182
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń9 tys.
  • Odpowiedzi85
  • Ocen na +-16
182 ppt ?

Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał (86)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

AndreaP Od 3 miesięcy regularnie sypiam z moim przyjacielem. Jest dla mnie atrakcyjny fizycznie ale nie czuję do niego nic poza tym,że go lubię i dobrze spędza nam się razem czas. Niestety boję się,że on się we mnie zakochał ponieważ zaczyna coś przygadywać o stałym związku o tym,że chciałby żebym poznała jego rodziców itd. Nie tak to miało wyglądać ... Co robić?
no to jest niestety podstawowy błąd i wątpię, żeby sytuacja dobrze się skończyła, chyba, że przyjaciel z tych bardziej na luzie, który szybko się odkochuje i idzie dalej. Jeżeli nie to kicha. SEKS nie powinien nam przesłaniać reszty związku! Widzę, że ludzie już wariują i nie wiedzą co robić! To przestaje być relacja, bliskość tylko jak sport, rozrywka (no jak dzieciaki w gimnazjum się w słoneczka). Przykre to, bo sam seks w sobie zbliża (jak widzisz) tylko na chwilę, nie czujesz do przyjaciela nic poza sympatią i przyjaźnią, mimo to sypiasz z nim. Dla mnie to nie jest ani przyjaźń ani związek tylko seks i fizyczność. Ona kiedyś się wypali, bo sam seks w sobie nie łączy na długo. Przyjaciel się zaangażował, Ty nie...kolejny problem...cokolwiek nie zrobisz, wyjdzie prawdopodobnie kicha. Przyjaźń po czymś takim nie będzie istniała, związek też nie, może dojść do tego, że pojawi się nienawiść (zraniony facet to naprawdę katastrofa! mimo, że tego nie okazują, BARDZO to przeżywają, większość, ok wielu!) i nie będzie mogła istnieć żadna przyjaźń. Najprawdopodobniej się rozwali wszystko. Patrz tylko, żeby dzieciaka z tego nie było, bo będzie jeszcze 3 poraniona istota. Mama+tata (tylko przyjaciel mamy) i to małe w tym wszystkim. Myślałaś o tym, raczej nie, bo teraz się przecież nie myśli o konsekwencjach, full Ameryka! Jeszcze Wam ta full Ameryka bokiem wyjdzie.
Ja przyjaźnię się z wieloma mężczyznami (wiek 30+) i są to bardzo dobre przyjaźnie, ba lepsze niż z kobietami, wolę się z nimi przyjaźnić. Zasady takiej przyjaźni są proste! NO SEKS! Jak 2+2 jak jest przyjaźń to nie ma seksu (nie ma czegoś takiego jak przyjacielski seks, już znam niejedną która w ten sposób spaprała życie sobie, facetowi i potem byłą wielka krzywda i pomstowanie do Nieba. I całe życie się tej zasady trzymam. Jeżeli uznaję mężczyznę za przyjaciela to nie uprawiam z nim seksu! To naprawdę nie jest takie trudne, wystarczy nieco konsekwencji i MYŚLENIA. Seksoholiczką jeszcze nie jestem i są rzeczy ważniejsze od orgazmu. Np właśnie przyjaźń. I ta zasada działa! Jeżeli pojawia się pociąg fizyczny to kończy się relacja przyjacielska. To naprawdę proste nie należy tego przekręcać, utrudniać czy zmieniać. Wszystko zależy od naszych chęci.

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): gość -

Nie przejmuj się tymi głupimi babami co tu się udzielają.Lepiej że się przespałaś z przyjacielem niż z zupełnie obcym facetem.Ty mu nic nie obiecywałaś a że jemu się spodobało to zawsze istnieje tak zwane ryzyko.Musisz usiąść na spokojnie i z nim porozmawiać i zastanów się czy warto to ciągnąć,bo ktoś z tego tzw.układu wyjdzie zraniony i czym to dłużej będzie trwać tym ból będzie większy.CZ

Reklama

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Gość -

gość Nie przejmuj się tymi głupimi babami co tu się udzielają.Lepiej że się przespałaś z przyjacielem niż z zupełnie obcym facetem.Ty mu nic nie obiecywałaś a że jemu się spodobało to zawsze istnieje tak zwane ryzyko.Musisz usiąść na spokojnie i z nim porozmawiać i zastanów się czy warto to ciągnąć,bo ktoś z tego tzw.układu wyjdzie zraniony i czym to dłużej będzie trwać tym ból będzie większy.CZ
Jak jej się skończą przyjaciele do spania to i tak zacznie spać z obcymi facetami, wiec rada też jest głupia. Jeśli dla ciebie spanie z przyjaciółkami jest czymś normalnym, to współczuję twojej kobiecie.

