617
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń31 tys.
  • Odpowiedzi274
  • Ocen na +133
617 ppt ?

Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym... (275)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): Gość -

julkazmarcepana1
Literka1 Julcia

TEN gdzieś tam pisał, że znika na jakiś czas.A co, myślisz, że te podrapane plecki
to jego..No, nie powiem...
Na temat charakterów facetów z Tobą będzie ciężko rozmawiać, bo jak widzę,
jesteś zafascynowana mężem i obiektywne spojrzenie już nie będzie tak obiektywne.
No i już wiem, nie zaprosisz mnie do Was, co?
No to sobie pogdybamy, a jeszcze jedno, co to jest lustrzyca, pojęcia nie mam o czym
piszesz.
Ale żeby trzymać się wątku , co powinien mieć poza wymienionymi już walorami,
według mnie, musi być mądrzejszy ode mnie, musi umieć odpowiedzieć na każde
stawiane pytanie, musi stać przy mnie, nawet wtedy, gdy palnę głupotę, musi być
moim przyjacielem.
Lustrzyca występuje wtedy, gdy mężczyzna potrzebuje lusterka, żeby sobie ptaszka zobaczyć:))))))Ciekawa byłam czy ktoś mnie o to zapyta:)))))))

Musi mieć to coś, co przyciąga i czego chyba właściwie żadna kobieta nie potrafi określić i sprecyzować.

Pisałam przecież, ze zadaję ciągle pytania:)
INTERIA.PL

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): gość -

WednesdayTEN Przeglądając forum, fakt może niezbyt wnikliwie, dlatego mogłem przegapić... Jednakże nie znalazłem żadnego tematu nawiązującego do brzuchów męskich. Jak i tak ogólnie poruszających wielkość ciała męskiego. Dlatego też w wyniku dyskusji toczącej się w temacie: Otyła nie może być seksowna? postanowiłem założyć taki właśnie temat... Jednakże nie chciałbym się koncentrować tylko i wyłącznie na brzuchach.

Według jednych z ostatnich badań wynika, że owszem kilka dodatkowych kilogramów nie sprawia, iż nasza atrakcyjność dramatycznie spadnie. Jednakże, bardzo często tak bywa, że nadwaga wpływa negatywnie na samoocenę, co ma dalsze konsekwencje w relacjach interpersonalnych jak i na samą kondycję związku dwojga osób. Czy zgadzacie się w pełni/częściowo/wcale, że osoby z nadwagą i otyłością są bardziej ospałe, mniej sprawne fizycznie, bardziej wstydzą się swego ciała, nie wierzą w swoją atrakcyjność i często wpadają w depresyjny nastrój? Rozliczne przesłanki wskazują, że to kobiety bardziej odczuwają negatywne efekty zbędnych kilogramów niż mężczyźni...

Osoby otyłe zapytane, czy zamiast otyłe wolałyby być: głuche, dyslektyczne czy mieć brzydką skórę, itd - w większości wybierały drugą możliwość. W skrajnych przypadkach niskiej samooceny niektóre osoby wybrałyby nawet amputację nogi czy ślepotę.

Drogie Panie, wtrącajcie zatem swoje przysłowiowe trzy grosze, podzielcie się swymi upodobaniami i zapatrywaniami, tym co przyciąga wasz wzrok ku danemu mężczyźnie a co ów wzrok odwraca... Czy mężczyzna powinien mieć budowę ciała tak wyrzeźbioną jak przysłowiowy Apollin czy może być większych gabarytów, korpulentni a może i z większych brzuchem? Czy może prawda leży gdzieś pośrodku na zasadzie +/-? Domyślam się, że opinii będzie zapewne wiele, od lewa do prawa, bo wszak najważniejsze jest to co nam indywidualnie się podoba...

