649
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń10 tys.
  • Odpowiedzi541
  • Ocen na +8
649 ppt ?

co to znaczy kochać (542)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Eluska -

osetka
Eluska
osetka
Eluska
Oseciu podrzuc mi kilka tych kolcow, potrzebne od zaraz:))))
A po co ci jedwabne kolce? ;)
sluzą do kucia:)?Nieprawdaż:)?na jednego takiego:)))
Lepiej zamów na allegro łoże Madejowe... ;)
a moze akupunktura:)?
INTERIA.PL

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Eluska
osetka
Eluska
osetka
Eluska
Oseciu podrzuc mi kilka tych kolcow, potrzebne od zaraz:))))
A po co ci jedwabne kolce? ;)
sluzą do kucia:)?Nieprawdaż:)?na jednego takiego:)))
Lepiej zamów na allegro łoże Madejowe... ;)
a moze akupunktura:)?
Za dużo roboty... ;)
Wychodzę... :)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Eluska -

osetka
Eluska
osetka
Eluska
osetka
Eluska
Oseciu podrzuc mi kilka tych kolcow, potrzebne od zaraz:))))
A po co ci jedwabne kolce? ;)
sluzą do kucia:)?Nieprawdaż:)?na jednego takiego:)))
Lepiej zamów na allegro łoże Madejowe... ;)
a moze akupunktura:)?
Za dużo roboty... ;)
Wychodzę... :)
moze mi sie jeszcze inna mysl nasunie:)))

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu jak to nie wiadomo jaki... przecież opisuję siebie najlepiej jak potrafię :) wysoki, raczej chudy, szowinistyczny brunet :P
Ale fajnie że już nie całkiem obcy :)
Sądząc po awatarze farbowany na blond i nieco kobiecy... :)
Fajnie, że rozumiesz to, iż wyolbrzymiasz swoje zalety, a pomniejszasz wady i jeszcze się do tego przyznajesz :)

Siyu Przypuszczam, że za mało się uśmiechasz :) jak się nie uśmiechasz to jak ludzie mają Cię odbierać jako miłą osobę?? A właśnie takim miłym i pozytywnym wszystko łatwiej przychodzi, a jak jeszcze troszkę cwana to niemal za free ma wszystko :) ( to głównie do kobiet :P ) w tym wypadku cwana nie musi oznaczać negatywnej cechy :)
drogi zazwyczaj są dwie... czasami więcej :P
"Turysta zabłądził w górach. Ucieszył się, gdy dostrzegł bacę siedzącego na kamieniu obok ścieżki.
- Baco, dojdę tędy do Zakopanego?
- Dojdziecie, Panocku. Dojdziecie.
Szczęśliwy turysta ruszył raźniejszym krokiem.
- Co mocie nie dojść... Ziemia jest okrągła... - mruknął baca pod nosem."
a skoro zawsze omijasz tą łatwą, to pewnie chadzasz trasą turystyczną
:)
Ale ja wcale nie muszę być ciągle miła. I wcale nie chcę! Wolę być sobą, mieć prawo do lepszych i gorszych dni, do humorów, do fochów itd. :) Nie omijam łatwej drogi, to ona mnie omija szerokim łukiem :) Natomiast moje szlaki turystyczne lepiej porównać do kocich ścieżek, mam swoje, niekoniecznie przez innych używane.

Siyu głodnemu chleb??? ja tam zdecydowanie wolę bułki :))) te to się dopiero kojarzą^^ :P a do Jeremiasza to nic nie mam i nie chcę mieć :P pewnie dlatego tak się zdystansowaliśmy :)
Z tym krawcem co to kraje... całkiem dużo tam metafor... coś sugerujesz?? :) :P
a co do masowania łokciami :)
ale dlaczego na gwałt chcesz to zszycie, wiązać :P
coś to jest grubymi nićmi szyte :PP
Co do łatwej drogi... niema łatwiejszej niż ta po której ktoś pomoże przejść... skoro sam drogi nie znam, głupota było by samotne błądzenie i szukanie właściwego kierunku... no a ja lubię iść za kimś, a za kobietami to szczególnie lubię chodzić :)))
Zamiast bułek proponuję owoce. Zawsze to zdrowsze, a przede wszystkim naturalne i... słodkie :)

Jeremiasz też cię lubi :)
Jakie metafory? Gdzie? ;)
I jakie szycie na gwałt? Mnie się nic nie pruje, nic się nie przeciera, a i gwałtów nie lubię...
Takie chodzenie za kimś może zostać źle odebrane, szczególnie, gdy to robi brunet wieczorową porą... ;)))

Siyu No proszę... nawet lubimy podobnie... świat poznawać :) bo faktycznie tak na słowo to dzisiaj nikomu zaufać się nie da... straszną fantazję ludzie mają... i zmyślać lubią czasem :)
w zasadzie może spróbuję jak te placki wyjdą :) ale po weekendzie...
od września będę miał więcej czasu :)) koniec sezonu wakacyjnego oznacza powrót do błogiego lenistwa... no prawie :)))
Też się boję strasznych fantazji, ale boję się też zupełnie bez fantazji...
Spróbuj koniecznie, jak za dużo wody, możesz odlać, albo dodać mąki. I o cebulce nie zapomnij! Ach, i natkę pietruszki też daj! Kurczę, czy ja wszystko muszę ci mówić? ;)
Załączniki:

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Pośrodku jest harmonia :))
a "f" to mi się z facebookiem kojarzy :) i przyciskiem "Lubię to" :)
Lubisz środek, czy harmonię?
O nie! O "f" nie będziemy rozmawiali, choćbyś nie wiem ile razy przyciskał "lubię to".

Siyu
ale przecież ja nigdy nie twierdziłem że mężczyźni posiadają jakąkolwiek wyższość intelektualną :)
wręcz przeciwnie, twierdzę że nie ma ona związku z płcią... a jeżeli pod kątem płci rozpatrywać to mamy intelektualny remis :P
Owszem, twierdziłeś, ale w końcu zaczynasz gadać po ludzku :)

Siyu Ale... O_o jak to korzyści... kto i gdzie tak powiedział?? I mówiłaś że gentelmen nie stosuje... ale ja żadnego nie znam :((( więc nie mogę nawet na złość zrobić i sprawdzić czy to prawda :)męski ból jest ogromny, cierpimy przez to niewyobrażalnie :))
Jak to kto? Sam mówiłeś o obopólnych korzyściach!
Ale komu chciałbyś na złość zrobić? Sobie?
Skoro tak cierpicie i dalej żyjecie, to i dalej sobie cierpcie :) Sam mówiłeś, że jak coś takiego się dzieje, to znaczy, że tak miało być.

