146
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi122
  • Ocen na +-8
146 ppt ?

Brunetki, blondynki czy może rude? (123)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): Gość -

lilith70
Edytt5
lilith70
Edytt5
lilith70
Edytt5
Nie z nami kobietami te numery :))) to męska przypadłość łysienie :)) zatem gdzie łysiejecie jak się złościcie ??? bo na głowie to raczej bez przyczyny ! :)))
Oni nie łysieją z nerwów, bo całe zycie niczym się nie martwią! Robią to za nich kobiety!

A potem się mądrują w necie...:P
:))))))hahahaha.. rozłożyłaś mnie na łopatki tym komentarzem !!!
Taka prawda :P:DDD
Im bardziej łysy tym bardziej się mądruje ? ... szkoda ze tego nie mogę zobaczyć ...
Musieliby wkleić zdjęcia :P Może dadzą się namówić hahahaa
Boję się, że nie zrobiliby tego bezinteresownie :)))
INTERIA.PL

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): Gość -

lilith70
Edytt5
lilith70
Edytt5
lilith70
Edytt5
lilith70
Edytt5
Nie z nami kobietami te numery :))) to męska przypadłość łysienie :)) zatem gdzie łysiejecie jak się złościcie ??? bo na głowie to raczej bez przyczyny ! :)))
Oni nie łysieją z nerwów, bo całe zycie niczym się nie martwią! Robią to za nich kobiety!

A potem się mądrują w necie...:P
:))))))hahahaha.. rozłożyłaś mnie na łopatki tym komentarzem !!!
Taka prawda :P:DDD
Im bardziej łysy tym bardziej się mądruje ? ... szkoda ze tego nie mogę zobaczyć ...
Musieliby wkleić zdjęcia :P Może dadzą się namówić hahahaa
Boję się, że nie zrobiliby tego bezinteresownie :)))
Trzymajmy się tego, że niby te łysiny są od wysokiego poziomu testosteronu. A nagrodą będzie nasz podziw :):P

A my już swoje wiemy... :DDD
To jest rozsądne :)))

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): waldiwlodawa -

A wlasnie, ze ja mam jeszcze troche wlosow..., az 3...Lyso Wam Lilith i Edytt..., ladnie to nasmiewac sie z waszych adoratorow ...?...:)))
Załączniki:

Reklama

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN Być może i domeny. Ja patrzę na to z punktu widzenia ISO-2. Dobrze, że w TJ i KG się nie bawię :P

Najbardziej jara mnie to, jak 'lilith70' jak się tak słodko denerwuje, hje hje hje ;) Ja słyszałem, że od złości to inne rzeczy się dzieją, a nie że się łysieje... Chyba że gdzieś indziej się łysieje :>
Ty mnie Wednesday jeszcze nie widziałeś zdenerwowanej!

Ups przepraszam widziałeś... taką kąsającą :F
Ale to i tak pryszczyk w porównaniu do tego, co Ci mogę zafundować. Jeśli tylko chcesz...jeśli tylko chcesz... :DDDD

Gdyby od złości łysiało się gdzie indziej, kobiety nie musiałyby się martwić depilacją :) To by była bajkaaaaa :DDDDD
Ogólnie nie lubię widzieć zdenerwowanych osób. Nie jest to przyjemny widok, zatem oszczędź jeśli możesz. Kąsanie... to inna bajka :>

Reklama

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): gość -

damianoo Jaki kolor włosów najbardziej podoba Wam się u kobiet? Ja osobiście wolę blondynki ale jak na ironie częściej spotykam się z brunetkami. A czy Wy macie jakieś preferencje dotyczące koloru włosów?

Tylko długowłose szatynki

Reklama

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70 To mnie nie denerwuj! :P
A na kąsanie trzeba sobie zasłużyć :F;D
Ja się tylko drzaźnię ;) I domyślam się, że trzeba się zasłużyć na pokąsanie...

