30
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi14
  • Ocen na +0
30 ppt ?

własny dom...co dalej?? (15)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

własny dom...co dalej??

Napisał(a): wiktoria92 -

piszę do was bo już nie mam sił,może wy napiszecie czy mam racje.
Otóż jestem z chłopakiem ponad 3 lata zdecydowaliśmy się na mieszkanie jest fajnie ale..temat oświadczyn zamknięty,słowo dziecko nie ma o tym teraz mowy bo nie jest gotowy,jeszcze bym to przeżyła ale jeżeli chodzi o spotkanie z moimi teściami na kawę czy cokolwiek kłótnia za kłótnia..
Powiedziałam mu że pogadam z jego rodzicami dlaczego tak jest to był zły..
Jest świetnym chłopakiem kochanym odpowiedzialnym,ale tematy wyżej napisane mnie irytują już.Ja go kocham chce z nim być na dobre i na złe,ale żeby widzieć jego rodziców raz na rok i to jeszcze przypadkiem na drodze mówiąc "dzień dobry"??
co robić??
INTERIA.PL

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): Gość -

wiktoria92 piszę do was bo już nie mam sił,może wy napiszecie czy mam racje.
Otóż jestem z chłopakiem ponad 3 lata zdecydowaliśmy się na mieszkanie jest fajnie ale..temat oświadczyn zamknięty,słowo dziecko nie ma o tym teraz mowy bo nie jest gotowy,jeszcze bym to przeżyła ale jeżeli chodzi o spotkanie z moimi teściami na kawę czy cokolwiek kłótnia za kłótnia..
Powiedziałam mu że pogadam z jego rodzicami dlaczego tak jest to był zły..
Jest świetnym chłopakiem kochanym odpowiedzialnym,ale tematy wyżej napisane mnie irytują już.Ja go kocham chce z nim być na dobre i na złe,ale żeby widzieć jego rodziców raz na rok i to jeszcze przypadkiem na drodze mówiąc "dzień dobry"??
co robić??
Jeżeli masz fajnego chłopaka do życia to bądź zadowolona.Na wszystko przyjdzie czas.
Jeżeli nie jest gotowy,to pozwól mu dojrzeć do tej najważniejszej w życiu roli bycia ojcem.Jesteście jeszcze młodzi i można zaczekać.
No,ale jesli piszesz,że to możesz jeszcze przeżyc,ale brak kontaktów z jego rodzicami to już nie....?Czytałam to parę razy,bo nie dowierzałam.....a po co Ci jego rodzice do przeżycia.....???
Moja rada dla Ciebie jest taka: skup się na miłości do swojego wybranka,a nie na swoich racjach,bo w życiu najważniejsza jest miłość i zrozumienie,wspólne dążenia i cele,o których trzeba rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.
Jeżeli dowiesz się,że on absolutnie nigdy nie planuje mieć dziecka,to już całkiem inna sprawa...

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): gość -

Być może on też ma problemy z rodzicami ale nie chce Ci o tym jeszcze mówić, stąd mogła by się wziąć niechęć do dzieci i rodziny.
Porozmawiaj z nim nie z jego rodzicami albo poczekaj aż sam Ci to powie.
Jeśli burzysz jakąś relację, awantury mogą skupiać się na Tobie.
Nienawiść czy totalna kontrola rodziców nad dzieckiem często skupiają się później na partnerze.
Pozdrawiam

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): gość -

skoro twój chłopak po 3 latach,tak ciebie izoluje i traktuje, obawiam sie że jesteś tylko zabawką dla niego. Jest mu tak dobrze i nie chce tego zmieniać. Zbyt długie mieszkanie razem, to przyzwyczajenie do takiej sytuacji i raczej nie miej nadziei na śłub.Jeżeli odpowiada ci taka sytuacja - trwaj , ale uważam,że to sie nie zmieni.U mnie jest podobnie, z tym że razem jesteśmy 13 lat, dzieci....a temat ślubu - tabu ! JEST POWODEM DO AWANTURY.. Poza tym jeżeli teraz z jakiś powodów nie chce wizyty u rodziców, to naprawdę coś nie tak.Wiem jedno, o sprawy ślubu, czy tak jak w twoim przypadku - NIE MOŻNA ŻEBRAĆ. to poniżej godności !

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): gość -

Amerykańscy eksperci twierdzą, że wspólne mieszkanie przed ślubem stanowi poważne zagrożenie dla jakości oraz trwałości zawieranego w późniejszym okresie małżeństwa. Zjawisko to określa się jako „cohabitation effect” („efekt kohabitacji”).