Siyu nie zgodzę się z tym stwierdzeniem... niemal każdy autorytet miał w młodości czy tez przez całe swe życie swoich autorytetów... każdy w końcu kogoś szanuje i na kimś się wzoruje... nikt od urodzenia nie jest sam dla siebie wzorem :)
To że Einstein gardził autorytetami...nie oznacza że to jest słuszne... Einstein również się mylił... idealny nie był.
za swój największy błąd zawsze uważał pracę przy bombie atomowej.
A ja zawsze szukam swojego rozwiązania:) i chcę aby było łatwe :P
"Coś" we mnie...to lepiej aby nieodkryte zostało... ogólnie nie lubię lekarzy a to chyba praca dla chirurga :))
poza tym końca świata wolałbym nie doczekać :)
Dobrze jest opierać się na autorytetach, ale drogę życia każdy ma swoją własną. I każdy ma większy lub mniejszy wpływ na to, jak ona będzie przebiegała. Dobrze jest poszukiwać swoich własnych rozwiązań, ale to nie jest gwarancją nieomylności, czy też dokonywania najwłaściwszych wyborów.
Ale przecież nie to "coś" miałam na myśli! Nawet mi przez myśl nie przeszło!

Siyu Po głębokim zastanowieniu i dogłębnym rozważeniu wszystkich argumentów, stwierdzam że to musi być SPISEK :) za dużo tu tych przypadków by zwykły paradoks to mógł być... i do tego ta niepewność... :P
Z tym samolotem to zaczynam żałować, że się przyznałem... :(
Ale Martino już nad morzem był... więc do spełnienia życiowych marzeń niewiele mu zostało :) w zasadzie może i nad to morze samolotem poleciał :) w końcu miał taką możliwość :P
Nigdzie nie zostało powiedziane, że spełnienie jednego marzenia nie może być narodzinami kolejnego. Ja tam cieszę się, że Martino jedno swoje marzenie spełnił. Lepiej samemu sobie spełniać, niż czekać na mannę.

Siyu ja tam wolę piwo... no ale o gustach się nie dyskutuje przecież :)
Racja. Napij się i czekaj, aż ci ząb na psy zejdzie...

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Moim zdaniem przykład jest bardzo dobry :) sama potwierdzasz że Japonia jest krajem o bardzo wysoce rozwiniętej cywilizacji... a mimo to kobiety zarabiają mniej, pracują krócej,przez pracodawców są gorzej traktowane... i tam to nikomu nie przeszkadza...
Nawet u nas nikomu to nie przeszkadza... przecież głupio "mądrzejszemu" uwagę zwracać... dlaczego te Japonki, młode, inteligentne, wykształcone... godzą się na to wszystko?
przecież ich życie to niemal spełnienie koszmaru europejskiej nowoczesnej kobiety :)
a co do krajów muzułmańskich... myślę że nie religia jest tu problemem... większość państw arabskich to też państwa muzułmańskie... i gdy są to państwa bogate... nikt problemów nie widzi... a jak biedne... to trzeba ich ratować... najlepiej czołgami...
Był Irak... może nie było to państwo idealne, ale dało się żyć, turyści odwiedzali, ludzie wyjeżdżali... a teraz... kto chce jechać do Iraku?? mamy tam demokrację zaprowadzoną przez "zachód", taki prezent, prawie za free, prawie bo Irak płaci "kontrybucję" koalicji państw zachodnich by pokryć ich straty za przeprowadzoną operację... rachunek wystawiają oczywiście państwa zachodnie... wedle własnego uznania... płatne przelewem... głównie w ropie :)))
Podobnie było w Libii... tak strasznie im się żyło, nie mieli podatków, wszystko było za free, szkolnictwo, opieka medyczna, studentom opłacali czesne na zagranicznych uczelniach, nowożeńcy dostawali mieszkania od państwa... normalnie horror jakiś...
No to zachód dał im wolność :)) ale teraz się tam wszyscy cieszą :)
skaczą z radości... z mostu... pod pociąg :P
Komu jeszcze mamy dać wolność?? Egipt dostał :) bo ten ich prezydent to jakiś tyran był... teraz mają juntę wojskową... raj na ziemi :)
W Syrii też jest straszny dyktator... wszyscy żyli w zgodzie, chrześcijanie, Szyici, Sunnici, Kurdowie... inne mniejszości...
to straszne... przecież w takim bałaganie nie da się żyć...
"zachód" wspiera rebeliantów... islamistów, mordujących chrześcijan... hmmm jakoś nie ogarniam... ale skoro wolność dla wszystkich... no to dzielmy po równo... więcej broni im wyślijmy... usunąć krwawych dyktatorów trzymających te kraje we względnym spokoju... państwo Islamskie nam porządek tam zaprowadzi :)))
A więc moim skromnym zdaniem... nie powinniśmy się mieszać tam gdzie nas nie chcą.. :) tym bardziej że inni mieszają się nie żeby tym biednym kobietą pomagać, tylko żeby złoża ropy przejąć... a nasi "wojacy" robią za tarcze... a my nic z tego nie mamy... poza tym że trochę więcej ludzi na świecie nas nienawidzić zaczyna :P
A ja mam ochotę się na ciebie rzucić! I pogryźć! Aż zmienisz zdanie i przestaniesz mi pisać takie farmazony. Nie odniosę się osobno do każdego z twoich argumentów. Ogólne moje wrażenie z tego odcinka jest takie, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. To wydaje się, że tam już cuda-wianki i inne pierdoły na kiju! I że jak bogate państwo, to już wszyscy są w nim szczęśliwi. A tak wcale nie jest.

