649
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń10 tys.
  • Odpowiedzi541
  • Ocen na +8
649 ppt ?

co to znaczy kochać (542)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Co do pierwszego zdania to się spodziewałem...
Co do drugiego... Sadystka :) Faktycznie musiała Byś mnie dokładnie przeżuć :) Niełatwo zdanie zmieniam :)))
A co do "Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" od zawsze wiadomo że trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona :) ale nie wszędzie gdzie nas nie ma jest dobrze, w krajach biednych lub za takie uważane nikt mieszkać nie chce: Rumunia, Bułgaria, pół Afryki.. Somalia, Czad, Sudan... wiele krajów dalekiego wschodu...
Do krajów biednych wcale nas nie ciągnie :)
No a jak państwo bogate, to się ten stan przekłada i na społeczeństwo... a ludzie gdy nie muszą zastanawiać się jak przeżyć od pierwszego do pierwszego... są szczęśliwsi.
(...)
Może do biednych krajów aż tak się nie rwiemy, ale gdy chcemy spotkać ludzi ciepłych, serdecznych, to w tych bogatych krajach raczej o to trudno. Nie zgadzam się z tym, że ci bogaci, którzy nie muszą się obawiać, co do garnka włożyć, są szczęśliwsi. Sam nawet taki przykład podałeś, że człowiek, który osiągnął dużo i spełnił wszystko, o czym marzył, nie czuł się spełniony, a przez to niezadowolony z życia.

Siyu Ale do całości czy do którejś części się ta wątpliwość odnosi??
Powiem więcej, zamiast czepiać się religii w innych krajach, powinniśmy najpierw przyjrzeć się tej którą mamy u siebie... :P
Ogólnie żyjemy w państwie świeckim... A niemal wszędzie widać krzyże... księża i katechetki uczą w szkołach... za państwowe pieniądze... O_o Niby dlaczego? Jak ocena z religii (której w szkołach być nie powinno) może zaliczać się do średniej?
Dlaczego Kościół (jako organizacja) dostaje masę kasy od państwa, nie płaci podatków, ani od ziemi, ani od budynków ani od dochodów...
a jest jedną z najbardziej dochodowych "Firm" w naszym kraju... i nawet na świecie:)
A całe podwaliny tej wiary to stek bzdur i wymuszanie poczucia winy.
Ale oczywiście ksiądz może Wam tą winę odpuścić :)) tylko ma to swoją cenę :)))
To właśnie ten cudowny kościół opóźniał postęp broniąc dostępu do szkół, paląc na stosach filozofów i naukowców... wszystkich którzy ośmielili się zwątpić lub podważyć jego autorytet.
(...)
A więc bez kasy nie ma wiary... :P jest ona ściśle oparta na pieniądzu. A księża za lata wojen krzyżowych, inkwizycji i wprowadzania ciemnogrodu dali jakąś rekompensatę poszkodowanym??
za wojny chyba JPII powiedział "przepraszam" jak był spotkać się z "Głową kościoła" muzułmańskiego... Powinni być wdzięczni bo to i tak sporo... mógł powiedzieć "Bóg Zapłać"
Co do wydawania nastoletnich dziewczynek za mąż... nie to żebym się wymądrzał... ale jeszcze niedawno u nas było podobnie... a co do obrzezania kawałkiem szkła... to jednak dalej stawiałbym na kwestie materialne... jak w Arabii Saudyjskiej rodzice podjadą nowym Bentleyem to jakoś nie widzę by Mułła do ich córki dobierał się potłuczoną butelką... Pewnie w tym bardziej cywilizowanym kraju nawet z tego obrzezania całkiem zrezygnowali... i kultywowany jest tylko w najbiedniejszych, najbardziej zacofanych.
Ale najbardziej spodobał mi się fragment:
"(...)gdzie zostaje... służącą teściowej. Bo Turek najpierw kocha i szanuje mamusię, a żonę daleko po niej."
A więc ten straszny i szowinistyczny potwór... słucha się bezwzględnie kobiety... i to w zasadzie ona wszystkim kieruje??
A więc jak by chciała to los jej synowej mógł by być inny... ??
...niemal jak z bajki? A czy nie pisałem na początku samym że największym wrogiem kobiet są... inne kobiety :P
Nie będę się wypowiadała na temat kościoła. Do twoich żalów dodam tylko, że jak wejdzie w życie podatek dla niego, tak jak jest np. w Niemczech, dla wielu na pewno się to nie spodoba i część wyznawców/wiernych z pewnością zadeklaruje ateizm, aby podatku nie płacić.
Ale że co było podobnie? Możesz podać rok i granicę wieku?
Świat muzułmański to nie tylko Arabia Saudyjska. Ale i w tym przebogatym kraju z obrzezania nie zrezygnowano. Z tego, co mi wiadomo, nawet muzułmańscy emigranci do Stanów Zjednoczonych, w którymś tam już kolejnym pokoleniu, sprowadzają z rodzimych krajów znachorki celem dokonania obrzezania. Bo nieobrzezana kobieta jest "nieczysta" i żaden mężczyzna jej nie zechce.
Natomiast odnośnie tego cytatu, to proszę cię nie zmieniaj jego sensu, ani nie dodawaj. Nie napisałam, że Turek słucha się bezwzględnie mamusi i że ona wszystkim steruje. Ona jest dla niego, jego własnością i na każde zawołanie.
Być może masz rację, że gdyby chciała, los jej synowej byłby lepszy. Ale wcześniej ją samą potraktowano również w ten sposób, nauczono, że tak ma być, więc teraz może sobie to odbić. Czy takie uczucie nie jest nam znane?
INTERIA.PL

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Wszędzie to taki ogólnik i dość niewiele mówi :P
Na razie pominę to co panie nie chcą :P
A więc chcą:
- się realizować... na różnych płaszczyznach O_o
bardzo ciekawie to zabrzmiało... ^^ ja bym się chętnie z mini porealizował na tych płaszczyznach najlepiej wszystkich :)
Ale ok, poważnie.. :) to znowu ogólnik... :P
realizować się to znaczy co?
Ale tak dokładnie i od razu z wymianą wszystkich powodów czemu tego nie robią.
Zapewniam cię, że miałam na myśli inne płaszczyzny, niż te, które ty masz na myśli... No i nie jestem pewna, czy dałbyś radę tak na wszystkich... ;)
A co ty tak chcesz dokładnie i od razu ze wszystkimi szczegółami? Dobrze wiesz, że temat jest zbyt obszerny, aby tu wdawać się w szczegóły. A ogólnie, to chodzi o to, by kobieta nie była traktowana, jak wyposażenie mieszkania mężczyzny i maszynka do rodzenia dzieci.

