167
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń9 tys.
  • Odpowiedzi60
  • Ocen na +65
167 ppt ?

Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet? (61)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): ~ech -

Co sądzicie o sytuacjach, w których kobiety traktują swoje zwierzątka jak lalki, którym zakłada się urocze ciuszki, buciki, urządza huczne urodziny, a nawet uroczyste zaręczyny i śluby? Mam wrażenie, że takie traktowanie swoich pupili jest coraz bardziej powszechne, dla mnie niezmiennie komiczno-tragiczne;))

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): Kajetana -

Antoinette Zapomiałaś/łeś o pogrzebach;)

A może , to substytut dziecka? Taki zwierzak jest prawie jak dziecko, tylko mniej wymaga odpowiedzialności i opieki a jak się znudzi, to można go oddać do schroniska albo w dobre ręce;)

Pytanie dlaczego tak się dzieje?
myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): Antoinette -

Kajetana myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
To tak jak z dziećmi, jak je masz, to jesteś w nie zapatrzona i są na pierwszym planie. To własnie, to co mówię, zwierzęta zastępują dzieci. Ja miałam kiedyś przyjemnośc spotkać kobietę, co zmarł jej kot, nie dość , że urzadziła mu pogrzeb z cała pompą, zbierała pamiątki i świeciła znicz przy zdjęciu, to jeszcze nosiła żałobę, dla mnie to było naprawę ekstremalne i od razu porównałam to do człowieka.

Nie wiem , czy to brak miłości do ludzi, może własnie, brak miłości ludzi i wygoda, bo zwierze, to nie człowiek.

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): iiiiiii -

Kajetana
Antoinette Zapomiałaś/łeś o pogrzebach;)

A może , to substytut dziecka? Taki zwierzak jest prawie jak dziecko, tylko mniej wymaga odpowiedzialności i opieki a jak się znudzi, to można go oddać do schroniska albo w dobre ręce;)

Pytanie dlaczego tak się dzieje?
myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
hap, hap, hap smacznego kajetanko;_ )

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): magapa -

Kajetana
Antoinette Zapomiałaś/łeś o pogrzebach;)

A może , to substytut dziecka? Taki zwierzak jest prawie jak dziecko, tylko mniej wymaga odpowiedzialności i opieki a jak się znudzi, to można go oddać do schroniska albo w dobre ręce;)

Pytanie dlaczego tak się dzieje?
myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
Najłatwiejsza diagnoza... a znajomą można po prostu zablokować i sobie darowac takie widoki.
Dla mnie wolność tomku w swoim domku. do czasu oczywiscie, jeśli zwierzętom nie dzieje się krzywda. ale bardziej uczulona jestem na "hodowców" psów - zarówno tych rasowych (pseudohodowle i torturowanie zwierząt wystawami), jak i kundelków

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): ~gość -

Antoinette
Kajetana myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
To tak jak z dziećmi, jak je masz, to jesteś w nie zapatrzona i są na pierwszym planie. To własnie, to co mówię, zwierzęta zastępują dzieci. Ja miałam kiedyś przyjemnośc spotkać kobietę, co zmarł jej kot, nie dość , że urzadziła mu pogrzeb z cała pompą, zbierała pamiątki i świeciła znicz przy zdjęciu, to jeszcze nosiła żałobę, dla mnie to było naprawę ekstremalne i od razu porównałam to do człowieka.

Nie wiem , czy to brak miłości do ludzi, może własnie, brak miłości ludzi i wygoda, bo zwierze, to nie człowiek.
Bez przesady, to nieszkodliwe świry, a ci co są egoistami względem ludzi zwykle i zwierzęta tak samo traktują.
Sam z wiekiem coraz częściej hołduję zasadzie Shaw'a "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta."

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): wiosna2 -

magapa
Kajetana
Antoinette Zapomiałaś/łeś o pogrzebach;)

A może , to substytut dziecka? Taki zwierzak jest prawie jak dziecko, tylko mniej wymaga odpowiedzialności i opieki a jak się znudzi, to można go oddać do schroniska albo w dobre ręce;)

Pytanie dlaczego tak się dzieje?
myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
Najłatwiejsza diagnoza... a znajomą można po prostu zablokować i sobie darowac takie widoki.
Dla mnie wolność tomku w swoim domku. do czasu oczywiscie, jeśli zwierzętom nie dzieje się krzywda. ale bardziej uczulona jestem na "hodowców" psów - zarówno tych rasowych (pseudohodowle i torturowanie zwierząt wystawami), jak i kundelków
Ha ha dobre sobie z tą wolnościa to lekke przesada tu przy mnie jedna miała 20 piesków na 26 metrach i jakiś kotki jeszcze .....skowyt nie miłosierny sąsiedzi strasznie interweniowali bo w bloku życ się nie dało ..........
Aż jej zabrali te zwierzaki do schroniska:)
Uważam ,że wszystko w granicach normy i rozsądku:)

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): Sikorsky -

wiosna2
magapa
Kajetana
Antoinette Zapomiałaś/łeś o pogrzebach;)

A może , to substytut dziecka? Taki zwierzak jest prawie jak dziecko, tylko mniej wymaga odpowiedzialności i opieki a jak się znudzi, to można go oddać do schroniska albo w dobre ręce;)