Zatem zapraszam do wyrażania swoich opinii, ale jednocześnie proszę o nie dodawanie wpisów na zasadzie "grubasy śmierdzą i są obrzydliwe", "miejsce wieprzka jest w chlewie", itp bo nie mają one związku z tematem... Ten wątek ma na celu pokazanie różnorodności preferencji typów męskich w oczach kobiet...
Oj,zaciąłeś sobie plecki , czy przy goleniu czy tez i u Ciebie żarówki się popaliły .
No i kiedy podjem sobie TEN wymarzony SERNIK ? ;-)
Pozdrawiam ;)



Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

Dobry wieczór wszystkim ;) Już wróciłem z wojaży pieszych... Wyparzony gorącą wodą z prysznica się lejącą, schłodzony zimną wodą z prysznica się lejącą (to dla jędrności :P), kolacja w trakcie przygotowania (pierogi radzieckie :P), jeszcze tylko patrzałki przetrę i zasiadam do klawiatury i na wszystkie zapytania jakie się pojawiły k'mnie odpowiem bez chwili zwłoki ;) Stay tune...

Reklama

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

Literka1 TEN
Trzeba przyznać, dotrzymujesz słowa.
A ja od razu muszę, po prostu muszę zapytać,
czy zdjęcie faceta, a raczej jego pleców , to Twoje, a jak Twoje
to dlaczego pozwalasz się tak drapać;..
Temat porusza tyle aspektów...
Na razie, zanim zbiorę myśli...podobają i fascynują mnie dłonie
/ten odpinający spodenki/, długie palce, zadbane..
Literka zatem na pierwszy ogień... Będę może zdawkowy, bo zmęczonym po wojażach pieszych (będzie kilkanaście kilometrów) i pora późna, ale postaram się być treściwy ;)

Te plecy to moje, to fakt. Ale cichosza! Nie mówmy o tym głośno! ;) Plecy zostały zadrapane, bo w trakcie salta do przodu o 90 stopni (lub jak kto woli, "running stanton") podczas skoku do wody, pech chciał że na wodzie była jakaś gałąź i się skóra rozcięła... Generalnie szybko się "naprawiam" ale trochę blizn mam...

Jeśli zaś ręce są fascynacją twą, to proszę bardzo, rzuć okiem :P Ja wiem czyje to są ręce, ciekawe czy ty też odgadniesz...
Załączniki:

Reklama

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

April MOJE kobiece spojrzenie jest takie. Ladnie zbudowany mezczyzna : wysoki, szerokie ramiona, w miare muskularny, bez duzego brzucha, przyciaga moj wzrok. A jakze, nawet sie odwroce I popatrze. W domu mam pana z brzuszkiem, ktory jest najcudowniejszym mezem I przyjacielem. A to jest tak wielki plus (chociaz moze dopiero w moim wieku) ze przycmiewa wszystkie minusy.

Sex, no coz, wiadomo kilogramy robia swoje, jak rowniez wiek czy choroby I inne ulomnosci. Musze jednak przyznac, ze wartosc sexu nie mierze iloscia wlozonej gimnastyki tylko jakoscia. I tu nastepny plus do potegi 2

A wiec sumujaca opinia kobiety dojrzalej z przeszloscia, lepiej dobry srodek, niz ladne opakowanie.
Jak wysoki, że się zapytam? Wysokość rzeczą względną jest...Tak samo z barkami i muskulaturą... Czy raczej jak Arnold (jest tylko jeden Arnold) czy może jak Jackie (jest tylko jeden Jackie)? Zaś do jednej rzeczy przyklasnę zawsze i wszędzie - ludzie w związku powinni być przede wszystkim (tak, przede wszystkim) swoimi przyjaciółmi...

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): Gość -

WednesdayTEN
Literka1 TEN
Trzeba przyznać, dotrzymujesz słowa.
A ja od razu muszę, po prostu muszę zapytać,
czy zdjęcie faceta, a raczej jego pleców , to Twoje, a jak Twoje
to dlaczego pozwalasz się tak drapać;..
Temat porusza tyle aspektów...
Na razie, zanim zbiorę myśli...podobają i fascynują mnie dłonie
/ten odpinający spodenki/, długie palce, zadbane..
Literka zatem na pierwszy ogień... Będę może zdawkowy, bo zmęczonym po wojażach pieszych (będzie kilkanaście kilometrów) i pora późna, ale postaram się być treściwy ;)

Te plecy to moje, to fakt. Ale cichosza! Nie mówmy o tym głośno! ;) Plecy zostały zadrapane, bo w trakcie salta do przodu o 90 stopni (lub jak kto woli, "running stanton") podczas skoku do wody, pech chciał że na wodzie była jakaś gałąź i się skóra rozcięła... Generalnie szybko się "naprawiam" ale trochę blizn mam...