Siyu prawo i dostęp do tej realizacji... to w zasadzie w poprzednim punkcie ująłem, ale dopytam tylko, czy w jakimś kraju rozwiniętym (pomijając te z tzw trzeciego świata) kobiety mają jakieś dodatkowe zakazy które tylko ich dotyczą?
Utrudniony dostęp do szkół? do zawodów? do książek?
Jakie prawo im czegokolwiek zabrania i gdzie jest ten utrudniony dostęp?
Tylko mi nie pisz że pracodawcy wolą zatrudniać facetów... i powinno wejść prawo (coś jak parytet) by w firmach było po połowie mężczyzn i kobiet...
Bo to znowu nie miało by nic wspólnego z równouprawnieniem a było tylko pogwałceniem swobód demokratycznych i wolnego wyboru.
(...)
A dlaczego chcesz pominąć kraje trzeciego świata? Tam nie ma kobiet? Czy może są mniej wartościowe? A może uważasz, że tam mają już wszystko, czego im potrzeba? Że tam nikt im niczego nie utrudnia? Niczego nie zabrania?
Zatrudnianie równo po połowie, to znowu nadinterpretacja i wyłącznie twój pomysł. Nigdzie nie twierdziłam, że pracodawcy wolą zatrudniać facetów. Znałam za to takiego, co zatrudniał blondynki. I nie mów mi, że to był przypadek.

Siyu Co do tego że religie nie są złe... kwestia dyskusyjna... o ile pomagają ludziom ok, ale jak ich wykorzystują i ogłupiają... to powinny być przez państwo bezwzględnie tępione.
(...)
A do pełnoletności można by wprowadzać zajęcia w szkołach prowadzone przez osoby świeckie, ale omawiające wszystkie religie. Ich wady i zalety, pokazujące ich obłudę np:
"umiarkowanie w jedzeniu i piciu" - a większość proboszczów ponad 100kg waży.. "oddaj majątek biednym i krocz za słowami pana" - a majątek kościoła to największy majątek zgromadzony w "rękach" jednej "organizacji", "nie zabijaj" wojny krzyżowe, inkwizycja, kapelani wojskowi z radością wyświęcający nowe pojazdy wojskowe i inną broń... (co robią księża w wojsku?? i dlaczego płaci za to państwo? a taki ksiądz jest w stopniu co najmniej majora... często są pułkownikami, więc niezła pensja, dodatek funkcyjny i szybka żołnierska emeryturka :)))
Przecież już to powiedziałam, religie same w sobie nie są złe. Niestety, człowiek dokonuje nadinterpretacji i stosuje jako narzędzie do sterowania innymi, do podporządkowywania sobie, do osiągania swoich prywatnych celów.

Siyu "A teraz wskaż mi, w którym miejscu napisałam, że należy się wtrącać w losy innych krajów, w dodatku siłą?"

A więc idąc za Twoim przykładem :) wyciągam daleko idące wnioski pośrednie :P
Skoro chcesz zmienić los uciemiężonych kobiet w państwie islamistycznym... dajmy na to w Iranie... jeszcze niedawno USA robiło na ten kraj wielką nagonkę medialną... teraz ucichło :P
To wiedząc, że inteligencji Ci nie brakuje, sama dobrze wiesz że wiece i protesty robione w Warszawie... to sobie te wszystkie walczące feministki mogą bardzo głęboko wsadzić... wybór gdzie pozostawiam zainteresowanym.
Na władzach Iranu czy każdego innego państwa islamistycznego nie zrobią takie "gesty" absolutnie żadnego wrażenia.
Jedyne co by takie wrażenie zrobiło to ze trzy lotniskowce u granic i kilka tysięcy czołgów przez te granice przejeżdżających...
Ale tam już feministek nie będzie... a i wątpię bardzo by te kobiety cieszyły się z takiego ratunku.
(...)
No i sam widzisz, kto jest zwolennikiem przemocy. A przecież nie o to chodzi!

Siyu "Siłą, to raczej spełnię wcześniejszą groźbę i pogryzę ciebie!"
No nic, pozostaje mi położyć się wygodnie na łóżku i poczekać aż zaczniesz wpływać na zmianę mojego stanowiska :) :P
Nie prowokuj... ;)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Jednak pozostanę przy moim podejściu i przy braku szacunku będę z małej pisał :) Taki mało zauważalny a jednak odczuwalny znak :)
Co do cudzysłowu, staram się nie nadużywać :) wstawiam jednak wszędzie tak gdzie np. dana wypowiedź ma wiele znaczeń a ja chcę to podkreślić :) lub bardziej zależy mi na tym mniej dosłownym znaczeniu :P
Uparciuch! Usiłuję ci tu wyjaśnić, że osiągasz inny skutek, niż zamierzony. Bo to właśnie do mnie piszesz... ;)
Siyu Co do zamachów... mimo tego co słyszymy w mediach... nie tylko arabscy terroryści bomby podkładają...
IRA wiele lat robiła to samo, ETA podobnie, a więc i w krajach chrześcijańskich zamachy bombowe są dość popularne.
Zresztą połowa zamachów pokazywanych w telewizji to nie robota terrorystów. Aby zrobić taką bombę trzeba mieć materiały (nie kupi się ich w mięsnym) i przeszkolenie... Zazwyczaj wojskowe, ale może być też z innych służb.
Ludzie do takiego szkolenia są typowani i sprawdzani, przechodzą psychotesty... tam szaleńców i fanatyków nie przyjmują...
No a najłatwiej zrobić duży rozgłos robiąc duże Bum... i zwalając winę na terrorystów... Podobno czym większy bałagan tym lepiej się kradnie...
Podobnie jak było przy WTC niby terroryści... a wszystkie dowody wskazują, że amerykanie sami sobie budynki wysadzili aby mieć pretekst do kolejnych wojen, bez których ich gospodarka już dawno by zbankrutowała... bo amerykanie tych wojen nie prowadzą gratis... to jednak kosztuje i to sporo... ale nie płacą za te wojny amerykańscy obywatele, tylko kraje podbite.
Wracając do WTC... 5000 niewinnych cywilów... z "elity"...bankowcy, maklerzy... Bardzo dobry pretekst :)
Te porwane samoloty to też dość mocno naciągana historia... podobno porwali 4-y dwa wiadomo gdzie są... jeden niby w pentagon uderzył
ale poza dziurą (wielkością i kształtem nie pasującą do samolotu) nie ma na to żadnych dowodów... wręcz są dowody że to jednak nie był porwany samolot.
Jeden niby się pod Waszyngtonem w lasach rozbił... podobno miał w Biały Dom uderzyć... i jest to pierwszy przypadek w świecie w całej jego historii gdzie po wypadku z samolotu nic nie zostało... tylko dziura w ziemi... i to też niewielka... :)
Zresztą same WTC będące niemal pokazowym tworem amerykańskiej technologii są pierwszymi wieżowcami w świecie które się zawaliły pod wpływem pożaru... a paliło się już kilka wieżowców... niektóre nawet tydzień... i stoją do dzisiaj...
A WTC paliło się około 2 godziny i... zawaliło się aż do fundamentów. Żaden naukowiec, konstruktor ani architekt nie potrafi tego sensownie wytłumaczyć. Zresztą kilku próbowało to ich odwiedzali smutni panowie w garniturach :)