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): gość -

Najprostsza sprawa to szczera rozmowa.Układ był na początku i nikt nie zdawał sobie sprawy co przyniesie. Jeśli nie czujesz ,że mogłabyś pokochać to odejdź , ponieważ przyjaciel będzie miał nadzieję.A brak uczuć boli.

Reklama

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

AndreaP Dlaczego go skrzywdziłam? Niczego mu nie obiecywałam ,mieliśmy mieć jasny układ ,on się z tego nie wywiązał...
może jeszcze nie skrzywdziłaś...ale możesz i możesz się nie dowiedzieć, że skrzywdziłaś (faceci rzadko pokazują emocje, to niemęskie wg nich płakać, bo im laska kosza dała). I sorry, ale układ, w którym jest seks nie jest przyjaźnią, nie ma czegoś takiego jak przyjacielski seks. To, że nie obiecywałaś, nie znaczy, że ktoś sobie za dużo nie obiecał. Wyobraź sobie sytuację, że chłopak Cię całuje (jest to jednak wyraz sympatii i zainteresowania). Może dla Was, młodszych to nie jest takie oczywiste, ale dla mnie kiedyś było, że jak chłopak całuje to musi coś czuć (takie myślenie bardzo dużo mnie psychicznie kosztowało, wiele łez i zmarnowane lata liceum). Wszystko zależy od podejścia. Ale wyobraź sobie, że chłopak Ci się podoba i cię całuje! Ale nie mówi, że kocha (ba nawet to nie jest gwarantem tego, że tak czuje, bo może chcieć tylko seksu). Ale jak chłopak Ci się podoba, to jakoś tak mimowolnie chcesz, żeby odwzajemnił sympatię, tak czy nie? I mówi Ci potem, że to tylko pocałunek był, albo "chciał Cię tylko pocieszyć (jak to miało miejsce w moim przypadku). Nie zabolałoby Cię. Przecież niczego Ci nie obiecywał, tak? A teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną, że to Ty jesteś z Was dwojga bardziej zaangażowana niż on, że to jednak Ty coś poczułaś więcej, a on że tylko jesteście przyjaciółmi a ten seks to tylko taki przyjacielski, to tylko fizyczność. Zupełnie inne odczucie, prawda? Bo to zawsze tak jakoś działa, że nasze łzy i krzywdy bardziej nas bolą niż cudze. Wtedy kobiety zwykle wyzywają facetów od zdrajców, świń, kur.wiarzy i "że wszyscy są tacy sami". A jako kobieta tak robi, to ok, bo przecież "niczego nie obiecywała". Naprawdę warto przypomnieć sobie co znaczy EMPATIA. Wiem, że to dziś nie jest w modzie. Ale warto, nie wszystko, co starsze jest złe, nawet jak wydaje nam się, że jest staromodne. Nie wszystko, co nowe, jest dobre. Trzeba umieć wybrać! SŁOWA to tylko SŁOWA. Ważne jest to co ROBIMY! Po tym się poznaje, czy komuś zależy, czy traktuje nas poważnie. Jeżeli Twój kolega sobie coś obiecał (bo uprawiałaś jednak z nim seks) to jednak jesteś zainteresowana czymś więcej. Mężczyźni są dość prości w obsłudze. Jeżeli wysyłasz konkretne sygnały, to nie musisz nic mówić, dlatego dobrze jest kontrolować to co się robi. Wiem wiem jaka jest teraz moda, żeby się nie spinać i na luzie wszystko traktować. Ale seks to specyficzna sfera i naprawdę warto ją sobie przemyśleć.

