649
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń10 tys.
  • Odpowiedzi541
  • Ocen na +8
649 ppt ?

co to znaczy kochać (542)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Już od dawna jadę na luzie... stresowanie się w niczym nie pomaga :P
Co do "ściany płaczu" to się nie wybieram, raz to z wiarą coś nie po drodze, dwa tam strasznie dużo pejsatych się buja... a muzyki nie słychać... O_O to jakieś czary są... :P
Co do 70 dziewic, to oferta jest niezwykle kusząca... choć w perspektywie wieczności... to nie robi większego wrażenia... wygląda wręcz na ściemę jakąś... no ale inni lepsi nie są...
najgorsze jest to że by załapać się na tą promocję to trzeba jakąś bombową imprezkę urządzić... i sporo niewiernych zaprosić...
A z moim szczęściem to pewnie skończył bym jak Ahmed...
Co do spychania na margines to proszę nie generalizować :P Ja nie chodzę w czarnych sukienkach, w kościele też mnie nie zobaczysz... ogólnie większość facetów raczej ma dość luźne podejście do "religii" a wśród wyznawców gorliwych zdecydowanie przeważają kobiety... głównie starsze i w beretach :D więc jak ma się do tego postawa mężczyzn??
Sama napisałaś, że mężczyźni noszą kobiety na rękach... I w naszej kulturze nie jest to nic nadzwyczajnego, ale z tym marginesem mi coś nie pasuje... to co podnoszą, noszą i zrzucają za margines?? O_o i co to za margines ??
Na moje oko większość tego "marginesu" kobiety "fundują" sobie same :P
Zupełnie bez niczyjej pomocy... Tak jak i z religią...
Oberka nie umiem, ogólnie tańczę słabo... czasami jakiś wolny taniec... ale tylko w wyjątkowych okolicznościach ^^
Na luzie za daleko nie pojedziesz, tyle co z rozpędu, a jak już staniesz, to i klapa! Racja, że 70 dziewic w perspektywie wieczności, to tyle, co kot napłakał. No i na jakiś miesiąc, może z hakiem, a potem co? Wieczna nuda? Myślę, że to naciągana promocja.
Nie narzekaj na swoje szczęście. Przecież trafiłeś na mnie! ;)
Nie mów, że większość facetów ma luźne podejście do religii. A to kto? Na pewno nie kobiety!

Powiedz mi, ilu mężczyzn w naszej kulturze nosi swoje kobiety? Może jeden na stu. A więc taki przypadek to jest coś nadzwyczajnego! Ty chyba taki nie jesteś. Pewnie byś wolał, żeby kobieta ciebie nosiła, bo ty cały czas chcesz wygodnie i przyjemnie ;)

Siyu Nie wiem jaka, ja się tam nie znam, ale wypróbować mogę, podobno wszystkiego należy spróbować... :D
No i takie podejście lubię, jeszcze nie zaproponowałem a już jest zgoda :D ja chętnie posmaruję :)
Ryzykant źle, asekurant jeszcze gorzej... a gdzie ten złoty środek który z taką łatwością został pominięty?
Co do fantazji to mi jej nie brakuje... wręcz fantazjuję za często... no ale w końcu wszyscy lubimy marzyć :)
Co do zarzucania tępoty, to napisałem że to ja się za malo nad wypowiedziami zastanawiałem :) i przez to mogły być mylące lub dwuznaczne :D ^^
Intensywne, ostre, gorące... nie słodkie... i brać bez pytań...
I jeszcze ten bacik... O_o Coś mi się widzi że kucharz aby takie danie przyrządzić to powinien być tak pół chama, pół brutala...
w czarnej skórzanej kurtce i z dwudniowym zarostem...
A u mnie pasuje pół chama i dwudniowy zarost tylko :P
No widzisz, jaka współpraca! To kiedy zaproponujesz? :)))
Skoro ten złoty środek został raz pominięty, to już nie będziemy się wracać :)
Ciekawe, o czym to tak sobie często fantazjujesz? Może byś tak uchylił rąbka tajemnicy? Ale jasno, konkretnie, bez dwuznaczności... :)
A mnie się coś wydaje, że takiemu kucharzowi, to dałabym wypowiedzenie z terminem natychmiastowym, bo ani chamstwa nie lubię, ani brutalności. Wystarczy, że życie jest brutalne. Dwudniowy lub trzydniowy zarost jeszcze mogę zdzierżyć :)

Siyu Oczywiście że nie... :P Nigdy w życiu :D
W życiu nie można być niczego pewnym, więc to "prawie" jest niestety wpisane na stałe... Możesz przecież myśleć o Jeremiaszu :P
W takim przypadku to "prawie" będzie mogło spełnić swoją właściwą rolę :D
tylko z początku naprzemiennie, chociaż niekoniecznie po równo, po równo nie zawsze jest sprawiedliwie :P Każdemu wedle potrzeb :DD
A dalej to z naprzemiennie wypadało by przejść do w "tym samym czasie"... lub w jednym rytmie... albo coś koło tego :)
"Nigdy w życiu", to był taki film, całkiem przyjemny nawet, oglądałeś? Nawet do tego tematu by pasował.
Skoro nigdy nie można być pewnym, to nigdy nie mów nigdy...
Nie znam twoich potrzeb, a skoro nie chcesz po równo, to nie dostaniesz wcale! Ciiiiicho! Nie dyskutować!
Myślę, że wachlarz możliwości do "naprzemiennie" jest znacznie większy, np. naprzemiennie równolegle, lub naprzemiennie prostopadle. A o jednym rytmie, to nawet mi nie mów! Przecież już wiem, że nie umiesz tańczyć! ;)))
Załączniki:

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Nie zawsze trzeba się spierać, godzenie też bywa przyjemne :)
A odpowiednio, to zależy od kotka :) każdy lubi inaczej i to już na wyczucie trzeba brać :)
Chyba tak, gorzej z wyleniałym kocurem, co już czucia nie ma! :)

Siyu Nadzieja że następnym razem zgodzisz się z premedytacją i będzie w tym więcej chęci :)
A premedytacja, czyli wstępne, głębokie wręcz zastanowienie nad czynami, które zamierzamy popełnić ^^ Więc i nadzieja się pojawiła :)
Jak twoje oczka dostają oczopląsu, to u mnie włącza się światełko ostrzegawcze. Czy my wcześniej rozmawialiśmy o jakichś czynach do popełnienia? Może byś tak listę sporządził?
Jeśli chodzi o samą nadzieję, to istnieje ona w różnych wariantach. Oprócz dobrej, znam jeszcze złudną i płonną. :)))

Siyu Poczytałem trochę o Mopsach... i poza tym, że to znowu Chiński wynalazek... To zaskoczył mnie ich opis:

"Zachowanie i charakter
Pies tej rasy jest kontaktowy i towarzyski, więc źle znosi długotrwałą samotność. Wykazuje dość znaczny stopień posłuszeństwa i szybko przystosowuje się do życia w rodzinie.

Użytkowość
Mops jest typowym psem do towarzystwa."

