Odpowiadasz na:
Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

~Osnowa
Temat dodał(a):
~Osnowa -
Taka opowieść klasyczna już chyba :) Dwoje dorosłych (zdaje się) ludzi, poznają się bardzo szybko przez portal dla tęskniących za czymś więcej niż praca, zakupy i odkurzanie. Od razu świetnie się rozumieją - podobne poglądy, podobne poczucie humoru, podobna wizja co do związku. Rozmawiają codziennie (telefonicznie), dobrze się w tych rozmowach czują, przyzwyczajają do kontaktu, poruszają niemal każdy temat, wszystko zapowiada się naprawdę dobrze.... Planują spotkanie, a kiedy przychodzi ten moment, już w pierwszych sekundach okazuje się, że to nie to. Potem rozmowa się nie klei, wzrok biegnie gdzieś w dal, zamiast prosto przed siebie w czyjeś tęczówki, jak to było w wyobraźni. Więź, którą czuło się jeszcze wczoraj, gdzieś prysła.To nie ten człowiek. A zdawało się, że wyobraźnia trzymana na wodzy, że oczekiwania, wcale nie wygórowane i jest się przygotowaną na ewentualne niezgodności podczas weryfikacji.... Nie było się.W pewnym momencie powiedziała po prostu chłodno "wolałabym pójść do domu". Można było inaczej. Można było delikatniej. Nie umiała. Głupia. Może trzeba było dać szansę - i jemu, i sobie - nie rezygnować tak szybko, ale miała za sobą już tyle prób, że zdawało jej się, że tym razem będzie podobnie i że szybkie cięcie będzie mniej bolesne. Nie pojechała prosto do domu. Długo chodziła bez celu po starym mieście, myśląc o tym, że tych rozmów, do których zdążyła przywyknąć już nie będzie. Zmarzła. Wsiadła, do auta. Wróciła do domu. Do pracy, do zakupów, do odkurzania... ------Historia oparta na faktach. ;)

Piszesz jako

...a zalogowani dostają więcej. lub załóż konto pocztowe Interii

To zajmie tylko chwilę

Aby założyć unikalne konto na Forum, zarejestruj zupełnie darmową pocztę Interia.pl, wybierz nick i ciesz się nowymi nieograniczonymi możliwościami! Ciekawe dyskusje już na Ciebie czekają.Pomoc
4000 znaków do wpisania

Treść

Opisz własne doświadczenia, zadaj pytanie lub podziel się swoimi spostrzeżeniami.Twój wpis będzie ciekawszy, jeśli dodasz do niego zdjęcie i wideo.Odpowiadając w dyskusji, pamiętaj o kulturze wypowiedzi i przestrzeganiu regulaminu Forum.

przepisz kod z obrazka
Gość

Podsumowanie tematu - najnowsze 4 odpowiedzi

INTERIA.PL

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): Dariyah -

~prosty chłop
Dariyah

Wpływ ma fatalny. Zawsze wszystko, co pochłania nasza uwagę, odbija się negatywnie na naszych bliskich. Romans to kojarzy mi się z kombinowaniem i gimnastykowaniem się, by się potajemnie spotkać, napisać smsa czy coś tam innego, to pochłania na tyle, ze nie wyobrażam sobie, by znaleźć czas jeszcze w tym wszystkim na dzieci. Zwłaszcza jeśli kobieta przeżywa wielka miłość albo co gorsza rozczarowanie....
Rozumiem że to takie zwrócenie uwagi na stronę czysto praktyczną tego zjawiska. Też zresztą ważną a pewno w wielu przypadkach kluczową. Można by jeszcze dodać swego rodzaju rekompensowanie dzieciom braku czasu, co też często bywa zgubne.
a jest praktyczna strona tego zjawiska? Mam okazje obserwować nieporadne poczynania matki, która średnio sobie radzi z faktem ze została sama. Jasne, ze nikt nie wymaga poświęcenia dla dzieci, ale fakt wyjścia na randkę czy poznania kogoś odbija się na relacja z maluchami. I to dość mocno. Mowa jednak o samotnej kobiecie, która nie ma nic do ukrycia. Co dopiero wiec mama, która musi ukryć przed mężem romans i jeszcze zaspokoić swoje „potrzeby”? W takim galimatiasie nie widże nawet miejsca dla dzieci. Potrafię sobie za to wyobrazić, ze są odsyłane na bajki przy chipsach i czekoladzie, by mama miała dwie godziny na flirtowanie. To jednak moja wyobraźnia i może subiektywny punkt widzenia. Nie neguje wiec, ze są matki, które romansują, świetnie zajmują się domem i maja czas dla dzieci ;-)

