11
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń335
  • Odpowiedzi8
  • Ocen na +-5
11 ppt ?

Przestałam być partnerką i kochanką - stałam się matką dla mojego chłopaka!!! (9)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Przestałam być partnerką i kochanką - stałam się matką dla mojego chłopaka!!!

Napisał(a): Gość -

Nigdy nie przypuszczałam, że doprowadzę do takiego stanu swój związek. Jesteśmy z moim chłopakiem już 8 lat - od czasów liceum. Wiadomo, były wzloty i upadki, dużo kłótni, zwłaszcza na początku. Mam wrażenie, że od jakiegoś roku przechodzimy kryzys. Już nie ma między nami takich porywów namiętności jak dawniej. Nie to jest jednak najgorsze. Ostatnio olśniło mnie, że stałam się dla niego... matką. Pilnuję czy bierze śniadanie do pracy, na zakupach to ja wybieram mu ciuchy, sprzątam, wyręczam go w każdej najmniejszej czynności. Widzę, że on się już przyzwyczaił, nie protestuje, wygodnie mu tak. Doszło do tego, że nawet w towarzystwie sttał się bierny, jeśli dyskutujemy z przyjaciólmi to tylko ja zabieram głos... To jakaś masakra! Nie wiem co zrobić, jak mogę to zmienić? Czy jest jakaś szansa?! Zdaję sobie sprawę, że to ja walnie przyczyniłam się do kryzysu w moim związku. Pomocy!!!

Załączniki:
INTERIA.PL

Re: Przestałam być partnerką i kochanką - stałam się matką dla mojego chłopaka!!!

Napisał(a): Gość -

Może mu faktycznie matkowałaś ,ale popatrz na to z tej s trony gdyby mu to nie odpowiadało protestowałby ,a więc taki stan rzeczy go zadowala .Nie winiłabym się tylko siebie choć jeśli uprasowałaś mu koszule np mogłaś powiedzieć ,że w zamian on wyprasuje ci sukienkę ,a tak moja droga Panno popełniłaś błąd .Spróbuj jednak sposobem o którym ci pisałam -ja wyprasuje ci koszule ty mi w zamian sukienkę ja przygotuję obiad ty pozmywasz naczynia po to jest ten związek żeby obowiązkami się dzielić spróbuj... . Zastanów się także czy nadal go kochasz jeśli i po tych ćwiczeniach nie przyniesie oczekiwanego skutku to może na jakiś czas "odpocznijcie od siebie" . A ty też przestan z niego robić ofermę za przeproszeniem .Porozmawiaj z nim także ,że taki układ ci nie odpowiada. Powodzenia. P.s największy błąd jaki moze zrobić partnerka z związku to matkować partnerowi nic z tego dobrego nie wynika.

Re: Przestałam być partnerką i kochanką - stałam się matką dla mojego chłopaka!!!

Napisał(a): gość -

Tak naprawdę rzadko kiedy przezywają związki rozpoczęte w wieku nastoletnim...Teraz juz tego nie odwrócisz, matkowanie weszło Ci w nawyk. Twój chłopak przez te lata nie zmęzniał na tyle, by byc prawdziwym dojrzałym męzczyzną w zwiazku. Nie byloby to matkowaniem, gdyby on tez opiekowal się tobą, zrobil ci kanapkę, zapytal jak się czujesz, pomógł, usłuzył.... Ty robiłas to, co nalezy robic w związku- opiekowac się partnerem. Gdyby robil to samo w stosunku do Ciebie, nie byłoby tematu. Nie miej poczucia winy za to, ze ciągniesz chloptasia za uszy, dbasz o niego, interesujesz się jego samopoczuciem i sprawami. To on nawalił, bo został w krótkich spodenkach. Wczesniej "opiekowała" się nim matka, a potem ty- matka zastępcza. Prawdziwy męzczyzna opiekuje się swoją kobietą, dba o nią, wspiera męskim ramieniem.Ty jako kobieta dojrzałaś, on jako męzczyzna- nie. Czas zakonczyc to matkowanie i związek, gdyz taki stan rzeczy się nie zmieni. Potrzebujesz innego męzczyzny, by przywrócic na pierwsze miejsce swoją kobiecość, a uczucia macierzynskie zostawić na później, dla malutkiego, bezbronnego bobaska, zaleznego od Ciebie. Dorosły facet, wygodnicki i egoistyczny nie zmieni się. Gdybys miala z nim dziecko, to razem mialabys dwoje dzieci do opieki, duze i małe. Mam przykład z dalszej rodziny, kuzynka opiekowala się, matkowała chlopakowi, potem męzowi.Przez 10 lat związku nie zmienił się, ale ciagnąl związek w dól, biorąc jakies kredyty, które ona musiała splacac...Ona, zmęczona, sfrustrowana i zaniedbana, z niskim poczuciem wlasnej kobiecosci....2 tygodnie temu odbyl się rozwód. Odetchnęła:) A on juz wczesniej upatrzył sobie następną kandydatkę na " mamusię"...Zycie toczy się dalej...