Reklama

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

AndreaP Dlaczego go skrzywdziłam? Niczego mu nie obiecywałam ,mieliśmy mieć jasny układ ,on się z tego nie wywiązał...
przyjaźń z mężczyzną jest możliwa i może być wspaniała. Ale tylko pod warunkiem, że nie pojawi się seks. O tyle trudniej przyjaźnić się z mężczyznami niż kobietami. A mimo to, ja tą przyjaźń o wiele bardziej cenię, bo to moi męscy przyjaciele okazują się zwykle tymi prawdziwymi. Ale to dlatego, że NIGDY nie przekroczyliśmy granicy. I odwrotnie, gdy podoba mi się mężczyzna, nie oferuję mu przyjaźni! To działa w dwie strony. Naprawdę należy bardzo uważać, co się ROBI i czy jest współbieżne z tym co się MÓWI. Tylko wtedy jesteśmy wiarygodni. Mówiłaś, że jest dla Ciebie przyjacielem tak? On też tak mówił (bo co miał się pierwszy wyłamać, może bał się odrzucenia, a z tego jak się sytuacja potoczyła, że nie chciał wyjawiać swoich uczuć zanim nie będzie pewien, że jest szansa, że czujesz to samo. Mężczyźni (albo raczej chłopcy, bo jednak myślę, że Wy macie w najlepszym wypadku 20lat, może nieco ponad to). Jeżeli jesteś starsza, to "gratuluję"! Jeżeli młodsza, to czas najwyższy dowiedzieć się paru DOROSŁYCH zasad związków (różnego rodzaju). Ja się przyjaźnie z mężczyznami, z niektórymi 20 lat. I to jest możliwe, dzięki temu, że nie zrobiłam czegoś, co wykracza poza tą relację, a seks wykracza. Wiem, wiem, że dziś wszystko jest inaczej. Ale świat się aż tak bardzo nie zmienił. ludzie też nie. Natura męska nie zmieniła się aż tak. Teraz już trudno, wydaje mi się, że najlepsze, co możesz zrobić dla siebie i niego (bo on zasługuje na odwzajemnione uczucie, a nie takie dziwne, ni to przyjaźń, ni to związek, takie nie wiadomo co!). Zakończ to! Jedyne co teraz możesz zrobić. A następnym razem, jak powiesz mężczyźnie, że to przyjaźń i nic więcej i on też tak zrobi, to nie idź z nim do łóżka! Być może to kiedyś przerodzi się w miłość (tak było z moim mężem), ale dopiero wtedy, gdy będziesz pewna, że CZUJECIE to samo, uprawiaj z nim seks. U mnie działa, u tysięcy innych kobiet też, to u Ciebie też może zadziałać. I pamiętaj, SŁOWA to tylko słowa. Po czynach się prawdziwe zamiary poznaje. Tylko po tym!

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

gość
gość
AndreaP Od 3 miesięcy regularnie sypiam z moim przyjacielem. Jest dla mnie atrakcyjny fizycznie ale nie czuję do niego nic poza tym,że go lubię i dobrze spędza nam się razem czas. Niestety boję się,że on się we mnie zakochał ponieważ zaczyna coś przygadywać o stałym związku o tym,że chciałby żebym poznała jego rodziców itd. Nie tak to miało wyglądać ... Co robić?
Nie rozumiem tego jak mozna sie sexic z osoba ktora sie tylko lubi.
Czyli poszlabys na sex z kazdym facetm atrakcyjnym fizycznie.
Bylam w takim zwiazku ale czulismy cos do siebie starajac sie nie zakochac na calego.
Gdy jedna strona przekroczy granice wtedy konczymy ta wspaniala przyjazn-taka byla umowa miezy nami.
Facetowi zrobilas nadzieje ,widocznie to ty przekroczylas granice.
tez nie rozumiałam z biegiem,lat poznałam mnóstwo ludzi,a także znajomych,ktorzy postepuja w ten sposób wyjątkowo spowszedniało,wiec na mnie nie robi wrazenia nawet jak by nago biegal ktoś po wielkim miescie tez by nie zrobilo ponieważ już widziałam roznych ludzi, nawet obnazajacych się przy glownej bardzo ruchliwej ulicy a także psycholi
no właśnie, tylko czy wtedy jest jeszcze coś co może zaszokować, zdziwić, zniesmaczyć, zaciekawić chociaż? Chyba nie. I to pułapka dla ludzi..nie tylko jednego przypadku. To dość powszechne, w ekstremalnej formie przerodziło się to w coraz bardziej widoczną znieczulicę. Nie wzrusza nas już zbytnio nic. To, że ktoś za ścianą maltretuje rodzinę, w to, że matka się puszcza na lewo i prawo a dzieci w domu głodne, to że ludzie się zdradzają (o przepraszam tylko niewinnie skaczą sobie w bok), ranią, traktują seks jak sport, bardzo luźno podchodzą do związków (które sypią się w coraz większej ilości), nie rozmawiają ze sobą a tylko się komunikują i to za pomocą wynalazków typu smartphone (kiedyś telefon służył do dzwonienia, a dziś to już takie pewne nie jest), nie dziwią nas takie "Katarzyny W.". Ciekawa jestem, jak długo tak pociągniemy. Człowiek jest, bowiem, tak skonstruowany, że potrzebuje drugiego człowieka pod względem fizycznym, psychicznym, społecznym. Jest istotą stadną i w większości przypadków dobrze czuje się wśród ludzi..a tak przynajmniej było i powinno być. Jeżeli przestaniemy się dziwić, wzruszać czy czuć obrzydzenie, to wg mnie już po nas. Nie asteroida trafi w Ziemię, nie będzie nieodwracalnych zmian klimatycznych, które zniszczą życie, tylko się sami albo pozabijamy albo psychiczni (a w końcu i fizycznie) wykończymy. Chyba, że się opamiętam..a na to nie liczyłabym.