Również uważam, że w tym szaleństwie jest metoda... Smutne i przykre...
Siyu Zaczynam się przyzwyczajać do tej zgody :) :P
Ale gejów wcale nie piętnuję :) Jak sama zauważyłaś... oddzieliłaś gejów od mężczyzn :)) bo oni mężczyznami nie są.
To jest jakiś błąd genetyczny. Potrafię zrozumieć kobietę której się inna kobieta podoba... ale za nic nie zrozumiem faceta któremu podoba się facet.
I oni niestety udają kogoś innego, a przynajmniej starają się wmawiać normalnym, że ubieranie się jak gej i zachowywanie się jak gej jest normalne i wręcz trendy :)
Niech na swoich pokazach mody dają wyraźny opis, że jest to moda dla gejów :) dlaczego tego nie zrobią a na siłą lansują ten ... Sh..t jako modę "męską" ???
Zaczynając od faktu, że moda to jest taki fajny wymysł dla kobiet by ich próżność zaspokoić... no i oczywiście jak coś jest dla kobiet to i gejom się podoba :)
W końcu mają ten sam cel... chcą zdobyć chłopaka :P
A normalni faceci nie wiedzą co jest "w tym sezonie modne"...
na szczęście :)
Nie jestem homofobem i nie będę za gejami z bejsbolem latał, ale skoro my mamy im nie mówić jak mają żyć... to chcemy dokładnie tego samego od nich. Za dużo wymagamy? W zasadzie ja tego bym chciał, za innych się wypowiadał nie będę :P
Przyzwyczajenie, to tak, jak spoczęcie na laurach... Nie wiem, czy do końca jest to dobre. Mnie wystarczy świadomość, że nie prowadzimy wojny. Bo ja tego wcale nie chcę, wręcz unikam, co z pewnością zdążyłeś zauważyć.
Nie jest prawdą, że oddzieliłam gejów od mężczyzn. Dokonałam oczywistego podziału mężczyzn hetero- i homoseksualnych. W obydwu przypadkach są to mężczyźni.
Zgoda, że się lansują. Ja również nie chcę, by mi mówili, jak mam żyć i jakie wartości preferować. Normalność zawsze będzie dla mnie priorytetem, skrzywienie pozostanie skrzywieniem...

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu A tam podklejać... lepiej zdjąć :) Ewentualnie zerwać można :P
A nic, nic... by z ubrań nie zostało :) :P
Wtedy można zacząć się opierać... najlepiej o poręcz :)
Ależ fantazjujesz... ;)))
Siyu Świadome wykorzystywanie słabości "przeciwnika" jest przymusem.
Mężczyźni wykorzystują słabość fizyczną kobiet... a kobiety wykorzystują słabość psychiczną mężczyzn :P każdy ma jakieś słabości, lecz ich wykorzystywanie jest równie "nieetyczne" w każdym przypadku :P
Widzę, że mógłbyś robić wykłady z etyki...
Siyu Widzę że potrafisz sporo :) Jesteś do wszystkiego zdolna :P
A w szczęście swoje raczej nie uwierzę... los to zazwyczaj złośliwy bywa :)
Jesteś pesymistą? ;)
Siyu Tego Ocha to jednak wolałbym zobaczyć... albo jeszcze lepiej poczuć :)
Samo usłyszenie aż takiej radości nie daje :P Chociaż usłyszenie takiego ocha też jest przyjemne... no ale to tylko półśrodek :P
A dlaczego nie pójść na całość ??
O! A co masz na myśli? ;)
Siyu No i weź tu kobiecą logikę ogarnij...
Z mojego punktu widzenia jak ktoś mi utnie głowę... to włosy stracę razem z nią... a więc gdzie sens?
Jak już na siłę chcą coś obcinać... to mogę im paznokcie na kilka dni nieobcinane zostawić... to się wyżyć będą mogły :)
tylko im na wszelki wypadek obcinaczki też przyniosę... by przypadkiem innymi narzędziami nie próbowały... palce dwa razy nie rosną :P
Baaaardzo rozsądnie... Dwa razy nie urosną... ;P
Siyu Nie wiem czy już wspominałem, że nie rozumiem kobiet i ich "logiki"...
Zadając pytanie, o czym myślą kobiety... ?? robię to dlatego, że chcę poznać odpowiedź...
Pytań na które nie chcę poznać odpowiedzi najczęściej nie zadaję...
to też domena kobiet... :P A potem się dziwią jak tą odpowiedź uzyskają :)
No ale ja się dziwię że zadając pytanie, wprost, bez kręcenia i podchodów... :P dostaję wymijającą odpowiedź: "Ale chyba nie chcecie wiedzieć... " O_O
Zapewniam że chcemy, wszyscy jak jeden :D
najlepiej szczegółowo :)))
Gdzieś wyczytałem, że jak by kobiety wiedziały o czym myślimy...
To byśmy cały czas z opuchniętymi "ryjami" chodzili :) i jest w tym sporo prawdy :P
A jak jest z kobietami? O czym Wy myślicie?? :)
( dla jasności dodam, że kolejny raz zadaję to samo pytanie, nie dlatego że nie chcę znać odpowiedzi :P tylko dlatego że odpowiedź bardzo mnie interesuje :)
Kobiety myślą o tym, jaki powinien być mężczyzna ich życia. Nasze wymagania są wręcz zaniżone, byście mogli sprostać... Znacznie trudniej jest spełnić oczekiwania mężczyzn. Szczegóły znajdziesz tu:http://forum.(...)621.htm
Siyu Daleko idąca nadinterpretacja faktów, skądinąd już wyjaśniana... zdjęcie było dołączone do testu na którym mi zależało :)
Jeżeli do ulubionych cukierków czekoladowych z wiśnią w likierze dołączą gratis małe opakowanie cukierków anyżowych... stwierdzisz że jestem ich miłośnikiem?? Dla ułatwienia dodam, że nie lubię smaku anyżu, nawet wódka anyżówka mnie odrzuca... podobnie tak słynny Absynt, niby piołunówka... ale anyż też ma i to jego smak głównie czuć... nawet te 70% nie pomaga :P :)
Ja tam wolę, żeby w gratisie dołączali mi dobre kabanosy... ;)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Nie bardzo wiem jak, ale bardzo chciałbym zaczynać z małej litery w czasie rozmowy mówionej :) dużą literę tez czasami chciałbym zaakcentować :D tylko jak mam tego dokonać??
A na końcu zdania w tekście pisanym powinna być kropka... i nie taka pisana słownie :P (lub inny znak oznajmiający, że zdanie się skończyło i informujący nas o jego charakterze, emotikonka do takich znaków nie należy :)
Zbyt dosłownie podchodzisz do różnych definicji :P
Słuszna uwaga, że emotikony nie są znakami interpunkcyjnymi. Wzięłam do serca tę uwagę i postaram się nie popełniać tego błędu. ;)

