136
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi110
  • Ocen na +-10
136 ppt ?

Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic? (111)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Chamsin -

Marcin65
Ale płaciła za siebie prawda? :)
Wiesz ta z tej historyjki to bardzo kiepski przykład...

Takich co płacą za siebie to spotkałem wiele, były nawet warianty że jedną randkę ja płace a drugą ona (z czystego zdrowego pragmatyzmu, dochodzenie kto ile w danym momencie płaci to starta czasu i zabawy...)

Poznawałem takie dziewczyny już na studiach, pierwszy raz w kinie gdy dziewiętnastolatka powstrzymała mnie przed zamówieniem i zapłaceniem obydwu biletów to mi obwisła szczęka, pochodzę z prowincji gdzie wieśniacki jungowski archetyp imponującego wojownika macho rzucającego kasą by zaimponować kobiece do dzisiaj jest żywy i ma się dobrze ;). W życiu bym nie przewidział jak się zachowa niewinnie wyglądająca filigranowa brunetka wychowana w wielkim mieście w rodzinie sławnych intelektualistów. Miałem tak głupią minę że nabijała się ze mnie cały wieczór :-P Ale nauka nie poszła w las, doszedłem do wniosku że młody jestem gówno wiem o ludziach, a życie to nauka.

Po latach mogę tylko dodać że ta nauka to się nigdy nie kończy ;)

Masz swoje lata wiec to może być przyczyną tego że już się poddałeś, ale z łaski swojej nie pisz że wszystkie kobiety to materialistki, w sensie pazerne, zachłanne i puste kobiety. Spotkanie mądrej i sensownej kobiety to nie wyprawa na księżyc...

Koniec końców wszyscy ludzie to materialiści, ktoś kto twierdzi że nie nim jest, jest kłamcą, no chyba że mówi to jakiś eremita na pustyni ;) Cała reszta to kwestia tego jak wysoko w hierarchii wartości stoi u niego ten materializm...

INTERIA.PL

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Marcin65 -

Chamsin
Marcin65
Ale płaciła za siebie prawda? :)
Wiesz ta z tej historyjki to bardzo kiepski przykład...

Takich co płacą za siebie to spotkałem wiele, były nawet warianty że jedną randkę ja płace a drugą ona (z czystego zdrowego pragmatyzmu, dochodzenie kto ile w danym momencie płaci to starta czasu i zabawy...)

Poznawałem takie dziewczyny już na studiach, pierwszy raz w kinie gdy dziewiętnastolatka powstrzymała mnie przed zamówieniem i zapłaceniem obydwu biletów to mi obwisła szczęka, pochodzę z prowincji gdzie gdzie wieśniacki jungowski archetyp imponującego wojownika macho rzucającego kasą by zaimponować kobiece do dzisiaj jest żywy i ma się dobrze ;). W życiu bym nie przewidział jak się zachowa niewinnie wyglądająca filigranowa brunetka wychowana w wielkim mieście w rodzinie sławnych intelektualistów. Miałem tak głupią minę że nabijała się ze mnie cały wieczór :-P Ale nauka nie poszła w las, doszedłem do wniosku że młody jestem gówno wiem o ludziach, a życie to nauka.

Po latach tylko mogę dodać że ta nauka to się nigdy nie kończy ;)

Masz swoje lata wiec to może być przyczyną tego że już się poddałeś, ale z łaski swojej nie pisz że wszystkie kobiety to materialistki, w sensie pazerne, zachłanne i puste kobiety. Spotkanie mądrej i sensownej kobiety to nie wyprawa na księżyc...

Koniec końców wszyscy ludzie to materialiści, ktoś kto twierdzi że nie jest kłamcą, no chyba że mówi to jakiś eremita na pustyni ;) Cała reszta to kwestia tego jak wysoko w hierarchii wartości stoi u niego ten materializm...
byc moze i są nie materialistki
nie moge napisac jednak inaczej poniewaz nie mam innych doswiadczen
wiara w to ze spotkam nie materialistke jest dl amnie w chwili obecnej jak wiara w Ufo czy postac mitologiczną
To co pisze to walsne doswiadczenia
Gdybym spotkał ową mitologiczną niematerialistke..mitologiczną dla mnie...to bym na pewno opisał i z zachwytu posiwecilbym jej chyba caly temat
Nie spotkałem wiec pisze o tym co mnie spotkało.
Poddałem sie w poszukiwaniu...owszem...z wiedzą ze mitologiczna postac gdzies tam jest poddałem sie bo szkoda mi czasu.
Albo ona mnie sama znajdzie albo poznam przez przypadek....szukac nie szukam bo jak pisałem raz sie zyje i nie mam zamiaru tracic wiecej czasu.
Moge co najwyzej sobie popisac

