89
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi77
  • Ocen na +0
89 ppt ?

Całowanie- przyjemność, czy mały grzech? (78)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN Aby nie było pewnych składników... Wówczas forma makaronu jest poboczna.
Tak wiem, marchewki, brokuła, kalafiora... Czegoś jeszcze?:DDD
Szpinak. Owoce morza. To tak bez zastanawiania się. A jakbym się zastanowił to coś bym jeszcze znalazł, spokojnie.
Jak dziecko, szpital jest dobry ;) Fanką owoców morza tez nie jestem. Tak czuję, ze jeszcze z czymś wyskoczysz :D
Szpinak!
Pomidor! :P
INTERIA.PL

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): leukoplakia -

WednesdayTEN
leukoplakia Napisz lepiej, czego nie masz. Lubię "krótkie piłki."
Wielu rzeczy nie mam. Your call...
Przykro mi, ale ja nie mam telefonu. Kiedyś miałam, ale dostawałam głuche telefony albo telefon milczał. I uznałam, że brak telefonu to dobry telefon.A dobry telefon to martwy telefon.I zakatrupiłam. Ale poszukaj w książce telefonicznej sprzed 20 lat. Tylko nie angielskiej.

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

leukoplakia
WednesdayTEN
leukoplakia Napisz lepiej, czego nie masz. Lubię "krótkie piłki."
Wielu rzeczy nie mam. Your call...
Przykro mi, ale ja nie mam telefonu. Kiedyś miałam, ale dostawałam głuche telefony albo telefon milczał. I uznałam, że brak telefonu to dobry telefon.A dobry telefon to martwy telefon.I zakatrupiłam. Ale poszukaj w książce telefonicznej sprzed 20 lat. Tylko nie angielskiej.
Idź na korki. Mogą być tajne. Jak te komplety. Tylko niech będzie to Anglik i niech wytłumaczy co znaczy "your call".

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70
lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN Aby nie było pewnych składników... Wówczas forma makaronu jest poboczna.
Tak wiem, marchewki, brokuła, kalafiora... Czegoś jeszcze?:DDD
Szpinak. Owoce morza. To tak bez zastanawiania się. A jakbym się zastanowił to coś bym jeszcze znalazł, spokojnie.
Jak dziecko, szpital jest dobry ;) Fanką owoców morza tez nie jestem. Tak czuję, ze jeszcze z czymś wyskoczysz :D
Szpinak!
Pomidor! :P
Ja Ci dam pomidor! Nie przezywaj się :P

Pomidorów też nie lubisz?
Pomidory mogą być ;) Wszak lubię pomidorową - a jak zrobić pomidorową bez pomidorów? No nie da się, złociutka, nie da się. Nawet sam pomidor jest niczego sobie, gasi pragnienie, syci głód...

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): leukoplakia -

WednesdayTEN
leukoplakia
WednesdayTEN
leukoplakia Napisz lepiej, czego nie masz. Lubię "krótkie piłki."
Wielu rzeczy nie mam. Your call...
Przykro mi, ale ja nie mam telefonu. Kiedyś miałam, ale dostawałam głuche telefony albo telefon milczał. I uznałam, że brak telefonu to dobry telefon.A dobry telefon to martwy telefon.I zakatrupiłam. Ale poszukaj w książce telefonicznej sprzed 20 lat. Tylko nie angielskiej.
Idź na korki. Mogą być tajne. Jak te komplety. Tylko niech będzie to Anglik i niech wytłumaczy co znaczy "your call".
Przeżywam dysonans poznawczy: myślałam, że jesteś native speaker... Jeśli chodzi o "bill", to nie bądź taki "szybki Bill". A co ty, Mości Panku, myślałeś se w duszy: że zadzieram kiecę i lecę? A może Panek w kiecę odzian? Sorki, ale mam "komplety" u psorki;-)