I skoro mam od nich brać przykład... to muszę stwierdzić, że chyba sama nie wiesz czego chcesz... Raz jakiś chamski Brutal, a teraz posłuszny pantofel... No ale kilka cech mopsa tez posiadam :P

Jestem całkiem kontaktowy, czasami towarzyski :D no i źle znoszę długotrwałą samotność :)
Jeżeli chodzi o wołającego w puszczy... to czy jedna książka nie mówiła o głosie wołającego na pustyni?? A w przekładzie Wujka ( ...i to nie Google) zamieniono tą pustynię na puszczę... by dla prostych mas było bardziej zrozumiałe...
Jednak w oryginale słowa te wypowiadał Jan Chrzciciel... i wielu go usłyszało :) Więc może i moje wołania ktoś usłyszy :P
A gdyby wszyscy lokowali energię tylko na to, co ma szansę powodzenia... to świat był by smutnym miejscem, marzyciele by wyginęli, nigdy nie latali byśmy samolotami, nie korzystali z prądu... prawdopodobnie dalej byśmy mieszkali w jaskiniach i ganiali za antylopami :P Co do ulokowania odrobiny ciepła, to najlepiej pomiędzy jakieś ramiona :) kot ma futro więc mu nie potrzebne :P Zresztą upały teraz i koty to raczej ochłody szukają :)
Jak ty się do mnie zwracasz? "Sama nie wiesz, czego chcesz"! No, wiesz!? Ani chamski, ani brutal, ani pantofel nie są przeze mnie pożądane.
Wymienione, posiadane przez ciebie cechy mopsa, nie satysfakcjonują mnie do końca. No, bo co z resztą, a przynajmniej z posłuszeństwem? Nie wiem też, jak zaradzić, gdy odczuwasz samotność. Głupio byłoby na samotność rzucać ci... kość! Nawet, jak smaczna do obgryzienia, to przecież kiedyś się skończy. Znając twoją awersję do Jeremiasza, aż się boję zapytać o pieska do pary... Psy mają bardzo dobry słuch i wołanie z daleka słyszą.
W zasadzie zgadzam się, że nie na kasie, nie na d., tylko na marzycielach świat stoi, a raczej nie stoi, tylko robi postępy.

Siyu mogą i z boku, policzki są lekko z boku i ładnie wyglądają zarumienione :) A co do sztuczek i kuszeniu to ja się nie znam, to kobieca domena :P
Na główkę to często ludzie upadają, a i skoki takie niebezpieczne są, szczególnie że niektórzy mogą kierunki pogubić w trakcie :P
Skakać to jest dobrze do sklepu :) a najlepiej po piwo :P
Kot jest mój i będę go ... na sznurku trzymał, jeśli będzie trzeba :P
Oczywiście że ateista, ale teraz to co druga świnia świętego udaje :)
Jednak ja żadnej z nich tej cechy nie przypisywałem :D
Za kurczaka raczej nie wezmą, nawet patrząc tymi przymrużonymi oczkami można zauważyć, że jestem raczej słusznego wzrostu :P
A wiec niesłusznych skojarzeń wywoływać nie mogę :D
niestety ja niemal zawsze jestem poważny... więc i mój stan mnie nie dziwi... :( ale dlaczego chcesz się w sobie zamykać??? i do tego smucić??
Przecież Lato to czas odpoczynku, radości i zabawy, słońca i imprez... no a przynajmniej tak go reklamują :D
Do miłego Osetko :)
Pozdrawiam CU :)

Czy ty próbujesz mi coś insynuować? Żeby to nie było twoje ostatnie kuszenie...
Nie myślałam, że jesteś taki... Kargul. Wolisz, żeby to biedne zwierzę u ciebie się męczyło, podczas gdy u mnie miałoby luksusy! Żaden mops się tak nie zachowuje. No, chyba że jest to mops ogrodnika...
To ile masz tego słusznego wzrostu? Jeśli tak dużo, to... nie możesz być mopsem! A może to ja nim jestem? Jeśli tak, nie można mnie na długo zostawiać samej. I ty się jeszcze pytasz, dlaczego mam się smucić? Ale się narobiło...
Miłego wieczora Siyu :)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu No proszę, jaka jednomyślność :)Ciekawe ile jeszcze cech wspólnych odkryjemy :P
Co do niekonsekwencji to się nie zgodzę, owszem pytałem o większe prawa, ale przecież nigdy nie twierdziłem, że równouprawnienie ma być sprawiedliwe :D Jak sama nazwa wskazuje powinno nadawać równe prawa... a nie doszukiwać się sprawiedliwości społecznej za pomocą przepisów...
Mężczyźni są zazwyczaj wyżsi silniejsi i szybsi... jakieś przepisy to zmienią??? Może zgłosić projekt ustawy, że w ramach dążenia do sprawiedliwości społecznej, kobiety dostają szpilki za darmo, a facetom doczepiamy plecaki z obciążeniem 25kg... powinni zwolnić i się przygarbić nieco... :P
(...)
A panu Grodzkiemu inteligencji odmówić nie można, w myśl praw przysługujących kobietom, biega po sejmie w sukience :) i ma immunitet :P
Znowu utrata wpisu... Ech!
Tylko jednomyślność w rzeczach istotnych jest ważna, pozostałe, to takie tam... I nie mam zamiaru niczego sama odkrywać! ;)
Ciekawe, dlaczego nie dotarła do mnie jeszcze wiadomość, że jakiś facet domaga się równości przy garach i sprzątaniu? Nie musiałby tego robić w szpilkach, jak wspomniana/y p. G. Myślę, że dla tych wyższych, silniejszych i szybszych nie potrzeba plecaków obciążeniowych. Wystarczyłyby zwykłe, dostosowane do w/w atutów, torby na zakupy, najlepiej takie dwojaczki. Garby raczej niewskazane. A tak dla przypomnienia, to ile masz wzrostu? ;)

Siyu Równouprawnienie to jak najbardziej "Za" :) Ale bez nad-uprawniania...
Bo to nie dość że nikomu i niczemu nie służy, to przeczy samej idei równouprawnienia :P Co do instalacji... jasne jak słońce :) Wprost idealne podejście do tematu... szkoda, że tak mało spotykane w naszym kraju :D
Króliczek do karku to chyba nie doskoczy... aż tak wysoko susów nie daje... i tego w zasadzie się obawiam... O_O
...a jeszcze bardziej obawiam się obrócić by sprawdzić gdzie jest... więc chyba lepiej przyspieszyć i zobaczyć go przed sobą :D
Zaraz ześmieję się ze śmiechu... Jesteś za równouprawnieniem, ale nierównym? Co za hipokryzja!
Instalacja czeka na cud.
No i czego tak się boisz? Króliczek raczej skoku o tyczce nie uprawia, ale też nie ma nic wspólnego z pacu. Goń więc, goń, aż zobaczysz królicze lustereczko... ;)))

Siyu Mam za małą głowę więc wielki świat się nie zmieści... ale że teraz mamy globalną wioskę... :P
Niestety po raz kolejny zawiodę nadzieję, kilka razy przeleciałem...
... się samolotem :P Ale celebrytą nie byłem, nie jestem i nie zamierzam być :D
(...)
Króliczek z tapetą... to było by straszne... GreenPaece by zaczął protestować na pewno... jeszcze któryś by się łańcuchem szczepił z króliczkiem... albo z kotem... O_o
jeżeli byłby to tylko łańcuch to jeszcze pół biedy... :P
Poczuwać się do obowiązków... Hmmm zazwyczaj trzeba po tym jak poczuło się chwilę zapomnienia, albo i nawet kilka chwil... a ja jakoś nie pamiętam bym zapomniał :P
No chyba, że tu idziemy bardziej tradycyjną drogą :) ...może i zmieniłbym zdanie w kwestii zmieniania zdania :P
Ale żeby szybko?? :)
Same loty, to za mało. Jeszcze musiałbyś być zapraszany na różne imprezy i kasować za to solidnie. Daj znać, gdybyś doszedł do spełnienia tego trzeciego warunku. No, wiem, wiem, że dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, ale mogę ci podać numer mojego konta, gdyby na twoim się nie mieściło. Taka malutka współpraca, w końcu przecież zaczynamy dostrzegać jednomyślność. ;)))
Ależ fantazja cię ponosi! Chciałabym zwrócić ci uwagę, że łańcuchy nie służą do szczepienia. Do tego celu służą zrzazy.
Jak to nie pamiętasz? Czyli tak nic??? ;)
Zaciekawiła mnie ta tradycyjna droga... Mógłbyś nieco rozwinąć temat? ;)