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Ale od najmłodszych lat chodzą do szkół, piszą, czytają i znają język często dużo lepiej niż ich rodzice... więc jak świat obok świata, telewizji, radia i gazet nie mają?? o komputerach nie wspomnę :) nie wiedzą co je otacza? zresztą nie wszystkie kończą naukę wcześnie... wiele muzułmanek studiuje... jedna z tych studentek prawa pozwała państwo i rząd Francji, za to że nie może w wizjerze chodzić bo ją policjanci zaczepiają i każą twarz odsłonić... (we Francji jest zakaz publicznego zasłaniania twarzy)
no ale dobrze, to może jakiś wyjątek... fanatyczka..
no ale pozostałe dziewczyny, w wieku około 16-17 lat kończąc obowiązkową naukę... są w stanie znaleźć sobie pracę i się od rodziny tej strasznej, islamistycznej uniezależnić...
w Niemczech to chyba nie jest wielki problem... a mimo to jakoś te kobiety dalej w chustach chodzą... może ta religia im nie przeszkadza jednak?? Jak im w Niemczech czy we Francji nie przeszkadza... to tym bardziej jak może im przeszkadzać w rodzimym kraju?? a tam nie mamy najmniejszego prawa się do tej religii mieszać... skoro mamy się oburzać za obrzezanie dziewczynek w islamie ( sam się o tym dopiero kilka lat temu dowiedziałem ) oburzmy się pierw przeciwko obrzezaniu chłopców w judaizmie...
Spacyfikujmy Żydów i zabrońmy im obrzezania... w końcu to też boli.
nie robi tego lekarz tylko coś jakby ksiądz... a robią tak od tysiącleci.. w hinduizmie są modne marsze pokutne, gdzie wierni biczują się do krwi... w Afryce i innych dzikich regionach robią sobie tatuaże w sposób który europejczykowi tylko strach w oczach może obudzić... i co mamy im zabronić?? to jest ich kultura...
a nawet jest masa dość głupich europejczyków naśladujących te prymitywne ludy... to tym bardziej pozbawia nas argumentu, że mamy jakiekolwiek prawo narzucania innym własnych zachowań...
Nie wierzę. Po prostu nie wierzę w to, że jesteś w 100 procentach przekonany do tego, co napisałeś.
Zaczynają chodzić do szkoły, gdy tatuś pozwoli, a kończą najczęściej, gdy tatuś zabroni. Taki tatuś strasznie dba o cnotę córki, żeby móc ją bogato sprzedać. Nie wiem, czy wiesz, że w Turcji prawo zezwalało do niedawna na ślub 15-letnim dziewczynkom. Oznacza to, że w tym wieku najczęściej są wydawane za mąż. Ostatnio granica wieku została podniesiona to 17 lat, na co oczywiście społeczeństwo się burzy i występuje do sądów o zmianę w dokumentach wieku dziewczynek. Żeby można było szybciej sprzedać, bo później już nie będzie taka cenna. A w Niemczech jest niewiele inaczej, mimo obowiązku nauki. Państwo niemieckie woli się nie mieszać do obcokrajowców. (Tacy Turcy od kilku pokoleń są w Niemczech, a nadal są obcokrajowcami!) 15-latka wydana za mąż trafia do domu męża (ten zwykle nadal mieszka u rodziców), gdzie zostaje... służącą teściowej. Bo Turek najpierw kocha i szanuje mamusię, a żonę daleko po niej.
Jeśli chodzi o obrzezanie, to absolutnie nie można porównywać! Obrzezanie chłopców na pewno w jakiś sposób zaboli, ale to, co się robi dziewczynkom, a jeszcze w jaki sposób, woła o pomstę do nieba. Nigdy nie słyszałam, żeby Żydzi dokonywali obrzezania kawałkiem brudnego szkła, albo zardzewiałej puszki. Albo żeby chłopcy przy tym tracili przytomność, lub leżeli pozostawieni samotnie w gorączce i bólu i z niepewnością, czy przeżyją.

Siyu Zapytam konkretniej, w którym kraju te kobiety chcą zmian??
I czy największym problemem tych kobiet jest religia... ta sama co w bogatszym kraju nikomu nie przeszkadza?? i czy jak by te kobiety zebrać i wysłać do innego kraju pełnego wolności po brzegi... jak nasz :) to będą zadowolone czy natychmiast będą chciały wracać??
a jeśli zostaną... to dalej będą muzułmankami i tak będą później swoje dzieci wychowywać... czy może jednak przejdą na chrześcijaństwo, albo inne wierzenia... a może nawet ateizm... :)?
Ogólnie rozumiem i współczuję tym kobietom z wieców i akcji propagandowych... ale i tak jestem przeciwny wtrącaniu się w losy innego kraju. Tym bardziej siłowo... jak dotąd nie ma chyba jednego przykładu gdzie to przyniosło pozytywne
Kobiety wszędzie chcą zmian. I te w Japonii, i w Arabii, i w Turcji... Nie chcą być postrzegane jak maszyny do rodzenia dzieci i poddane panów domu. Kobiety chcą się realizować na różnych płaszczyznach i chcą mieć do tego prawo i dostęp.

Ogólnie religie nie są złe. Złe jest to, jak je ludzie interpretują i wykorzystują do swoich celów, innych niż religijne. A teraz wskaż mi, w którym miejscu napisałam, że należy się wtrącać w losy innych krajów, w dodatku siłą?
Siłą, to raczej spełnię wcześniejszą groźbę i pogryzę ciebie!

Reklama

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu W przypadku nazw "narodowości" dochodzą kwestie odczuć własnych i np. przy "braku szacunku" dopuszczalne jest pisanie bez dużych liter :P
Ale dlaczego atak, bo skonfrontowałem islam (bo podobno tu jest problem...) z naszym miłosiernym chrześcijaństwem??
te wojny krzyżowe to chrześcijanie robili... tak dla przypomnienia, gdy muzułmanie zdobyli Jerozolimę, pozwolili obrońcom i wszystkim chrześcijanom opuścić bezpiecznie miasto... a ci którzy zostali nie byli prześladowani...
Gdy miasto zdobyli krzyżowcy... zrobili masakrę, zabijając wszystkich... łącznie z cywilami i dziećmi.

Tak... nasza religia jest o wiele lepsza... powinniśmy wrócić do nawracania siłą... mamy spore doświadczenie w tej kwestii :) ponad połowa obecnych "wiernych" wywodzi się od nawróconych mieczem.
Afryka, Ameryka południowa i północna... połowa Europy...
Nawet nas mieczem chrzcili... o ile pamiętam bóstwem pierwszych Polan był Światowid... takie fajna bezkrwawa religia... jakieś ofiary z płodów rolnych noszone do lasu :) bez wielkich kościołów, bez palenia czarownic, bez nawracania na siłę...
A co do 7 grzechów głównych... ciekawe ilu ludzi bez googlowania potrafi je z pamięci wymienić... i ilu chrześcijan się ich wystrzega w życiu codziennym. :P
I jak nie dzielę tu na mężczyzn i kobiety :P a więc proszę bez wikłania w całość wojny płci :D
Nie. Nazwy narodowości mają być z dużej, a brak szacunku możesz okazać w inny sposób. I nie nadużywaj cudzysłowu... ;)
Podobnie, jak chrześcijanie pod płaszczykiem krucjat mordowali i zdobywali bogactwo, tak islamiści wykorzystują wiarę do swojej polityki i terroryzmu. A w zamachach giną wszyscy, którzy mieli nieszczęście znaleźć się w pobliżu w danym czasie. W przypadku żywych bomb panuje nawet równouprawnienie!

Siyu Ale ja nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem że mężczyźni i kobiety są tacy sami, wręcz przeciwnie :) kobiety są perfekcyjne (nawet feministki tak twierdzą:) i ja się z tym zgadzam... no przynajmniej zazwyczaj :))) ale jako takie super istoty... nie mogą mieć wad przecież :P
to faceci są wad pełni (słowa feministek:) i tu też się zgadzam :)) zawsze :) i my tych wad wcale nie ukrywamy, nie golimy nóg (poza gejami), nie robimy sobie makijażu (poza gejami), nie malujemy włosów ani nie robimy jakiś dziwnych fryzur (poza gejami... i fanami Bibera.. czyli gejami :),)nie nosimy spodni rurek (poza gejami)...
Mówiąc krótko... zazwyczaj po prostu nie udajemy tych, którymi nie jesteśmy. i naszych wad nie dość że nie ukrywamy, to jeszcze się nimi chwalimy :)
Zgadzam się z pierwszym akapitem :) (widzisz, że się z tobą zgadzam?)
Nie bardzo rozumiem jednak, dlaczego tak piętnujesz gejów? Oni byli, są i będą. A jeśli nie udają kogoś, kim nie są (i przyznają się do tego), to jest chyba podobnie, jak piszesz o mężczyznach...

