34
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi19
  • Ocen na +0
34 ppt ?

Ceny mieszkań znowu rosną! (20)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): Gość -

Chyba nigdy nie wstrzelę się w dobry moment żeby zakupić mieszkanie. Okazuje się, że teraz ceny na rynku nieruchomości są najwyższe od czasu wielkiego boomu z przełomu 2006 i 2007 roku.
Jak się orientowałam ostatnio to dwa pokoje i ok. 60m2 pod krakowem w nowym budownictwie i stanie developerskim to koszt blisko 500tys. zł.
Masakra.
Powiedzcie mi kogo na to stać?! Przecież urządzenie jeszcze takiego mieszkania to jeszcze co najmniej 100 tysięcy.
Zastanawiam się nad wpakowaniem się w kredyt, ale boję się, że nie podołam.
Jakięs rady?
INTERIA.PL

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): gość -

No widzisz, a ja w świętokrzyskim nie mogę sprzedać za 130tys. Chociaż częściowo jest do remontu, to i tak jest w dużo lepszym stanie niż te nowe od developera. Nowe bloki i wszystko się sypie. Nasze stare, komunistyczne, ale odremontowane, ocieplone, wyglądają jak pudełeczka. O wiele lat przeżyją te co teraz budują.

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): Gość -

Jak to Twoje pierwsze mieszkanie to lepiej czasami zejść trochę z wymagać, a co za tym idzie i z ceny, kupić coś na rynku wtórnym, a za jakiś czas kupić to własne M wymarzone... bo inaczej to całe życie można mieszkać z rodzicami lub w wynajętym. A jak coś pójdzie nie po myśli to mieszkanie zawsze można sprzedać i uwolnić się od kredytu.

Reklama

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): Gość -

Ceny znowu rosną? Gdzie? :)
Chyba w marzeniach osób instytucji zarabiających na procencie od transakcji.
Żeby ceny rosły musieli by się znaleźć chętni na kupowanie, a tych jak na lekarstwo.
Polska się wyludnia młodzi wyjeżdżają, starzy umierają, ci co zostali już a zadłużeni.
Coraz trudniej sprzedać przewartościowane pustostany.
Nawet banki to wyczuły część już się wycofała z Polskiego rynku kolejna cześć jest w trakcie.

Obecnie nie opłaca się kupować mieszkań. Od 2008 roku ceny mieszkań spadają i końca spadków nie widać.

Lepiej poczekać odkładać i kupić gdy będzie taniej. Realna cena m2 mieszkania to jedna średnia pensja z danego rejonu.
Skokowy wzrost cen mieszkań zaczął się w 2004 roku a nie jak próbują wmawiać "eksperci" i to od poziomów z tego okresu wróci normalność na rynek mieszkań


Ponadto.
Hasła o mitycznych brakujących milionach mieszkań wymyślili bankowcy z deweloperami by nałapać naiwnych na kredyty.

Już obecnie w Polsce mamy ponad 100 000 pustostanów.
W budowie mamy kolejne 700 000 nowych domów i mieszkań łącznie.


Poniżej cytaty z danych ze spisu powszechnego z 2011 r.

"Według spisu powszechnego przeprowadzonego w 2011 roku stan zasobów mieszkaniowych w Polsce wyniósł 13,7 mln mieszkań"

" W końcu marca 2011 r. w Polsce istniało 13572 tys. gospodarstw domowych"

Czyli ponad 100 tyś nadwyżki już istniejących mieszkań i 700 000 tych w budowie.
Kto to kupi? Gdy kraj się wyludnia???

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): gość -

Nie lepiej za te 500tyś wybudować własny dom ??działeczkę pod dom można kupić na obrzeżach miasta za naprawdę niską ceną,a budowa systemem gospodarczym nie wyniesie cię na pewno 500tyś,a masz własny dom nie musisz płacić czynszu i wysłuchiwać marudnych sąsiadów

Reklama

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): gość -

Tych mieszkań pod Krakowem nikt nie kupi, ceny nie rosną od kilku lat i nic nie wskazuje aby zaczęły. Raz że coraz mniej ludzi kupuje ze względu na niż demograficzny a wiec stoją puste, dwa za dużo ludzi już "przejechało" się na kredytach. Ja np kupił bym nieruchomość tylko w jedynym przypadku - gdyby byłą możliwość spłaty mieszania w formie czynszu tak jak jest to powszechne na zachodzie. No ale wiadomo jak to jest w Polsce zawsze o parę(naście) lat wstecz za zachodem.