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~prosty chłop -

BellaSensazione

Odpowiedź moja dotyczyła Twojej przejaskrawionej wersji. Mocno niepokojącej z resztą.
Wielu jest też mężczyzn nieszczęśliwych w związkach. Są ludzie, którzy są niewystarczająco szczęśliwi i to wydaje im się wystarczającym asumptem do poszukiwań czy niewierności.
I czym jest to ulotne szczęście, i czy może je nam dać ktoś inny?

Na uczucia macierzyńskie pewnie niewielkie. Rozróżniłabym jednak kochanie dziecka od bycia dobrym rodzicem. Nie wiem czy można być dobrym rodzicem nie kochając dziecka, ale na pewno można być złym rodzicem dziecko kochając.
Podoba mi się ostatnie zdanie.
Ta prawda sieje jednak całkowity zamęt w tych powyższych rozważaniach:D
Bo okazuje się, że każdy taki przypadek trzeba by było analizować osobno i osobno oceniać.

Reklama

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): ~prosty chłop -

Dariyah

Wpływ ma fatalny. Zawsze wszystko, co pochłania nasza uwagę, odbija się negatywnie na naszych bliskich. Romans to kojarzy mi się z kombinowaniem i gimnastykowaniem się, by się potajemnie spotkać, napisać smsa czy coś tam innego, to pochłania na tyle, ze nie wyobrażam sobie, by znaleźć czas jeszcze w tym wszystkim na dzieci. Zwłaszcza jeśli kobieta przeżywa wielka miłość albo co gorsza rozczarowanie....
Rozumiem że to takie zwrócenie uwagi na stronę czysto praktyczną tego zjawiska. Też zresztą ważną a pewno w wielu przypadkach kluczową. Można by jeszcze dodać swego rodzaju rekompensowanie dzieciom braku czasu, co też często bywa zgubne.

Re: Całkiem lekki wątek o tematyce damsko - męskiej ;)

Napisał(a): Dariyah -

BellaSensazione
Dariyah
BellaSensazione
Dariyah

Przypomniałaś mi, jak kiedyś poznałam gościa, który chciał moje buty lizać! Uciekłam... pogoda była straszna, moje kozaki ociekały błotem, bo spiesząc się wdeplam w kałużę... a on, ze uwielbia. Prysł czar rozmów, ale nie od razu, bo zanim zabrał się do lizania butów, spędziliśmy trochę czasu..błoto zdażyło zaschnąć ... ;-)
Mnie podobne historie omijają, jednakże nie mam poczucia, żebym coś przez to traciła.
:)
Nie mam pretensji do siebie, ze wypełnia mi troskliwie bagaż wspomnień, ale czasem tez bym wolała mieć mniej do wspominania. Wtedy jednak niekoniecznie było mi do śmiechu, nawet nie wiesz, jak mi serce waliło, jak mi się udało uciec z tej jakże emocjonującej randki :-)
Tym razem Ty mnie chyba nie zrozumiałaś.
;)
Moje bagaże również pełnie, nie uświadczysz w nich jednak podobnych odchyleńców. Jakoś szczęśliwie mnie omijają.
Zrozumiałam, dodałam tylko, ze tez mam spory bagaż o który nie mam pretensji, choć może tez czasem wolałabym być biedniejsza o takich pomyleńców ;-)

Reklama