87
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi17
  • Ocen na +3
87 ppt ?

czy chodziło mu tylko o sex? (18)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~jesiennaaa -

Dzień dobry,

potrzebuje pomocy, trzeźwego spojrzenia na "relację" jaką tu za chwilę opiszę. Post będzie długi gdyż opisuje w nim w miarę szczegółowo jak wyglądały nasze spotkania, jak je zapamiętałam.

Poznałam ciekawego mężczyznę na internetowym czacie regionalnym, który podkreślał, że szuka tej jedynej kobiety do życie i na całe życie. Fajnie nam się ze sobą rozmawiało więc postanowiliśmy się spotkać w ciemno. Na żywo również dobrze nam się rozmawiało i spodobaliśmy się sobie. Odezwał się zaraz na drugi dzień i zaprosił mnie na obiad do restauracji. Po spotkaniu codziennie wieczorami do mnie dzwonił. Twierdził, że bardzo mu się podobam. Kolejne spotkanie odbyło się w restauracji do której zawiózł mnie autem - podczas jazdy dotykał delikatnie moich dłoni. Potem odwiózł mnie do domu a na zakończenie spotkania wręczył mi bukiet czerwonych róż. Na drugi dzień zaprosił mnie do kina. Gdy po kinie odwoził mnie do domu- już nie tylko muskał moje dłonie ale też dotykał kolan a gdy dojechaliśmy zaczął mnie całować w usta. Zawstydziłam się i odsunęłam. Powiedziałam (zgodnie z prawdą) że po prostu nie umiem się całować, nie mam doświadczenia. On odpowiedział, że też nie skacze z kwiatka na kwiatek. Po tym spotkaniu znów codziennie dzwonił, pisał smsy, zapraszał do kina, restauracji, na koncerty itp. Aż któregoś wieczoru nie zadzwonił tylko wysłał w nocy smsa o treści "Nie zależy Ci..Pa". Na drugi dzień wysłał smsa z pytaniem - czy zależy mi na naszej znajomości, na którego odpisałam, że tak, że zależy mi. Potem przepraszał i tłumaczył, że oczekiwał, że to ja do niego zadzwonię a nie zadzwoniłam. To było mniej więcej po drugim tygodniu znajomości.

Kolejne nasze spotkanie odbyło się już w jego miejscowości z mojej inicjatywy. Po spotkaniu odwiózł mnie do domu (blisko 60km) a na noc zatrzymał się u swoich znajomych (mieszkających niedaleko mojej miejscowości)- po to by - jak twierdził - zobaczyć się ze mną na następny dzień. I tak też się stało - na drugi dzień zaprosił mnie na kolacje do restauracji.

Kolejne nasze spotkanie również odbyło się w jego miejscowości - oglądaliśmy u niego w mieszkaniu film leżąc razem w łóżku. Nie próbował mnie dotykać. Cmoknął mnie tylko w usta -był przeziębiony i jak powiedział tylko całus bo nie chce mnie zarazić. Następnie odwiózł mnie do domu - przez cały czas trzymał mnie za rękę. Mówił, że świetnie mu się ze mną oglądało film.

Ponieważ zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, zaprosił mnie do swojego rodzinnego domu na święta. Nie mogłam przyjąć tego zaproszenia bo mam chorego rodzica którym się opiekuje i nie mogłam go zostawić samego w domu na święta.