Siyu Atestów nie chcę, większość to tylko ściema i forma reklamy, a tych cech nie potrzebuję :P
Zabiegi stosowali moi koledzy :) ...na mnie :P ale czy były one upiększające to już kwestia dyskusyjna mocno :D A co wyszło... byłem "Emo" zanim stało się to modne :P
"Piękny inaczej" ...czyli inteligentny?? :D
Szybkie wyleczenie?? O_o a ja zazwyczaj przeczekiwałem... podobno czas leczy rany :D Ale jak Sama masz dylemat, czy bym chciał być wyleczony, to ten sposób pewnie nie jest łatwy ani przyjemny... :P
Mimo wszystko chętnie go poznam... choć na razie może opis teoretyczny, praktyki chwilowo nie potrzebuję :)
Jesteś więc prekursorem emo w Polsce? :)))
Ależ sobie schlebiasz! Nie sądzisz chyba, że potwierdzę? :)))
Widzę, że lubisz podejmować ryzyko... Fajnie, choć twoje obawy są... słuszne :)))

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu "A dlaczego miałabym mieć..." zabrzmiało jak przymus jakiś...
A przecież tu przymusu nie ma, to tak samo wychodzi... albo wchodzi... sam nie wiem, ja to często taki niezdecydowany jestem :)
A co do części wspólnych, to po co ci kolejna ręka, nie lepiej uwspólnić coś czego jednej stronie brakuje ?? :)
Czyżbym widział"kochanie..." i to do mnie użyte :D Chyba wypowiedzi zgodne z tematem coraz bardziej zaczynają mnie cieszyć, nie dość że trolluję coraz mniej to jeszcze spamować przestaną zaraz :D
Sterylizacja... ale po co ?? no chyba, że ciepła kąpiel... przed uwspólnianiem... w zasadzie kąpiel też można uwspólnić :)
Z narzekaniem to masz rację, często narzekam jak brak odczuwam :)
I papieru na to nie potrzebuję :P
Niewłaściwy odbiór, przymus pozorny ;)
Cóż, każdemu może się zdarzyć chwila niezdecydowania, więc takie wejście-wyjście nie jest niczym nowym. W twoim przypadku jednak problemem jest to, że zaciera ci się granica pomiędzy marzeniem a rzeczywistością. Wcześniej mówiłeś, że nie pamiętasz, a teraz, że często jesteś niezdecydowany... Więc jak to w końcu jest? ;)
Co ty mi tu o jakiejś komasacji kończyn gadasz? ;) Wspólność oznacza poniekąd zależność, choćby od czyjegoś widzimisię, a to nie zawsze może być przyjemne.
Schlebiaj sobie, schlebiaj, ale nie ciesz się z góry... Niestety, muszę cię zmartwić, ale czułość potrzebuje prawdziwej intymności, a więc prawdziwe wyznanie nie znajdzie się na forum... :) Zanik trollowania bardzo mnie cieszy, gdyż oznacza dojrzewanie...
Do ciepłych kąpieli polecam gejzery Islandii. Może mnie zaprosisz? :)))
W końcu przestałbyś narzekać! Na chłód, rzecz jasna :)))

Siyu Kontakt bezpośredni... taka bliskość to może do iskrzenia doprowadzić... :) No i porażeni z pewnością nie mielibyśmy ochoty dalej biec :P
Ale przecież każda gonitwa kiedyś się kończy, skoro ma swój początek to i koniec się znajdzie :P tylko pytanie gdzie i czy będzie się podobał :)
"Mogłabym..." już znam te obiecanki :P A za rękę bym nie łapał, są ciekawsze cele do złapania dla dłoni :) Za rączkę to można pospacerować... albo zaprowadzić... :P
Oj biedna ta wisienka... ja słyszałem , że nieużywana zanika, ale żeby miała odpaść... O_o Koniecznie trzeba poszukać odrobiny wilgoci :)

O_O Ałaaa tłuczkiem i wałkiem??? w korzeń ?? Co za brutalne metody...
to już normalnie na wyciskanie ochotę straciłem :P
wody poszukam chyba... też zdrowa podobno...
Grzeszne myśli... ogromne pragnienie i niepohamowanie w jego zaspokajaniu :) czyli łakomstwo... ja na pewno jestem łakomczuchem, a Ty ?? :)
Czy ty sygnalizujesz zmęczenie materiału? Tak mi przyszło do głowy stare powiedzenie: miłe początki, koniec żałosny... Eeeee! Chyba nie o to ci chodzi? ;)
Zgadza się! Niezerwany z drzewa owoc pozostaje na nim, usycha i ginie! A można było zrobić dżemik wiśniowy, jak lubisz :))) Na wyciskanie soczku też nie pozwalasz... Cóż, wznieśmy wodny toast! A ja? Lubię degustację! :)))

Siyu Strasznie zdecydowane to nie, ale że podwójne zaprzeczenie oznacza potwierdzenie... to już taki pewny bym nie był co chcesz powiedzieć tak naprawdę :) i ile tych "nie" tam było :P
a latawiec ma nawet dobrą pamięć... ale jakoś nie przypomina sobie o żadnym dziecku czekającym... za to pytanie podobne, już było :P
Wyszczuplające rajstopy to raczej sobie daruję, majtki chętnie bym...zobaczył :P no i to uzupełnianie, tak z uwspólnianiem współgrające :P Apetyt mam wielki i chęci by pragnienia zaspokajać :) Wysiłek potrzebny raczej mnie nie odstraszy...wręcz zachęci dodatkowo :D Ale nie sam, ja nie lubię siebie dzielić, a nie się dzielić :) dzielenie i mnożenie to wręcz uwielbiam :) I przez te tysiące lat to raczej wielu naśladowców było... :D wystarczy... policzyć :)
Czyż matematyka nie jest piękna :P
Wzmianka o latawcach była... ogólna, bez wskazania konkretnego! :)
Przeraża mnie twój... apetyt na to, by moje uczynić twoje, znaczy wspólne. Cóż za ekspansja! Parcie prawie jak Drang nach Osten! W końcu może dam się namówić na wojnę taktyczną! :)))
Ale liczyć nie chcę. Nie lubię matematyki, wolę nauki humanistyczne i bohaterów romantycznych! :)

Siyu No niestety... albo stety... nie wisienka :P Większość ludzi ma kompleksy z powodu niskiego wzrostu, ja często miałem z powodu wysokiego :P więc głowy nigdy nie zadzierałem :) Kijankami... zmiękczać... O_o :) i młóciły nimi zatwardziały obiekt... to jakiś nowy masaż chyba :D chociaż brzmi kusząco, jestem przeciwny wykorzystywaniu zwierzątek... prawie wegetarianin w końcu :P
Odrobina pokory jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
O takie kijanki chcesz koty drzeć?!
Załączniki:

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Tego wpisu chyba nie chcę komentować :P
Kot lizać.. O_O Bossshe... o czym Ty myślisz :D Nie oddam kota :P
Na szczęście tylko przerost wyobraźni jest mi znany :)
Ooooo! Masz jakieś zastrzeżenia? To ty masz jakieś straszne myśli! Przyznaj się, jaką tajemnicę kryje w sobie kot, że go tak kurczowo trzymasz?
Ufff! Na szczęście! Cieszę się razem z tobą! ;)))

Siyu Na szczęście są to tylko domysły... no na szczęście dla mnie i mojego kota :D
A ciekawe, czemu nie chcesz np. uwspólnić kota?