Jeśli zaś ręce są fascynacją twą, to proszę bardzo, rzuć okiem :P Ja wiem czyje to są ręce, ciekawe czy ty też odgadniesz...
Nie są to ręce robotnika, ale ręce pracowite, coś wykonujące, wymagające wysiłku,
trafiłam?

Reklama

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): julkazmarcepana1 -

WednesdayTEN
April MOJE kobiece spojrzenie jest takie. Ladnie zbudowany mezczyzna : wysoki, szerokie ramiona, w miare muskularny, bez duzego brzucha, przyciaga moj wzrok. A jakze, nawet sie odwroce I popatrze. W domu mam pana z brzuszkiem, ktory jest najcudowniejszym mezem I przyjacielem. A to jest tak wielki plus (chociaz moze dopiero w moim wieku) ze przycmiewa wszystkie minusy.

Sex, no coz, wiadomo kilogramy robia swoje, jak rowniez wiek czy choroby I inne ulomnosci. Musze jednak przyznac, ze wartosc sexu nie mierze iloscia wlozonej gimnastyki tylko jakoscia. I tu nastepny plus do potegi 2

A wiec sumujaca opinia kobiety dojrzalej z przeszloscia, lepiej dobry srodek, niz ladne opakowanie.
Jak wysoki, że się zapytam? Wysokość rzeczą względną jest...Tak samo z barkami i muskulaturą... Czy raczej jak Arnold (jest tylko jeden Arnold) czy może jak Jackie (jest tylko jeden Jackie)? Zaś do jednej rzeczy przyklasnę zawsze i wszędzie - ludzie w związku powinni być przede wszystkim (tak, przede wszystkim) swoimi przyjaciółmi...
Bez przyjaźni nie ma związku, lecz życie obok siebie.
Dobranoc:)

P.S. Hmm, dłonie są zapewne autora. Zgadłam?

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

julkazmarcepana1 No, no, no! Wenesdeyku, zapunktowłeś:)))

Jak już wspominałam w bliźniaczym wątku, podobają mi się ludzie szczupli. Nie mówię tu o anoreksji. Moje wrażenia estetyczne nie mają jednak związku z odrzucaniem ludzi otyłych.
Mówiąc o otyłości mam na myśli znaczną nadwagę, patrz zdjęcie 2 i 3 :))
Kilka dodatkowych kilogramów nie sprawia, że mężczyzna staje się mniej atrakcyjny.
Jednakże wylewające się ciastowate cielsko, znad paska spodni, przyprawia mnie o mdłości.

Koleś spędzający pół życia na siłowni, lub wychudzony paralityk, nie mają u mnie szans:)))
Zwracam uwagę na mężczyzn wysokich, zadbanych i pozbawionych "lustrzycy".
Długie palce i wyraziste oczy, mile widziane:))
No i jeszcze z łysymi mam problem:))

P.S. Panowie na zdj. 4 i 5 są ok.:)))
Julio Marcepanowa ;) Wymieniłaś, że 2 i 3 są niekoniecznie... Nie wiem jak to się dodaje/wyświetla, zatem zapytam: czy miałaś na myśli zdjęcia 'Grubszy.NN2' i 'Grubszy.NN3'? Idąc dalej... wybacz, że tak bez ładu i składu, tylko w kolejności zdań (ze stylistyki wypowiedzi miałbym niedostateczną :P), ale oczu to nie będę tak od razu pokazywał... Oczy to wszak klucz do naszego wnętrza... tak mówią ;)

Lustrzycy brak.

Z łysymi masz problem, a co powiesz o szpakowatych albo o z zakolami? Ale bez "pożyczki"? Da radę? ;)

I na koniec... Panowie ze zdjęć 4 i 5 są OK... Hmmmmm... Jeśli dobrze liczę przy pewnym założeniu, to wynika że na myśli miałaś: 'WednesdayTEN' i 'Standard.NN1'? Nie, to niemożliwe...