Postanowił też zrezygnować ze swoich sylwestrowych planów, żeby spędzić sylwestra ze mną. Sylwestra spędziliśmy w jego mieszkaniu przed telewizorem razem z jego bratem i dziewczyną brata. Cały czas dbał o mnie-podawał mi jedzenie, przygotowywał drinki. Po "zabawie" spędziłam z nim noc w jednym łóżku. Dał mi do ubrania swoją koszulkę na noc. Przytulał się do mnie na początku. Powiedziałam, że mi bardzo gorąco a on odparł, że to przez niego bo tak się przytula( i przestał). Powiedziałam, że nie, że może się przytulać i że bardzo lubię się przytulać. Z powodu gorąca ściągnęłam koszulkę i "spałam" w samej bieliźnie. Przez większość nocy leżeliśmy odwróceni od siebie i oboje prawie nie spaliśmy. Jak potem powiedział, nie mógł zasnąć bo nowa osoba, nowe ciało i nie chciał mnie obudzić chrapaniem, chciał, żebym była wypoczęta.
Nad ranem zaczął mnie całować po szyi, mówić, że bardzo mu się podobam, że jestem śliczna. Używając lekkiej siły (trochę się broniłam)ściągnął mi biustonosz i całował po piersiach i w usta. Próbował też ściągnąć mi majtki ale mu nie pozwoliłam. Potem odwiózł mnie na stację i prosił, abym mu napisała smsa jak dotrę do domu, bo niepokoi się o mnie. Powiedział, że cieszy się, że poznałam jego brata i że się powoli rozkręcam. To było rano. Wieczorem zadzwonił z pytaniem "Zgadniesz co teraz robię? .... jadę do Ciebie". Zatrzymał się na noc

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~jesiennaaa -

część 2:

Zatrzymał się na noc u znajomych z pobliskiej miejscowości, a na następny dzień zaprosił mnie na pizze a potem do kawiarni. Prawie przez cały czas w kawiarni trzymał mnie za rękę. Potem znów dzwonił codziennie. To był mniej więcej około 40 dzień znajomości.

Kolejne spotkanie -ja przyjechałam do niego, oglądaliśmy film u niego w mieszkaniu, leżąc w jednym łóżku, a potem on zainicjował pieszczoty - całowanie, przytulanie ale krótkie. Mówił, ze dobrze mi idzie całowanie się i że widzi we mnie potencjał. Przytulałam się do niego a on wziął moją dłoń i nakierował na swojego członka. Doprowadziłam go dłonią. Potem odwiózł mnie do domu i przez prawie całą jazdę trzymał za rękę.
Na drugi dzień zadzwoniłam do niego. Podkreślał, że bardzo się cieszy, że dzwonie. Rozmawiał wtedy ze mną trochę pijany. Mówił, że jestem przesympatyczna, ze go zauroczyłam, że cieszy się że się poznaliśmy bo trudno jest trafić odpowiednio. Powiedział też że cieszy się że się rozkręcam bo byłam wcześniej sztywna. Przy końcu rozmowy zapytał "Chcesz żebym się w tobie zakochał? .... będziesz to miała!".

Kolejne spotkanie - znów przyjechałam do niego. Daje mi wybór - proponuje mi że albo zapozna mnie ze swoimi znajomymi albo oglądamy film. Wybieram drugą opcję. Oglądamy film u niego w mieszkaniu, a potem on pokazuje mi czym konkretnie zajmuje się w pracy. Proponuje że zrobi mi masaż. W trakcie masażu mówi, że mam piękne ciało. Potem odwozi mnie do domu i trzyma za rękę podczas jazdy.

Następne spotkanie po tygodniu. Jadę do niego, film u niego w mieszkaniu, którego nie odgadnęliśmy do końca bo zainicjował pieszczoty, pocałunki. Zrobił mi dobrze ustami, a potem miłość francuska w pozycji 69. Co mnie zdziwiło - on idzie myć usta po minetce. Rozmawiamy o tym co lubimy w seksie. Przyznaję się mu że marze o tym, żeby być wiązana. Następnie odwozi mnie do domu, trzyma za rękę podczas jazdy.

Mam pewien problem, o którym mu powiedziałam po kilku tygodniach znajomości. Bardzo chciał mi pomóc w tej sprawie i wielokrotnie oferował swoją pomoc lecz ja ją odrzucałam. Nie chciałam po prostu, żeby przeze mnie spotkała go jakaś nieprzyjemność. No i radziłam sobie z tym sama. Niemniej jednak często o tym problemie wspominałam. Po prostu rozmowa o problemie pozwala mi się odstresować.

