i każdy związek jest inny. NA NIC NIE MA GWARANCJI. jeżeli ktoś sparzył się w małżeństwie, to oczywiście będzie odradzał, ale ile jest szczęśliwych małżeństw ! I tak samo nieformalnych związków, to zależy kto z kim się zejdzie i trochę szczęścia, i chęci. Ja jestem szczęśliwa w nieformalnym związku, ale nie ukrywam, chciałabym być żoną, konkubina to żle brzmi i kojarzy się /przynajmniej dla mnie, lecz nie potępiam innych,/ każdy ma wybór.
INTERIA.PL

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

gość
gość
tyrystor0 Ty powyżej viagry ci brakło ? To skocz do apteki ?:)
Tak czytam to co piszę i widze calkowity brak szacunku do 2 człowieka i do każdego kto tylko odważy się Ciebie skrytykować. Masz coś z psychopaty. Takich ludzi jak Ty powinno się izolować przed światem!
Otóż to.
Otóż , to ty jesteś głupi!

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): zbyszko41pk -

tyrystor0 Takie związki zazwyczaj tworzą ludzie egoistyczni i samolubni, dla których ważniejszy jest biznes, kasa, i brak odpowiedzialności za drugą osobę, jedyne co ich łączy to wygoda, przyzwyczajenie i biznes, zero zaufania do siebie.....ale nic mnie to nie obchodzi, skoro taki wybrali styl życia i uważają że są szczęśliwi, szerokiej drogi. Temat się kończy ! Miłego dnia :)

PS. Ślub cywilny to rzeczywiście papierek, kościelny coś więcej i ten jest tylko dla ludzi dojrzałych, odpowiedzialnych, którzy się kochają !
Biznes, kasa jest bardzo potrzebny księdzu, który sam bierze 1000 zl,za ślub nie licząc organisty i kościelnego. Czy człowiek przysięgający drugiemu człowiekowi w Imię Boga, jest mniej ważny od księdza, który tak samo jest zwyczajnym człowiekiem, a nie nadczłowiekiem za kogo się uważa -duszpasterz?! Wszystko zależy od ludzi, jakimi są i co chcą uzyskać tutaj na Ziemi! By Kogoś krytykować, trzeba być samemu w porządku!

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): zbyszko41pk -

gość
karlxe Co Wy myślicie na ten temat? Planujecie ślub czy papierek Wam do szczęścia niepotrzebny?
"Papierek" to oszustwo wmówionych zależności i porównań. Do niezależności niezbędne jest zaprzestanie porównań, bo wtedy samodzielność i prawda wobec samej siebie działa. Nie jest tak trudna i nie będzie potrzebowała tego, co na zewnątrz. A wówczas każdy związek będzie prawdziwy i realnie przesycony wzajemnością, bo i partnera otworzy na prawdę, przestanie się inspirować tym, że masz swoje tajemnice i nie dopuści się bezmyslnej, rzekomo "profilaktycznej" zdrady. Mężczyźni też mają swoje iluzje, ale to właśnie one są ich największym problemem. Rozmawiaj ze swoim i wspieraj go, ale nie analizuj, nie kontroluj i nie wpadaj w inne zagrożenia. Działaj jak jego uroczy przyjaciel, skoro tak Cie postrzega na początku...

A co do kwestii tego jacy to są mężczyźni, to najpierw trzeba się przyznać przed sobą, potem przed swoim ukochanym, a dopiero wyciągać wnioski i po jego otwarciu, ale nie oceniać, zanim powie co myśli. Nade wszystko nie ukrywać prawdy i nie zgrywać takiej idealnej, nie oczekiwać ideału.
Jeśli wyczuje kłamstwo, ma prawo nie akceptować. I to też dla Twojego dobra, abyś nie ulagała złudzeniom, nie wpadała w zagrożenia, jak te, które przekłamywały emocjami i trudnościami.

W grupie kobiet i w grupie mężczyzn często jest samogwałt uprzejmości i usprawiedliwień. A potrzeby i tak siedzą w sercach. Gra się tylko dlatego, że brak tej szczerości.
Czas przestać zgrywać ideały, przestać kopiować, inspirować się skrzywionymi wzorami, a wtedy będzie pełen obraz, nie tylko częściowy, nie ograniczony do tych niegodnych żadnego człowieka zachowań, przestanie inspirować do złego, przestanie odtwarzać obawy, przestanie je nakręcać...