Siyu Nie zapomniałem o tym, że mówiłem że kobiety są idealne :)
Ale precyzując... są różne kanony piękna, ilu ludzi tyle ideałów :P
Może nie do końca pasuje to powiedzenie przy rozmowie o ideałach, ale przypomnę je mimo to: "Każda potwora znajdzie swego a(r)matora :) "
Powiedzenie to ma już kilka wiosen.. i wciąż jest aktualne... i pewnie jeszcze długo będzie :)Ale wracając do tematu... skoro nie są wszystkie identyczne... to wszystkie te kobiety nie mogą spełniać wszystkich wymogów... to raczej logiczne... Dla jednych ideał musi mieć blond włosy... i już 3/4 odpada... no zaliczając farbowane blondynki to 1/3 odpadnie tylko :P
( w zasadzie trzeba farbowane "zaliczać"... w końcu blond ^^:)
A więc skoro jednak nie wszystkie wymogi spełniają to i z tymi aksjomatami nie jest to takie oczywiste... aby dodatkowo umotywować moje uzasadnione wątpliwości przytoczę fakt, że sporo kobiet nie rozumie zachowania innych kobiet... co gorsza niemal wszystkie kobiety nie ufają innym kobietom... a najdziwniejsze, że zdecydowana większość twierdzi, "że sobie nie ufa... bo często nie rozumie tego co robi... a robi to choć wcale tego nie chce tak naprawdę..."
Tu nie wiem czy dobrze cytat przytoczyłem, bo dla mnie to jakaś czarna magia... zupełnie jak by ktoś do mnie w obcym i niezrozumiałym zupełnie języku mówił... :P
Jak można sobie nie ufać i do tego robić coś czego sami nie rozumiemy i nie chcemy...?? Dla mnie to pozostanie niepojęte :)
Taaak zachowania kobiet nie są sprzeczne z logiką, one jej po prostu przeczą :)
Zgadzam się z tobą, że kobiety są idealne. Mężczyźni też by mogli tacy być. Warunek jest w zasadzie jeden. Mężczyzna idealny zna odpowiedź na pytanie:



Siyu
No jak ja mam dokończyć to mogę powiedzieć , że taka osoba ma ostrą potrzebę... dodania odrobiny pikanterii w swoim życiu :))
No i zdrowy żołądek :P
Kot nie da się trzymać w ryzach, on sam wybiera gdzie i kiedy chce iść. :)
A odrobina pikanterii, to chyba nie grzech? ;)
Kot musi chodzić tam, gdzie chce i kiedy chce. A gdy wraca, pamiętaj:
Załączniki:

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu No ale sama kazałaś dać przykład wyrównania kobietom siły fizycznej... innego sposobu niema, mogły by wszystkie ćwiczyć na siłowni... i nie o aerobik mi chodzi, tylko siłownia i podnoszenie ciężarów.. nie hantli 0,5... :)
0,5 to się przy stole podnosi :P
Z tym że nie wiem czy panie cieszyły by się z tego wyrównania... panowie na pewno nie :P i nawet nie chodzi mi o to że kobiety by wyrównały lub przewyższały ich siłą (choć to też wielu by się nie spodobało :)

No i taka kobieta też może znaleźć swojego amatora... tylko musi biegać od niego szybciej :) No ale jak równouprawnienie, to równouprawnienie...
Z tym wyrównywaniem do lepszych i odpuszczaniem dla słabszych... to się teraz czuję jak bym to ja te sprawy pomylił :P No ale spodziewałem się tego więc odpuszczę :PP
A wyrównywanie do słabszych... a właśnie że tak mówiłaś i nawet do tego zachęcałaś :) Twierdząc że czasem i przegrana może być przyjemna, mimo że specjalnie damy drugiej osobie wygrać :P
A więc gdybyśmy nie odpuścili to by nie wygrała, a więc jest słabsza. I po naszym odpuszczeniu może cieszyć się z wygranej... jednak jest to tylko oszustwo. Tak naprawdę dana osoba niczego nie wygrała, dostała nagrodę za oszukiwanie... choć nie własne w tym momencie. Gdy dowie się prawdy, raczej to zwycięstwo jak i wszystkie jakie osiągnęła w życiu przestaną ją cieszyć, mnie by na bank przestały... O ile nie chodzi o zabawę z dzieckiem, któremu można często dawać wygrywać... to takich praktyk radziłbym unikać.
tym bardziej że to słabsi mają się samodoskonalić a nie silniejsi poziom zaniżać.
Wyrównywanie w te, czy wewte... Mam wrażenie, że tylko przez przekorę nie chcesz się ze mną zgodzić. A mnie wcale nie chodzi o jakieś wyrównywanie (to raczej tobie). Chodzi mi o to, że dla każdego powinno być miejsce na ziemi, dla silnego i dla tego słabego. Słaby z powodu swojej słabości nie musi zawsze schodzić silnemu z drogi. A ten silny powinien słabemu dać możliwość żyć na miarę jego sił. Życie to nie zawody sportowe, gdzie trzeba udowadniać innym swoją wyższość. Czy to tak trudno pojąć?
Siyu Co do cofania wstecz i masła maślanego... teraz lepiej podkreślać o co nam chodzi, bo na przykład zamiast masła maślanego możemy kupić masło roślinne :) lub inny wyrób masłopodobny, który po 30 minutach poza lodówką zamienia się w gęsty lepki płyn... przypominający oliwę... z całą pewnością nie mający nic wspólnego z roztopionym masłem :)
A na przykład taki kalafiorek, albo młoda kapusta w ćwiartki gotowana polana masłem maślanym :P z dodatkiem tartej bułki (lekko zasmażonej :) ... po prostu palce lizać :)
Tu byśmy się z pewnością dogadali... Nawet dałabym się na te pyszności zaprosić... ;)
Nie wymieniłeś jeszcze kalafiorka panierowanego... Lekko obgotowany kalafior (podzielony na cząstki) przyprawić i zapanierować w jajeczku i bułeczce, a potem obsmażyć na patelni, na niedużym ogniu... Chyba w tym tygodniu zrobię, bo sama sobie narobiłam smaku :)))

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu No ale sama kazałaś dać przykład wyrównania kobietom siły fizycznej... innego sposobu niema, mogły by wszystkie ćwiczyć na siłowni... i nie o aerobik mi chodzi, tylko siłownia i podnoszenie ciężarów.. nie hantli 0,5... :)
0,5 to się przy stole podnosi :P
Z tym że nie wiem czy panie cieszyły by się z tego wyrównania... panowie na pewno nie :P i nawet nie chodzi mi o to że kobiety by wyrównały lub przewyższały ich siłą (choć to też wielu by się nie spodobało :)