Mam wrażenie że nasza relacja zaczęła się psuć mniej więcej właśnie jak za którymś razem odrzuciłam jego pomoc. A konkretniej od momentu jak byłam w jego mieście załatwiać swoje sprawy i niestety nie znalazłam czasu, żeby się z nim spotkać. Proponował mi dzień wcześniej że będzie robić za mojego szofera. Ja jednak nie zgodziłam się na to - tłumacząc że, nie chcę żeby przeze mnie zrywał się z pracy. Załatwiłam swoje sprawy i musiałam wracam do domu z uwagi na chorego rodzica. Tego wieczoru pierwszy raz nie zadzwonił do mnie ani nie napisał. Milczał tak dwa dni i również nadchodzący weekend spędziliśmy pierwszy raz oddzielnie. Po dwóch dniach napisał smsa z pytaniem, czy u mnie wszystko porządku i czemu się nie odzywam a po weekendzie zadzwonił i przepraszał, że się nie odzywał ale musiał pojechać do rodzinnych stron (wioska) a tam gubił zasięg. Wcześniej nie wspominał mi że planuje wyjazd na wioskę. A zazwyczaj zawsze wcześniej zwierzał się ze swoich planów. To było w drugim miesiącu znajomości.

Po tym wydarzeniu znów pisał, dzwonił- lecz trochę rzadziej niż wcześniej.

Na kolejnym naszym spotkaniu próbował doprowadzić do penetracji bez prezerwatywy. Na co się nie zgodziłam. Z tego co mówił wynikało, ze wcześniej uprawiał seks bez zabezpieczenia i stwierdził, że on ma jednak szczęście w życiu (bo nigdy nie zdarzyła mu się wpadka). Odpowiedziałam na to, że raz może mieć pecha i zdarzy mu się wpadka ze mną-na co on odpowiedział, że dla niego nie byłby to wcale pech. Zaproponowałam,żebyśmy pieścili się przy filmie porno. Na co przystał. Potem odwiózł mnie do domu i tradycyjnie trzymał za rękę podczas jazdy.

W jednej z naszych wieczornych rozmów telefonicznych wspomina, że jego siostra pyta

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~jesiennaaa -

część 3:

W jednej z naszych wieczornych rozmów telefonicznych wspomina, że jego siostra pytała kiedy w końcu przedstawi jej swoją dziewczynę (czyli mnie) - na co ja się śmieję.

Kolejne spotkanie w jego mieszkaniu- znów próba seksu bez prezerwatywy z jego strony -na co znowu się nie zgadzam. Tłumacze mu, że nie wiem jakie mam dni - na co on odpowiada "robisz mnie w konia". Proponuje mu, żeby na tym etapie znajomości, na razie były same pieszczoty i seks oralny - na co on odpowiada, że nie ma 15 lat i że obiecuje, że nic mi tam w środku nie zostawi (bo ma doświadczenie). Następują krótkie pieszczoty i seks oralny a potem on włącza film przy którym zasypia. Potem przeprasza, że zasnął, że to z przepracowania. Odwozi mnie do domu i zauważam, że mniej mnie już trzyma za rękę podczas jazdy.

Po tym spotkaniu miałam podejrzenia, że może zaczął spotykać się z inna kobietą - gdyż gdy do niego dzwoniłam na kilka dni przed ww. opisanym spotkaniem, to nie odebrał telefonu (dotychczas zawsze odbierał) a na drugi dzień tłumaczył, że zostawił telefon w samochodzie. Innym razem jak zadzwoniłam, był z kolegą w restauracji na kolacji - jak twierdził - była to 20 godzina.

Na kolejną randkę zaprasza mnie do kina w swoim mieście. W kinie ani razu nie złapał mnie za rękę jak to robił zazwyczaj. Po kinie pojechaliśmy do niego -nie inicjował pieszczot ani pocałunków, nie próbował doprowadzić do seksu - tylko siedzieliśmy u niego na kanapie i rozmawialiśmy a potem on położył głowę na moich udach. Następnie odwiózł mnie do domu, nie pozwolił wrócić samej. Na drugi dzień zaprosił mnie na pizze. Jest to trzeci miesiąc naszej znajomości.