Tylko dlaczego autor nie wspomniał o szatynkach?

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): Makepeace13 -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70 To mnie nie denerwuj! :P
A na kąsanie trzeba sobie zasłużyć :F;D
Ja się tylko drzaźnię ;) I domyślam się, że trzeba się zasłużyć na pokąsanie...

Tylko dlaczego autor nie wspomniał o szatynkach?
Dziękuję za poprawienie błędów :P

Bo większość szatynek ukrywa się pod innymi kolorami i jest ich w otoczeniu znacznie niej :)
Ja akurat jestem szatynka od zawsze he he.

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): Makepeace13 -

lilith70
Makepeace13
lilith70
WednesdayTEN
lilith70 To mnie nie denerwuj! :P
A na kąsanie trzeba sobie zasłużyć :F;D
Ja się tylko drzaźnię ;) I domyślam się, że trzeba się zasłużyć na pokąsanie...

Tylko dlaczego autor nie wspomniał o szatynkach?
Dziękuję za poprawienie błędów :P

Bo większość szatynek ukrywa się pod innymi kolorami i jest ich w otoczeniu znacznie niej :)
Ja akurat jestem szatynka od zawsze he he.
I bardzo dobrze :) Moja siostra tez jest szatynką i nigdy nie zmieniaął koloru włosów, co nie znaczy ze nie farbowała ale na kolej zbliżony do swojego naturalnego.
Tez zauwazylam na miescie same brunetki, czy blondynki. Sama niedawno znalazlam kolor prawie idealnie zblizony do mojego odcienia. Ale dluugo sie naszukalam. Moja siostra woli np. czarne.

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): WednesdayTEN -

Makepeace13
lilith70
Makepeace13
lilith70
WednesdayTEN
lilith70 To mnie nie denerwuj! :P
A na kąsanie trzeba sobie zasłużyć :F;D
Ja się tylko drzaźnię ;) I domyślam się, że trzeba się zasłużyć na pokąsanie...

Tylko dlaczego autor nie wspomniał o szatynkach?
Dziękuję za poprawienie błędów :P

Bo większość szatynek ukrywa się pod innymi kolorami i jest ich w otoczeniu znacznie niej :)
Ja akurat jestem szatynka od zawsze he he.
I bardzo dobrze :) Moja siostra tez jest szatynką i nigdy nie zmieniaął koloru włosów, co nie znaczy ze nie farbowała ale na kolej zbliżony do swojego naturalnego.
Tez zauwazylam na miescie same brunetki, czy blondynki. Sama niedawno znalazlam kolor prawie idealnie zblizony do mojego odcienia. Ale dluugo sie naszukalam. Moja siostra woli np. czarne.
Ale dlaczego się ukrywają? Czy to... grzech? ;)

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): Makepeace13 -

WednesdayTEN
Makepeace13
lilith70
Makepeace13
lilith70
WednesdayTEN
lilith70 To mnie nie denerwuj! :P
A na kąsanie trzeba sobie zasłużyć :F;D
Ja się tylko drzaźnię ;) I domyślam się, że trzeba się zasłużyć na pokąsanie...

Tylko dlaczego autor nie wspomniał o szatynkach?
Dziękuję za poprawienie błędów :P

Bo większość szatynek ukrywa się pod innymi kolorami i jest ich w otoczeniu znacznie niej :)
Ja akurat jestem szatynka od zawsze he he.
I bardzo dobrze :) Moja siostra tez jest szatynką i nigdy nie zmieniaął koloru włosów, co nie znaczy ze nie farbowała ale na kolej zbliżony do swojego naturalnego.
Tez zauwazylam na miescie same brunetki, czy blondynki. Sama niedawno znalazlam kolor prawie idealnie zblizony do mojego odcienia. Ale dluugo sie naszukalam. Moja siostra woli np. czarne.
Ale dlaczego się ukrywają? Czy to... grzech? ;)
Mysle, ze po prostu ciezko trafic na kolor brazowy, farby glownie barwia na czarno, blond, czy rudo...