Siyu Pragnienie ma związek z wodą... a więc wilgoć... tu się zgodzę :D Wszyscy pragną... choć odrobiny "wilgoci" :)
Ale aż tyle tej cennej substancji nie przelewam :D
Co do pominiętych akapitów... to nie rozumiem jego pominięcia... w końcu "Pecunia non olet" a skoro wszyscy pragną więc brzydka być nie może :)
Z dupą to podobna zależność... wręcz często jest atutem :P
Brak doświadczenia za plus^^ :) A więc lubisz niedoświadczonych ?? :)
Może akurat nie wszyscy. Wiem na pewno, że pewne ilości wilgoci potrzebuje pleśń i grzyby (stare grzyby więcej), natomiast większych wymagają glony. Nie wiem, jak ciebie zakwalifikować...
Straciłeś rachubę? ;)
Jak to nie rozumiesz? No, dobrze, powtórzę! Wszyscy wiedzą, że dżentelmeni nie rozmawiają o k., a damy o d. :) Ponadto, o ile jeszcze byłoby możliwe, by dama rozmawiała z dżentelmenem o k., to nie wypada, by dżentelmen rozmawiał z damą o d.! ;)
Dałam ci plusa, abyś nie popadł w depresję, ale nie wyciągaj z tego pochopnych wniosków. ;)

Siyu Przerażam... ??? :) A czym, tak konkretnie ?? :P
Bo chyba nie tym, że małych i czarnych entuzjastą nie jestem... :)
Tym, że wyrosłem już z wieku chłopięcego.. to raczej tez przerazić się nie można... :P A tym, że chętnie udzielam czynnej pomocy przy zdejmowaniu sukienek, przecież wychowanie zobowiązuje :P więc i to przerażać nie powinno :)
Konkretnie tym, że mylisz depilację z debilacją! Czy może się mylę? ;) Reszta ujdzie... ;)))

Siyu Lekarzom nie ufam i unikam prawie tak jak tych od czarnych sukienek :)
Jedni i drudzy tylko ogłupiać potrafią :) A przymusu też nie lubię, chyba że taki kontrolowany, zaakceptowany wcześniej :P :)
Skromność powala.. czyli układa.. płasko... prawie nokautuje :)
Nie spodziewałem się takiej reakcji na skromność :) I do tego jestem czarujący... ^^ ... po wszystkim :)... gdy mam życzenia :D
No proszę... a ja myślałem, że tak po wszystkim, to już dodatkowych życzeń mieć wręcz nie wypada :D
Ciekawe, czy w ogóle do kogoś masz zaufanie? Czy może wobec wszystkich jesteś tylko podejrzliwy?
Czarusiu, uważaj, bo w narcyzm wpadniesz! ;)
No, proszę, dobrze myślałeś!

Siyu Dlatego właśnie nie liczę na los :) A przypadkiem nie jestem...
Jestem całkiem nieprzypadkowo :) w końcu jestem Polakiem, więc nienawidzę wszystkich "obcych" ras... ale po równo :) Nigdy nie mówię Nigdy... w czasie przyszłym :P
Ale w czasie przeszłym zdarza się mi całkiem często :D
Konsumpcja tak, ale nie czarnego... wolę różowe, też soczyste :)
No nie wiem czy te rozterki są takie cudowne... dla mnie są raczej tragiczne, prowadzą do wielu nieporozumień, przeszkadzają lub wręcz uniemożliwiają przewidywanie działań i pragnień drugiej strony... a to w dalszej kolejności prowadzi do mniejszych lub większych konfliktów...
I potem trzeba się godzić... :D
I w zasadzie sam nie wiem czy lepiej jest rozumieć czy jednak nie rozumieć.. ^^
Ale jak myśleć zakażą to kto będzie o oddychaniu pamiętał.. teraz to można sobie przypominać:
Wdech... wydech... wdech... wydech...wdech...
Oddychałaś według instrukcji ?? Mam Cię :P a co teraz?? :D"
Jak to, nienawidzisz? Smutno mi się zrobiło...
Ale różowe, to co? Bo przecież nie świnki? Ponoć jesteś wegetarianinem!
Nie lubisz swych rozterek? Ale przecież sam powiedziałeś, że czasem trzeba się godzić. To już nie lubisz? Myślałam, że tylko kobiety są zmienne! Przecież nie jesteś kobietą?!
Ty się lepiej zdecyduj, co wolisz...
No, oddychałam... No, masz! I co? Masaż serca???

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Dlatego trzeba sobie życie ułatwiać i wybierać drogę z górki... :) A jak już stanie... to też nie ma powodów do narzekania... trzeba tylko trochę popchać :P
Promocje zawsze są naciągane... ale można się im przyjrzeć z bliska :)
Ze szczęściem to fakt... ostatnio mam go jakby więcej :D
Ale ci faceci ze zdjęcia to ani "nasza" kultura ani religia... więc chyba nie musimy za winy innych pokutować?? Zresztą w ich religii kobiety też mają swoje miejsce... ale bardziej z boku i trochę z tyłu... :P
No ale przecież arabskie szejki są takie przystojne... im nikt szowinizmu nie zarzuci :P A o równouprawnieniu nawet mowy nie ma w takim towarzystwie... :) To jak zwykle "nasza" wina :P
A u nas ilu nosi... większość minimum raz :P przez próg :D
I całkiem sporo robi to częściej :) taki "nawyk" ^^
A mnie chociaż raczej chudy... to kobieta by nie uniosła... :P
Gdyby jednak uniosła, to chyba bym się bać jej zaczął O_O
i to tak na poważnie :P
Nie ma takiej opcji, żeby zawsze z górki. Ja znam coś zupełnie przeciwnego!
Fakt, promocjom można się przyjrzeć, a nawet pomacać towar! Już widzę, jak przeglądasz tę 70-kę, starannie zapakowaną w czarną lub burą materię! ;))) Nie wiem, czy szejki są przystojne, nigdy żadnego nie spotkałam i nie jest mi z tego powodu przykro. Tym bardziej, że marny jest los ich kobiet...
Ten "raz" przez próg najczęściej jest pierwszy i ostatni, niestety, więc nie kokietuj, że nawyk... ;)

Siyu Ale jak już jest zgoda... to jaki sens ma pytanie??? :D
I co... skoro złoty środek został pominięty... to muszę być tym złym?? O_o
A to o czym, to żadna tajemnica... Jak zwykle fantazjuję o kobietach :)
Albo raczej kobiecie... :) I dało się bez dwuznaczności :D
No proszę, kucharz byłby zawiedziony... więc po co Ci był ten bacik??? O_o
Jak to, jaki ma sens? Zgoda, to nie wszystko, a może trzeba się jakoś przygotować? Tylko że ty znowu nie rozumiesz kobiet! Kiedy cię wreszcie oświeci? ;)
Ale ja nie powiedziałam, że jesteś zły. Chyba dokonałeś nadinterpretacji.
Strasznie mnie ciekawią te fantazje! Czy jest w nich odrobina szaleństwa? Odrobina emocji? Nie śmiem pytać dalej...
Kucharz niech się weźmie za komponowanie jakiejś jadalnej fantazji, żebym ja nie została zawiedziona...
Jaki bacik? Przecież to tylko rekwizyt teatralny! ;)

Siyu Ja powiedziałem.. "niczego nie można być pewnym", pamiętam wciąż by nigdy nie mówić nigdy :D a przynajmniej w czasie przyszłym... bo i tu pewności mieć nie możemy :P A film oglądałem, faktycznie by pasował :)
No proszę... i kto tu nie chce się dzielić :P
Ale poruszać się tam i z powrotem potrafię... a że po drodze piruetów nie będzie... :P za to kroków nie pomylę :D a tak równolegle i prostopadle... zawsze matematykę lubiłem :):P
Mnie się ten film nawet podobał, a tobie?
Taniec nie powinien być nudny, a więc parę obrotów warto wziąć pod uwagę, z odpowiednim przemieszczeniem na parkiecie. Jak poćwiczysz, dasz radę, grunt, aby z rytmu nie wypaść. :)
Równolegle i prostopadle, to raczej geometria.

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

[cytat kogo=Siyu]Ale takie wyleniałe kocury, bez czucia... to chyba ogólnie głaskania unikają... bo i po co im?? :P [/cytat]
Jak to, po co? No, choćby z przyzwyczajenia! To jak rytuał! ;)

[cytat kogo=Siyu]Ale moje oczka nie są rozbiegane... co najwyżej zamglone nieco... a więc światełko można wyłączyć :) w półmroku jest przyjemniej ^^ I łatwiej popełniać... :)
Taka lista to by chyba końca nie miała :D popełnić można wiele czynów, na wiele sposobów... :)
A ja znam dwie siostry nadziei :) też fajne są :P [/cytat]
Ech, te siwe oczka... ;) Fakt, półmrok jest tajemniczy i rozbudza ciekawość... ;) Ale nie galopuj tak, półmrok nakazuje też... ostrożność i delikatność.
Siostry nadziei! No, to mnie zaskoczyłeś! Nie pomyślałam o nich! :) Do jednej z nich mam jednak wątpliwości, bo przecież jesteś ateistą. :)

[cytat kogo=Siyu]No właśnie nie wiem :) i tu jest problem :P A zwracam się wprost, bezpośrednio i całkiem uprzejmie :) więc w którym miejscu jest coś nie tak?? :)[/cytat]
Jak to? Wmawiasz mi, że nie wiem, czego chcę. A ja przecież wiem, powiedziałam to wyraźnie! Nie jestem marionetką do manipulowania.