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Chamsin -

Marcin65

byc moze i są nie materialistki
nie moge napisac jednak inaczej poniewaz nie mam innych doswiadczen
wiara w to ze spotkam nie materialistke jest dl amnie w chwili obecnej jak wiara w Ufo czy postac mitologiczną
To co pisze to walsne doswiadczenia
Gdybym spotkał ową mitologiczną niematerialistke..mitologiczną dla mnie...to bym na pewno opisał i z zachwytu posiwecilbym jej chyba caly temat
Nie spotkałem wiec pisze o tym co mnie spotkało.
Poddałem sie w poszukiwaniu...owszem...z wiedzą ze mitologiczna postac gdzies tam jest poddałem sie bo szkoda mi czasu.
Albo ona mnie sama znajdzie albo poznam przez przypadek....szukac nie szukam bo jak pisałem raz sie zyje i nie mam zamiaru tracic wiecej czasu.
Moge co najwyzej sobie popisac
A pewnie możesz narzekać, nikt ci tego nie broni. To narzekanie pewnie ci nawet w jakiś sposób pomaga. Z reala znam wielu facetów o bardzo podobnych poglądach do twoich, nie bez powodu podobnych, oni maja podobne doświadczenia.

Moje są inne i siłą rzeczy widzę tą problematykę inaczej.

Miłego dnia :)

Reklama

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Marcin65 -

Chamsin

Moje są inne i siłą rzeczy widzę tą problematykę inaczej.

Miłego dnia :)
Jedna sprawa jest warta uwagi i odnotowania.
Umiemy rozmawiac i wymieniac sie pogladami
Natomiast jak zauwazyles na moj pierwszy wpis reakcja byla agresywna sprowadzająca mnie od razu do roli winnego i nie godnego rozmowy
I oczywiscie kto odpowiedzial?
kobieta....
a moze trafiłem w jej czuły punkt skoro taka była reakcja

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Chamsin -

Marcin65

Jedna sprawa jest warta uwagi i odnotowania.
Umiemy rozmawiac i wymieniac sie pogladami
Natomiast jak zauwazyles na moj pierwszy wpis reakcja byla agresywna sprowadzająca mnie od razu do roli winnego i nie godnego rozmowy
I oczywiscie kto odpowiedzial?
kobieta....
a moze trafiłem w jej czuły punkt skoro taka była reakcja
Nie tylko ty się z czymś takim spotkałeś, ten pierwszy rozwodnik co w tym temacie napisał też na taki mur trafił.

Te panie to taka druga strona tego samego medalu, też narzekają i siłą rzeczy narzekają na panów.

One też mają jakieś tam doświadczenia z mężczyznami i przypuszczam że nie najlepsze.

Ich czułym punktem są faceci tak samo jak dla ciebie tym czułym punktem są kobiety, zakładam że ciężko z takim obustronnie negatywnym nastawieniem się porozumieć...

Muszę się wylogować.

Baw się dobrze i miłego dnia.

Reklama

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): gość -

Marcin65
nie spotkałem jeszcze kobiety,moze nie dane mi spotkac ktora nie bylaby 100 procentową materialistką ktora serce ma w portfelu cudzym najlepiej a czliwiek i jego uczucia są na ostatnich miejscach jesli wogole na jakis miejscach są.
A ja taka jestem, płace za siebie. Za partnera też płaciłam, utrzymywałam, bo myślałam, że na tym polega wsparcie, myślałam też że on jak to piszesz ma serce dla mnie. To jedyna interesowność a raczej niespełnione oczekiwanie. Jestem wierna i oddana do bólu, więc wydawało mi się, że to norma i on też taki będzie, bo sprawiał takie wrażenie. Myślałam że tak powinno być w związku. Myliłam się. To chyba tylko kwestia charakteru osoby. Jak ktoś jest naciągaczem, to nie ma znaczenia czy jestt kobietą, czy facetem.