No i taka kobieta też może znaleźć swojego amatora... tylko musi biegać od niego szybciej :) No ale jak równouprawnienie, to równouprawnienie...
Z tym wyrównywaniem do lepszych i odpuszczaniem dla słabszych... to się teraz czuję jak bym to ja te sprawy pomylił :P No ale spodziewałem się tego więc odpuszczę :PP
A wyrównywanie do słabszych... a właśnie że tak mówiłaś i nawet do tego zachęcałaś :) Twierdząc że czasem i przegrana może być przyjemna, mimo że specjalnie damy drugiej osobie wygrać :P
A więc gdybyśmy nie odpuścili to by nie wygrała, a więc jest słabsza. I po naszym odpuszczeniu może cieszyć się z wygranej... jednak jest to tylko oszustwo. Tak naprawdę dana osoba niczego nie wygrała, dostała nagrodę za oszukiwanie... choć nie własne w tym momencie. Gdy dowie się prawdy, raczej to zwycięstwo jak i wszystkie jakie osiągnęła w życiu przestaną ją cieszyć, mnie by na bank przestały... O ile nie chodzi o zabawę z dzieckiem, któremu można często dawać wygrywać... to takich praktyk radziłbym unikać.
tym bardziej że to słabsi mają się samodoskonalić a nie silniejsi poziom zaniżać.
Wyrównywanie w te, czy wewte... Mam wrażenie, że tylko przez przekorę nie chcesz się ze mną zgodzić. A mnie wcale nie chodzi o jakieś wyrównywanie (to raczej tobie). Chodzi mi o to, że dla każdego powinno być miejsce na ziemi, dla silnego i dla tego słabego. Słaby z powodu swojej słabości nie musi zawsze schodzić silnemu z drogi. A ten silny powinien słabemu dać możliwość żyć na miarę jego sił. Życie to nie zawody sportowe, gdzie trzeba udowadniać innym swoją wyższość. Czy to tak trudno pojąć?
Siyu Co do cofania wstecz i masła maślanego... teraz lepiej podkreślać o co nam chodzi, bo na przykład zamiast masła maślanego możemy kupić masło roślinne :) lub inny wyrób masłopodobny, który po 30 minutach poza lodówką zamienia się w gęsty lepki płyn... przypominający oliwę... z całą pewnością nie mający nic wspólnego z roztopionym masłem :)
A na przykład taki kalafiorek, albo młoda kapusta w ćwiartki gotowana polana masłem maślanym :P z dodatkiem tartej bułki (lekko zasmażonej :) ... po prostu palce lizać :)
Tu byśmy się z pewnością dogadali... Nawet dałabym się na te pyszności zaprosić... ;)
Nie wymieniłeś jeszcze kalafiorka panierowanego... Lekko obgotowany kalafior (podzielony na cząstki) przyprawić i zapanierować w jajeczku i bułeczce, a potem obsmażyć na patelni, na niedużym ogniu... Chyba w tym tygodniu zrobię, bo sama sobie narobiłam smaku :)))

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Co do mojego archaizmu to przejawia się na wiele sposobów:)
styl ubierania "dzisiejszych" ludzi mnie raczej denerwuje...faceci w rurkach... Ich fryzury, przecież żeby sobie takie grzywki użelować to pewnie w łazience z pół godziny przed lustrem siedzą... o częstym makijażu nie wspomnę... kredka pod oczy... u faceta...
Obecna muzyka Justin Biber, One Direction... Miley Cyrys, Lady Zgaga...Jakoś oni nie są moimi idolami... jednak nie wszystko powinno być na sprzedaż i publiczne... Moim zdaniem :)
telewizji prawie nie oglądam, ale jak mi się zdarzy to wolę obejrzeć "1 z 10-u" niż jakieś nowszy teleturniej gdzie każdy dostaje odpowiedzi do wyboru, tak jak w szkołach A.) B.) lub C.)
Za "moich" czasów głupota była powodem do wstydu, teraz jest standardem, osoba inteligentna i oczytana jest teraz jakimś dziwadłem.
A co do darowanego konia :) lubił bym pewni bardziej jak bym wiedział czy ta twoja cecha dodatkowa, to dalekowzroczność czy też krótkowzroczność
Też masz problem! A niech tam się ubierają, malują, żelują... To już wolę koło takiego w autobusie, czy w kolejce postać, niż koło żula, który nie mył się od kilku miesięcy i może we włosach mieć prawdziwy zwierzyniec! ;)
Jeśli chodzi o muzykę, to jest duży wybór, większy, niż za "twoich" czasów... Nie musisz słuchać wszystkiego, tylko to, co lubisz. Wiele osób tak robi, zakłada słuchawki i pozostaje w swoim klimacie :)))
Ja od dłuższego już czasu w ogóle nie mam telewizji. I jakoś z tym żyję. Szkoda zachodu na reklamy. Radia też nie włączam, ale słucham. Sąsiad nadaje Radio M. Mam wrażenie, że wszyscy, którzy słuchają tego radia, zapadają na poważne choroby słuchu. Skutkiem tego jest nadawanie na cały regulator (niech tam sąsiadom też pójdzie na słuch...).
A cecha dodatkowa? Jeśli dalekowzroczność, to skromność nie pozwala się chwalić. Jeśli krótkowzroczność, nie ma czym się chwalić... ;P
Siyu Ale jak to przeciwnie? Masz jakiś nadmiar? :)
A ja z tymi brakami to tak bardziej ogólnie, no i bardziej z mojego "podwórka", np. jak zauważę brak uśmiechu u koleżanki, albo że brakuje jej kogoś kto by ją przytulił :)
A wiec chodzi mi głównie o braki które mogę uzupełnić :) A nie o braki w znaczeniu wady. No ale skoro masz nadmiar, to chociaż głowa nie będzie Cię bolała nigdy :) a to jest wielki plus zważając na moją empatię :)
To znaczy, jak pogotowie ratunkowe? ;P
Chyba muszę dokładniej przyjrzeć się twojej empatii, bo coś podejrzana... ;)

Siyu Tak myślałem, że ta nazwa bardziej Ci się spodoba :)
I tej wersji się trzymaj! Bezpieczniej dla ciebie! :)))

Siyu Złoto już nie ma tej wartości co kiedyś :P nie jest już nawet wyjątkowe, niemal każdy sobie może sztabkę kupić... całkiem niedawno taki bank... Amber Gold proponował w całkiem rozsądnej cenie :)))
Ale facet tzw. "złota rączka" jest wyjątkowy!