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

leukoplakia
WednesdayTEN
leukoplakia
WednesdayTEN
leukoplakia Napisz lepiej, czego nie masz. Lubię "krótkie piłki."
Wielu rzeczy nie mam. Your call...
Przykro mi, ale ja nie mam telefonu. Kiedyś miałam, ale dostawałam głuche telefony albo telefon milczał. I uznałam, że brak telefonu to dobry telefon.A dobry telefon to martwy telefon.I zakatrupiłam. Ale poszukaj w książce telefonicznej sprzed 20 lat. Tylko nie angielskiej.
Idź na korki. Mogą być tajne. Jak te komplety. Tylko niech będzie to Anglik i niech wytłumaczy co znaczy "your call".
Przeżywam dysonans poznawczy: myślałam, że jesteś native speaker... Jeśli chodzi o "bill", to nie bądź taki "szybki Bill". A co ty, Mości Panku, myślałeś se w duszy: że zadzieram kiecę i lecę? A może Panek w kiecę odzian? Sorki, ale mam "komplety" u psorki;-)
Zatem... godspeed!

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN Pomidory mogą być ;) Wszak lubię pomidorową - a jak zrobić pomidorową bez pomidorów? No nie da się, złociutka, nie da się. Nawet sam pomidor jest niczego sobie, gasi pragnienie, syci głód...
Ale co innego żywy pomidor od prztworzonego, a w zupie jest juz przetworzony. Ale skoro lubisz to masz szczęście zlociutki, masz szczęście. A poważnie, bardzo lubię pomidorki, a takie własne z krzaczka są najlepsze. Jednak juz nie mam własnych. Może kiedyś dorośnę to sobie posadzę.
Wiem, że własny jest OK. Ale wiesz ile z tym zachodu? Czasem się zastanawiam po co i na co mi to wszystko...

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN Pomidory mogą być ;) Wszak lubię pomidorową - a jak zrobić pomidorową bez pomidorów? No nie da się, złociutka, nie da się. Nawet sam pomidor jest niczego sobie, gasi pragnienie, syci głód...
Ale co innego żywy pomidor od prztworzonego, a w zupie jest juz przetworzony. Ale skoro lubisz to masz szczęście zlociutki, masz szczęście. A poważnie, bardzo lubię pomidorki, a takie własne z krzaczka są najlepsze. Jednak juz nie mam własnych. Może kiedyś dorośnę to sobie posadzę.
Wiem, że własny jest OK. Ale wiesz ile z tym zachodu? Czasem się zastanawiam po co i na co mi to wszystko...
A Ty masz swoje? Mój tata jak był jeszcze zdrowy, to na wsi sadził rożne rzeczy, a jak mama zmarła, to był taki dobry, ze nawet robił mi przetwory, choć całe życie tego nie robił. Ale ja nie lubię prac ogrodowych. Ale może mi się zmieni.
W zeszłym roku były kilkanaście krzaków zasadzonych. W tym - kilka. Ale skąd brać na to czas? I siły... I nerwy...

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN W zeszłym roku były kilkanaście krzaków zasadzonych. W tym - kilka. Ale skąd brać na to czas? I siły... I nerwy...
A czym się Wednesdayku denerwujesz? Że rosną? :D
Tym to nie. Ale trzeba patrzeć czy jakaś zaraza ich nie atakuje, czy szkodniki nie podgryzają, podlewać trzeba (choć ostatnio natura się tym zajmuje), martwić się czy słońca wystarczy i takie tam... A nawet pośród tych krzaków wytarzać się nie można ;)

