649
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń10 tys.
  • Odpowiedzi541
  • Ocen na +8
649 ppt ?

co to znaczy kochać (542)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

[cytat kogo=Siyu][cytat kogo=osetka]No to zobaczmy, jak daleko dojedziesz... ;)
Może nie ujawnia, ale na pewno czyta :)))
Jeden dla wielu, to jak wiele dla jednego. Kojarzy się z rękawiczkami i zmianami, jak w kalejdoskopie.[/cytat]
To znowu brzmi jak obietnica... wspólnej podróży :D
A to zboczuchy ... a ja tam tyle osobistych informacji zdradzam O_O
A ja nie mam rękawiczek :( i zimno mi czasem w ręce...

No nie wiem. Hiszpania nie wypaliła, bo nawaliłeś. Zawsze nawalasz?
Może nie zboczuchy, ale ciekawskie na pewno są. Pisz lepiej wszystko na forum, będzie im trudniej znaleźć ;)
Są... rzeczy, które i w puchu marzną... ;)

[cytat kogo=osetka]He? Północny wschód chyba? Ziąb straszny! ;)[/cytat] ja zawsze staram się dostrzegać pozytywy :P Najważniejsze by w miejscu nie dreptać, w końcu ziemia jest okrągła :)
Więc idąc ciągle w tym samym kierunku na cieplejsze rejony trafimy :D

W sumie to racja. Wszystkie drogi prowadzą na forum. A tu zawsze podgrzana atmosfera.

[cytat kogo=osetka]To niech się postara. Fantazji mu chyba nie brakuje?[/cytat]
Ale przecież się staram i pytam u źródła...
Co do fantazji... w tej materii często mnie na manowce prowadzi :(

W fantazyjnej kwestii... może uchylisz rąbka tajemnicy? ;)

[cytat kogo=osetka]Mały, zaplanowany podstęp kojarzy się z perfidią.[/cytat] ale taka mała i niewinna perfidia nie jest zła :D
nawet ma swój urok :)

Perfidia zawsze jest negatywna. No, chyba że nie o nią chodzi, wtedy i smaczek może być :)))

[cytat kogo=osetka]To ma być szczerze o sobie? ;)[/cytat]
Zawsze wypowiadamy opinię mierząc własną miarą :D
Ja nie lubię zmian i ich nie oczekuje :P (wręcz nie wierzę w nie...)

A jest coś, w co wierzysz? Tak serio?

[cytat kogo=osetka]
Nie mówimy "pierw". Właściwym jest wpierw, najpierw, najsampierw.
Owszem, mamy prawo oczekiwać, a nawet wymagać. Jeśli partner "nie idzie na to", to do widzenia. Grunt, wyrazić swoje oczekiwania we właściwym czasie (zanim klamka zapadnie).[/cytat]

"Zastanawiają mnie losy wyrazu pierw. Słowniki określają go jako przestarzały bądź książkowy..." cytat z "poradnia PWN" :)
Często piszę z błędami, choć staram się ich unikać :)
Ale korzystanie ze starszych form wyrazów błędem nie jest, to taki zabieg by zbyt młodzi nie wiedzieli o czym pisze :D
Jeśli partner nie idzie "to do widzenia"... a wcześniej pisałaś, że te zmiany maja spory zakres "dobrowolności"... teraz to okrutne... a przy okazji brak ci stałości w uczuciach :( jedna rzecz potrafi przekreślić związek?? Wyrazić oczekiwania, tu się zgodzę... możemy... ale wymagać ich spełnienia... pod przymusem... O_O
Ja jednak wolę swoje akceptowanie wad... I kompromisy :)

"Pierw" jest tak archaiczne, jak... dinozaury! No, chyba aż tak cofać się nie chcesz? No i... coś tu kręcisz. Aż przypomniała mi się piosenka. Fajna. "Za młodzi, za starzy" - chyba tak brzmi tytuł. Bardzo ją lubię. Piosenkarza też.
Zmiany są dobrowolne, lub wynikiem jakiegoś kompromisu. Dlaczego zarzucasz mi brak stałości w uczuciach? Tego przecież nie wiesz, nie znasz mnie. Raczej próbujesz wyczuć?
Jeśli chodzi o przekreślenie związku, to niekiedy potrzeba wielu czynników, które do tego doprowadzą. Czasem jednak wystarczy jeden, ale ważki. Tak ważny, że nie da się go obejść, ani w żaden sposób umniejszyć.
Nie upieraj się tak z tym przymusem (gadasz jak stary kawaler!), bo gdy w grę wchodzi głębokie uczucie, człowiek potrafi wiele dla niego znieść, wiele dla niego zrobić, poświęcić się, zrezygnować. Potrafi wtedy też akceptować wady, lub być na nie ślepy.

