129
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi116
  • Ocen na +8
129 ppt ?

Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;) (117)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~Salowa -

Dopiero sukces odniesiony przez Piłsudskiego przy zamachu stanu, połączony z olbrzymią propagandą przeciwko „chłopskim rządom" w Polsce, jakie rzekomo Witos reprezentował, zdobyły Piłsudskiemu ulicę warszawską, a przy pomocy socjalistów także ulice w innych
miastach. Odtąd na barkach bezkrytycznej reklamy i wdzięcznej biurokracji, chroniona przez
surowe wyroki sądów i represje policyjne płynęła sława „wskrzesiciela Ojczyzny" aż do Wawelu, w którym złożono go obok królów polskich i przeniesiono do osobnej krypty, zbytkownie urządzonej pod srebrnymi dzwonami. PO dokonanym zamachu i po rezygnacji prezydenta Wojciechowskiego i rządu Witosa ,Piłsudski nie ogłosił się dyktatorem, lecz starał się utwierdzić w opinii publicznej przez wyjaśnianie przyczyn dokonanego krwawego i gwałtownego czynu. Na jego życzenie zaprosił premier nowego rządu Kazimierz Barteł na herbatkę prezydia wszystkich klubów sejmowych, które w dniu 29 maja 1926 r. zjawiły się w Prezydium Rady Ministrów wszystkie, prócz Klubu Związku Ludowo-Narodowego, na znak protestu przeciw zamachowi i przeciw udziałowi Piłsudskiego w zebraniu legalnego przedstawicielstwa narodu. Wedle relacji uczestników zebrania, Piłsudski miał przemówienie do zebranych o charakterze autorytatywnym, bez żadnej dyskusji, gromiące zebranych, wytykające sejmowi polskiemu nie popełnione zbrodnie i zapowiadające rządy silnego „bata". Między innymi miał powiedzieć: „Głównymi powodami obecnego stanu rzeczy w Polsce jest nędza, słabizna zewnętrzna i wewnętrzna, złodziejstwo pozostające bezkarnie. Wydałem wojnę szujom, złodziejom, łajdakom, mordercom i w walce tej nie ulegnę. Moim pragnieniem jest zmniejszenie łajdactwa i utorowanie drogi uczciwości". Poza tym powodem Piłsudski wymienił jeszcze inny, mianowicie żądanie zwiększenia uprawnień rządu przez ograniczenie praw sejmu: „Sejm i senat mają nadmiar przywilejów i należałoby, aby ci, którzy powołani są do rządów, mieli więcej praw". To drugie żądanie było tylko echem powszechnej opinii „sfer umiarkowanych", reprezentowanej głównie przez Związek Ludowo-Narodowy. Największą popularność Piłsudski zdobył przez żądanie pierwsze, tak łatwo przemawiające do umysłowości tłumów. Wkrótce jednak po ścisłych badaniach i śledztwach okazało się, że owi „szuje, mordercy i złodzieje" nie znajdowali się po stronie oskarżycielskiej, a krzewili się bujnie w nieskończoność na gruncie przez bunt wojskowy i zamach stanu użyźnionym.

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~Johan Skoffild -

Chłopcze Swobodny ,,mój Hornie miły ..Gdzie w jakim kraju ty się rodziłeś ?
Jam się urodził w lesie zielonym ..Lecz przez przyjaciół jam opuszczony ..
Jam berło złote dał swojej miłej ..Żeby nim w pięknej Szkocji rządziła ..
A ona dała mi złoty pierścień ..Nad wszystkie skarby dla mnie cenniejszy ..
Póki ten pierścień barwy ma żywe ..Będę w miłości wierna prawdziwie ..
Lecz kiedy zblednie , ściemnieje trochę ..To , wiedz ,że ja już innego kocham ..
Wtedy szerokie żagle rozwinął .. Hen , do innego kraju popłynął ..
Ale wnet z barwy pierścienia swego .. Poznał ,,że ona kocha innego ..
Więc białe żagle znów rozwijając ..Do ojczystego powrócił kraju ..
A skoro tylko dobił do brzegu .. Spotkał żebraka bardzo starego ..