Siyu jak materiał się zmęczy i opadnie to też cieszy :)) bez materiału to widoki dużo lepsze są :) a bez oporów... ^^
Taki lejący się materiał zawsze można podkleić fizeliną. Niech tam trzyma fason!
Ale że co? ;)

Siyu Jak to jak można zmusić... siłą uroku osobistego :) faceci tu są słabi jak dzieci :P
i znowu się zgadzamy... choć częściowo dyskusyjnie :)
Ale to nie jest zmuszanie! To jest poddawanie się przez was temu urokowi! Czy wam ktoś każe??? ;)

Siyu tak, tak, niech będzie... O_O SZOK I NIEDOWIERZANIE :)
Zgodziłaś się ze mną trzy razy pod rząd... w jednym zdaniu... :D
jak by zaliczyć jeszcze "Czasem można" to warunkowo zgodziłaś się cztery razy :)))
No widzisz, jak potrafię? A ty nie potrafisz nawet w swoje szczęście uwierzyć!

Siyu A to "jak to niby?" to odnośnie posiadania głosu... no mamy taki "dar"...dzięki niemu potrafimy się komunikować(również z kobietami^^), chociaż zrozumieć to nam się nie pomaga :))
a czasami mamy a czasami nie mamy... takie jest życie :)
tak tak, zawsze słuchacie uważnie... :) a wróżki Zębuszki spełniają życzenia... a faceci to od kiedy mają ze słuchem problemy?? ja o niczym nie wiem znowu?? no ja bym się tylko z patrzeniem całkowicie nie zgodził :P lubię patrzeć, ale posłuchać też lubię :) a jak jeszcze się da zrozumiale komunikować ^^ mam na myśli rozmowę oczywiście :)
Ufff! ?? gorąco się zrobiło? :) ale że ja się do posiadania jakiejś zalety przyznałem... sam w szoku jestem :P
Jak to nie pomagam ci? Przecież ty nawet ocha chciałeś zobaczyć! I kto ci pomógł i podpowiedział, że takiego ocha to lepiej usłyszeć? No kto? Przecież do tej pory byś nie wiedział! No i teraz przyznajesz, że posłuchać też lubisz, aż ci z tego gorąco się robi...

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu włosów?? jakieś postrzyżyny?? zupełnie tych nowoczesnych kobiet nie rozumiem... a co one do dłuższych włosów mają:)))
Jak wolisz zachować, to może... głowę? ;)

Siyu no ale właśnie to ostatnie zdanie było puentą... bo poniekąd udowodniłem że obecnie bardziej liczy się cwaniactwo a nie inteligencja, inteligentni ludzie obecnie najczęściej pozostają anonimowi, a cwaniacy pchają się na pierwsze strony:)
może to dlatego kobiet nie widać ?? :) Albo maja coś lepszego do obmyślania niż nowe wersje oprogramowania, czy resory samochodowe ;p
w zasadzie ciekawe o czym myślą kobiety... ^^
Ech, gdybyście tylko wiedzieli, o czym my myślimy... ^^
Ale chyba nie chcecie wiedzieć...

Siyu anoreksji na pewno nie :) a czemu akurat tym zdjęciem się sugerujesz?? zamieszczałem ciekawsze :))
Jak to, dlaczego tym? Bo takie zamieściłeś! I według ciebie wybrałeś najlepsze! :)

Siyu Pisząc wypracowanie bym się nawet zgodził, ale w czasie rozmowy już to takie istotne nie jest chyba aby zawsze z dużej litery zaczynać :P
Z logicznością tego wywodu o niekończeniu bym jednak polemizował :)
troszkę zbyt dosłownie do tego podchodzisz :)
Przyjęcie kobiecej logiki, czy jeśli chcesz to mieszać inteligencji jest niestety niemożliwe... a to za sprawą samej definicji aksjomatów :)
Z jednej strony jest to "pewnik którego się nie dowodzi..." no to by nawet pasowało... i ucinało spekulacje... ale:
"Ponieważ od dowolnego modelu wymaga się, aby spełniał wszelkie aksjomaty danej teorii, więc teoria, której aksjomaty byłyby sprzeczne ze sobą nawzajem, nie miałaby żadnego modelu. Takich aksjomatyk zatem nie stosuje się."
skoro wiele zachowań kobiet jest sprzeczne z jakąkolwiek logiką i wcale nie udowadnia posiadania inteligencji... więc pojawiają się aksjomaty wykluczające te z pierwowzoru... a więc do całości zjawiska (modelu...) jakim jest kobieta, aksjomatów stosować nie możemy, gdyż model aksjomatyczny wykazuje znaczącą sprzeczność :P :)
W czasie rozmowy mówionej, możesz zaczynać z małej. Natomiast w czasie pisanej - z dużej. Koniec i kropka :)
Z definicji aksjomatu wynika, co wynika. Zapomniałeś jednak o tym, co wcześniej napisałeś i powtarzałeś wielokrotnie. Że kobiety są idealne. Są! A jeśli są, to spełniają wszelkie wymogi, również aksjomaty danej teorii :)))
Zachowania kobiety nie są sprzeczne z logiką. To tylko mężczyźni tej logiki nie są w stanie pojąć! :)

Siyu Hmmm promil... to dobrze, dla mnie na pewno lepiej... lubię promile :)))
Ciekawa dedukcja, lubisz słodkie, jesteś słodki... :)
a jak ktoś lubi ostre i pieprzne ? :)) :P
Z tymi słodkościami to jednak masz rację, poszedłem na łatwiznę...
chyba lepiej by było podać kilka przykładów niż uogólniać... kandyzowane chrząszcze, to jednak nie jest moja ulubiona potrawa :P
a kot to może by i zjadł to futrzaste coś :D
No dokończ, dokończ... Że jak ktoś lubi ostre i pieprzne, to co? ;)
I lepiej trzymaj swego kota w ryzach, bo jeszcze mógłby ci zaszkodzić :)))