[cytat kogo=osetka] Wiem, wiem, niektóre zaborczością... ;)[/cytat]
A niektóre jeszcze innymi cechami :)

No to wymieniaj mi tu zaraz! :)))

[cytat kogo=osetka]
Po tym sposobie przychodzi, niestety, posucha. Jest to stan dość niemiły, na tyle, że i ten dobry humor gdzieś przepadnie.[/cytat]
I tu ujawnia się dobitnie wyższość mojego przepisu :)
Posuchy brak, humor doskonały i w trakcie spożywania i na drugi dzień,nawet z ilością raczej nie da się przesadzić... chyba raz próbowałem, skończyło się tylko częstszym okupowaniem miejsca odosobnienia... ilość płynów jakie nasz organizm może zmagazynować, ma jednak pewne ograniczenia :D

O! Czyżbyśmy mówili o różnych przepisach??? :)
Podaj składniki i recepturę swojego! :)

[cytat kogo=osetka]Może masz inne atuty? Np. wysoki jak topola... ;)))[/cytat]
"Wysoki do nieba... I głupi jak trzeba... :)"
Dość trafnie mnie opisuje... :P

Tylko potem nie wmawiaj mi, że ja to powiedziałam!

[cytat kogo=osetka]Powtórzę tylko: kiepskie to! Takie... byle jakie.[/cytat]
Ale ludzi zazwyczaj śmieszą rzeczy kiepskie i byle jakie...
A czy nie chwili rozrywki i uśmiechu na forum szukamy?
Z człowieka poważnego i inteligentnego nikt się nie śmieje...
Nikt też go nie lubi :P

Mnie nie. Czy przez to nie jestem człowiekiem?
Chyba mnie też nikt nie lubi. Ościstam taka. ;)

[cytat kogo=osetka]Dlatego, że brak. Myślę, że dobrze wiesz, ale się droczysz. Faktem jest jednak, że pogubiłeś się już w tym cięciu, strzyżeniu, wystrzyganiu. (No była. W zasadzie nie propozycja. Bardziej żądanie.) ::)))[/cytat]
I znowu to urocze kobiece wytłumaczenie faktów zawiłych: "Dlatego, że tak" :) i jak z takim niepodważalnym dogmatem dyskutować :D

Dogmaty są niepodważalne. Nie można z nimi dyskutować.

Nie wiem czy się pogubiłem, zauważ że większość rozmów na forum to cytowanie, na końcu dodając własną "myśl"... często jeden wyraz lub :)
A jak taki cytat zajmuje całą stronę... i nie można już swojego wyrazu dokleić to zaczynają klejenie od początku...
A tu cytaty są tylko "ostatnie" najważniejsze by wątku nie stracić...
I z kilku zdań początkowych, teraz trudno całość w jednym poście zmieścić :) nic po drodze nie umyka... wręcz rodzą się w trakcie nowe wątki...

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że większość treści rozmów to cytaty. Owszem, są mądrale, co kopiują z google i wikipedii, po czym zamieszczają jako swoje, bez wzięcia w cudzysłów. Powinni zostać dawno zablokowani.

[cytat kogo=osetka]Nie ma odpowiedzi na pytanie (moje).[/cytat]
Obecnie w środkowo europejskiej, "(UTC+01:00) Sarajewo, Skopie, Warszawa, Zagrzeb "

No, więc coś ci się pokręciło z porami dnia. Ale już mniejsza o to, bo dzisiaj będę ci życzyła miłej niedzieli, tej, co ostatnio była. Może się spełni? Daj znać! :)))

[cytat kogo=osetka]Co? To ile was tam jest?[/cytat] ja i myśli moje...
A czasami i paranoje :D Z wariatem zawsze jest wesoło :P

Z doświadczenia wiem, że nie zawsze, a choroby psychiczne typu paranoje nie są śmiechu warte.