Jakież nowiny stary nędzarzu ..Jakież nowiny niesiesz mi w darze ?
Niewiele nowin , nowin niewiele ,.Jutro królowej naszej wesele ..
Och, stroju użycz mi żebraczego ..A ja rumaka dam ci swojego ..
W mym stroju cierpieć będzie twa duma ..J za wysoki dla mnie twój rumak ..
Lecz czy się dobrze , czy źle ułoży ..Już strój żebraczy na siebie włożył,.
Teraz , gdy noszę już strój żebraczy ..Naucz mnie proszę , wiedzy żebraczej ..
Och , tam na wzgórze wyjdziesz przykładnie ..I w trąbkę głośno i ostro zadmiesz ..
Potem ze wzgórza stoczyć się godzi .. Jak gdybyś wcale nie umiał chodzić ..
U Piotra będziesz żebrał i Pawła .. U wszystkich żebrał , jak mu wypada ..
Ale nic nie brał , chociaż mu szkoda .. Chciał , by mu dała coś panna młoda ..

Więc panna młoda doń przystąpiła .. Złote grzebienie w jej włosach lśniły ..
Szklanicę wina w ręku trzymała .. Winem napoić żebraka chciała ..
On wypił wino z rąk pięknolicej .. I wrzucił pierścień na dno szklanicy ..
Och , czyś go lądem zdobył ,czy morzem ?..Z palca topielca ściągnąłeś może ..
Morzem ni lądem go nie zyskałem ..Z palca topielca go nie ściągnąłem ..
Tyś mi go dała , nie myśląc wiele .. Więc ci go daję na twe wesele ..
Zerwała złoto z głowy z rozpaczy .. Z tobą o chlebie pójdę żebraczym ..
Zerwała złoto w włosy wplątane .. Pójdę i zawsze z tobą zostanę ..
A on pomiędzy kuchnią i domem .. Zrzucił żebraczy łachman znoszony ..
I jego szaty złotem zalśniły .. PANU MŁODEMU ZABRAŁ SWĄ MIŁĄ .

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~gość -

~gość
~gość

Zobaczymy co odpowie autorka. Jak zmieni tor rozmowy, odniesiemy się i do czegoś innego.

Kończę, inne obowiązki, ale nie powiem, że nie wrócę na mowę końcową autorki:)

Autorka kontra wszyscy? :)

Widzę, że lubisz kogoś, kto opisał jakąś cząstkę swojego życia brać na warsztat i rozkładać na czynniki pierwsze. Mieszasz w trzewiach, zaglądasz do paszczy, i między palce u stóp ;)) I jak tylko znajdziesz jakiś defekt, czujesz się spełniona :))

Dzień bez upupienia kogoś i bez udowodnienia mu, że jest gorszy, niż mu się zdawało - dniem straconym ;))
Kurcze, aż tak źle? No tak już mam, że lubię być dociekliwa, a to mieszanie w trzewiach to trochę mnie rozbawiło, ot takie bliskie mi skojarzenie. Czyli co stanęło na tym, że autorka otrzymała ogólne rozgrzeszenie, a tylko ja się czepiam?:)

Wyraziłam swoją opinię, a tu się okazuje, że kogoś zdołowałam swoim zdaniem, no jest mi z tego powodu przykro. Następnym razem zapytam czy mogę pisać to co myślę?:)
Ja na miejscu tego mężczyzny chciałabym po prostu wiedzieć, co jest nie tak, że w kimś z kim tak dobrze się rozumiało i rozmawiało nagle taka zmiana. Ty nie?

Przeczytałam tam gdzieś, że facet nie liczył na wiele i zaakceptował decyzję autorki. Szkoda, że dopiero o tym się dowiadujemy, po czasie, czy to na obronę porzucającej?:)

Z tym, że kogoś "upupiam", czynię gorszym i to każdego dnia, nie mogę się zupełnie zgodzić. Popatrz jak wzrosły relacje interpersonalne w tym wątku, czy można to nazwać dniem straconym?:) Może było warto doprowadzić do takich emocji?:)

No, ale gdybyś się upierał/a przy swoim mogę przeprosić tych co poczuli się urażeni, sorry "upupieni" moimi słowami. Zatem palec do góry kogo to zabolało, następnym razem będę przepraszać:)

Reklama

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~Johan Skofild -

O Gdzież ty byłeś , drogi mój , przez lat ostatnich siedem
Wszak narzeczoną byłaś mi , więc na nasz ślub przybyłem .
Z tym ślubem idź ,powiada ,precz , bo kłopot bedzie z tego .
Z tym ślubem idź , powiada ,precz , jam żoną już innego .

