48
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń274
  • Odpowiedzi30
  • Ocen na +63
48 ppt ?

A mnie się chce lasu i lata :-) (31)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: A mnie się chce lasu i lata :-)

Napisał(a): ~gość -

Nie proś, bo jak przyjdzie 35/40 stopni, to będziesz zakinać deszcz:-)

Do lata to trzeba piechotą iść, to wtedy jest w sam raz:-)
Ja się jednak starzeję, z wiekiem upały mi przeszkadzają. W pewnym wieku , to chyba też osiąga się jakiś pułap optymalnej temperatury . Zawsze mnie ciekawiło dlaczego ludzie starsi w 40 stopniach noszą swetry, powoli chyba zaczynam ich rozumieć. Lato kocham a jakże nawet z komarami:-)
INTERIA.PL

Re: A mnie się chce lasu i lata :-)

Napisał(a): Dariyah -

~gość Nie proś, bo jak przyjdzie 35/40 stopni, to będziesz zakinać deszcz:-)

Do lata to trzeba piechotą iść, to wtedy jest w sam raz:-)
Ja się jednak starzeję, z wiekiem upały mi przeszkadzają. W pewnym wieku , to chyba też osiąga się jakiś pułap optymalnej temperatury . Zawsze mnie ciekawiło dlaczego ludzie starsi w 40 stopniach noszą swetry, powoli chyba zaczynam ich rozumieć. Lato kocham a jakże nawet z komarami:-)
Dobra, tez nie jestem zwolennikiem upałów, ale mimo wszystko nieco słońca chciałabym na swoim kawałku nieba.
Piechota do lata.... to chyba jutro zabieram się za opracowanie mapy i koniecznie boso, co?



Reklama

Re: A mnie się chce lasu i lata :-)

Napisał(a): ~gość -

Dariyah


Dobra, tez nie jestem zwolennikiem upałów, ale mimo wszystko nieco słońca chciałabym na swoim kawałku nieba.
Piechota do lata.... to chyba jutro zabieram się za opracowanie mapy i koniecznie boso, co?



O tego lata na piechotę było mi trzeba->Merci:-)
Coś Ty taka niecierpliwa? Przyjdzie , przyjdzie . Ściągnij buty i ruszaj w drogę na spotkanie lata.

U mnie dziś było dość ciepło, do tego poniedziałek którego nie cierpię + maski , których jeszcze bardziej nie cierpię i sweter który niepotrzebnym był balastem w natłoku ludzi i tym ciepłe spowodowało, że w pewnym momencie zapragnęłam majowej burzy :-) Ale to pewnie przez ten poniedziałek. Las też lubię , muszę wybrać się na jagody , sok z jagód ma magiczną moc , zwłaszcza jak w żołądku rewolucja :-)

Reklama

Re: A mnie się chce lasu i lata :-)

Napisał(a): Dariyah -

~gość
Dariyah


Dobra, tez nie jestem zwolennikiem upałów, ale mimo wszystko nieco słońca chciałabym na swoim kawałku nieba.
Piechota do lata.... to chyba jutro zabieram się za opracowanie mapy i koniecznie boso, co?



O tego lata na piechotę było mi trzeba->Merci:-)
Coś Ty taka niecierpliwa? Przyjdzie , przyjdzie . Ściągnij buty i ruszaj w drogę na spotkanie lata.

U mnie dziś było dość ciepło, do tego poniedziałek którego nie cierpię + maski , których jeszcze bardziej nie cierpię i sweter który niepotrzebnym był balastem w natłoku ludzi i tym ciepłe spowodowało, że w pewnym momencie zapragnęłam majowej burzy :-) Ale to pewnie przez ten poniedziałek. Las też lubię , muszę wybrać się na jagody , sok z jagód ma magiczną moc , zwłaszcza jak w żołądku rewolucja :-)
O niecierpliwość to moje drugie imię, wiec sama rozumiesz. :-)

U mnie dziś było zwyczajne nieznośnie, słońce biło się z chmurami o miejsce na niebie. Te paskudne szare klasy przekupić musiały wiatr, bo dął tak, ze mi kokardy pozrywał z warkoczy.

Poniedziałków tez nie lubię, ale chyba bardziej wtorków, zwłaszcza takich, co nie wiadomo, co niosą, tak jak ten jutrzejszy i buty bym wszystkie oddała, by wiedzieć, bo jak już mówiłam niecierpliwa jestem :-)

Jagody dobre, ale ja to bym poziomek się najadła. Jak byłam młodsza to nadziewalismy poziomki na źdźbła trawy... to była słodycz do ostatniej kropli....

U mnie w słuchawkach Bajor to puszczę głośniej

Choć co to ma do lata, to sama nie wiem ;-)

Reklama

Re: A mnie się chce lasu i lata :-)

Napisał(a): ~gość -

Dariyah
~gość
Dariyah


Dobra, tez nie jestem zwolennikiem upałów, ale mimo wszystko nieco słońca chciałabym na swoim kawałku nieba.
Piechota do lata.... to chyba jutro zabieram się za opracowanie mapy i koniecznie boso, co?



O tego lata na piechotę było mi trzeba->Merci:-)
Coś Ty taka niecierpliwa? Przyjdzie , przyjdzie . Ściągnij buty i ruszaj w drogę na spotkanie lata.

U mnie dziś było dość ciepło, do tego poniedziałek którego nie cierpię + maski , których jeszcze bardziej nie cierpię i sweter który niepotrzebnym był balastem w natłoku ludzi i tym ciepłe spowodowało, że w pewnym momencie zapragnęłam majowej burzy :-) Ale to pewnie przez ten poniedziałek. Las też lubię , muszę wybrać się na jagody , sok z jagód ma magiczną moc , zwłaszcza jak w żołądku rewolucja :-)
O niecierpliwość to moje drugie imię, wiec sama rozumiesz. :-)

U mnie dziś było zwyczajne nieznośnie, słońce biło się z chmurami o miejsce na niebie. Te paskudne szare klasy przekupić musiały wiatr, bo dął tak, ze mi kokardy pozrywał z warkoczy.