[cytat kogo=osetka]No, żeby nie było. Nawet się postarałam. (Może to błąd?) ;)[/cytat] Zawsze trzeba się starać, a błądzić rzecz ludzka :D

No, co niniejszym czynię ;)

Pozdrawiam CU :)[/cytat]

To chyba tyle. Czy coś pominęłam?
Miłej.

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): gość -

[cytat kogo=osetka][cytat kogo=Siyu][cytat kogo=osetka]No to zobaczmy, jak daleko dojedziesz... ;)
Może nie ujawnia, ale na pewno czyta :)))
Jeden dla wielu, to jak wiele dla jednego. Kojarzy się z rękawiczkami i zmianami, jak w kalejdoskopie.[/cytat]
To znowu brzmi jak obietnica... wspólnej podróży :D
A to zboczuchy ... a ja tam tyle osobistych informacji zdradzam O_O
A ja nie mam rękawiczek :( i zimno mi czasem w ręce...

No nie wiem. Hiszpania nie wypaliła, bo nawaliłeś. Zawsze nawalasz?
Może nie zboczuchy, ale ciekawskie na pewno są. Pisz lepiej wszystko na forum, będzie im trudniej znaleźć ;)
Są... rzeczy, które i w puchu marzną... ;)

[cytat kogo=osetka]He? Północny wschód chyba? Ziąb straszny! ;)[/cytat] ja zawsze staram się dostrzegać pozytywy :P Najważniejsze by w miejscu nie dreptać, w końcu ziemia jest okrągła :)
Więc idąc ciągle w tym samym kierunku na cieplejsze rejony trafimy :D

W sumie to racja. Wszystkie drogi prowadzą na forum. A tu zawsze podgrzana atmosfera.

[cytat kogo=osetka]To niech się postara. Fantazji mu chyba nie brakuje?[/cytat]
Ale przecież się staram i pytam u źródła...
Co do fantazji... w tej materii często mnie na manowce prowadzi :(

W fantazyjnej kwestii... może uchylisz rąbka tajemnicy? ;)

[cytat kogo=osetka]Mały, zaplanowany podstęp kojarzy się z perfidią.[/cytat] ale taka mała i niewinna perfidia nie jest zła :D
nawet ma swój urok :)

Perfidia zawsze jest negatywna. No, chyba że nie o nią chodzi, wtedy i smaczek może być :)))

[cytat kogo=osetka]To ma być szczerze o sobie? ;)[/cytat]
Zawsze wypowiadamy opinię mierząc własną miarą :D
Ja nie lubię zmian i ich nie oczekuje :P (wręcz nie wierzę w nie...)

A jest coś, w co wierzysz? Tak serio?

[cytat kogo=osetka]
Nie mówimy "pierw". Właściwym jest wpierw, najpierw, najsampierw.
Owszem, mamy prawo oczekiwać, a nawet wymagać. Jeśli partner "nie idzie na to", to do widzenia. Grunt, wyrazić swoje oczekiwania we właściwym czasie (zanim klamka zapadnie).[/cytat]

"Zastanawiają mnie losy wyrazu pierw. Słowniki określają go jako przestarzały bądź książkowy..." cytat z "poradnia PWN" :)
Często piszę z błędami, choć staram się ich unikać :)
Ale korzystanie ze starszych form wyrazów błędem nie jest, to taki zabieg by zbyt młodzi nie wiedzieli o czym pisze :D
Jeśli partner nie idzie "to do widzenia"... a wcześniej pisałaś, że te zmiany maja spory zakres "dobrowolności"... teraz to okrutne... a przy okazji brak ci stałości w uczuciach :( jedna rzecz potrafi przekreślić związek?? Wyrazić oczekiwania, tu się zgodzę... możemy... ale wymagać ich spełnienia... pod przymusem... O_O
Ja jednak wolę swoje akceptowanie wad... I kompromisy :)