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

gość Dlatego to kobiety są dziwkami, traktują mężczyzn instrumentalnie, nie mają uczuć, potrafią płakać,.....ale na zawołanie. To mężczyzni są wrażliwi, mają uczucia, piszą wiersze, ballady. A kobiety to wyrafinowane istoty, intrygantki mające zamiast serca kalkulator.

sloniu
no dziś to już wcale nie takie pewne ;) związki partnerskie nam się rozbudowały i rozwinęły i nawet są już "męskie dziwki". Tak samo zarabiają jak kobiety, mają tylko szerszy wachlarz klientów, damskich, męskich i formy pośrednie.
Nie generalizowałabym również tego stwierdzenia o kobietach. Tak samo można powiedzieć, że facet to świnia, zdrajca, dziwkarz i nieodpowiedzialny goguś. A czy tak jest. Nie. Są takie wyrachowane kobiety ale są też normalne, inteligentne, piękne tylko zwykle są z debilami, którzy nimi pomiatają. Tak jak często fajny mężczyzna zwiąże się z taką..że naprawdę godzinami szukać czym go ujęła (może tylko jednym, ani ładna ani inteligentna, no są takie co tak potrafią, zatrzepią rzęsami tyłkiem ruszą, cycki na wierzch i już taki "ugotowany"). Więc nie popadajmy w ekstremizm i paranoję.
Pozdrawiam