Przychodzi kolejny weekend - on chce się zobaczyć lecz ja nie mogłam się spotkać z uwagi na pilne sprawy, które musiałam załatwić i o których mu oczywiście powiedziałam. Umówiliśmy się, że jak się wyrobie wcześniej to spotkamy się. W tym dniu pisał do mnie i dzwonił lecz ja nie odpowiadałam bo nie mogłam. Próbowałam się do niego dodzwonić po powrocie do domu lecz nie odbierał i nie oddzwonił. Milczał przez 5 dni. Ja tez milczałam.

Po tych 5 dniach niespodziewanie zadzwonił do mnie i oznajmił, że właśnie jest w drodze do mnie, żeby mnie wyciągnąć do restauracji. Ja niestety musiałam odmówić spotkania i zaproponowałam inny termin i wówczas on odłożył słuchawkę. Po 4 godzinach do mnie zadzwonił tłumacząc, że miał problem na drodze dlatego tak się zachował. Sugerował, żebym się do niego częściej odzywała telefonicznie. Odpowiedziałam, ze przecież dzwoniłam tylko nie odbierał - na co on, że tylko raz dzwoniłam w ciągu tych ostatnich 5 dni. Umówiliśmy się na weekend.

Przyjechałam do niego - randka u niego w mieszkaniu. On próbuje inicjować seks bez prezerwatywy - na co znów się nie zgadzam. Próbuje z nim rozmawiać o zabezpieczaniu się - wtedy z jego ust padają słowa "jestem stary i doświadczony, potrafię kochać się tak, żeby dziecka nie było .... po prostu mi nie ufasz". Zaczęłam się do niego przytulać a on zaczął kierować moją głowę w kierunku swojego członka. Pieściłam go ustami na zmianę z pieszczeniem dłonią. Gdy poczuł, że zbliża się orgazm, włożył mi członka do ust i doszedł - pomimo, że wiedział, że nie chcę wytrysku w ustach. Rozmawialiśmy o tym na wcześniejszych spotkaniach, że nie lubię finału w ustach. Gdy próbowałam z nim rozmawiać o tym co zaszło, dlaczego to zrobił - on obraca wszystko w żart -stwierdza, że to przecież tylko witaminki. Zaczyna całować mnie w usta, ja odwzajemniam - całujemy się. Następnie rozsuwa mi uda - ja odsuwam się (sądząc że chce się ze mną kochać bez prezerwatywy). Jego zamiarem jest jednak doprowadzenie mnie ustami. Pieści mnie pomiędzy udami. Następnie włącza film, który tylko ja oglądam - on zasypia. W nocy śpimy odwróceni od siebie. Rano przytula się do mnie, całuje mnie w usta i po dłoni, robi kawę a potem oglądamy filmy. Do domu chce wrócić sama ale on nie pozwala mi na to - odwozi mnie (60km) - pomimo, że ma dużo pracy. Podczas jazdy ani razu nie wziął mnie za rękę. To jest nas

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~jesiennaaa -

część 4:

To jest nasze ostatnie spotkanie - 3,5 miesiąc znajomości.

Po naszym ostatnim spotkaniu już nie dzwonił do mnie (jak to miał w zwyczaju - codziennie wieczorem). Ja też do niego nie dzwoniłam. Napisał po 4 dniach smsa z pytaniem kiedy podgadamy, na którego nie odpisałam. Byłam zła o to że okazał mi brak szacunku naszej ostatniej nocy i miałam wątpliwości czy chce z nim być z powodu jego zachowań w sytuacjach intymnych. Jednak brakowało mi go. Napisałam do niego dopiero po dwóch tygodniach neutralnego smsa - że dawno nie rozmawialiśmy i czy u niego wszystko ok. Odpisał po dwóch dniach, że nie rozmawialiśmy bo nie dzwoniłam. Zadzwoniłam więc na drugi dzień i rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało. Nie pytałam czemu milczał bo wolałam zadać mu to pytanie w cztery oczy, nie przez telefon. On tez nie pytał czemu ja milczałam. Wspomniał, że realizuje zlecenie w odległej miejscowości i że będzie mnie próbował wyciągnąć na spotkanie jak wróci (tylko nie wie kiedy wróci). Na zakończenie powiedział że bardzo fajnie że zadzwoniłam i że bardzo się z tego powodu cieszy.