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

Literka1 Witam Juleczko;

Mężczyzna zadbany, mówimy tu tylko o cechach zewnętrznych,
posiadający własny styl, wzrost...tu mam mieszane uczucia,
jestem dość niska /modelka ze mnie żadna/ zatem wzrost..
Wszyscy panowie na zdjęciach- bruneci, wolę blondynów.
Skoro jednak bozia włoski podbiera, to lepiej jej w tym pomóc,
nie ma nic gorszego jak zaczesywanka, żal za ...ściska.
Panowie łysi, z pięknymi oczami, Wierz mi potrafią zauroczyć;
Styl... Cóż, temat bardzo problematyczny i bardzo niejasny... Jak to rozumiesz, rzucisz trochę światła? Znów kwestia wzrostu się pojawiła... Mniemam, że nie może być "kurduplem" (z całym szacunkiem i "no hard feelings"), tylko ile powinien mieć tych centymetrów? Blondyna jakiegoś znalazłem w miarę szczupłego, ale mi się nie spodobał - przykro mi ;) Ale jeśli będziesz chciała, to go poszukam... W moim przypadku to powiem tak, jeśli już bym miał "polano" na głowie, to na pewno nie bawiłbym się w żadne "pożyczki" tylko najzwyczajniej w świecie poszedłbym do fryzjera i poprosił o ogolenie głowy do gołej skóry... I tak byłoby już na zawsze...

O oczach już było...

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): julkazmarcepana1 -

WednesdayTEN
julkazmarcepana1 No, no, no! Wenesdeyku, zapunktowłeś:)))

Jak już wspominałam w bliźniaczym wątku, podobają mi się ludzie szczupli. Nie mówię tu o anoreksji. Moje wrażenia estetyczne nie mają jednak związku z odrzucaniem ludzi otyłych.
Mówiąc o otyłości mam na myśli znaczną nadwagę, patrz zdjęcie 2 i 3 :))
Kilka dodatkowych kilogramów nie sprawia, że mężczyzna staje się mniej atrakcyjny.
Jednakże wylewające się ciastowate cielsko, znad paska spodni, przyprawia mnie o mdłości.

Koleś spędzający pół życia na siłowni, lub wychudzony paralityk, nie mają u mnie szans:)))
Zwracam uwagę na mężczyzn wysokich, zadbanych i pozbawionych "lustrzycy".
Długie palce i wyraziste oczy, mile widziane:))
No i jeszcze z łysymi mam problem:))

P.S. Panowie na zdj. 4 i 5 są ok.:)))
Julio Marcepanowa ;) Wymieniłaś, że 2 i 3 są niekoniecznie... Nie wiem jak to się dodaje/wyświetla, zatem zapytam: czy miałaś na myśli zdjęcia 'Grubszy.NN2' i 'Grubszy.NN3'? Idąc dalej... wybacz, że tak bez ładu i składu, tylko w kolejności zdań (ze stylistyki wypowiedzi miałbym niedostateczną :P), ale oczu to nie będę tak od razu pokazywał... Oczy to wszak klucz do naszego wnętrza... tak mówią ;)

Lustrzycy brak.

Z łysymi masz problem, a co powiesz o szpakowatych albo o z zakolami? Ale bez "pożyczki"? Da radę? ;)


I na koniec... Panowie ze zdjęć 4 i 5 są OK... Hmmmmm... Jeśli dobrze liczę przy pewnym założeniu, to wynika że na myśli miałaś: 'WednesdayTEN' i 'Standard.NN1'? Nie, to niemożliwe...
Szpakowaci są spoko:))))))
Szyfrem lecisz, a ja niekumata jestem, liczyłam rzędami, ale na jedno wychodzi. Plecki trochę biedne, ale możliwe, możliwe...:)))))