Poniedziałków tez nie lubię, ale chyba bardziej wtorków, zwłaszcza takich, co nie wiadomo, co niosą, tak jak ten jutrzejszy i buty bym wszystkie oddała, by wiedzieć, bo jak już mówiłam niecierpliwa jestem :-)

Jagody dobre, ale ja to bym poziomek się najadła. Jak byłam młodsza to nadziewalismy poziomki na źdźbła trawy... to była słodycz do ostatniej kropli....

U mnie w słuchawkach Bajor to puszczę głośniej

Choć co to ma do lata, to sama nie wiem ;-)
No to miałaś pogodę w kratkę . Przy takiej pogodzie, to lubię leżeć na łące i patrzeć jak te chmury się ze sobą bija . Fajnie tak patrzeć w jakie kształty się układają.

Też jestem niecierpliwa, ale cierpliwości nauczył mnie syn , on jest bardziej niecierpliwy niż ja. Dwóch takich samych niecierpliwców , było by źle pod jednym dachem.

Wtorki są ok dla mnie , ale jakby tydzień zaczynał się od wtorku, to też bym nie cierpiała worków.
Pomyśl sobie jutro rano, że jest środa i wtorek minie Cii jak z bata. Bywa tak, że co nas przeraża w ogóle przerażające nie jest, jedynie nasze własne myśli nas przerażają. Myśl nie przerażająco a wtorek będzie ok:-)

Bardzo lubię Michała, znowu Marci:-) Jeszcze trochę mi tu ładnie pograsz i będę musiała Twój wtorek zaliczyć za Ciebie ;)

PS. Nie tnę, bo już ciemno jest :-)

Re: A mnie się chce lasu i lata :-)

Napisał(a): ~gość -

Dariyah
~gość
Dariyah O, Kora mnie by dobrze rozumiała, choć ta piosenka to chyba nie zaklinania lata ;-)



Już chyba rzeczywiście pójdę spać :-)
Też idę:-) Udanego wtorku!
wzajemnie,

Deszczowy, ale na znak protestu letnia sukienkę założyłam ;-)
Mam nadzieję, że nie przemokła Ci ta letnia sukienka . A jak wtorek? A' propo letnich sukienek, z letnimi sukienkami kojarzy mi się klasyka sukienki Marilyn Monroe, jak wdzięcznie wiatr ją podwiewa a ona jeszcze wdzięcznej z lekką kokieterją w oku ją trzyma :-)

Re: A mnie się chce lasu i lata :-)

Napisał(a): Dariyah -

~gość
Mam nadzieję, że nie przemokła Ci ta letnia sukienka . A jak wtorek? A' propo letnich sukienek, z letnimi sukienkami kojarzy mi się klasyka sukienki Marilyn Monroe, jak wdzięcznie wiatr ją podwiewa a ona jeszcze wdzięcznej z lekką kokieterją w oku ją trzyma :-)
Sukienka nie przemokła, bo założyłam kurtkę ;-) za to tyłek mi nieziemsko zmarzł, bo w ramach buntu, wsiadłam jeszcze na rower. To jednak dobrze robi, nawet w deszczu ;-)

Wtorek fajny, choć deszcz to mnie rozleniwia do kwadratu i tylko ten obraz Marilyn trochę mnie wyrwał z objęć takiego letargu :-) o mija sukienkę tez wiatr mógł porywać do szalonego tańca, tyle ze szpilek i czerwonego kolorów jedynie dziś brakło. Teraz wełniane skarpetki znów przypominają, ze do tego lata jeszcze wciąż idę ;-)

A Twój wtorek?

Re: A mnie się chce lasu i lata :-)

Napisał(a): ~gość -

Dariyah


Sukienka nie przemokła, bo założyłam kurtkę ;-) za to tyłek mi nieziemsko zmarzł, bo w ramach buntu, wsiadłam jeszcze na rower. To jednak dobrze robi, nawet w deszczu ;-)

Wtorek fajny, choć deszcz to mnie rozleniwia do kwadratu i tylko ten obraz Marilyn trochę mnie wyrwał z objęć takiego letargu :-) o mija sukienkę tez wiatr mógł porywać do szalonego tańca, tyle ze szpilek i czerwonego kolorów jedynie dziś brakło. Teraz wełniane skarpetki znów przypominają, ze do tego lata jeszcze wciąż idę ;-)

A Twój wtorek?
Mam buja wyobraznie, wyobrażam Cię na tym rowerze w letniej sukience jak pomykasz między kroplami deszczu , a wiatr powiewa sukienkę, prawie jak Marilyn:-) A widzisz, ja zawsze powtarzam , najgorsze są poniedzialki , wtorki są neutralne i raczej pozytywne.

Moj wtorek był na wariackich papierach , już sama się zastanawiałam, czy czasem to nie jest poniedziałek I ktoś mi nie poprzestawial dni tygodnia. Ale zaraz zaraz, czy to nie Ty wczoraj obawiałaś się wtorku? Pewnie przez te litery nasze wtorki się zamieniły :-) Jutro już środa a potem mam weekend i prześpię do wtorku;)

Tak poza tym to u mnie dziś grzalo a ja nie miałam możliwości napić się zimnego piwa, jutro Twój deszcz będzie u mnie i piwa też nie bedzie. Najpierw zmieniłaś mi wtorek, teraz pogodę, co będzie następne? ;))
« Wróć do tematów
Do góry strony: A mnie się chce lasu i lata :-)