"Pierw" jest tak archaiczne, jak... dinozaury! No, chyba aż tak cofać się nie chcesz? No i... coś tu kręcisz. Aż przypomniała mi się piosenka. Fajna. "Za młodzi, za starzy" - chyba tak brzmi tytuł. Bardzo ją lubię. Piosenkarza też.
Zmiany są dobrowolne, lub wynikiem jakiegoś kompromisu. Dlaczego zarzucasz mi brak stałości w uczuciach? Tego przecież nie wiesz, nie znasz mnie. Raczej próbujesz wyczuć?
Jeśli chodzi o przekreślenie związku, to niekiedy potrzeba wielu czynników, które do tego doprowadzą. Czasem jednak wystarczy jeden, ale ważki. Tak ważny, że nie da się go obejść, ani w żaden sposób umniejszyć.
Nie upieraj się tak z tym przymusem (gadasz jak stary kawaler!), bo gdy w grę wchodzi głębokie uczucie, człowiek potrafi wiele dla niego znieść, wiele dla niego zrobić, poświęcić się, zrezygnować. Potrafi wtedy też akceptować wady, lub być na nie ślepy.

[cytat kogo=osetka] Wiem, wiem, niektóre zaborczością... ;)[/cytat]
A niektóre jeszcze innymi cechami :)

No to wymieniaj mi tu zaraz! :)))

[cytat kogo=osetka]
Po tym sposobie przychodzi, niestety, posucha. Jest to stan dość niemiły, na tyle, że i ten dobry humor gdzieś przepadnie.[/cytat]
I tu ujawnia się dobitnie wyższość mojego przepisu :)
Posuchy brak, humor doskonały i w trakcie spożywania i na drugi dzień,nawet z ilością raczej nie da się przesadzić... chyba raz próbowałem, skończyło się tylko częstszym okupowaniem miejsca odosobnienia... ilość płynów jakie nasz organizm może zmagazynować, ma jednak pewne ograniczenia :D

O! Czyżbyśmy mówili o różnych przepisach??? :)
Podaj składniki i recepturę swojego! :)

[cytat kogo=osetka]Może masz inne atuty? Np. wysoki jak topola... ;)))[/cytat]
"Wysoki do nieba... I głupi jak trzeba... :)"
Dość trafnie mnie opisuje... :P

Tylko potem nie wmawiaj mi, że ja to powiedziałam!

[cytat kogo=osetka]Powtórzę tylko: kiepskie to! Takie... byle jakie.[/cytat]
Ale ludzi zazwyczaj śmieszą rzeczy kiepskie i byle jakie...
A czy nie chwili rozrywki i uśmiechu na forum szukamy?
Z człowieka poważnego i inteligentnego nikt się nie śmieje...
Nikt też go nie lubi :P

Mnie nie. Czy przez to nie jestem człowiekiem?
Chyba mnie też nikt nie lubi. Ościstam taka. ;)

[cytat kogo=osetka]Dlatego, że brak. Myślę, że dobrze wiesz, ale się droczysz. Faktem jest jednak, że pogubiłeś się już w tym cięciu, strzyżeniu, wystrzyganiu. (No była. W zasadzie nie propozycja. Bardziej żądanie.) ::)))[/cytat]
I znowu to urocze kobiece wytłumaczenie faktów zawiłych: "Dlatego, że tak" :) i jak z takim niepodważalnym dogmatem dyskutować :D

Dogmaty są niepodważalne. Nie można z nimi dyskutować.

Nie wiem czy się pogubiłem, zauważ że większość rozmów na forum to cytowanie, na końcu dodając własną "myśl"... często jeden wyraz lub :)
A jak taki cytat zajmuje całą stronę... i nie można już swojego wyrazu dokleić to zaczynają klejenie od początku...
A tu cytaty są tylko "ostatnie" najważniejsze by wątku nie stracić...
I z kilku zdań początkowych, teraz trudno całość w jednym poście zmieścić :) nic po drodze nie umyka... wręcz rodzą się w trakcie nowe wątki...

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że większość treści rozmów to cytaty. Owszem, są mądrale, co kopiują z google i wikipedii, po czym zamieszczają jako swoje, bez wzięcia w cudzysłów. Powinni zostać dawno zablokowani.