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu No to jak mamy wyrównywać szanse... to może sterydy dla wszystkich kobiet, już od urodzenia podawać... już w przedszkolu dziewczynki powinny mieć niezwykle szanse nad wyraz wyrównane :)
a wracając do wyrównywania szans... z odpuszczaniem aby inni byli szczęśliwsi nie ma to za wiele wspólnego... to w zasadzie są przeciwieństwa :P ja mówię o wyrównywaniu do lepszych, samodoskonaleniu... a ty chcesz wyrównywać do słabszych... sztuczne cofanie wstecz :D temu cały czas jestem przeciwny :P więc nic się nie zmieniło :)
A co do mojego opisu... no niestety to wszystko prawda :)
i faktycznie jestem całkiem archaiczny... te moje czasy to już chyba minęły... tym bardziej jak patrzę na dzisiejsze społeczeństwo :P
Argument okularowy nie był przeciwko :) ja nawet lubię "okularnice" :)
a co ma bolący ząb do "typowych" ludzkich "ułomności" ??
jak boli ząb to ostatecznie można wyrwać (wcześniej można leczyć)
a jak boli głowa? i to nie swoja... i leczenie nie pomaga??
Kobiety nie potrzebują sterydów. Wymyślasz jakieś dziwne rzeczy, a potem wmawiasz, że to mój pomysł. Tak jak z wyzwalaniem siłą.
Fakt, wyrównywanie szans i odpuszczanie, by innym też dać szansę, to dwie różne sprawy. Nie mieszajmy ich, proszę.
Co znaczy wyrównywanie do lepszych? Przecież zawsze będą lepsi i gorsi i nie osiągniemy stanu, że wszyscy będą jednakowi. Tak samo w drugą stronę. Jak możesz mi wmawiać wyrównywanie do słabszych? Nic takiego nie proponowałam. A cofanie wstecz brzmi tak samo, jak masło maślane, więc też jestem temu przeciwna (z wiadomych względów) :)
Nawet podoba mi się twoja archaiczność :) Lubię zabytki i nawet podziwiam. Szczególnie ich trwałość. Poza tym mają swój styl i tworzą szczególny klimat.
A w czym jeszcze przejawia się twoja archaiczność? :)
Nieźle, że nawet lubisz... W zasadzie to oczekiwałam, że bardzo... Ale, jak to mówią, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Więc zadowolę się tym, co otrzymałam.
Jaka jest analogia między bolącym zębem a ludzkimi ułomnościami? Ano taka, że jak ząb boli, poddajemy się zabiegom, by tego bólu się pozbyć. Podobnie z ułomnościami. Człowiek świadomy pracuje nad sobą, by chory stan zmienić. To jest właśnie, według mnie, samodoskonalenie.
Widzę, że ból głowy, w dodatku cudzej, nie daje ci spokoju. Muszę przyznać, że aż o taką empatię cię nie posądzałam. ;)

Siyu Ja to wyjątkowo troskliwy jestem :) i jak jakieś braki zauważę... :P
Ale że co? Że niby mam jakieś braki? Nonsens! Powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie :)

Siyu Ilu ręczna O_O to jak mutant jakiś :P
Ty się nie wyzywaj...

Siyu Hmmm mutant źle zabrzmiało... raczej jak bogini :)
To już zabrzmiało lepiej...

Siyu Choć mając do wyboru wolałbym mutanta spotkać :P
W zasadzie jak masz dziesięć rąk to moja ma niewielką wartość... :(
no nic zostawię ją sobie, bo wypożyczyć bym jeszcze mógł... ale obciąć... z jedną ręką to już bym całkiem jakoś tak niesymetrycznie wyglądał :)
Jak to niewielką? A ja myślałam, że wyjątkową! Że może tzw. "złota rączka"!

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Kobiety są też sprzedawane w Indiach, kilku krajach dalekiego wschodu, połowie Afryki... a więc, islam, buddyzm, hinduizm... nawet nasze chrześcijaństwo przed tym nie chroni... a może jak juz kilka razy wskazywałem... nie w religii jest większość winy za zły los dzieci, kobiet, ludzi?? zazwyczaj winny jest brak pieniędzy... (...)
duża część Afryki cierpi głód... mimo że mają największe złoża bogactw naturalnych na świecie... no ale zarabiają nieliczni u władzy i zagraniczne ("Zachodnie") korporacje :)
mieszkańcy wolą dostać "pomoc" niż sami produkować... zresztą rolnictwo nie jest w ich naturze... a w "nowoczesnym" świecie nie ma miejsca na "nomadów" zresztą przez ocieplenie klimatu, wszystko zmienia się tak szybko, że ludzie nie są w stanie sami się zaaklimatyzować do nowych warunków... bo te wciąż się za szybko zmieniają :)
no ale w Afryce żyje sporo potrzebujących, a kto ma ponosić koszty pomocy??
(...)
Religie nie są złe, już to mówiłam. Zły jest fanatyzm religijny i wykorzystywanie religii m.in. do celów politycznych. Mam na myśli np. terroryzm. To nie z braku pieniędzy...
Nie przekonałeś mnie, że mieszkańcy Afryki wolą otrzymać pomoc, niż sami cokolwiek robić. Każdy wolałby być samodzielny i niezależny, tylko że polityka jednych nie pozwala na uniezależnienie się tych drugich. Dzięki temu ci pierwsi korzystają i wykorzystują dobra tych drugich, dając im w zamian ochłapy. Zapewniam cię, że nikt za darmo nie "pomaga".
Nie zgadzam się również ze stwierdzeniem, że we współczesnym świecie nie ma miejsca dla Nomadów. Zapewniam cię, że jest. Współcześni Nomadzi żyją co prawda w namiotach, ale często przemieszczają się przy pomocy najlepszych aut, takich, jakich w naszym cywilizowanym kraju jeszcze długo, a może nigdy nie uświadczysz. To nie są pastuszkowie w kapelusiku ozdobionym muszelkami i z patykiem w ręku.

Siyu Przeżył bliskie spotkanie 3-go stopnia...
wylądował na ziemi... no i w zasadzie tego nie przeżył... tego spotkania :
Minuta ciszy...

Siyu Podoba mi się takie prawo :) A sąsiada nie oddam :P w życiu fajniejszego nie miałem :) no ale czy da się polubić bardziej od malin to nie wiem... trzeba by się jego żony zapytać :P
odwrotne proporcje były by straszne... nawet nie chcę sobie tego wyobrażać :) A faceci doceniają to co robią dla nich kobiety :D przynajmniej jakaś ich część :P No właśnie ci którzy się starają...a ja... ja się nie zaliczam... to fizycznie awykonalne :P
zresztą ja jakoś słabo liczę :)
Zazdroszczę ci tego sąsiada. Ja od niedawna mam sąsiadkę. Wszystko wie najlepiej i udziela najlepszych rad (czytaj: poleceń). W zasadzie to udzielała. Ale już wie, że natrafiła na oset... Kto by pomyślał, że taka delikatna?! ;)
Ale jak to się nie zaliczasz? Nie dążysz do samodoskonalenia???

Siyu Nawet w nocy?? O_O to domownicy muszą być w szoku...
ja tam zanim wejdę to zapukam :P albo zadzwonię... zależy kto jest w środku :)
Ale cię fantazja nosi... ;)

Siyu odnoszę wrażenie, że mi nie wierzysz :)
a ja naprawdę niespotykanie spokojny człowiek jestem :))
Wierzę. Nawet film o tobie był. Oglądałeś? :)

Siyu W zasadzie bardziej do małej dzietności przyczynić się już nie mogę :) ale wymówki szukać nie muszę, same w ręce wpadają co chwile w postaci nowych pomysłów naszego rządu :P
kota to wszyscy lubią... :( zwierzęcy urok :)))
Masz na myśli to, co ja myślę? ;)
Może jak naprężysz grzbiet i pomachasz ogonkiem, to i o tobie będą mówić: co za zwierzę! :)

Siyu Z pewnością nie zasłużył :)
Zazdrośnik?