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Marcin65 -

gość
Marcin65
nie spotkałem jeszcze kobiety,moze nie dane mi spotkac ktora nie bylaby 100 procentową materialistką ktora serce ma w portfelu cudzym najlepiej a czliwiek i jego uczucia są na ostatnich miejscach jesli wogole na jakis miejscach są.
A ja taka jestem, płace za siebie. Za partnera też płaciłam, utrzymywałam, bo myślałam, że na tym polega wsparcie, myślałam też że on jak to piszesz ma serce dla mnie. To jedyna interesowność a raczej niespełnione oczekiwanie. Jestem wierna i oddana do bólu, więc wydawało mi się, że to norma i on też taki będzie, bo sprawiał takie wrażenie. Myślałam że tak powinno być w związku. Myliłam się. To chyba tylko kwestia charakteru osoby. Jak ktoś jest naciągaczem, to nie ma znaczenia czy jestt kobietą, czy facetem.
no prosze i szkoda ze to gosc
a juz myslalem ze poznalem normalna kobiete
a uciekła i szukaj czlowieku na nowo

Reklama

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Gość -

Chamsin

Mnie mało obchodzą takie spekulacje jak twoja. Zauważyłem tylko że stwierdzenie Essi, dokładnie to stwierdzenie:
W razie ciąży i tak automatycznie to ona wylatuje z rynku pracy lub biznesu i cała stabilizacja mocno chwieje się w posadach.
Jest zbyt dużym uogólnieniem znam wiele kobiet co mają po kilkoro dzieci i przerywały karierę tylko na urlopy macierzyńskie np. moja siostra od ukończenia studiów pracuje w tej samej firmie, w tym czasie urodziła 3 synów nie wyleciała z pracy mało tego przez te lata kilkukrotnie awansowała, koleżanka ma firmę rachunkową (ona a nie jej partner..) jakoś urodzenie dziecka nie odbiło się negatywnie na jej firmie, zlecenia jak miała tak ma i przez okres ciąży nawet nie spadły dochody jej firmy, albo żona mojego przyjaciela obecnie jest na macierzyńskim (to ich 3 dziecko), i nie zanosi się na to że przez to przerwie karierę naukową i mogę się założyć że prędzej niż później zrobi habilitacje a na stare lata dostanie belwederskiego profesora...

Trochę daleko na bazie jednego zdania jakie napisałem posunęłaś się w wnioskach.
Pragnę lekko naprostować: gratulując wymienionym wyżej kobietom chcę zauważyć, że zawsze to jednak kobieta musi donosić urodzić i ewentualnie wykarmić. Jeśli szczęśliwym ojcem jest odpowiedzialny mężczyzna, to zapewne odciąży matkę swych dzieci przy obowiązkach, pozwalając jej między innymi na szybki powrót do pracy/prowadzenia firmy i kontynuować to odciążanie przez kolejne lata. Ale to już temat na inny wątek. Dość, że poruszany przez autorkę tematu facet jakoś nie wpisuje mi się w powyższy model.

Ciekawi mnie jednak jeszcze jeden aspekt - skoro już kilka razy i w tym wątku wytknięto kobietom materializm. Zakładając, że hipotetyczna ONA ma w głębokim poważaniu stan konta swojego nowo partnera, spokojnie płaci za siebie i jego, do ołtarza nie ciągnie i dzieci nie chce, to czego właściwie wolno jej oczekiwać od mężczyzny?

Postawienie pytania w taki sposób jest jak najbardziej celowe.

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Chamsin -

Essi

Pragnę lekko naprostować: gratulując wymienionym wyżej kobietom chcę zauważyć, że zawsze to jednak kobieta musi donosić urodzić i ewentualnie wykarmić.
Umownie nazwijmy to orderem sssssaków....
Essi Jeśli szczęśliwym ojcem jest odpowiedzialny mężczyzna, to zapewne odciąży matkę swych dzieci przy obowiązkach, pozwalając jej między innymi na szybki powrót do pracy/prowadzenia firmy i kontynuować to odciążanie przez kolejne lata. Ale to już temat na inny wątek.
No słuszna uwaga....
Essi Dość, że poruszany przez autorkę tematu facet jakoś nie wpisuje mi się w powyższy model.
Autorka coś się nie kwapi do precyzowania o czym piszę... Czy Autorka w ogóle wie o czym piszę?