Jam poślubiona już , mój mąż , jest cieślą na okręcie ,
Nie chcę , by moje myśli znał , za funtów dwakroć pięćset ,
A ja okrętów siedem mam , złotem naładowanych ,
Żeglarze oczekują ns , zobacz , gdy chcesz , kochanie ,

Mam też trzewiki dla twych stóp , najczystszym szyte złotem ,
Miekki aksamit w środku jest , by ci nie marzły stopy ,
Po chwili już na okręt szła ,Na pokład weszła za nim ,
A welon , którym kryła twarz , był złotem wyszywany.


Podoba ci sie okręt mój ,podoba ci się morze ,
I marynarzy moich rój , co służyć nam tak skorzy ,
Ładny to okręt , rzekła mu , piekne są morskie fale
Lecz biada marynarzom twym , bo ich nie widzę wcale .

I upłyneła milę już , a może i dwie mile ,
Kiedy przypomniał jej się mąż i jej malutki synek ,
Cicho nic nie mów miła ma ,rzuć myśli oszalałe ,
Pokażę ci Itali brzeg , gdzie rosną lilie białe .

Dwie milę upłynął już a może i trzy mile ,
On coraz bardziej chmurny był , i przybrał sztorm na sile ,
Cicho nic nie mów , droga ma , rzuć myśli oszalałe ,
Dziś ci pokażę morskie dno , gdzie rosną lilie białe .

Za bladą rękę ujął ją , w głębię ją z nagła wtrąca
Hiszpańskich brzegów , pokonał już . Okrętów dwa tysiące
Dzielną dziewczyną byłaś mi , lecz ja nie będę skory
Gdy kochasz kogo innego , bądź miłą dla swojego .

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): Dariyah -

~gość
~gość
~gość

Zobaczymy co odpowie autorka. Jak zmieni tor rozmowy, odniesiemy się i do czegoś innego.

Kończę, inne obowiązki, ale nie powiem, że nie wrócę na mowę końcową autorki:)

Autorka kontra wszyscy? :)

Widzę, że lubisz kogoś, kto opisał jakąś cząstkę swojego życia brać na warsztat i rozkładać na czynniki pierwsze. Mieszasz w trzewiach, zaglądasz do paszczy, i między palce u stóp ;)) I jak tylko znajdziesz jakiś defekt, czujesz się spełniona :))

Dzień bez upupienia kogoś i bez udowodnienia mu, że jest gorszy, niż mu się zdawało - dniem straconym ;))
Kurcze, aż tak źle? No tak już mam, że lubię być dociekliwa, a to mieszanie w trzewiach to trochę mnie rozbawiło, ot takie bliskie mi skojarzenie. Czyli co stanęło na tym, że autorka otrzymała ogólne rozgrzeszenie, a tylko ja się czepiam?:)

Wyraziłam swoją opinię, a tu się okazuje, że kogoś zdołowałam swoim zdaniem, no jest mi z tego powodu przykro. Następnym razem zapytam czy mogę pisać to co myślę?:)
Ja na miejscu tego mężczyzny chciałabym po prostu wiedzieć, co jest nie tak, że w kimś z kim tak dobrze się rozumiało i rozmawiało nagle taka zmiana. Ty nie?

Przeczytałam tam gdzieś, że facet nie liczył na wiele i zaakceptował decyzję autorki. Szkoda, że dopiero o tym się dowiadujemy, po czasie, czy to na obronę porzucającej?:)

Z tym, że kogoś "upupiam", czynię gorszym i to każdego dnia, nie mogę się zupełnie zgodzić. Popatrz jak wzrosły relacje interpersonalne w tym wątku, czy można to nazwać dniem straconym?:) Może było warto doprowadzić do takich emocji?:)