Siyu dużo częściej ostatnio przeżywam takie... na oglądanie nie mam czasu :)
Ja też. Zresztą od dłuższego czasu nie posiadam telewizji.

Siyu tytuł mnie zmylił więc... dałem się zwieść pozorom :)))
Lepiej dawaj się zwodzić kobietom ;)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu A to w dwie strony nie działa??
Ale po co? ;P

Siyu Może i prowokacja... i co z tego?? Tego że niektóre akcje policyjne unieważniają bo były "prowokacją" lub dowody zostały zebrane w sposób nie objęty regulaminem... no i co z tego??? jeżeli jednoznacznie wskazują winę, powinny zostać uznane. Jak niedawna afera taśmowa :P i wszyscy nagrani pozbawieni automatycznie immunitetów i pod sąd. <kropka> a jako urzędnicy państwowi powinni ponosić dużo surowsze kary niż normalnie kodeks przewiduje.
Najlepiej oddawać ich pod sąd wojskowy... :) z oskarżeniem o zdradę i działanie na szkodę kraju :D
No ale wracając do tematu... dla pań... opcja upicia w większości wystarczy by dobrze poznać :) (bez podtekstów... :P ) nie trzeba kolegi podstawiać :P zresztą podstawianie koleżanki też jest opcjonalne... najważniejsze w teście jest zobaczenie jak się zachowuje po wypiciu :)
Wszystko dzieje się w majestacie prawa. A przecież ustanawiający je nie będą go tworzyć na swoją niekorzyść... ;) (W sumie to chyba tworzą tylko dla siebie.)
Dlaczego kolegi nie podstawiać? Boisz się zaryzykować? Może i racja. Konkurencja nie śpi. :)

Siyu Bo nie mam na sobie pierzyny :P to chyba oczywiste :)))
A gdybyś miał, to byś spał?? ;)

Siyu Ale trzeba rozróżniać chemię naturalną od tej sztucznej :)
jeżeli w składzie nie ma żadnego "E" to można uznać produkt za naturalny, a w płynnych znieczulaczach nie ma konserwantów i sztucznych barwników... nawet regulatorów kwasowości nie ma :)
A więc można się znieczulać...do bólu :)))
a potem rwać co popadnie :) chociaż zazwyczaj to ciężko się od ławeczki oderwać :P
Tak, tak, co popadnie... A potem zadawać sobie pytanie: gdzie ja miałem oczy? ;)))

Siyu Ale dlaczego brzydko?? egoizm jest wskazany dla każdego... byle nie dominował za bardzo :) bez odrobiny egoizmu żyć się nie da, a już na pewno nie szczęśliwie :P
Dla mężczyzn to różnie... najczęściej też mężczyźni projektują... ale do szerszego użytku przechodzą zazwyczaj ubrania luźne, wygodne, bez zbędnej ekstrawagancji, kołnierzyków, falbanek, dziwnych wycięć... kieszeni do których nawet komórka się nie zmieści...
czyli prosto, wygodnie, klasycznie, praktycznie :)
do tej definicji nie należy wciągać "ludzi" chodzących w rurkach...
oni pewnie są utajonymi dziewczynami... albo po prostu trzecią płcią genderami :)
A ból to przecież tłumaczyłem, że ma podłoże empatyczne :)
Co do reklam wszelkich mam podobne podejście :D
Zgadzam się, że odrobina egoizmu jest wskazana. Również doszłam do takiego wniosku.
Jasne, klasyka przede wszystkim...https://www.g(...)k+michał&client=opera&hs=Xwr&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=UL0KVJf1FNbYarPwgYAG&ved=0CIsBEIke&biw=1366&bih=632#imgdii=_
Wracając jeszcze do bólu - wystarczy usunąć jego źródło i po krzyku :)

Siyu ja to często na wiadomości odpisuję po 2-ej w nocy :P więc zakładam że masz podobnie...
ale powtórzę choć nie lubię tego robić:p
-zaleta: myślimy podobnie (w wielu kwestiach :)
"mimo że" - to oznacza coś przeciwnego... a więc wadę
- wada: nie rozumiemy się :P
No, miewam podobnie, ale na pewno nie o trzeciej nad ranem! Raczej do 2 w nocy... ;)
Czyli uważasz, że w ogóle się nie rozumiemy??

Siyu Przyjemności tworzenia... ale nie koniecznie stworzenia :)
pozostałych pragnień jest o wiele więcej... ale picie i jedzenie są tymi najbardziej podstawowymi zapewniającymi przetrwanie :)
A przy okazji, lubię dzieci :) mamy podobne hobby więc się nieźle dogadujemy, dzieciaki też lubią słodki i bajki :)
nawet w kobietach podobne walory lubimy :) zresztą mówiłem że większość facetów nigdy nie dorasta... i ja tu wyjątkiem nie jestem :)))
A więc twórczość bez efektów? Jak ją nazwać? Bezpłodność? Jałowość? Więc jak gatunek ma przetrwać? Chyba jednak zaspokojenie dwóch podstawowych potrzeb nie wystarczy!
Mówisz, że lubisz? Tak myślałam, że to twoja robota...

Załączniki:

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Ale o ustępstwa w jakiej kwestii teraz chodzi?? :) no i kompromis nie zawsze oznacza ustępowania ze swojego stanowiska (o ile jest słuszne :), czasami wystarczy uznać część racji drugiej strony, albo i całą... jak się da :P
A godzenie się to już wysoce indywidualna sprawa :) wręcz intymna :))
Niemal w każdej. Uparty jesteś. Jak nie powiem co...
A tak liczyłam na szczegółową instrukcję godzenia! Czuję się zawiedziona :(

Siyu jak sfinks?? a nie jak Feniks... z popiołów? chociaż sfinks jest bardziej koci:)) w końcu prawie lew :)))
no i oba... i kot i oset potrafią podrapać... potraktowane nieodpowiednio :)
Miał być feniks, a wyszedł sfinks - zawsze mylę te dwa wyrazy. Ale to chyba nie świadczy o dysleksji?
Na sfinksa się nie godzę, taki ciężki jest, z grubsza ciosany (w przeciwieństwie do innych kotów), wręcz prymitywny.
Jeśli chodzi o kota domowego, z traktowaniem nie ma problemu. Wiadomo, że wystarczy pod włos i będzie to odpowiednie. Z ostem trudniejsza sprawa...