Okazało się, że pary, które mieszkają razem przed ślubem, są mniej zadowolone z życia małżeńskiego i bardziej narażone na rozwód. Te negatywne rezultaty eksperci określają jako „cohabitation effect” („efekt kohabitacji”), czyli zależność między kohabitacją, a niską jakością małżeństwa. Wspólne mieszkanie przed ślubem może więc skutkować m.in. czerpaniem mniejszej satysfakcji z życia małżeńskiego, co w efekcie przyczyniania się do większej liczby rozwodów. - Założenia kohabitacji, które opierają się miedzy innymi na wygodzie, mogą także kolidować z procesem starania się o względy osoby, którą kochamy – twierdzi psycholog Mag Jay z University of Virginia w Charlottesville.http://kobiet(...)=110a07

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): Gość -

Może rodzice Twojego chłopaka mają "na oku" inną dziewczynę na synową,nie jesteś nią Ty.Chyba Ty jesteś bardziej zakochana niż on,być może potrzebuje praczki,kucharki,sprzątaczki i pogotowia xxx.Nie piszesz jakie wykształcenie macie,kto pracuje,kto jeszcze się uczy-studiuje,które z was pochodzi z bogatszej rodziny a które z biedniejszej? Pomyśl o tym bo nie bardzo widzę Twoją przyszłość z nim,nie masz ślubu,nie jesteś mile widziana "przez teściów" on sam nie kwapi się żeby was ze sobą lepiej poznać a Ty już chcesz mieć z nim dziecko,myślisz że ono załatwi Ci przychylność jego rodziców?

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): gość -

co sie tak rwiesz do tych jego rodziców?przeważnie młodzi unikaja przyszłych teściów.no a teraz na powaznie, otóż są rodziny ,są domy otwarte, gdzie znajomi , krewni mogą wpadać kiedy chcą,czy to noc czy dzień,moga nocowac,zagladać do lodówki i szafek itd,itp.Są rodziny,gdzie nie toleruje sie niezapowiedzianych wizyt,trzyma sie dystans z gosciem,wprowadza do jednego pokoju i nie pozwala przeglądac kątów,wogóle raczej unika sie zapraszania ludzi.może to są tego typu ludzie.może też tak byc że mają jakas tajemnice i chłopak nie chce bys ja odkryła.miałam znajomą,która nie chciała by do niej przychodzic bo jej ojciec gadał głupoty i sie wstydziła. druga znów miała matke na wózku i też nie chciała by ktoś wiedział.różnie bywa. możesz im składac zyczenia świąteczne telefonicznie, możesz zaproponowac że jeśli mają ochotę,to niech was odwiedzą ale sama sie tam nie pchaj.

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): gość -

Ciesz się nim, bądź szczęśliwa i nie naciskaj bo to wszystko stracisz. Zostaniesz sama i będziesz za jakiś czas znowu zaczynała od początku i to nie wiadomo z jakim skutkiem. Na cholerę ci papier i jakieś ślubowania. To bzdety!!! Tyle co obecnie jest rozwodów w Polsce wcześniej nigdy nie notowano. Ślubowali sobie i KICHA z tego !!!

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): wiktoria92 -

on jeździ do swoich rodziców gdy jest weekend, jest tam po kilka godzin ja nie mam nic przeciwko ale chcialabym w niedziele sie takze spotkac z nimi pogadac..dla innych to normalność jezdzic w niedziele na obiad razem do rodzicow a u mnie??co jest najlepsze ze teraz juz w tygodniu takze jezdzi do nich..a mi zostalo siedziec i na niego czekac.

Re: własny dom...co dalej??

Napisał(a): Gość -

gość skoro twój chłopak po 3 latach,tak ciebie izoluje i traktuje, obawiam sie że jesteś tylko zabawką dla niego. Jest mu tak dobrze i nie chce tego zmieniać. Zbyt długie mieszkanie razem, to przyzwyczajenie do takiej sytuacji i raczej nie miej nadziei na śłub.Jeżeli odpowiada ci taka sytuacja - trwaj , ale uważam,że to sie nie zmieni.U mnie jest podobnie, z tym że razem jesteśmy 13 lat, dzieci....a temat ślubu - tabu ! JEST POWODEM DO AWANTURY.. Poza tym jeżeli teraz z jakiś powodów nie chce wizyty u rodziców, to naprawdę coś nie tak.Wiem jedno, o sprawy ślubu, czy tak jak w twoim przypadku - NIE MOŻNA ŻEBRAĆ. to poniżej godności !
Zgadzam się z tym z powyższym wpisem. Zastanów się czy warto dalej angażować się w ten związek, jak dla mnie bez przyszłości. Gdyby faktycznie myślał o tobie poważnie, to w którymś momencie przez ten okres 3 lat, poznałby cię ze swoimi rodzicami i nie ważne czy te kontakty byłyby częste czy sporadyczne, ale by cie przynajmniej zapoznał. Zapytaj się go czy myśli o przyszłości waszego związku, jakie ma plany, ty ze swej strony powiedz mu czego ty oczekujesz od niego i waszego związku, wyjaśnij i wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz, ale ja czarno to widzę.
« Wróć do tematów
Do góry strony: własny dom...co dalej??