Reklama

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): gość -

gość W P-niu za 68m2 chcą 380k.. A Ty pod Krakowem, nie w centrum - 500k?? To co to za standard deweloperski jest? Chyba pod klucz..
Jak kupuje samochód to chyba taki który ma już silnik i kierownicę. Tego samego oczekuje od mieszkania, wchodzę i chcę się urządzić zamiast martwić się jeszcze o budowlankę i wykończeniówkę. Tylko idioci w Polsce kupują w stanie surowym, i tak zepsuli standardy. Nigdzie na świecie nie ma takich absurdów. A co do ceny mieszkania pod Krakowem to faktycznie jest z kosmosu.

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): gość -

Warto przeczytać część 1

Czemu mamy przed sobą zapaść na rynku nieruchomości?
2012-06-12 | komentarzy: 4

Artykuł wyjaśnia dlaczego w najbliższym czasie ceny nieruchomości nie tylko nie wzrosną ale wręcz znacząco spadną. Odpowiada na pytanie: co doprowadziło do boomu a następnie ogromnego krachu na rynku nieruchomości w latach 2007-2008? Czy możliwe jest by ceny spadły jeszcze bardziej? Czy kryzys gospodarczy na świecie doprowadzi do sytuacji gdy ludzi nie będzie stać nie tylko na zakup nowego mieszkania ale również na zatrzymanie dotychczasowego?

Mniej więcej do roku 2000 większość nieruchomości w Polsce była kupowana za oszczędności. Kupiec często wspomagał się pożyczką od rodziny czy znajomych. W nieznacznej części nieruchomości były finansowane z kredytu bankowego. W latach 2002 – 2007 nastąpiło gwałtowne przesunięcie formy finansowania z oszczędności w stronę kredytu.

Najniższe ceny nieruchomości przypadały na koniec 2003r., kiedy to średnia cena w Warszawie za m2 oscylowała w okolicy 2500 zł. Wraz z upływem czasu w okresie 2002 – 2007 banki coraz chętniej pożyczały pieniądze na zakup nieruchomości. Bardziej dostępny kredyt, mniejszy wkład własny oraz dostępność niskooprocentowanych kredytów walutowych spowodowała lawinę wniosków kredytowych. Był to czas kiedy każdy ze stałą pracą mógł sobie pozwolić na zakup działki budowlanej lub mieszkania. Znaczne zwiększenie popytu na mieszkania zaowocowało powolnym lecz stałym wzrostem cen. Banki pożyczały pieniądze jak szalone bo przecież nieruchomości zawsze rosną. W ekstremalnych sytuacjach kredyt wynosił 130% wartości nieruchomości bo przecież mieszkanie należy za coś wykończyć. W połowie roku 2007 każde mieszkanie wystawione na sprzedaż znajdowało natychmiast nabywcę. Sprzedawca ogłaszał licytację i następnego dnia podpisywał umowę przyjmując solidny zadatek jako zabezpieczenie. Bańkę podgrzewały rekordowo niskie stopy procentowe, dzięki którym raty kredytów wydawały się akceptowalne dla każdego.

Nikt wtedy nie zwrócił uwagi na historycznie niski kurs franka szwajcarskiego, w którym to udzielano ok 70% wszystkich kredytów walutowych. Pięcioletni okres hossy giełdowej spowodował napływ funduszy inwestycyjnych na rynki wschodzące m.in do Polski. Im więcej kupujących polskie aktywa tym większe zapotrzebowanie na złotówki. W efekcie tego zjawiska polski złoty umocnił się do nienotowanych wcześniej poziomów.

W roku 2007 mieliśmy kulminację następujacych zjawisk:

- banki udzielały kredytów na prawo i lewo

- złotówka była historycznie droga (tanie waluty CHF, EURO, USD)

- po 5 latach ciągłych szalonych wzrostów cen większość społeczeństwa sądziła, iż ceny będą nadal rosnąć bo przecież nieruchomości nigdy nie tanieją

Na przełomie lat 2007 – 2008 razem ze spadkami na giełdach i wzrostem kursów walut (patrz rat kredytów) banki zaczęły bardziej przyglądać się potencjalnym kredytobiorcom. Skończyła się era kredytów na 100 % i więcej. Kredyty walutowe stały się produktem dla wybranych.

Pomimo zapewnień developerów oraz mediów ceny mieszkań zaczęły spadać.