Jeśli nie dajesz swojemu partnerowi prawdziwej siebie, a częściej jedynie emocje, to jest do nich ograniczony, bo tylko one są wówczas wydają mu się aktualne - tak dla Ciebie, jak i dla niego, dlatego ważne, żeby nie dawać się im ponosić. To jakie są konsekwencje z obu stron, poznałaś już dokładnie, więc nie powinno Cię dziwić, że metoda jest do kitu, bo przekłamuje to, jaka jesteś naprawdę. I to, jak siebie przedstawiasz, dla niego jest informacją, że taka jesteś...

Sam sakrament małżeństwa to jedność na każdym etapie, szansa do pozbycia się uzależnień, ale i praca nad odkrywaniem faktycznego potencjału, dla którego warto się jednoczyć i kształtować... By też kiedyś móc dostrzec geniusz tej jedności w postaci właściwie ukształtowanego dziecka, które będzie efektem tej Miłości, zrozumienia, wzajemności...

Z punktu widzenia "nie chcę ślubu" intymna spowiedź modna nie jest, ale uwalnia od złudzeń i pozbywa balastu ograniczeń, co pozwala się zrozumieć z mężczyznami. Polecam właśnie to jako remedium na wszelkie ograniczające emocje, domysły, przeszkody, doświadczenia i wiele innych, które miały swoje źródło i swój cel...
Chociaż tyle można zrobić dla siebie i innych, by stworzyć lepszą przyszłość...
Remedium na wszystko to świadomość własnego postępowania, które każdy człowiek powinien wiedzieć: co zrobiłeś drugiemu, zrobiłeś sobie! Tu nie potrzeba żadnych intymnych spowiedzi, tu wystarczy zwykła świadomość własnej odpowiedzialności za swoje czyny. Tylko dlaczego, księża nie głoszą tego w kościołach, czy komuś to przeszkadza? Bądźmy otwarci na innych w miłości, a nie by ich wykorzystać!

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

dlaczego na portalu promujecie syf tzn.wolne zwiazki,karte rowerowa itd...czyli zycie bez zadnych zasad moralnych jeden wielki syf..ale zycie szybko przemija i jesli ,,BOG ISTNIEJE,,i staniecie po smierci przed nim i CO WTEDY..placz i zgrzytanie plombami ...ziemia istnieje kilka mld lat a zycie czleka to 60-70 lat to tylko chwila..

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

Po 10 latach życia zostałam sama tak jak stałam na ulicy. Mój partner stwierdził że młodsza da mu więcej radości. Żyłam, w przekonaniu , że kocia łapa mnie nigdy nie uderzy a jeśli coś się wydarzy to nie mnie. Mój partner zabrał wszystko Policja uznała że nie ma przestępstwa, bo nie mam dowodów zakupu rzeczy zabranych przez mojego ex. Związek na papierze by mnie i dziecko uchronił przed taką sytuacją . Żałuję, że nie zrobiłam tego na początku naszej drogi , Papier nie chroni miłości on zabezpiecza osoby przed egoizmem stron gdy wkrada się kryzys

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

gość Czy wspólne zamieszkiwanie pary przed ślubem ma wpływ na trwałość i jakość małżeństwa?

- Wyniki większości prowadzonych na ten temat badań podają, że mieszkanie przed ślubem stanowi poważne ryzyko dla jakości i trwałości zawieranego w późniejszym czasie małżeństwa. Zjawisko to określane jest jako „efekt kohabitacji” (cohabitation efect) (S.L. Brown, L.A. Sanchez, S.L. Nock, J.D. Wright, N.G. Bennett, A.K. Blanc, D.E. Bloom).

- Małżeństwa poprzedzone okresem zamieszkiwania charakteryzują się wyższą częstością separacji i rozwodów niż małżeństwa zawierane bez wcześniejszego mieszkania razem (W. Axinn i A. Thornton).

- Istnieje 50% prawdopodobieństwo, że związek ulegnie rozpadowi, jeśli przynajmniej jeden z małżonków zamieszkiwał wcześniej bez ślubu w porównaniu ze związkiem osób, które nie kohabitowały przed ślubem (L.L. Bumpass i J.A. Sweet).

- Szczególnie zagrożeni rozwodem są ci, którzy zamieszkiwali przed ślubem z wieloma partnerami. Tak zwana seryjna kohabitacja stanowi bardzo poważne zagrożenie dla trwałości małżeństwa, ponieważ prowadzi do większej akceptacji sytuacji rozpadu związku (D.T. Lichter, Z. Qian).

- Prawdopodobieństwo rozpadu małżeństwa zwiększa się wraz ze wzrostem długości okresu mieszkania bez ślubu (E. Thomson, U. Colella).