[cytat kogo=osetka]Nie ma odpowiedzi na pytanie (moje).[/cytat]
Obecnie w środkowo europejskiej, "(UTC+01:00) Sarajewo, Skopie, Warszawa, Zagrzeb "

No, więc coś ci się pokręciło z porami dnia. Ale już mniejsza o to, bo dzisiaj będę ci życzyła miłej niedzieli, tej, co ostatnio była. Może się spełni? Daj znać! :)))

[cytat kogo=osetka]Co? To ile was tam jest?[/cytat] ja i myśli moje...
A czasami i paranoje :D Z wariatem zawsze jest wesoło :P

Z doświadczenia wiem, że nie zawsze, a choroby psychiczne typu paranoje nie są śmiechu warte.

[cytat kogo=osetka]No, żeby nie było. Nawet się postarałam. (Może to błąd?) ;)[/cytat] Zawsze trzeba się starać, a błądzić rzecz ludzka :D

No, co niniejszym czynię ;)

Pozdrawiam CU :)[/cytat]

To chyba tyle. Czy coś pominęłam?
Miłej.[/cytat]

Zaraz sie zrzygam po tych wypocinach w/w. Pardone.

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): gość -

gość
gość Przywiodła mnie w to miejsce ciekawość,odchodzę z rozczarowaniem. Nudne i smutne to wasze kochanie i trochę straszne.
Najweselej jest w "domach przybytku" tam nigdy nie jest nudno, straszno, o rozczarowaniu nie ma mowy..
Nie znam takich miejsc, ale skoro masz doświadczenie w tej materii, to wierzę na słowo:)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): gość -

gość
gość Przywiodła mnie w to miejsce ciekawość,odchodzę z rozczarowaniem. Nudne i smutne to wasze kochanie i trochę straszne.
Straszne, ze ktos na gorze wymyslil taki scenariusz... Czy poszukuja kolejnych biblijnych bohaterow ???
Bohaterstwem jest kochanie kogoś? Zabawne...
No ale w końcu trzeba mieć odwagę być sobą przed drugą osobą, prawda? Jeśli sądzisz, że ukrywanie emocji pod skorupą cynizmu uczyni cię szczęśliwym człowiekiem to gratuluję dedukcji.
Zazdroszczę dzieciom ich naiwności i takiej niczym niezmąconej radości życia. Dla nich słowo kocham jest proste do wymówienia, a okazanie komuś miłości najbardziej naturalnym gestem pod słońcem.

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu
osetka No nie wiem. Hiszpania nie wypaliła, bo nawaliłeś. Zawsze nawalasz?
Może nie zboczuchy, ale ciekawskie na pewno są. Pisz lepiej wszystko na forum, będzie im trudniej znaleźć ;)
Są... rzeczy, które i w puchu marzną... ;)
Dlaczego nawaliłem w sprawie z Hiszpanią?? (O_o) Wydawało mi się, że autor wątku, był zadowolony z uzyskanych informacji :)
Czy zawsze nawalam... to nawet w teorii jest niewykonalne.
( Ale samo pytanie nie było zbyt miłe. )
Mam informacje osobiste na forum publicznym wpisywać?? (O_O)
Dzisiaj to dość zawiłe porady mi dajesz... :(
Z tym puchem to nie jestem pewien czy o tym samym powiedzeniu myślimy.
"Gówno nawet w puchu zmarznie." To o mnie?

Zacznijmy od tego najgorszego, od końca... Powiedzenie to samo, ale nie tak miało zostać odebrane. Wiesz, jak się teraz czuję? O-krop-nie! Nie było moim zamiarem obrażać, ubliżać. Wycofuję i nie wracam więcej do tego. No i przepraszam.
Hiszpania - fakt, był zadowolony, ja też. Co mi zależy przyjąć takie miłe zaproszenie? :) Ale ty... chyba się wycofałeś?
Co robisz takie wielkie oczy? Czytaj intencje autora/ki. ;)

osetka W fantazyjnej kwestii... może uchylisz rąbka tajemnicy? ;)
Fantazjami publicznie się nie chwale... pewnie i tak by modzi musieli posta usunąć... Wystarczy ze na privie podglądają.
A w kwestii podpowiedzi... dalej nic :(

Oj, te fantazje rozbrykane!
Mam rozumieć, że... oczekujesz? :)

osetka A jest coś, w co wierzysz? Tak serio?
Jako głęboko wierzący Ateista (Deista jeśli chodzi o ścisłość), wierzę w wiele rzeczy... Nawet tych których nie da się zmierzyć czy też "fizycznie" udowodnić...