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Moim zdaniem większość religii jest zła... tym bardziej jeżeli dana wiara wymusza konflikt z nauką. Wprowadza typowy ciemnogród i powszechną głupotę. Wykorzystywanie religii do celów politycznych, nie tylko terroryzm ale wszelkie mieszanie się kościoła w sprawy państwa powinno być zakazane i surowo karane.
Kościół ma się zajmować duszyczkami wiernych, którzy takiego zainteresowania chcą. Terroryzm faktycznie nie jest powodowany brakiem pieniędzy... często jest po prostu spowodowany brakiem innych "uczciwych" sposobów walki lub chociaż pokazania się "opinii publicznej" Tu mam na myśli IRA i ETA, ani Irlandia ani Kraj Basków nie są regionami biednymi, a przynależność do większego i bogatszego państwa (z jednej strony do Anglii a z drugiej do Hiszpanii) dawała tym regionom niemal same plusy... a mimo to od zawsze walczą tam o autonomię... i najczęściej uciekają się do terroryzmu, bo na inną walkę szans nie mają, a na referendum nikt się tam nie zgodzi pokojowo (a przynajmniej do niedawna nikt się nie zgadzał) Teraz odłączyć się chcą kolejne regiony, Szkocja od Anglii i Katalonia od Hiszpanii... Jak to jest, że chcą się odłączyć od najbogatszego kraju w Unii jakim jest Anglia? Albo od jednego z "najszczęśliwszych " jakim zawsze była Hiszpania, kraj fiest i sjest :) W Hiszpanii to jeszcze rozumiem, w czasie kryzysu bogatsze regiony nie chcą wspomagać biedniejszych... ale to dążenie do odłączenia nie jest od wczoraj... to już trwa latami, o wiele dłużej niż obecny kryzys.
Żadna religia niczego nam nie wmusza. To człowiek wymusza na innych, wykorzystując do tego religię. Przykre, że tacy ludzie znajdują poklask. Znaczy, że potrafią doskonale manipulować innymi.

Siyu Jak to się ma do "jednej Unii" jak nawet pojedyncze państwa wolą się dzielić zamiast konsolidować...
Nawet nie wspomnę Ukrainy... gdzie dzięki skutecznej dezinformacji medialnej i całkowicie biernej postawie zachodu niedługo będziemy graniczyli z Rosją nie tylko w Okręgu Kaliningradzkim :)
Ciekawe czy jak Rosjanie przyjdą wyzwalać uciśnioną mniejszość rosyjską w Polsce, to co na to powie NATO, o unii nie wspomnę.
Mam nadzieję że nie zarzucą Rosjan ulotkami :) Jak to Francja i Anglia zrobiły z Niemcami przy ostatniej wojnie :P
Też mieliśmy podpisane porozumienia o wzajemnej pomocy zbrojnej, Coś jak dzisiejsze NATO... tylko mniej członków, ale za to Ci "Najsilniejsi" :)) Francja walczyła całe dwa tygodnie... nawet mając realną pomoc Angielskich wojsk...
A Anglia miała szczęście, że miała silną flotę i niezłe siły przeciwlotnicze... więc bronili się na swojej wyspie...
A w bezpośrednim starciu pewnie tygodnia by nie wytrzymali...
Zresztą ich wojska pokazały co potrafią pod Dunkierką...
Tak zwane wycofanie się po angielsku to to nie było :D
Uciekali tak szybko, że zapomnieli na statki uzbrojenia załadować:)
No a na Niemców specjalnie bym nie liczył... to odwieczni sojusznicy Rosji i nic nie zrobią by jej zaszkodzić, no chyba że pomogą nam tak jak Ruscy 17 września. Tylko teraz będzie to z drugiej strony :)
Można by rzec: ale to już było... Teraz mamy nowe czasy i nowe wojny. Tylko dlaczego, nawet jak wygrywamy, to przegrywamy? Paradoks jakiś... ;P

Siyu Co do mieszkańców Afryki... nie da się zaprzeczyć, że wykorzystywanie słabszych i korupcja jest tam w niewyobrażalnym stopniu rozwinięta...
Jednak u nas lepiej nie jest pod tym względem, tyle że po ulicach z maczetami nie latają.
No ale u nas jest nadprodukcja żywności a u nich cierpią głód...
Z tym że u nas panuje model rodziny 2+2, a a Afryce 2+ 10..+ ...
U nas rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci i chcą im zapewnić godne życie (poza wyjątkami, jakieś rodziny patologiczne, alkoholicy, itp... gdzie też potrafią się dochować małej drużyny piłkarskiej i wyciągają łapki do państwa... bo na jedzenie nie stać.)
A pomóc z głodem można na wiele sposobów, ale wysyłanie im jedzenia jest najprostszy, może dziwnie to zabrzmi ale najtańszy i najbardziej uzależniający...
No, z tą odpowiedzialnością, to chyba przesada... Ale odpuśćmy sobie, proszę, bo to jest tak, jakby rzucić się w fale Amazonki...
Cały czas twierdzę, że należy dawać wędkę, a nie rybę! ;P

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Co do Nomadów... Prawdziwych nomadów już nie ma.
W Afryce i w Ameryce Południowej, gdzieś głęboko w dżungli może coś szczątkowego się zachowało jeszcze... ale to i tak jest gatunek na wymarciu.
Nomadzi żyli bez kawałka własnej ziemi, żyjąc z handlu, kursowali pomiędzy osadami wymieniając z zyskiem różne towary, czasem sprzedawali wyroby własne: wełnę, sery, skóry, mięso...
A czasem po prostu napadali na osady by zyskać coś cennego :P
Ilu takich Nomadów znasz??
I za co oni te samochody o jakich nam się nie śniło zakupili...
Bo jeśli teraz masz na myśli Arabów, co po pustyni Land-Roverami obitymi skórą jeżdżą... To niestety z nomadami nie mają oni nic wspólnego... Oni mają pieniądze z ziemi której są właścicielami i z ropy pod tą ziemią ukrytą. Ze 30 lat wstecz wśród arabów było sporo nomadów. Ale pieniądze skutecznie wybiły im głupoty z głowy.
Przynajmniej Arabowie dobrze wykorzystali swoje mięć minut i zasoby naturalne... w Afryce niewiele krajów robi podobnie.
My też tego nie potrafimy :)
Jedyne co pozostało Arabom z dawnych nomadów to miłość do wielbłądów :)
Choć niektórzy z jej okazywaniem posuwają się za daleko :P
Owszem, Nomadowie istnieją, na miarę współczesnych czasów. Podobnie jak jakość naszego życia się zmienia, tak samo zmieniają się uwarunkowania rządzące życiem Nomadów. Osobiście ich nie znam, bo w naszym kraju takowych nie ma, nie licząc Cyganów, których komuna "usadziła" w miejscu. Oni też posiadają auta, choć nie wiadomo za co, bo jako pracowników spotyka się rzadko, a z wróżenia z kart, to chyba raczej trudno wyżyć...
Arabscy Nomadzi nadal hodują wielbłądy, pomimo dobrobytu. Nie wiem, może to działa na podobnej zasadzie, jak u nas uprawianie działki? Uprawiamy, pomimo że ponoć się nie opłaca, a w sklepie wszystko można kupić.
A co masz na myśli w ostatnim zdaniu? ;P

Siyu
:| ... to był bardzo dobry kufel, wszyscy będziemy mieć go w swojej pamięci :)
Tak, był prawie idealny, pomimo że często wiązało się z nim przykre wspomnienie kaca i migreny...