[cytat kogo=Siyu]Skoro nie pożądasz żadnego ze skrajnych modeli... a złoty środek sama nakazałaś pominąć... O_o Aż się boję ciągnąć dalej... O_O normalnie nadzieja zaczyna łomot zbierać... :(
Co do posłuszeństwa... to tak nieszczególnie... w tej kwestii wolę kocie podejście i chodzenie zawsze swoimi drogami :) ( zresztą, pantofle to na stopkach ładnie wyglądają a nie u boku :)
Na samotność to najlepiej pogłaskać i pobawić się chwilę :) Można też na noc do łóżka wziąć... :) moją samotność w mig by uleczyło :D
Innych piesków bym jednak nie polecał... mimo że psy to zwierzęta stadne... to mają wysoce rozwinięty instynkt terytorialny... i dwa samce to o jednego za dużo :P Kości też nie chcę... trochę mięska (wegetarianin... :) musi być, a skoro ugryźć nie mogę...
(wegetarianin :P ) to bym polizał chociaż :):P
Leniwi marzyciele... to jest przyszłość świata :D
W końcu potrzeba jest matką wynalazków... a najczęściej potrzebujemy czegoś, co pozwoli być nam bardziej leniwymi niż wcześniej :)[/cytat]
Dlaczego smutna minka? Ja nakazałam pominąć? Ależ skąd! To ty pominąłeś, a skoro tak, to zgodziłam się i stwierdziłam, że nie będziemy do tego wracać. Jeśli jednak chcesz, to możemy. Jak myślisz, czy wymienione skrajne modele wyczerpują całą listę modeli? Chyba nie! A więc... nadzieja jest. Nie miałabym serca cię jej pozbawiać, a przecież mam serce :) Taki model burak, również odpadłby w przedbiegach, ale kolejny opiekuńczy na pewno by mnie zainteresował. Tylko nie taki od zagłaskania na śmierć :)
Jeśli chcesz chodzić swoimi ścieżkami, to musisz chodzić sam. Nie da się inaczej. Dlatego koty zwykle chodzą same.
W sumie to nie wiem, jak ty to sobie wyobrażasz? Będziesz szedł sobie swoją ścieżką, a na niej co jakiś czas ma się znajdować punkt głaskania? I potem znowu sobie pójdziesz, bo już będziesz uleczony. A co z głaskającym i jego samotnością?
Nie wiem, z jakiego powodu mięska ugryźć nie możesz, ale skoro tak, to mogę je dla ciebie pogryźć... ;) Tym sposobem możesz się oddać słodkiemu lenistwu :)))

[cytat kogo=Siyu]Insynuować?? ja?? ja nawet nie wiem co to znaczy :P
i ja nie kuszę, pisałem już że nie umiem :) Chyba że moje ostatnie kuszenie to z drugiej strony patrzeć trzeba... O_o
Ale skąd taki pomysł, że zwierzak się męczy?? a te luksusy... to dość złudna obietnica... brzmi jak promocja... a przyjrzeć się nie ma jak :/
No a że mops ogrodnika... coś w tym jest, szczególnie w końcówce :P
W wzrostu mam tyle co wagi, tylko o metr więcej... no i jeszcze kilka centymetrów, tu i tam... ale takie szczegóły przecież nikogo nie interesują :)
Ale jak to nie mogę... a mi zawsze wmawiali, że mogę wszystko... :D Ale jakoś nigdy im nie wierzyłem... ]: >
Przykro mi Osetko, ale nie możesz być mopsem...:(
raz to wysoki stopień posłuszeństwa... który jakoś mi tu nie pasuje...
A dwa, będąc mopsem... Byłabyś... su...per pieskiem, płci żeńskiej :P
A tego też nie widzę :)i chodzi mi o "pieskiem" a nie o "super" :)
Mimo to, końcówka się niewiele zmienia... :/ i dalej nie wiem jak na smutek zaradzić :(
No narobiło się ... teraz trzeba nadrobić troszkę :)[/cytat]
Sam powiedziałeś, że kot cię nie lubi. Czyli że męczy się z tobą. Mnie na pewno by polubił, bo jestem miła i nie mam planów trzymać go na sznurku... :) Nie bądź taki podejrzliwy, nie wierzysz mi na słowo? Jaka końcówka ma mi się kojarzyć z mopsem ogrodnika? Masz na myśli węża w kieszeni? To jeszcze gorzej! Biedny ten kot!
No, to mi wyjaśniłeś...
Może i racja, nie mogę być mopsem. Cóż, pozostanę ostem, upartym, krnąbrnym i... niewzruszonym.
Smutek jest zwykle skutkiem czegoś. Aby na smutek zaradzić, należy poznać jego źródło lub źródła, bo przecież może ich być więcej.
Późno się zrobiło, więc dobrej nocy i nie przygnieć kota ;)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Eluska -

[cytat kogo=osetka][cytat kogo=Siyu]Ale takie wyleniałe kocury, bez czucia... to chyba ogólnie głaskania unikają... bo i po co im?? :P [/cytat]
Jak to, po co? No, choćby z przyzwyczajenia! To jak rytuał! ;)

[cytat kogo=Siyu]Ale moje oczka nie są rozbiegane... co najwyżej zamglone nieco... a więc światełko można wyłączyć :) w półmroku jest przyjemniej ^^ I łatwiej popełniać... :)
Taka lista to by chyba końca nie miała :D popełnić można wiele czynów, na wiele sposobów... :)
A ja znam dwie siostry nadziei :) też fajne są :P [/cytat]
Ech, te siwe oczka... ;) Fakt, półmrok jest tajemniczy i rozbudza ciekawość... ;) Ale nie galopuj tak, półmrok nakazuje też... ostrożność i delikatność.
Siostry nadziei! No, to mnie zaskoczyłeś! Nie pomyślałam o nich! :) Do jednej z nich mam jednak wątpliwości, bo przecież jesteś ateistą. :)

[cytat kogo=Siyu]No właśnie nie wiem :) i tu jest problem :P A zwracam się wprost, bezpośrednio i całkiem uprzejmie :) więc w którym miejscu jest coś nie tak?? :)[/cytat]
Jak to? Wmawiasz mi, że nie wiem, czego chcę. A ja przecież wiem, powiedziałam to wyraźnie! Nie jestem marionetką do manipulowania.