Siyu Raczej mogę o sobie spokojnie powiedzieć że jestem konserwatywny, raczej "stara szkoła" jeszcze :P
Ale zdecydowanie nie jak J. no i raczej mało pobożny :P
jak fajnie to się cieszę :) choć przepraszam za chwilowe opóźnienia...
tydzień komputera nie wyłączyłem... jak by mi teraz przepadły wpisy to by mi się ciśnienie wyjątkowo wysoko podniosło... :)
Co do jak zwykle daleko idących wniosków pośrednich... nie twierdzę że nie dojdzie między nami do porozumienia :) aż takim altruistom nie jestem by coś tylko dla innych robić :P
Chociaż brak zrozumienia i co przez to idzie zaufania... to dość spora wada :( No ale 99,9% populacji kobiet ma identyczną :P
Stara szkoła i stara data nie może być mało pobożna! To w ogóle jesteś jakimś odmieńcem! Egzemplarzem jedynym w swoim rodzaju.
No, czasem musi być fajnie, bo gdyby nie, życie byłoby mało barwne i przyjemne. Jeśli zaś chodzi o altruizm, to możesz sobie altruistą być, bylebyś dla mnie wszystko robił :) (już widzę ten bunt...)
Serio myślisz, że kobiety w 99,9 procentach są wadliwe? Smutne to jest, bo jeszcze niedawno mówiłeś, że są idealne, że zachwycające, i że właściwie dzięki nim poznałeś, co to empatia nieustająca...

Siyu no ale właśnie nie tracę z własnej winy... tylko z winy błędnego określenia się osoby zapytanej.
za błędne informacje podawane na produktach można firmę pozwać i dostać odszkodowanie... a z kobietami co? nie wiedzą co oznacza "nie" i "tak" ?? przecież to nie jest skomplikowane :P
Tyle razy powtarzałem... (a nie lubię :) i dalej będę powtarzał, że do facetów trzeba mówić wprost, a wtedy nieporozumień się uniknie :)
Aaaaa, to ty jesteś z tego okresu, kiedy faceci za kobietami wołali: o, jaki towar idzie! Stąd wyciągnięta analogia... Tylko że kobiety, to nie jest towar, co z metką lata. Jasne, gwarancji byście chcieli i odszkodowań! Ale za co? Za to, że nie potraficie pojąć, kiedy nie znaczy tak??? To jest takie banalnie proste, że aż głupio tyle razy tłumaczyć! A ty ciągle, że do faceta należy się zwracać, jak do... maszyny prostej... :P

Siyu Tą próbę to na razie muszę na później odłożyć... muszę pierw jakieś wino kupić :)
No i znowu się zgubiłem... pierw sama doradzasz... a jak pomysł mi się spodoba, rozsiewasz wątpliwości :)
ale fakt... tak bez zastanowienia, całkiem na żywioł... to nie w moim stylu :(
Pewnie dlatego marzenia wciąż niespełnione.
A więcej to raczej by się nie spełniło... marzenia mam całkiem rozbudowane :)))
Ze spóźnianiem... Przepraszam :) postaram się mniej spóźniać :))
Miłego Weekendu Osetko :)
Ale jak to, odłożysz?! Dopiero teraz zaczynasz odkładać? Faceci starej daty odkładali co miesiąc po flaszeczce, żeby uzbierać na wesele :)))
Wiesz, tak na żywioł pójść, to jednak ryzyko. A niespełnione marzenia zawsze będziesz miał, chyba że przestaniesz marzyć. Jednak to byłoby jeszcze gorsze. Ciekawe, jak wyglądają takie rozbudowane marzenia? Chyba dzisiaj trudniej będzie zasnąć...
No to do miłego! :)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Pozory mylą :) nigdy nie farbowałem włosów, zostawiam to kobietom i gejom :) "nieco kobiecy" hmmm... Uznam to za komplement :) kobiety są piękne :))
Nie bardzo rozumiem w którym to miejscu zrozumiałem, że wyolbrzymiam zalety... O_o przecież jak takowych nie mam :P
a do wad się przyznaję :) więc jak miałbym je pomniejszać??
Mam wrażenie, że kobiety i gejów do jednego worka wrzuciłeś. Dlaczego? Kobiety mają przecież z nimi jeszcze mniej wspólnego, niż z pozostałymi mężczyznami.
W zasadzie nie miałam zamiaru robić ci komplementów. Musiałbyś się bardziej postarać. :))) Tym bardziej, że nie masz zalet (tak powiedziałeś). Masz za to wady, ale nie chcesz wymienić, co też jest wadą. ;P

Siyu Ale jak to nie zawsze miła?? i jakie prawo do fochów??
Nie wiem skąd Ci do głowy takie fanaberie przychodzą :P
Przecież to są WADY a kobiety wad nie mają :) A przecież jesteś kobietą :))
Uważasz że to droga Cię omija?? Twój GPS działa jakoś dziwnie... O_O
Nigdy kobiecej logiki nie pojmę... :(
I skoro wybierasz szlaki turystyczne przez innych nieuczęszczane... to musisz być miłośniczką wyjątkowo ekstremalnej zabawy :)
No, zgadza się, jestem kobietą. Taką zwyczajną (pomijając momenty, gdy ktoś dostrzeże we mnie niezwykłość, co jest dość miłe. :)). Taką też chcę pozostać, ze zwyczajną twarzą, która czasem się uśmiecha, innym razem dostaje kolorków (ze złości), a jeszcze innym ma łzy w oczach. A kiedy się już uśmiecha, to uśmiech ten nie jest przyklejony do twarzy.
Mówisz, że nie pojmiesz? Cóż, nie można mieć wszystkiego! ;)
No i co, że lubię? Czy ekstremum, to... wada? ;)P

Siyu Opis "naturalne i słodkie" :) już mi się podoba :) choć zdrowe to już jakoś mniej pociąga :P to co dobre zazwyczaj jest niezdrowe :)
Ale jak to "też cię lubi" to sarkazm jest?? O_o
Hmmm a więc nie było tam metafor... ?? a byłem pewny że jednak coś tam było... widocznie przewrażliwiony jestem :)
Na gwałt to chyba najlepiej uszyć kominiarkę... tak mi się wydaje ;p
Choć za bardzo to nie wiem czy lubię czy nie lubię... żadna jeszcze mnie zgwałcić nie próbowała... :(
A co do chodzenia za kimś, chodzić należy w dzień lub o zachodzie słońca (gdy jeszcze coś widać :) a wieczorem to lepiej za kimś leżeć, niż chodzić... no ewentualnie można jeszcze pod lub na... też całkiem fajnie :)
No widzisz! Podoba ci się. Czyli nie jest tak źle. Czasem możemy się dogadać. I nawet nie powiedziałeś, że pojąć nie możesz... ;)
No! Nie zaprzeczam. :)
Oj, były, były! Droczę się tylko z tobą :)))
Jak to, kominiarkę??? Nie wiedziałam! Podaj rozmiary, to ci na szydełku taką wydziergam. Może wtedy twoje szanse na gwałt wzrosną? ;P

Siyu Boisz się jak za dużo... boisz się jak za mało... strasznie trudno Ci dogodzić :) :P tym bardziej że nie wskazujesz ile to będzie w sam raz :)
No i oczywiście że musisz mi wszystko mówić :))) jak na spowiedzi :) tylko ja bardziej dyskretny jestem a zdobyta wiedzę chętnie wykorzystam :)
Co do placków... pietruszki dodać?? Natki?? O_o w życiu takiego przepisu nie widziałem :) No ale zabrzmiało ciekawie... więc kilka tak zrobię i spróbuję :P
A ty to nie chcesz, żeby było w sam raz? Więc co się dziwisz?
Mówisz, że spowiednikiem moich chciałbyś zostać? No, predyspozycje masz, jak wyżej nadmieniłeś, zachowałeś czystość. Chociaż pewności nie mam, czy w tym wieku to jest jeszcze zaleta... ;P Ale cóż, zawsze jeszcze można to zmienić!
No jasne, że natkę, koperek też czasem daję, a jak fantazja poniesie, to i lubczyku miłosnego dodam! :)