Essi Ciekawi mnie jednak jeszcze jeden aspekt - skoro już kilka razy i w tym wątku wytknięto kobietom materializm. Zakładając, że hipotetyczna ONA ma w głębokim poważaniu stan konta swojego nowo partnera, spokojnie płaci za siebie i jego, do ołtarza nie ciągnie i dzieci nie chce, to czego właściwie wolno jej oczekiwać od mężczyzny?
Ja nie wiem, mnie do takich hipotetycznych głupot nie mieszaj ;)
Essi Postawienie pytania w taki sposób jest jak najbardziej celowe.
Wiem...

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Chamsin -

Marcin65 jutro napisze :)
teraz mi sie nie chce ide spac
Tjaaa autorka tematu by mogła coś w końcu napisać :-P

Puki co ta dyskusja zaczyna przypominać quiz:

Jasiu odbył stosunek z Małgosią dobrze im było ale Małgosia zaszła w ciąże.

A. W jaki sposób Małgosia ma o tym powiedzieć Jasiowi?

B. Co zrobi Jasiu jak się o tym dowie ale gdy już Kasia przestanie robić mu loda?

C. Co takiego w tym samym momencie robi Tomek skoro klęczy za Kasią i ją gwałtownie popycha?

D. Czy Kasia zajdzie w ciąże z Tomkiem skoro z Jasiem nie może?


E. Ty! A skąd Małgosia wie że to dziecko Jasia a nie Tomka?



Albo gorzej....:

- No dobra Ok Słoneczko spełniam twoje wymagania. A co ja z tego związku będę miał?

- Donoszę, urodzę i wychowam twoje dziecko.

- To to może każda płodna kobieta. Pytałem poważnie: co ja z tego związku będę miał?

- Eeeeeeeeeeee

Masakra, ale co tam ;)

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Marcin65 -

a na koncu okaze sie zr ona to siostra jej matki ktora okaze sie bratem jego ojca
Facet to ma przerąbane

Re: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?

Napisał(a): Chamsin -

Fakt przerąbane.

Nie licząc dwóch wpisów gości, z czego jeden jest chaotyczny i niezbyt przemyślany w którym jakaś kobieta twierdzi że facet ze startówki (problem w tym że tam są opisani faceci a nie jeden facet...) oraz tego wpisu gdzie jakaś rozsądna kobieta piszę o tym że płaci za siebie i nawet utrzymywała swojego ex, reszta jest jak wenezuelski serial.

Powiedzmy jakaś kobieta tu coś piszę i spekuluje, tyle że pisze o hipotetycznej pani X i jej hipotetycznym facecie Y którego ta musi sponsorować. Sama autorka też tak jakby scharakteryzowała sytuację na dziejącą się tak jakby na szerszą skalę. Nie neguję że to jest możliwe ale miło by było gdyby ktoś to troszkę urealnił...

Jeśli o mnie chodzi to powiedzmy że kobieta X wdaje się w romans z panem y i na tym koniec bajki z tej prostej przyczyny że w realnym świcie gdy dwoje ludzi wdaje się w romans to zawsze istnieje ku temu powód. I o tym piszę nawet sam autorka, taka hipotetyczna pani wdała się w ten romans bo jest samotna.... Jest przyczyna jest działanie jest efekt. Tak pani nie jest samotna tylko związała się z niewystarczająco bogatym panem. OK no to niech go w tyłek kopnie i poszuka bogatszego. Proste...

Jest przyczyna działania, jest działanie i jest dialania efekt.

I nad czym tu debatować?

Może tu oto chodzi że na marzy się bogatszy ale szans na takiego jak nie było tak nima. Więc co zrobić z tym koksem?
« Wróć do tematów
Do góry strony: Co mozna myslec o facecie po 40-ce, ktory nie ma nic?