Siyu Nie każdy z moich sąsiadów jest taki świetny :) Takiego co wszystko wie lepiej też mam, do tego jest zażartym katolikiem i bolą go ludzie nie uczęszczający w niedzielę postać sobie z innymi parafianami :)
I czasami przychodzi mi o tym powiedzieć, a że trochę starszy z ze słuchem (i chyba pamięcią ) ma problemy to przychodzi całkiem często... a ja się z nim zgadzam że takich niechodzących to należy piętnować, normalnie powinno się powołać inkwizycję i na stosie niewiernych i heretyków palić :)
A do samodoskonalenia nie dążę za bardzo... wolę ostatnio modną tendencję "polub swoje wady" :) zresztą mam ich tyle że jak bym chciał je zacząć zwalczać jakoś to brakło by mi czasu na przyjemności.. które często do wad doprowadzają :P
Wszystko co dobre...szkodzi :)
A życie bez przyjemności... jakoś większego sensu nie ma :)
Chcesz powiedzieć, że wbrew własnym przekonaniom przyklaskujesz sąsiadowi?
Nie mogę się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że życie bez przyjemności traci sens...

Siyu Ale że co? że zadzwonię?? czasami trzeba jak pukanie jest zepsute :)
Nie wiem, co się stosuje na zepsute pukanie... Chyba terapię u seksuologa? ;P

Siyu Ale to nie o mnie, ja to dużo spokojniejszy jestem :)
Przy mnie jogini w furię wpadają :):P
Oni to muszą z pół godziny medytować i powtarzać to Ummmm Ummm aby osiągnąć stan w którym mogą "o niczym nie myśleć"...
ja potrafię to w 5 sec i bez Ummm :P
Ale jak mam to rozumieć? Że w ogóle nie myślisz? ;)

Siyu Jak mi powiesz o czym myślą kobiety (czyli ty też :) to Ci powiem czy mam na myśli, to co ty masz na myśli :P
Ogonkiem mógłbym pomachać, ale obawiam się by przypadkiem weterynarz mnie nie uśpił, myśląc że jakaś bestia się z klatki uwolniła :)
Ty nie możesz tak samo myśleć, jak kobieta, bo twój mózg jest zupełnie inaczej zbudowany! Dla porównania:
1. mózg kobiety

2. mózg mężczyzny

3. w wyniku różnic budowy następuje różnica w sposobie myślenia


Siyu A skąd po prostu dobrze znam sierściucha :)
Po kimś on te wszystkie wady ma. Z pewnością są nabyte...

Siyu Aż tak radykalny nie jestem :) Ale oglądam i tak bardzo rzadko :)
No i wystarczy ci tych reklam...

Siyu
Coś mi się wydaje że to jest dość podchwytliwa rada :P
A co masz na myśli? ;)))
Załączniki:

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu Jak to po co, aby było równouprawnienie :)
Jesteś pewien, że tego chcesz?

Siyu W zasadzie to racja... najwięcej przekrętów i afer ma swój początek w ekipie przy korycie... a więc oni ustalają jakie ustawy i przepisy będą obowiązywały... oczywiście innych... bo oni są poza prawem...
Więc nawet w przypadku wykrycia przez jakiegoś naiwnego policjanta (na szczęście niewielu już takich :P) no albo jak jakiś reporter za głęboko poszuka ciekawego materiału bo wychwalanie naszego dobrobytu już go znudzi... to się wyśle ABW i skonfiskuje wszelkie dowody w celu analizy... na jakieś 10 lat :) po czym śledztwo po cichu zostaje umorzone :)
No ale pozostaje cieszyć się że żyjemy w państwie prawa :)
A podstawowe prawo jakie mamy, najczęściej powtarzają policjanci :P
"Macie prawo zachować milczenie, wszystko co powiecie zostanie wykorzystane przeciwko wam"
To taka nowa wersja definicji "Wolności Słowa"
W takim teście to ja się o zachowanie kumpla bym bardziej obawiał :)
Podziwiam dziewczyny, które tak ufają swoim koleżankom :D
Wiadomo, kto najbliżej korytka, nachapie się najwięcej :)))
Ale żeby się kumpla bać? O, to co to za kumpel? ;)

Siyu Gdybym miał to bym się pewnie spocił :)
I to wielokrotnie... ;P

Siyu No niestety, nie od dziś wiadomo że alkohol jest wrogiem człowieka, a miłość jest ślepa... no a miłość po alkoholu niby dużo łatwiejsza... ale to jak by ślepiec poszedł walczyć z wrogiem :)
"-możesz przejść przez to pole z zasiekami z drutu kolczastego?
- Nie widzę przeszkód :))) "
No i dopiero nad ranem, gdy wzrok się wyostrza... przeżywamy skutki nocnej walki :)
Oj, ty nocny rycerzu... Przeżywaj, przeżywaj! ;)))

Siyu No proszę znowu się zgadzamy :))) i to nawet egoistycznie :)
A co do Szpaka... nie wiem czy dość wyraźnie napisałem poprzednim razem:
"do tej definicji nie należy wciągać "ludzi" chodzących w rurkach...
oni pewnie są utajonymi dziewczynami... albo po prostu trzecią płcią genderami :)"
Tej wersji będę się trzymał :)
A co do bólu... źródłem jest kobiecy ból głowy... ale jakoś żadne Apapy nie pomagają :)
Odnoszę wrażenie, że nawet lubisz, kiedy się zgadzamy? Przypomnę tylko, że jeśli zgodzimy się ze wszystkim, to o co będziemy kruszyć kopie? ;P

Siyu A mi to ten czas jakoś tak szybko biegnie, że sam nie wiem jak z drugiej robi się trzecia... bądź czwarta... a co dziwniejsze, jak zasnę to czas jeszcze bardziej przyspiesza :P
Co do nie rozumienia, jak zwykle podchodzisz zbyt dosłownie do mych słów, a do tego ponownie do wyboru dajesz tylko ekstremalne możliwości :) A te niemal zawsze są złe. Dla przykładu, brak wody jest zły, ale jej nadmiar też nie pomaga :P zawsze najlepszą opcją jest złoty środek :)
Ale odpowiadając, nie nie uważam, że w ogóle się nie rozumiemy :)
Gdyby tak było, nie zgadzalibyśmy się nigdy :P
Fakt, czas zasuwa do przodu nieustannie. Z tym przyspieszeniem w czasie snu, to też się zgadzam. Również odnoszę takie wrażenie, jakby mi ktoś złośliwie budzik przestawił...