Siyu Lubię być w środku :) wtedy odczuwam pełna harmonię :)
A kliknąć "lubię to" nie mogę... bo jakoś tak do tej pory sobie konta nie założyłem :) No ale jak coś lub ktoś mi się podoba to mogę to powiedzieć :)) jakoś wolę taką formę od klikania w przycisk :P
Nie mogę się z tobą nie zgodzić! Harmonia przede wszystkim. I nie tylko... w środku! ;P A bez konta, to nawet nie możesz powiedzieć "lubię to" i pewnie wszystkie myślą, że nie lubisz ;P
To już teraz wiem, dlaczego mi nie powiedziałeś...

Siyu Nigdy czegoś takiego nie powiedziałem:) tego jestem pewny :)
A z tym gadaniem po ludzku to normalne... w końcu raz do roku to i barany potrafią ludzkim głosem przemówić :))
Tylko żebyś potem nie powiedział, że to ode mnie wyszło! To z tym "raz do roku". ;)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Zaczynam się obawiać że jesteś masochistką... albo co gorsze sadystką O_O
Ja pisałem o obopólnych cierpieniach jakie te bóle głowy wywołują...
A Ty to odczytałaś jako korzyści... O_o
coś tu jest mocno "nie Halo" :P No a na złość to temu gentelmenowi chciałem zrobić jak bym go spotkał, zaproponował bym mu bardzo interesującą pogawędkę na ulubiony temat większości facetów, a więc porozmawiajmy o Dupach :)
A ja nie twierdziłem wcale że jeżeli się coś dzieje to tak miało być, tak twierdzą Kalwiniści :) To oni wierzą że wszystko na świecie jest zaplanowane przez Boga, i żadne starania niczemu nie służą bo wolna wola nie istnieje... i albo Bóg zaplanował dla nas zbawienie i będziemy żyć godnie a po śmierci trafimy do raju, albo mamy w planach potępienie i przez swoje uczynki trafimy do piekła...
i nic na to nie poradzimy bo taka jest wola Pana :)
Kilku artystów zostało wyznawcami tego "nurtu" i dość mocno "wykorzystali" życie doczesne :) skoro mogli odstawić na bok wszelkie rozterki... w końcu On tak chciał :))) a na zbawienie i tak szans nie było więc po co się starać i ograniczać :)
A ja twierdziłem o wyrównywaniu poziomów w górę :) czyli jak ktoś ma jakieś braki, wadę... to należy mu pomóc dorównać do "średniej",
ale z tym pozostawieniem cierpiących bez pomocy... jednak sadystka :) :P
A ja się obawiam, że się obrażę. Dlaczego tak źle o mnie myślisz?
Przejrzyj swoje wcześniejsze wpisy, to znajdziesz ten, gdzie pisałeś o obopólnych korzyściach i nie odwracaj teraz kota ogonem. A właśnie? Jak się ma kot? Żyje jeszcze? ;)
Piszesz, że gentelmanowi chciałeś na złość, a robisz mnie... Czy musimy rozmawiać ze sobą wulgarnie?
I znowu zaprzeczasz temu, co wcześniej napisałeś. Nie zmuszaj mnie do przeglądania wcześniejszych wpisów, jest ich już zbyt dużo.
A ty masz wolną wolę, czy nie?
Jeśli ktoś ma jakieś braki, wadę, taki np. inwalida, to żebyś nie wiem, jak pomagał, to mu poziomu nie zmienisz. Takim ludziom trzeba pozwolić żyć, czasem pomóc i czasem na ich korzyść odpuścić ze swojego.
No i dobrze, niech będzie! :(

Siyu Hmmm tak jakoś nie wiem w końcu jakie Ty wyznanie reprezentujesz... bo te wypowiedzi to dość płynne i wszędzie niemal dopasować można :)
bo jak można mieć większy lub mniejszy wpływ na własną drogę życia... jak pisałem wg. kalwinistów nie mamy żadnego wpływu, wg. ateistów mamy 100%, sami jesteśmy kowalami własnego losu... ( no dochodzi jakiś błąd statystyczny i wypadki losowe :), u chrześcijan... ciężko stwierdzić... z jednej strony wierzą że człowiek ma wolną wolę... a z drugiej odprawiają modły by ich Bóg wpłynął na zachowanie innych ludzi (sami o swoje zachowanie zarzutów nie mają :)... co samo w sobie świadczy o poziomie inteligencji wyznawców tej "religii"
Z jednej strony czym więcej bólu i cierpienia za życia doczesnego... tym większa nagroda w raju... a każdy woli jakoś tak wygód kilka już teraz... i nikt nie rozdaje majątku dla ubogich...
a więc w zasadzie chyba jeszcze nie spotkałem w swoim życiu ani jednego chrześcijanina... tylko ludzi za takich się podających... :P
No i znowu...Hmmmm :) jakie "Coś" miałaś na myśli... ^^ :)
Tym bardziej, że przez myśl nie przeszło... :D strasznie zakręcone to"coś" jest :)
A może nie chcę żadnego reprezentować?
Przypomniał mi się "Dzień świra"... :)))
Nie mogę zrozumieć, dlaczego droga do raju musi iść przez cierpienie? Dlaczego nie może przez normalne, dobre życie?

Siyu No niby nie jest napisane... ale dobrze jest zawsze mieć w zanadrzu jakieś marzenie do którego można dążyć :) choć szanse realizacji są niewielkie lub żadne :P Niedawno (wczoraj :) oglądałem wypowiedź człowieka który osiągnął wszystko o czym marzył, dom, samochód, żona , dzieci, dobra praca (..kolejność przypadkowa, proszę się nie sugerować :)
I ten facet osiągnąwszy wszystko o czym marzył... stwierdził że został oszukany.
Mimo że wszystkie marzenia mu się spełniły... on odczuwał pustkę i był nieszczęśliwy. Nie miał żadnego celu w życiu, a cele które osiągnął szczęścia nie gwarantowały.
I nigdzie nie pisałem o bezczynnym czekaniu na mannę :)
Tak, jakieś małe marzenie zawsze warto mieć. Nawet jak z góry wiadomo, że nie spełni się. Mam nawet takie. :)

osetka Racja. Napij się i czekaj, aż ci ząb na psy zejdzie...
znowu czekanie doradzasz... a ja jednak wolę działanie :)[/cytat]
Nic nie doradzam, to ty decydujesz. Ja też wolę zadziałać, choć nie zawsze mi się chce...
« Wróć do tematów
Do góry strony: co to znaczy kochać