No, ale gdybyś się upierał/a przy swoim mogę przeprosić tych co poczuli się urażeni, sorry "upupieni" moimi słowami. Zatem palec do góry kogo to zabolało, następnym razem będę przepraszać:)
Kurczę, źle... ja mówiąc szczerze chciałabym ostatnio poczytać o jakiejś szczęśliwej historii, coś w stylu Belli. Liczyłam trochę, ze autorka potem dopisze, ze on zawalczył, tak jak w Pretty Woman, ze będzie o nią walczył, by przekonać się, czy może za drugim razem coś się zmieni...
jak czytałam te historie, to byłam niemal pewna, ze na końcu będzie, ze z tym gościem jej nie wyszło, ale kiedy tak sama spacerowała po tym mieście, to nagle spotkała kogoś, nie wiem, kawa ja oblał, o godzinę zapytał, miejsca w autobusie ustąpił, - cokolwiek, ale ze będzie się działo... - to jednak nie budzi emocji, jak to, ze kopnęła go w tyłek i nikt nie wie dlaczego...

A ja bym chętnie przeczytała, o tych wiadomościach, co rozgrzewają zmarzniete stopy o czwartej nad ranem, o takich ludziach, co idą po rozum do głowy i nie boja się słowa przepraszam i o tym, ze ta małostkowość nas nie zabija i serwuje nam samotność do końca życia...

Wiem wiem...

Reklama

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~Autorka -

BellaSensazione Całkiem niezła historia!
;)
I niech pierwszy rzuci kwiatkiem, kto podobnej nie przeżył. Mi się udało przeżyć i podobną i zupełnie przeciwną.
Ludziom się wydaje, że są w stanie się poznać w ten sposób, że to co czują (bo uczucia się budzą, rozbudzają nadzieje) to coś rzeczywistego i obopólnego. A później zderzenie z rzeczywistością jest zbyt mocne. Na żywo większość ludzi nie prezentuje się już tak wspaniale. Mogą ich przekreślić drobne szczegóły, których bez fizycznego kontaktu nie jesteśmy w stanie wyłapać. Nie ta intensywność spojrzenia, gesty, nie ten zapach. Normalnie bzdety, ale nie wtedy, gdy tak wiele oczekiwaliśmy. A nie ma co ukrywać, ze oczekiwania strzelają w kosmos, nawet jeśli komuś się wydaje, że ma je na wodzy.
Podobnych historii już opowiadać nie będę, ale ku pokrzepieniu napiszę, że może być i zgoła inaczej.
Poznaliśmy się na portalu randkowym, jednak bardzo szybko ustaliliśmy, że jesteśmy w różnych punktach naszego życia, inne mamy aktualnie potrzeby. Mimo wszystko coś sprawiło, że kontakt się nie urwał, a wręcz przeciwnie. Bardzo się polubiliśmy, otwarcie rozmawialiśmy o wszystkim. Aż pewnego razu okazało się, że będziemy na tej samej imprezie - no super, przybijemy sobie piątkę. Ja z resztą na tej imprezie miałam randkę, o czym on wiedział. Pierwsze spotkanie, pierwsze spojrzenie i jak jebutnął grom z jasnego nieba, to wyszliśmy jako ostatni, nad ranem, nadal nie mogąc się rozstać.
Bywa różnie.
Pozdrawiam Autorkę, sprawiła dziś, że się serdecznie uśmiechnęłam.
Historia banalna :)

Nie tylko się uśmiechnęłam, ale i uśmiałam.:D

Realnie miałybyśmy co sobie opowiadać. Tutaj byłoby to zbyt ekshibicjonistyczne jak na mój gust ;)

Pozdrawiam serdecznie :)

Reklama

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~gość -

Dariyah
~gość
~gość
~gość

Zobaczymy co odpowie autorka. Jak zmieni tor rozmowy, odniesiemy się i do czegoś innego.

Kończę, inne obowiązki, ale nie powiem, że nie wrócę na mowę końcową autorki:)

Autorka kontra wszyscy? :)

Widzę, że lubisz kogoś, kto opisał jakąś cząstkę swojego życia brać na warsztat i rozkładać na czynniki pierwsze. Mieszasz w trzewiach, zaglądasz do paszczy, i między palce u stóp ;)) I jak tylko znajdziesz jakiś defekt, czujesz się spełniona :))

Dzień bez upupienia kogoś i bez udowodnienia mu, że jest gorszy, niż mu się zdawało - dniem straconym ;))
Kurcze, aż tak źle? No tak już mam, że lubię być dociekliwa, a to mieszanie w trzewiach to trochę mnie rozbawiło, ot takie bliskie mi skojarzenie. Czyli co stanęło na tym, że autorka otrzymała ogólne rozgrzeszenie, a tylko ja się czepiam?:)

Wyraziłam swoją opinię, a tu się okazuje, że kogoś zdołowałam swoim zdaniem, no jest mi z tego powodu przykro. Następnym razem zapytam czy mogę pisać to co myślę?:)
Ja na miejscu tego mężczyzny chciałabym po prostu wiedzieć, co jest nie tak, że w kimś z kim tak dobrze się rozumiało i rozmawiało nagle taka zmiana. Ty nie?