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): Makepeace13 -

lilith70
Makepeace13
WednesdayTEN
Makepeace13
lilith70
Makepeace13
lilith70
WednesdayTEN
lilith70 To mnie nie denerwuj! :P
A na kąsanie trzeba sobie zasłużyć :F;D
Ja się tylko drzaźnię ;) I domyślam się, że trzeba się zasłużyć na pokąsanie...

Tylko dlaczego autor nie wspomniał o szatynkach?
Dziękuję za poprawienie błędów :P

Bo większość szatynek ukrywa się pod innymi kolorami i jest ich w otoczeniu znacznie niej :)
Ja akurat jestem szatynka od zawsze he he.
I bardzo dobrze :) Moja siostra tez jest szatynką i nigdy nie zmieniaął koloru włosów, co nie znaczy ze nie farbowała ale na kolej zbliżony do swojego naturalnego.
Tez zauwazylam na miescie same brunetki, czy blondynki. Sama niedawno znalazlam kolor prawie idealnie zblizony do mojego odcienia. Ale dluugo sie naszukalam. Moja siostra woli np. czarne.
Ale dlaczego się ukrywają? Czy to... grzech? ;)
Mysle, ze po prostu ciezko trafic na kolor brazowy, farby glownie barwia na czarno, blond, czy rudo...
Są teraz brązy też (czasem farbuję na brąz zamiast czarnego), są brązy czekoladowe, jasne, ciemne, ciepłe, orzechowe... tylko to kolor pośredni, a w pewnym wieku twarz lepiej wygląda w zdecydowanym kolorze. Ostrzejszy kolor nadaje większego charakteru, wyostrza rysy twarzy.
Zgadzam sie, tylko nie kazdy kolor wyjdzie na danych wlosach. Mojej kolezance podobal sie moj kolor, jednak wyszedl zupelnie inaczej. Czy to jest cieply, orzechowy, czy jakis inny odcien, to zabij mnie...a nie powiem he he.

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): Makepeace13 -

lilith70
Makepeace13
Zgadzam sie, tylko nie kazdy kolor wyjdzie na danych wlosach. Mojej kolezance podobal sie moj kolor, jednak wyszedl zupelnie inaczej. Czy to jest cieply, orzechowy, czy jakis inny odcien, to zabij mnie...a nie powiem he he.
To ja wiem, dlatego np. po czarnych, muszę zawsze włosy odbarwić, bo nie złapałyby mi żadnego innego :)
Kurcze ja mam wlosy po pas i nie chcialabym tego wszystkiego odbarwiac. Tak naprawde to farbuje, bo sie siwe pokazaly. Nawet dzisiaj kupilam sobie farbe he he.

Re: Brunetki, blondynki czy może rude?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
Makepeace13
lilith70
Makepeace13
Zgadzam sie, tylko nie kazdy kolor wyjdzie na danych wlosach. Mojej kolezance podobal sie moj kolor, jednak wyszedl zupelnie inaczej. Czy to jest cieply, orzechowy, czy jakis inny odcien, to zabij mnie...a nie powiem he he.
To ja wiem, dlatego np. po czarnych, muszę zawsze włosy odbarwić, bo nie złapałyby mi żadnego innego :)
Kurcze ja mam wlosy po pas i nie chcialabym tego wszystkiego odbarwiac. Tak naprawde to farbuje, bo sie siwe pokazaly. Nawet dzisiaj kupilam sobie farbe he he.
Ja mam krótkie, ale odbarwiasz tylko wtedy gdy przechodzisz z ciemniejszych na jasniejsze. Farbuje już od dawna bo chciałam miec czarniejsze :P
A kiedy będziesz chciała mieć... czerwone jak burgund? ;)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Brunetki, blondynki czy może rude?