Ciekawe, ciekawe... A liczyłam, że rozwiniesz nieco!

osetka "Pierw" jest tak archaiczne, jak... dinozaury! No, chyba aż tak cofać się nie chcesz? No i... coś tu kręcisz. Aż przypomniała mi się piosenka. Fajna. "Za młodzi, za starzy" - chyba tak brzmi tytuł. Bardzo ją lubię. Piosenkarza też.
Zmiany są dobrowolne, lub wynikiem jakiegoś kompromisu. Dlaczego zarzucasz mi brak stałości w uczuciach? Tego przecież nie wiesz, nie znasz mnie. Raczej próbujesz wyczuć?
Jeśli chodzi o przekreślenie związku, to niekiedy potrzeba wielu czynników, które do tego doprowadzą. Czasem jednak wystarczy jeden, ale ważki. Tak ważny, że nie da się go obejść, ani w żaden sposób umniejszyć.
Nie upieraj się tak z tym przymusem (gadasz jak stary kawaler!), bo gdy w grę wchodzi głębokie uczucie, człowiek potrafi wiele dla niego znieść, wiele dla niego zrobić, poświęcić się, zrezygnować. Potrafi wtedy też akceptować wady, lub być na nie ślepy.
"Wypijmy za błędy" to powinien być nowy Polski hymn państwowy :)

Nawet niegłupio to sobie wykombinowałeś. Chyba... jestem za.

"Za młodzi za starzy" też ma głębsze przesłanie.
Próbuję wyczuć i oceniam zamieszczane wypowiedzi, więcej nie mogę :)
I w zeznaniach się plączesz :P Raz zmiany są dobrowolne, raz przymusowe, raz można z nich zrezygnować, innym razem kończą związek...
Trochę się pogubiłem...

Chyba więcej, niż trochę. To ty ciągle z tym przymusem i już przekręcasz, że ode mnie wyszedł!

Za to dalsza część coraz bardziej mi się podoba, bo zaczyna moją wersję związku przypominać :D (akceptować wady lub być na nie ślepym :)

No, drań. Zimny drań!

osetka No to wymieniaj mi tu zaraz! :)))
podteksty w pytaniach mogą skrywać również bardziej pozytywne uczucia... i w dużej mierze od partnerki zależy jak je odczyta...

Ale na ten moment to ja mam je poznać, a przecież partnerką nie jestem! Zbyłeś mnie... :(

CDN...

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu CD :)
osetka O! Czyżbyśmy mówili o różnych przepisach??? :)
Podaj składniki i recepturę swojego! :)
Już podawałem dlatego nie chciałem tu spamować, powielając informacje z innego wątku.
http://forum.(...)ewczyne

Brzmi nieźle. Nawet dałabym się skusić. Zestaw próbny proszę przesłać za zaliczeniem pocztowym. A może zaproszenie na degustację? :)))

osetka Tylko potem nie wmawiaj mi, że ja to powiedziałam!
A ja nikomu nic nie wmawiam, do własnej głupoty często się przyznaje, nic nowego.