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

alafair Przecież coś na temat brzuchów męskich. Od 22 lat mam męża który różni się od tego sprzed 22 lat tym że w Jego włosach pokazały się srebrne nitki (brak łysiny ). Od czasu gdy się poznaliśmy waży tyle samo teraz przy wzroście 185 cm waga 86 kg, bez brzucha, nie chodzi na siłownię. To był i jest nadal mój ideał mężczyzny. Po prostu ma "dobre" geny po rodzicach, dobrą przemianę materii i żadna jego zasługa bo potrafi jeść i tłusto i słodko i nie widać tego po nim że kocha jeść. Gdyby mąż był gruby, z brzuchem skutkiem choroby to tolerowałabym to. Ja biedna muszę ograniczać się ze słodkim, w ogóle z jedzeniem, mam złą przemianę materii i niedoczynność tarczycy, nie jestem otyła, mam lekką nadwagę. Męski brzuch-piwny wylewający się nad paskiem spodni nie dodaje uroku, łysinka może być bo to nie wina mężczyzny. Nawet ten z nadwagą może być interesujący jak jest czysty, zadbany. Jak Pani przedtem napisała)) nie opakowanie ważne tylko to co jest w środku.))
Dwadzieścia dwa lata z jednym facetem... Widać, że nie jesteś celebrytką :P Ooooooooo, ja to bym chciał właśnie tyle ważyć, choć jestem odrobinkę wyższy... Urosnąć już nie urosnę, przynajmniej wzwyż, a tego drugiego, czyli wszerz to bronić się przed tym, bronić! Do krwi ostatniej! :P Zaś co do nadwagi kobiecej (choć temat ten powiązany jest z mężczyznami), to powtórzę to co mnie uczono w konwencie: nie jest tak ważne to ile się waży, tylko jak to się nosi... zatem do góry głowa, nie łamiemy się ;)

Hmmm... Po raz kolejny widzę zwrot "ważne to co w środku"... A rzeczywistość często-gęsto pokazuje co innego... Jak to więc jest, drogie Panie?

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

julkazmarcepana1
Literka1 Juleczko

Tak się zastanawiam, co by to było, gdybyśmy mieszkały gdzieś obok
siebie...
Zauważ, podobają nam się podobni faceci..Rywalizacja?
Odpowiem, z mojej strony - nie.
Może teraz porozmawiamy o charakterkach panów.
Wygląd zewnętrzny już jako - tako..
Zaczniesz?
Hahahaha! A może mieszkamy po sąsiedzku?:)))

Każda z nas ma swoje wyobrażenia idealnego mężczyzny, ale najważniejszy w codziennym życiu jest niewątpliwie charakter i wzajemne dopasowanie.

Cóż, nie mam wielkich wymagań:))) Mój ideał mnie szanuje, wspiera, jest bardzo ugodowy i od wielu lat jestem dla niego naj... Ostatnio często się przegląda w lustrze, czy aby mu lustrzyca nie grozi....bo wtedy rozwód....tak jak mu zapowiedziałam jeszcze przed ślubem.:))))))

P.S. A gdzie nasz TEN Wednesdayek się schował? Plecki ma całkiem, całkiem:)))
Hej, hej, hej... A cóż to będzie (choć wiem, że to niemożliwe) jakbyście były moimi sąsiadkami? O to byłaby siurpryza! :P

Drogie Panie, wszak mamy przysłowie: nie wkładaj dwóch grzybów w barszcz... Rozmawiajmy o brzuchach... Ewentualnie o boczkach... O charakterach - to może innym wieczorem, przy innej bajce :)

PS. Wystarczy Środa... A co, jak i dlaczego - to innym razem ;)

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

gość
WednesdayTEN Przeglądając forum, fakt może niezbyt wnikliwie, dlatego mogłem przegapić... Jednakże nie znalazłem żadnego tematu nawiązującego do brzuchów męskich. Jak i tak ogólnie poruszających wielkość ciała męskiego. Dlatego też w wyniku dyskusji toczącej się w temacie: Otyła nie może być seksowna? postanowiłem założyć taki właśnie temat... Jednakże nie chciałbym się koncentrować tylko i wyłącznie na brzuchach.

Według jednych z ostatnich badań wynika, że owszem kilka dodatkowych kilogramów nie sprawia, iż nasza atrakcyjność dramatycznie spadnie. Jednakże, bardzo często tak bywa, że nadwaga wpływa negatywnie na samoocenę, co ma dalsze konsekwencje w relacjach interpersonalnych jak i na samą kondycję związku dwojga osób. Czy zgadzacie się w pełni/częściowo/wcale, że osoby z nadwagą i otyłością są bardziej ospałe, mniej sprawne fizycznie, bardziej wstydzą się swego ciała, nie wierzą w swoją atrakcyjność i często wpadają w depresyjny nastrój? Rozliczne przesłanki wskazują, że to kobiety bardziej odczuwają negatywne efekty zbędnych kilogramów niż mężczyźni...

