106
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń5 tys.
  • Odpowiedzi51
  • Ocen na +7
106 ppt ?

Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ? (52)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): Gość -

Jak sądzicie jak to jest z tymi singlami ?
Kiedyś mówiło się o staropanieństwie albo starokawalerstwie i nie był to bynajmniej powód do dumy :)A dzisiaj podejście do tematu znacznie się zmieniło. Teraz nie jest to powód do wstydu, a wręcz oznaka siły i odwagi, że człowiek jest w stanie samemu iść przez życie i radzić sobie z problemami.
Zgadzacie się ?
Macie jakieś doświadczenia jako single?
Jakie widzicie wady i zalety?
INTERIA.PL

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): gość -

To zależy kto i z jakiego powodu jest singlem. Jeśli z wyboru to ok, gorzej jeśli z przyczyn losowych.
Ja spędziłam 8 lat jako singielka i nie żałuję, był to mój świadomy wybór, wielka wolność i nie ograniczone możliwości. Opcja robienia czego się chce i jak się chce jest nie do przecenienia.
Teraz od 5 lat jestem w związku (ale porzuciłam stan singla nie dlatego że miałam go dosyć tylko z przyczyn sercowych :) i tez jest ok, miło jest mieć się do kogoś przytulić :) Ale jako osobie ceniącej swobodę przyznam, że czasem trochę brak mi tamtej wolności i niezależności...
Wszystko ma swoje plusy i minusy, ale myślę że dużo gorsze niż bycie w związku i bycie singlem jest być w badziewnym związku, który człowieka wyniszcza psychicznie i emocjonalnie..

Reklama

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): gość -

Singiel z wyboru od dobrych kilku lat.
Wolna, szczęśliwa, niezależna- sama o wszystkim decyduję, ale i w pojedynkę ponoszę konsekwencje. Liczysz tylko na siebie. Wszystko we własnych rękach.
Pełna odpowiedzialność, samoświadomość.
Zdecydowanie stan dla mnie, nie zamierzam zmieniać.
Ktoś

Reklama

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): gość -

Martyna8888 Jak sądzicie jak to jest z tymi singlami ?
Kiedyś mówiło się o staropanieństwie albo starokawalerstwie i nie był to bynajmniej powód do dumy :)A dzisiaj podejście do tematu znacznie się zmieniło. Teraz nie jest to powód do wstydu, a wręcz oznaka siły i odwagi, że człowiek jest w stanie samemu iść przez życie i radzić sobie z problemami.
Zgadzacie się ?
Macie jakieś doświadczenia jako single?
Jakie widzicie wady i zalety?
Wg mnie jeżeli ktoś chce mieć rodzinę ale nie potrafi znaleźć drugiej połówki to rozpacz, ale są tacy co nie chcą i nie szukają wiec to jest dla nich raczej powód do radości.A ludzie są różni bo niestety ale nie każdy nadaje się i do rodzicielstwa wbrew temu co się powszechnie uważa i wspólnego życia..a wtedy ich samotność to może być zaleta...

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): Gość -

Ocean rozpaczy! Owszem, często z wyboru nie zmienia to jednak faktu, że samotny człowiek to smutny człowiek,czym starszy tym mu z tym gorzej. Trzy lata temu rozpadł się mój związek, moja partnerka poszła i zabrała dziei, tym samym zostałem sam. Pomijając ból rozstania, bo to oczywiste. Nie widzę niczego pozytywnego z bycia tzw. singlem. Faktem jest, że nie szukam związku, nie dążę do bycia z kimś. Nie jestem na to gotowy to raz a dwa, że naprawdę nie chcę. Nie potrafię zakochać się na zawołanie, a poza tym wolę smutek samotności niż późniejszy zawód. Kochałem bardzo moją partnerkę, dzieci. Byłem szczęśliwy, wiedziałem po co rano wstawałem, cudowna nawet była kupka w nocniczku moich dzieciaczków.

Teraz żyję jak tzw. singiel, czyli niby nic nie muszę, ale to tylko złudzenie. Może jest mniej obowiązków, ale co ja bym oddał aby było jak kiedyś. Rano wstaję w ciszy, która jest paskudnie depresyjna. Póżniej robię rózne rzeczy, ale nie jestem pewny po co. Wracam do domu, gdzie czeka na mnie.... cisza. Owszem nie ma problemu z chętnymi do sprowadzenia się kobitkami na pustostan. Tylko po co? Ja już nie chcę. Nie ma ze mną mojej rodziny a innej nie chcę.
Jedynym pozytywnym zjawiskiem towarzyszącym tzw. singlom to oprócz dobrej wymówki staropanieństwa czy tam starokawalerstwa. Powszechnym stało się kumplowanie singli i to bardzo często przeciwnej płci, co teoretycznie powinno prowadzić do parowania się osobników. Tak jednak się nie dzieje, otóż ludzie ci znająsię dość długo i wcale nie widzą opcji wspólnej przyszłości. Częste jest jednak tzw. bzykanko po koleżeńsku. Bez uczuć, bez zobowiązań, po prostu celem załatwienia potrzeb i utrzymania się w dobrej kondycji seksualnej. Nie mówi się o tym zbyt głośno, jednak zjawisko występuje.