No cóż. Rzeczowa odpowiedź! ;)

osetka Mnie nie. Czy przez to nie jestem człowiekiem?
Chyba mnie też nikt nie lubi. Ościstam taka. ;)
Wolisz ambitniejszą rozrywkę? Coś takiego jak prezentuje kabaret Mumio?? (i nie chodzi mi tu o skecze dla Plusa, te były dość "klasycznie" zabawne :)

Aż musiałam sprawdzić, co to jest kabaret Mumio, bo myślałam, że nie znam. Ale znam... wyłącznie z reklam. Więc nie wiem, czy wolę, czy nie.

osetka Dogmaty są niepodważalne. Nie można z nimi dyskutować.
no ale ja głównie poprzez Dogmaty (choć nie tylko), zostałem "Ateistą"... :(

Ale dlaczego z dużej litery? To nie jest niemiecki! I dlaczego smutno? Czegoś jednak brak?

osetka No, więc coś ci się pokręciło z porami dnia. Ale już mniejsza o to, bo dzisiaj będę ci życzyła miłej niedzieli, tej, co ostatnio była. Może się spełni? Daj znać! :)))
Ta co była... była całkiem miła :) Dziękuję, pewnie spełniło się twoje życzenie :)W zamian życzę ci miłego dnia jutrzejszego :) Podobno nie ma sensu patrzeć w przeszłość :P

Może opowiesz o tej ostatniej niedzieli?
Dzień dzisiejszy taki sobie. Może życzenie należy zresetować?
Może i nie ma, ale należy o niej pamiętać. Podobno. Ale sklerozę to nie obchodzi.

osetka No, co niniejszym czynię ;)
A teraz to niniejszym się starasz czy tez błądzisz??

Sama się zastanawiam. Każde staranie może okazać się błędem! :)

osetka To chyba tyle. Czy coś pominęłam?
Miłej.
Tylko tyle, albo aż tyle :) Raczej wszystko zostało ujęte :)
Nawet mnie ta rozmowa ujęła ^^

O, ho, hoooo! Serio? I co z tego wynika? :)

Miłej :)

Pozdrawiam CU :)
Znów czekają cię wycinanki. Może tym razem łowickiego kogutka?
Miłego - dzień do tyłu i dzień do przodu! ;)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość A martwic sie o czyjes dobro? chciec dla kogos samego dobra?
to też :)...ale nie tylko;)...wierność,zaufanie...bezpieczeństwo...wspieranie siebie wzajemnie:)...i jeszcze sporo innych:P
Właśnie tak. To znaczy kochać. Kocham
Ja też kocham i zawsze będę kochać ale pewnych barier nie pokonam...

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość
gość A martwic sie o czyjes dobro? chciec dla kogos samego dobra?
to też :)...ale nie tylko;)...wierność,zaufanie...bezpieczeństwo...wspieranie siebie wzajemnie:)...i jeszcze sporo innych:P
Właśnie tak. To znaczy kochać. Kocham
Ja też kocham i zawsze będę kochać ale pewnych barier nie pokonam...
Ba;)...samo życie...eh

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość
gość
gość A martwic sie o czyjes dobro? chciec dla kogos samego dobra?
to też :)...ale nie tylko;)...wierność,zaufanie...bezpieczeństwo...wspieranie siebie wzajemnie:)...i jeszcze sporo innych:P
Właśnie tak. To znaczy kochać. Kocham
Ja też kocham i zawsze będę kochać ale pewnych barier nie pokonam...
Ba;)...samo życie...eh
To moja pierwsza miłość, mamy się spotkać po latach i boję się ,że się nie poznamy, bariera jak chiński mur...

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość
gość
gość
gość A martwic sie o czyjes dobro? chciec dla kogos samego dobra?
to też :)...ale nie tylko;)...wierność,zaufanie...bezpieczeństwo...wspieranie siebie wzajemnie:)...i jeszcze sporo innych:P
Właśnie tak. To znaczy kochać. Kocham
Ja też kocham i zawsze będę kochać ale pewnych barier nie pokonam...
Ba;)...samo życie...eh
To moja pierwsza miłość, mamy się spotkać po latach i boję się ,że się nie poznamy, bariera jak chiński mur...
No tak, to mamy problema.