- Zagrożenie rozpadu małżeństwa jest większe, kiedy partnerzy mieszkali razem przed małżeństwem dłużej niż sześć miesięcy. Krótszy okres kohabitacji przedmałżeńskiej (nieprzekraczający sześciu miesięcy) nie wiąże się z podwyższonym ryzykiem rozpadu związku małżeńskiego (J.D. Teachman i K.A. Polonko).
Dlaczego osoby, które przed ślubem mieszkały ze sobą, częściej mają nieudane małżeństwa?

- Kohabitacja przedmałżeńska może być związana z brakiem dojrzałości do stworzenia trwałego związku i podjęcia długoterminowych zobowiązań. Taką formę związku częściej podejmują osoby, które czują się nieprzygotowane do małżeństwa i do założenia rodziny (A. Kwak).

- Badania wykazały, że niektóre cechy osobowości i zachowania osób mieszkających z partnerem przed ślubem mogą utrudniać funkcjonowanie w związku trwałym. Są to na przykład: neurotyzm, niska samoocena, gorsza umiejętność komunikacji i współpracy, trudności w konsekwentnym realizowaniu swoich planów (K. Slany, A. DeMaris, G.R. Leslie).

- W wyniku mieszkania przed ślubem osoby kształtują swoje postawy i zachowania, które nie sprzyjają dobrej jakości późniejszego małżeństwa, np.: większy indywidualizm i silniejsza akceptacja kohabitacji, rozwodu oraz mniejsze przywiązanie do małżeństwa (E. Thomson, U. Colella).

- W związki kohabitacyjne częściej wchodzą osoby o liberalnych postawach dotyczących trwałości małżeństwa oraz separacji, dlatego pary te łatwiej się rozpadają, kiedy napotykają trudności życia małżeńskiego.

- Osoby mieszkające przed ślubem prezentują mniejsze przywiązanie do tradycyjnych ról płciowych i reguł życia rodzinnego, a po zawarciu związku małżeńskiego wolniej adaptują się do podejmowania konwencjonalnych ról małżeńskich i rodzicielskich, co sprzyja rozpadowi związku (A. Kwak, W.G. Axinn, A. Thornton, A. Booth, D. Johnson).

- Staż bycia w związku niezalegalizowanym i później w związku małżeńskim sumuje się i partnerzy szybciej wkraczają w fazę kryzysu małżeńskiego (C.L. Cohan).

- Na słabszą jakość i trwałość małżeństwa następującego po okresie wspólnego zamieszkiwania wpływa inercja kohabitacji przedmałżeńskiej – podjęcie decyzji o zawarciu małżeństwa, pomimo niskiej satysfakcji ze swojego związku. Okazuje się, że wspólne zamieszkiwanie zmienia relacje między partnerami oraz kontekst podejmowania decyzji o małżeństwie (silny wpływ społeczny). Partnerom trudniej jest się rozstać, pomimo że nie są w pełni zadowoleni ze swojego związku. Przede wszystkim wiele zainwestowali w tę relację (lata życia, wspólne inwestycje i inne) i trudno z tego rezygnować. Dodatkowo mogą pojawić się naciski (np. partnera, otoczenia), aby związek zalegalizować (S.M. Stanley, G.K. Rhodes i H.J. Markman). Okazuje się, że niektóre pary nie zdecy
W życiu nie ma reguły na nić a więc również na udane życie. Ślub nie jest gwarantem udanego pozycia. To wszystko zależy od ludzi, ich miłości, poczucia odpowiedzialności itd, a nie od ilości ślubów. Ludzie biorą ślub kościelny i też się rozwodzą, co potwierdza moją tezę.Lepiej się rozejść niż żyć obok siebie w nienawiści. Cierpią na tym niewinne dzieci.

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

tyrystor0 Takie związki zazwyczaj tworzą ludzie egoistyczni i samolubni, dla których ważniejszy jest biznes, kasa, i brak odpowiedzialności za drugą osobę, jedyne co ich łączy to wygoda, przyzwyczajenie i biznes, zero zaufania do siebie.....ale nic mnie to nie obchodzi, skoro taki wybrali styl życia i uważają że są szczęśliwi, szerokiej drogi. Temat się kończy ! Miłego dnia :)

PS. Ślub cywilny to rzeczywiście papierek, kościelny coś więcej i ten jest tylko dla ludzi dojrzałych, odpowiedzialnych, którzy się kochają !
Bzdury! Jestem ateistą po ślubie cywilnym - osobą dojrzałą i odpowiedzialną. I bardzo kocham moją żonę. Nie wmawiaj mi więc człowieku, że tylko ślub kościelny jest gwarancją szczęścia i tylko po ślubie kościelnym ludzie się kochają. Twoja wypowiedź jest żałosna. Miłego dnia :0(