Pytanie dlaczego tak się dzieje?
myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
Najłatwiejsza diagnoza... a znajomą można po prostu zablokować i sobie darowac takie widoki.
Dla mnie wolność tomku w swoim domku. do czasu oczywiscie, jeśli zwierzętom nie dzieje się krzywda. ale bardziej uczulona jestem na "hodowców" psów - zarówno tych rasowych (pseudohodowle i torturowanie zwierząt wystawami), jak i kundelków
Ha ha dobre sobie z tą wolnościa to lekke przesada tu przy mnie jedna miała 20 piesków na 26 metrach i jakiś kotki jeszcze .....skowyt nie miłosierny sąsiedzi strasznie interweniowali bo w bloku życ się nie dało ..........
Aż jej zabrali te zwierzaki do schroniska:)
Uważam ,że wszystko w granicach normy i rozsądku:)
20 psów na 26 metrach??? O_o
To gdzie ona spała? W łazience? :)

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): wiosna2 -

Sikorsky
wiosna2
magapa
Kajetana
Antoinette Zapomiałaś/łeś o pogrzebach;)

A może , to substytut dziecka? Taki zwierzak jest prawie jak dziecko, tylko mniej wymaga odpowiedzialności i opieki a jak się znudzi, to można go oddać do schroniska albo w dobre ręce;)

Pytanie dlaczego tak się dzieje?
myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
Najłatwiejsza diagnoza... a znajomą można po prostu zablokować i sobie darowac takie widoki.
Dla mnie wolność tomku w swoim domku. do czasu oczywiscie, jeśli zwierzętom nie dzieje się krzywda. ale bardziej uczulona jestem na "hodowców" psów - zarówno tych rasowych (pseudohodowle i torturowanie zwierząt wystawami), jak i kundelków
Ha ha dobre sobie z tą wolnościa to lekke przesada tu przy mnie jedna miała 20 piesków na 26 metrach i jakiś kotki jeszcze .....skowyt nie miłosierny sąsiedzi strasznie interweniowali bo w bloku życ się nie dało ..........
Aż jej zabrali te zwierzaki do schroniska:)
Uważam ,że wszystko w granicach normy i rozsądku:)
20 psów na 26 metrach??? O_o
To gdzie ona spała? W łazience? :)
e razem z nimi ....a najfajniej wyglądało jak z nimi wychodziła:))))

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): Sikorsky -

wiosna2
Sikorsky
wiosna2
magapa
Kajetana
Antoinette Zapomiałaś/łeś o pogrzebach;)

A może , to substytut dziecka? Taki zwierzak jest prawie jak dziecko, tylko mniej wymaga odpowiedzialności i opieki a jak się znudzi, to można go oddać do schroniska albo w dobre ręce;)

Pytanie dlaczego tak się dzieje?
myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
Najłatwiejsza diagnoza... a znajomą można po prostu zablokować i sobie darowac takie widoki.
Dla mnie wolność tomku w swoim domku. do czasu oczywiscie, jeśli zwierzętom nie dzieje się krzywda. ale bardziej uczulona jestem na "hodowców" psów - zarówno tych rasowych (pseudohodowle i torturowanie zwierząt wystawami), jak i kundelków
Ha ha dobre sobie z tą wolnościa to lekke przesada tu przy mnie jedna miała 20 piesków na 26 metrach i jakiś kotki jeszcze .....skowyt nie miłosierny sąsiedzi strasznie interweniowali bo w bloku życ się nie dało ..........
Aż jej zabrali te zwierzaki do schroniska:)
Uważam ,że wszystko w granicach normy i rozsądku:)
20 psów na 26 metrach??? O_o
To gdzie ona spała? W łazience? :)
e razem z nimi ....a najfajniej wyglądało jak z nimi wychodziła:))))
Przy tej ilości to raczej one wyprowadzały ją. Szaleństwo ;)))

Re: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?

Napisał(a): wiosna2 -

Sikorsky
wiosna2
Sikorsky
wiosna2
magapa
Kajetana
Antoinette Zapomiałaś/łeś o pogrzebach;)

A może , to substytut dziecka? Taki zwierzak jest prawie jak dziecko, tylko mniej wymaga odpowiedzialności i opieki a jak się znudzi, to można go oddać do schroniska albo w dobre ręce;)

Pytanie dlaczego tak się dzieje?
myślę że powiedzenie ze kto kocha zwierzęta ten jest dobrym człowiekiem chyba się zdewaluowało. Obecnie ci szajbnieci na pkt. zwierząt ludzi nie zauważają. Mam znakoma na fb ktora ma ogromna milosc do psow ale w jelitach mi sie przewraca jak wstawia zdjecia swoich pieskow i czule je nazywa coreczkami. I tak codziennie. Cale szczescie nie ubiera ich i kokardek nie zkłada.

Może to wynik braku miłości od ludzi...
Najłatwiejsza diagnoza... a znajomą można po prostu zablokować i sobie darowac takie widoki.
Dla mnie wolność tomku w swoim domku. do czasu oczywiscie, jeśli zwierzętom nie dzieje się krzywda. ale bardziej uczulona jestem na "hodowców" psów - zarówno tych rasowych (pseudohodowle i torturowanie zwierząt wystawami), jak i kundelków
Ha ha dobre sobie z tą wolnościa to lekke przesada tu przy mnie jedna miała 20 piesków na 26 metrach i jakiś kotki jeszcze .....skowyt nie miłosierny sąsiedzi strasznie interweniowali bo w bloku życ się nie dało ..........
Aż jej zabrali te zwierzaki do schroniska:)
Uważam ,że wszystko w granicach normy i rozsądku:)
20 psów na 26 metrach??? O_o
To gdzie ona spała? W łazience? :)
e razem z nimi ....a najfajniej wyglądało jak z nimi wychodziła:))))
Przy tej ilości to raczej one wyprowadzały ją. Szaleństwo ;)))
Ta ja zawsze mówię ,że podobno boskie miłosierdzie i ludzka głupota nie zna granic:)))
« Wróć do tematów
Do góry strony: Zwierzęta - żywe zabawki dorosłych kobiet?