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

gość do robW1972
Czytaj uważnie. Temat dotyczy instrumentalnego traktowania faceta przez kobietę. Dosłownie jak wibratora. Co ma twoja wypowiedź do całości komentarzy. Widać jak kobiety czytają uważnie i wyciągają wnioski.
Fakt że panience potrzebny jest seks bez zobowiązań i bez zahamowań świadczy o "nowoczesnej" kobiecie. Kiedyś istniało coś co nazywało się skromnością. Kiedyś kobieta i mężczyzna okazywali wstrzemięźliwość w sprawach seksu. Gdy w grę wchodziło uczucie seks stawał się naturalną koleją rzeczy. Dzisiaj popęd płciowy nie jest hamowany tylko folgowany.
Nie ważne z kim. Ważne że musi się odbyć. Tak jak zrobić siusiu, czy kupkę. Albo jak zjeść posiłek.
Jest traktowany jak zwykła czynność fizjologiczna.
zym autorka różni się od prostytutki ?
Tylko tym że oficjalnie nie pobiera za to kasy.
poro kobiet uprawia "sponsoring". Jak to ładnie brzmi. Lepiej od prostytutki. No i większość kobiet nie widzi w tym nic gorszącego.
Nie jestem pruderyjny. Ale seks dla samego seksu stawia człowieka w równym szeregu z całą masą pierwotniaków zwierzęcych.
Chociaż zwierzęta kierują się instynktownym zachowaniem gatunku.
I samice wybierają najsilniejszego samca dla zachowania najzdrowszego potomstwa. Cykl rui u zwierząt jest w ten sposób ustawiony.
Samica ma cieczkę i jest to sygnał do zapładniania. Stado samców z wywieszonymi ozorami pędzi za samicą i stacza pojedynki o prawo do jej dupska. Najsilniejszy i najsprytniejszy wygrywa. Zapładnia i pozostawia w spokoju do porodu. A potem z nowym cyklem wszystko zaczyna się od nowa.
Autorce nie potrzebne są uczucia tylko t. zw. pierdolenie.
Przepraszam za wulgaryzmy. Ale są adekwatne do sposobu myślenia autorki.
ok, wszystko dobrze, tylko dlaczego kosztem tego chłopaka...mało to innych luzaków, którzy są chętni tylko na jedną/kilka nocy, w ten sposób może mieć nawet kilku na raz (nawet dosłownie), więcej kasy, bo wątpię, że można czerpać przyjemność z tego typu relacji (jeszcze która potrwa nieco dłużej niż te przysłowiowe 20 minut ...w porywach). Tylu facetów, z którym można w taki "jasny układ" wejść. Po co komuś życie marnować? Rozumiem, że dla takich kobiet orgazm i fizyczność jest najważniejsza. Tylko nie rozumiem, czemu kosztem innych. A przecież dzisiejszy świat daje mnóstwo możliwości spełnienia takich zachcianek. Trzeba tylko jeszcze czasem pomyśleć o czyichś uczuciach.A niektórym myślenie w ogóle z trudem przychodzi,a co dopiero o innych. BO mam wrażenie, że ten chłopak jest naprawdę fajny...tylko trochę głupi...ale jak się człowiek zakocha, to i głupieje. Bo zwykle tak jest, że fajny mężczyzna trafi na takiego "kwiatka". Często płaci za to cenę...niestety czasem najwyższą. Znam przypadki, gdy takie zabawy się tragicznie skończyły..dla mężczyzny oczywiście

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

gość Moja żona często na dyżurach i zapracowana, mąż koleżanki z pracy pracujący poza krajem. Efekt, taki że tak mniej więcej 2 -3 razy w miesiącu mamy wspólnie spędzone wspólnie noce, a bywa że i całe weekendy. Żadnych obietnic, żadnych zobowiazań tylko seks i seks. Żadnych ograniczeń, pełny luz i swoboda fantazji.
jeszcze Ci ten seks "bokiem wyjdzie"..czekaj aż mąż wróci...zobaczymy jak szybko potrafisz uciekać i czy taki będziesz cwaniak jak Ci facet z maczetą będzie ścigał (oczywiście nie po to, żeby głowę uciąć). A zobaczymy jak się ten "pełen luz i swoboda" wpadką skończy (bo jak tak patrzę na Was, to na bank, kwestia czasu!, bo tacy nie myślą mózgiem tylko genitaliami, a to zawsze prowadzi do nieszczęścia. Mózg jest od myślenia, ch..od r..nia. zasada prosta. najpierw trzeba pomyśleć, a potem r...bo inaczej tragedia. I widzimy przykłady takich bezmyślnych układów wszędzie w okół. Patologia, z której może się urodzić tylko patologia. Tego typu seks jest równy zwierzęcemu..no cóż niektórych ewolucja zaskoczyła jak widać ;)

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

gość Nie przejmuj się tymi głupimi babami co tu się udzielają.Lepiej że się przespałaś z przyjacielem niż z zupełnie obcym facetem.Ty mu nic nie obiecywałaś a że jemu się spodobało to zawsze istnieje tak zwane ryzyko.Musisz usiąść na spokojnie i z nim porozmawiać i zastanów się czy warto to ciągnąć,bo ktoś z tego tzw.układu wyjdzie zraniony i czym to dłużej będzie trwać tym ból będzie większy.CZ
niestety te "głupie baby" widzą problem, którego Ty nie widzisz, bo jesteś z tych nowocześniejszych (nie znaczy mądrzejszych). Seks jest wspaniały, ale powinni go uprawiać ludzie, którzy już dojrzali! Chodzi o to, żeby czasem dla odmiany pomyśleć o kimś, o jego uczuciach i być może cierpieniu. Nie każdy tak na luzaka jak Wy potrafi. Nie każdy potrafi się nie angażować, jak się z kimś kocha. Bo to jest dość jednoznaczne. To proste. Wierz mi lepiej (dla wszystkich nie tylko dla niej) było jakby to był (może nie obcy facet) ale inny kolega, znajomy...któremu nie mówiło się, że jest naszym przyjacielem. Ona ma niezobowiązujący seks, oni też, nikt nikomu nic nie obiecywał, to jest "jasny układ". każdy ma to czego chciał i nic poza tym. Nie tak lepiej? To naprawdę specyficzna relacja. I jest piękna, daje szczęście i radość, pod jednym warunkiem! Myśli się o takich właśnie sprawach. Seks nie jest dla przyjaciół. Nie ma przyjaźni gdy jest seks. Proste jak 2+2, tylko dzisiaj to się inaczej próbuje tłumaczyć, wybielać. A gdyby to ona stała się tą bardziej zaangażowaną, bo przecież to równie dobrze ona mogła się zakochać, a on tylko fizycznie, po przyjacielsku się z nią kochał? Co wtedy? Pewnie byłby zwyzywany od ostatnich ch... i zdrajców, co? Mężczyzna też człowiek i też ma uczucia (mimo, że nie ryczy co chwila, nie tupie nogą i nie). Wbrew pozorom tak samo łatwo te uczucia wzniecić jak w przypadku kobiet.