Siyu Jak gatunek ma przetrwać... poradzi sobie :) tylko trochę bardziej żółty będzie niedługo :P
A zaspokojenie podstawowych dwóch potrzeb zapewni przetrwanie mi :)
O gatunek niech się martwią wyżej postawieni, im za to płacą :)
Jak by mi za to płacili to pewnie też bym walczył z całych sił o zachowanie gatunku :)))
A że twórczość bez efektów... ale za to ile radości :)
Można to porównać do picia bez kaca :P i nigdy nie chce się przestać :) Z całej czynności zachowane wszystko co przyjemne, a reszta pominięta :D

Ale że co, że ja je zmalowałem?
szare oczki by mogły się zgadzać... ale dwie dziewczynki i do tego blondynki... mało prawdopodobne :) chociaż poczucie humoru mają :P
Ten żółty materiał czeka skumulowany. Ale mur, który go trzyma w ryzach, w końcu nie wytrzyma naporu. To może być gorsze, niż szarańcza... :P

Rozumiem, że skoro ci nie płacą, nie masz w ogóle potrzeby dobywać miecza... Oddajesz bitwę walkowerem!
Więc nawet zmalować takich słodkich istotek nie mogłeś, ale dlaczego bierzesz się za makijaż nie ukończywszy nawet kursu wizażu?

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu No ale w połowie tematów się ze mną zgodziłaś.. więc po co dalsze ustępstwa? oznaczały by one, że oboje w błędzie jesteśmy :)
Oj tam uparty zaraz... tylko cierpliwy :)
A z tym godzeniem, to nie da się podać szczegółowej instrukcji, bo do tego było by potrzebne zrozumienie logiki kobiet, które to pozwoliło by przewidywać ich zachowanie i dopiero wtedy można zawczasu przygotować instrukcję szczegółową... a tak to trzeba na wyczucie... najlepiej więc zgasić światło :) ^^
Ta metoda, to chyba na Braille'a? :)

Siyu Dysleksja to na pewno nie jest :) błędu w wyrazie nie było przecież żadnego :]
A sfinksów jest więcej, nie tylko ten z Gizy :) więc nie wszystkie są takie prymitywne... a i on jest dość niezwykły, do dziś nikt większej rzeźby nie zrobił.
Co do traktowania, kota można pod włos... no a dla Osta to trzeba w napoje zadbać ?? :) z mikroelementami :)) a wtedy znalezienie odpowiedniego sposobu traktowania powinno być dużo łatwiejsze??
No, osta trzeba traktować przede wszystkim ekologicznie! Może też być z mikroelementami oraz kolagenem, żeby mu się skórka nie pomarszczyła :))) O właściwym napoju rozmawialiśmy wcześniej, ale dostawa jakoś nie dotarła do mnie. Nie wysłałeś? ;P

Siyu A co ma wiek do pobożności :) Toż to jakieś krzywdzące stereotypy są :) No ale odmieńcem to jestem na pewno :) I całkiem się z tego cieszę :P
Jak w życiu nie ma smaku... to i żadnej radości ono nie daje.
Więc staje się tylko czekaniem na kolejny zachód słońca odmierzający zakończenie kolejnego dnia... trochę za mało by było fajnie.
Nie to żebym miał coś przeciwko robieniu czegoś dla Ciebie :) ale sam pomysł na bycie altruistom wydaje mi się mało zabawny, tym bardziej że niedawno się zgodziliśmy że każdy odrobiny egoizmu potrzebuje :) a on nijak się ma do altruizmu :)
Ale tak z ciekawości zapytam... co by wchodziło w skład tego "wszystkiego" co mógłbym dla Ciebie zrobić ?? :)
Smak życia. Wbrew oczekiwaniom, często jest gorzki. Dlatego musimy szukać takiego miejsca, gdzie będzie on przyjemniejszy, taki, jak lubimy. Dla jednych może być słodki, dla innych słodko-kwaśny...

Ten bunt przewidziałam... Ależ ja nie oczekuję od ciebie niczego w sensie materialnym, więc zapomnijmy o altruizmie. A skoro już o nim zapomnieliśmy, nie ma potrzeby zaspokajania twojej ciekawości :)))

Siyu Niedawno mówiłem i cały czas to powtarzał będę :) Kobiety są idealne :) ale nie wszystkie dla wszystkich :P
każdy ma swój ideał :)
A więc kobiety nie są idealne same w sobie i pod każdym względem...
Zresztą to fizycznie niemożliwe jest :)
I zgodnie z tą teorią nie 99,9% kobiet jest wadliwych, tylko 0,1% jest idealne... dla mnie :)
A do odczuwania empatii nie muszę ideału spotykać :P zresztą przy ideale ból głowy raczej by nie wystąpił :)
Pomijając chwilowo twoją empatię, to jaki jest twój ideał kobiety? :)

Re: co to znaczy kochać

Napisał(a): Gość -

Siyu No w zasadzie to ja tak nie wołałem... ale słyszałem takie określenie więc może i okres by się zgadzał :)
Hmmm "kobiety , to nie towar, co z metką lata..." :)
A więc chcesz powiedzieć że kobiety to towar bez metki? Podróbka jakaś?? Pewnie chińszczyzna jeszcze... :(
Wszystkiego się spodziewałem ale tego to nie :P
Pojąć kiedy "Nie" znaczy "Tak" ? Ale niby jak to pojąć?
To tak jak byś chciała abym pojął że ogień jest mokry...
Mężczyźni to bardzo prymitywne istoty, jak mówią chcę być sam, to rozumieją przez to że chcą być sami...
A kobiety mają dość dziwne zrozumienie nawet dla prostych słów.
Jak możesz tak lekceważąco pisać o kobietach?
Nie wiesz, jak pojąć? Normalnie, wystarczy zacząć myśleć... ;)))
Pamiętaj, że o męskim prymitywizmie to ty napisałeś, nie ja.
Jak można nie zrozumieć kobiety, która chce zostać zostawiona w spokoju? ;)

Siyu Faceci starej daty chodzili też w baranich kożuchach :) nie wszystko co robili nasi przodkowie warto powtarzać :P
A do wesela się zagoi :)
Ponoć to ryzyko w pójściu na żywioł jest właśnie najlepsze...
No ale jak już mówiłem, ja to taki dość nudny i niespotykanie spokojny człowiek, więc takie żywioły to nie moja bajka :)
Ale marzyć to raczej nie przestanę :D a rozbudowane marzenia to wyglądają bardzo prosto. Chcesz dostać dużo więcej niż możesz... i mimo że wiesz że to niemożliwe, dążysz do tych marzeń :))
Całkiem sporo radości to daje :)
Do następnego razu Osetko :)
Moim zdaniem, w baranich kożuchach najczęściej chodziły... barany. ;P[/cytat]

Powiem ci, że czasami takie ryzyko dodaje życiu smaczku. Podnosi adrenalinę i daje poczucie... spełnienia. A ty mówisz, że nie twoja bajka. Jesteś trochę, jak sportowiec, co uprawia wszystkie sporty, ale przed telewizorem.
Jeśli jednak masz w sobie coś z Niespotykanie Spokojnego Człowieka, to jednak adrenalina jest! :)))
Z marzeniami muszę się zgodzić. Znowu. Moim marzeniem na tę chwilę jest przytulić się do podusi (no dobra, niech będzie, że do jaśka ;)), więc życzę ci dobrej nocki i do miłego! :)
« Wróć do tematów
Do góry strony: co to znaczy kochać