[cytat kogo=Siyu]Skoro nie pożądasz żadnego ze skrajnych modeli... a złoty środek sama nakazałaś pominąć... O_o Aż się boję ciągnąć dalej... O_O normalnie nadzieja zaczyna łomot zbierać... :(
Co do posłuszeństwa... to tak nieszczególnie... w tej kwestii wolę kocie podejście i chodzenie zawsze swoimi drogami :) ( zresztą, pantofle to na stopkach ładnie wyglądają a nie u boku :)
Na samotność to najlepiej pogłaskać i pobawić się chwilę :) Można też na noc do łóżka wziąć... :) moją samotność w mig by uleczyło :D
Innych piesków bym jednak nie polecał... mimo że psy to zwierzęta stadne... to mają wysoce rozwinięty instynkt terytorialny... i dwa samce to o jednego za dużo :P Kości też nie chcę... trochę mięska (wegetarianin... :) musi być, a skoro ugryźć nie mogę...
(wegetarianin :P ) to bym polizał chociaż :):P
Leniwi marzyciele... to jest przyszłość świata :D
W końcu potrzeba jest matką wynalazków... a najczęściej potrzebujemy czegoś, co pozwoli być nam bardziej leniwymi niż wcześniej :)[/cytat]
Dlaczego smutna minka? Ja nakazałam pominąć? Ależ skąd! To ty pominąłeś, a skoro tak, to zgodziłam się i stwierdziłam, że nie będziemy do tego wracać. Jeśli jednak chcesz, to możemy. Jak myślisz, czy wymienione skrajne modele wyczerpują całą listę modeli? Chyba nie! A więc... nadzieja jest. Nie miałabym serca cię jej pozbawiać, a przecież mam serce :) Taki model burak, również odpadłby w przedbiegach, ale kolejny opiekuńczy na pewno by mnie zainteresował. Tylko nie taki od zagłaskania na śmierć :)
Jeśli chcesz chodzić swoimi ścieżkami, to musisz chodzić sam. Nie da się inaczej. Dlatego koty zwykle chodzą same.
W sumie to nie wiem, jak ty to sobie wyobrażasz? Będziesz szedł sobie swoją ścieżką, a na niej co jakiś czas ma się znajdować punkt głaskania? I potem znowu sobie pójdziesz, bo już będziesz uleczony. A co z głaskającym i jego samotnością?
Nie wiem, z jakiego powodu mięska ugryźć nie możesz, ale skoro tak, to mogę je dla ciebie pogryźć... ;) Tym sposobem możesz się oddać słodkiemu lenistwu :)))

[cytat kogo=Siyu]Insynuować?? ja?? ja nawet nie wiem co to znaczy :P
i ja nie kuszę, pisałem już że nie umiem :) Chyba że moje ostatnie kuszenie to z drugiej strony patrzeć trzeba... O_o
Ale skąd taki pomysł, że zwierzak się męczy?? a te luksusy... to dość złudna obietnica... brzmi jak promocja... a przyjrzeć się nie ma jak :/
No a że mops ogrodnika... coś w tym jest, szczególnie w końcówce :P
W wzrostu mam tyle co wagi, tylko o metr więcej... no i jeszcze kilka centymetrów, tu i tam... ale takie szczegóły przecież nikogo nie interesują :)
Ale jak to nie mogę... a mi zawsze wmawiali, że mogę wszystko... :D Ale jakoś nigdy im nie wierzyłem... ]: >
Przykro mi Osetko, ale nie możesz być mopsem...:(
raz to wysoki stopień posłuszeństwa... który jakoś mi tu nie pasuje...
A dwa, będąc mopsem... Byłabyś... su...per pieskiem, płci żeńskiej :P
A tego też nie widzę :)i chodzi mi o "pieskiem" a nie o "super" :)
Mimo to, końcówka się niewiele zmienia... :/ i dalej nie wiem jak na smutek zaradzić :(
No narobiło się ... teraz trzeba nadrobić troszkę :)[/cytat]
Sam powiedziałeś, że kot cię nie lubi. Czyli że męczy się z tobą. Mnie na pewno by polubił, bo jestem miła i nie mam planów trzymać go na sznurku... :) Nie bądź taki podejrzliwy, nie wierzysz mi na słowo? Jaka końcówka ma mi się kojarzyć z mopsem ogrodnika? Masz na myśli węża w kieszeni? To jeszcze gorzej! Biedny ten kot!
No, to mi wyjaśniłeś...
Może i racja, nie mogę być mopsem. Cóż, pozostanę ostem, upartym, krnąbrnym i... niewzruszonym.
Smutek jest zwykle skutkiem czegoś. Aby na smutek zaradzić, należy poznać jego źródło lub źródła, bo przecież może ich być więcej.
Późno się zrobiło, więc dobrej nocy i nie przygnieć kota ;)[/cytat]
byc tam zawsze tam gdzie Ty....:)))

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Coś te utraty są częstą zmorą ostatnio :)
Jednomyślność we wszystkim jest ważna :)
Przecież wiadomo, że Diabeł tkwi w szczegółach }: >
A z odkrywaniem to ja chętnie pomogę, zupełnie jak z sukienkami :) Lubię odkrywać... i pomagać :D Nawet bardzo^^
Jednomyślność we wszystkim, to utopia. Faceci to nawet o liczby koty drą! Kiedy kobieta mówi: potrzebuję nową sukienkę (jedną), to facet na to zawsze: masz całą szafę! I co z tego? Kobieta ma się w szafę ubierać???

Siyu Bo przy "garach" i w sprzątaniu już mamy równouprawnienie :P
Dowody:
- większość singli sama gotuje i sprząta :P (tak, potrafimy... :)
- zdecydowana większość zawodowych kucharzy to mężczyźni :P
- zdecydowana większość "służb oczyszczania miasta" (specjaliści od sprzątania :D ) to mężczyźni :P
- Większość singli (czy większość, to sprawa dyskusyjna) robi coś tam sama, bo nie ma na kogo zwalić obowiązków, a kasy np. na sprzątaczkę im szkoda... Ale jak taki singiel tylko z kimś się zwiąże, to od razu obie ręce lewe... Natomiast mniejszość (czy mniejszość, to sprawa dyskusyjna) czeka na mamusię!
- Gdzie za pieniądze, to panowie pierwsi, żeby tylko kobietom nie dać.
- A to są odpowiedni ludzie na odpowiednim stanowisku.

Siyu A dlaczego w związkach to przeważnie kobiety przejmują te obowiązki... nie mam pojęcia... :P może chcą jak najszybciej zaprowadzić "swoje porządki" :) no i cały czas gdzieś w głowie słychać "przez żołądek do serca" ... jednak tego powiedzenia z całą pewnością nie wymyślił żaden facet :D
Kobiety ich nie przejmują. Kobiety zostają nimi obarczone. A jak prawda niewygodna, to się mówi: nie mam pojęcia!
A kto wam każe tak się na to jedzenie rzucać, skoro jesteście fachowcami w gotowaniu? U mnie ostatnio jeden nawet na ciasteczka się rzucił...

Siyu Co do toreb na zakupy... ja zawsze swoje sam noszę i nie narzekam z tego powodu :)
Zresztą większe zakupy raz w tygodniu, wszystko do wózka, z wózka do auta i pod dom a tu ze trzy kursy w kółko i po 10 min wszystko pochowane... tragedii nie ma :P
a w tygodniu jakieś drobne zakupy typu "coś świeżego...", "dziś mam ochotę na...", albo "piwo się chyba skończyło" :P
Co do wzrostu, to już gdzieś go podawałem... Ale dla przypomnienia, mam około 2-ch metrów :P ale nie wszystkie centymetry widać "gołym" okiem... niektóre da się dostrzec głównie "namacalnie" :) :P
No proszę! Jak o własną wygodę chodzi, to panowie są bardzo zorganizowani.
No, nie powiem, imponujący wzrost! Natomiast gdzie nie widać gołym okiem, wtedy oko pańskie konia tuczy... ;)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Wręcz przeciwnie jestem przeciwko nierównemu "równouprawnianiu" a więc za równouprawnieniem ale jak najbardziej równym... te same prawa dla każdego człowieka, bez względu na płeć czy rasę :)
Bo skoro zaniżamy kobietom kryteria bo są niższe i wolniejsze... to np: murzyni, naukowo udowodnione, że mają ewolucyjne predyspozycje do szybkiego biegania na podstawie tych samych przesłanek powinni ustawiać się w kolejkach do autobusu ostatni, w razie jak się nie zmieszczą, będą mogli dobiec do kolejnego przystanku, lub do celu swojej podróży :P czy wydaje się to komuś sprawiedliwe, czy może jest to rasizm??
Tak, to jest rasizm.