Reklama

Reklama

Re: Przestałam być partnerką i kochanką - stałam się matką dla mojego chłopaka!!!

Napisał(a): Gość -

Anatolia W ciągu kilku dni miałby wystawione walizki.
Może masz i racje ,ale autorka sama do tego doprowadziła musi zrozumieć ,że tak go nauczyła nie moze popelniac takich samych bledow w przyszlosci:)

Re: Przestałam być partnerką i kochanką - stałam się matką dla mojego chłopaka!!!

Napisał(a): Gość -

gość Tak naprawdę rzadko kiedy przezywają związki rozpoczęte w wieku nastoletnim...Teraz juz tego nie odwrócisz, matkowanie weszło Ci w nawyk. Twój chłopak przez te lata nie zmęzniał na tyle, by byc prawdziwym dojrzałym męzczyzną w zwiazku. Nie byloby to matkowaniem, gdyby on tez opiekowal się tobą, zrobil ci kanapkę, zapytal jak się czujesz, pomógł, usłuzył.... Ty robiłas to, co nalezy robic w związku- opiekowac się partnerem. Gdyby robil to samo w stosunku do Ciebie, nie byłoby tematu. Nie miej poczucia winy za to, ze ciągniesz chloptasia za uszy, dbasz o niego, interesujesz się jego samopoczuciem i sprawami. To on nawalił, bo został w krótkich spodenkach. Wczesniej "opiekowała" się nim matka, a potem ty- matka zastępcza. Prawdziwy męzczyzna opiekuje się swoją kobietą, dba o nią, wspiera męskim ramieniem.Ty jako kobieta dojrzałaś, on jako męzczyzna- nie. Czas zakonczyc to matkowanie i związek, gdyz taki stan rzeczy się nie zmieni. Potrzebujesz innego męzczyzny, by przywrócic na pierwsze miejsce swoją kobiecość, a uczucia macierzynskie zostawić na później, dla malutkiego, bezbronnego bobaska, zaleznego od Ciebie. Dorosły facet, wygodnicki i egoistyczny nie zmieni się. Gdybys miala z nim dziecko, to razem mialabys dwoje dzieci do opieki, duze i małe. Mam przykład z dalszej rodziny, kuzynka opiekowala się, matkowała chlopakowi, potem męzowi.Przez 10 lat związku nie zmienił się, ale ciagnąl związek w dól, biorąc jakies kredyty, które ona musiała splacac...Ona, zmęczona, sfrustrowana i zaniedbana, z niskim poczuciem wlasnej kobiecosci....2 tygodnie temu odbyl się rozwód. Odetchnęła:) A on juz wczesniej upatrzył sobie następną kandydatkę na " mamusię"...Zycie toczy się dalej...
Póki co, nie myslę o rozstaniu, tylko o ratowaniu zwiazku, a pytam forumowiczow i to w jaki sposób mogę zmienić jego (i swoje!) przyzwyczajenia ;/ Chyba faktycznie macie racje, ze dobrze byloby sprawic, zeby on też zaczął o mnie dbać. Tylko boje się, że nagła zmiana mojego zachowania może wywołać po drugiej stronie sprzeciw i protesty... Jak do tego nie dopuścić? Pogadać szczerze? Powiedzieć co myślę? Czy od razu wyjechać z tekstem "kochanie, ja dziś gotuje, ale ty dzisiaj sprzątasz!" ?