Przeczytałam tam gdzieś, że facet nie liczył na wiele i zaakceptował decyzję autorki. Szkoda, że dopiero o tym się dowiadujemy, po czasie, czy to na obronę porzucającej?:)

Z tym, że kogoś "upupiam", czynię gorszym i to każdego dnia, nie mogę się zupełnie zgodzić. Popatrz jak wzrosły relacje interpersonalne w tym wątku, czy można to nazwać dniem straconym?:) Może było warto doprowadzić do takich emocji?:)

No, ale gdybyś się upierał/a przy swoim mogę przeprosić tych co poczuli się urażeni, sorry "upupieni" moimi słowami. Zatem palec do góry kogo to zabolało, następnym razem będę przepraszać:)
Kurczę, źle... ja mówiąc szczerze chciałabym ostatnio poczytać o jakiejś szczęśliwej historii, coś w stylu Belli. Liczyłam trochę, ze autorka potem dopisze, ze on zawalczył, tak jak w Pretty Woman, ze będzie o nią walczył, by przekonać się, czy może za drugim razem coś się zmieni...
jak czytałam te historie, to byłam niemal pewna, ze na końcu będzie, ze z tym gościem jej nie wyszło, ale kiedy tak sama spacerowała po tym mieście, to nagle spotkała kogoś, nie wiem, kawa ja oblał, o godzinę zapytał, miejsca w autobusie ustąpił, - cokolwiek, ale ze będzie się działo... - to jednak nie budzi emocji, jak to, ze kopnęła go w tyłek i nikt nie wie dlaczego...

A ja bym chętnie przeczytała, o tych wiadomościach, co rozgrzewają zmarzniete stopy o czwartej nad ranem, o takich ludziach, co idą po rozum do głowy i nie boja się słowa przepraszam i o tym, ze ta małostkowość nas nie zabija i serwuje nam samotność do końca życia...

Wiem wiem...
:)) Nie zawalczy. Tego jestem pewna. Zresztą nie chciałabym.

Obiecuję opisać coś pozytywnego, jak tylko się wydarzy, choć kiedy wydarza się pozytywnie zupełnie nie mam ochoty tu pisać :) Ale postaram się.

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): Dariyah -

~gość
Dariyah
~gość
~gość
~gość

Zobaczymy co odpowie autorka. Jak zmieni tor rozmowy, odniesiemy się i do czegoś innego.

Kończę, inne obowiązki, ale nie powiem, że nie wrócę na mowę końcową autorki:)

Autorka kontra wszyscy? :)

Widzę, że lubisz kogoś, kto opisał jakąś cząstkę swojego życia brać na warsztat i rozkładać na czynniki pierwsze. Mieszasz w trzewiach, zaglądasz do paszczy, i między palce u stóp ;)) I jak tylko znajdziesz jakiś defekt, czujesz się spełniona :))

Dzień bez upupienia kogoś i bez udowodnienia mu, że jest gorszy, niż mu się zdawało - dniem straconym ;))
Kurcze, aż tak źle? No tak już mam, że lubię być dociekliwa, a to mieszanie w trzewiach to trochę mnie rozbawiło, ot takie bliskie mi skojarzenie. Czyli co stanęło na tym, że autorka otrzymała ogólne rozgrzeszenie, a tylko ja się czepiam?:)

Wyraziłam swoją opinię, a tu się okazuje, że kogoś zdołowałam swoim zdaniem, no jest mi z tego powodu przykro. Następnym razem zapytam czy mogę pisać to co myślę?:)
Ja na miejscu tego mężczyzny chciałabym po prostu wiedzieć, co jest nie tak, że w kimś z kim tak dobrze się rozumiało i rozmawiało nagle taka zmiana. Ty nie?