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

[cytat kogo=Siyu]Z Hiszpanią , no może trochę :P Ale nigdy nie oczekuję niczego za "pomoc" więc i tym razem nie było wyjątku, zresztą jak już się zadomowi, to pewnie się na forum odezwie :P W końcu chciał wynajmować domek, a gdzie lepszą reklamę będzie miał jak nie w internecie :D
Wielkie oczy wciąż otwarte (O_O) ale jakie intencje ???
Ja to przecież pisałem, że do mnie trzeba WPROST i najlepiej drukowanymi... inaczej interpretacja intencji może znacząco się różnić od początkowych założeń :D [cytat]
Myślę, że Artysta od początku wiedział, gdzie chce zamieszkać, a jego pytanie było czysto retoryczne. Oczekiwał raczej potwierdzenia swojego wyboru. Ciekawa jestem, czy już sfinalizował sprawę. Mniejsza o gratyfikacje, w końcu nikomu z nas o to nie chodziło i nikt ich nie oczekiwał (ale zabawa była dobra). Marzyć - dobra rzecz - dzięki temu chyba życie jest piękniejsze (?), ale niektóre marzenia powinny się spełniać. Nie mam na myśli jakiejś manny z nieba, lecz możliwości samodzielnego osiągania celów (spełniania swoich marzeń samemu).
Jakie intencje? Takie, że jeśli ktoś ci proponuje coś absurdalnego, to musisz się zastanowić, czy przyjąć to poważnie, czy z przymrużeniem oka :) Propozycja pisania na forum o swoich osobistych sprawach nie może być przecież poważna, co? :)))
Jeśli zauważasz różne możliwości interpretacji, zawsze możesz je poddać dyskusji.

[cytat kogo=Siyu]Od tego są fantazje, by szalone były :D
Oczekuję, pragnę... żądać nie mogę :P ...ale mogę pożądać :D
(to częściowo w kwestii fantazji... ale do odpowiedzi tez pasuje :)[cytat]
No zgadzam się. No, możesz :)))

[cytat kogo=Siyu]Tak publicznie o tym w co wierzę... i to tak na serio... (O_O)
I jeszcze rozwinąć... czyli ze szczegółami... (O_o )
No widzę, że nie tylko ja mam fantazję... :P[cytat]
To właśnie wyjaśniłam wyżej. Serio, czy nie?

[cytat kogo=Siyu]O ile pamiętam ja od początku byłem przeciwnikiem wymagania zmian :)
co najwyżej zalecałem szczerość i ich "zauważenie" ale bez nacisków :P[cytat]
Człowiek uczy się przez całe życie, nie zaszkodzi mu więc nauczenie się np. dobrych manier. Widzę, że nacisków boisz się, jak diabeł święconej wody ;)

[cytat kogo=Siyu]Może i trochę drań... albo i nawet więcej niż trochę :P Ale na pewno nie zimny }: >[cytat]
Serio? ;)

[cytat kogo=Siyu]Ale partnerką do rozmowy :P Tu często uczucia i emocje są zbliżone do tych panujących w związkach :P
"Zbyłeś mnie..." Kiedy ??? (O_O) To na pewno nie prawda :P[cytat]
Nie zgadzam się, ani w kwestii uczuć, ani emocji. Nie są one zbliżone, bo to zupełnie inne zaangażowanie partnerów.
Owszem, zbyłeś. Nie wymieniłeś. :)

[cytat kogo=Siyu]Brzmi to tak sobie, ale jak smakuje :D
Skusić... }: > jak to ciekawie brzmi :) Takie napoje to faktycznie najlepiej się degustuje w odpowiednim towarzystwie :)
niekoniecznie licznym... :P[cytat]
W tym rzecz, że właśnie brzmi! Jeśli teraz postawię żądanie (wcześniej grzecznie poprosiłam i nic), to zarzucisz mi przymus, a już wiem, że nie lubisz. No i w takiej sytuacji, co?

[cytat kogo=Siyu]Jasno i na temat, nawet ja potrafię takie pojąć :D[cytat] :)))

[cytat kogo=Siyu] To w takim razie poddaj mi jakiś przykład rzeczy która jest dla Ciebie zabawna :) (Mumio mi się skojarzył bo są zabawni dość nietypowo... Mają humor abstrakcyjny :P mało kogo śmieszy ]: > )[cytat]
Jest wiele rzeczy zabawnych. Akurat kabaret nie należy do moich ulubionych gatunków, ale np. bardzo lubię polskie komedie. Jeśli odpowiesz mi, że są kiepskie, to... chyba się obrażę :)))

« Wróć do tematów
Do góry strony: co to znaczy kochać