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

tyrystor0 Takie związki zazwyczaj tworzą ludzie egoistyczni i samolubni, dla których ważniejszy jest biznes, kasa, i brak odpowiedzialności za drugą osobę, jedyne co ich łączy to wygoda, przyzwyczajenie i biznes, zero zaufania do siebie.....ale nic mnie to nie obchodzi, skoro taki wybrali styl życia i uważają że są szczęśliwi, szerokiej drogi. Temat się kończy ! Miłego dnia :)

PS. Ślub cywilny to rzeczywiście papierek, kościelny coś więcej i ten jest tylko dla ludzi dojrzałych, odpowiedzialnych, którzy się kochają !
Ja jestem w związku nieformalnym,mieszkamy razem od 2 lat,spodziewamy sie dziecka.I ok ślub wezme bo nie chce potem zeby mi w razie wypadku lub mojemu partnerowi w szpitalu powiedzieli ze nie moge wejsc na sale bo nie jestem z rodziny,chce tez zeby moje dziecko mialo takie samo nazwisko jak ja i tylko z takich powodów chce wziąsc slub ale tylko cywilny bo nie zamierzam płacić jakiemuś klerowi połowy mojej miesiecznej pensji za to zeby podpisał mi papierek.to jest chore,kościół wzór skromności a bierze kupe kasy od ludzi za to ze siee kochaja i chcą być razem.Jesli to sie kiedys zmieni pomysle nad kościelnym

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

gość
tyrystor0 Takie związki zazwyczaj tworzą ludzie egoistyczni i samolubni, dla których ważniejszy jest biznes, kasa, i brak odpowiedzialności za drugą osobę, jedyne co ich łączy to wygoda, przyzwyczajenie i biznes, zero zaufania do siebie.....ale nic mnie to nie obchodzi, skoro taki wybrali styl życia i uważają że są szczęśliwi, szerokiej drogi. Temat się kończy ! Miłego dnia :)

PS. Ślub cywilny to rzeczywiście papierek, kościelny coś więcej i ten jest tylko dla ludzi dojrzałych, odpowiedzialnych, którzy się kochają !
Bzdury! Jestem ateistą po ślubie cywilnym - osobą dojrzałą i odpowiedzialną. I bardzo kocham moją żonę. Nie wmawiaj mi więc człowieku, że tylko ślub kościelny jest gwarancją szczęścia i tylko po ślubie kościelnym ludzie się kochają. Twoja wypowiedź jest żałosna. Miłego dnia :0(
Nie sluchaj tego tranzystora juz ktoś prosił na wątku aby pojechał na Marsa z Fridą i szybko nie wracał ..Od tego siedzenia na kompie 24h dostaja do głowy ,jeden pisze non stop o grzechu ,a druga chce udowodnic że astrologię ma w jednym palcu,trzecia osoba piszą sami z sobą .Przecież to jest żałosne.

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): gość -

tyrystor0
PS. Ślub cywilny to rzeczywiście papierek, kościelny coś więcej i ten jest tylko dla ludzi dojrzałych, odpowiedzialnych, którzy się kochają !
Tylko jelopie wygodnie nie dodales,\e koscielny slub nie ma zadnych praw jesli chodzi o podzial nieruchomosci czy alimentow.


Po cywilnym jest przynajmniej wspolnota majatkowa ktorej to mocy nie posiada slub koscielny.Ten rutual jest sprawa ducha oraz wiary.Przekonaj sie sam,wez ylko koscielny,kupcie razem dom,po roku zachcij rozwodu,udaj sie do ksiedza i zobacz jak was podzieli majatkiem :))))))

Re: Związek na kocią łapę

Napisał(a): joas2013 -

To chyba odwieczny problem Nas kobiet.Żyje w takim związku bez ślubu wszystko wspólne....jeszcze jakiś czas temu mi to odpowiadało,teraz zaczynam się zastanawiać czy dobrze robię...to ja mieszkam z nim, także w przypadku rozstania zostaje z niczym dosłownie. Bez mojego psa , pożyczki na remont mieszkania i mebli...Człowiek staje się niepewny. Dobra rada, mieszkajmy razem ale tylko wtedy gdy już mamy ustaloną datę ślubu. Nie jestem religijna ale bez ślubu widzę że Nasze jego i jej to fikcja z reguły to my kobiety zostajemy z niczym bo świadomie się godzimy na mieszkanie na zasadach które na początku są ok , lecz z czasem się zmieniają na naszą nie korzyść. Trzymajcie się i powodzenia:)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Związek na kocią łapę