Przeczytałam tam gdzieś, że facet nie liczył na wiele i zaakceptował decyzję autorki. Szkoda, że dopiero o tym się dowiadujemy, po czasie, czy to na obronę porzucającej?:)

Z tym, że kogoś "upupiam", czynię gorszym i to każdego dnia, nie mogę się zupełnie zgodzić. Popatrz jak wzrosły relacje interpersonalne w tym wątku, czy można to nazwać dniem straconym?:) Może było warto doprowadzić do takich emocji?:)

No, ale gdybyś się upierał/a przy swoim mogę przeprosić tych co poczuli się urażeni, sorry "upupieni" moimi słowami. Zatem palec do góry kogo to zabolało, następnym razem będę przepraszać:)
Kurczę, źle... ja mówiąc szczerze chciałabym ostatnio poczytać o jakiejś szczęśliwej historii, coś w stylu Belli. Liczyłam trochę, ze autorka potem dopisze, ze on zawalczył, tak jak w Pretty Woman, ze będzie o nią walczył, by przekonać się, czy może za drugim razem coś się zmieni...
jak czytałam te historie, to byłam niemal pewna, ze na końcu będzie, ze z tym gościem jej nie wyszło, ale kiedy tak sama spacerowała po tym mieście, to nagle spotkała kogoś, nie wiem, kawa ja oblał, o godzinę zapytał, miejsca w autobusie ustąpił, - cokolwiek, ale ze będzie się działo... - to jednak nie budzi emocji, jak to, ze kopnęła go w tyłek i nikt nie wie dlaczego...

A ja bym chętnie przeczytała, o tych wiadomościach, co rozgrzewają zmarzniete stopy o czwartej nad ranem, o takich ludziach, co idą po rozum do głowy i nie boja się słowa przepraszam i o tym, ze ta małostkowość nas nie zabija i serwuje nam samotność do końca życia...

Wiem wiem...
:)) Nie zawalczy. Tego jestem pewna. Zresztą nie chciałabym.

Obiecuję opisać coś pozytywnego, jak tylko się wydarzy, choć kiedy wydarza się pozytywnie zupełnie nie mam ochoty tu pisać :) Ale postaram się.
No właśnie bo kiedy walka a kiedy naprzykrzanie się ...

Spoko,.taka potrzeba chwili wyrwała mi się z piersi... takie przedsenne zamiast liczenia baranów. ;-)

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): Gość -

Dariyah
~gość
Dariyah
~gość
~gość
~gość

Zobaczymy co odpowie autorka. Jak zmieni tor rozmowy, odniesiemy się i do czegoś innego.

Kończę, inne obowiązki, ale nie powiem, że nie wrócę na mowę końcową autorki:)

Autorka kontra wszyscy? :)

Widzę, że lubisz kogoś, kto opisał jakąś cząstkę swojego życia brać na warsztat i rozkładać na czynniki pierwsze. Mieszasz w trzewiach, zaglądasz do paszczy, i między palce u stóp ;)) I jak tylko znajdziesz jakiś defekt, czujesz się spełniona :))

Dzień bez upupienia kogoś i bez udowodnienia mu, że jest gorszy, niż mu się zdawało - dniem straconym ;))
Kurcze, aż tak źle? No tak już mam, że lubię być dociekliwa, a to mieszanie w trzewiach to trochę mnie rozbawiło, ot takie bliskie mi skojarzenie. Czyli co stanęło na tym, że autorka otrzymała ogólne rozgrzeszenie, a tylko ja się czepiam?:)

Wyraziłam swoją opinię, a tu się okazuje, że kogoś zdołowałam swoim zdaniem, no jest mi z tego powodu przykro. Następnym razem zapytam czy mogę pisać to co myślę?:)
Ja na miejscu tego mężczyzny chciałabym po prostu wiedzieć, co jest nie tak, że w kimś z kim tak dobrze się rozumiało i rozmawiało nagle taka zmiana. Ty nie?