W niektórych bardziej konserwatywnych bankach zauważono ten trend wcześniej niż w innych i banki te wymuszały na klientach albo lepsze zabezpieczenia albo wyższe marże. Zrezygnowano lub poważnie ograniczono udzielanie kredytów walutowych widząc jak wartość kredytów do spłacenia zwiększyła się o 40 % w ciągu kilku miesięcy na skutek wzrostu cen walut, w których udzielano kredytów. Po kilku miesiącach inne banki podążyły za nimi co przyniosło znaczne ograniczenie akcji kredytowej.

Od tego momentu mieliśmy samonapędzającą się spiralę. Banki widząc, iż ceny mieszkań przestały rosnąć lub wręcz spadają ograniczały jeszcze bardziej akcję kredytową. Brak finansowania = mniej potencjalnych klientów = mniej sprzedanych mieszkań = spadek ceny mieszkań = większe obawy banków = dalsze ograniczanie akcji kredytowej. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na spadek cen były mieszkania kupowanene w celach spekulacyjnych po bardzo zawyżonych cenach.

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): gość -

Warto przeczytać cz.2

W tym momencie dochodzimy do chwili obecnej. Ceny nieruchomości spadły 20 – 35 % od ich szczytów z końca 2007 roku. Mniej więcej od tego czasu co chwilę słyszymy zapewnienia developerów i mediów żyjących z ich reklam, że spadki mamy już za sobą i mieszkania są obecnie tanie jak barszcz.

Można polemizować czy mieszkanie jest drogie czy tanie. Sensowną metodą wyceny nieruchomości jest stosunek wartości do czynszu najemnego. Liczymy go w następujący sposób. Sprawdzamy za ile nasze mieszkanie możemy komuś wynająć (w tym czynsz jaki płacimy co miesiąc) i mnożymy przez 150. Jest to okres 150 miesięcy czyli okres 12,5 roku, w którym otrzymalibyśmy zwrot kwoty zainwestowanej w mieszkanie. Przykład: mamy najemcę na nasze mieszkanie za kwotę 1500 zł + 400 zł czynsz. Pomożywszy miesięczny czynsz 1900 zł przez 150 otrzymujemy kwotę 285.000 PLN. Jeżeli rynkowa wartość naszego mieszkania jest wyższa to nieruchomości są przewartościowane, jeżeli niższa niedowartościowane.

W roku 2002 za roczny wynajem płaciło się średnio 1/9 wartości mieszkania. W roku 2008 już tylko 1/20. Nie oznaczało to, iż czynsze najemne spadły w ciągu 6 lat. Wręcz przeciwnie. Wzrosły one o ok 20% lecz w tym czasie mieszkania podrożały ponad 2,5 raza.

Wracając do obecnej sytuacji, banki bardzo niechętnie udzielają kredytów na zakup nieruchomości. O „tanich“ kredytach walutowcych możemy zapomnieć. Minimalny wkład własny to 30% chyba, że zgodzimy się na bardzo wysokie marże banku to może bank zaakceptuje nasze 20%.

Jak starałem się pokazać ceny nieruchomości w głównej mierze zależą od dostąpności kredytowania, a nie od cen materiałów czy robocizny. Jest wręcz odwrotnie. W momencie kiedy kredyt jest łatwo dostępny to ceny materiałów oraz wynagrodzenia robotników wędrują do niebotycznych kwot.

Dodatkowo, jako że większość Polaków praktycznie nie ma oszczędności, a wynagrodzenia są śmiesznie małe w stosunku do cen nieruchomości jesteśmy całkowicie uzależnieni od kredytowania.

Wracając do tytułu „czemu mamy przed sobą zapaść na rynku nieruchomości“?

Składają się na to 3 czynniki:

1. Upadek sektora bankowego w Europie, który przełoży się na Polskę.

2. Kryzys fiansowy wywołany przez punkt 1, co przełoży się na wzrost cen walut a tym samym wyższe raty kredytów hipotecznych

3. Znacze pogorszenie sytuacji gospodarczej w Polce w latach 2013 – 2016. (budowlanka, zadłużenie i wzrost podatków, Co2, katastralny)



Ad.1 Upadek sektora bankowego

Mniej więcej od 2 lat cały czas słyszymy o problemach finansowych w strefie Euro i innych krajach rozwiniętych. Od maja 2010 mieliśmy już 19 szczytów, z których każdy był szczytem ostatniej szansy, po którym ogłaszano hucznie, iż strefa Euro jest uratowana a kryzys zażegnany. W rezultacie tzw. działań ratunkowych jeszcze bardziej zwiększano zadłużenie krajów. A przecież problem tych krajów polegał właśnie na zbyt dużym zadłużeniu. Dotychczasowe działania polityków przypominały leczenie alkoholika większymi dawkami alkoholu.