Reklama

Re: Przestałam być partnerką i kochanką - stałam się matką dla mojego chłopaka!!!

Napisał(a): Gość -

Lollita
gość Tak naprawdę rzadko kiedy przezywają związki rozpoczęte w wieku nastoletnim...Teraz juz tego nie odwrócisz, matkowanie weszło Ci w nawyk. Twój chłopak przez te lata nie zmęzniał na tyle, by byc prawdziwym dojrzałym męzczyzną w zwiazku. Nie byloby to matkowaniem, gdyby on tez opiekowal się tobą, zrobil ci kanapkę, zapytal jak się czujesz, pomógł, usłuzył.... Ty robiłas to, co nalezy robic w związku- opiekowac się partnerem. Gdyby robil to samo w stosunku do Ciebie, nie byłoby tematu. Nie miej poczucia winy za to, ze ciągniesz chloptasia za uszy, dbasz o niego, interesujesz się jego samopoczuciem i sprawami. To on nawalił, bo został w krótkich spodenkach. Wczesniej "opiekowała" się nim matka, a potem ty- matka zastępcza. Prawdziwy męzczyzna opiekuje się swoją kobietą, dba o nią, wspiera męskim ramieniem.Ty jako kobieta dojrzałaś, on jako męzczyzna- nie. Czas zakonczyc to matkowanie i związek, gdyz taki stan rzeczy się nie zmieni. Potrzebujesz innego męzczyzny, by przywrócic na pierwsze miejsce swoją kobiecość, a uczucia macierzynskie zostawić na później, dla malutkiego, bezbronnego bobaska, zaleznego od Ciebie. Dorosły facet, wygodnicki i egoistyczny nie zmieni się. Gdybys miala z nim dziecko, to razem mialabys dwoje dzieci do opieki, duze i małe. Mam przykład z dalszej rodziny, kuzynka opiekowala się, matkowała chlopakowi, potem męzowi.Przez 10 lat związku nie zmienił się, ale ciagnąl związek w dól, biorąc jakies kredyty, które ona musiała splacac...Ona, zmęczona, sfrustrowana i zaniedbana, z niskim poczuciem wlasnej kobiecosci....2 tygodnie temu odbyl się rozwód. Odetchnęła:) A on juz wczesniej upatrzył sobie następną kandydatkę na " mamusię"...Zycie toczy się dalej...
Póki co, nie myslę o rozstaniu, tylko o ratowaniu zwiazku, a pytam forumowiczow i to w jaki sposób mogę zmienić jego (i swoje!) przyzwyczajenia ;/ Chyba faktycznie macie racje, ze dobrze byloby sprawic, zeby on też zaczął o mnie dbać. Tylko boje się, że nagła zmiana mojego zachowania może wywołać po drugiej stronie sprzeciw i protesty... Jak do tego nie dopuścić? Pogadać szczerze? Powiedzieć co myślę? Czy od razu wyjechać z tekstem "kochanie, ja dziś gotuje, ale ty dzisiaj sprzątasz!" ?
Na początku porozmawiaj ,a potem krok po kroczku no i przede wszystkim dziękuj mu za pomoc pochwal o jak ładnie wymyłeś naczynia jestem z ciebie dumna kotku widzisz nie jest to trudne ,bo wiesz z cfacetami to jak z dziecmi... .Możesz także robić na odwrót np zle wyprasujesz mu spodnie ,a potem powiesz jestem taka zmęczona pomóż mi.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Przestałam być partnerką i kochanką - stałam się matką dla mojego chłopaka!!!