Przeczytałam tam gdzieś, że facet nie liczył na wiele i zaakceptował decyzję autorki. Szkoda, że dopiero o tym się dowiadujemy, po czasie, czy to na obronę porzucającej?:)

Z tym, że kogoś "upupiam", czynię gorszym i to każdego dnia, nie mogę się zupełnie zgodzić. Popatrz jak wzrosły relacje interpersonalne w tym wątku, czy można to nazwać dniem straconym?:) Może było warto doprowadzić do takich emocji?:)

No, ale gdybyś się upierał/a przy swoim mogę przeprosić tych co poczuli się urażeni, sorry "upupieni" moimi słowami. Zatem palec do góry kogo to zabolało, następnym razem będę przepraszać:)
Kurczę, źle... ja mówiąc szczerze chciałabym ostatnio poczytać o jakiejś szczęśliwej historii, coś w stylu Belli. Liczyłam trochę, ze autorka potem dopisze, ze on zawalczył, tak jak w Pretty Woman, ze będzie o nią walczył, by przekonać się, czy może za drugim razem coś się zmieni...
jak czytałam te historie, to byłam niemal pewna, ze na końcu będzie, ze z tym gościem jej nie wyszło, ale kiedy tak sama spacerowała po tym mieście, to nagle spotkała kogoś, nie wiem, kawa ja oblał, o godzinę zapytał, miejsca w autobusie ustąpił, - cokolwiek, ale ze będzie się działo... - to jednak nie budzi emocji, jak to, ze kopnęła go w tyłek i nikt nie wie dlaczego...

A ja bym chętnie przeczytała, o tych wiadomościach, co rozgrzewają zmarzniete stopy o czwartej nad ranem, o takich ludziach, co idą po rozum do głowy i nie boja się słowa przepraszam i o tym, ze ta małostkowość nas nie zabija i serwuje nam samotność do końca życia...

Wiem wiem...
:)) Nie zawalczy. Tego jestem pewna. Zresztą nie chciałabym.

Obiecuję opisać coś pozytywnego, jak tylko się wydarzy, choć kiedy wydarza się pozytywnie zupełnie nie mam ochoty tu pisać :) Ale postaram się.
No właśnie bo kiedy walka a kiedy naprzykrzanie się ...

Spoko,.taka potrzeba chwili wyrwała mi się z piersi... takie przedsenne zamiast liczenia baranów. ;-)
Policz owce, są mniej nudne od.. baranów.
Co niektorych zwłaszcza.. ale juz sie dzis golilem, wiec w lustro zagladac nie muszę ;P

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~gość -

Dariyah

No właśnie bo kiedy walka a kiedy naprzykrzanie się ...

Spoko,.taka potrzeba chwili wyrwała mi się z piersi... takie przedsenne zamiast liczenia baranów. ;-)
Tak się umówiliśmy. Ale kiedy była o tym mowa, zupełnie nie brałam pod uwagę, że umowa dojdzie do skutku :)

Wiesz, że rozmawialiśmy o takich sytuacjach, które zdarzają się innym. Innym, nie nam :D

Śmieje się z tego. Z siebie samej najgłośniej, bo co innego mogę zrobić?

Spokojnych snów bez baranów :)

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): Dariyah -

~gość
Dariyah

No właśnie bo kiedy walka a kiedy naprzykrzanie się ...

Spoko,.taka potrzeba chwili wyrwała mi się z piersi... takie przedsenne zamiast liczenia baranów. ;-)
Tak się umówiliśmy. Ale kiedy była o tym mowa, zupełnie nie brałam pod uwagę, że umowa dojdzie do skutku :)

Wiesz, że rozmawialiśmy o takich sytuacjach, które zdarzają się innym. Innym, nie nam :D

Śmieje się z tego. Z siebie samej najgłośniej, bo co innego mogę zrobić?

Spokojnych snów bez baranów :)
Ponoć w życiu trzeba mieć jakieś zasady ;-)

Wzajemnie :-)

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): Gość -

Dariyah
LordNiemand1
Policz owce, są mniej nudne od.. baranów.
Co niektorych zwłaszcza.. ale juz sie dzis golilem, wiec w lustro zagladac nie muszę ;P
To dobrze, ogolony nie wyglada na bandytę, jest szansa, ze nie będą do Ciebie strzelać ;-)
Że niby bez kolcy?
;)

No może jest szansa.. choć ogolony, czy nie, niczego to nie zmienia ;)

No ok, idę zanim i mnie sie coś z piersi ( ups ) wyrwie przedsennie ;)
Kolorowych :)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)