Obecnie prawie wszystkie wielkie gospodarki krajów rozwiniętych (USA, UE, Japonia) są zadłużone ponad poziom możliwy do spłaty. Jedyną możliwością w takiej sytuacji jest bankructwo danego kraju. Tak szumnie nagłaszane w mediach rozmowy o „wielkich“ problemach Grecji są odwracaniem uwagi od prawdziwych problemów. Oczywiście, Grecja ma problemy ale mała Grecja odpowiada tylko za 3% gospodarki Europy. W dużo gorszej sytuacji gospodarczej są Stany Zjednoczone, których długi obecnie wynoszą 104% PKB zaś rzeczywiste bezrobocie liczone metodą z lat 90-tych sięga aż 22%. Obecna sytuacja ekonomiczno-gospodarcza na świecie pociągnie za sobą bankructwa całych krajów i nic tego nie powstrzyma. Zaś „strategie“ finansowe państw mające niby zażegnać kryzys to zwykłe sztuczki finansowe polegające na „drukowaniu“ pieniędzy na potęgę na całym świecie co jest niestety tylko odwlekaniem nieuniknionego.

Dążę do tego, iż w pewnym momencie pewien kraj powie:

- DOŚĆ! Mamy dość zaciskania pasa. Mamy bezrobocie

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): gość -

Warto przeczytać cz.3

Ad. 3. Sytuacja gospodarcza w Polsce w latach 2013 – 2016

Publiczne media ciągle informują nas jak to Polska się cudownie rozwija. Jesteśmy zieloną wyspą na tle bankrutów. Właśnie z wielkim sukcesem zakończyliśmy organizację EURO 2012. Media podobnie jak i politycy nie mają w zwyczaju mówić całej prawdy.

Otóż wraz z zakończeniem organizacji Euro 2012 zakończyliśmy etap ogromnych inwestycji. Od lipca do końca roku ok 200 tyś. osób pracujących przy w/w bezpośrednich inwestycjach budowlanych straci pracę. Dojdą do tego inne osoby pracujące przy współorganizacji inwestycji czyli łącznie do 500 tyś osób wkrótce straci pracę. Dotknie to 2 mln rodzin więc co 20 osobę w Polsce.

Od roku 2013 Polska będzie zmuszona do zakupu praw do emisji CO2. Jako, że produkcja energii w naszym kraju opiera się głównie na węglu koszt nabycia tych praw wyniesie ok 40 mld złotych czyli ok 1050 zł na każdego obywatela lub 4000 zł na przeciętną rodzinę. Nie oznacza to, że będziemy musieli zapłacić po 1000 zł gotówka lecz objawi się to w postaci wyższych cen energii, podatków lub zmniejszenia świadczeń jakie otrzymujemy od Państwa. W dużym skrócie, każdy Polak co miesiąc będzie miał w portfelu mniej pieniędzy.

W kilku ostatnich latach w ramach różnych projektów unijnych Polska otrzymywała kilkanaście do kilkudziesięciu mld rocznie. Wraz z końcem roku 2013 strumień gotówki zostanie bardzo ograniczony. Unijne inwestycje utrzymujące polską gospodarkę na ścieżce wzrostu bezpowrotnie znikną. Nie ma możliwości aby zbankrutowne kraje UE, w których rodzą się coraz silniejsze tendencje nacjonalistyczne w dalszym ciągu godziły się na dotowanie słabszych krajów, do których należy również Polska. Bez miliardów płynących ze wspólnej kasy UE nasz kraj czeka niestety pogorszenie koniunktury co przełoży się na dalszy wzrost bezrobocia.

To o czym Rząd nie mówi. W konstytucji mamy zapisane 2 progi długu w relacji do PKB. Pierwszy jest na poziomie 55%, drugi 60%. Na koniec roku 2011 współczynnik ten wynosił 54,99%. Próg ten nie został przekroczony tylko dlatego, że Min Rostkowski bardzo kreatywnie przeksięgował wiele wydatków, które są naszym długiem a które nie zostały w wyliczeniu uwzględnione. Kreatywna księgowość działa tylko do pewnego momentu. Po pewnym czasie udawanie się kończy i przychodzą realia. Gdyby polski dług był prawidłowo liczony już dawno byśmy przekroczyli oba progi ostrożnościowe. W roku 2012 lub 2013 niestety nie da się więcej wydatków pozamiatać pod dywan i wtedy oficjalny próg 55% zostanie przekroczony. W takiej sytuacji Rząd bedzie miał dwa wyjścia. Pierwsze to znaczne cięcie wydatków do czego jednak Rząd nie jest zbyt chętny. Drugie wyjście, najbardziej niestety prawdopodobne, to podwyżka podatków. Oznacza to, że w portfelu przeciętnego Kowalskiego zostanie jeszcze mniej pieniędzy. Z czego więc Kowalski ma odłożyć na wkład własny na wymarzone mieszkanie?