Siyu A obecne parytety widzę jak wyścig... startuje 200 zawodników, w połowie kobiety i w połowie mężczyźni, ale tylko pierwsza setka dostaje nagrodę za zdobyte miejsce... i tu wkraczają parytety...
załóżmy teoretycznie, że na pierwszych 100 miejscach dobiegli mężczyźni... to raczej nietrudno sobie wyobrazić a teraz w myśl równouprawnienia dyskwalifikujemy 30-u ostatnich i nagrody przyznajemy 30-u kobietom z najlepszymi czasami... widzi ktoś sens??
A w wyścigu na czas mężczyźni mają "atut wzrostu i szybkości" więc jakiś parytet może i miałby sens, a jaki atut mają mężczyźni startujący do sejmu??
Tu widać twoją "równość". Dlaczego chcesz zdyskwalifikować tylko 30 mężczyzn? Powinno być 50! ;)

Siyu statystycznie jest więcej kobiet (105 do 100), więcej kobiet chodzi głosować (mężczyźni wolą iść na piwo :), nic nie zakazuje kobietom startować w wyborach a pozostałym nic nie zabrania by na te startujące głosowały... i co?? aby kobiety były w sejmie mamy parytety... dzięki którym immunitet ma Krzysztof Grodzki... Alias "ANNA G" :D
Czy ma to cokolwiek wspólnego z demokracją? (wybór większości...), sprawiedliwością, równouprawnieniem, logiką, sensem jakimkolwiek ??
Czy jest po prostu kpiną?? :)
ciekawe ile kobiet takie równouprawnienie by poparło... :P
Te same, co głosują bez zrozumienia, tak samo zapunktowały cię. Więc albo nie przeczytały, co napisałeś, albo niczego nie zrozumiały.

Siyu Wszystko równe, takie same kryteria przy zatrudnianiu (na każde stanowisko), taki sam wiek emerytalny, tyle samo urlopu... żadnych ulg...
Jeżeli mężczyzn starających się o pracę w policji obowiązuje wzrost min 180cm, to samo dotyczyło by kobiet :P
Jeżeli w wojsku kadetów goli się na 0,3cm tak samo golić kobiety (o ile się dostaną :P ), kryteria sprawnościowe oczywiście takie same, bo przecież dlaczego miały by się różnić??
No i skoro kobiety chcą do wojska... to dlaczego nie... mi w zasadzie w wojsku bardzo kobiet brakowało :)
A skoro na wojnie nie będzie tworzonych osobnych frontów gdzie mogły by walczyć kobiety z kobietami, więc szkolenie też powinno maksymalnie odzwierciedlać sytuację bojowe, a więc wspólne koszarowanie, prysznice... ^^ Wojsko to by dopiero od chętnych się opędzić nie umiało :D Manewry trwały by przez całą dobę siedem dni w tygodniu :)
Zapomniałeś o biologii. Że mężczyźni za jej przyczyną nie rodzą dzieci. Że z prokreacji czerpią tylko przyjemność, a konsekwencje często ich omijają, albo panowie je obchodzą szerokim łukiem.
Brakowało ci? A po co ci kobiety, o których masz tak kiepskie mniemanie? Tu muszę przerwać, bo ślina niesie mi na język dużo, dużo więcej...

Siyu Znieść podział w sporcie na dyscypliny kobiece i męskie, przecież to sztuczny podział, seksizm normalnie... Przecież wszystkie feministki i nowoczesne kobiety przekonują, że kobiety są lepsze we wszystkim...
A więc dajmy się wykazać tym wspaniałym istotom :)
No ale to wszystko przy wiadomej przewadze fizycznej samców... więc poszukajmy gdzie indziej :)
Kobiety są inteligentniejsze :) (podobno... :) a przynajmniej tak przekonują feministki :P
Tu mam małe pytanie... dlaczego w uczelniach typowo technicznych dziewczyny/kobiety stanowią jakiś śmieszny procent?? Ciężko je znaleźć w uczelniach o profilach elektronicznych, elektrycznych, budowlanych, mechanicznych czy informatycznych... a więc czego uczą się kobiety?? O_O
Większość wybierało ogólniak... ?? i jak wyniki były dobre to studia (broń Boże techniczne... :) a jak wyników nie było to kończyły edukację ... bez zawodu :P Ale to mężczyźni spychają kobiety na margines... ?? :/
I po co ty jeszcze ze mną piszesz? Ja właśnie nie jestem jakoś wyjątkowo silna fizycznie i nie skończyłam szkoły w jednym z wymienionych wyżej profilów. Czyli jestem do niczego!

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu A się rozpisałem... ta hipokryzja mnie zabolała :P a hipokryzji szczerze nie lubię :) Tylko widzę ją trochę gdzie indziej...
Poza tym, że jestem za równym równouprawnianiem (choć może trochę na przekór "feministkom", które bardziej kobietom szkodzą niż pomagają),
Ale niektóre kobiety już to zauważyły :)
Też nie lubię hipokryzji. A więc kobietom można dowalić. A co? Dobrze im tak! A potem się dziwić, że czasami zaboli głowa...

Siyu Co do instalacji... jeśli czeka na cud, to jako osoba wierząca: "Uwierz a tak się stanie..." :)
Byleby nie czekać za długo, bo można zobaczyć światło... niekoniecznie białe i niekoniecznie na końcu tunelu :)
No teraz to troszkę stres zelżał :) Szczególnie po informacji z Pacu :P
Z tą tyczką to bym pewny nie był... choć... lustereczko??? a więc Króliczek jest zmotoryzowany... wiedziałem, że kantuje :P
Wskaż mi miejsce, gdzie napisałam, że jestem osobą wierzącą...
Miło, że zelżał, bo faceci są bardzo delikatni i nie mogą się stresować. Przez cały rok należy im się okres ochronny. Również z tej racji, że statystycznie jest ich o 5 mniej.
Jeśli się bierze udział w polowaniu, to o lustereczku jakieś pojęcie należy mieć!

Siyu Ale przecież pisałem że celebrytą nie jestem i być nie zamierzam :P
A więc i z imprezami i przerośniętym kontem raczej problemów mieć nie będę :P choć z malutką współpracą to zawsze można pomyśleć, jak by "uwspólnić coś co u mnie się nie mieści... " :)
Zrzazy???
"Z chorych i starych drzew, które są w złym stanie i mogą nie przetrwać do następnego sezonu pobierane są zrzazy i wykonywane szczepienie na podkładkach. " O_o
Ale nie takie szczepienie miałem na myśli :P
Już ci z GreenPeace-u wiedzieli by jak się "szczepić" :P
Tradycyjna droga jest długa, kręta i wyboista... a do tego prawie cały czas pod górę :P Nic ciekawego :D
Depozytów na moje konto raczej nie przyjmuję.
Masz na myśli "sczepić"?

Siyu Jest to całkiem możliwe, niemal wszystko by się zgadzało :) no tylko bez makijażu bo to jakoś tak gejami zalatuje... :P
W końcu jak nikt inny nie chce mi schlebiać to poschlebiam sobie sam :P
A co mi tam :D
No i oczywiście, że nie sądziłem :P wychodzę z założenia " Nie sądź bo będziesz sądzony :P "... ale miałem nadzieję :)
A więc lubisz ryzykantów?? No i tak... "obawy słuszne"... ale żadnych szczegółów :P i dalej żyć w niepewności :(
Jak możesz się sugerować tym, że "Nie sądź bo będziesz sądzony..."?
To jesteś tym ateistą, czy nie? A może tylko częściowo, jak i wegetarianinem?
Nie zawsze trzeba mówić wszystko do końca, bo jest to takie oczywiste. A niepewność może być kreatywna... ;)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Ehhh, i znowu te gierki kobiece :P przymus pozorny O_o zanim to rozszyfruję to już i tak nie aktualne będzie :P
No ale czy wszyscy ludzie muszą zawsze pamiętać wszystkie chwile "zawahania" :) ja to się nawet zawahałem jak to pisałem :P ale jutro raczej nie będę tego pamiętał :)
A kto przed chwilą trąbił o kobietach, które niczego się nie uczą i o niczym nie mają pojęcia? (tylko czasami niektórym panom tak po prostu brakują...)