Od tej pory milczymy oboje. Tęsknię za nim- tylko mam wątpliwości, czy jest za kim - jednak mimo wszystko tęsknie i brakuje mi go.

Nie potrafię obiektywnie spojrzeć na tą sytuacje dlatego zamieszczam tu post i proszę o wypowiedzi.

Parę danych o nim - lat 37, wykształcony, ambitny, bystry, z wyglądu krępy, niewysoki, z brzuszkiem.

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): krondo -

~jesiennaaa część 4:

To jest nasze ostatnie spotkanie - 3,5 miesiąc znajomości.

Po naszym ostatnim spotkaniu już nie dzwonił do mnie (jak to miał w zwyczaju - codziennie wieczorem). Ja też do niego nie dzwoniłam. Napisał po 4 dniach smsa z pytaniem kiedy podgadamy, na którego nie odpisałam. Byłam zła o to że okazał mi brak szacunku naszej ostatniej nocy i miałam wątpliwości czy chce z nim być z powodu jego zachowań w sytuacjach intymnych. Jednak brakowało mi go. Napisałam do niego dopiero po dwóch tygodniach neutralnego smsa - że dawno nie rozmawialiśmy i czy u niego wszystko ok. Odpisał po dwóch dniach, że nie rozmawialiśmy bo nie dzwoniłam. Zadzwoniłam więc na drugi dzień i rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało. Nie pytałam czemu milczał bo wolałam zadać mu to pytanie w cztery oczy, nie przez telefon. On tez nie pytał czemu ja milczałam. Wspomniał, że realizuje zlecenie w odległej miejscowości i że będzie mnie próbował wyciągnąć na spotkanie jak wróci (tylko nie wie kiedy wróci). Na zakończenie powiedział że bardzo fajnie że zadzwoniłam i że bardzo się z tego powodu cieszy.

Od tej pory milczymy oboje. Tęsknię za nim- tylko mam wątpliwości, czy jest za kim - jednak mimo wszystko tęsknie i brakuje mi go.

Nie potrafię obiektywnie spojrzeć na tą sytuacje dlatego zamieszczam tu post i proszę o wypowiedzi.

Parę danych o nim - lat 37, wykształcony, ambitny, bystry, z wyglądu krępy, niewysoki, z brzuszkiem.
Pewnie prawiczek i nie potrafi zaspokoić kobiety klasycznie. Smacznego.

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~BeBe -

Facet chce Cię mieć na włąsność...znać KAŻDY! twój ruch minuta po minucie... Chce, żebyś była jego niewolnicą...ale... piękną niewolnicą, którą on bd rozpieszczał... restauracje, kina, drogie wino, czekoladki prezenty.... a on W OGOLE! NIE! bd cie słuchał, tak jak w przypadku sexu...a potem bd chciał Cie przekupic tymi prezentami... ale cóż z tego, jak zniewoli Cie psychicznie ?? UCIEKAJ OD NIEGO PÓKI MOŻESZ!!! A jeśli za nim tęsknisz.... położ sie na łożku i pomyśl o jakimś twoim idolu, że jestes jego dziewczyną i jesteś podziwiana i niedostępna dla wielu mężczyzn... powinno pomóc :) pozdrawiam :)

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~Minimax -

~jesiennaaa część 4:

Parę danych o nim - lat 37, wykształcony, ambitny, bystry, z wyglądu krępy, niewysoki, z brzuszkiem.
Nie uwazam ze jego wyglad ma tu jakiekolwiek znaczenie ... w moim mniemaniu przynajmniej, a jestem facetem. Dla mnie wyglad jest czesciowo wazny, bo mowi cos o drugiej osobie (czy ktos jes niechlujny, czyli dba o higiene itp itd), ale sam w sobie jest totalnie drugorzedna sprawa. Dla mnie jest wazne jak ja sie czuje z ta druga osoba, czy mam wspolne zainteresowania ... a te sa BARDZO WAZNE, szczegolnie na przyszlosc ... kiedy rutyna sie wedrze w zycie ludzkie i te zainteresowania podtrzymuja wiez miedzy 2 ludzi. Jego/jej wyksztalcenie tez duzo nie da bo dla mnie sie liczy czlowiek a nie to ile klas w zyciu skonczyl. Jest wielu bardzo wysoko wyksztalconych gborow/rek .. z ktorymi nie widzialbym sie wogole w zyciu i nie chcial spedzic z nimi nawet 5 minut. Ktos moze pracowac jako "babcia klozetowa" (celowo przerysowuje) i byc wspanialym czlowiekiem, wartosciowym i wartym spedzenia zycia z nim/nia.

Nie bede Ci dawal rad co robic myslec .. bo do tego sama musisz dojc ... takie jest zycie. Wszechswiat wypelnia nasze marzenia (jesli my nie pieprzymy tego swoim glupim mysleniem).... i jesli akceptujemy kogos rady za swoje bez przemyslenia tego to .. nie sa to juz nasze mysli i moga wprowadzic konflikt wenatrz nas .. co nie jest wskazane.

Co mi sie rzuca od razu po czytaniu tego co napisalas ...ze jest w tobie rezerwa w stosunku do tego czlowieka. Nie czujesz sie z nim komfortowo (na 100%). Czy mam racje ??? jesli tak to czym jest to poczucie braku go ???? czy napraqwde ci JEGO brakuje ... czy brakuje ci partnere w zwiazku, osoby ktora bys chciala kochac i byc kochana w zamian ??? Moze to jest tylko samotnosc i od tego chcesz uciec ??? Zastanow sie nad tym. Jesli ci JEGO naprawde brakuje ... to swiadczyloby ze cos miedzy wami naprawde sie wykluwa. Jesli tylko partnera w zwiazku .. to moze nie on nim jest ???

Dla mie czerwona flaga byloby to co on zrobil gdy sie kochaliscie. Wiedzial ze ty nie chcesz by facet dochodzil w twoich ustach i on tego nie przestrzegl ... i to na poczatku waszej znajomosci ... kiedy jeszcze pewnie nie czuje sie bardzo komfortowo z toba. Na co sobie bedzie pozwalal pozniej ??? Czy bedzie sie staral by przestrzegac twoje warunki czy stwierdzi ze juz moze pewne rzeczy na tobie wymusic ??? Ja bym sie nad tymi pytaniami DOBRZE zastanowil.

Wiem jedno ... osoba Tobie "przeznaczona" i TY jej ... bedzie tworzyc harmonijny zwiazek z toba.. Powinniscie sie uzupelniac i rozumiec prawie bez slow. Smiem stwierdzic ze gdy ta osobe juz poznasz (przyszlosc)... to dla niego bedziesz gotowa zrobic bardzo duzo ... nawet jego dojscie w ustach (gdyby on tego chcial) moze byc dla ciebie totalnie akceptowalne i mozesz tego nawet sama chciec jak zobaczysz ze jemu to sprawia przyjemnosc. To powinno przyjsc naturalnie a nie w formie przekonywania siebie ze tak musisz zrobic.... bo..... (wpisz powod) Ja ...... czekalbym na taka osobe. Jesli nie dobijamy sie niecierpliwoscia i zloscia ze nie mamy tego co chcemy .. to wczesniej czy pozniej ON/ONA sie pojawi i nie zajmie nam dlugo by to czuc wewnatrz. W tydzien bedziesz wiedziala ze to ON... jak nie szybciej. Wtedy zycie moze byc piekne. Czy warto sie poswiecic ??? Ja smiem twierdzic ze TAK. Ty musisz sama dojsc do swoich wnioskow. Zycze powodzenia i zakochania "na zaboj" .. oby w niedlugim czasie :)

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~miro -

[cytat kogo=~miro][cytat kogo=~jesiennaaa]część 3:

W jednej z naszych wieczornych rozmów telefonicznych wspomina, że jego siostra pytała kiedy w końcu przedstawi jej swoją dziewczynę (czyli mnie) - na co ja się śmieję.