Re: Ceny mieszkań znowu rosną!

Napisał(a): gość -

Warto przeczytać cz.4

Podatek katastralny. Chociaż nikt się do tego oficjalnie nie przyznaje, trwają prace nad wprowadzeniem tego podatku aby ratować finanse publiczne. Co gorsze, planowana stawka czyli 1% jest na poziomie bardzo wysokim nawet jak na UE. Większości ludzi wydaje się, iż podatek ten dotknie tylko bogatych a skoro oni mają dużo pieniędzy to co to dla nich 1% podatku. Otóż niestety sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. Przedstawię to w dużym uproszczeniu: po wprowadzeniu podatku urzędnik wyceni nasze mieszkanie lub działkę budowlaną i będziemy zobowiązani do podzielenia się z fiskusem 1% od wartości naszej nieruchomości. Zakłądając, że jesteśmy właścicielami 2 pokojowego (50 m2) mieszkania w Warszawie, urzędnik wyceni je na ok 350 tyś zł. Oznacza to, że mamy do zapłaty 3,5 tyś rocznie czyli niemalże 300 zł miesięcznie kolejnego podatku. Rodzina, w której 2 osoby mają stałą pracę może zniesie kolejne obciażenie. Nie zniesie go na pewno starsza pani mieszkająca od wielu lat w tych samych 50 m2 ale np. na Starówce. Ona będzie musiała zapłacić już ok 450 zł. Skąd też ona weźmie te pieniądze? Otóż nie weźmie. Będzie zmuszona sprzedać mieszkanie i kupić tańsze, mniejsze na obrzeżach miasta lub poza nim. Podatek ten uruchomi proces pozbywania się droższych mieszkań w centum na korzyść małych mieszkań na obrzeżach miast.



Podsumowanie:

Starałem się zebrać wszystkie czynniki mające wpływ na ustalanie cen nieruchomości. Nie udało mi się niestety znaleźć ani jednego mogącego utrzymać ceny na dotychczasowym poziomie lub wskazującego na ich wzrost.

Kryzys finansowy znalazł się na takim poziomie, od którego nie ma już odwrotu. Czekają nas bankructwa banków. Rządy desperacko będą próbowały je ratować na koszt państwa, czytaj, podatnika. Pociągnie to kaskadę bankructw całych państw. Może nawet rozpad UE w formie jaką znamy. Kłopoty UE to tylko przedsmak tego co czeka nas gdy uwaga zwróci się w kierunku sytuacji finansowej Stanów Zjednoczonych. Kryzys najbardziej odczują Ci, którzy nie zawinili wcale. Ci, którzy przez lata ciężko pracowali aby spłacać wymarzone mieszkanie. Wielu z nich niestety będzie zmuszonych je sprzedać lub zamienić na mniejsze. Większość dużych mieszkań w centrach miast będzie bardzo przecenionych, średnie mieszkania także stracą bardzo na wartości. Jedynie małe mieszkania dwupokojowe lub kawalerki będą ciągle w cenie lub stracą najmniej.

Wielu pewnie stwierdzi, że są to bardzo pesymistyczne wypowiedzi ale zastanówmy się kto np. w 2000 roku przewidywał spadek spółek internetowych o 90%? Wkraczaliśmy w nową erę. Internet miał zmienić świat i zmienił. Nie zmieniła się natomiast mentalność ludzi. Łatwiej dopuszczamy do siebie optymistyczne scenariusze bo łatwiej jest nam w nie uwierzyć. W te mniej przyjemne zazwyczaj wierzymy dopiero po fakcie.

Trader21

Niezależny Portal Finansowyhttp://indepe(...)ci.html
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • ceny mieszkań forum
  • ceny mieszkan forum
  • ceny nieruchomosci forum
  • dlaczego spadają ceny nieruchomości
  • boje sie kredytu mieszkaniowego
  • dlaczego ceny mieszkan rosna na koniec roku
  • forum ceny mieszka
  • ceny nowym mieszlan forum
Do góry strony: Ceny mieszkań znowu rosną!