Ogólnie bycie singlem, a właściwie samotnym to nic fajnego. Wyjątkami są rasowi egoiści żyjący sami dla siebie. Dla mnie rodzina była sensem życia, a teraz to czuję się jak robot. Nie czekam na nic, nie cieszy mnie nic. Właściwie to udaję, że żyję.

Reklama

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): gość -

Dla mnie przed laty po rozwodzie to było wszystko po połowie.4 lata szczęścia, wyzwolenia, rozpaczy i smutku, ze nie mam do kogo ust otworzyć...
Każdy ma wybór, facet ma na myślenie więcej czasu niż kobieta, bo zegar tyka i jak się tak ułoży to zostanie sama jak kołek, a dzieci są sensem życia...K

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): gość -

Ja jestem singielką z wyboru i bardzo mi ten stan odpowiada. Mam kilku znajomych z którymi spotykam się od czasu do czasu i w zupełności mi to wystarcza. W weekendy chodzę na basen, na spacer, na zakupy czy jadę nad wodę i w ogóle nie jest mi przykro kiedy widzę parę zakochanych przytulających się czy trzymających za rękę. Nie przejmuje się również komentarzami w stylu : "Masz już swoje lata",ponieważ wyznaję zasadę, że lepiej być samemu niż w złym towarzystwie.Nigdy nie rozumiałam i nadal jest mi obce gorączkowe rozglądanie się za partnerem żeby tylko "kogoś mieć", "móc się z kimś pokazać', nawet kosztem własnego dobrego samopoczucia. Każdy sam wybiera jak będzie wyglądało jego życie a kierowanie się w tym względzie opinią innych ludzi nigdy nie sprawi że będziemy naprawdę szczęśliwi. Jeden czuję się lepiej z druga osobą przy boku, drugi z kolei woli żyć w pojedynkę i należy to uszanować nawet jeśli odbiega to od tego co powszechnie uważa się za normę.Szczęście trzeba najpierw odnaleźć w sobie żeby móc je potem dzielić z innymi. Pozdrawiam wszystkich podobnie myślących!

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): gość -

Masz racje ja jestem kawalerem z odzysku i na pewno teraz nie mam zamiaru tak tego szybko zmieniać ale z czasem kto wie ;D w tym przypadku trzeba korzystać z życia
gość Ja sobie chwalę, choć jestem singielką z odzysku. Nikt mi nie ględzi za uszami i robię to to chcę

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): Gość -

Martyna8888 Jak sądzicie jak to jest z tymi singlami ?
Kiedyś mówiło się o staropanieństwie albo starokawalerstwie i nie był to bynajmniej powód do dumy :)A dzisiaj podejście do tematu znacznie się zmieniło. Teraz nie jest to powód do wstydu, a wręcz oznaka siły i odwagi, że człowiek jest w stanie samemu iść przez życie i radzić sobie z problemami.
Zgadzacie się ?
Macie jakieś doświadczenia jako single?
Jakie widzicie wady i zalety?
to powinno być o ile to możliwe świadomym wyborem danej osoby
jeśli czuje się szczęśliwy będąc sam to czemu nie?

Re: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?

Napisał(a): Marcin65 -

Jestem singlem z odzysku :) Otacza mnie bezmiar szczescia.Otacza mnie swiety spokoj.
Robie co chce,kiedy chce i jak chce,jezdze gdzie mam ochote i ubieram sie jak chce.Docenilem bycie samemu po 16 latach makzenskiej gehenny i nie zamienie tego na bycie z kims nigdy w zyciu i mowie to z cala swiadomoscia.
Owszem zdazaja sie momenty kiedy czlowiekowi chce sie nawet zaplakac ze nie moze ugotowac czegos drugiej osobie czy czegos jej kupic zobaczyc radosc w jej oczach ale zaraz przychodzi otrzezwienie i przypomnienie tego co bylo przez 16 lat i na nowo otacvza mnie blogostan bycia singlem.
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • 8 powodow singiel
  • bycie singlem po 30
Do góry strony: Bycie singlem - bezmiar szczęścia czy ocean rozpaczy ?