Osoby otyłe zapytane, czy zamiast otyłe wolałyby być: głuche, dyslektyczne czy mieć brzydką skórę, itd - w większości wybierały drugą możliwość. W skrajnych przypadkach niskiej samooceny niektóre osoby wybrałyby nawet amputację nogi czy ślepotę.

Drogie Panie, wtrącajcie zatem swoje przysłowiowe trzy grosze, podzielcie się swymi upodobaniami i zapatrywaniami, tym co przyciąga wasz wzrok ku danemu mężczyźnie a co ów wzrok odwraca... Czy mężczyzna powinien mieć budowę ciała tak wyrzeźbioną jak przysłowiowy Apollin czy może być większych gabarytów, korpulentni a może i z większych brzuchem? Czy może prawda leży gdzieś pośrodku na zasadzie +/-? Domyślam się, że opinii będzie zapewne wiele, od lewa do prawa, bo wszak najważniejsze jest to co nam indywidualnie się podoba...

Zatem zapraszam do wyrażania swoich opinii, ale jednocześnie proszę o nie dodawanie wpisów na zasadzie "grubasy śmierdzą i są obrzydliwe", "miejsce wieprzka jest w chlewie", itp bo nie mają one związku z tematem... Ten wątek ma na celu pokazanie różnorodności preferencji typów męskich w oczach kobiet...
Oj,zaciąłeś sobie plecki , czy przy goleniu czy tez i u Ciebie żarówki się popaliły .
No i kiedy podjem sobie TEN wymarzony SERNIK ? ;-)
Pozdrawiam ;)
Pleców na ogół nie golę... Zdarzyło mi się to raptem dwa razy w życiu... Po przegranych zakładach - ale to anegdota na inną okazję. Żarówki działają - mimo, że piszę bezwzrokowo od 8 roku życia (zacząłem ćwiczyć na maszynie do pisania), to i tak się przydają, bo oczęta by się zamknęły a mimo wszystko, z zamkniętymi oczami jeszcze mi nie wychodzi...

Sernik będzie wkrótce... Jutro. A jak tu niektóre osoby poświadczą - moje słowo nie dym.

Re: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...

Napisał(a): WednesdayTEN -

Literka1 Julcia

TEN gdzieś tam pisał, że znika na jakiś czas.A co, myślisz, że te podrapane plecki
to jego..No, nie powiem...
Na temat charakterów facetów z Tobą będzie ciężko rozmawiać, bo jak widzę,
jesteś zafascynowana mężem i obiektywne spojrzenie już nie będzie tak obiektywne.
No i już wiem, nie zaprosisz mnie do Was, co?
No to sobie pogdybamy, a jeszcze jedno, co to jest lustrzyca, pojęcia nie mam o czym
piszesz.
Ale żeby trzymać się wątku , co powinien mieć poza wymienionymi już walorami,
według mnie, musi być mądrzejszy ode mnie, musi umieć odpowiedzieć na każde
stawiane pytanie, musi stać przy mnie, nawet wtedy, gdy palnę głupotę, musi być
moim przyjacielem.
Zacząłem od Literki to i w niedzielę zakończę/rozpocznę ów wątek... Powiedz, dlaczego musi być mądrzejszy, dlaczego musi umieć odpowiedzieć na każde pytanie? Pozostałe są jak najbardziej OK - lojalność, wierność, oddanie oraz przyjaźń to są bardzo ważne cechy... Ja nie mam nic przeciwko temu aby kobieta była ode mnie mądrzejsza, zdolniejsza, więcej zarabiała, itd... Cieszyłbym się jakby tak było! I byłbym dumny z niej!
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • treningdieta^gmail.com
  • muskularny mężczyzna przegląda się w lustrze
  • 86 kg a brzuch
Do góry strony: Brzuchy męskie... Ale nie tylko o tym...