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): gość -

Czytając te wszystkie wypowiedzi można odnieść wrażenie, że większość wypowiadających się w temacie, to biedni porzuceni kochankowie, którym się coś wydawało ale się przeliczyli i teraz bardzo cierpią.
Jak facet daje dupy gdzie i z kim popadnie, to jest to standard, jak dziewczyna lubi sex to już jest dziwką.
Myślenie typowe dla zakompleksionych dupków z małym fiutkiem i cnotek udających wierne i kochające.
Rzeczywistość jest troche inna.

Re: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał

Napisał(a): Shiela -

gość Czytając te wszystkie wypowiedzi można odnieść wrażenie, że większość wypowiadających się w temacie, to biedni porzuceni kochankowie, którym się coś wydawało ale się przeliczyli i teraz bardzo cierpią.
Jak facet daje dupy gdzie i z kim popadnie, to jest to standard, jak dziewczyna lubi sex to już jest dziwką.
Myślenie typowe dla zakompleksionych dupków z małym fiutkiem i cnotek udających wierne i kochające.
Rzeczywistość jest troche inna.
nie, mylisz pojęcia i nie rozumiesz! Uspokój się, weź głęboki oddech i przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM jeszcze raz. Chodzi o to, żeby myśleć. I to zarówno kobieta jak i mężczyzna. Nikt jej nie mówi, żeby nie uprawiała seksu z byle kim, byle gdzie, ile chce, nie zobowiązującego...tylko czemu krzywdzi przy tym kogoś kogo określa mianem "przyjaciela". Przyjaciela się nie krzywdzi. Nie uprawia się z nim też seksu, bo to po prostu wtedy nie jest już przyjaźń. Chodzi o nazywanie rzeczy po imieniu. W przyjaźni między kobietą a mężczyzną nie ma seksu! Wtedy jest to bardzo dobra relacja. Jak pojawia się seks, to już to przestaje być przyjaźń. Jak podoba mi się mężczyzna, nie oferuję mu tylko przyjaźni i seksu...chodzi jeszcze ogólniej myśląc, czasem też o innych. Przecież to nie takie trudne. Wymaga jedynie odrobinę dobrych chęci i konsekwencji. Jeżeli się mówi a trzeba mówić b. Jeżeli ustaliło się z kimś, że jest się przyjaciółmi (tak?) to trzeba wiedzieć, co jest a co już wykracza poza przyjaźń (jeżeli ma to być dobra i szczęśliwa dla obojga przyjaźń). Po pierwsze nie szkodzić. niby mają tak przysięgać lekarze, ale wszyscy pozostali też spokojnie mogą się do tego stosować. Przecież gdyby tak większość postępowała, byłoby nam naprawdę wszystkim ze sobą lepiej. Prawda? Nie bądź taką wojującą feministką (najgłupsze baby o jakich słyszałam. równouprawnienie jest wspaniałe, ale nie ogranicza się jedynie do prawa do zdradzania, liczenia orgazmów i facetów z którymi się jest/było. We wszystkim trzeba zachować rozsądek. Naprawdę wiem o czym mówię, żyję "nieco" dłużej i zdążyłam nauczyć się życia wśród i z ludźmi.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Boję się,że mój seks przyjaciel się we mnie zakochał