Siyu Odnośnie "komasacji" wspólność oznacza też bliskość :) a ta zawsze ma ileś zalet i ileś wad :) (ważne aby tych pierwszych było zdecydowanie więcej :P ), poza tym w takiej bliskości też często dochodzić będzie do konfliktów (nieuniknione i mało przyjemne :), ale wystarczy dążyć do zgody i zawsze można się pogodzić... a godzenie jest przyjemne i nie warto go unikać :)
Z góry się nie cieszę, zdecydowanie bardziej wolę cieszyć się z dołu :) większa frajda i jakie widoki ^^
Dobrze, że napisałaś "Niestety..." bo pomyślałbym, że robisz to celowo :P i na dodatek Ci się to podoba :D
Co do dojrzewania.. ja bym to określił inaczej... "Chyba się starzeję ... " :P
Tylko osobniki płci męskiej widzą negatywy w bliskości, bo im się szeroko rozumiana wolność marzy! Nawet, jeśli to prowadzi do konfliktów i nawet, jeśli kobieta poczuje się zraniona, gdy jej mężczyzna wybiera towarzystwo kolegów (o koleżankach nie wspomnę), a ją zostawia z obowiązkami domowymi i z dziećmi. Taki mężczyzna przypomina sobie o niej na chwilę, gdy poczuje zew natury. Wtedy przychodzi się "godzić".
Również mnie cieszy, że wolisz z dołu, bo na tej wysokości to i od króliczka możesz dostać po głowie... ;) Z pewnością przyspieszyłoby to twój proces dojrzewania. :)

Siyu W gejzerach na chłód to na pewno bym nie narzekał... :P
Tryskają...^^ wodą o temperaturze bliskiej wrzenia... hmmm to mogło by się niekorzystnie odbić na kulkach zawierających dużo białka... :/
No ... wzrok by mi się mógł pogorszyć :P
Poza tym jako atrakcja turystyczna to raczej w takich miejscach ciężko o jakąś intymność :( a więc i czułości by nie było... więc same minusy widzę (jeszcze... :P )
Żeby nie było, że jestem jakaś kura domowa, to na piwne spa w Czechach też się zgodzę... ;)

Siyu Nie, nie ten koniec :) tak mi tylko przyszło do głowy oddziaływanie wzajemne dwóch ciał będących w ruchu z punktu widzenia elektrostatyki :)
Obiecanki jak zwykle pominięte :)
No ale chociaż drzemik :D Drzemiki wprost uwielbiam :)
A co do wyciskania soku to ja nawet chętnie, byle bez brutalności :P
No i proszę... oboje lubimy to samo... ale to ja mam grzeszne myśli :)
Ale chociaż nie mam problemów by się do nich przyznać, ateizm ma swoje plusy :P
To jak jest z tym oddziaływaniem? Jakaś definicja może? (bo ja nie skończyłam, a nawet nie zaczęłam odpowiedniej szkoły).
A ty mi coś obiecywałeś? No to nie pomijaj! Dawaj! SPA? ;)))
Chyba dżemik ci się z drzemką skojarzył...
Ależ skąd! Ty nie masz grzesznych myśli, bo jesteś ateistą! :)

Siyu No więc znowu tłumaczyć się za innych trzeba?? :)
wojna taktyczna :) a Więc zaczniemy się powoli okopywać i przejdziemy do wojny pozycyjnej ? :)
A jakie pozycje lubisz?? :D
Bez matematyki za to romantycznie :)
A więc na nic nie liczyć... ale mieć nadzieję :D
Lubię romantycznie :) Jak się okopiemy, powiem ci na uszko... ;)

Siyu Odrobina pokory :) a mi przyszło do głowy takie powiedzenie "pokorne ciele dwie matki ssie " :) Na mleko matki to już troszkę wiek nie pozwala... ale powiedzenie potrafi zachęcić do pokory :) }: >
Jak nie kijanki to koty mają przerąbane... czemu tak tych zwierzątek nie lubisz :P
Ojtam! Lubię zwierzątka, nawet bardzo.

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Straszne myśli?? ja O_o ?? ja to wcale nie myślę :P a więc i zastrzeżeń mieć nie mogę :) A kot nic mi nie mówi... no czasami że coś miął... no ale jak miał a już nie ma, to wielkiego znaczenia to teraz nie ma :)
I nie trzymam go kurczowo... wtedy drapie strasznie... a i trzymać go nie muszę, sam przychodzi... kiedy sam chce :)
A ja myślałam, że może chociaż o mnie myślisz? A ty nic?!
Zero zastrzeżeń, więc już teraz na wszystko się godzisz?
Mam wrażenie, że kot coraz rzadziej u ciebie bywa, więc jakby już nie do końca należy do ciebie.

Siyu Bo uwspólnianie kota źle się dla niego kończy, przypomnij sobie kota Pawlaka :) Raczej zadowolony z uwspólnienia nie jest :P
Kot Pawlaka czerpał korzyści majątkowe, jeśli był niezadowolony, to można przypuszczać, że urząd skarbowy się do niego dobrał... ;)

Siyu Ciekawy sposób na udowodnienie, że jednak nie wszyscy... wyliczasz potrzebujących wilgoci :)
A mnie możesz zakwalifikować jako spragnionego :) a obecne upały jeszcze potęgują ten stan ^^ Liczyć lubię choć nigdy nie twierdziłem że dobry w tym jestem, a najczęściej musimy liczyć na siebie więc i rachubę łatwo zgubić :)
Wszyscy wiedza a ja nie rozumiem :P przecież ja nawet takiego dżentelmena na oczy nie widziałem :D A z wyciąganiem pochopnych wniosków to trochę za późno :) Ja wnioski wyciągam na gorąco i zazwyczaj są one pochopne :)
Gdybyś był wierzący, należałoby zastosować wobec ciebie uczynek miłosierny co do ciała i napoić, gasząc twoje nienasycone pragnienie. Ponieważ jednak wielokrotnie twierdziłeś, że jesteś ateistą, to sobie cierp. Nie ma dla ciebie lekarstwa.

Siyu Ale ja nie mylę tych rzeczy :) to akurat był całkiem zamierzony "błąd" :)
Ale ta radość po reszcie mi się podoba :)
Każdemu należy się odrobina radości, ale ja "małym" się nie zadowolę... ;)

Siyu Zaspokajając Twoją ... ciekawość^^ :) tak jest kilka osób którym ufam :)
W narcyzm to mi nie grozi, człowiek mojego pokroju... przekroju... eeee powierzchowności :) o to to... no więc taki sobie ja w narcyzm wpaść nie może :) za dużo "szczegółów" mu na to nie pozwoli }: >
No proszę :) czasami nawet mi się uda :) hmmmm Uda..... ^^ :P
Tak, tak, wszystkim, tylko nie mnie...
A to co? Kompleksy jakieś?
I znowu garmażerka drobiowa? ;)

Siyu Ale dlaczego smutno?? O_o Nie jesteś Polką?? O_O
A różowe to... Pitaja :) ( Hylocereus undatus, pitaya, pitaja, pitahaya, smoczy owoc... truskawkowa gruszka :) ile ludzi tyle nazw :P
A jak jest różowe i soczyste to na pewno jest dobre :)
W zasadzie chciałbym zrozumieć, ale godzić się też lubię :) a że kłótliwy jestem raczej mało, to przy pełnym zrozumieniu nie było by powodów do godzenia :D
No i co tu wybrać? ale nie jestem zmienny... tylko niezdecydowany :D
Ale masaż serca to niemal koniecznie :) najlepiej na dwie ręce, bo jak by się strony pomyliły to szkoda by było tyle masażu zmarnować :)
Taką gruszkę truskawkową chcę! Różową, soczystą i dobrą!
Ja już zupełnie nie rozumiem i nie wiem, jak ciebie obrabiać. Jesteś i zmienny, i niezdecydowany! Wiesz i nie wiesz, chcesz i nie...
No to już niech ten masaż będzie, w końcu przecież o życie chodzi...
« Wróć do tematów
Do góry strony: co to znaczy kochać