Kolejne spotkanie w jego mieszkaniu- znów próba seksu bez prezerwatywy z jego strony -na co znowu się nie zgadzam. Tłumacze mu, że nie wiem jakie mam dni - na co on odpowiada "robisz mnie w konia". Proponuje mu, żeby na tym etapie znajomości, na razie były same pieszczoty i seks oralny - na co on odpowiada, że nie ma 15 lat i że obiecuje, że nic mi tam w środku nie zostawi (bo ma doświadczenie). Następują krótkie pieszczoty i seks oralny a potem on włącza film przy którym zasypia. Potem przeprasza, że zasnął, że to z przepracowania. Odwozi mnie do domu i zauważam, że mniej mnie już trzyma za rękę podczas jazdy.

Po tym spotkaniu miałam podejrzenia, że może zaczął spotykać się z inna kobietą - gdyż gdy do niego dzwoniłam na kilka dni przed ww. opisanym spotkaniem, to nie odebrał telefonu (dotychczas zawsze odbierał) a na drugi dzień tłumaczył, że zostawił telefon w samochodzie. Innym razem jak zadzwoniłam, był z kolegą w restauracji na kolacji - jak twierdził - była to 20 godzina.

Na kolejną randkę zaprasza mnie do kina w swoim mieście. W kinie ani razu nie złapał mnie za rękę jak to robił zazwyczaj. Po kinie pojechaliśmy do niego -nie inicjował pieszczot ani pocałunków, nie próbował doprowadzić do seksu - tylko siedzieliśmy u niego na kanapie i rozmawialiśmy a potem on położył głowę na moich udach. Następnie odwiózł mnie do domu, nie pozwolił wrócić samej. Na drugi dzień zaprosił mnie na pizze. Jest to trzeci miesiąc naszej znajomości.

Przychodzi kolejny weekend - on chce się zobaczyć lecz ja nie mogłam się spotkać z uwagi na pilne sprawy, które musiałam załatwić i o których mu oczywiście powiedziałam. Umówiliśmy się, że jak się wyrobie wcześniej to spotkamy się. W tym dniu pisał do mnie i dzwonił lecz ja nie odpowiadałam bo nie mogłam. Próbowałam się do niego dodzwonić po powrocie do domu lecz nie odbierał i nie oddzwonił. Milczał przez 5 dni. Ja tez milczałam.

Po tych 5 dniach niespodziewanie zadzwonił do mnie i oznajmił, że właśnie jest w drodze do mnie, żeby mnie wyciągnąć do restauracji. Ja niestety musiałam odmówić spotkania i zaproponowałam inny termin i wówczas on odłożył słuchawkę. Po 4 godzinach do mnie zadzwonił tłumacząc, że miał problem na drodze dlatego tak się zachował. Sugerował, żebym się do niego częściej odzywała telefonicznie. Odpowiedziałam, ze przecież dzwoniłam tylko nie odbierał - na co on, że tylko raz dzwoniłam w ciągu tych ostatnich 5 dni. Umówiliśmy się na weekend.