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN W zeszłym roku były kilkanaście krzaków zasadzonych. W tym - kilka. Ale skąd brać na to czas? I siły... I nerwy...
A czym się Wednesdayku denerwujesz? Że rosną? :D
Tym to nie. Ale trzeba patrzeć czy jakaś zaraza ich nie atakuje, czy szkodniki nie podgryzają, podlewać trzeba (choć ostatnio natura się tym zajmuje), martwić się czy słońca wystarczy i takie tam... A nawet pośród tych krzaków wytarzać się nie można ;)
Wiem, wiem, dlatego też tego nie robię. Musiałabym chyba latem tam zamieszkać. A moj tata czy wcześniej moi rodzice właśnie tak robili. W okresie letnim w zasadzie mieszkali tam, wracali do miasta najwyżej na jeden dwa dni w tygodniu albo jak była bardzo zła pogoda.
Ale masz smaczne pomidorki przynajmniej, pachnące słońcem ;) Zatem nie narzekaj ;)
Ja mam bliżej :) Ale bliżej nie równa się, że mam czasu więcej... Czy one pachną? Nie wiem, mam kiepski węch. Jak to u osób o skłonnościach psychopatycznych bywa :>

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN Ja mam bliżej :) Ale bliżej nie równa się, że mam czasu więcej... Czy one pachną? Nie wiem, mam kiepski węch. Jak to u osób o skłonnościach psychopatycznych bywa :>
Pachną. Ach no tak zapomniałam o Twoich zapędach psychopatycznych? Rozumiem, że Twoje pomidorki dobrze rosną, bo na Twoich ofiarach :P Ja swoje zakopuje w lesie.
Też masz kiepski węch? ;)

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): gość -

WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN Ja mam bliżej :) Ale bliżej nie równa się, że mam czasu więcej... Czy one pachną? Nie wiem, mam kiepski węch. Jak to u osób o skłonnościach psychopatycznych bywa :>
Pachną. Ach no tak zapomniałam o Twoich zapędach psychopatycznych? Rozumiem, że Twoje pomidorki dobrze rosną, bo na Twoich ofiarach :P Ja swoje zakopuje w lesie.
Też masz kiepski węch? ;)
jak to rencistka:D

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): gość -

lilith70
WednesdayTEN Ja mam bliżej :) Ale bliżej nie równa się, że mam czasu więcej... Czy one pachną? Nie wiem, mam kiepski węch. Jak to u osób o skłonnościach psychopatycznych bywa :>
Pachną. Ach no tak zapomniałam o Twoich zapędach psychopatycznych? Rozumiem, że Twoje pomidorki dobrze rosną, bo na Twoich ofiarach :P Ja swoje zakopuje w lesie.
Ten niecnota zwany poniższym użytkownikiem ciągle pije do pomidorów. Na pewno dlatego, że cierpi na "pradziadowski" kompleks "podpłomyka, ziemniaka i cebuli". A to wszystko zalewane okowitą.

w niezalogowaniu tkwiąca Leukoplakia

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN
lilith70
WednesdayTEN Ja mam bliżej :) Ale bliżej nie równa się, że mam czasu więcej... Czy one pachną? Nie wiem, mam kiepski węch. Jak to u osób o skłonnościach psychopatycznych bywa :>
Pachną. Ach no tak zapomniałam o Twoich zapędach psychopatycznych? Rozumiem, że Twoje pomidorki dobrze rosną, bo na Twoich ofiarach :P Ja swoje zakopuje w lesie.
Też masz kiepski węch? ;)
No co Ty, wampiry mają dobry węch :F
I naczosnkowanych lubią ;) Tak wgryźć im się w szyję...

A protos gryzienia, skoro jesteśmy w temacie dotyczącym całowania, to czy podgryzanie to przyjemność czy mały grzech?

Re: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?

Napisał(a): WednesdayTEN -

lilith70
WednesdayTEN I naczosnkowanych lubią ;) Tak wgryźć im się w szyję...

A protos gryzienia, skoro jesteśmy w temacie dotyczącym całowania, to czy podgryzanie to przyjemność czy mały grzech?
Kąsanie jest wskazane :F
Ale jak wszystko, to już indywidualna sprawa każdego. Jeden może lubić, a drugi nie.
Też tak uważam. Dziękuję ;) Zmykam...
« Wróć do tematów
Do góry strony: Całowanie- przyjemność, czy mały grzech?