Przyjechałam do niego - randka u niego w mieszkaniu. On próbuje inicjować seks bez prezerwatywy - na co znów się nie zgadzam. Próbuje z nim rozmawiać o zabezpieczaniu się - wtedy z jego ust padają słowa "jestem stary i doświadczony, potrafię kochać się tak, żeby dziecka nie było .... po prostu mi nie ufasz". Zaczęłam się do niego przytulać a on zaczął kierować moją głowę w kierunku swojego członka. Pieściłam go ustami na zmianę z pieszczeniem dłonią. Gdy poczuł, że zbliża się orgazm, włożył mi członka do ust i doszedł - pomimo, że wiedział, że nie chcę wytrysku w ustach. Rozmawialiśmy o tym na wcześniejszych spotkaniach, że nie lubię finału w ustach. Gdy próbowałam z nim rozmawiać o tym co zaszło, dlaczego to zrobił - on obraca wszystko w żart -stwierdza, że to przecież tylko witaminki. Zaczyna całować mnie w usta, ja odwzajemniam - całujemy się. Następnie rozsuwa mi uda - ja odsuwam się (sądząc że chce się ze mną kochać bez prezerwatywy). Jego zamiarem jest jednak doprowadzenie mnie ustami. Pieści mnie pomiędzy udami. Następnie włącza film, który tylko ja oglądam - on zasypia. W nocy śpimy odwróceni od siebie. Rano przytula się do mnie, całuje mnie w usta i po dłoni, robi kawę a potem oglądamy filmy. Do domu chce wrócić sama ale on nie pozwala mi na to - odwozi mnie (60km) - pomimo, że ma dużo pracy. Podczas jazdy an

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~NABZZACTomek -

~jesiennaaa część 4:

To jest nasze ostatnie spotkanie - 3,5 miesiąc znajomości.

Po naszym ostatnim spotkaniu już nie dzwonił do mnie (jak to miał w zwyczaju - codziennie wieczorem). Ja też do niego nie dzwoniłam. Napisał po 4 dniach smsa z pytaniem kiedy podgadamy, na którego nie odpisałam. Byłam zła o to że okazał mi brak szacunku naszej ostatniej nocy i miałam wątpliwości czy chce z nim być z powodu jego zachowań w sytuacjach intymnych. Jednak brakowało mi go. Napisałam do niego dopiero po dwóch tygodniach neutralnego smsa - że dawno nie rozmawialiśmy i czy u niego wszystko ok. Odpisał po dwóch dniach, że nie rozmawialiśmy bo nie dzwoniłam. Zadzwoniłam więc na drugi dzień i rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało. Nie pytałam czemu milczał bo wolałam zadać mu to pytanie w cztery oczy, nie przez telefon. On tez nie pytał czemu ja milczałam. Wspomniał, że realizuje zlecenie w odległej miejscowości i że będzie mnie próbował wyciągnąć na spotkanie jak wróci (tylko nie wie kiedy wróci). Na zakończenie powiedział że bardzo fajnie że zadzwoniłam i że bardzo się z tego powodu cieszy.

Od tej pory milczymy oboje. Tęsknię za nim- tylko mam wątpliwości, czy jest za kim - jednak mimo wszystko tęsknie i brakuje mi go.

Nie potrafię obiektywnie spojrzeć na tą sytuacje dlatego zamieszczam tu post i proszę o wypowiedzi.

Parę danych o nim - lat 37, wykształcony, ambitny, bystry, z wyglądu krępy, niewysoki, z brzuszkiem.
Oboje sobie zapracowaliście na obecny stan rzeczy wg. mnie ze względu na to, że tak to jest jak seks wchodzi na pierwsze miejsce przy budowaniu relacji. Na początku przyjaźń co za tym idzie uczucie, zaufanie itd. seks to już tylko uzupełnienie i budowanie tej sfery na tych fundamentach.

Re: czy chodziło mu tylko o sex?

Napisał(a): ~Normalny -

Przez 3 i pół miesiąca nie umiałaś ustalić kiedy masz dni płodne????? Wiesz co? Trafiłaś na super wyrozumiałego faceta. Nie jestem nachalny, nic na siłę ale przy tak częstym spotykaniu się przy takiej odległości chyba z 50 razy byłbym w tobie. Jego cierpliwość mnie przeraża, być może spotkał mniej upartą jak ty?
« Wróć do tematów
Do góry strony: czy chodziło mu tylko o sex?